- Ciężkie jest życie blogera - Meet Beauty Conference 2015 -

wtorek, 3 listopada 2015



Hej Kochani! Minął już ponad tydzień od naszego spotkania w Warszawie, a ja jeszcze nie pokazałam, jak było fajnie. :) 24. października spotkaliśmy się w w gronie 250 osób - w większości kobiet, ponieważ panów było trzech - na Meet Beauty Conference. Jeden dzień pełen wrażeń. Żeby jednak nie było zbyt słodko, trzeba trochę ponarzekać. Darowanemu koniowi się w gębę nie zagląda,  bo potrafi nieźle ugryźć, ale czasem możemy mu uratować tą "troską" życie... :) Gotowi?



Meet Beauty - ta największa konferencja tego typu w Polsce zebrała w BABCE blogerów i vlogerów urodowych, czyli tych, którzy tagują się kategorią "BEAUTY". Na miejscu czekały na nas stoiska Golden Rose, Wax Angielski Pilomax, Neo Nail, Olympus oraz Pierre Rene. Warto było zajrzeć na pierwsze trzy. 

Golden Rose oferowało makijaż lub manicure firmowymi kosmetykami, a przy tym każda chętna osoba mogła otrzymać wymarzone produkty tej marki. Mimo przygotowanych gotowych zestawów panie, które nas obsługiwały, starały się dopasować kosmetyki do naszych potrzeb. To sprawiło, że tylko bardziej pokochałam tę markę - szacunek do klienta stawiam na podium moich wymagań. :) Czekajcie też na nowość tej firmy - kosmetyki do pielęgnacji twarzy, a także kremy BB. Jestem bardzo ciekawa! Do testów dostałam próbkę bazy pod makijaż. Zobaczymy, jak się sprawdzi.



Pilomax proponował badanie skóry głowy, co jednak było dla mnie niezbyt zadowalające. Dlaczego? Ponieważ kosmetyki otrzymywało się stojąc w kolejce, a po badaniu pani zaglądała do torebek, w celu sprawdzenia, czy będą one pasowały do diagnozy i ... nie widziałam, żeby komukolwiek coś wymieniała. Czy to oznacza, że kosmetyki można było dopasować na oko, a może Pilomax ma tak świetne produkty, że nieważne co weźmiecie, będziecie zadowoleni? :D Stawiałabym na to drugie, bo jestem ZACHWYCONA szamponem. Na maskę jeszcze przyjdzie pora, ale wiążę z nią duże nadzieje. Tu jednak kolejny minus: pani zaleciła mi niestosowanie szamponów z SLS, a szampon, który dostałam zawiera SLES... :( Mimo to używam go z przyjemnością. :)


 

Stiosko Pierre Rene było permanentnie nieczynne, a miałyśmy kilka pytań do marki. Narzekałyśmy też, że brakuje nam możliwości zakupu jakichś produktów firm, które są obecne na konferencji.

Przed konferencją ruszyła rejestracja na różne panele: od wykładów, poprzez warsztaty makijażowe, manicure i włosowe, aż po fotograficzne. Nie dla każdego starczyło miejsca na warsztaty, które ostatecznie okazały się bezdyskusyjne kolejnymi wykładami. Brałam udział w każdych, oprócz fotograficznych (ponieważ fizycznie nie było to możliwe, nad czym ubolewam, ale nie można mieć wszystkiego). Po kolei:

1. Warsztaty makijażowe Pierre Rene
Chyba najciekawsze. Stół obstawiony kosmetykami firmy, dość długa i dokładna prezentacja produktów nowych oraz kultowych. Wszystko podparte prośbami o opinie z naszej strony i możliwością dotknięcia wspominanych produktów. Dla chętnych była możliwość wykonania makijażu, ale która chciała obnażać swoje prawdziwe ja?! :D Na koniec fajny QUIZ z nagrodami i upominek dla każdego uczestnika. Sympatycznie, ciekawie. Nie nudziłam się.



2. Warsztaty Neo Nail
BARDZO żałuję, że nie dano nam do ręki wzorników i nie nauczono, jak robić zdobienia. W zamian za to czekało nas video na żywo, podczas którego profesjonalistka wykonywała manicure na prawdziwych paluszkach. Obejmował on trzy zdobienia, które powiedzmy sobie szczerze, były banalne: efekt syrenki z proszku, naklejka wodna i - co dla mnie najciekawsze ze względu na nieznany mi produkt - efekt syrenki w lakierze. Na koniec czekały na nas genialne prezenty (powoli rozważam zdradę Semilaca).




3. Warsztaty Remington
Beznadzieja - to jedyne słowo, jakie przychodzi mi na myśl po przejściu przez te "warsztaty". Może nie powinnam tego określać tak wprost, ale wydawało mi się, że do tak dużej konferencji warto się dobrze przygotować, żeby zebrać pozytywne opinie i zdobyć szacunek tych, którym dzisiaj ufa coraz więcej osób - blogerów. Połowa czasu, czyli jakieś 15-20 min, zajęła prezentacja najnowszej linii produktów, które nie zasłużyły moim zdaniem na reklamę, ale mimo to Wam je przedstawię. Być może kogoś zainteresują... Jest to seria PROtect, w skład której wchodzą: suszarka, prostownica, lokówka, lokówko-suszarka i dwie szczotki. Wszystkie zawierają elementy nasycone trzema odżywkami: keratyną, olejkiem makadamia i arganowym. Urządzenia działają na niższych temperaturach niż tradycyjne, dając lepsze efekty nie tylko stylizacyjne, ale też zmniejszają możliwość uszkodzenia włosa i przedłużają trwałość fryzury. Teoretycznie... Na koniec wykładu przyszedł "profesjonalny" (albo chciał być zbyt wyluzowany, albo naprawdę nie był profesjonalny) fryzjer, który zaprezentował na jednej osobie z tłumu efekt działania jednego urządzenia. I o ile efekt prostownicy był naprawdę super, o tyle widziałam, że loki zepsuły się po kilku godzinach... Niezbyt fajne były również nagrody w konkursie organizowanym przez firmę - jedne firmy dawały wielkie prezenty "na dzień dobry", a Remington jako NAGRODĘ dał masażer do głowy - na rynku kosztuje on 3 zł. Masażerów było, nie wiem... ze 4? Mi byłoby wstyd tak ugościć ludzi i szkoda było mi osób, które dostały masażery, bo wydaje mi się, że zasłużyły na więcej. :(

  

Byłam też na dwóch wykładach. Pierwszym był "SEO przyjaciel blogera" Tomasza Stopki. Ciekawy wykład na temat statystyk, ale nie wydaje mi się, żebym odnalazła tam coś odkrywczego. Dla nieświadomych jednak wykorzystywania haseł wyszukiwarki, które pozwalają trafić na naszego bloga, wykład był jak znalazł. Drugi wykład był dla mnie raczej ciekawostką i właśnie z ciekawości na niego poszłam. "Vlog - jak zacząć? Case study" w wykonaniu Oleski. Humorystyczny, pogodny, z dystansem. Wniosek na temat rozpoczęcia vlogowania? Być sobą. I dziesięć razy zastanowić się nad wysyłaniem próśb do firm o współpracę - później możecie się tego niewyobrażalnie wstydzić. :D



Jedzonko wyglądało świetnie, smakowało mi nieco mniej. Desery były super, ale obiad mógłby zawierać jednak coś ciepłego (nie licząc kawy czy herbaty). Ot, takie narzekania grubasów... :D


Jak na dobrą imprezę, na której można spotkać tyle gwiazd, przystało, były również ścianki. Nie mogłyśmy się z Panią Malutką oprzeć... :D Poznałam tam kilka sympatycznych osób, wszystkie serdecznie pozdrawiam. :* Zapraszam Was w szczególności na vloga Pani Malutkiej (Kai) oraz bloga Adrianny. <3 



Organizatorzy nie pozwolili nam wyjść z pustymi rękami. Tak to już działa - my dostajemy kosmetyki, a firmy niezobowiązujące polecenie w naszych notkach. ;D Dziękuję więc markom: Semilac, Natura, Kobo, Fa, Gliss Kur, got2b oraz Syoss za świetne paczuszki. :) Oczywiście podziękowania należą się również patronom medialnym: Radio Kolor, zBLOGowani, Mediakraft, styl.fm, iBeauty.pl, Groszki.pl, face&look oraz EKSMagazyn. Niebawem podam Wam, które produkty są warte uwagi, bo naprawdę znalazłam tu kilka perełek. :)

Podsumowując: Meet Beauty ma niezły potencjał, ale zabrakło lepszej organizacji. Co bym zmieniła? Miejsce - w Babce nie było ścian, tylko parawany, tak więc konkretne warsztaty przekrzykiwały się między sobą, co było uciążliwe. Wydaje mi się też, że 3 aktywne stoiska na 250 osób to niewiele. Mimo wszystko warto było zajrzeć do Warszawy i przebyć 6-godzinną drogę. Poznanie tylu wspaniałych osób jest przecież bezcenne. :)

  



Byłyście na Meet Beauty? Minęłyśmy się? A może wybieracie się na kolejną edycję, która odbędzie się być może już na wiosnę? Poznajmy się! :*

41 komentarzy

  1. Strasznie żałuję, że nie mogłam tam być :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem musi być inaczej. :))

      Usuń
    2. Jeśli nie jestem vlogerką kosmetyczno-modową to też mogę przychodzić na tego typu meet up? Nawet jeśli nie mam żadnego kanału?

      Usuń
    3. Niestety ta konferencja jest przeznaczona wyłącznie dla blogerów. Żeby się dostać trzeba mieć bloga, który ma już określoną liczbę obserwatorów, ponieważ nie wszyscy są przyjmowani - jest "ostra" selekcja. ;) Generalnie tego typu spotkania, na których dostaje się darmowe kosmetyki są tylko dla blogerów, bo chodzi o to, że dajemy im na swoich blogach czy kanałach możliwość darmowej reklamy. :*

      Usuń
  2. Kiedy tylko okazało się, że nie będę mogła jechać, smutków i rozpaczy nie było końca, jednak teraz nawet bardzo się cieszę, że tak wyszło. Byłam zapisana na "warsztaty" Golden Rose, na których myślałam, że dowiem się jakiś tajników makijażu, o których zwykły śmiertelnik nie ma pojęcia. Prezentacja produktów na pewno by mi nie wystarczyła, ponieważ mieszkam za granicą i kupno tych kosmetyków nie jest dla mnie możliwe. Chyba, że przez internet, ale z tym łączą się dodatkowe koszty. Jeśli chodzi o Remington, kolejna porażka, bo widać, że nie zależało im na tym byście się czegoś nauczyły, ale na zaprezentowaniu swoich produktów, bo może któraś się skusi. Jak dla mnie brak szacunku. Straciłabym dużo pieniędzy by przylecieć do Polski i zostać na weekend i mega bym się zawiodła. Jedyne czego żałuję to, że nie mogłam spotkać i poznać tak wielu wspaniałych blogerek :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak mówisz - poziom warsztatów niczym dla 13-latek, a nie blogerek, które znają się na rzeczy. Warto było tylko dla nowych znajomości! :) Pozdrawiam. :*

      Usuń
  3. Faktycznie Remington dało plamę. Na rynku jest wiele firm oferujących tego typu produkty, więc, mając konkurencję, powinni się bardziej postarać. Wstyd.;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie byłam ale strasznie mam ochotę się wybrać na kolejną edycję

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie byłam ale strasznie mam ochotę się wybrać na kolejną edycję

    OdpowiedzUsuń
  6. Dostałam zaproszenie, ale się nie wybrałam, troszkę za daleko ode mnie, choć z pewnością bliżej mam niż Ty, bo mi dojazd zająłby 4 godziny :D Remington faktycznie się nie postarał - cóż... ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi no było mi ciężko się poświęcić, ale naprawdę warto było. :)

      Usuń
  7. Dziwnie czyta się recenzje wydarzenia, na którym się było. Zawsze czytałam takie posty jako ta nieobecna ;)
    Fajnie było spędzać z Tobą czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, wiesz, że to samo sobie pomyślałam, czytając czyjeś posty na ten temat?! :)

      Usuń
  8. Już wszędzie czytam o tych kiepskich warsztatach z Remington i krew mnie zalewa jak o tym pomyślę... Jeśli kiedykolwiek wezmę udział w tej konferencji to nigdy nie zapiszę się na warsztaty z Remingtonem... Porażka,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę poziom był żenujący, ale wydaje mi się, że reszta warsztatów była nieco podobna w przebiegu, tyle że każda firma nadrabiała prezentami, żeby nie pozostawiać niesmaku. Wiadomo, że człowieka łatwo przekupić - od razu wydaje się, że firma poważniej nas traktuje. :)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :* Trochę ją okroiłam, ale nie chciałam Was zanudzić. :)

      Usuń
  10. Jestem na dwóch zdjęciach z tłumu - to jestem dziewczyna z telefonem przy stoisku Pilomaxu;).
    Nie przesadzałabym z tą ocena warsztatów Remingtona. Jeżeli ktoś nastawił się na darmowe prezenty, to faktycznie nie było udane to spotkanie, ale jeśli (jak ja) ktoś chciał poznać produkty firmy, to było to ciekawe. Błędem było jednak nazwanie tego spotkania "warsztatami"; bardziej by pasowało określenie: "prezentacja marki";).
    Szkoda, że się nie spotkałyśmy na Meet Beauty;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam wyżej: pomyłkę z nazwaniem wykładów "warsztatami" pozostałe firmy nadrabiały prezentami i nie uważam tego za coś złego, po prostu dobrze wiedzieli, jak przekupić publiczność, która może czuć niedosyt po warsztatach i nie ukrywam, że ja się na to złapałam! :)) A uważam, że dla blogerki słuchanie na temat produktów nic nie wnosi. Jesteśmy od tego, żeby oceniać na własnych doświadczeniach, a tu nie miałam czego ocenić podczas wykładu, ani też po nim... :( No i niestety jakość wykładu była również słabsza niż pozostałych firm. :(

      Szkoooda. :( Może następnym razem! :) Na pewno do Ciebie zajrzę. :)

      Usuń
  11. A tak w ogóle to masz nową Obserwatorkę i zapraszam do siebie;).

    OdpowiedzUsuń
  12. Oby wyciagnęli wnioski i za rok było lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Remington już wyciągnął i zorganizował dodatkowy konkurs - to fajnie, że reagują na negatywne opinie. :)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Hahaha szczególnie pod względem wzrostu - wszystkie wybiegi moje... :D :*

      Usuń
  14. Oleska jaka urocza na tym zdjęciu :D :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha mam jeszcze więcej "dowodów zbrodni" z początków jej blogowania, ale zachowam na pamiątkę... :D

      Usuń
  15. Szkoda, że organizacja nie była najlepsza i jestem zdziwiona, że Remingnton aż tak bardzo się nie postarał, ale... to zawsze była okazja do poznania nowych ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nadrabiają, dobrze uczyć się na błędach. :) Mimo wszystko to była moja pierwsza konferencja i byłam bardzo zadowolona. :) Następnym razem liczę na to, żeby wynieść więcej wiedzy. :)

      Usuń
  16. Bardzo chciałam być na tych targach, a nie mogłam z powodów zdrowotnych :( widzę, że było rewelacyjnie i mam czego żałować! Najbardziej zazdroszczę doświadczeń z pazurkami, jak na hybrydomaniaczkę przystało :) uwielbiam Semilaca, z jakim prezentem od nich wróciłaś?:) Może za rok będą lepsze "warsztaty", bo się wybieram!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Top, baza i lakier w cudownym, czerwonym kolorze. Do tego wielki zestaw z Neo Nail, który też jest super jakości. Ale nie radzę mieszać produktów tych firm, bo już próbowałam i niestety paznokcie się marszczą. :(

      Konferencja ma być powtórzona już na wiosnę, więc niewiele mają czasu na poprawki. Na szczęście wszyscy wystawiają rzetelne opinie i mam nadzieję, że krytyka zostanie wzięta pod uwagę z pieczołowitością. :) Liczę na naprawdę edukujące warsztaty! :D

      Usuń
  17. Może na kolejnej edycji się zjawię.. Jeśli mi córka pozwoli :P Z relacji dziewczyn i Twojej widzę, że było to porządnie zorganizowane i warto było pojechać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To weź córkę! :D Nie będzie większego problemu z pewnością, bo widziałam tam dziewczynę z małym dzidziusiem. :))

      Usuń
  18. Byłam i potwierdzam, że było świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajna relacja, mimo wszystko zazdroszczę Ci, że tam byłaś. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. mam nadzieję że będę na kolejnej edycji ponieważ teraz nie mogłam i że będzie o wiele bliżej bo Warszawa mi nie po drodze ,żeby chociaż Poznań

    OdpowiedzUsuń
  21. Waxy i Semilac są mi bliskie :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom