- Nowe zapachy Bath&Body Works oraz żel antybakteryjny -

niedziela, 24 maja 2015


Witajcie Misie!

Czujecie już wiosnę? A może czubki palców zanurzacie już w marzeniach o morskich, wakacyjnych falach? Jeśli dopadło Was wiosenne przesilenie albo inna chandra, mam dla Was sposób na przegonienie tych chmur. A lekiem na całe zło są trzy nowe zapachy z kolekcji Signature od Bath&Body Works. Mówię Wam, że już dawno nic tak miło mnie nie zaskoczyło. Musicie ich spróbować nawet, jeśli nie jesteście zwolennikami owocowych zapachów - bo nie do końca będzie owocowo...


Od dawna mierzyłam się z zamiarem podróży do Warszawy w celu odwiedzenia dwóch sklepów, których nie mam na co dzień w Poznaniu: Bath&Body Works oraz Victoria's Secret. I o ile VS rozczarowało mnie totalnie, o tyle BBW skradło moje serce i jestem w stanie im wybaczyć nawet niektóre szalone ceny. Co u nich kupiłam? Żel pod prysznic Lush Pink Dragonfruit, balsam do ciała Cool Amazon Rain, żel antybakteryjny do rąk Iced Gingerbread oraz etui do niego



W BBW często są różne promocje i warto na nie polować. Teraz skorzystałam z tej, która pozwalała na zakup nowych zapachów linii Singature (Lush Pink Dragonfruit, Cool Amazon Rain oraz Fresh Brazil Citrus) 2 w cenie jednego. Normalnie jeden żel lub balsam kosztuje niemal 50 zł / 295 ml, więc cena jest wysoka, ale w takiej promocji wychodzi 25 zł/szt i uważam, że tak jest idealnie.



Szczerze Wam powiem, że kiedy chodziłam między półkami i wąchałam testery (ogromny plus dla BBW, że do każdego produktu przygotowany jest tester), były zwietrzałe i wszystkie pachniały jak produkty za 10 zł z H&M - zapewne znacie ten typ zapachu. Wszystko więc pachniało niemal tak samo i byłam zawiedziona, dlatego kupiłam tylko dwa produkty z tej serii. A teraz żałuję! Kochani, jak one pachną!


Żel pod prysznic pachnie bardzo intensywnie i to nie samymi owocami. Pachnie świetnej jakości perfumami owocowo-kwiatowymi. Najpierw nasze nosy wręcz powala intensywna woń niesamowicie pięknych, soczystych i seksownych perfum na bazie owoców egzotycznych, a dopiero po czasie wychodzi na scenę słodki smoczy owoc, który pachnie tak, że z chęcią wypiłabym ten żel! :) Narzeczony stwierdził, że zapach czuć było aż w pokoju, a to coś mówi o jego intensywności i trwałości. Uważam, że śmiało można go nazwać perfumowanym.



Opakowanie jest śliczne, no nie zaprzeczycie chyba? :) A do tego niesamowicie praktyczne. Delikatnie naciskamy z jednej strony nakrętkę, a z drugiej pojawia się dziurka. Co prawda przez bardzo gęstą konsystencję żel trochę wolno leci, ale przymykam na to oko, ponieważ jest dzięki temu bardzo wydajny. Mam go trochę ponad połowę, a używam go od dwóch tygodni, więc spokojnie wystarczy na miesiąc. Wszystko przez to, że objętość wielkości pestki śliwki wystarcza na umycie całego ciała.

Jeśli chodzi o działanie pielęgnacyjne to nie wysusza i nie powoduje u mnie wysypek ani liszajów (a przypominam, że mam AZS). Wręcz nawilża, co mnie zadziwia, że ma takie zdolności przy takim "zaperfumowaniu". To niewątpliwa przyjemność myć się tym produktem - chce się więcej i więcej. Aż mi chyba rachunki za wodę wzrosną! :(


Balsam ma identyczne opakowanie, ale inny zapach. Pachnie deszczem Amazonii, gwiezdnym owocem i zroszonym bambusem. Powiem Wam, że kompletnie nie wiem, jak pachną poszczególne składniki, ale kompozycja jest tak dobrana, że naprawdę czuję się jak w lesie tropikalnym. Czuć rozgrzane słońce i wilgotną ściółkę. Jakby rosa z liści spadała nam na ramiona. Jest bardziej owocowy i słodki i dalej mu do perfum niż Lush Pink Dragonfruit, ale mimo to uwielbiam go. Zapach utrzymuje się cały dzień i kiedy wieczorem biorę prysznic, pod wpływem ciepłej wody zapach uwalnia się na nowo. Kolejny perfumowany produkt, który latem śmiało zastąpić może perfumy.


Konsystencja jest bardziej rzadka niż gęsta. Mimo to balsam nie wchłania się błyskawicznie, ale też nie kosmicznie długo. 5 min odczekać trzeba na pewno. I nie przesadzać z ilością, bo ciało się po nim może kleić. Jeśli nałożymy go niewiele i dobrze wmasujemy, wchłania się dobrze i pozostawia aksamitnie gładką skórę. Niweluje wszelkie suche skórki na łydkach, szorstkość skóry i nadaje jej miękkości. To naprawdę dobry balsam. Nie szałowy, dla bardzo suchej skóry może okazać się zbyt słaby, ale można go nakładać na coś bardziej odżywczego dla samego zapachu. Wydajność jest odrobinę słabsza jak w przypadku żelu, ponieważ balsam jest, jak już wspomniałam, rzadszy. 

Wrzucam Wam też składy, które są bardzo słabe, o czym jedna z Was mi już kiedyś wspominała, ale moja skóra tego nie odczuwa, bo generalnie nie za bardzo lubi naturalne produkty:






Dodatkowo kupiłam słynny żel antybakteryjny i to... świąteczny o zapachu Iced Gingerbread, czyli mrożonego piernika. :D A to dlatego, że były tylko dwa zapachy, co mnie bardzo zdziwiło. Zapach jest piękny, ciasteczkowy, bardzo intensywny, długo się utrzymuje na dłoniach. Nie wysusza zbyt mocno, ale nie ma jakichś niesamowitych właściwości pielęgnacyjnych, które wyróżniałyby go od innych żeli. Robi to, co ma robić i jeśli ręce nie są mocno klejące, to po jego aplikacji również się nie kleją. Warto dokupić do niego urocze etui i to jest w zasadzie powód, dla którego chciałam go mieć. :) 



Żel kosztował 8,99 zł, natomiast etui wybrałam akurat najdroższe, bo kosztowało... niemal 40 zł. Cena z kosmosu, ale jak się później okazało, etui świeci po naciśnięciu, więc rozumiem, dlaczego było droższe. Tylko po co komu świecące etui?! :D Jest gumowe, mięciutkie, dobrej jakości no i oczywiście wygląda bajerancko wysypane brokatem i oblepione motylkami w 3D. :) W każdym razie bardzo mi się przydaje, bo mając brudne dłonie, nie muszę nimi grzebać w torebce, tylko wyciągam etui przypięte do zamka, nakładam żel i po wszystkim. Fajny gadżet, który ułatwia życie.



To koniec moich zachwytów nad produktami BBW. Testery pachniały okropnie, a produkty okazały się być moimi kosmetycznymi hitami. Na pewno zamówię przez Internet kolejne, a kiedy nadarzy mi się okazja do skorzystania z promocji w Warszawie, zrobię większe zapasy. Od czasu do czasu jestem wręcz skłonna kupić je po cenach stałych, tak skradły moje serce. :))



Znacie jakieś produkty od BBW? A może dopiero chcecie ich spróbować?




37 komentarzy

  1. Miałam okazję przetestować próbkę tego balsamu. Zapach jest super i co najważniejsze długo się utrzymuje na skórze.!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że są próbki tych balsamów?! :)

      Usuń
  2. niestety nie miałam nic z tej firmy, ale kusi mnie już od dawna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skąd jesteś, Kochana? :) Jeśli kiedyś będę w BBW, dam Ci znać i mogę Ci coś kupić. :)

      Usuń
  3. Nigdy nie miałam okazji się spotkać z tymi żelami ;) . Nie dziwie się, że mówisz o wzroście rachunków za wodę :D .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dawno nie miałam tak galaretowatego żelu o tak cudownym zapachu. :) Z tymi rachunkami to na poważnie! :D

      Usuń
  4. Produkty kuszą samym wyglądem :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Niedługo powinny zacząć się przeceny w B&BW, na pewno kupię wtedy kilka żeli pod prysznic. Uwielbiam ich gęste konsystencje i śliczne zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i ja się zaopatrzę! :D Ale miałam tam niezły zawrót głowy z tymi zapachami i problem z wyborem odpowiedniego. :)

      Usuń
  6. kusi mnie zwłaszcza zapach balsamu - ten deszcze Amazonii...

    OdpowiedzUsuń
  7. coś czuję,że w zapachach bym się zakochala;p
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam jest tyle różnych zapachów, że zawsze możesz wybrać coś dla siebie. :)

      Usuń
  8. Normalnie żele antybakteryjne kosztują 8,99 zł? Czy to jakaś promocja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba normalnie, bo nie było żadnej informacji, że to promocja. :) To są wersje niby mini do tego etui, są jeszcze droższe i większe, ale te małe moim zdaniem zupełnie wystarczą. :)

      Usuń
    2. To super informacja, byłam pewna, że one kosztują o wiele więcej. Jutro będę w wawie to może tez na coś się skuszę :)

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że załapiesz się na lepsze zapachy, bo jak ja byłam, były tylko dwa. :(

      Usuń
    4. No poważnie DWA. :( Ten i jeszcze taki waniliowy, półki były puste. :( Oby Tobie się poszczęściło! :)

      Usuń
  9. ja jeszcze nie używałam niestety produktów BBW :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na każdego przyjdzie pora! :) Zawsze możesz zamówić na Allegro chociażby żel antybakteryjny za kilka zł, żeby sprawdzić zapach. :)

      Usuń
  10. Będę niedługo w stolycy to się opkupię , kocham ich produkty :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale masz szczęście, że często tam bywasz! :) Ja również ich pokochałam i nie mogę doczekać się powrotu do WWA. :)

      Usuń
  11. Ten żel antybakteryjny chciałabym mieć w torebce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę ułatwia życie, a do tego pięknie pachniemy dłuższy czas. :)

      Usuń
  12. Ten żel wydaje się być fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mycia czy antybakteryjny? :) Z resztą, oba są cudowne. :)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie mam jak się podzielić. :(

      Usuń
  14. Wygląda bardzo zachęcająco! Jeśli tylko będę gdzieś gdzie jest ten sklep, na pewno tam zajrzę :) Zapraszam: melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepiękne opakowania. Aż chce się mieć, ale po promocyjnej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Napaliłam się na B&BW jak Reksio na szynkę. Próbowałam ze dwa zapachy żeli antybakteryjnych i.... chcę więcej! Uwielbiam<3 Niestety nie mam dostępu do tej firmy (Południe PL pozdrawia!). Może byłabyś zainteresowana wymianą? Ja kupiłabym Ci produkty, które sobie wybierzesz, a ty mi. :) Daj znać co o tym sądzisz :)
    Pozdrawiam i zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. och jakie zapachy :) szkoda, że ich kosmetyki są drogie i mało dostępne u mnie :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam te żele antybakteryjne, zapachy są obłędne <3

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom