- Coraz bliżej Święta: Silent Night oraz Snow Day, Bridgewater Candle // Wyniki konkursu -

czwartek, 17 grudnia 2015


Witajcie, Kochani! Już za tydzień Święta. Jedni z Was nie mogą się już doczekać chwili odpoczynku, urlopu, powrotu do swoich rodzin, smaku pierogów babci, prezentów pod choinką... Inni wcale się na Święta nie cieszą. Widziałam to niestety w kilku odpowiedziach w konkursie. To smutne, że ktoś może nie czuć magii w czasie Świąt - bo jeśli nie wtedy, to kiedy? :( Żeby jednak podtrzymać ten świąteczny klimat, a nic tego nie robi tak dobrze jak ogień i odpowiedni zapach, kojarzące się z ciepłem i miłością, zapraszam Was do recenzji ostatnich już świątecznych świec od Bridgewater Candle: Silent Night oraz Snow Day. Dwa perfumowane cuda, które są idealnym uzupełnieniem cynamonowych zapachów.




Jakiś czas temu dostałam w ramach współpracy z firmą iCandle kilka świec wotywnych do przetestowania. W tym poście opisałam typowo świąteczne zapachy, które mogą kojarzyć się z czerwonym i zielonym kolorem: cynamonowe, roślinne, choinkowe... Dzisiaj przyszła kolej na zapachy typowo perfumowane, zapachy świeższe, bardziej nietypowe. I tu stawiam nacisk na "nietypowe", bo nie spotkacie się nigdzie indziej z takimi kompozycjami. Zapraszam do lektury. :)

Przypominam wagę i cenę: "Cenowo wygląda to bardzo korzystnie, bo płacicie 10 zł za 56 g, podczas gdy przykładowo za Yankee Candle płacicie 12 zł za 49 g." Jeśli chcecie dowiedzieć się, w jaki sposób palą się te świece, jak wyglądają jakościowo w porównaniu do Yankee Candle czy Kringle Candle, zapraszam do wcześniej wspomnianego tego posta.



Dziś dodam Wam tylko ważną cechę, o której wcześniej zapomniałam: świece Bridgewater Candle są na bazie oleju sojowego, podczas gdy YC tworzone są na bazie parafiny. Co to dla nas oznacza? Parafina może wydzielać związki rakotwórcze, nie ulega w pełni biodegracji, może wywoływać alergie i podrażniać małe dzieci oraz zwierzęta. Ponad to, gorzej sprawdza się podczas użytkowania, bo pali się krócej niż BC, tworzy tunele, dymi i wydziela o ok. 90% więcej dwutlenku węgla niż wosk sojowy. Niby parafina w YC jest najwyższej jakości, bardzo oczyszczona, ale wiecie jak to jest - lepiej dmuchać na zimne.

Poza tym ponownie piszę, w jaki sposób testowałam świece: raz paliłam je w szklanym świeczniku (tym samym, w którym palę samplery YC, bo są podobne kształtem), a innym razem kruszyłam młotkiem na kawałki i wrzucałam w formie wosku do kominka. Polecam Wam drugą opcję, szczególnie do dużych pomieszczeń.


Przypominam też, że taka świeca świetnie nadaje się na prezent pod choinkę dla ukochanej osoby. Przy okazji staje się też prezentem dla głodującego dziecka z jednego z krajów rozwijających się... Także pamiętajcie, że 1 świeca Bridgewater Candle = 1 posiłek dla 1 dziecka. Dziecka, które nie jest "jakieś tam", anonimowe. Możecie je bliżej poznać na stronach firmowych BC... To chwyta za serce.



Zegar wybija pierwszą w nocy. Słychać dzwony na wieży kościoła. Z potężnych drzwi wysypują się setki ludzi. Wesoło podśpiewują kolędy, pozdrawiając się w serdecznych uściskach. Na zewnątrz prószy rzadki śnieg. Mróz szczypie w nosy, a płatki osiadają na czapkach kolędników. Spacerują nocą, w drodze do domu, depcząc skrzypiące, grube warstwy śniegu. Mimo późnej pory nikt nie jest senny. Mama wylała na siebie chyba całą butelkę perfum, które dostała od dzieci pod choinkę. Ładnie komponują się z naszymi ubraniami przesiąkniętymi waniliową esencją, która rozlała się podczas pieczenia popisowego sernika. Nagle milkną śmiechy i pocieszne rozmowy. Zachodzą na cmentarz, żeby świętować z tymi, których już nie ma. Najmłodszy syn wkłada do wazonu bukiet lilii. Nad nimi wisi głębokie, czarne niebo, wystrojone w tę magiczną noc srebrzystymi gwiazdami. Stoją w milczeniu, a każdy wysyła do Boga swoją własną, gorliwą modlitwę.

Nuty zapachowe:

Tajemnica. To najwłaściwsze słowo, które opisuje Silent Night. Gdyby ktoś nie podał mi nazwy, również bym tak stwierdziła. Zapach jest po prostu NIESAMOWITY. To chyba najpiękniejsza kompozycja, jaką kiedykolwiek wąchałam (może nawet jeśli chodzi o perfumy). Pachnie jak słodkie, dzięki wanilii, dość ciężkie perfumy, przełamane jednocześnie świeżymi, kwiatowymi akordami. Te kwiaty kojarzą mi się z chrupiącym śniegiem, nadają wyraźnej świeżości, nieco kojarzącej się z praniem na wietrze. Obecna słodycz przywodzi mi na myśl perfumy, którymi wypełniony jest kościół podczas pasterki. I ze spokojem. Z ciszą. Z rozmarzeniem. Z modlitwą. Drzewo sandałowe i bursztyn naprawdę grają tu pierwsze skrzypce. Dzięki temu Silent Night koi zmysły i duszę, jednocześnie rozpalając pożądanie, bo wcale nie jest taki grzeczny. Jest kobiecy i zmysłowy. Jest tajemniczy i orientalny. Jest elegancki i gustowny.



Jest BARDZO intensywny i trwały. Chciałabym takie perfumy. Kolor wosku świecy jest BIAŁY.


  • Intensywność w kominku: 10/10
  • Intensywność w świecy: 8/10 (przypominam, że w świecy zapach jest zawsze mniej intensywny)
  • Gdzie ją palić? Najlepiej wieczorem lub nocą w sypialni. Albo generalnie na co dzień w mieszkaniu.
  • Dla kogo? Dla wielbicieli mocnych, perfumowanych zapachów i słodkich, może nawet orientalnych, perfum z kwiatowymi nutami.



Matka wraca do domu z nowo narodzonym dzieckiem w swych ramionach. Układa je w łóżeczku. Rozbiera z futrzanego kombinezonu, zdejmuje puchatą czapę... Owija ciasno w koc zdobiony reniferami. Całuje czule w czoło. Do pokoju wchodzi jej mąż i stając tuż za nią, obejmuje w uścisku. Oboje przepełnieni są radością, kiedy czują ten słodki, dziecięcy zapach. Z dołu woła ich starsza córeczka: "Tato, tato! Mieliśmy iść na sanki! No chodź!". Ojciec wrzuca na siebie szybko kurtkę, wkłada buty i zabiera się do przygotowania córki na śnieżne szaleństwo. Otula jej szyję czerwonym szalikiem, zakłada również czerwony płaszczyk obszywany białym futerkiem, różową czapkę z pomponem, a na nogi wsuwa śniegowce. Bierze na plecy sanki, a za palec wskazujący lewej ręki chwyta go dziewczynka. Zaraz po wyjściu na dwór puszcza jego dłoń i radośnie skacze w zaspach, rzucając z piskiem śnieżkami, które rozsypują się jej w dłoniach. Matka patrzy na nich z okna, dotykając dłonią aksamitnej zasłony. Są tacy szczęśliwi.

Nuty zapachowe:


Widzicie podobieństwo nut zapachowych do Silent Night? Snow Day jest jednak mniej słodki, a bardziej kwiatowy. Wręcz przyprawiony lekko owocową, kwaskową nutą. Tak czy inaczej to kompozycja zdecydowanie świeża, kwiatowa, w której bardziej czuć drzewo sandałowe niż wanilię. Sama wanilia równoważy zapach, nadając łagodnej, nieprzytłaczającej słodyczy. To coś w stylu zapachu małego dziecka, połączonego ze świeżym praniem i bukietem samodzielnie zerwanych kwiatów, które stoją w wazonie na stole. To kolejny mocno perfumowany zapach, który poprawia humor, nastraja bardziej pozytywnie niż nostalgicznie, pobudza do życia. Takie perfumy też mogłabym mieć! :)



Intensywność jest nieco słabsza niż Silent Night, ale to nadal bardzo mocny zapach. Również trwały. Mogłabym pod względem zapachu porównać go nieco do Wedding Day od YC, ale ten jest 10x piękniejszy (kwiaty są tu bardziej zrównoważone).



Kolor świecy jest JASNOBŁĘKITNY (babyblue).

  • Intensywność w kominku: 9/10
  • Intensywność w świecy: 6/10
  • Gdzie ją palić? W zasadzie można wszędzie, bo to ładny, kwiatowy i świeży zapach.
  • Dla kogo? Dla wielbicieli kwiatowych i świeżych zapachów. Może spodobać się tym, którzy lubią kwiatowo-owocowe perfumy.


Z całej kolekcji świątecznych zapachów, które próbowałam, te dwa są moimi ulubieńcami. A szczególnie Silent Night. Jestem zachwycona intensywnością i kompozycją tych zapachów. Na pewno do nich wrócę za rok, może nawet w formie świecy. <3 Jeśli te dwa zapachy ulegną rozpowszechnieniu, era Yankee Candle przeminie, gwarantuję Wam.










A teraz wyniki konkursu <fanfary>. Przeczytałam wiele wspaniałych pomysłów na to, żeby rozbudzić w "Scroogach" miłość do Świąt na nowo. Jeśli ktoś nie czuje magii Świąt, niech zajrzy w komentarze pod postem konkursowym. Czuć tam, że kochacie Święta, że rozumiecie, po co one są i jak czerpać radość nie tylko z tych dni, ale też w ogóle z życia! Nie można być smutnym, zgorzkniałym i krytykować wszystko wokół. Najbardziej jednak za serce chwyciła mnie jedna opowieść... Poczułam niemal od razu ukłucie w sercu, kiedy czytałam tę odpowiedź. Nie przedłużając, świecę Christmas Bliss marki Bridgewater Candle, sponsorowaną przez iCandle wygrywa:

INTERNETOWY 360

Gratuluję! :) Za chwilę skontaktuję się ze zwycięzcą mailowo.


P.S. Przypominam również o tym, że w sklepie iCandle otrzymujecie -20zł na pierwsze zakupy powyżej 100 zł. :)


10 komentarzy

  1. Gratuluję :-)
    Zdjęcia takie klimatyczne :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak uroczo prezentują się te świece <3
    gratulacje dla zwycięzcy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O i kod rabatowy do sklepu SUPER!!! Kocham świece zapachowe!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję serdecznie za wygraną, bardzo to przyjemna wiadomość :) Adres przesłałem mailowo. Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom