- Projekt denko -

czwartek, 19 marca 2015

Witam Was po krótkiej przerwie!

Skoro blog to pamiętnik, nie może zabraknąć w nim zbioru kosmetyków, które co jakiś czas uda mi się skończyć. Oczywiście cykl tych postów jest powszechny, nazywa się "Projekt denko" i wydaje mi się, że to nieodzowna część internetowego pamiętnika. Nie będę dzielić denek na miesiące, ale zawsze powiem Wam, ile czasu zajęło mi zużycie danej kupki kosmetyków. Zapraszam! :)


Na początek małe wyjaśnienie odnośnie częstotliwości publikacji. Minęło prawie 10 dni od mojego ostatniego posta, ale termin obrony zbliża się nieubłaganie, a ja nie mam wyników badań, bez których magisterka nie zostanie ukończona. Dlatego notki będą pojawiały się teraz rzadziej, ale postaram się jak najmniej zaniedbać zarówno mojego bloga jak i Wasze. :) A teraz do rzeczy, Panie i Panowie.


Kosmetyki, które Wam przedstawię zużywałam w przeciągu ostatnich miesięcy. Rzadko używam jednego kosmetyku codziennie, więc czas wykończenia opakowania często się wydłuża. Chciałabym zaznaczyć, że zużywam je zarówno w miejscu, w którym mieszkam jak i w moim rodzinnym domu. Pierwszy zestaw to właśnie ten, który zdenkowałam w domu rodzinnym:

1. Płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu, Bourjois
Doskonale znany większości z Was płyn do demakijażu. Wiele jest nad nim zachwytów, ale ja je nie do końca podzielam. Produkt nie podrażnia oczu, ale nie radzi sobie z mocnym makijażem oka, szczególnie z wodoodpornymi kosmetykami - przynajmniej tymi, które ja stosowałam. Nie kupię ponownie.

2. Tonik Hydro Hyaluronic, Clarena
Tonik nawilżający do twarzy. Zapachu już niestety nie pamiętam, ale był wydajnym, dobrze nawilżającym produktem, który niestety zapychał. Nie podrażniał, ale kleiła się po nim buzia. U cer tłustych i mieszanych na pewno się nie sprawdzi, ale posiadacze suchych twarzy mogą go wypróbować. Nie kupię ponownie

3. Serum antycellulitowe przeciw rozstępom Pomarańczowa skórka, Bielenda
Pięknie pachniało delikatną (niekwaśną), perfumowaną pomarańczą i faktycznie działało. Ujędrniało (efekty widoczne po ok. 10 dniach), niwelowało widocznie cellulitis (po miesiącu!) i dobrze nawilżało skórę. Nie wiem, jak wpływa na rozstępy, bo ich nie mam, ale jest niedrogie, więc można spróbować. Dość szybko się wchłaniało, ale niestety skóra się po nim kleiła. Dla tych z Was, które nie lubią efektu chłodzącego, mam dobrą wiadomość - ten produkt nie ma takiej cechy. :) Może kupię ponownie

4. Krem do rąk i paznokci glicerynowy, regenerujący, Cztery Pory Roku
Moja mama lubiła ten zapach, dla mnie był mdlący. Niby owocowy, ale czułam w nim zapach sztucznych, plastikowych owoców oraz... brudu i potu. To go na wstępie dyskwalifikowało. Mimo wszystko krem dobrze nawilżał, był dość ciężki. Niby szybko się wchłaniał, ale czuć było warstwę na dłoniach. Po nałożeniu zbyt dużej ilości ręce się kleiły. Cena i wydajność jak najbardziej na plus. Wystarczy Wam na 2-3 miesiące. Nie kupię ponownie

5. Krem do rąk Kakao&Kwiat lotosu, Avon Naturals
Bardzo ładnie pachnący krem, który był jedynie poprawny. Minusem było otwarcie - odkręcana nakrętka w kremie do rąk to nie najlepszy pomysł. Nie kupię ponownie


6. Żel do ciała Purely Pampering, Dove
Żele Dove to jedne z niewielu z dostępnych powszechnie w polskich drogeriach, które nie wysuszają mojej skóry i pięknie pachną. Działają jak balsamy pod prysznic, pozostawiają skórę gładką, a wybór zapachów nie jest skromny, więc zawsze można wybrać coś dla siebie. Ten zapach jest ciężki, słodki - typowe masło shea faktycznie z wanilią. Piękny, intensywny zapach, który utrzymuje się długo na ciele i w łazience. Na pewno kupię ponownie

7. Masło do ciała Liczi i rambutan, Tutti Frutti, Farmona
Ukochane prawdziwe, gęste, zbite masełko. Zapach niestety mi nie pasuje, bo śmierdzi potem (ja nie wiem, co to za nuta, ale ciągle mi się kojarzy z tą nieszczęsną wydzieliną naszego ciała :D), ale na pewno wypróbuję inny, bo są to wonie bardzo intensywne, którymi przesiąka pościel i ubrania i utrzymują się wiele dni. Miałam kiedyś wersję karmelową i była cudowna! Natomiast działanie jest niesamowite. Jedna aplikacja eliminuje napięcie skóry, suche skórki i nawet liszaje wynikające z atopowego zapalenia skóry. Pomogło mi w pozbyciu się potówek z ud i pośladków, które miewam od siedzącego trybu życia. Skóra się po nim nie klei, ale czuć na ciele nawilżającą warstwę, która nie brudzi ubrań. Na pewno kupię ponownie, ale inny zapach

8. Luksusowy lotion do rąk, Róża i wiciokrzew, Royale Bouquet
Dostałam ten balsam od Przyjaciółki. Opakowanie jest przepiękne - nie wyrzucam go, tylko przelewam do niego żele pod prysznic, żeby w łazience nie straszyły brzydkie buteleczki drogeryjnych żeli. Ale sam balsam był okropny - sama woda. Kompletnie nic nie robił, poza dość ładnym, mocno kwiatowym i intensywnie różanym zapachem. Nie kupię

9. Żel pod prysznic Warm cinnamon nights, Treacle Moon
Ukochany żel, który ma same plusy poza... zapachem. Jak to możliwe, że ja, maniaczka ładnych zapachów, pokochałam żel, którego zapach mi nie odpowiada? Uwielbiam jego wygląd, miękką przezroczystą buteleczkę, fajne otwarcie i odpowiedni dozownik, kolor, konsystencję i działanie. Skład jest mocno średni, więc przedziwny jest fakt, że tak cudownie działał na moją skórę z AZS. Zapach to sztuczny cynamon, baaardzo intensywny, ale na szczęście szybko ulatnia się z ciała. Jeśli mieliście kiedyś olejek cynamonowy z niższej półki do kominka, to doskonale znacie ten mdlący zapach. Na pewno kupię ponownie, ale inny zapach


10. Maska do włosów "Siedem sił", Bania Agafii
Działa na moich włosach identycznie jak wszystkie inne kosmetyki Agafii, które stosowałam. Doskonale odżywia, regeneruje, pięknie pachnie (ta: mydlano-ziołowo) i dobrze nawilża. Uwaga: puszy włosy. Nie obciąża i nie przyspiesza przetłuszczania. Wystarczy kilka minut na włosach i czupryna jak nowa. :) Stosuję te saszetki jako odżywki. Są wygodne, bardzo tanie (ok. 5 zł) i wbrew pozorom baaardzo wydajne. Kupię ponownie

11. Błyskawiczna maska do włosów pielęgnacyjna, Bania Agafii
Mogę tu napisać to samo, co przy powyższej masce. Tutaj jednak zapach jest ziołowy, ale lekko męski, coś między zapachem męskich perfum Kuba a damskim Versace Crystal Noir. Jeśli mieliście szampon nr 1 na cedrowym propolisie, to jest to ten sam zapach. Kupię ponownie

12. Ekspresowa kuracja Goodbye Damage, Garnier Fructis
Działanie podobne do odżywki Oleo Repair, zapach identyczny. Doskonale wygładza i dyscyplinuje włosy. W nadmiarze puszy włosy i obciąża je, więc czasem trzeba od niej odpocząć. Kupię ponownie

13. Olejek arganowy, Bielenda
To mój ukochany olejek. Niby ma trochę chemii, ale działa najcudowniej na moje włosy. Uwielbiam go głównie ze względu na fakt, że włosy są po nim sypkie, gładziutkie i błyszczące. Pięknie, intensywnie pachnie - choć zapach jest bardzo charakterystyczny, kojarzy mi się z jakimś lekiem i na początku go nie polubiłam. Minus to opakowanie z okropną pompką, która się zacina (ponoć w nowych opakowaniach producent rozwiązał już ten problem?). Stosowałam go do olejowania i czasem na końce. Kupię ponownie

14. Olejek łopianowy, Green Pharmacy
To drugi olejek obok Bielendy, który nie powoduje sklejania i obciążania włosów. Nie ma zapachu i doskonale wpływa na stan skóry głowy i włosów. Wpływa pozytywnie na szybkość wzrostu włosów i wzmacnia cebulki. Denerwuje mnie tylko opakowanie, którego nie można szczelnie zakręcić po pierwszym otwarciu. Kupię ponownie

15. Szampon regenerujący winogrona i awokado, Alverde
Na początku się nie polubiliśmy, ale z czasem zaczął dobrze działać na włosy. Nawilżał i niesamowicie zmiękczał włosy. Nadawał delikatnego blasku i wydaje mi się, że naprawdę regenerował. Nie podrażniał skóry głowy, dobrze zmywał oleje. Zapach był dziwny, ziołowy i mdlący, ale na szczęście nie za bardzo intensywny. Może kupię ponownie


16. Płyn do demakijażu Lierac
Mam go z grudniowego ShinyBoxa. Ślicznie pachniał, nie podrażniał oczu i naprawdę dobrze zmywał makijaż, ale wydaje mi się, że cena regularna jest zbyt wysoka jak na tak dość przeciętny produkt. Nie kupię

17. Krem redukujący trądzik, Ziaja Med
Bezzapachowy, lekki krem w świetnej cenie, który równie świetnie działa. Likwiduje niedoskonałości (ale przy mocnym trądziku będzie pewnie zbyt słaby) i reguluje wydzielanie sebum. Lekko matuje, ale nie do płaskiego matu, bo dodatkowo nawilża - to pierwszy krem matujący, który faktycznie nawilża. Naprawdę warto go kupić. Był ogromnie wydajny, bo używałam go 4 miesiące! Kupię ponownie.

18. Głęboko oczyszczający kremowy żel do mycia twarzy, Clean&Clear
Uwielbiam żele do twarzy tej firmy, bo dogłębnie oczyszczają moje rozszerzone pory z szaloną skłonnością do wągrów. Ten żel ma kremowy, lekko miętowy zapach i autentycznie kremową konsystencję. Czuć na buzi krem (coś jak balsam pod prysznic do ciała), więc buzia jest super nawilżona. Na początku miałam wrażenie, że buzia nie jest dobrze oczyszczona, ale nic bardziej mylnego! Wągry i pryszcze znikają w 99% (poważnie!). Kupię ponownie

19.  Oczyszczający przeciw wągrom żel maseczka 2 w 1, Clean&Clear
To jest geniusz oczyszczania, który chyba został wycofany! ;( Jeśli żel z pkt. 18 jest na 5+, to ten jest na 7+. Glinka, która jest w nim, może przesuszać i jeśli dobrze nie nawilżę twarzy, to nos czasem mi się łuszczy, ale nie czułam nigdy po nim napiętej skóry. Wągry znikają po 2. użyciu (u mnie ok. 90% zniknęło!) - dokładnie tak, jak napisał producent. Minus jest tylko taki, że buzia się do niego przyzwyczaja i z czasem efekty są słabsze, ale wystarczy robić co jakiś czas przerwę, "zapuścić" twarz i voila! Kupię ponownie





20. Krople do oczu Clean Active
To stosunkowo nowa firma produkująca krople do oczu i płyny do soczewek. Do niedawna nosiłam soczewki, ale niewłaściwe ich użytkowanie spowodowało przesuszenie oczu i szukałam dobrych, nawilżających kropli. Te niestety takie nie są. Nie warto ich kupić, bo przynoszą ulgę na krótko i też nie zawsze. Działają tylko na początku, a potem przy kolejnych użyciach wręcz podrażniają oczy.  Nie kupię

21. Antyperspirant w sztyfcie Aloe Protect, Lady Speed Stick
To moje ukochane antyperspiranty, które przepięknie pachną caaaały dzień jak dobre perfumy. Ten akurat ma jeden z piękniejszych zapachów, który ciężko opisać. Zapobiega brzydkim zapachom u mnie tak w 80% bez blokera. Problemu z mokrymi pachami nie mam, więc nie wiem, jak się tu sprawdzi. Poza zapachem kocham w nich pielęgnację pach, jaką zapewniają dzięki olejkom. Pachy mam naprawdę nawilżone i gładziutkie. ;) Kupię ponownie

22. Emulsje do higieny intymnej, COMFORT i Plus+, Lactacyd
Nie używam innych płynów do higieny intymnej niż Lactacyd. Jeśli zdarzają się Wam problemy z tą częścią ciała albo macie alergie to te produkty działają niemal jak leki. Kupię ponownie



To już wszystko. W łazience na mój magiczny worek z pustymi opakowaniami już czyha kilka kolejnych szamponów, odzywki, żele, balsamy... :) Pochwalcie się swoimi zużyciami! :)

63 komentarze

  1. Ładnie Ci poszło! :)
    Znam micel Burżuja i całkiem dobrze wspominam. Nie radził sobie co prawda z makijażem oczu, ale od tego mam dwufazę. Nie odbierałam tego więc jako wielka wadę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, nie jestem mistrzynią zużywania, bo przeważnie porzucam produkty w połowie opakowania! :)

      Ja znalazłam micel z Delii, który zmywa świetnie oczy, więc można bez tłuścioszków i dwufaz? Można. :D Dlatego go nie polubiłam, bo wiem, że są lepsze produkty, np. też ten z Lierac. :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Jak na mnie, która nie używa codziennie danego kosmetyku, to faktycznie sporo. :)

      Usuń
  3. zraziłam się do ziaji, ale może ten krem kupię, bo potrzebuję czegoś matującego ale i nawilżającego zarazem. wszystkie inne kremy tak opisane, albo nie matują, albo mnie wysuszają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie lubię Ziai, ale ta seria akurat działa świetnie. :) Polecam również żel z tej serii - nie jest mocno oczyszczający, z wągrami radzi sobie tak w 50-60%, ale gulki bolące i pryszcze faktycznie eliminuje. :) Ten na pewno Cię nie wysuszy. :)

      Usuń
  4. brawo!@ ja nie miałam nic z Twojeg denka

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładnie poszło! naprawdę sporaśno ..
    Dla mnie też w swojej kategorii liczy się tylko Lactacyd :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) Super, że również za pomocą jego o siebie dbasz. :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Zainteresowało Cię coś? :)

      Usuń
  7. o mały włos bym tego micela kupiła, ale zrezygnowałam wybrałam Garniera:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego z Bourjois czy Lierac? :) Garnier jest dla mnie również przeciętny, ja nie wiem, co ja za kosmetyków kolorowych używam... :D A kupiłaś może jakąś nową wersję? :)

      Usuń
    2. z Bourjois nie kupiłam bo to był zestaw z żelem pod prysznic a skoro kolejnego nie potrzebuję to sobie darowałam. Kupiłam w Super Pharm TEgo różowego Garniera 400 ml za 10 pln i jestem zadowolona.

      Usuń
  8. goodbye damages musze sobie kupic ;) a ten micel z lierac jest naprawde bezsensu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli stosowałaś Oleo Repair i byłaś zadowolona, to tutaj powinno być podobnie. :) Dobrze, że ta mała buteleczka nie kosztuje 70 zł. :D

      Usuń
    2. no właśnie nie stosowałam :D ale to nic :D

      Usuń
  9. ach serię Tutti Frutti bym chciała bardzo z Farmony wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest łatwo dostępna, więc do dzieła! :D Tylko przemyśl dokładnie zapach, bo masełko jest baaardzo wydajne i szkoda by było, gdybyś się nie polubiła z zapaszkiem. :) Najlepiej powąchać żele. :)

      Usuń
    2. idę do Rossmana wdychać je xd

      Usuń
    3. Hahaha, daj znać, czy coś wybrałaś! :D

      Usuń
  10. Oj szkoda, że ten żel maseczka z Clean&Clear został wycofany ;( Już narobiłaś mi na niego ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno wycofano go z Rossmanna, ale np. w Piotrze i Pawle wyrwałam ostatnią sztukę i pewnie w wielu supermarketach i małych drogeriach jeszcze go dostaniesz. Jest jeszcze wersja 3w1 z peelingiem, która wygląda niemal identycznie, ale nie polecam, bo jest beznadziejna. :(

      Usuń
  11. Bardzo Ci dziękuję za recenzję olejku z Bieledny, juz jakiś czas zbieram się do kupna ale nie byłam pewna czy jest dobry, a moje włosy potrzebują czegoś co zregeneruje końce rozjaśniane przez farbę i brutalnie traktowane prostownicą :) zainteresowałam się serum antycellulitowym, niestety mam problem ze skórką pomarańczową, musze to wypróbować :)

    Pozdrawiam :)
    AngelinaCosmeticsBlog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On naprawdę świetnie działa, więc polecam. :) Na pewno nie zaszkodzi wysmarować skórkę czymkolwiek. :) Polecam również czarne serum z Ziai Rebuild oraz pomarańczowe serum Eveline. :)

      Usuń
  12. Uwielbiam takie wpisy :) W pigułce można dowiedzieć się najważniejszych informacji o wielu produktach. Żele od Treacle Moon kuszą mnie za każdym razem kiedy je widzę w Tk Maxx, ale zawsze się bałam, że wysuszą moją suchą skórę na wiór, ale po Twojej recenzji skusze się i mam nadzieję że będę zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, w Tk Maxx'ie są kosmetyki Philosophy - przynajmniej w moim, które wyglądaj niemal identycznie jak Treacle Moon. Nie wiem, czy jest to ten sam producent, ale nic na to nie wskazuje, żeby były jakoś powiązane. Philosophy nie miałam, ale ich zapachy brzmią lepiej niż Treacle Moon. :)

      Usuń
  13. dużo zużyłaś, gratuluję:) na mnie czeka całe pudło zdenkowanych kosmetyków ale jakoś nie mam siły się za nie zabrać:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy dużo to pojęcie względne, bo niektóre z tych kosmetyków zużywałam nawet pół roku. :D Przejrzyj jeszcze kilka czyichś denek, to może się zmotywujesz! :D Pozdrawiam :*

      Usuń
  14. Łopianowy olejek to generalnie mój faworyt, bardzo dobrze się sprawuje. A co do buteleczki Royale Bouquet - o mój jeżu - boska! Nie dziwię się, że ją zostawiłaś i przelewasz żele, toż to piękna ozdoba! :) Świetne i duże denko, żeby i u mnie kosmetyki jakoś szybciej schodziły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On jest dowodem na to, że nawet tanie kosmetyki mogą być genialne. :) No boooska i do tego nic złego się z nią nie dzieje. :) Duże, bo zużywałam je wszystkie bardzo długo. :D

      Usuń
  15. miałam krem cztery pory roku - co za bubel! zero nawilżenia dłoni.
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  16. całkiem spore denko!
    też lubię tę wersję Purely Pampering od Dove :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę czas zużycia tych kosmetyków, to nie takie znowu spore... :D Pięknie pachnie i cudownie pielęgnuje, prawda? :)

      Usuń
    2. zapach jest przecudny!

      Usuń
  17. Widzę dwóch moich ulubieńców - micel Bourjois (z tym że ja stosowałam go tylko do twarzy, nie do oczu) i żel Dove (moim zdaniem to najlepsze drogeryjne żele - obłędnie pachną, skutecznie myją i nie wysuszają, co się rzadko zdarza).
    Denko naprawdę pokaźne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wykonuję demakijażu twarzy płynami micelarnymi, więc potrzebuję jedynie czegoś do oczu. :)

      Usuń
  18. Piękne denko, gratuluję zużyć. Kilka kosmetyków znam i lubię. U mnie na denko jeszcze trochę czasu jest, pojawi się gdzies za tydzien.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przyjemnością zajrzę do Ciebie, żeby zobaczyć, co udało Ci się zużyć. :))

      Usuń
  19. W saszetki maseczek z Babuszki Agafii musze się zaopatrzyć zarówno do włosów jak i twarzy. Może wzajemna obserwacja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie kupiłam maseczkę z glinką do twarzy Babuszki, więc niebawem dam znać, czy się sprawdza. :)
      Dziękuję za propozycję, ale nie praktykuję takich "uprzejmości". :) Zawsze zaglądam do swoich komentujących i jeśli spodoba mi się blog, obserwuję, także bez obaw. :)

      Usuń
  20. Ten olejek z bielendy musze spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ochotę teraz na inną wersję. :)

      Usuń
  21. U mnie niestety ten krem redukujący trądzik Ziaji się nie sprawdzał, ale fajnie, że Ty byłaś z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi kiedyś, kiedy byłam zwolenniczką mocnego matu i wysuszania trądzikowej skóry na wiór, ten krem również nie odpowiadał. Ale odkąd zdecydowałam się na nawilżanie zamiast matowienia, pokochałam ten krem, bo pozwolił mi doprowadzić buzię do równowagi. :)

      Usuń
  22. Spore denko, gratuluję zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale zużywałam je długo, więc jak na tak duży okres czasu to chyba znowu nie tak wiele... :)

      Usuń
  23. Pięknie Ci poszło!:) Również miłego poniedziałku i całego tygodnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i ... dziękuję! :) Bardzo mi miło. :)

      Usuń
  24. wow spore denko :) Ja uwielbiam kremy 4 pory roku oprocz cytrynowego. Tutti frutti i dove , uwielbiam te firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę chyba następnym razem podkreślić, że zużywałam te produkty kilka miesięcy, bo wszyscy mi mówią "jakie duże denko", a tu troszkę taka ściema... :D Widzisz, dla każdego coś innego, bo ja się z nimi nie polubiłam! :) A te dwie firmy uwielbiamy obie i nie tylko my, więc na pewno są genialne. :)

      Usuń
  25. Ugh, jak ja nie lubię tych olejków z Green Pharmacy ;< Wersja z czerwoną papryczką przesuszyła i podrażniła skórę na mej głowie. Mam do niej uraz!

    A kosmetyki z serii Tutti Frutti - uwielbiam! Mam nadzieję, że w przyszłości powstanie więcej wariantów zapachowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego z papryczką nie próbowałam, ale ten nie ma papryczki, jest łagodny i nie podrażnia. :)

      Ja również na to czekam! :) Na jakiś perfumowany, seksi zapach... :D

      Usuń
  26. Z Tutti Frutti piękny zapach ma masełko cynamon-karmel, też ma fajną gęsta konsystencje. Pięknie pachnie również wersja brzoskwinia - mango jednak konsystencja nie jest już tak zbita :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz, a ja myślałam, że wszystkie są tak samo gęste. :) To moje jest bardzo gęste, ale zapach podejrzewam najmniej fajny z tych wszystkich. Wersję karmelową miałam kiedyś i jestem ciekawa, czy ta nowa lepiej pachnie. :)

      Usuń
    2. Mango-brzoskwinia jest musem dlatego ma inną konsystencję ale zapach jest świetny, na lato warto się w niego zaopatrzyć :)

      Usuń
    3. No to by wszystko wyjaśniało. :D Tylko ja za bardzo nie lubię owocowych zapachów, wolę "perfumowe" lub słodkie, ciasteczkowe, waniliowe itd. :) Dlatego wybiorę chyba jednak wersję karmelową. :)

      Usuń
  27. bardzo lubie zele DOVE :) spore denko :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Krem do rąk "cztery pory roku" rzeczywiście lepi się okrutnie. Ja smaruję nim dłonie i zakładam wampirki, a potem idę pielić w ogródku.
    Mój kot nienawidzi tego zapachu!

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom