- Szampon Natura Siberica do włosów mocno zniszczonych i farbowanych -

wtorek, 22 września 2015


Witam serdecznie Moje Kolorowe Misie!

Czy Was też denerwują przesuszone po lecie włosy? Umęczone słoną lub chlorowaną wodą, a do tego spalone gorącym słońcem? Moje miesiąc temu uległy dowodzonej przez "fryzjera" operacji pt. "Jak nie obcinać włosów - czyli jak stracić długie włosy w 10 min", dlatego też nie mam już zbyt dużych kłopotów w pielęgnacji, gdyż nie mam po prostu na głowie zniszczonych pasm. No, może jeszcze końcówki włosów wokół twarzy wymagają dodatkowego odżywienia. Jak radzę sobie z tymi niesfornymi pasmami? I jak ratowałam sianko latem? Polecę Wam dziś cudowny szampon Natura Siberica Intensywna Odbudowa i Odżywienie do włosów mocno zniszczonych i farbowanych, który okazał się miłą niespodzianką po nie do końca udanej próbie z serii Intensywne Nawilżanie.


Szampon kupiłam latem na Goodies.pl. Kosztował niecałe 32 zł, co wydaje się sporo, ale mamy tu 400 ml szamponu, którego jakość znacznie przewyższa jakość wielu ziołowych, a już na pewno drogeryjnych, szamponów.

Opakowanie typowe dla Natura Siberica, z miękkiego plastiku z praktycznym zamknięciem "na klik". Konsystencja jest odpowiednia, co sprawia, że szampon w połączeniu z dużą pojemnością jest bardzo wydajny.


Zapach jest delikatny, ziołowo-owocowy. Wyczuwam inspirację zapachem tej barwnej serii, o której pisałam tutaj, tyle że tu ta gryząca w gardło cytrusowa, multiwitaminowa landryna jest o wiele delikatniejsza i przytłumiona ziołowymi akcentami, co sprawia, że zapach wypada bardzo naturalnie. Jest naprawdę przyjemny, niezbyt intensywny i nie utrzymuje się długo na włosach. Zawsze rozpisuję się na temat zapachów, ale tu nie mam zbyt wiele do powiedzenia, bo zapach niczym mnie nie ujął, ani nie zraził. Każdemu się spodoba, a na pewno nie będzie przeszkadzał. :)

Czym wyróżnia się ten produkt spośród pozostałych szamponów? Jest to jedna z nowszych serii Natura Siberica, oparta głównie na wyciągu z maliny moroszki. Ekstrakt z tej rośliny zawiera wiele witamin oraz kwasów Omega (zarówno 6 jak i 3). Znajdziemy tu również (wysoko w składzie!) proteiny, ekstrakt z dzikiej leśnej szałwii, dzikiej róży, płucnicy śnieżnej, wietlicy syberyjskiej, pępawy syberyjskiej, a także olej słonecznikowy i cedrowy. Dzikie, syberyjskie i mroźne składniki, które - co ważne - odżywiają nie tylko włosy, ale także skórę głowy. W końcu każda kobieta chce dbać o włosy dogłębnie i ma nadzieję, że każdy kolejny włos, który wyrasta, będzie silniejszy i piękniejszy. Ekstrakty przyspieszają wzrost włosów, ponieważ usprawniają krążenie krwi. Szampon jest idealny dla wrażliwej skóry głowy, gdyż koi podrażnienia. Mamy więc do czynienia z eliksirem do włosów?


Powiem Wam szczerze, że producent spełnia swoje obietnice w 100%. Nie mam ani jednego zastrzeżenia do tego szamponu. Dba o moją wrażliwą skórę głowy, eliminuje nawet swędzenie, które powodują u mnie drogeryjne szampony. Nie przyspiesza przetłuszczania. Nie wywołuje łupieżu. Odżywia włosy aż po same końce. Wygładza je na długości, nie puszy, mimo że jest ziołowy. Kompletnie nie wysusza, wręcz przeciwnie, cudownie nawilża. Faktycznie poprawia stan włosów farbowanych i zniszczonych, zmniejszając kołtunienie i ułatwiając rozczesywanie. Włosy mniej sklejają się w strąki, co oczywiście zależy od użytej później odżywki, ale ten szampon w połączeniu z odpowiednimi produktami stosowanymi później, nie przyczynia się do obciążania włosów. Używałam go dwa miesiące, niemal każdego dnia. Dlatego też wiem, że to on przyczynił się do poprawy stanu moich włosów.

Wzmacnia cebulki włosów, włosy dzięki niemu mniej wypadają. Choć po jego odstawieniu, po 2-3 tygodniach problem wypadania powraca. Nie jestem przekonana, czy przyspiesza wzrost włosów, bo nie zwróciłam na to uwagi. Ale warto go stosować jako dodatek do kuracji przyspieszającej porost. Na pewno nie zaszkodzi. Dodatkowy plus, który może Was zainteresować, to fakt, że szampon dobrze się pieni, jak na coś dość organicznego.


Dla mnie najważniejsze w szamponie są dwie rzeczy: wygładzenie włosów poprzez regenerację, co skutkuje eliminacją kołtunów oraz dobry wpływ na wydzielanie sebum przez moje gruczoły łojowe na skórze głowy. Pod tymi dwoma względami Natura Siberica jest dla mnie genialny. Gdybym miała teraz na podium postawić trzy ulubione szampony, to na pierwszym miejscu postawiłabym chyba Orientanę, a na drugim ten szampon. Na trzecim zaś szampony z Planeta Organica, o których napiszę niebawem, bo jest o czym, jeśli ktoś marzy o tafli błyszczących włosów. :)


Tymczasem zapraszam Was na zapoznanie się z innymi opiniami na temat tego szamponu, które znajdziecie tutaj. Wydaje mi się, że jest on idealnym kompromisem między mocno ziołowymi a syntetycznymi składami. Także osoby, które do tej pory nie były zadowolone z ziołowych czy rosyjskich szamponów, powinny go spróbować. :) Lubicie Natura Siberica? Stawiacie na naturalne kosmetyki, czy Wasze włosy wolą chemię?



28 komentarzy

  1. ŁAdne zdjęcia :) Szamponu tego nie miałem ale testuję serię dla mężczyzn :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Łukasz! :) I jak się sprawdza??

      Usuń
  2. Mam bardzo dobre doświadczenie z produktami Natura Siberica i do tej pory nie trafiłam na ani jeden bubel. Prezentowany przez Ciebie szampon wydaje się być wręcz idealny na przełom lata z jesienią i z przyjemnością go wypróbuję jak zużyję wszystkie zapasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że ja lubię wszystkie ich produkty, ale te najbardziej kolorowe, właśnie pachnące tymi landrynami, mają silikony i są dość obciążające. A ten jest lekki, odpowiednio odżywczy i świetny. :))

      Usuń
  3. Bardzo interesujący szampon ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja przeżywam ostatnio dziwną fascynację produktami do włosów od Natura Siberica, bo co po nie sięgam to sa dla moich włosów świetne, znacznie bardziej trafiają do mnie produkty tej marki do włosów niż np do skóry :) Tego szamponu jeszcze nie miałam, a coś po Twojej recenzji wyczuwam, że może być kolejny strzał w dziesiątkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzielam Twoją fascynację tę marką, są super! :) Choć te serie w mocno kolorowych opakowaniach są napakowane silikonami, których nie lubię, dlatego nie do końca je lubię. :(

      Usuń
  5. miałam go zakupić, w rezultacie wzięłam peeling do ciała planeta organica, ale widzę,że przy kolejnych zakupach muszę się mu bardziej przyjrzeć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz koniecznie! :) A jak się sprawdza peeling? :*

      Usuń
  6. Z tej firmy miałam tylko żel pod prysznic, po szampony nigdy nie sięgnęłam. Ale na ten konkretny się skuszę, zwłaszcza, że mam problem z wypadaniem włosów. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też zaczęły teraz wypadać i muszę do niego wrócić. :(

      Usuń
  7. muszę przyznać że mocno mnie nim zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziś dodałam wpis o Rokitnikowym szamponie do włosów zniszczonych, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, więc z pewnością i na ten opisywany przez Ciebie się skuszę, zachęcona Twoją opinią :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agaraszko, ja tych "kolorowych" jak ja to mówię, czyli m.in rokitnikowego nie bardzo lubię. Niby super działa, ale obciążał moje włosy. I nie cierpię tego zapachu! :( Ten jest lepszy, serio, serio! :D

      Usuń
  9. Ja myję zawsze chemicznymi szamponami, nigdy się wielka krzywda nie działa z moim skalpem, więc bardziej zależało mi na dobrej odżywce. Szampon miał tylko myć, nie wysuszać itp. :) Tej firmy nie znam, wyłącznie z blogów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, u mnie szampon "robi sprawę". Znacznie pomaga w odżywieniu włosów, radzę Ci skupiać się jednak również na dobraniu odpowiedniego szamponu, bo naprawdę dobry szampon odżywia włosy. :) :*

      Usuń
  10. na goodies sa szampony do włosów ;o? matko...

    ale i tak itak chce go wypróbiwać wydaje się idelany dla mnei ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są, są też produkty naturalne do ciała i twarzy. :D Kochana, pełny serwis! :)

      Spróbuj, bo jest naprawdę dobry. :)

      Usuń
  11. z jednej strony mnie bardzo ciekawi, ale z drugiej nie wiem, jak zareagowałaby na niego moja przetłuszczająca się skóra głowy, której najlepiej pasują średnio mocne, ziołowe szampony, najlepiej do włosów przetłuszczających :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam baaardzo przetłuszczającą się skórę i muszę myć przez to włosy codziennie. :( I moje włosy go uwielbiają! :) Nie musisz się raczej martwić. :) :*

      Usuń
  12. To chyba jest szampon stworzony dla mnie ;) Musze go kupić i przetestować na sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiało, mam nadzieję, że będziesz zadowolona. :*

      Usuń
  13. Tego nie uzywalem ale ten zielony ruski byl super!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, a nie chciałeś używać niczego innego do włosów niż żelu pod prysznic. :D

      Usuń
  14. Nie miałam jeszcze żadnego kosmetyków z tej firmy ale mnie kuszą

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny wybór. Natura Siberica daje duże możliwości doboru szamponu pod charakterystykę włosów i skóry głowy.

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom