- Krem matujący intensywnie nawilżający HYDRO ALGI błękitne AA -

piątek, 3 lipca 2015


Witajcie Misie Kolorowe!

Na moim blogu spory przestój, bo już za niecałe dwa tygodnie będę bronić mojej pracy magisterskiej, więc dużo pracy przede mną, za mną jeszcze więcej, dlatego i moje ukochane blogowe dziecko musiało nieco ucierpieć. Być może nie najlepsza ze mnie matka, ale wynagrodzę mu i Wam również wszelkie zaniedbania i przygotuję coś specjalnego. Śledźcie więc Beat The Boredom uważnie, a tymczasem zapraszam na recenzję świetnego kremu dla cery mieszanej - kremu matującego, intensywnie nawilżającego, HYDRO ALGI błękitne z AA.


Pewnie wiele z Was ma problem ze znalezieniem idealnego kremu na lato, który zapobiegałby świeceniu się buzi w czasie intensywnych upałów. Wszystko przez to, że matujące specyfiki pozbawiają skórę naturalnej bariery ochronnej, która zapewnia odpowiednie nawilżenie i nawet jeśli buzia ku naszej uciesze nie ocieka wilgotnymi kropelkami sebum, po czasie staje się sucha i odpadają z niej płaty skóry. A nie o to nam przecież chodzi. Rzadko która z nas ma cerę tłustą - najczęściej, nawet jeśli wydaje nam się inaczej, mamy cery mieszane, nie tłuste. I tu wkracza krem AA, który jest naprawdę godny uwagi. To nie jest typowa matująca pasta, lecz lekki krem, który w swej lekkości kryje wiele odżywczych właściwości.

Na początek przeczytajcie, co obiecuje producent:






Wiecie już, z czym macie do czynienia. Czyż te wszystkie obietnice nie brzmią kusząco? Naliczyłam ich 13. Przyjrzyjmy się im z bliska. Zaznaczam, że krem stosuję równolegle z tonikiem nawilżającym i serum z L'Oreala, które również dobrze nawilża.

1. Zapobiega starzeniu się skóry?
Oczywiście jeszcze nie jestem w stanie tego ocenić, bo używam kremu od ponad miesiąca, ale wierzę, że faktycznie chroni skórę przed starzeniem i zapewnia ochronę przed promieniowaniem. Jest to niezbędna cecha kremu dla każdej skóry, przy czym oczywiście wolałabym zobaczyć w obietnicach słowa "Zawiera filtr SPF 30", ale nie można mieć wszystkiego.

2. Zapewnia długotrwałe nawilżenie?
Długotrwałe to dobre słowo. Ale chwilowe i natychmiastowe również. To oznacza, że ten krem nawilża kompleksowo. Czuć nawilżenie bez żadnego obciążenia skóry, a lekka konsystencja kryje w sobie cięższy, otulający film, który cudownie odżywia skórę i eliminuje wszelkie suche skórki. Nawet kiedy przerywam czasem stosowanie tego kremu, buzia jest nawilżona jeszcze przez 1-2 dni.


3. Skóra jest miękka i jedwabiście gładka?
Nie jakoś wybitnie, ale faktycznie skóra staje się miękka i delikatna. Jest to efekt, który zaobserwujecie raczej po kilku użyciach, bo krem nie pozostawia żadnej a'la silikonowej, jedwabistej warstwy na skórze, lecz wchłania się, pozostawiając ją lekko wilgotną. Przez to nie da się bez oporu przejechać dłonią po policzku i poczuć miękkości, ale sprężystość pod wpływem nacisku - owszem. Ten krem naprawdę dobrze odżywia najgłębsze warstwy skóry.

4. Skóra staje się pełna witalności?
Wilgotnawa warstwa, którą krem pozostawia po sobie, sprawa wrażenie zdrowej i promiennej buzi. Poza tym energetyczny zapach i konsystencja świeżego żelu dodają energii i odświeżają z rana oraz koją w upalne wieczory. Poza tym krem zawiera algi - co prawda dopiero w  połowie składu, ale to o niczym nie świadczy, bo czasem mniej znaczy więcej - więc warto zaufać ich odżywczym właściwościom. Takie małe, domowe spa. :)

5. Krem szybko się wchłania?
To prawda. Już kilka razy wspomniałam, że ma lekką, żelową konsystencję. Nie wchłania się jednak błyskawicznie, pozwalając tym samym na szybki masaż podczas aplikacji. Po wchłonięciu na początku skóra jest lekko wilgotna, ale po kilku minutach staje się przyjemnie nawilżona. Bez ściągnięcia i napięcia skóry ani podkreślania suchych skórek, bo pozostawia delikatny film, który jest tak cieniutki, że niemal osiada jedynie w samych porach, nie zapychając ich niepotrzebnie.

6. Krem pachnie pobudzająco?
Zapach kremu jest faktycznie energetyczny i świeży. Nie porównam go do niczego, ale jest naprawdę przyjemny, całkiem lekki i szybko ulatnia się ze skóry, nie męcząc i nie dusząc. Przenosi do spa, gdzie jesteśmy otoczone jasnymi kolorami, świecami o świeżym zapachu morskiej bryzy połączonej z wilgotnym piaskiem i lekkimi kwiatami.




7. Dodaje świeżości i energii?
Głównie przez zapach i żelową konsystencję krem pobudza do życia, ale też i koi. Buzia wygląda na świeżą, bo krem utrzymuje mat, o czym w następnym punkcie.

8. Reguluje wydzielanie sebum?
Otóż to. Ten krem matuje, ponieważ reguluje. :) Buzię mam cały dzień matową, nawet w upał i pod makijażem. Nic mi się nie wałkuje pod podkładem. Przy czym mat nie jest płaski, lecz żywy i pocieszny. Przy regularnym stosowaniu mam wrażenie, że faktycznie krem uspokaja cerę, powoduje, że z czasem nasza skóra coraz bardziej uczy się stopniowo wydzielać sebum. Być może to przez regulacją nie tylko wydzielania sebum, ale również nawilżenia. Tego oczekuje się od kremu dla cery mieszanej - idealnego nawilżenia bez zbędnego przeciążenia, ale przy tym zachowując cechy matującego preparatu.



9. Cera jest zregenerowana?
Uznaję, że sprężysta skóra i eliminacja suchych skórek na nosie, które są moją zmorą i wszelkie kremy matujące podkreślają je niezmiennie. A tutaj niespodzianka. Dodatkowo wszelkie niespodzianki szybciej się goją, w związku z tym uważam, że cera jest naprawdę zregenerowana.

10. Cera jest rozjaśniona dzięki stabilizacji witaminy C?
Patrz: 11.

11. Cera jest chroniona i rozjaśniona dzięki zawartości witaminy C?
Regularnie rozjaśniam cerę kwasami, więc nie wiem, jaki wpływ pod tym względem na cerę ma krem AA. Jednak trzeba mieć na uwadze to, że jeśli nie zależy nam na rozjaśnieniu, lepiej nie sięgać po ten krem. Jeśli ciekawi Was, czy robią się po nim plamy - otóż nie, można się z nim na twarzy swobodnie opalać, nakładając na twarz filtr. 


12. Chroni przed podrażnieniami?
Nie wiem, czy chroni, ale na pewno sam w sobie nie podrażnia. Mam BARDZO wrażliwą cerę, która często i gęsto reaguje uczuleniami, wysypkami, swędzeniem, pieczeniem itp. na wiele specyfików do twarzy. Krem AA na szczęście nie powoduje żadnych przykrych niespodzianek, przy tym nie zapycha, więc naprawdę mu ufam.

13. Sprawdza się dla cery wrażliwej i skłonnej do alergii?
Odpowiedziałam na tą obietnicę w pkt. 12 - AA faktycznie robi dobre kosmetyki, które mnie nie uczulają, więc jestem zachwycona! :)




AA ma w swojej ofercie wiele innych kremów z algami, również różowymi - jestem ich bardzo ciekawa. Może próbowaliście któregoś z nich? A może macie innego ulubieńca matującego? Dajcie mi koniecznie znać! :)

33 komentarze

  1. Brzmi cudownie! Szukam czegoś matującego :) Na pewno się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Na moim blogu same ciekawostki! Haha :D

      Usuń
  3. Chyba nie mam innego wyjścia, jak go po postu wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie lubisz płaskiego, niezdrowego matu, to powinnaś być zadowolona. :)

      Usuń
  4. O kurczę, pewnie u mnie by się sprawdził więc dopisuje do chciejlisty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W razie czego jest wiele innych wersji kremów z serii Hydro Algi, więc na pewno znajdziesz coś dla siebie :)

      Usuń
  5. Choroba... właśnie męczę 'matującą' Ziaję a to to czeka w zapasach... Chyba go jednak wyciągnę a Ziaję zużyję do dekoltu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matującą 25+? Mnie zapychała. :( A ten z AA jest naprawdę matująco-nawilżający. :)

      Usuń
  6. Moja mama czasem używa ich kosmetyków :) Ja kremy zamieniłam na olejki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie po wszelkich olejkach swędzi skóra - nie mam pojęcia dlaczego. :D Dlatego ich nie używam, ale kuzynka poleciła mi olejek z L'Oreal, więc może jeszcze jego sprobuję i jeśli nie zadziała, to się poddam. :D Latem również używasz olejków? Słyszałam, że one dobrze matują skórę i nie wierzę w to! :D

      Usuń
  7. Super że nie wysusza skóry, muszę koniecznie wypróbować .Super fotki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj i daj znać, jak się spisuje. :) Dziękuję. :*

      Usuń
  8. Jak skończę Ziaję, to sięgnę po AA. Kto wie, może faktycznie mnie zaskoczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko będziesz szukała tego typu kremu, to z całego serca polecam. :) Zmatuje i nawilży jak trzeba. :)

      Usuń
  9. Ciekawa jestem, choć ostatnio idę w stronę naturalności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja skóra uwielbia chemię, więc chyba nie mam wyboru. :D

      Usuń
  10. O kurczę, brzmi jak kosmetyk dla mnie! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic tylko biec do Rossmanna i kupować! :)

      Usuń
  11. wydaje się być całkiem ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jest - za taką cenę naprawdę jest super :)

      Usuń
  12. Fajnie że matuje buzię wypróbowałam bym go

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matuje odpowiednio, a nie zbytnio i to cała jego magia. ;D

      Usuń
  13. Czy ten krem nadaje sie dla nastolatki (15 lat)? Czy może jest przeznaczony dla osób nieco starszych?

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie polecam! Krem mnie uczulił a gdy zobaczyłam skład myślałam ze zle widzę na pierwszy miejscu woda- ok norma a na drugim gliceryna. Można kupić krem do rąk i tez będzie. Ostatnio oglądałam program gdzie odradzali używać tego ( gliceryny) na ręce a co dopiero na twarz!!! Dziewczyny in dalej w składzie gliceryna tym lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gliceryna jest składnikiem, który skóra może kochać lub nienawidzić. Uczulenia nie powoduje, jedynie zapychanie. Jest w 99% procentach kremów. Uczulenie mogą powodować natomiast w tym przypadku np. algi albo glikole, których w tym kremie troszkę jest. :) A to, że gliceryna jest na drugim miejscu w składzie nie określa jej zawartości procentowej w kremie, więc niczego nam to nie mówi i nie trzeba się o to martwić, a jedynie unikać kremu, który nas uczulił. :) :*

      Usuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Słuchajcie nie polecam firmy AA ze względu na skład który przeanalizowalam, zawiodłam się gdy w.składzie kremu doszukalam się Aluminum czyt aluminium, naprawdę.. Dokładnie w kremie różowe algi ale podejrzewam, że i w innych z.tej firmy znajdziemy okropnosci, to.najgorzej co.może być nie tylko dla skóry,ale i dla zdrowia aluminium nie wydostanie się z organizmu a.regularne stosowanie pod postacią nawet kremu niesie za sobą skutki rakotwórcze. Miejmy na uwadze skład. Ja kupiłam bezmyślnie bo pomyślałam że kupując w aptece dobrze robie, ale zaczęła mnie szczypac delikatnie twarz i zacząłam zastanawiać się. ze przecież jest to krem dla wrażliwej cery i czytam skład dokładnie i przeanalizowalam nazwę przez internet bo tak można wiele się dowiedzieć, chodzi o.nasze zdrowie a nie dobro dla producenta który daje to co bardzo szkodliwe dla chwilowego piękna a skutki idą potem naprawdę w złą stronę. Ja użyłam tylko raz tego kremu i ze względu na skład więcej nie użyje. Pozdrawiam polecam kremy naturalne BIO albo ziaji. Nie drogie a mają przyzwoity skład.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak sprawa wygląda z innymi solami, ale co do tej - obecnej w tym kremie - nie należy się obawiać. Widnieje ona w rejestrze Skin Deep Cosmetic Database i pewnie z tego powodu traktowana jest jako niebezpieczna. Wystarczy jednak zajrzeć do tej bazy i sprawdzić opis kosmetyku - w skali niebezpieczeństwa 1-10 posiada 2. Wszystkie badania i artykuły naukowe wskazują na brak podrażnień i szkodliwości nawet podczas inhalacji tej soli. To tylko dowodzi, że nie ma sensu analiza składu, bo jest on na tyle bogaty, że ciężko znaleźć składnik, który nam szkodzi.

      Dlatego nie zalecam analizy składu i zachęcam do przeczytania mojego posta na temat tego, dlaczego nie warto tego robić. Tylko chemicy, którzy doskonale znają struktury związków i efektywność tworzenia kompleksów czy oddziaływań mogliby analizować te składy. Nie robią jednak tego, bo w składach nie ma zawartości procentowej substancji, więc jakakolwiek analiza jest zbędna.

      Trzeba używać kosmetyków na oko i obserwować reakcję skóry. W dzisiejszym świecie jest tyle chemii, że od niej nie uciekniemy. A kosmetyki naturalne jeszcze mocniej podrażniają i alergizują niż chemia ze względu na obecność olejków eterycznych. :(

      Usuń
  17. Có nên tẩy da chết không? - Một trong những thói quen chăm da hàng ngày là rửa mặt sạch và thoa kem dưỡng ẩm. Tuy nhiên, với 2 thao tác đó sẽ chỉ mang lại hiệu quả tạm ổn, nếu như bạn không tẩy tế bào chết thì về sau da bạn sẽ đứng trước nguy cơ lão hóa sớm.

    OdpowiedzUsuń
  18. Używam już 4 słoiczek tego kremu i go uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom