- Wszystko o aplikacji różu -

wtorek, 28 kwietnia 2015

Hejka Dzióbki!

Nie bez powodu witam Was dzisiaj tymi słowami, bo dzisiaj pogadamy właśnie o dzióbkach. :) Po zakupie różu Bourjois na Rossmannowskiej promocji pojawiły się u mnie problemy z nałożeniem go na policzki. Mój miękki pędzelek nie radził sobie z nabraniem odpowiedniej ilości mocno wypieczonego produktu i robiły mi się brzydkie plamy. Zaczęłam wtedy szukać w Internecie sposobów aplikacji różu i zanim znalazłam zadowalające mnie informacje minęło... kilka godzin! Dlatego postanowiłam ułatwić przyszłym pokoleniom pierwsze kroki stawiane podczas aplikacji różu i zebrałam wszystkie znalezione informacje i niemal wszystkie przetestowałam - nawet te najbardziej szalone. I nie przejmujcie się, nie będę Wam kazała robić takich hardkorowych pucków jak na zdjęciu, które właśnie zobaczyliście. :)



Czym nakładać róż:
- pędzlem skośnym (1) - dla każdej twarzy
- pędzlem małym, np. do korektora (2) - dla małych twarzy, podczas stosowania metody Efekt 3D, która będzie opisana niżej
- pędzlem do pudru sypkiego klasycznym (3, pierwszy od lewej) lub jajeczkiem (3, mniejsze i większe jajeczko) - klasyczne dobrze sprawdzą się na wystających kościach, jajeczka na mało wydatnych policzkach
- pędzlami płaskimi do konturowania (4, pierwszy od lewej), pudru (4, środkowy) lub podkładu (4, ostatni) - do współpracy z innymi rodzajami pędzla oraz również do metody Efekt 3D
- pędzlem kabuki (5) - do rozcierania, do uzyskania naturalnego efektu
- pędzlem wachlarzowym (6) - dla każdego
- palcami (7) - do produktów kremowych, wykorzystywania pomadek jako różów oraz podczas zwilżania różów prasowanych
- gąbeczką (8) - do produktów kremowych lub również zwilżanych różów prasowanych

Źródło: Wykorzystałam zdjęcia z www.mintishop.pl oraz www.ezebra.pl

Wszystkie pędzle powinny być jak najbardziej gęste, gdyż rzadkie włosie będzie zostawiało pigment w postaci kropek położonych w zbyt dużych odległościach od siebie i powstanie wrażenie plam lub rozszerzonych naczynek. Do produktów suchych najlepsze są te z naturalnego włosia, bo miękkimi pędzlami trudniej jest zrobić sobie plamy i łatwiej się nimi blenduje. Do produktów mokrych z jednej strony lepsze są pędzle syntetyczne, bo nie posiadają osłonki jak pędzle naturalne, co pozwala na przyciągnięcie produktu, ale z jego oddaniem na skórę mogą już być problemy, więc trzeba znaleźć dobry, syntetyczny pędzel. Tak naprawdę musimy same dopasować, jaki pędzel najbardziej pasuje do naszej twarzy, bo wielkość pędzla i długość włosia musi być idealnie dopasowana do kształtu naszej twarzy. Krótkie włosie to więcej produktu bliżej cery, a więc większa możliwość zrobienia plam i uzyskania intensywnego koloru. Długie włosie to możliwość swobodnego blendowania i stopniowania koloru.


Wskazówki:
1. Jak wyznaczyć miejsce, gdzie ma być nałożony róż?
Tak naprawdę każdy z nas ma inną twarz i sam musi metodą prób i błędów zobaczyć, jaki sposób jest dla niego najlepszy. Duży wpływ na efekt mają oczywiście produkty i pędzle, których używamy, ale istnieją generalne triki, które pozwolą nam na wyznaczenie miejsca aplikacji różu.
- Pierwszy sposób: Ułóż prawą (może być lewa, ale pokazuję na przykładzie prawej :D) dłoń, a dokładniej kciuk i palec wskazujący, w kształt litery "L":
Źródło: http://sport.wp.pl/

Następnie przyłóż opuszek kciuka prawej ręki do prawego ucha - tam, gdzie zaczyna się małżowina, u góry:
Źródło: http://praktycznepodroze.pl/zatkane-uszy-po-samolocie-co-robic-porady-a169

Palec wskazujący tej samej dłoni połóż pod nosem, tak żeby do niego przylegał. Palec wskazujący pokazuje linię, na której powinien być róż. UWAGA! Metoda sprawdza się przy w miarę regularnych rysach twarzy - jak modelować twarz, przeczytacie dalej.
  • jeśli mamy dłuższą dolną część twarzy (obejmującą brodę i okolice ust) róż nakładamy niżej niż wskazuje palec
  • jeśli mamy długi nos, a krótką brodę róż nakładamy wyżej niż wskazuje palec, żeby optycznie skrócić nos (podobnie możemy zrobić, żeby optycznie skrócić czoło)
- Druga metoda: to klasyczna rybka - nakładamy róż tuż nad wklęśniętym miejscem, jeśli mamy regularne rysy twarzy lub odrobinę niżej/wyżej zachowując zasady modelowania, które opisałam wyżej. Każdy milimetr i każda minimalna zmiana nachylenia linii ma tak naprawdę znaczenie.

2. Jak gruba musi być linia/plama?
Cienka, gdy mamy małą, drobną buzię. Większa, gdy buzia jest normalna. A gdy jest okrągła, najlepiej łączyć róż z bronzerem i wymodelować twarz większą "plamą".

3. Nakładanie różu na pędzel
Róż na pędzel nakładamy równomiernie. Najlepiej przyciskać delikatnie pędzel do powierzchni różu: lewy, prawy boczek, góra, dół i środek. :) Nie pocierać mocno i nie kręcić kółek, bo zwyczajnie marnujemy produkt, który i tak później trzeba z pędzla strzepać. Trzeba mieć wtedy na uwadze, że nakładamy niewiele produktu jedynie na samo zakończenie pędzla, więc trzeba się będzie pomęczyć, żeby wycieniować policzki, ale naprawdę warto. Rzadko kiedy róże są tak słabo napigmentowane lub mają niewielkie opakowania, że trzeba nimi kręcić kółka w opakowaniu (np. Lovely Natural Beauty, Bourjois). Można też przesunąć od góry do dołu 2-3 razy pędzlem po produkcie, ale zdecydowanie bardziej polecam pierwszy, bezpieczniejszy sposób.

4. Zawsze strzepujemy nadmiar różu z pędzla
Strzepujemy, nie dmuchamy, bo możemy opluć pędzel i kropelki śliny zrobią nam plamy na policzkach. Jeśli strzepujesz, pozwalam Ci nawet kręcić kółka w różu. :D

5. Nie podjeżdżamy zbyt blisko nosa! Im bliżej ucha, tym lepiej.
Podsuwanie różu pod nos przetnie nam twarz na pół - i po co? :( Japonki jadą jednym pociągnięciem pędzla od jednego ucha, pod okiem, przez grzbiet nosa, do drugiego oka aż do drugiego ucha! Szalone, ale cóż, to Japonia. :)

6. Nigdy nie maluj policzków, uśmiechając się
Ponieważ kiedy zmienisz minę, policzki opadną i będziesz miała plamy niżej niż chciałaś, ale będą też dłuższe. Lepiej maluj je w takiej pozycji mięśni twarzy, w jakiej masz zamiar być na co dzień. :) Jeśli jednak chcesz spróbować z uśmiechem, bo chciałabyś nałożyć róż na jabłuszkach, uśmiechnij się delikatnie, żeby jabłuszka wyodrębniły się na twojej twarzy. Wtedy tak mocno nie opadną. Aha,  pisząc jabłuszka, mam na myśli to:
Źródło: http://www.popsugar.com/Jennifer-Lopez

7. Nakładaj róż zawsze centralną częścią pędzla, szczególnie, jeśli ma on formę jajeczka. 
W przeciwnym razie, jeśli zmienicie nagle stronę pędzla, umalujecie policzki fragmentem, na którym jest nadal dużo różu i część twarzy, która powinna być jaśniejsza, może być ciemniejsza niż planowałyście.

8. Ograniczaj blask
Jeśli używasz błyszczącego różu, nie używaj zbyt dużej ilości rozświetlacza. Pamiętaj, że błyszczący róż podkreśla wszelkie niedoskonałości cery, jeśli jest w ciemnym kolorze. Jasny, rozświetlający róż lepiej nada się do cery z grudkami, rozszerzonymi porami i pryszczami.

9. Przedłuż trwałość różu
Nałóż go zarówno pod puder sypki jak i na jego wierzch.


To bardzo obszerny temat, którego rozwijać w tym poście nie będę, ale dam Wam wskazówkę, która pomogła mi odnaleźć idealny odcień dla mojej cery:

Dobierz kolor różu do koloru warg po ich wewnętrznej stronie.


Gdzie różu nakładać więcej, a gdzie mniej?
1. Jeśli nakładamy więcej na jabłuszka, nie nakładamy już różu przy uchu
Da to efekt dziewczęcego, naturalnego rumieńca. Nie wypada dojrzałym kobietom stosować tej metody, lepiej przejść do wersji drugiej - bardziej liftingującej. :) Fajnie wygląda taka "plama" na jabłuszkach, kiedy mamy mocno wykonturowaną twarz i nie chcemy już obciążać jej dodatkowo różem.
2. Przy uchu więcej, w kierunku nosa coraz mniej
To wyszczupla i modeluje twarz, dając efekt naturalnego cienia.
3. Na jabłuszkach więcej, w kierunku nosa mniej
Podobnie jak w pkt. 1, z tym że tutaj efekt jest mniej dziewczęcy. Ten sposób nadaje się dla pociągłych twarzy, bo lekko poszerza twarz.
4. Nakładamy róż w kształt trójkąta
Oczywiście już bez bronzera. Róż pełni tutaj rolę modelującą. Ta metoda nadaje się dla bardzo okrągłych buzi (typu azjatyckiego) i idealnie gładkich cer, gdyż taka ilość różu bardzo podkreśli wszelkie niedoskonałości i grudki. Stosujemy tu kolory ciemniejsze niż na co dzień, różowo-brązowe z tonami pomarańczy i czerwieni.
5. Nakładamy róż w kształt litery C
Opcja ożywiająca bardzo spojrzenie i twarz, dająca wrażenie opalonej cery bez użycia obciążającego bronzera. Lepsze są kolory koralowe, może też leciutko brzoskwiniowe. Róż podjeżdża tu wysoko pod oko, więc raczej nie nada się dla osób, które mają podłużne buzie (szczególnie z wydłużoną dolną cześć twarzy). Za to osoby z wysokim lub szerokim czołem mogą być z tego sposobu zadowolone.
6. Nakładamy róż w kształt litery L
To sposób na domalowanie kości policzkowych na okrągłych buziach. Daje mocny, ciężki efekt, który trzeba zawsze ożywić wesołym kolorem różu lub rozświetlaczem.
 
Obrazki ułożone po kolei zgodnie z kolejnością opisu

Jak modelować twarz?
Wiele osób mówi, że od modelowania jest bronzer, ja się nie zgodzę. Różem można świetnie wymodelować twarz, zarówno stosując go solo jak i w towarzystwie bronzera. Wszystko zależy od sposobu użycia i od koloru produktu. Przykłady:
  • skracamy buzię, nakładając róż na kościach policzkowych i lekko poniżej, poziomo, dość grubą kreską, którą dokładnie blendujemy (nie chcemy jej przecież dodatkowo wydłużać)
  • wydłużamy nakładając pod skosem
  • poszerzamy nakładając róż na jabłuszka
  • wyszczuplamy nakładając długą kreskę aż do ucha (NIGDY nie dojeżdzamy do nosa! Dla mnie granicą jest zewnętrzna granica tęczówki.)
  • na twarz okrągłą nakładamy róż półokrągło, w kształcie łuku, a nie w linii prostej, gdzie końce są skierowane do góry:

  • na twarz kwadratową nakładamy róż również półokrągło, ale do góry nogami, końcami skierowanymi w dół

Sposoby nakładania różu:
1. Stemplowanie
Daje najbardziej naturalny efekt. Stemplujemy, tj. przyciskamy lekko pędzel na sekundę do skóry, podnosimy, znowu przyciskamy, podnosimy itd. Jak pieczątką na papierze. ;) Jeśli mamy buzię okrągłą, najlepiej stemplować pędzlem jajeczkiem, żeby jego czubek tworzył wyraźniejszą linię, a krótsze włoski dookoła bardziej naturalny efekt. W ten sposób powstanie optyczna górka, która będzie imitowała wystające kości policzkowe. W pozostałych przypadkach odpowiedni będzie pędzel ukośny lub okrągły, gdyż z jego pomocą uzyskamy efekt naturalny i łatwo będzie nam stopniować zaróżowienie oraz fade (czyli intensywny kolor przy uchu, która zanika im bliżej nosa). Stemplowanie nadaje się do nakładania szczególnie mocno napigmentowanych różów, tym bardziej jeśli podkreślamy tylko jabłuszka.

2. Ruchy okrężne
Zaczynamy od strony ucha lub nosa i kręcimy szybkie kółka, przesuwając się BARDZO powoli naprzód. Będziemy po drodze tracić nadmiar produktu, tworząc naturalny, cieniowany rumieniec. Jeśli chcemy go umieścić na jabłuszkach, robimy wszystko tak samo, tylko nie podchodzimy tak blisko ucha. Nie kręćmy tylko kółek w jednym miejscu. Najlepiej sprawdza się tu pędzel do pudru sypkiego, ale nie kabuki, żeby nie narobić wielkiego, czerwonego rumieńca. :)

3. Up-and-down
Wykonujemy pędzlem drgania góra-dół - przesuwamy nim bardzo szybko góra-dół, kierując się w stronę ucha lub nosa, w zależności od tego, gdzie zaczynamy. Ruchy muszą być krótkie i nie mieć dużego zasięgu, żeby nie zrobić zbyt grubej kreski. Ta metoda daje dość mocny efekt.

4. Efekt 3D
Przygotowujemy dwa róże: ciemniejszy i jaśniejszy (najlepiej rozświetlający - może być nawet rozświetlacz z różowymi tonami, ale jest to opcja hardkorowa :)). Małym pędzelkiem np. do korektora, podkładu, płaskiego pędzla do pudru, pędzla płaskiego do konturowania albo niewielkiego pędzla do pudru z zestawu podróżnego nakładamy ciemniejszy róż w postaci krótkiej, cienkiej kreski, w miejscu, które pasuje do kształtu naszej twarzy, czego już nauczyliśmy się wcześniej. To może być po prostu kreska, bez obaw, za chwilkę ją rozetrzemy. Teraz bierzemy większy pędzel, może być nawet kabuki, jeśli mamy dużą powierzchnię policzków i idąc znów od ucha do nosa kręcimy kółka, rozcierając kreskę ciemniejszego różu. I gotowe - efekt 3D pięknie roztarty, może nie naturalny, ale jakże spektakularny. :)

5. Wachlarz
Mamy tu kilka sposobów:
  • Zamiatanie - zamiatamy od ucha w kierunku nosa kilka razy, można przesuwać się do przodu
  • Zamiatanie wsteczne - zamiatamy od jabłuszek w kierunku ucha, nie zbliżając się do krawędzi włosów
  • Level hard - kręcimy kółeczka wachlarzem. Trzeba nabrać w tym wprawy. Zajrzyjcie tu, jeśli chcecie zobaczyć, jak to ma wyglądać (od 1:10 min):

6. Blendowanie
Nakładamy kreskę w miarę prostą na kościach policzkowych. Bierzemy drugi, mniejszy pędzelek i blendujemy w górę - nigdy w dół.

7. Gąbeczka
Oczywiście do różów kremowych oraz pomadek wykorzystanych jako róż oprócz paluszków nada się idealnie gąbka, która daje genialny, naturalny efekt. To sposób najlepszy dla osób z suchą skórą. Zwilżamy gąbkę, maczamy w różu i stemplujemy twarz. Podobnie można zaaplikować suche róże po zwilżeniu, ale tylko niektóre rodzaje będą w ten sposób z nami współpracowały bez zostawiania plam. Najlepiej używać kremowych różów w połączeniu z suchymi, kiedy chcemy zachować dużą trwałość na policzkach podczas imprezy.



Oczywiście wszystkie moje propozycje są luźnym zbiorem porad Internetowych i zebranych na moim przykładzie. Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie i może spróbujecie nowych sposobów aplikacji, które skradną Wasze serce. :) A jak Wy aplikujecie róż? Jakimi pędzlami? Podajcie konkretne modele. :)

43 komentarze

  1. Zawsze mam problem z aplikacją różu czy bronzerów ... I zazwyczaj kończy się na tym, że nie używam ich w makijażu ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trening czyni mistrzem! :) Najważniejszy jest dobry pędzel. :)

      Usuń
  2. Przydatny post zwłaszcza z pędzlami, planuje zakup:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przejrzyj dokładnie internet w poszukiwaniu idealnego pędzla. :)

      Usuń
  3. Ależ dokładny post!

    Bardzo ciekawe wskazówki. Ja na przykład zawsze używałam różu bardzo różowego, teraz spróbowałam na wiosnę brzoskwinki-koralu (Inglotowego) - bardzo fajnie i wiosennie <3

    Eksperymenty! : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie takich dokładnych mi brakowało. :) Mam nadzieję, że komuś to coś ułatwi. :)

      Ja z kolei nie mam żadnego bardzo różowego, nie wiem dlaczego - muszę to zmienić. :D Jaki to numerek? Może i ja się skuszę, bo koralowego nie mam. :)

      Usuń
  4. Cenne wskazówki! Bardzo przydatny post! Odnośnie aplikacji różu to u mnie różnie bywa z tym modelowaniem twarzy ;) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak uważasz. :)
      No właśnie nie dodałam jeszcze, że każdemu pasuje więcej niż jeden sposób malowania - ale to chyba łatwo się domyślić. :) Mi z resztą raz wyjdzie, raz nie wyjdzie. :)

      Usuń
  5. Istne kompendium wiedzy!
    Świetny post.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i cieszę się, że takie jest Twoje zdanie. :) Pozdrawiam :*

      Usuń
  6. Ja również zakupiłam róż Bourjois i z początku miałam problem z nałożeniem go na twarz :) szczególnie tym dołączonym pędzelkiem. Ale trening czyni mistrza i teraz juz daje sobie rade :) bardzo przydatny poradnik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no ten pędzelek to jest nieporozumienie, ja go używam do nakładania maseczek. :D Choć i do bronzera się nadaje, do ostrego konturowania, ale tylko do pierwszej aplikacji, a potem trzeba poprawić innym pędzlem. :) Właśnie - ćwiczenia są najważniejsze, trzeba usiąść choć raz przed lustrem nawet na godzinę i próbować wszelkich sposobów, różnych pędzli i produktów. :) Tylko poznając swoją twarz i możliwości operowania dostępnymi przyrządami nauczymy się, jak nakładać odpowiednio róż. :)

      Usuń
  7. Póki co moim faworytem jest Rockateur z Benefitu, używam go praktycznie codziennie w połączeniu z pędzlem Zoeva 227 i tak naprawdę nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda przepięknie ten róż, jeszcze go nie widziałam na żywo. :) 227 tym do cieni? :) Bardzo fajnie, że masz swój ulubiony zestaw. ;) Ja nadal poszukuję. :(

      Usuń
    2. Boże Kochana, mój umysł już nie pracuje, oczywiście 127 :-) Ja to jestem udana! Ostatnio dostałam też róż z Zoeva, jest tak mocno napigmentowany, że aż byłam w szoku! Ale powoli się z nim oswajam :-) Pewnie jak każda z Nas mam kilka ulubionych róży, aczkolwiek bez wątpienia Rockateur detronizuje całą resztę!

      Usuń
    3. No właśnie, 127! :) Ale takim do cieni też można. :D Ja nakładam rozświetlacz 228. :D One są niedrogie, więc mogłabym spróbować tak dla odmiany czegoś o mocnej pigmentacji, bo póki co mam same delikatne. :) W przyszłości na pewno go wypróbuję! :)

      Usuń
  8. Ale obszerny post :) dowiedziałam się z niego naprawdę ciekawych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, mam nadzieję, że z czegoś skorzystasz. :)

      Usuń
  9. Bardzo przydatny post, przez długi czas miałam z tym problem, teraz jednak chyba już opanowałam technikę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, cieszę się, że Ci się udała ta niełatwa sztuka! :)

      Usuń
  10. Sadzę, że nie jedna Pani będzie Ci wdzięczna za te informacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, dobra informacja w dobrej formie to moje przeznaczenie. :D :)

      Usuń
  11. Super obszerny post, na pewno dziewczyny, które zaczynają swoją różową przygodę wyniosą z niego wiele cennych informacji :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ależ wyczerpująca i szczegółowa instrukcja, super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie nie do końca wyczerpująca, ale w przyszłości dodam coś jeszcze na ten temat, jeśli poznam nowe techniki. :)

      Usuń
  13. temat wyczerpany do końca :) super! Wiele przydatnych informacji. Mam nadzieję, że teraz będzie mi to jeszcze lepiej wychodzić, bo po twoim poście mogę u siebie wyłapać parę błędów. Obserwuję z wielką przyjemnością! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie nie do końca - czekam na to, co Wy byście dodały od siebie, a wszyscy tylko chwalą i chwalą... :)) Dziękuję, bardzo mi miło. :*

      Usuń
  14. nie umiem nakładac wiec post idelany dla mnie;) dziekuje;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja sama się przy jego pisaniu wiele nauczyłam. :) Nie ma za co, Kochana. :)

      Usuń
  15. Super wpis. Róże uwielbiam i goszczą na mojej buzi każdego dnia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) I prawidłowo, róż zmienia wszystko. :)

      Usuń
  16. Fajny wpis i bardzo przydatny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mam nadzieję, że naprawdę się komuś przyda tak jak mi. :)

      Usuń
  17. Dla mnie trochę te wszystkie sposoby zbyt skomplikowane :) Chodzi po prostu o to, by nałożyć róż na przód kości policzkowych, nie wyjeżdżać nim dalej niż za środek oka oraz nie robić sobie mocnych plam, tylko ładnie wszystko rozblendować :) Ja jestem z tych, którzy uważają, że różem jednak się zbytnio nie wymodeluje twarzy :) Myślę, że raczej nie da się nim optycznie skrócić twarzy, on ma ją ożywiać. A do modelowania jest bronzer i rozświetlacz. No ale ile osób, tyle opinii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, zobaczysz jak kompletnie inaczej wygląda twarz, jak wybierzesz inny sposób, inny pędzel, inny kolor - to oczywiste. :) Ja mam swoje dwa ulubione sposoby i jeden z nich nadaje się na dzień, a drugi tylko i wyłącznie na większe wyjścia. I należę do osób, które mają wysokie i szerokie czoło i dzięki modelowaniu różem (na co dzień nie lubię bronzera) w odpowiednim kolorze, zmniejszam je, nakładając tylko w odpowiednie miejsce na policzki i lekko na skronie. :) W makijażu nic nie jest proste! :D A tym bardziej jeśli ktoś trzyma w rękach pędzel po raz pierwszy. :))

      Usuń
  18. oo kurde bardzo rpzydtany post... i etraz widze swoje bledy ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A cóż robiłaś źle? :) Ja podjeżdżam za blisko nosa - nadal. A jest to winą pędzla i muszę go zmienić na mniejszy. :(

      Usuń
  19. Super opis , dzięki za niego . Już zaczynam się uczyć !!!!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co, cieszę się, że Ci się podoba. :) Daj znać, jak z efektami. :)

      Usuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom