- Cafe Culture, Yankee Candle -

czwartek, 2 kwietnia 2015

Witajcie moi cudowni Czytelnicy!

Pewnie za Waszymi oknami pada deszcz lub co gorsza śnieg. Kto z Was już trenuje lepienie króliczków wielkanocnych? :D Tymczasem w moim mieszkaniu właśnie unosi się przepiękny aromat pieczonych jabłek. A piekarnik pusty. Skąd więc taki zapach? Tak pachnie jeden z wosków z najnowszej kolekcji Yankee Candle - Cafe Culture. Kolekcji słodkiej, urzekającej, posiadającej predyspozycje do uzyskania tytułu czynnika wywołującego mdłości. Ale spokojnie, nie jest tak źle. Posłuchajcie mojej opowieści... :)

"Tego lata ucieknij na małe, relaksujące wakacje, gdzie będziesz mógł cieszyć się wszystkimi luksusami Cafe Culture w zaciszu własnego domu. Zanurz się w świeżo upieczonych bułeczkach z rodzynkami, słodkiej karmelowej tarcie tatin i głębokim, bogatym zapachu trufli o smaku cappuccino."

Cafe Culture to rodzaj zachowań i społecznych zwyczajów, które kręcą się wokół... kawy. Jej picie jest oznaką pójścia z duchem czasu, gdyż współczesność wymaga bycia ciągle w biegu, a kawa jest idealnym stymulantem do działania. Daje niezły zastrzyk energii i pomaga w osiąganiu życiowych celów. Modne staje się chodzenie z kubkiem kawy w ręku - skąd to się wzięło, ktoś wie? :) W każdym razie kawa to synonim czegoś w rodzaju luksusu, daje poczucie, że podążamy za światem i nie stoimy w miejscu. Ale picie filiżanki kawy można wiązać też z odpoczynkiem i chwilą relaksu. Fajnie jest zrobić sobie przerwę na małą czarną i zrelaksować się w kawiarni stylizowanej na paryskie kawiarenki w wiosennym, rozgrzewającym słońcu. I o to chodzi w tej kolekcji. Żeby poczuć zapach słodkich przysmaków prosto z Paryża, które tamtejsi ludzie zajadają podczas picia kawy. Oj, robi się hipstersko...  :)

Dawno już nie miałam wosku, który tak prawdziwie oddawałby rzeczywisty zapach. Tarte Tatin to zapach świeżo upieczonej tarty z jabłkami, odrobiną przypraw i wanilią. To nie jest typowe jabłko z cynamonem, które możemy poczuć, wąchając pierwszą lepszą jabłkowo-jakąś tam świeczkę. To prawdziwe ciasto z jabłkami. Pachnie dokładnie tak, jak to opisano. Mocno wilgotne, białe, klejące ciasto, wymieszane ze słodkimi, absolutnie niesoczystymi, jabłkami. Wyczuwam to intensywną mleczną nutę - chyba ktoś tę tartę jadł, popijając kubkiem ciepłego mleka, a nie kawą. 
Tarte Tatin to naprawdę cudowny, bardzo intensywny zapach, który długo utrzymuje się w pomieszczeniu. Nada się do dużych mieszkań. W sam raz na święta - nie trzeba piec ciasta. :) Wystarczy mały kawałeczek wrzucić do kominka, a po kilku dniach nadal wyczuwany jest w mieszkaniu zapach jabłek... I tu uwaga: każdy z wosków z tej serii może w nadmiarze męczyć, bo są naprawdę słodkie i mogą stawać się wręcz mdłe. Ten jest najbardziej kwaskowy, choć kwaśnej nuty tutaj nie ma, ale w porównaniu do pozostałych, taki właśnie jest. Został moim ulubieńcem. :)


Pain au raisin również bardzo przypadł mi do gustu. Pain au raisin to francuskie maślane bułeczki ze specjalnym kremem robionym z mleka i żółtek jaj oraz z rodzynkami. Doprawia się je cynamonem, wanilią, a rodzynki macza się w koniaku. Ten wosk można skojarzyć z takim opisem. Są tu nuty, które już znamy z YC, bo czuć tu intensywny zapach cynamonu. Ale ja czuję też te rodzynki i one nadają lekko orzeźwiającej nuty. Mimo wszystko dokładnie rozpoznamy, że to zapach jakiegoś słodkiego wypieku. Można się w nim zakochać, ale też stwierdzić, że to nic specjalnego. Kto nie lubi cynamonu, niech nie próbuje. Lepiej upiec samemu takie bułeczki, pomijając cynamon w przepisie. I voila! :)
Zapach jest intensywny, ale nie tak bardzo jak ten jabłkowy. Nada się do średnich pomieszczeń. Nie odda w 100% naturalnego zapachu pieczonych bułeczek, ale będzie ładnie wypełniał przestrzeń słodką wonią. Trzeba tylko uważać, żeby nie odurzyć się koniakiem - pamiętajcie, nie prowadźcie po alkoholu! :)


Lubicie słodkie czekoladki, które wyglądają jak luksusowe, bardzo drogie grzyby - trufle? Takie własnie zajadają "paryskie pieski". Czy dałam się skusić? No niestety, ten przysmak do Paryża mnie nie przyciągnie. Jeśli smakuje tak jak pachnie Cappuccino Truffle, nie ma szans, żeby coś między nami zaiskrzyło. Czekoladki o smaku kawy podczas picia kawy to zdecydowanie zbyt wiele. Ale chwila... Kawy? Jakiej kawy? Możemy przeczytać, że ten wosk to "głęboki, bogaty aromat ziaren palonej kawy z nutą aksamitnej czekolady". Czekolada najgorszego gatunku jak najbardziej, ale kawy tutaj jak na lekarstwo... Na pewno nie ma głębokiego aromatu. Czuć jakieś tam delikatne nutki ziaren kawy, ale naprawdę delikatne, które odejmują na szczęście słodyczy całej kompozycji, co jest akurat na plus. Z drugiej strony przecież Cappuccino pachnie inaczej niż mielone ziarna kawy, ale mimo wszystko nawet jak cappuccino ten wosk nie pachnie. A sama czekolada, jak już wspomniałam, przywodzi na myśl przykre wspomnienia, kiedy otwierałam barek w poszukiwaniu jakiegoś przysmaku, a w środku znajdowałam jedynie starą czekoladkę z pseudoczekoladowego wyrobu.
To najmniej słodki zapach z całej trójki, ale może być równie mdły. Intensywność oceniłabym 2/5 - poważnie. Czuć go tylko na początku, a potem rozpływa się, jak gdyby wydyfundował przez szczeliny w oknie. Ale nie ma co narzekać, bo nie urzekł mnie zapachem. Wygląda o wiele bardziej kusząco niż pachnie.


Podsumowując: dwa zapachy z trzech mogłyby wejść na stałe do mojego zapachowego menu. Ogromnie dziwi nie tylko fakt, że są one w wiosennej/letniej kolekcji, bo nie wyobrażam sobie latem palić w kominku tak ciężkich zapachów. Woski tylko dla miłośników duszących, słodkich, ulepkowatych aromatów. Kto był w Paryżu, ten będzie wiedział, jak bardzo oddają one klimat tego miasta. Ja niestety tego szczęścia nie miałam, więc muszę bardziej wysilić wyobraźnię. I zadziałała ona właśnie przy Tarte Tatin oraz Pain au raisin - poczułam się jak we francuskej kawiarence. Zobaczyłam siebie siedzącą na metalowym, białym krześle pod Wieżą Eiffla, delektującą się wybornymi słodkościami i popijającą kawę z małej, uroczej filiżanki. 

Poznaliście już zapachy z najnowszej kolekcji? Przeniosły Was do francuskiej kawiarni? Jesteście amatorami picia kawy?




P.S. Przepraszam ze te brązowe kropki na tytułowym obrazku, które bynajmniej nie są okruszkami - pojawiają się po załadowaniu do okna bloggera, nie mam pojęcia, dlaczego. :)

41 komentarzy

  1. Ostatnio chciałam kupić te woski ale jak dotarłam do mojej mydlarni to pocałowalam klamkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie pani z kolei zwodziła, że w tygodniu nie będzie jeszcze dostawy - a jednak była, więc dobrze, że wytrwale codziennie przechodziłam tam obok wystawy. :D Zamów przez Internet, bo przez opakowanie i tak nie czuć, jak one pachną. Po rozpaleniu zapach całkiem się zmienia. :)

      Usuń
  2. aż nabrałam apetytu na coś słodkiego! zapowiadają się rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to co: kawka, ciasteczko i Yankee Candle... :) Idealne połączenie, które ja już dzisiaj zaliczyłam, teraz czas na Ciebie! :)

      Usuń
  3. Najbardziej zainteresował mnie ostatni zapach. Apetyczne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapachy równie apetyczne - zawsze na diecie można pozwolić sobie na odrobinę słodkości. :) Choć ostatni akurat najmniej realnie oddaje jedzeniowy zapach. :)

      Usuń
  4. Już nie mogę się doczekać aż dorwę te woski w swoje ręce! Wszystkie trzy! Zapowiadają się obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno przynajmniej jeden skradnie Twoje serce, jeśli kochasz słodkie zapachy - nie ma inne opcji! :)

      Usuń
  5. Pain au raisin- już wyobrażłam sobie ten zapach francuskich maslanych bułeczek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej pachną jak te maczane w alkoholu rodzynki z cynamonem, ale faktycznie czuć trochę wypieku. :) Naprawdę ładny zapach :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie mogę się już nimi podzielić, bo prawie wszystko wypaliłam... :( :D

      Usuń
  7. Czekam właśnie na dostawę, uwielbiam te woski ,często moje mieszkanie wypełnia ich zapach. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodobają! :)

      Usuń
  8. Nie miałam wosków YC i jakoś mnie nie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A używasz czegoś innego, żeby w mieszkaniu ładnie pachniało? :) Ja zaczęłam od zapachu do kontaktu, a potem zachciało mi się eksperymentów. Raz spróbowałam YC i już nie potrafię przestać. :) Uwielbiam, kiedy ludzie wchodzą do mojego mieszkania i mówią, że pachnie cudownie jak w perfumerii. :)

      Usuń
  9. I za to kocham Yankee Candle - za te naprawdę autentycznie, nietuzinkowe zapachy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja im właśnie ostatni zarzucałam powtarzalność zapachów, ale te absolutnie są nowościami. :)

      Usuń
  10. Pierwsze dwa zapachy zdecydowanie mnie zaciekawiały! Z paleniem ich jednak pewnie wstrzymałabym się do jesieni, bo wtedy mam największą ochotę na takie słodkości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co mamy zimę, więc warto przetestować. :D

      Usuń
  11. chyba będę musiała zamówić moje pierwsze woski :p. bo już wszędzie kuszą :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamów jeden a przepadniesz... :) Polecam zacząć od Pink Sands, Soft Blanket lub Honey Blossom. :)

      Usuń
  12. Byłam ciekawa Cappuccino Truffle, ale chyba mnie zniechęciłaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam! :D Może Tobie się spodoba, bo czytałam i zachwyty na jego temat, ale dla mnie to nie to. :)

      Usuń
    2. Ja czytałam o nim już różne opinie i chyba ostatecznie sobie daruję :)

      Usuń
  13. Pain au raisin miło mi sie paliło, a ten Cappuccino Truffle - czeka na swoją kolej.

    OdpowiedzUsuń
  14. Cappucino zdecydowanie u mnie na nie, nie lubie zaoachu kawy itd xD tak samo te ciastkowe, pieczone itd ojj nie dałabym rady :DD Ale moim zdecydowanym ulubieńcem jest Cranberry Pear < 33

    Ojjj tak... u mnie też 3 miesiące w najgorszym wypadku, kiedy sama dolecę do Mojego, a w najlepszym, ale dla Niego najgorszym bo np. nie będzie roboty to miesiąc - półtora... ale masakra ^^ niby już minęło półtora miesiąca a ja się czuję strasznie :<< gdzie Twój? mój Anglia, Mansfield :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ajajajaj, no to kurde jeszcze gorzej... mój związek to i tak w sumie 4 lata rozłąki rpzez studia, ale w dalszym ciągu to było tlyko 2h drogi, a teraz masakra.... Ty 2 lata, ja już półtora nie ogarniam ^^ podziwiam... to jest czasem rpzewalone

      Usuń
  15. Dziwne zapachy wybrane do kolekcji wiosennej. Takie jedzeniowe, słodkie aromaty wybieram raczej zimą. Tych jeszcze nie wąchałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam zdziwiona, ale YC chyba przewidziało polską wiosnę - dwa stopnie na plusie, silny wiatr i deszcz ze śniegiem. :D

      Usuń
  16. Pain au raisin nie dla mnie, nie cierpię cynamonu! bleeee ;)
    Jabłuszka za to już bardzo, a tarta jabłkowa brzmi przepysznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no jak nie cierpisz, to pewnie wyczujesz jego nuty, ale to nie są typowo cynamonowe zapachy. :)
      Oj i tak właśnie pachnie! :)

      Usuń
  17. Fajne zdjęcia! Dwa pierwsze woski zdają się być ciekawą opcją, choć obawiam się, że dla mnie będą zbyt mdłe - różnie to bywa ze słodkościami od YC :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi się wydaje właśnie, że wszystkie są mdłe - ostatni najbardziej, ale też jest najmniej naturalny. :)

      Usuń
  18. uwielbiam te woski ♥
    zapraszam do mnie --> http://eunikovakinga.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również! :)

      Dziękuję za zaproszenie, odwiedzam każdego Czytelnika, który daje o sobie znać w komentarzu, także bez obaw. :)

      Usuń
  19. Jeszcze nie mam wosków z tej serii, ale w poniedziałek mam w planach wybrać się do Mydlarni i je zakupić :) Jestem bardzo ciekawa czy któryś z nich przypadnie mi do gustu - zazwyczaj moje serce zdobywają tarty o owocowych nutach zapachowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie jabłkowy może Ci się spodobać, ale to bardzo słodkie jabłuszko... :) Daj znać, co kupiłaś i co polubiłaś. :)

      Usuń
  20. Pierwszy chyba najbardziej przypadłby mi do gustu:)

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom