- Powąchaj mnie - najnowsze zapachy od Yankee Candle, limitowana kolekcja Grand Bazaar -

czwartek, 22 stycznia 2015

Hej Kochani! Jeszcze tego o mnie nie wiecie, ale jestem maniaczką wszystkiego, co ma ładny lub co najmniej intrygujący zapach. Dlatego też dziś otwieram dla Was cykl "Powąchaj mnie" i bardzo żałuję, że czytając tego posta, faktycznie nie możecie razem ze mną poczuć opisywanych zapachów. Zapachów wosków, świec, olejków, kadzidełek, patyczków i każdego innego rodzaju gadżetów, w których zamknięte są cudowne aromaty. W tym inauguracyjnym poście opiszę trzy zapachy z limitowanej serii Grand Bazaar od Yankee Candle, które kilka dni temu trafiły na półki polskich sklepów: Oud Oasis, Moroccan Argan Oil oraz Frankincense. Są to woski mocno orientalne o specyficznych, mocnych zapachach. Czy któryś z nich będzie miał szansę zostać Waszym faworytem?

Na początek małe wyjaśnienie. Pod nazwą kolekcji "Grand Bazaar" kryje się Kryty Bazar. Bazar, na którym handluje się w Stambule, w Turcji. Jest ogromny, bo ma powierzchnię 30 hektarów i ... 61 ulic oraz 4 fontanny. Wygląda tak:



Źródła zdjęć: www.boomsbeat.com

Czujecie już ten klimat? Wyobrażacie sobie te zapachy? Gdyby rozdzielić ten mocny, duszny, orientalny zapach do trzech, osobnych buteleczek, pewne pachniałyby one dokładnie tak, jak woski Yankee Candle. Woski przepełnione głębokimi aromatami, charakteryzujące się żywymi, ale naturalnymi kolorami z tamtego świata - wszystkimi odcieniami czerwieni, pomarańczy i złota. To kolekcja inspirowana egzotycznymi podróżami i mistycznymi kulturami. Dwa z nich, a szczególnie jeden - Moroccan Argan Oil - przynoszą zupełnie nowe doznania naszemu zmysłowi węchu, bo zawierają zupełnie innowacyjne nuty zapachowe, jeśli chodzi o ich dotychczasowe kolekcje.


Oud Oasis
"Bogaty i uwodzicielski zapach egzotycznego kadzidła, który pomaga wprawić w komfortowy i uspokajający nastrój."
To mój ulubiony zapach z tej serii. Jest najbardziej tajemniczy. Zapach zbudowany jest warstwowo i z każdą minutą przepięknie się rozwija. Nie czuć żadnej wyraźnej nuty, którą potrafiłabym bez problemu scharakteryzować, ale na pewno nie pachnie jak kadzidełka. Nie jest duszący, wręcz lekki, ale przy tym "duszny", odrobinę przydymiony. Duszny, bo czuć w nim klimat gorącego powietrza. Jest słodki, zmysłowy, wręcz seksowny. Czuć w nim odrobinę goryczy, ale całość pachnie przepięknie jak niezłe perfumy. Jest przy tym wszystkim najmniej intensywny z całej trójki, ale mimo wszystko utrzymuje się dwa dni w pomieszczeniu, pozostawiając słodki "posmak". Czuć w nim naprawdę egzotykę i subtelny, nienachalny orient. Kojarzy mi się z sesją w saunie z aromatycznymi olejkami. Nie byłam nigdy w żadnym Arabskim kraju, ale wydaje mi się, że tak tam właśnie pachnie. Arabski muzyk gra na oud (arabskiej lutni), a wokół czuć uspokajającą woń palącego się kadzidła. Naprawdę może stać się czyimś ulubieńcem! Zastanowię się nad kupnem świecy ze względu na to, że jest to limitowany zapach.
Intensywność: 5/6
Wygląd: Obrazek nijaki, ale raczej wpasuje się w klimat zapachu.
Wielkość pomieszczenia: małe i średnie
Gdzie można go użyć? W sypialni na gorący wieczór lub w salonie przy relaksie


Moroccan Argan Oil
 "Unikalny i kuszący nastrój stworzony przez odrobinę drzewa sandałowego, aromat paczuli i egzotyczną woń oleju arganowego."
To mój drugi ulubieniec. Generalnie można go kochać albo nienawidzić i ja należę do tej pierwszej grupy. Jeśli znacie zapach olejku arganowego lub kosmetyków o jego zapachu, np. olejku z Bielendy, to ten wosk właśnie tak pachnie. Paczulę czuję tylko w wosku "na sucho". Podczas palenia nie wyczuwam już niestety paczuli, a sam olejek, któremu w tle towarzyszy jakaś męska nuta i jest to chyba drzewo sandałowe. Zapach jest bardzo intensywny, ale nie utrzymuje się długo - na drugi dzień wietrzeje z pomieszczenia. Pachnie trochę orzechami, słodko-gorzko, ale przy tym cierpko. I nie wiem jak Wy, ale ja w olejku arganowym wyczuwam zapach jakiegoś leku (syropu na gardło?), który początkowo mnie męczył, ale teraz go uwielbiam. Ten wosk daje po całości orientalny zapach, który w kilka minut rozchodzi się w pomieszczeniu i czuję się jak wśród tancerek Bollywood. :) 
Intensywność: 6/6
Wygląd: Obrazek przedstawia olejek arganowy, który tu dominuje, więc jak najbardziej tu pasuje. Podoba mi się intrygujący kolor, który oddaje zapach wosku.
Wielkość pomieszczenia: duże
Gdzie można go użyć? W salonie, kuchni lub łazience podczas spa


Frankincense
"Intrygujący zapach długo poszukiwanej, drogocennej żywicy drzewnej, która idealnie współgra z nutą delikatnej słodyczy, pieprznej pikanterii oraz drzewem balsamicznym, tworząc niezwykły aromat."
Frankincense tzn. kadzidło. Kadzidło, którego w ogóle tu nie czuć, więc nie wiem, skąd ta nazwa? Ten zapach pachnie niemal identycznie jak Spiced Orange. Jest niesamowicie intensywny. Wrzuciłam do kominka dosłownie 1/5, jakbym czuła, że coś będzie nie tak, a jego moc powodowała, że po 5 minutach po prostu czuję pieczenie w nosie! :O Żywicy tu nie użyczymy zbyt wiele, czuć ją jedynie gdzieś tam w tle. To po prostu coś słodko-kwaśnego, ale dużo bardziej kwaśnego niż słodkiego. Faktycznie jest pikantne, bo pieprzu się tu komuś dużo za dużo sypnęło (albo raczej imbiru, bo moim zdaniem on tutaj niestety dominuje, a ja go nienawidzę). Nie mam pojęcia, jak powinno pachnieć drzewo balsamiczne, ale uważam, że jest to bardzo nieudany zapach, którego nawet nie wypalę do końca. Nie wiem jeszcze, czy utrzyma się długo w pomieszczeniu, ponieważ dopiero niedawno go wypaliłam, ale wydaje mi się, że nie jest na tyle słodki i ciężki - a tylko takie czuć kilka dni. Moim jedynym skojarzeniem z tym zapachem jest herbata, którą mama kiedyś zrobiła mi na przeziębienie, dosypując mi tyle imbiru, że wypaliło mi gardło. Nic więc pozytywnego. Raczej furory nie zrobi i tęsknić za nim nie będę.
Intensywność: 10/6
Wygląd: Po zobaczeniu obrazka byłam przekonana, że to będzie jabłkowy lub dyniowy zapach - a w tym garnuszku jest żywica, która tu niestety nie dominuje. Słabe oddanie zapachu za pomocą ilustracji. :( Za to kolor idealnie oddaje intensywność zapachu.
Wielkość pomieszczenia: wyłącznie duże
Gdzie można go użyć? W salonie lub łazience, żeby zabić brzydkie zapachy

Podsumowując, kolekcję Grand Bazaar oceniam na 5-, przy czym ocenę mocno zaniża ostatni zapach niby-kadzidła. To naprawdę orientalne woski, których kolory idealnie odpowiadają rozciągającym się po pokoju woniom. Musicie tego spróbować! Tym bardziej, że to limitowana edycja i będzie ją można kupić do lata 2015.


Znacie już te zapachy? A może znacie jakieś inne woski, niekoniecznie YC, które skradły Wasze serce? Proszę Was również o polecenie sprzedawców, którzy oferują niespotykane zapachy.

Pozdrawiam!

Źródło: www.yankeedirect.com 


23 komentarze

  1. Jeszcze jej nigdzie nie widziałam, gdzie swoje kupiłas? Bo dosłownie w zeszły weekend latałam po sklepach z woskami i nie było...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosłownie od kilku dni są w sprzedaży, chyba od poniedziałku. Ja swoje kupiłam we wtorek, w "Studio Retro" w Starym Browarze w Poznaniu. Widziałam też, że są już dostępne online na ZapachDomu.pl :)

      Usuń
  2. Muszę powąchać te nowe zapachy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieważne w jakiej sferze naszych zainteresowań pojawiają się nowości i równie nieważne, czy są w naszym guście - zawsze trzeba tego po prostu spróbować! :D

      Usuń
  3. Ja dopiero zaczynam swoją przygodę z woskiami yankee candle :) muszę jakos zdobyć te nowości :) od dzisiaj będę tu zaglądać cześciej :) i czekam na dalsze wpisy z tej serii, ściskam N.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznij swoją przygodę od nowości, tym bardziej, że są limitowane. :) Bardzo mi miło, mam nadzieję, że będziesz moim stałym Gościem (przez "G") :) Pozdrawiam! :*

      Usuń
  4. Najbardziej zaciekawił mnie Moroccan Argan Oil, myślę że by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz specyficzny zapach olejku arganowego to jak najbardziej. :)

      Usuń
  5. Hmm, zupełnie nie wiem co mam o nich myśleć. Ja jestem raczej zwolenniczką kwiatowych i świeżych zapachów, ale na pewno za jakiś czas zamówię sobie tę kolekcję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mogą Ci się nie spodobać, bo żaden z nich nie jest świeży - raczej są dość ciężkie. Ale warto spróbować, może akurat się zakochasz! :)

      Usuń
  6. Jakiś czas temu miałam fioła i ws umie mam na stanie pare wosków nie otwartych jeszcze. Jednak ciąża pomieszała mi zapachy, teraz przy dziecku tym bardziej nie odpalę. Tak więc poczekają na lepsze czasy :) A co do w/w zapachów, nie miałam przyjemności :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, te dzieciaczki, wywracają życie do góry nogami! :) Pewnie w przyszłości zarazisz malucha miłością do zapachów i będzie razem z Tobą ruszało na łowy YC. :D Dużo zdrówka dla Ciebie dzidziusia! :)

      Usuń
  7. Świetne zdjęcia w poście, ja mam w planach kupno tych woskow :)
    Pozdrawiam serdecznie, http://juliet-monroe.blogspot.com/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Grzechem jest chociaż nie powąchać ich, kiedy ma się dostęp do tych wosków stacjonarnie. :D Choć w opakowaniach zapachy są duuużo mniej intensywne niż po rozpaleniu. :) Pozdrawiam i zaraz do Ciebie zajrzę. :)

      Usuń
  8. Ojj chętnie kupiłabym takie zapaszki bo jeszcze ich nie miałam i nigdzie nie widzialam chyba :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już są dostępne niemal wszędzie, gdzie tylko można dostać YC, także do dzieła! :)

      Usuń
  9. o Jezu, czuję się u Ciebie jak w domu! :) jak dobrze spotkać takiego samego świra <3

    ja YC wielbię całą sobą - już trzeci rok (i pluję sobie w brodę, że DOPIERO! jak pomyślę, ile pięknych limitowanych zapachów straciłam, to mi zwyczajnie przykro)

    generalnie jestem raczej "słodziasem", taką owocówką, chociaż staram się już nie ograniczać tylko do tych dwóch kategorii, bo mam też dużo ulubionych zapachów z kwiatowych lub męskich zapachów (gdzie normalnie nie tknęłabym niczego takiego nawet kijem). Jednak z tą limitką mam problem i to spory. Po raz pierwszy całkowicie mnie nie kusi (patrząc po nutach zapachowych), ale z drugiej strony jako "yankeeświruska" aż mnie palce świerzbią do tego, żeby je mieć. Wkurzające uczucie :D Myślę, że oud oasis mogłoby mnie zaintrygować. Na resztę nawet nie chciałam patrzeć, chociaż zainteresowałaś mnie informacją, że ten ostatni pachnie podobnie do Spiced Orange, bardzo go lubiłam. Ale już nut imbirowych raczej nie zniosę :D I co teraz????

    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, bardzo mi miło... :) Moja rodzinka mówi, że jestem chora psychicznie na punkcie tych wosków, ale teraz widzę, że nie jestem sama. :D

      Hahaha, mam to samo! Tylko że mnie ominęło jeszcze więcej, bo lubię je jedynie od ponad roku. :(

      Nie no, nieważne, co się lubi - wszystkiego trzeba spróbować, jeśli jest się maniakiem YC. :D Ja nie mam określonych preferencji, jeśli chodzi o nuty zapachowe w YC, ale w perfumach zawsze wybieram właśnie słodkie, owocowe zapachy. :) Faktycznie Oud Oasis jest wyjątkowy i musisz go mieć (nie żebym kusiła...). A reszta należy do Ciebie, ale powąchać MUSISZ! :D Jeśli lubiłaś Spiced Orange, to i Frankincense (swoją drogą, kto wymyślił taką trudną nazwę?) Ci się raczej spodoba, bo dla mnie SO "pachniało" imbirem i wręcz mnie odrzucało. Zabieraj się do wąchania, bo te woski mają głębokie i rozbudowane zapachy, więc nigdy nie wiadomo, czy któryś nie skradnie Twojego serca lub... złamie je na zawsze! :D

      Całuję, "Yankeeświrusko"! :)

      Usuń
  10. Koniecznie muszę poznać zapachy tych nowinek z Yankee Candle ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałam bym je powąchać ;) szkoda że nie mam u siebie w mieście sklepu YC :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim rodzinnym mieście również - kupuję je tam, gdzie studiuję. Pozostaje Ci zamówienie przez internet w ciemno. :(

      Usuń
  12. O rany byłam na Grand Bazaar kilka lat temu i mam prawie że identyczne zdjęcia :) Teraz żałuję, że nie kupiłam któregoś z tym cudnych lampionów :)

    YC uwiebiam i ta seria to dla mnie strzał w dziesiątkę! Tyle, że jeszcze jej nie mam :) Muszę się wybrać do sklepu i nacieszyć się tymi cudeńkami zanim nadejdzie wiosna i najdzie mnie ochota na coś lżejszego.

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom