- Zakupy na promocji -40% na kosmetyki kolorowe i na kosmetyki męskie w Naturze -

środa, 17 czerwca 2015


Hej Misie Kolorowe!

Nie tak dawno skończyła się promocja -40% w Naturze na kosmetyki kolorowe, a od 11.06 do 24.06 drogeria uraczyła nas kolejną. Czyż to nie wspaniałe? Odwiedziłam ją w tym czasie trzykrotnie, bo Rossmann to już przeżytek i wszystkie marki mamy już tam obcykane, a Natura i szafy Kobo, Catrice, Pierre Rene, Essence czy najnowsza W7, potrafią namącić w głowie. Co skusiło mnie tym razem i dlaczego są to jedne z moich lepszych zakupów? :)



  • Podkład matujący Matt Make Up, KOBO Professional 
Nie wygląda za ciekawie, bo opakowanie jest proste, z klasycznie odkręcaną nakrętką, ale zawartość tej butelki jest genialna. Wiele z Was już pewnie kojarzy, że nie noszę w ogóle podkładów ani pudrów, ponieważ wszystkie, nawet najlżejsze niesamowicie czuję na twarzy i mam wrażenie, że skóra mi się poci, dusi i każdy taki produkt mnie mocno zapycha. A to jest produkt, który jest niesamowicie lekki, ale krycie ma co najmniej średnie (słabiej radzi sobie z zaczerwienieniami), kryje pory, matuje na  co najmniej 10 godzin i kompletnie nie zapycha ani nie uczula. Jedyny jego minus to trwałość i nie wszystkie róże i bronzery będą się na nim trzymały cały dzień. Jeszcze go testuję, więc w przyszłości powiem Wam o nim coś więcej.
  • Baza wygładzająca Smooth Make-Up Base, KOBO Professional
Robi to, co ma robić - wygładza i moooocno nawilża - to jest po prostu świetny krem nawilżający. Eliminuje wszelkie skórki, które podkreśla normalnie Wasz podkład. Jak na bazę jest dość ciężka, zupełnie inna od znanych silikonowych baz, które nadają satynowe i niesamowicie gładkie wykończenie. Ta lekko się klei, dłużej się wchłania, ale przedłuża trwałość i poprawia jakość podkładu. Polecam dla skór przesuszonych i suchych, bo choć nie powoduje przetłuszczania skóry i zapychania, osoby z tłustą cerą mogą jej nie polubić ze względu na właśnie brak lekkości.
  • Pomadka-masełko w kredce Creamy&Shine, Bell, kolor 02
Lekko koralowe, różowo-łososiowe masełko, które idealnie nawilża usta, pachnie i smakuje owocami. Pigmentację ma na 4+, trwałość na 3, ale właściwości pielęgnacyjne i wygodę użytkowania na 6. Mam wrażliwe usta, a to masełko ich nie podrażnia i nie powoduje pieczenia, czy swędzenia. Z powodzeniem zastępuje pielęgnacyjną pomadkę.


  • Podkład matujący w musie Matt Mousse Make Up, Catrice, kolor 010 Soft Ivory

Cudowna, lekka konsystencja skradła moje serce w drogerii. Kolor wydawał się idealnie jasny, ale w domu okazało się, że jest bardziej pomarańczowy i ciemniejszy. Mimo to dopasowuje się ładnie do mojej buzi. Ale o dziwo jest cięższy niż ten z Kobo i tworzy maskę, jeśli nałożymy go zbyt dużo. Opakowanie jest cudne - malutki szklany słoiczek, wypełniony 16 g (więc niewiele...) bardzo trwałej pianki.

  • Róż Defining Blush, Catrice, kolor 080 Sunrose Avenue
I znów Catrice zaskakuje konsystencją kosmetyku. Ten róż jest wręcz kremowy, idealnie się blenduje i daje aksamitne, perłowe wykończenie bez drobinek. Efekt jest podobny do róży Bourjois, ale tu pigmentacja jest niesamowicie mocna (można nim zrobić plamy), a zapach niestety okropny - starego kosmetyku. Opakowanie jest masywne, z grubego plastiku i choć nie wygląda zbyt elegancko, to trzymając je w dłoni mamy wrażenie, że zawartość jest doskonałej jakości. I niewiele się mylimy.

  • Paletka do brwi, Pierre Rene
Trzy cienie w odcieniach brązu - jeden, najjaśniejszy bardziej rudy i dwa ciemnobrązowe, które są mieszanką zimno-ciepłą, dość naturalną. Do tego wosk, który jest chyba zwykłą wazeliną. Jeśli nadal nie znalazłyście swojego ulubieńca do brwi, możecie sięgnąć po tą paletkę, ale wydaje mi się, że jest słabsza niż Catrice choćby pod względem pigmentacji i trzymania się brwi.


  • Tusz do rzęs Volume Million Lashes So Couture So Black, L'Oreal
Co za nazwa! :D Ten tusz to perełka, ale nie wiem, czy dla każdego będzie wart ceny regularnej 60 zł. Ma piękne opakowanie zabezpieczone folią (chwała za to producentowi!), gumową, niewielką szczoteczkę z mięciutkimi włoskami, intensywny czarny kolor i dziwny, jakby czekoladowy, zapach. BARDZO wydłuża rzęsy, doskonale (jak na silikonową szczoteczkę) je rozdziela, ale pogrubia tak na 4+, co dla mnie jest zbyt słabe jak na 60 zł. Za to nie odbija mi się na powiekach i nie kruszy, więc to czyni go moim ulubieńcem zaraz po tuszach Max Factor. Dziś w nim zasnęłam (będę się smażyć na najniższym ruszcie w piekle...) i rano rzęsy wyglądały jakbym je przed chwilą pomalowała, także... polecam! :)

  • Wodoodporny eyeliner w płynie, Catrice
Kolejna perła. Ileż ja tych wszystkich eyelinerów przetestowałam i wszystkie były do bani. A ten, z cieniutkim, jakby plastikowym, pędzelkiem, idealnie maluje precyzyjne kreski i jest autentycznie wodoodporny - pozostaje w nienaruszonym stanie cały dzień, nawet podczas pływania, taki jest cudowny. :)



  • Olejki do skórek z Essence i My Secret
Po prostu olejki, które dobrze nawilżają, są tanie i ładnie pachną, więc jako gadżet warto spróbować, ale nie oczekiwać od nich cudów.

  • Odżywka wzmacniająca paznokcie z wapniem, Maybelline
Dopiero zaczynamy z mamą jej stosowanie, recenzja będzie niebawem.

  • Lakier schnący w 45 sekund, Quick&Shine, Astor 
Piękny kolor różowy w stylu Barbie, który nałożony na niżej opisaną bazę i pokryty top coatem z Seche Vite, trzyma mi się już 5. dzień bez najmniejszego odprysku. Wystarczą dwie warstwy i paznokcie wyglądają jak żelowe. :)

  • Baza krok 1 z 3, Catrice
To taki dziwak, który na paznokciach tworzy jakby silikonową, lepką i matową warstwę, która długo schnie, ale naprawdę jest genialna. Już przed chwilą Wam napisałam, jak przedłuża trwałość lakieru i uważam, że to właśnie głównie jej zasługa. :)


  • Żel do mycia twarzy Pure Power, L'Oreal Men Expert
Narzeczony nalegał, żeby pokazać, co on kupił sobie na promocji do -40% na kosmetyki męskie z okazji Dnia Ojca, no to proszę bardzo. :) Ten żel tak czy siak bym Wam kiedyś pokazała, bo czyści DOGŁĘBNIE. Po jednym użyciu znikają wszystkie wągry, a cera jest niesamowicie oczyszczona, aż tak dziwnie piszczy pod palcami. Oczywiście pewnie przy regularnym stosowaniu może wysuszać, ale wystarczy dobry krem nawilżający i wszystko będzie dobrze. Na pewno nie raz podkradnę Mu to cacko. ;)

  • Krem nawilżający usuwający oznaki zmęczenia, Hydra Energetic, L'Oreal Men Expert
Pytam Narzeczonego, co myśli o tym kremie, a on mi odpowiada, że "gitara". :D Także chyba jest zadowolony. Na pewno dobrze nawilża, bo zniknęły mu suche skórki z nosa, a buzia ślicznie, męsko pachnie. Psst! Mężczyźni bliscy Waszym sercom powinni być szczęśliwi po otrzymaniu tego kremu w prezencie. :)






Nadążacie za wszystkimi promocjami? Nie przepuszczacie żadnej i dajecie upust swoim kosmetycznym pragnieniom, czy raczej trzymacie te żądze na wodzy? :)



48 komentarzy

  1. Nie mam tak, że z powodu promocji kupuję coś, czego bym nie kupiła. Raczej wykorzystuję takie akcje, żeby wypróbować coś, co mnie kusi albo zrobić zapasy czegoś dobrego i sprawdzonego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze kupuję coś, czego nie miałam. :) W końcu wydam mniej niż normalnie na przetestowanie i w razie czego nie będę żałowała 100 zł tylko 60. :D

      Usuń
  2. Tusz mnie zainteresował, ale cena zaaa wysoka :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W promocji wychodzi niecałe 40 zł, więc warto go teraz wypróbować. :)

      Usuń
  3. Ooo przydałoby się coś dla taty na dzień ojca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry moment na pójście do Natury po prezent :))

      Usuń
  4. Używałam tej odżywki z Maybelline i była całkiem fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przez te promocje w końcu wszystkie pójdziemy z torbami;).

    OdpowiedzUsuń
  6. Już nie pamiętam kiedy zrobiłam sobie aż takie zakupy :) chciałabym mieć chociaż garstkę tego, co masz Ty. Ja ostatnio skupiam się na podkładzie, pudrze, różu i tuszu do rzęs - wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dlatego, że ja nigdy się za mocno nie malowałam - tylko rzęsy i róż. A teraz zapragnęłam nauczyć się robić pełny makijaż i świruję, szukając dobrych do tego produktów. :) Na co dzień im mniej tym lepiej! :)

      Usuń
  7. Ileż dobroci! Przyznaję, że niektóre promocje odpuszczam :-) Bardzo zaciekawiłaś mnie tym masełkiem w kredce, muszę to koniecznie wypróbować :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli znasz masełka Astora w kredce, to to jest bardzo podobne, ale o słabszej pigmentacji. :))

      Usuń
  8. też skorzystałam z tej promocji w Naturze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w jaki arsenał się zaopatrzyłaś, Kochana? :D

      Usuń
  9. Ja też się skusiłam na fenomenalne konturówki z Essence, cień Kobo i boską kredkę Catrice

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam te konturówki również, ale odpowiada mi tylko wersja "long lasting". A jaką kredkę z Catrice kupiłaś? :))

      Usuń
  10. Poważnie się zastanawiam nad małym nalotem na drogerie Natura. Kuszą mnie konturówki Essence oraz cienie i bronzery Kobo, rozświetlacz My Secret też bym chętnie przytuliła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz okazję kupić te produkty 40% taniej, na co czekasz?! :D

      Usuń
  11. Oh wow, sporo tego :D ja mam takie ogromne zapasy że szok, więc zakupy nie wchodzą w rachubę ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie znajdzie się miejsce na malutką, malusieńką pomadkę...? :D

      Usuń
  12. Ta paletka do brwi jest fajna, pracowalysmy na niej w szkole. Szkoda tylko że w mojej drogerii nie ma Pierre Rene.. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja oddalam moją mamie, bo mam już paletkę Catrice, ale teraz jestem w domu rodzinnym, więc dokładniej ją przetestuję. :) Pozostaje internet. :(

      Usuń
  13. Ta paletka do brwi jest fajna, pracowalysmy na niej w szkole. Szkoda tylko że w mojej drogerii nie ma Pierre Rene.. :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Też posiadam też tusz do rzęs z L'Oreal i jest ok ale nie sprawdza się w czasie upałów (u mnie^^) :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie strasz mnie! :( Co się z nim wtedy dzieje??

      Usuń
  15. Super promocja, sama skusiłam się na bazę Kobo, jest super. Wcześniej nie używałam żadnej bazy i strasznie ważył mi się podkład(tłusta cera), teraz makijaż utrzymuje mi się cały dzień.Jutro jadę po ten tusz Loreala . :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, jak się u Ciebie sprawdzi, bo ja jestem z niego coraz bardziej zadowolona. :) Baza pod podkład może wiele zmienić - tym bardziej taka odżywcza jak ta z Kobo. :)

      Usuń
  16. Chyba nie wytrzymam i na coś się skusze w Rossmannie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Odpowiedzi
    1. Niemal wszystko polubiłam, kocham promocje... :D

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. Każde zakupy są udane, bo są zakupami! :D

      Usuń
  19. Nie mogę patrzeć na takie promocje bo ja do najbliższej Natury mam jakieś 100 km ;P
    Zakupy świetne :) Chętnie bym przetestowała podkład z Kobo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, jeśli być chciała, mogę zrobić Ci zakupy i wysłać pocztą taką paczuszkę - rozumiem Twój ból, bo i ja mam daleko do niektórych sklepów, które lubię. :(

      Usuń
  20. Ja na szczęście tym razem nie wybrałam się na tą promocję :) Lubię ten tusz Volume Million Lashes So Couture :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, jak to na szczęście?! Tyle kosmetyków leżało samotnych na półkach, a Ty pozwoliłaś im tam pozostać... :D Ja również! :)

      Usuń
  21. tusz z loreal mam i uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również go bardzo polubiłam, jest w mojej Top 3! :)

      Usuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. Baza z Kobo mnie zainteresowałam.
    Aktualnie używam tego tuszu So Cuture :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo mocno nawilżająca - może zastąpić na spokojnie krem do twarzy. :)

      Usuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom