- Cozy Cabin, Kringle Candle - gorący, dojrzały, niosący spokój i ukojenie. -

niedziela, 15 listopada 2015


Dobry wieczór - bo inaczej nie mogę się z Wami przywitać w wieczór, podczas którego w kominku pali się Cozy Cabin od Kringle Candle... To naprawdę dobry wieczór z woskiem, który niewątpliwie zasługuje na więcej uwagi niż pozostałe zimowe czy świąteczne zapachy. Wosk zabiegający o Wasze uczucia - nieważne czy będzie to miłość czy nienawiść od pierwszego powąchania. Wszystko za sprawą oryginalnej kompozycji, przenoszącej nas w ciągu kilku minut do górskiej chatki...


Wosk kupiłam wraz z kilkoma innymi za 12 zł na Goodies już jakiś czas temu. Ten recenzuję jako pierwszy, ponieważ moim zdaniem zasługuje na największą uwagę. Wiecie, że pominęłam nawet wszelkie jesiennie zapachy? Od razu przeszłam do świątecznych i zimowych. Od dziś zaczynam recenzowanie wszystkich po kolei, więc jeśli szukacie odpowiedniego wosku, który będzie Wam towarzyszył podczas świątecznych przygotowań i zastąpi brak śniegu, śledźcie Beat The Boredom uważnie. :)


Obrazek, który widzimy na woskach ma pobudzać wyobraźnię i podsuwać skojarzenia z danym zapachem... Cozy Cabin - czyli przytulna chata. Chatka w górach, otoczona iglastymi drzewami i grubą warstwą śniegu. Dach ugina się pod ciężarem białego puchu. Drewniane belki oddają powoli ciepło, unosząc we wnętrzu przytulny, naturalny zapach. W kominku trzaska ogień. Gorący, rozkoszny, uroczy... Ogień przyciąga, daje ukojenie. Kominek przywodzi na myśl konkretne skojarzenia, najczęściej połączone z zaciszem domowego paleniska. Ze spokojem, odpoczynkiem i nutą refleksji.

Co bardziej kojarzyć się może z ciepłem i przytulnością niż ogień? A jak oddać zapach ognia? Dymem. Tyle że dym jest ciężki i może przytłaczać i właśnie z tego powodu Cozy Cabin nie nada się dla każdego. Cozy Cabin pachnie dymem, przez co wiele osób określa go jako "kadzidlany". Lecz to nie jest indyjskie kadzidło, które drażni nos. To zapach ogniska, które tli się gdzieś niedaleko. W naszą stronę idzie ukochany mężczyzna. Pachnie delikatną, aldehydową, ale nieco drzewną wodą kolońską. Przynosi kubek ciepłej czekolady z orzechową posypką, która roznosi wokół "ślinotokogenną" słodycz. Otula nas kocem i swoim ramieniem. Jest cicho. Słychać tylko bicie naszych serc. Przez szpary w oknach przeciska się chłodny wiatr, niosący ze sobą iglasty, mroźny zapach. Na zewnątrz sypie śnieg. Tak pachnie Przytulna Chata.


To widzę, kiedy palę Cozy Cabin w kominku. Prościej ujmując, czuję tu: palone drewno (ewidentnie zapach dymu, który dla jednych jest kadzidłem, dla mnie po prostu ogniskiem) przepełnione słodyczą, którą opisałam jako czekoladę, ale tak naprawdę chyba jest to własnie ten klon - a raczej syrop klonowy (na szczęście bez uciążliwej nuty magi, którą zawierają wszelkie świece o tym zapachu). Ta słodycz jest delikatnie orzechowa. Gdzieś daleko w tle, jak te drzewa za oknem, czuję ostre leśne nuty zmieszane z delikatnym, męskim zapachem. To właśnie te dwa ostatnie składniki nadają chłodu, więc nie musicie obawiać się obecności mięty, która jest namiętnie stosowana do nadawania "mroźności".

Męskie nuty nie są wyraźne, interpretuję je jako "męskie" ze względu na ciężkość zapachu. Wytrawność połączona harmonicznie z głęboką, dojrzałą słodyczą. Intensywny zapach, przenikający wszelkie tkaniny, a nawet włosy. Nie oceniajcie go na sucho. Rozpalcie go, nawet jeśli Was nie urzekł. Dajcie mu szansę późnym, chłodnym wieczorem. Może nie będzie już potrzebna gorąca herbata, żeby Was rozgrzać? 

Cozy Cabin rozchodzi się po całym mieszkaniu w kilka minut. Utrzymuje się bardzo długo w pomieszczeniu. U mnie wystarczy 1 kostka wosku, żeby zapach był wyczuwalny w 40 metrowym mieszkaniu. I na klatce schodowej.

Pomijam doskonały komfort użytkowania wosku, który zamknięty jest standardowo (jak dla Kringle Candle) w plastikowym pojemniczku. Pamiętajmy, że aby wyciągnąć z zapachu wszystko, co najlepsze, potrzebujemy dobrego kominka. Jeśli czujecie w jakimkolwiek wosku zapach samego wosku, to oznacza, że Wasz kominek jest do wymiany!


Podsumowanie

Dla kogo? Dla znudzonych cynamonem, jabłkami i pomarańczami. Dla tych, którzy nie pokochali jeszcze żadnego męskiego zapachu. Dla żądnych skomplikowanych kompozycji zapachowych, które pobudzają wyobraźnię.
Intensywność: 10/10
Trwałość: 10/10
Gdzie najlepiej go palić? Wszędzie. Święta zobowiązują. :) Raczej na wieczór.




Więcej recenzji tego zapachu znajdziecie tutaj: WIĘCEJ RECENZJI 

Znacie Cozy Cabin? Jaki jest Wasz ukochany, otulający zapach na zimowe wieczory?

25 komentarzy

  1. Jeszcze nie poznałam tego zapachu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda, bo warto! :) Jeśli jesteś maniaczką wosków, to musisz go spróbować. :D

      Usuń
  2. Lubię męskie zapachy ale ten 'kadzidlany mnie niepokoi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest bardziej kadzidlany niż męski, bo nie jest męski w sposób oczywisty. Nazwałam go w ten sposób, bo tak mi się kojarzy, ale na pierwszym miejscu mamy tutaj palone drewno. Coś w stylu Cozy by the fire od YC, ale mocniejsze i cięższe. :)

      Usuń
  3. Nie miałam jeszcze wosków z Kringle Candle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, bo są o niebo lepsze od YC, choć wybór zapachów jest mniejszy. :(

      Usuń
  4. mam na swojej liście zakupowej kilka zapachów świątecznych Kringle Candle :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tego zapachu, ale wydaje się być interesujący :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawiłaś mnie :)) Buziak Kochana na milutki wieczór :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Raczej nie kupuję wosków, więc post nie dla mnie, ale Twój opis jest cudny. Az sie przenioslam do tej chatki. ;D
    Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zaczniesz?! :) Ja nie wyobrażam sobie życia bez wosków, odkąd użyłam pierwszego... :) Cieszę się, że przeniosłaś się do niej, to miłe przeczytać takie słowa. <3 :* Pozdrawiam również. :)

      Usuń
  8. Wow ciekawa jestem tego zapachu!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mocny, charakterny i na pewno warty uwagi. :) :*

      Usuń
  9. szkoda że do ich stoiska mi jakoś nie po drodze.... jednak kiedyś tam dotrę, napewno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty, ja nawet dostępu do stoiska nie mam, a Tobie nie po drodze?! :)) Hihi, musisz tam dotrzeć jak najszybciej. :) Ja zamawiałam totalnie w ciemno i jestem zadowolona z większości zapachów. :)

      Usuń
  10. Muszę powąchać jeśli go zastanę przy najbliższej wizycie na stoisku z woskami.
    ps. super zdjęcia, wprawiają w dobry nastrój i poprawiają samopoczucie :)
    Jeśli masz ochotę, to zapraszam do siebie na konkurs w którym do wygrania są gadżety i kosmetyki umilające jesienno zimową, niesprzyjającą aurę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Myslę, że mógłby mi się spodobać ten zapach :D

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom