- Krem do cery tłustej i mieszanej Morwa i Lukrecja, Orientana -

czwartek, 26 marca 2015

Hej Kochani!

W dzisiejszych czasach panuje przekonanie, że naturalne kosmetyki są naszymi sprzymierzeńcami. Moja skóra zarówno na twarzy jak i na ciele nigdy nie doceniała tej całej dobroci płynącej z wnętrza roślinnych komórek, kryształków najsłodszego miodu i źródlanych wód. Tylko moje włosy uwielbiają taką pielęgnację. Jednak ostatnio zajrzałam do pobliskiej zielarni i... przepadłam. W poście pokażę Wam, na co się skusiłam i zrecenzuję pierwszy produkt, bo do niego większość z Was ma raczej swobodny dostęp. O tym co i jak, dlaczego, gdzie i w czym tkwi magia kremu do cery mieszanej na dzień i na noc Morwa i Lukrecja Orientanty dowiecie się klikając "Czytaj dalej".




Właśnie zobaczyliście zdjęcie moich zakupów. Raczej ostrożnie podeszłam do całej tej naturalnej obsesji, zważając na dotychczasowe niemiłe doświadczenia, dlatego wybrałam cztery produkty. Jednym z nich był właśnie krem Orientany do cery mieszanej z morwą i lukrecją. Jak widać na zdjęciu kosztował mnie 35 zł, więc nawet 1 zł mniej niż na stronie producenta (troszkę wiocha, że nie odkleiłam ceny, ale zauważyłam to dopiero później i jako zawodowemu leniowi, nie chciało mi się powtarzać zdjęć :D). Dlaczego on?



Ponieważ poleciła mi go sympatyczna pani z zielarni Herbafloris. Powiedziałam, że szukam czegoś co, nawilży moją mieszaną twarz ze skłonnością do przetłuszczania i przy okazji jej nie zapcha. Ten krem właśnie taki miał być. Czy jest? Czytajcie dalej. 


Krem zapakowany jest jak widać w kartonik, wszystko ładnie (jak za chwilę pokażę, nie do końca ładnie) opisane, do czego służy, co ma robić, jaki ma piękny, naturalny skład. Dość długi, ale naturalny (no, w 99%, bo coś tam by się niefajnego znalazło, np. konserwant). Producent na stronie pisze coś innego niż na opakowaniu, co mnie bardzo zdziwiło:
"Naturalny krem do twarzy na bazie olejku ze słonecznika, zawierający masło shea, olejek z migdała i grejpfruta. Korzeń lukrecji posiada silne właściwości łagodzące i przeciwalergiczne. Łagodzi stany zapalne skóry i podrażnienia, działa antybakteryjnie, zmniejsza zaczerwienienie skóry i wzmacnia naczynka krwionośne. Ekstrakt z morwy- uelastycznia skórę, chroni ja i hamuje procesy starzenia."

 


W środku znajduje się niby ciężki i masywny słoiczek z przezroczystego plastiku średniej jakości, ale okropnie się zamyka. Kluczem jest chyba nie za dobra zakrętka. Obawiam się, że w końcu się zepsuje, ale póki co jeszcze to nie nastąpiło. Krem zabezpieczony ciężkim do zerwania sreberkiem i trzeba go przedziurawić palcem (przydałby się mały "języczek", który pomógłby w oderwaniu zabezpieczenia). A pod spodem...



Gęsty, mocno maślany krem. Tak zbity, że jak widać na zdjęciu, utknął w jednej pozycji w słoiczku. :) Ma konsystencję podobną do kremu siarkowego z Barwy, również dość tępą, ale na pewno bardziej miękką i troszkę puszystszą. Wsmarowuje się dobrze i jeśli nałożymy niewielką ilość, wchłonie się całkiem ładnie, pozostawiając delikatny film na twarzy, który w upalne dni będzie przeszkadzał tłustym cerom, ale na wiosnę i na noc będzie w sam raz. Moje suche policzki wypijają go niemal do zera i będę je smarować nim nawet latem.



Przy zapachu przystanę na chwilę, bo mnie oszołomił. I nie jest to szał szczęścia, ale przykry obłęd. Ten krem pachnie kiblem. Przepraszam za sformułowanie, ale nazywam rzecz po imieniu. Czytałam w Internecie, że to zapach kremu Nivea, kwiatów, ziół, że jest śliczny, przyjemny... Być może pisały to osoby, które miały katar lub zaburzenia w węchu, bo aż wydaje mi się to niewiarygodne, że zapach miejskich toalet: najtańsze leśne kostki do WC, lizol i odurzająca woń moczu, może się komuś podobać. Faktycznie zapach jest ziołowy, ale w najgorszym znaczeniu tego słowa. A najgorsze jest to, że jest bardzo intensywny i utrzymuje się niemal cały dzień na twarzy i czasem, jak mi wiatr zawieje, czuję w ciągu dnia, jakbym się wysmarowała wodą z toalety. Oczywiście po tygodniu już zdążyłam się do zapachu nieco przyzwyczaić, ale szczerze wątpię, że kiedykolwiek stosowanie tego kremu będzie dla mnie przyjemnością. Moja mama z kolei mówi, że zapach jest przyjemny, więc chyba oszalała... :D

Samo działanie kremu może powalić, ale może również początkowo zniechęcić. Na pewno idealnie nawilży mieszaną cerę (podejrzewam, że również i suchą, bo nie najgorzej radzi sobie z moimi suchymi skórkami na nosie). Regeneruje również całkiem dobrze, ale znam do tego celu lepsze kremy. Nie leczy pryszczy w jedną noc, zajmuje mu to kilka dni, ale faktycznie działa. Słyszałam, że niektóre dziewczyny odczuwają po jego zastosowaniu pieczenie, u mnie to nie wystąpiło a mam bardzo wrażliwą twarz. Zamiast pieczenia czułam... swędzenie. Delikatne, identyczne jak to, które odczuwam, kiedy mam brud i kurz na twarzy, gdyż jestem na niego uczulona. Na szczęście wszystko mija po czasie, ale dziwne, że taki antyalergiczny krem może wywoływać takie objawy.

Absolutnie nie zapycha. Nie przyczynia się również do powstawaniu wągrów mimo swojej treściwej konsystencji. Fajnie łagodzi podrażnienia, ale po czasie, kiedy się do niego przyzwyczaimy, bo pierwsze podejścia kończą się niezbyt zachęcająco. Na pewno nie matuje - tzn. pozostawia naturalny blask, buzia wygląda ślicznie i świeżo, jest gładka nie tylko w dotyku, ale też wygląda na gładką i satynową, ale jeśli nałożę go zbyt dużo, to czoło świeci mi się jak żarówka. Na suchych policzkach pozostawia gładką skórę i film jest słabo wyczuwalny. Mam nadzieję, że będzie zapobiegał starzeniu się i pojawianiu pierwszych zmarszczek, bo na pewno z niego nie zrezygnuję. Za jakiś czas dam Wam znać, czy zredukował moje rozszerzone naczynka. :)

Podsumowując. To naprawdę dobry nawilżający śmierdziuch dla każdego typu cery, który nie zapycha, delikatnie łagodzi podrażnienia i wypryski, a stosowany regularnie będzie leczył i utrzymywał buzię w stanie dobrego nawilżenia, bez suchych skórek. Aktualnie zastąpiłam nim mój ukochany krem Skin Perfect L'Oreal i jestem zadowolona z takiej zmiany.


A jaki jest Wasz ulubiony krem do twarzy? Stosujecie na buźki naturalne kosmetyki, czy nie boicie się chemii?



63 komentarze

  1. Mojej cerze na pewno by sie spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto próbować, jeśli bardzo lubi się naturalne produkty o mocno naturalnych zapachach. :)

      Usuń
  2. Szczerze się uśmiałam czy zapachowej części! Jak to jest, że tyle osób musiało się pomylić? ;-D Tak mnie zaintrygowałaś, że bardzo chcę poznać tego śmierdziucha, choćby dlatego, że jestem posiadaczką mieszanej cery! Ot, taki kaprysik :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, jak to możliwe. :D Moja mama mówi, że przesadzam, ale naprawdę dla mnie tak śmierdzi :D Orientana ma też kilka innych kremów i kremów-masek, które są antybakteryjne, więc będę szukać dalej, czegoś o ładniejszym zapachu. :)

      Usuń
  3. Ja ostatnio bardzo polubilam orientane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że to świetne produkty? :) Jeszcze nic mnie nie zawiodło. Tylko trafiam na zapachy nieciekawe. :/

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie mój typ skóry, ale produkt całkiem interesujący

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orientana ma w ofercie również wiele innych kremów oraz kremów-masek do każdego rodzaju cery. Dla każdego coś miłego - natura zamknięta w małym słoiczku. :)

      Usuń
  6. Zapisuję do listy :) moja skóra by go polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale czy nos polubi? Oto jest pytanie. :D

      Usuń
    2. Nie lubię kremów do twarzy o silnych zapachach, tzn o natrętnych zapachach. Ja bym go nie polubiła.

      Usuń
  7. Orientana ma bardzo dziwne zapachy... i intensywne. Jak to na klimat orientalny przystało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Do tej pory spodobał mi się tylko zapach szamponu Imbir i trawa cytrynowa. Będę próbować dalej. :D

      Usuń
  8. Ogólnie kosmetyki Orientany bardzo mnie ciekawią i pewnie też bym polubiła ten kremik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam szampony i olejki do ciała, które są genialne do demakijażu. :)

      Usuń
  9. Moja twarz niedawno miała pierwsze spotkanie z naturalniejszym kremem i przeżyła szok ale zobaczymy, może się przyzwyczai :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja buzia też przeżywa szok przy każdym kontakcie z naturalnymi kosmetykami, ale teraz przetrwałam kryzys i udało się. :) Mam nadzieję, że nie będę musiała wracać do chemii, choć w kwestii antybakteryjnej moją ukochaną firmą jest Clean&Clear. :)

      Usuń
  10. Uwielbiam produkty Orientany ale ich kremów do twarzy jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z chęcia go przetestuję:) Ja obecnie uwielbiam peeling żelowy do skóry tłustej z Orientany:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie zaciekawiło to mydełko naturalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetne, więc niebawem je dla Was opiszę. :)

      Usuń
  13. Szkoda, że zapachem tak cię zawiódł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda, bo uwielbiam ładne zapachy, a tu klops... Ale działaniem zdecydowanie nadrabia! :)

      Usuń
  14. lubię kosmetyki Orientany choć żadnego z kremów nie miałam jeszcze okazji używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak skończę ten, kupię ten z kurkumą i drzewem sandałowym, bo pewnie będzie miał ładniejszy zapach, bardziej orientalny. :)

      Usuń
  15. ja nie przepadam za Schauma ;) Kiedyś cos miałam i mnie dostraszył efekt xDDD odżywka w sprayu po prostu nadawała się do kosza ;)) daj znac jak się to seurm sprawdzi ;)
    + uwielbiam Twoje zdjecia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, ale olejków ma tyle, że moje serum Kerastase, które kosztuje normalnie 70 zł zawiera ich mniej. :O Dlatego daję znać, że coś takiego istnieje, ale sama jeszcze nie spróbowałam. :)

      Dziękuję bardzo. :*

      Usuń
  16. uwielbiam mydełka naturalne ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nie bardzo, ale to z całego serca polecam. :)

      Usuń
  17. Ja lubię bardziej naturalne kosmetyki oraz oleje :) Z Orientana lubię masełka do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie czytałam właśnie żadnej recenzji ich masełek. :) Jeśli ładnie pachną to jestem za! :)

      Usuń
  18. u mnie też naturalne kosmetyki niekoniecznie się sprawdzają. tą błękitną maskę babci agafii miałam, byłam po niej czerwona ... a co do kremu. ze względu na długo utrzymujący się zapach raczej się na niego nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście nie jestem czerwona, ale dopiero po 3. razie zauważyłam jakiekolwiek oczyszczenie i to dopiero po mocnym peelingu. I niesamowicie zmniejszyła pory, więc jestem zadowolona. :) Hihi no widzisz, a ja uwielbiam jak zapach kremu się długo utrzymuje - ale niestety nie taki. :D

      Usuń
  19. Krem wygląda intrygująco, chyba bym się skusiła :D Zdjęcia są przecudowne! *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę dobrze działa, więc jeśli masz tłustą lub mieszaną cerę i męczysz się z przesuszeniem, to naprawdę polecam. :) Dziękuję! :* Staram się dla Was jak mogę, żeby mimo okropnych warunków oświetleniowych i średniego sprzętu robić jak najlepsze zdjęcia. :)

      Usuń
  20. Nie znam go. Miałam kiedyś tonik z korzeniem lukrecji i świetnie nawilżał skórę. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, więc to ona jest odpowiedzialna za tak dobre nawilżenie. :)

      Usuń
  21. kusi mnie ten krem z drzewem sandałowym:))

    OdpowiedzUsuń
  22. Zauważyłam że większość naturalnych kosmetyków ma specyficzne zapachy (szczególnie kremy) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie mnie to dziwi, bo jest tyle naturalnych olejków, których można użyć jako zapachów, że aż niemożliwym wydaje się, żeby nadać kremowi taki zapach, który spodoba się nielicznym. :(

      Usuń
  23. Z Orientany lubię balsamiki do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Przyznam szczerze, że nawet bardzo dobre działanie chyba nie jest w stanie mi zrekompensować zapachu męskiej toalety i ja się raczej nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no dla mnie tak pachnie, może Tobie by się spodobał? :)

      Usuń
  25. już od dawna poluję na ten kremik, ostatnio mam ogromną ochotę na kosmetyki Orientana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam spróbować, ale najpierw najlepiej gdzieś sprawdzić zapach. :) Jeśli ma się wrażliwy nos na intensywne zapachy, to może być ciężko... :)

      Usuń
  26. Miałam próbkę peelingu z Orientany i rzeczywiście, zapachy mają bardzo intensywne te kosmetyki, nie każdemu mogą się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam jedynie zapach szamponu i jest bardzo fajny, jak cukierki na kaszel. Ale ten krem niestety pachnie kiblem. ;D

      Usuń
  27. weź ty się panna ogarnij i wymień sobie nos bo normalnie aż się nieprzyjemnie czyta te twoje wypociny że krem pachnie kiblem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna z złotych zasad blogowania: "SZANUJ". Radzę się zapoznać i przestać się martwić o moją kondycję, bo nic a nic się nie spociłam pisząc tego posta. :) Serdecznie pozdrawiam. :)

      Usuń
  28. Śmierdziuch trochę mnie odstrasza, ale może wypróbuję. Do tej pory stosowałam krem firmy BeautyLab. Słyszałaś o nich?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, ale nie próbowałam. :) Jeśli lubisz naturalne kosmetyki, to ten może być dla Ciebie w porządku. :)

      Usuń
  29. dlaczego napisałaś że kosmetyki naturalne ci nie służą, miałaś przykre doświadczenia? pytam bo od kiedy ja zaczęłam używać kosmetyków bez chemii to pogorszyła mi się skóra twarzy, dostałam krost, głowa mnie swędzi i nigdy już do nich nie wróce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praktycznie każdy naturalny kosmetyk źle na mnie działa. Z jednej strony naturalne kosmetyki są większymi alergenami niż te chemiczne, a że jestem alergiczką, niektórych naturalnych olejków (które bardzo często podrażniają) "nie trawię". Z drugiej strony w naturalnych kosmetykach sposób przygotowania może być inny niż w przypadku chemicznych, są inne dodatki, może jakiś jeden konkretny składnik, którego moja skóra nie toleruje? Sama nie wiem, ale wolę dobrze przebadaną chemię niż naturalny krem, do którego na chybił trafił wrzucono jakieś naturalne olejki, bo niby naturalne jest dobre... :))

      Swoją drogą... Pierwsze objawy nużycy pojawiły się u mnie właśnie po serum i kremie naturalnym marki SkinBio - niedostępny w Polsce, o wydawałoby się pięknym składzie... :)

      Usuń
  30. Może w Pani węchu jest problem a nie we wszystkich ludziach którym zapach kremu się podoba.. Dla mnie zapach jest również przyjemny więc może nie powinna tak Pani hejtować bo to źle świadczy o ludziach. W końcu o gustach się nie dyskutuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idac tym tokiem myslenia: moze w wechu wszystkich ludzi jest problem a nie we osobach, ktorym zapach kremu sie nie podoba. :) Nikogo nie hejtuje ani nie obrazam. Wyrazam swoje zdanie. I odpowiem niestety znow niegrzecznie, ale jest to moj blog i na moim blogu chodzi wlasnie o dyskusje. :)

      Usuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom