- Cykl W której drużynie grasz 1# Nawilżanie aloesem -

piątek, 6 lutego 2015

Witam moich kochanych Czytelników!

Rozpoczynamy rozgrywki. Druga minuta meczu. Na horyzoncie nie widać zwycięzcy, bo i mecz dopiero się zaczął, ale gdzieś tam w oddali tli się nadzieja na zwycięstwo. Jedenasta minuta meczu. Pierwsze podejście do bramki. Niestety nieudane. Pudło i żółta kartka. Jeden z zawodników poturbował przeciwnika. Trzydziesta czwarta minuta - drugie podejście. I znów pudło! Ostatnie minuty nie są jednak dla Nas zaskoczeniem, bo w nierównej walce wygrywa drużyna, która od zawsze była faworytem. Drużyna, w której gra nasz ulubiony szampon, ukochana odżywka, działająca cuda maska i niesamowite serum na końcówki czy olejek do włosów. Na próżno szukać nowego ulubieńca. A może odnajdziesz go w zestawie "Nawilżanie aloesem"? Może nie warto rozbijać drużyny i lepiej zagrać w takiej, która jest już odpowiednio skomponowana? W której drużynie grasz? Piłka w grze!



Zastanawialiście się kiedyś, czy znienawidzony szampon lub pusząca włosy odżywka dałyby lepsze efekty, gdyby użyć ich w innym zestawie? A może od razu przekreślacie szanse takich niszczycielskich sił? Jeśli tak, powiem wam - nie można się poddawać! :) Dlatego też, żeby uratować Wasze portfele i dać włosom nadzieję na drugie życie, rozpoczynam cykl "W której drużynie grasz?". W ramach cyklu będą powstawały posty o moich ulubionych zestawach do włosów, które w takiej a nie innej konfiguracji dają najlepsze efekty na moich bardzo wymagających i zniszczonych włosach. W skład zestawu będą wchodziły zawsze: szampon, odżywka, maska i serum na końce lub olej. Zaczynam od zestawu "Nawilżanie aloesem". Czyli będzie to post o wspaniałej czwórce, która sprawia, że włosy stają się mniej przesuszone i bardziej miękkie.

Szampon A L'Aloe Vera Bio, Labell
Jest to mój ukochany szampon. Nie znam póki co lepszego. Nie wiem, czy go znacie, ale można go dostać jedynie (?) w marketach Intermarche od ponad roku. Za co go kocham? Na pewno nie za opakowanie,  wydajność, konsystencję, ani nie za zapach. 

Opakowanie
Zwykła butelka ze zwykłą szatą graficzną. Nic nadzwyczajnego, ale widać, że jest to coś BIO, więc przyciągnęło szybko mój wzrok. Butelka łatwo się otwiera i zamyka, a zamknięcie nie odpada. Jest też miękka, więc łatwo wycisnąć z niej szampon do ostatniej kropelki.

Konsystencja i wydajność
Konsystencja jest dość wodnista, a szampon niespecjalnie mocno się pieni, więc potrzeba go sporo, żeby umyć włosy. No dobra. Może nie potrzeba, ale ja potrzebuję, bo nie potrafię umyć włosów ilością szamponu wielkości ziarenka grochu. :) Mi pojemność 200 ml wystarcza na jakieś 2 tygodnie przy codziennym, podwójnym myciu włosów.

Zapach
Niby pachnie kiwi. No i faktycznie przez pierwsze sekundy tak jest, ale potem kiwi przechodzi w sztuczny, wręcz plastikowy zapach. Mnie nie odrzuca, bo zbyt intensywny nie jest, więc mogę mu to wybaczyć.

Cena
Kosztuje 9 zł, w promocji chyba nawet 6-7 / 200 ml.

Skład i obietnice producenta
Opinia
Już wyjaśniam, dlaczego jest to mój ukochany szampon. Po pierwsze ze względu na skład, oczywiście. Jest prosty i ma dużo aloesu w składzie. W zasadzie tylko aloes. Kompletnie nie obciąża włosów, ani nie przyspiesza przetłuszczania mojej skóry, która uwielbia produkować sebum w nadmiernej ilości. Lekki, cudownie nawilżający szampon. Nawilża idealnie. Włosy są po nim widocznie nawilżone, bardziej błyszczące i mięciutkie jak najdelikatniejszy jedwab. A moje sianko jest naprawdę problematyczne, więc wyobrażam sobie, co musi robić ze zdrowymi włosami. :) Nawet nie potrzebuję po nim odżywki, bo świetnie rozplątuje kołtuny. Może nie odżywia jakoś specjalnie i trzeba się wspomagać produktami z bogatszymi składnikami, ale jako nawilżacz jest idealny. Nie podrażnia ani trochę skóry głowy i śmiało można przesunąć termin mycia włosów o co najmniej jeden dzień.

Odżywka Mango i Aloes do włosów suchych i zniszczonych, Balea
Ta odżywka to mój nieodzowny kompan w codziennej pielęgnacji włosów. Nadaje się do mycia włosów, jako pierwsze O w metodach typu OMO oraz jako normalna odżywka. 3w1 w doskonałej cenie.

Opakowanie
Duża, miękka butelka w również niespecjalnej szacie graficznej. Nic się nie rozpada, naklejki nie odklejają i łatwo wycisnąć ją do ostatniej kropli.

Konsystencja i wydajność
Odżywka jest dość rzadka, ale nie wodnista. Można nałożyć jej niewiele i to wystarcza, ale ja nakładam ją mniej więcej na pół dłoni. :) Stosuję ją również jako odżywkę na końce przed myciem i cała butelka wystarcza mi na 2 miesiące przy stosowaniu praktycznie codziennie.

Zapach
Śliczny. Owocowo-mleczny, ale bardziej owocowy. Czuć soczyste, kwaśne mango, orzeźwiającą nutę aloesu i coś mocno słodkiego, podobnego do mleczka kokosowego. Zapach utrzymuje się całkiem długo na włosach, ale nie jest intensywny i męczący.

Cena
0,69 Euro / 300 ml lub 6 zł na Drogerianiemiecka.pl

Skład i obietnice producenta
Opinia
To również bardzo lekki, ale skutecznie nawilżający produkt. Robi to, co ma robić bez zbędnego obciążania. Włosy są po niej lekkie, ale nie puszyste, lecz lekko dociążone. Aloesu i mango jest tu jak na lekarstwo, ale moje zniszczone włosy właśnie to lubią. Wynika to z faktu, że w ubytki lubią się wlepiać wszystkie substancje odżywcze i przeciążają kosmyki, zlepiając je w strąki, a zdarza mi się to zbyt często, bo niemal przy każdej odżywce. A tutaj nie ma co oblepiać włosów, więc ładnie wyglądają. To idealna odżywka do codziennej pielęgnacji, którą można stosować solo lub do przygotowywania mieszanek odżywczych.

Maska Aloesowa do skóry wrażliwej, Natur Vital
Słynna maska, która faktycznie spełnia swoje zadanie. No, może oprócz nie podrażniania skóry głowy... :)

Opakowanie
...jak widać brudne od kamienia z wody, za co przepraszam, ale mam ją już kilka miesięcy. :) Fajnie wygląda, ma oryginalne "zamykadło", ale niestety nie domyka się dokładnie, przez co woda wlewa się do środka. Na szczęście nie rozrzedza to maski, bo woda utrzymuje się w cienkiej warstwie na jej powierzchni.

Konsystencja i wydajność
Również rzadka, ale nie wodnista. Wydajna jest bardzo, bo jak wspomniałam, mam ją kilka miesięcy i wystarczy mi jej na kolejne.

Zapach
Mi się nie podoba. Jest wręcz brzydki. Mocno roślinny, ziemisty i świeży - coś w rodzaju Plancety Kallosa. Na pewno nie jest to aloes. Na moje nieszczęście utrzymuje się na włosach, ale nie jest aż tak straszny, żebym musiała rezygnować z używania maski.

Cena
Nieco ponad 20 zł / 300 ml, więc cena jest atrakcyjna

Skład i obietnice producenta


Znowu nie zrobiłam zdjęcia składu, więc ściągam go z internetu (Źródło: KWC).

Aqua, Cetearyl Alcohol, Aloe Barbadenis Leaf Juice, Cetyl Esters, Glycerin, Juniper Communis Fruit Extrat, Behetrimonium Chloride, Panthenol, Cetrimonium Chloride, Parfum: Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Sehydroacetic Acid, CI 7789

Opinia
Dobrze nawilżająca maska, która może powodować puszenie włosów. Ale nawilża i nabłyszcza faktycznie genialnie. Jest doskonałym dopełnieniem dwóch poprzednich produktów. Nie ma mowy, żeby włosy nie były bo takim zestawie mięciutkie. Dodatkowy minus tej maski to fakt, że dość ciężko się ją zmywa. Dlatego lepiej używać niewielkiej ilości i pomijać skórę głowy. Pomijać ją trzeba również ze względu na fakt, że kosmetyki z całej serii mogą powodować swędzenie skóry głowy. No niestety, linia dla wrażliwej skóry głowy, a głowa po niej swędzi (szczególnie po szamponie, który również polecam, bo na włosy działa genialnie, ale na skórę trzeba uważać). :D Trzymam maskę na włosach zawsze godzinę 1-2 razy w tygodniu i jest to wystarczająca częstotliwość powtarzania kuracji, żeby zobaczyć fajne efekty.



Odżywiający krem do twarzy, Himalaya Herbals
Nie, to nie jest pomyłka. Ten krem kompletnie nie sprawdził się na mojej mieszanej cerze, dlatego długo leżał w czeluściach łazienkowych szuflad. Tkwił tam, dopóki nie wymyśliłam, żeby nakremować nim końcówki włosów. No i cóż mam powiedzieć - do tego nadaje się genialnie. :)

Opakowanie
Plastikowe, okrągłe pudełeczko o typowej dla Himalaya Herbals kolorystyce. Krem zabezpieczony jest sreberkiem, więc mamy pewność, że nikt przed nami nie maczał w nim paluchów.

Konsystencja i wydajność
Bardzo gęsty krem, czasem wręcz jak masło. Dlaczego czasem? Jest wrażliwy na temperaturę, więc jeśli mamy ciepło w łazience, jest dość lekkim kremem, a przy spadku temperatury robi się bardziej "masełkowaty". Wystarczy na wiele miesięcy oszczędnego kremowania, bo do tego nie potrzeba go wiele.

Zapach
Bardzo mi się podoba. Najpierw pachnie bardzo kremowo (tj. jak typowy krem-krem), ale po wsmarowaniu uwalnia się z niego jakaś śliczna, perfumowana nuta. Nic ziołowego wbrew pozorom.

Cena
Niecałe 6 zł / 50 ml

Skład i obietnice producenta




Opinia
Ten krem nie zawiera silikonów, więc pozornie nie zabezpieczy odpowiednio włosów. Ale za to zawiera ekstrakt z wiśni, które posiadają naturalne filtry UV, wiele przeciwutleniaczy, aminokwasów i witamin, więc są w nich substancje chroniące nasza buzię. Nie znalazłam zbyt wielu informacji na temat indyjskiego drzewa kino, ale widzę, że i ono osłania twarz - w ten sposób także i włosy - przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Także jest to idealny kosmetyk dla zwolenników naturalnych barier przed wysoką temperaturą, wiatrem czy promieniowaniem. Co prawda poza tym w składzie są parabeny, konserwanty, parafina itd., ale nie zauważyłam negatywnego ich wpływu na moje włosy - wręcz przeciwnie. Włosy po tym kremie są dociążone. Znika puch, który pojawia się w wyniku nadmiernego nawilżenia, włosy są wygładzone i bardzo błyszczące. Pozostawia na pasmach piękny zapach, ale nie jest męczący. Regularnie stosowany faktycznie zabezpiecza końcówki przed zniszczeniami. Warto go spróbować jako alternatywę dla zwykłych jedwabi. 


Pozostałe kosmetyki z aloesem, które mogłabym Wam polecić:
  • Maska "Siedem sił", Babuszka Agafia
  • Serum na łamliwe końcówki Jedwab w płynie, Green Pharmacy
  • Szampon aloesowy do wrażliwej skóry głowy, Natur Vital
  • Odżywka Granat i aloes, Alterra (również szampon z tej serii)
  • Odżywka Aloe Vera, Garnier Ultra Doux
  • Maska Richards and Appleby, Wax Treatment
  • Szampon Aloes i Hibiskus, Alverde (również odżywka z tej serii)
  • Balsam aloesowy, Mrs. Potter's
  • Żel aloesowy, Gorvita
  • Szampon i odżywka Organic Olive&Aloe, Venus Secrets
  • Odżywka bez spłukiwania z tej samej serii, co odżywka d/sktórą opisałam, Balea


Znacie pewnie większość produktów, które Wam podałam, ale czy stosujecie je w podobnych zestawieniach? A może łączycie produkty nawilżające z emolientami albo ziołami? Co innego, zawierającego aloes, moglibyście polecić? :)

40 komentarzy

  1. O masce Natur Vital słyszałam już bardzo dawno. Miałam ją kupić, ale ostatnio rzadko bywam w Drogeriach Natura :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bywam rzadko - w Poznaniu są chyba tylko dwie ich drogerie, a to wielka szkoda, bo mają niesamowite promocje na kolorówki (np. kupiłam u nich lakier Sally Hansen za niecałe 10 zł). A jak już jestem, to tej maski nigdy nie ma. :D

      Usuń
  2. zainteresowałaś mnie tym szamponem, są jakieś inne warianty? super blog dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety raczej nie, nie widziałam innych wariantów. :( Dziękuję bardzo! :)

      Usuń
  3. Uwielbiam aloes w kosmetykach. Z tej czwórki nie znam ani jednego, ale... wszystko przede mną. Z listy dodatkowej to chyba jedynie Alterrę:) I lubię ją:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alterra to jedna z moich ulubionych firm - tania i dobra. :)

      Usuń
  4. Mnie z aloesem łączy olejowy wyciąg z aloesu (mogę polecić, błyskawicznie się wchłania i fajnie nawilża) i aloes w najczystszej postaci, czyli roślinka (również polecam, przydaje się jako dodatek do wielu kosmetyków) :)
    _________
    Natalia, http://www.pieceofsimplicity.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie słyszałam o olejowym wyciągu z aloesu, muszę o nim poczytać. :) Czysty aloes i prosto z roślinki faktycznie jako dodatek do kosmetyków dają chyba najlepsze efekty. :) Ale bardziej wtedy podrażniają mi skórę. :(

      Usuń
  5. Kosmetyki kojarzę, ale żadnego z nich nie stosowałam :) Aloes zawsze mi służył :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie warto spróbować czegoś z mojej listy. Ceny nie są wysokie, więc można testować. :)

      Usuń
  6. Będę musiała sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odżywka Mango i Aloes u mnie również sprawdza się bardzo dobrze :)) ! O masce Natur Vital słyszałam wiele, ale jeszcze się na nią nie skusiłam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie masz wrażliwego nosa na niemiłe zapachy, to warto jej spróbować, szczególnie jeśli ma się blond włosy. ;)

      Usuń
  8. Bardzo lubię produkty z aloesem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki mogłabyś polecić? :)

      Usuń
    2. hmmm np.
      Bioluxe krem z aloesem
      ziaja krem BIO aleosowy
      dr.organic Aloe vera lip balm :P Aloes w czystej postaci też lubię :)

      Usuń
    3. Nie stosowałam żadnego z nich, ale właśnie wygooglowałam Bioluxe i jestem zachwycona składem. :) Dziękuję za jego polecenie, niedługo będzie mój. :D

      Usuń
  9. Miałam natur vital, ale niestety obciążała włosy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie obciąża tylko skórę głowy, więc pomijam ją przy aplikowaniu i mam problem z głowy. :) Ale jeśli komuś obciąża całe włosy, no to niestety do odstrzału. :(

      Usuń
  10. aloes to ja przede wszystkim uwielbiam pić :) a taki szampon bio chętnie bym wypróbowała, niestety nigdzie nie mam intermarche :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, zapomniałam dodać, że do tego zestawu dorzuciłabym picie soku aloesowego, które przecież doskonale działa na włosy! :) Wielka szkoda, bo to naprawdę dobry szampon. :( Podejrzewam, że większość tych, które mają dużo aloesu działa podobnie, ale mi chodziło przede wszystkim o cenę - bo jest taniutki. :)

      Usuń
  11. Nie miała jeszcze tych produktów, o których piszę ale widzę, że są godne użycia :)
    Jedyną styczność jaką miałam z aloesem to podczas popatrzenia. Słyszałam, że jest dobry na takie dolegliwości i dzięki niemu obyło się bez blizny na nodze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aloes jest dobry chyba na wszystko - włosy, paznokcie, skórę, poparzenia, rany, choroby skóry, żołądka, jelit... :D W mojej rodzinie kiedyś wszyscy hodowali aloes i braliśmy go niemal na wszystko. :D

      Usuń
  12. Nie stosowałam jeszcze nigdy opisanych przez Ciebie kosmetyków ;) Ale aloes bardzo dobrze wpływa na moje włosy :) Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie warto spróbować czegoś z mojej listy. :)

      Usuń
  13. świetny blog
    życzę powodzenia w dalszym prowadzeniu
    będę tutaj często zaglądała
    pozdrawiam i zapraszam do mnie na konkurs

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cały czas nad nim pracuję, żeby dobrze się Wam go czytało. :)

      Usuń
  14. Jak sobie wyhodujemy aloe vere to najlepiej na tym wyjdziemy :D

    OdpowiedzUsuń
  15. a ja ciągle nie wypróbowałam Natur Vital :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest taka niebezpieczna maska, która może powodować swędzenie skóry głowy i puszenie włosów, no ale nawilżenie jest pewniakiem, więc chyba warto spróbować. :)

      Usuń
  16. z himalai mialem maskę do twarzy okropnie podrażniła : (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam od nich piankę do mycia twarzy i miałam podobnie. :( Dlatego ich produkty do twarzy nadają się tylko do włosów. :D

      Usuń
  17. ah ta balea nigdzie nie moge jej dostać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwaga! Będzie reklama! :D

      Kosmetyki tej firmy możesz dostać online tu: http://www.mojadrogeria.eu/, tu: http://cytrynowa.pl/pl/producer/Balea/18 lub tu: http://drogerianiemiecka.pl/. :)

      Usuń
  18. Do swojej pielęgnacji włosów próbowałam dodać aloes w postaci własnoręcznie zrobionej mgiełki nakładanej przed olejowaniem, lecz kompletnie nic nie robił na moich włosach..:(

    OdpowiedzUsuń
  19. Gdy wysoko w składzie kosmetyku widzę aloes już go lubię :)
    Składnik ten świetnie działa zwłaszcza na moją cerę i jakoś tak ogólnie darzę go zaufaniem bo zarówno nawilża, ale też działa antybakteryjnie.

    Dołączam do witryny :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom