- Buble kosmetyczne -

wtorek, 2 grudnia 2014

Witajcie!

Dzisiaj ostrzegę Was przed trzema łatwo dostępnymi produktami, które są - można powiedzieć - nowościami, ale niestety zaskoczyły mnie w bardzo negatywny sposób. Oczywiście niektóre z Was mogą być zachwycone tymi produktami, ale skoro źle wpłynęły na moje zdrowie i urodę, to być może uchronię nie jedną dziewczynę przed niezbyt fajnymi skutkami: waniliowego balsamu do ust Softlips z Perfecty, żelu 3w1 Soraya Care&Control oraz dwufazowego płynu do demakijażu oczu i ust z serii Liście zielonej oliwki, Ziaja.



Waniliowy balsam do ust Softlips, Perfecta
Wzorowany na balsamach Balmi i EOS. W porównaniu do Balmi opakowanie jest lepszej jakości, łatwo się otwiera i zamyka (aż usłyszymy KLIK). Wygląda niemal estetycznie - niemal, gdyż na przezroczystej zakrętce od wewnątrz czasem można w pośpiechu ciapnąć balsamem i zostają smugi. Zmieniłabym więc opakowanie na nieprzezroczyste i dodatkowo zmniejszyła ostrość krawędzi zakrętki od strony zakręcania, bo można sobie podrażnić nieźle palce przy szybkim otwieraniu. 
Na plus oczywiście jest higieniczność użytkowania - nie trzeba mazać paluchami w balsamie, aplikujemy go bezpośrednio na usta (oczywiście pod koniec trzeba będzie mimo wszystko zanurzyć paluszka tu i ówdzie). Ładnie i delikatnie nabłyszcza usta. Daje lekkie uczucie chłodzenia, które po którymś użyciu z kolei słabnie. Tyle dobrego. 


Niestety zapach i smak głęboko mnie rozczarowały. Zapach pachnie bardzo intensywnie wanilią, ale wg mnie z nutą... kiełbaski. :D Jest to zapach podobny do ciasteczkowych zapachów Yankee Candle, może się podobać, ale nie jest bardzo intensywny na ustach, a przynajmniej nos szybko się do niego przyzwyczaja. Smak natomiast... Softlips jest BARDZO słodki! W życiu nie miałam takiego balsamu, który smakuje nawet nie jak cukier, ale jak słodzik. Okropność. Przechodząc jednak do sedna, poruszmy kwestie odżywcze. Na opakowaniu, czego przy zakupie nie zauważyłam, producent podkreśla, że balsam zawiera Benzoesan benzylu - alergen. No i niestety to pewnie on mnie tak załatwił, że wysuszył moje usta na wiór. Balsam powodował początkowo lekkie swędzenie, które przypisywałam mentolowi. Następnie pojawiła się na ustach opryszczka, która w miarę pękania ust zwiększała swoją powierzchnię. Usta mi spuchły, były bardzo bolesne. A muszę zaznaczyć, że NIGDY nie miałam opryszczki ani też nie problemów z wyschniętymi ustami. Często jednak balsamy powodowały pieczenie ust i tutaj było to aż w nadmiarze. Cały proces trwał tydzień. Zapłaciłam za tę kostkę 15 zł i powiem krótko - gdyby nie Blistex za 9 zł (w promocji), który naprawił moje usta równie szybko, co się zniszczyły, dziś miałabym chyba opuchliznę na pół twarzy.
Zdjęcie przed wykonane pierwszego dnia po zastosowaniu. Zdjęcie po wykonane już niestety po dwudniowej kuracji Blistexem i Zoviraxem, ale widać nadal powiększoną, wysuszoną górną wargę i bąbelka po ropie. Wcześniej miałam na ustach coś takiego:

Źródło: http://www.stdzip.com/oral-herpes-causes-symptoms-treatments/


Żel oczyszczający, peeling i maseczka 3w1, Soraya Care&Control
Mam skórę mieszaną skłonną do silnego przetłuszczania czoła, wągrów i podskórnych grudek. Moim faworytem w walce z wągrami był żel specjalnie do tego stworzony z Clean&Clear. Postanowiłam go jednak zdradzić i sięgnęłam po ten żel z szarą glinką, kwasami owocowymi i kwasem salicylowym. Niestety, tak jak w przypadku Softlips mogłam napisać coś pozytywnego, tutaj wszystko działa na niekorzyść tego żelu. No, ewentualnie początek składu jest obiecujący, bo substancje aktywne są wysoko, ale ponad to mamy parabeny i parę inny świństewek. Produkt stosowany jako:
1) Peeling
Posiada bardzo ostre drobinki, które doskonale zdzierają naskórek. Aż za doskonale. Po pierwszym peelingu moja skóra była dosłownie podrapana, z czym jeszcze nigdy się nie spotkałam. Było widać miejsca pozbawione ochronnej warstwy, istna mozaika. Zaczęły zwisać mi skórki, a nawilżanie i regeneracja trwała kilka dni. Idea peelingu została tutaj splugawiona.
2) Żel 
Jak się domyślacie, produkt ten nie nadaje się kompletnie do codziennej pielęgnacji ze względu na ostry peeling. Starałam się go nakładać delikatnie na twarz bez pocierania, ale wtedy niedokładnie oczyszczał twarz. Nie oczyszczał do końca porów, wągry wręcz się powiększyły. Miałam wrażenie, że skóra jest nadal brudna. Mimo wszystko wykazywał jako takie działanie antybakteryjne, bo niespodzianki nie pojawiały się w zastraszającym tempie, ale bywało dużo lepiej.
3) Maseczka
Nie zauważyłam różnicy między zastosowaniem produktu jako żelu i maseczki. Lepiej kupić czystą glinkę.

Generalnie jestem ogromną przeciwniczką kosmetyków do wszystkiego, bo jak coś jest do wszystkiego, to jest też do niczego. I ten żel/ta maska/ten peeling (jak to nazwać?!) potwierdza moje obawy.

Oliwkowy płyn dwufazowy do demakijażu oczu i ust, Liście zielonej oliwki, Ziaja
Kupiłam go kilka dni po tym, jak cała seria weszła na rynek. Produkt ma usuwać makijaż wzmacniając przy okazji rzęsy (i ewentualnie brwi) dzięki olejkom, głównie rycynowemu. Ma usuwać nawet wodoodporny makijaż i ponoć nadaje się dla osób noszących szkła kontaktowe.  Niestety tylko pierwsze zdanie jest prawdziwe - tak, to, w którym piszę, że kupiłam go w czasie premiery. Nie usuwa do końca makijażu. Kiedy wstaję rano, widzę pandę pod oczami. Ktoś to może lubić lub nie, ale pozostawia po sobie tłustą warstwę. No i niestety jak dostanie się do oczu, powoduje zamglenie wzroku. Jestem kompletnie na nie. Zużywam go teraz na noc do brwi, żeby je odżywić, ale po miesiącu nie widzę żadnych efektów. 
Źródło: http://www.wispol.eu/ziaja-liscie-zielonej-oliwki-oliwkowy-plyn-dwufazowy-do-demakijazu-120ml-produkt-31117.html


P.S. Dorzuciłabym tu jeszcze niemal całą serię Ziaja Liście Manuka (a szczególnie krem nawilżający na dzień), ale wyrzuciłam wszystkie opakowania już dawno i nie mam zdjęć, więc odpuszczam Ziai... :D


A jakie kosmetyki zawiodły Was? Podzielcie się swoimi zawodami! :)


14 komentarzy

  1. ja na Ziai nigdy się jeszcze nie zawiodłam ;) a co do reszty to nie miałam, więc się nie wypowiadam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie 50 na 50 - jedne ich kosmetyki są niemalże cudem, a inne niemiło zaskakują. :)

      Usuń
  2. Mam ten balsam z Perfecta, ale w owocowej - wkrótce pojawi się u mnie jego porównanie do BALMI :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że smak owocowego i zapach są o wiele lepsze od mojej wanilii. Co nie zmienia faktu, że niestety mnie uczulił :( Czekam na porównanie, ja oczywiście daję medal dla Balmi! :)

      Usuń
  3. Nie używałam żadnego z tych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Liście Zielonej Oliwki miałam maseczki i byłam zadowolona, dzięki za ostrzeżenie na pewno będę omijała te produkty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam właśnie, że maseczka jest w porządku. Płyn ma trochę substancji odżywczych, więc pod tym kątem jest całkiem ok, ale nie spełnia niestety głównego założenia, do którego został stworzony. :(

      Usuń
  5. Nie miałam żadnego z produktów, ale juz wiem, że po nie nie sięgne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już Ci kiedyś któryś wpadnie w ręce, to może akurat się sprawdzi, ale lepiej uważać. :)

      Usuń
  6. Miałam ochotę na ten balsam do ust, ale w takim razie raczej się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz wrażliwe usta, to na pewno lepiej przed nim uciekać! :)

      Usuń
  7. Ziaja raczej zawsze się u mnie sprawdza, mają naprawdę dobre kosmetyki - ale akurat za tym dwufazowym płynem do oczu też nie przepadam, jest zbyt tłusty, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie WSZYSTKIE ich kosmetyki działają świetnie do połowy opakowania, a potem zaczynają działać w drugą stronę - niszczą wszystko, co napotkają na swojej drodze. :D Nie wiem, z czego to wynika. :/

      Usuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom