- Odpowiedź na modlitwy o blask włosów: cedrowy balsam Planeta Organica -

wtorek, 24 listopada 2015


Witajcie Misie! Dbacie o swoje włosy? No pewnie że dbacie! :) A jak się dziś mają? Za mało blasku? Zbyt matowe? Zbyt sztywne? Szybko się przetłuszczają, sklejają w strąki i łatwo obciążają? Nachodzę dla Was z ratunkiem - balsamem (czyli właściwie odżywką) Organic Cedar do włosów cienkich i osłabionych firmy Planeta Organica. Idealny produkt do  codziennej pielęgnacji, bez którego nie wyobrażam sobie dziś życia. Nawet jeśli nie lubicie rosyjskich produktów, sprawdźcie go - to jest zupełnie inna kategoria niż Babuszka Agafia czy Natura Siberica.

Balsam możecie kupić w sklepie Goodies.pl TUTAJ. Kosztuje 15.95 zł / 360 ml, więc jest naprawdę tani. Tym bardziej, że jest wydajny i naprawdę świetny.


1. Opakowanie
Bardzo, ale to bardzo podoba mi się butelka tej odżywki. Piękny zielony kolor w odcieniach turkusu od razu kojarzący się z lasem i naturą. Minimalistyczna etykieta, przywodząca mi na myśl Lusha. Otwarcie jest na klik, co jest bardzo wygodne. Niestety już po kilku pierwszych użyciach butelka się zasysa i dość ciężko wydobyć z niej odżywkę. 

2. Konsystencja, kolor i zapach
Konsystencja jest dość rzadka. Kolor jest biały, z odcieniem zieleni. Zapach natomiast jest totalnie naturalny. To woń lasu, świeżości i iglaków zamknięta w butelce. Nie wiem, czy czujący awersję do leśnych nut polubią ten zapach. Dla mnie jest on cudowny, choć nie do końca wiem, czy chciałabym, żeby utrzymywał się na moich włosach cały dzień. Na szczęście tak się nie dzieje i zapach szybko się ulatnia.


3. Skład
Mamy tu trzy naturalne składniki, w tym pierwszy organiczny: olej cedrowy (jest tu go bardzo dużo, bo jest na drugim miejscu w składzie), olej łopianu i pokrzywę białą. Olej cedrowy świetnie wpływa na wrażliwą skórę głowy, łagodzi podrażnienia, eliminuje łupież, działa przeciwbakteryjnie, przeciwgrzybicznie, usuwa świąd i łuszczenie. Dodatkowo ma mnóstwo witamin i substancji odżywczych pielęgnujących włosy od cebulki aż po końce. Olej łopianu, który nie tylko poprawia kondycję włosów na długości, ale też wzmacnia je tuż u nasady, zapobiegając wypadaniu, zwiększając ich gęstość i sprawiając, że nowe włosy rosną mocniejsze i grubsze. Oba oleje otulają ochronną warstwą pojedyncze włosy, zabezpieczając je przed utratą wilgoci. A pokrzywa jak to pokrzywa: witaminki i żelazo przede wszystkim. W zdrowej skórze zdrowy włos, jak to mówią! :) W związku z tym UWAGA: NAKŁADAM TEN BALSAM RÓWNIEŻ NA SKÓRĘ GŁOWY! :)



4. Działanie
Po pierwsze i najważniejsze: BLASK. Ten balsam niesamowicie nabłyszcza włosy. Po niczym innym do tej pory, włączając w to produkty przeznaczone stricte do nabłyszczania (no, może z wyjątkiem sprayu nabłyszczającego ze Schwarzkopf), nie dawały takiego blasku. 

Przeważnie, jeśli coś nabłyszcza, jednocześnie obciąża znacznie włosy. Widziałam kilka opinii w internecie, że ten produkt też lekko obciąża pasma, ale ja tego nie zauważyłam. U mnie jest wręcz odwrotnie. Mam włosy tłuste u nasady i suche na końcach, a kto również takie ma, wie jakie to świństwo jest ciężkie w utrzymaniu. Po zastosowaniu tej odżywki włosy są wręcz dłużej świeże niż zwykle. 


Ale co urzekło mnie bardziej - włosy nie sklejają się w strąki na wietrze! Próbowałam wielu sposobów na rozwiązanie pod zapytaniem w Google: "co robić, kiedy włosy sklejają się w strąki". I co? I nic! Nie pomagało nawet zbytnio odstawienie silikonów. Trzeba było zmienić odżywkę (i najlepiej również szampon) na Planeta Organica. Problem zniknął i włosy nie wyglądają nieestetycznie po wyjściu na powietrze. Bajka!

Ok, to sprawę przetłuszczającego się skalpu mamy z głowy. Co jednak z suchym siankiem na długości? Balsam genialnie rozplątuje wszelkie kołtuny, a uwierzcie mi, że moje potrafią być olbrzymie i niemal niemożliwe do rozczesania (często je przecinam...). Po użyciu tej odżywki liczba kołtunów spada średnio do 1 i to takiego, który znika po dwukrotnym przeczesaniu Tangle Angelem. :) 

Wyjątkowa jest też miękkość, jaką nadaje moim włosom. Rzadko która odżywka tak je zmiękcza. Ślicznie też wygładza włosy, więc jeśli używacie prostownicy tylko do wygładzenia powierzchni włosa, być może będziecie mogły z niej zrezygnować na rzecz tego balsamu.


5. Minusy?
Nie jest to bomba odżywcza. Owszem, olej cedrowy i łopianowy są tutaj źródłem wielu substancji odżywczych. Także pokrzywa daje coś od siebie. Ale nie popadajmy w monotonię i sięgajmy na przemian po coś typowo proteinowego czy nawilżającego, najlepiej również naturalnego. :)



Podsumowując, to najlepsza odżywka, jaką kiedykolwiek miałam. Robi dokładnie to, co ma robić, pozostawiając przy tym niespotykany blask. W następnym poście ukaże się recenzja szamponu z innej serii Planeta Organica, więc miejcie się na baczności, bo wraz z tym balsamem, tworzą świetny duet! :)

57 komentarzy

  1. Ciekawy balsam ;) kusi do wypróbowania

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o tym produkcie :) Ale zaczyna mnie kusić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniały, a w połączeniu z szamponem najlepiej tego samego koloru, dają niesamowite efekty. :)

      Usuń
  3. Recenzja sprawia, że czuje się podkuszona przez Ciebie :) Buziaki Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś kiedyś go wypróbowała, nie pożałujesz. :) Całuski :*

      Usuń
  4. nigdy o nim nie słyszałam .Przy najbliższej okazji musze go kupic :) zapraszam
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  5. Może kiedyś go wypróbuję i będzie to miłość od pierwszego użycia :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skład ma bardzo ciekawy, muszę się jej bliżej przyjrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie no po takiej recenzji to człowiek od razu chciałby mieć ten balsam w swoich rękach, a raczej na swoich włosach, tym bardziej, że z tego co widzę mamy bardzo zbliżony rodzaj włosów i te nieszczęsne strąki na wietrze! Dziewczyno, zadałaś mi klina! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, strąki naprawdę znikają - oczywiście czasem się pojawią, ale to zależy od hormonów, pogody i kosmetyków, które używasz na włosy poza tym balsamem. :) Zastanów się nad nim, polecam. :**

      Usuń
    2. Z pewnością rozważę jego zakup, pomimo, że nie pałam sympatią do rosyjskich cudów! :-) Ale dziękuję, że wspomniałaś o tym cudzie :-)

      Usuń
  8. No i zachęciłaś mnie do jego kupna, tym bardziej, że moje włosy okropnie się strączkują :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Musi być mój <3
    Twoja recenzja kusi !

    OdpowiedzUsuń
  10. świetnie, że znalazłaś swój ideał :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba i ja się na nią skuszę.:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Powiem tak; namówiłaś mnie, bo z opisu mamy podobne włosy i identyczne problemy, chociaż moje się aż tak nie strąkują. =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje niestety okropnie się strąkowały... :( Ale problem już z głowy, choć teraz ta odzywka już mi się skończyła i używam tych, które mam. :(

      Usuń
  13. Wydaje się być prawie idealny. Skoro tak nabłyszcza to muszę go mieć! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie, w życiu nie miałam tak błyszczących włosów, a kiedy zaczęłam jej używać, miałam rozjaśniane! :) Błyszczący blond to cud. :D

      Usuń
  14. ciekawy produkt,choć aktualnie moje zapasy są dość spore i nie planuje jego zakupu

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj czuje się zachęcona do zakupu tej odżywki. Musi być naprawdę cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Moje włosy niestety nie lubią się z rosyjskimi kosmetykami ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego wspomniałam, że to jest coś innego niż typowe rosyjskie kosmetyki i nawet ci, którzy nie lubią takich, powinni spróbować tej odżywki. :*

      Usuń
  17. Ja właśnie trzeci tydzień sprawdzam plan regeneracyjny dla moich włosów, ale na efekty jeszcze muszę trochę poczekać. Jednym z kroków były właśnie kosmetyki rosyjskie - długo zastanawiałam się nad wyborem maski Planeta Organica, ale zdecydowałam się na maskę dwudziestominutową i ekspresową odżywkę z Banii Agafii. Ponadto wcierki z kozieradki i pokrzywy oraz olej lniany. Jednak cena tego balsamu jest rzeczywiście kusząca i chyba warto go wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też biorę się ostro do roboty za regenerację włosów, oby efekty, jakie osiągniemy, były zniewalające... :D :*

      Usuń
  18. Już abstrahując od samego postu... Robisz naprawdę dobre zdjęcia, zaglądam na parę blogów i zdecydowanie twoje są najlepsze :D Aż chce się przeczytać całość :)
    A odżywkę muszę przetestować, skoro tak ją polecasz, póki co mam szampon z tej firmy i nie narzekam ale odżywka to całkiem coś innego, także przekonałaś mnie do kupna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, to najwspanialsze uczucie na świecie czytać takie komentarze. :) Tym bardziej jesienią, kiedy brak światła dziennego doprowadza mnie do szału, bo nie mam lampy i muszę niestety stawać na głowie, żeby nie tracić zbyt mocno na jakości zdjęć! :)

      Ja szamponami byłam zachwycona, bardziej jednak chyba spodobał mi się pomarańczowy, bo super nawilżał, a ten zielony słabiej nawilża, ale lepiej nabłyszcza. :)

      Usuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś wypróbuję tej odżywki, ten blask bardzo kusi... Ale jak narazie mam już spory zapas odżywek :) A opakowanie jest bardzo ładne ;))

      Fajna recenzja :)

      Usuń
    2. U mnie też na razie idą w ruch zapasy! :)

      Usuń
  20. Zużyłam właśnie szampon z tej serii. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mam wersję żółtą - do włosów farbowanych. Chyba nie robi szału, jednak ułatwi rozczesywanie. Jedyne co mnie w niej denerwuje to ta nieszczęsna twarda butelka, którą trzeba mocno ścisnąć żeby wydobyć kosmetyk.
    Twoja odżywka brzmi bardziej kusząco jeśli zauważasz, że włosy są dłużej świeże. Chętnie ją sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, butelka jest denerwująca. :/ Żółtej nie miałam, mam tylko pomarańczowy szampon i on zdecydowanie może obciążać, ale mimo to super nawilża. :)

      Usuń
  22. może kiedyś wypróbuje. Szampon do włosów ma myć przede wszystkim a nie odżywiać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty! :) Jeśli szampon odżywia i myje to jest ideał. :) jeśli tylko myje, to sprawdza się tylko w 50%, tak mi się wydaje. :)

      Usuń
  23. lubię kosmetyki naturalne, te mniej i te bardziej, póki co am ich tyle że poczekam z zakupem tej odżywki, tym bardziej że ja raczej stawiam zdecydowanie na maski ;) działanie jednak kusi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie maski zdecydowanie przeciążają włosy. :(

      Usuń
  24. Brzmi świetnie!
    Ja też mam problem ze strąkami po wyjściu na dwór, a na dodatek mając włosy rzadkie i w małej ilości, wygląda to fatalnie...
    Moje pierwsze spotkanie z rosyjskimi kosmetykami odbyło się zupełnie niedawno i swoją przygodę zaczęłam od bławatkowego duetu Natura Siberica [szampon i odżywka] - rewelacja! Teraz stosuję szampon na cedrowym prpolisie od Agafii i również jestem zadowolona. Jak tylko będę miała okazje dostać ten balsam - nie zawacham się go kupić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Babuszka Agafia też się super sprawdza, tyle że puszy włosy. :( A Natura Siberica z kolei czasem obciąża lub powoduje podrażnienia skóry głowy, przy czym wersja dla włosów cienkich i delikatnych (chyba? nie pamiętam dokładnie) była faktycznie super. :) Bławatków jeszcze nie miałam, więc ustawię w kolejce! :)

      Usuń
  25. bardzo mnie skusiłaś swoją opinią ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Po tym co napisałaś to wpisuję go na listę zakupową ;)

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom