- CZĘŚĆ II: Nużeniec - jak leczyć? Jak zapobiegać? -

wtorek, 19 stycznia 2016

nużeniec, nużyca, leczenie nużeńca, fanipos, ocet jabłkowy, demodex, stop demodex, krem ratownik 112, krem pichtowy, olejek z drzewa herbacianego, krem na atopowe zapalenie skóry, krem na łuszczycę,
Hej, Najdrożsi! Przechodzę dziś do drugiej części posta na temat nużeńca. Zajmiemy się tu możliwościami leczenia, prognozami na przyszłość i pielęgnacją skóry po przejściu nużycy. Jeśli w poprzednim poście zauważyliście u siebie niepokojące objawy, sugerujące, że to świństwo Was zaatakowało, nie traćcie nadziei. Choć leczenie może być długie i męczące, da się to wyleczyć. :*

Na początek zapraszam Cię może do Części I, gdzie opowiadam o przyczynach i objawach nużeńca;


NUŻENIEC - przyczyny i objawy



Post będzie dość długi, więc przygotujcie sobie kawkę, herbatkę, ciasteczko lub miskę owoców i usiądźcie do tej, wydaje mi się, pouczającej lektury. Choć nie wiem, czy lubicie jeść, czytając o robalach i pryszczach? :) Na początek może zobaczcie, jak wyglądała moja twarz po tygodniu kuracji. Niestety nie mam zdjęć z momentu, kiedy objawy spędzały mi sen z powiek, bo byłam tak zaaferowana szukaniem panaceum, że nie pomyślałam nawet o udokumentowaniu tego na bloga...
leczenie nużeńca, nużeniec na twarzy, nużeniec, nużyca, zapalenie okołustne, czerwone plamy koło nosa, swędzenie nosa, swędzenie skóry twarzy, trądzik wokół ust,
 Zaczerwienie całej twarzy, w szczególności w bruzdach nosowo-wargowych było już tu mniejsze. Grudki w dużej mierze zniknęły, choć pozostały ślady na policzkach. Nadal widać błyszczenie skóry i rozszerzone pory. P.S. Usta na pierwszym zdjęciu nie są objawem tej choroby - testowałam tint do ust... :D



1. Jak leczyć nużycę?

  • Po pierwsze - i najważniejsze - trzeba zmienić dietę
Wyeliminować wszystko, co zawiera laktozę. Ona naprawdę jest alergenem pogarszającym stan cery. Poza tym wielu ludzi eliminuje przy okazji gluten, ale wydaje mi się, że tu nie chodzi o gluten jako alergen, ale o sam fakt, że zaczynamy wtedy jeść zdrowo. U mnie wystarczył tydzień, żeby zapalenie okołoustne zelżało po samej zmianie diety. Trzeba jeść dużo cebuli i czosnku, a także pić duuużo wody oraz ziół - im mniej smaczne, tym lepiej, ponieważ nużeniec nie lubi aromatycznych pokarmów, które później "wychodzą" wraz z potem na zewnątrz. Dobrze jest pić na czczo ciepłą wodę z łyżką octu jabłkowego albo olej z czarnuszki. Poza tym jemy DUŻO kwasów Omega, czyli rybki, awokado, siemię lniane, nasiona chia... 
Niestety sama nie mam ani odrobiny silnej woli, więc dieta u mnie nie zdaje egzaminu, bo po prostu jej nie przestrzegam. Dlatego faszeruję się tabletkami z tranem (one też dają dobre efekty, nawet przy złej diecie) i wcinam chipsy. Przez to leczenie trwa dłużej, ale przyznaję się bez bicia, że nie cierpię jeść zdrowych potraw, które mi nie smakują - a takich jest mnóstwo. :)


owoce, zdrowe odżywianie, zdrowa dieta, odchudzanie, dieta na nużeńca,



  • Drugi etap to zmiana wszystkich kosmetyków: do twarzy, oczu, ust, włosów, ciała... 
WSZYSTKICH. To tak na początek, później można stopniowo wracać do kolejnych odstawionych produktów. Unikamy na pewno: SLS, SLES, kosmetyków naturalnych, które mają dużo potencjalnych alergenów, filtrów UV, fluoru w pastach, sterydów i składników mocno nawilżających oraz produktów o bogatych składach.


  • Nie dotykamy skóry pod żadnym pozorem. 
Jeśli potrzecie palcem zakażoną skórę, a następnie podrapiecie się tym palcem po oku, możecie już tylko czekać, aż z przeniesionych larw wyklują się nowe osobniki i za kilka tygodni będziecie się "cieszyć" swędzącymi powiekami. Jedyny moment kontaktu palców z twarzą to moment mycia skóry i nakładania na nią kremu. Twarz wycieramy jednorazowymi ręczniczkami. Nie bierzcie papieru toaletowego z łazienki ani ręczniczków z kuchni, tylko miejcie ręczniki specjalnie do tego przeznaczone, zapakowane w folię i schowane do szafki, żeby nie osiadał na nich brud i kurz. Jeśli zakażoną macie skórę głowy, związujcie włosy i starajcie się nie drapać skalpu.

  • Jakich składników nie cierpi nużeniec? 
Są to: ocet jabłkowy, olejek miętowy (tego nie lubi najbardziej, ale dobre są wszystkie mocno aromatyczne olejki eteryczne), olejek z drzewa herbacianego, olejek pichtowy, mentol, kamfora, alkohol etylowy, siarka i tlenki siarki, kwas borowy, salicylan metylu i benzylu. Nużeniec nie lubi też mieszanek różnych ziół, szczególnie tych aromatycznych, np. dziegcia brzozowego

Najlepiej, według badań i opinii chorych, działa jednak maść rtęciowa, która jest w Polsce niedostępna a i z sąsiednich krajów europejskich zostaje wycofywana.


tea tree oil, olejek z drzewa herbacianego, olej na trądzik, olej na nużeńca, leczenie nużeńca,

Z substancji, które dostępne są raczej w lekach na receptę, są to: Metronidazol (dostępny też pod nazwą Trihopol), Erytromycyna, nadtlenek benzoilu, karwakrol, Ivermectin, Mesulfen, Lindane... W Internecie znajdziecie tego sporo. Można przyjmować je w formie doustnej (antybiotyki), ale najlepiej połączyć tabletki ze smarowaniem maścią. Nawet jeśli lekarz nie rozpozna nużeńca, ale przepisze Wam coś antybakteryjnego czy na gronkowca, bierzcie to. Ale tylko wtedy, jeśli leczenie jest zaplanowane na dłużej niż miesiąc, bo krótsze leczenie nie ma sensu, ponieważ larwy nużeńca żyją 3-4 tygodnie i nawet jeśli lek zabije dorosłe osobniki w ciągu kilku godzin, larwy będą nadal żyły. Weźcie też pod uwagę, że możecie ominąć podczas smarowania kilku osobników, którzy nadal będą składać larwy i czas życia nużeńca automatycznie się wydłuża. Dlatego leczenie ma sens tylko wtedy, jeśli NIEPRZERWANIE stosujecie terapię najlepiej minimum 2 miesiące!

  • Ważne jest, żeby przyjmować w międzyczasie doustnie silne leki antyalergiczne
To jest niezbędne, żeby zmniejszyć objawy swędzenia i zaczerwienienia, tym bardziej, że sama alergia może być przyczyną pojawienia się nużeńca. Ja stosuję Flonidan i Wam również go polecam. Nie powoduje skutków ubocznych w postaci senności - chce mi się tylko po nim więcej jeść... :D


  • Nie natłuszczamy - wysuszamy!
Wielu lekarzy każe nawilżać, nawadniać i/lub natłuszczać skórę podczas trądziku, a to ogromny błąd. Takie zabiegi tylko nasilają objawy. Trzeba nużeńcowi odebrać pożywkę i przesuszyć skórę. Nie ekstremalnie, ale rozsądnie. Jak? Stosować produkty, które nie są typowo nawilżające czy regenerujące i bardzo dokładnie oczyszczać twarz.
leczenie nużeńca, mydło z nanosrebrem, nanosrebro, leczenie trądziku,


  • Co z solarium i światłem słonecznym?
Różne źródła mówią różnie: jedne każą nużeńca leczyć lampami UV, inne słońca unikać. Prawda jest taka, że nużeniec JEST WRAŻLIWY na promieniowanie UV. Z tego powodu jego złowroga działalność uaktywnia się jesienią i zimą, kiedy słońca jest mniej.
Badania jednak wykazują ogromne zróżnicowanie wrażliwości nużeńca w zależności od: miejsca jego występowania na ciele, stopnia zaawansowania choroby itp. Statystycznie jednak widać, że bardziej wybija go UV-B niż UV-A. W najnowszych solariach znajdziecie mieszankę promieni UV-A i UV-B i to one najlepiej mogą Wam pomóc. Stare lampy emitują tylko UV-A! Warto jest więc opalać się, ale też nie zbyt długo, aby nie dopuścić do pocenia się i w trakcie opalanie NIE STOSOWAĆ FILTRÓW ani żadnych kremów czy balsamów! Te dwa czynniki przyczyniają się bowiem do faktu, że solarium, zamiast pomagać, szkodzi. Warto wybrać się na specjalistyczną fototerapię lub naświetlanie laserem - to metody, które dają najszybszy i najlepszy skutek, ale są droższe niż opalanie w solarium czy na słońcu.


  • Warto przy okazji wzmocnić organizm
Oprócz zdrowego jedzenia uprawiać sport, hartować organizm na zimnym wietrze, pływać jako mors... :D Albo chociaż łykać witaminki (choć nie jestem zwolenniczką, ale co kto woli). Polecam brać prebiotyki, bo to one wspomagają pracę jelit, a od jelit zależy zdrowie całego naszego organizmu. Włączając w to skórę.


  • Eliminujemy źródło problemu
Mowa tu np. o alergii czy problemach hormonalnych. Jeśli to one są źródłem problemu, wystarczy odstawić alergen lub unormować poziom hormonów czy odstawić sterydy. Niestety jeśli jesteście uczuleni, podobnie jak ja, na roztocza, alergenów odstawić się nie da, bo kurz jest wszędzie. Możecie spróbować kupić spray na roztocza albo wkładki ultradźwiękowe do kontaktu.



2. Co z tego stosowałam ja? 

Po pierwsze najpierw przeszłam na dietę, którą opisałam Wam wyżej. Wliczając w to picie octu jabłkowego z wodą, fu! Przestałam przy tym używać SLS w szamponach, ale szybko okazało się, że to nie ma większego znaczenia. Miałam jednak odżywkę z Garniera, której użycie na włosach powodowało zwiększenie objawów nużeńca na twarzy! Odstawiłam ją. Do ciała mogę używać czegokolwiek. Tak wyglądał jednak mój zestaw kosmetyków pielęgnacyjnych na początek:
- do mycia włosów: szampon nr 1 Babuszki Agafii na cedrowym propolisie (totalnie naturalny)
- odżywka do włosów: Natura Siberica rokitnikowa (naturalna, ale z silikonami)
- do mycia twarzy: żel Isana Young do demakijażu
- do tonizowania: ocet jabłkowy z wodą w stosunku 1:2, do mieszanki dodałam ok. 50 kropli Amolu
- do smarowania twarzy: krem Nivea lekka wersja,
- punktowo: Psorilam - ukraińska maść śmierdząca kaczą kupą (tak mówi moja mama, ponoć kiedyś była taka maść o podobnym zapachu). Co prawda jest ona na łuszczycę, więc mocno natłuszcza, ale posiada mentol, kwas salicylowy i borowy, których nużeniec nie lubi i faktycznie daje uczucie ulgi i chwilowo zmniejsza objawy.
- do mycia ciała (czasem też włosów): żel Babydream z Rossmanna

Taki zestaw osłabił znacznie nużeńca, ale to było za mało - przeniósł się na oczy, zaraz po tym, jak odstawiłam dietę! Zmieniłam więc znów niektóre kosmetyki na bardziej drastyczne:
- do mycia twarzy: mydło w płynie z nanosrebrem i kwasem borowym (TAKIE), do którego dodałam ok. 20 kropli olejku z drzewa herbacianego
- do smarowania twarzy: krem STOP Demodex z Metronidazolem, dostępny bez recepty TUTAJ, smaruję nim całą twarz, włącznie z oczami!
- na oczy: przemywanie kwasem borowym
- punktowo: na noc maść Ratownik 112 (to maść cynkowa z dodatkowymi składnikami, dostępna tutaj), na dzień olejek z drzewa herbacianego 100% - oczy smaruję nim również, nabierając KROPELKĘ na patyczek do uszu i przejeżdżając 1-2 razy tuż przy linii rzęs, a następnie muskając same rzęsy. Może mocno piec, ale nie zrobi Wam nic złego - sprawdziłam to na własnej skórze. Wystarczy nie otwierać oczu przez 10 min. :D Można olejek rozcieńczać, na larwy wystarczy ponoć ok. 20%, ale ja wolałam nie ryzykować tym, że nie zadziała. Olejek 100% po czasie może podrażnić skórę i zrobi się czerwona niezależnie od nużycy, dlatego trzeba go używać z głową. Ponoć 15 min wystarczy, żeby zabić dorosłe osobniki, więc nie katujcie się nim więcej niż 2 razy dziennie.



Chodziłam też równolegle na solarium na ok. 10 min. Faktycznie trzeba mieć twarz saute, bo inaczej objawy się nasilą! Wycierałam twarz jednorazowymi ręczniczkami i nie dotykałam jej - każdy dotyk czy sekunda podrapania kończyły się nasileniem swędzenia. Brałam leki antyalergiczne doustnie i również krople do nosa (Fanipos - mają sterydy, których nie można używać, ale stosuję je tylko kiedy puchnie mi podniebienie). Przez miesiąc się nie malowałam - ani twarzy, ani oczu. To może być dla niektórych drastyczne, ale to jedyny sposób. Teraz demakijaż wykonuję przed myciem twarzy wodą i żelem, a dodatkowo używam żelu do demakijażu, żeby nie zostawiać resztek tuszu i płynu micelarnego u nasady rzęs. Poza tym zmieniałam poszewkę poduszki co kilka dni. A po skończeniu kuracji trzeba zmienić produkty do makijażu i porządnie wyprać pędzle. Nie jestem przekonana, czy nużeniec lub jego larwy potrafią przetrwać na przedmiotach poza naszymi porami, ale lepiej dmuchać na zimne. Na koniec najważniejsze: nie wyciskałam zmian, bo od tego robią się blizny - tendencja jest o wiele większa niż w przypadku "zwykłych" pryszczy (z resztą blizny mogą robić się tu nawet, jeśli ich nie wyciskamy...).




3. Co mi nie pomogło?

Nie pomagał mi żel Isana Young, który wymieniłam, bo nie oczyszczał wystarczająco. Zużywam go do uzupełnienia demakijażu oczu i tu sprawdza się świetnie.

Nie pomógł mi krem Emolium Trójaktywny, choć generalnie wydawał mi się bardzo dobry. Ma działać antybakteryjnie, nawilżać i łagodzić swędzenie. Dwie ostatnie rzeczy robił super, ale niestety lekko mnie zapychał, więc nużeniec go lubił. Świetnie matowi skórę, jednocześnie ją nawilżając, więc spróbujcie, jeśli nie macie nużeńca. :)

Nie za bardzo sprawdza się krem pichtowy ProOil z Profram. Dlatego polecam stosowanie olejków czystych punktowo.

Maść Psorilam działała na swędzenie doraźnie, ale ze względu na wazelinowatą konsystencję, sprzyjała owocnie zapychaniu.

Krem Nivea, o którym wspomniałam, również zapychał po kilku dniach, głównie przyczyniając się do powstawania większej ilości wągrów.

Depilacja zarażonych miejsc, np. wyrywanie brwi, powoduje znaczne nasilenie objawów: powstanie bolesnych podrażnień i ropnych krost!



4. Co dalej?
Z tego co obserwuję u innych osób, objawy mogą zniknąć w ciągu 24 godzin lub trwać tygodniami. Choć wydaje mi się, że jeśli lek naprawdę działa, uporczywe swędzenie powinno zniknąć w ciągu kilku godzin - w końcu dorosłe osobniki giną, przestają się przemieszczać i tym samym nie odczuwamy swędzenia. Jeśli swędzi Was dłużej, nie musi być to objaw poruszających się pasożytów - ich obumarłe ciała oraz odchody i larwy, nadal wywołują reakcję alergiczną. Po ustąpieniu objawów leczenie musi więc trwać jeszcze 1-2 miesiące, ponieważ prawie miesiąc trwa cykl rozwojowy nużeńca. Żeby mieć więc pewność, że to nie wróci, proponuję leczenie 3 miesięczne, w którym w 7. tygodniu wdrażamy delikatne nawilżanie.

Po ustąpieniu objawów swędzenia i  ropnych krostek - zostało mi tylko lekkie zaczerwienienie i kilkanaście grudek - zaczęłam używać kwasy. Polecam Wam te z serii STOP Demodex, bo są delikatne i skuteczne (nakładam je dwa razy dziennie jako serum pod krem). Trzeba złuszczyć wierzchnią warstwę, żeby odchody i zwłoki nużeńca zostały wydobyte na powierzchnię i usunięte. To one w końcu wywołują negatywne objawy.





5. Jak moja twarz wygląda aktualnie? 
Nadal mam czasem lekkie zaczerwienienie w bruzdach nosowo-wargowych, którego intensywność zwiększa się podczas stosowania kwasów, zbyt dużego stężenia olejku z drzewa herbacianego lub podczas zmian temperatury. Cera ma lepszy koloryt, jest generalnie mniej czerwona i podrażniona. Mniej (choć nadal) się przetłuszcza, ma wciąż rozszerzone pory, a przy nosie popękane naczynka (chciałam to pokazać na zdjęciu, ale nie widać). Pojawiają się też czasem grudki lub krostki. Z tym będę zmagać się jeszcze długo, ale będę się dzielić postępami z Wami. :) Ostatnio spróbowałam już sięgnąć nawet po korektor z Catrice i niestety pojawiły się znów ropne krostki. Może to też wynikać z faktu, że jestem w trakcie remontu od kilku tygodni i żyję w kurzu, który nasila moje objawy. Możliwe też, że nużeniec uodparnia się już na stężenie Metronidazolu, jakie stosuję, co bardzo mnie martwi... Od 2 dni sięgam też po mój ukochany krem nawilżający Skin Perfection z L'Oreal i póki co nic złego się nie dzieje.



Mam nadzieję, że zaspokoiłam Waszą ciekawość i ci z Was, którzy kontaktowali się ze mną w sprawie leczenia nużeńca, znajdą tu coś dla siebie. :) :*



UWAGA! Nużeniec może być mylony z objawami grzybicy skóry twarzy. Niebawem zamieszczę tutaj linka do nowego posta na temat grzybicy, gdyż jej leczenie przebiega nieco inaczej. Grzyb ten może również współistnieć z nużeńcem, ale o tym więcej dowiecie się właśnie w nadchodzącym artykule.



Proszę o niepozostawianie tutaj komentarzy, ponieważ zbyt duża ich ilość powoduje, że znikają. Zapraszam do kontaktu mailowego (odpowiadam na wszystkie Wasze wiadomości) lub na moje forum dotyczące nużeńca:www.nuzeniec.fora.pl

210 komentarzy

  1. Jakoś nie za bardzo przekonuje mnie to przesuszenie skóry, w odpowiedzi skóra produkuje więcej sebum i znów jest pożywka dla bakterii i innych takich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku tej choroby musisz wybrać: nawilżenie lub przesuszenie. Nie można stosować na początku dodatkowych produktów nawilżających ani odżywczych. Nie chodzi też o to, żeby wysuszyć skórę na wiór, dlatego dodałam, żeby robić to rozsądnie. Najlepiej "suszyć ją" na poziomie oczyszczania. Krem, który podałam - STOP Demodex, zapewnia odpowiednią równowagę między przesuszeniem a nawilżeniem w kierunku przesuszenia. Potem przychodzi czas na nawilżenie i regenerację skóry. :)

      Usuń
  2. Dobrze, że napisałaś post o nużeńcu (zarówno część I jak i II). Na pewno pomoże wielu osobom, które nawet nie zdawały sobie sprawy, że mogą mieć takie dziadostwo i to jest przyczyną ich problemów skórnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie zdawałam sobie sprawy, że coś takiego istnieje. Dlatego, zanim zobaczyłam poprawę, walczyłam z objawami kilka tygodni. Myślałam, że to uczulenie i smarowałam lekami ze sterydami, które tylko pogarszają sprawę - w przypadku zapalenia okołustnego zastosowanie maści ze sterydami może powodować nieodwracalny zanik SKÓRY WŁAŚCIWEJ. Dlatego trzeba być ostrożnym...

      Usuń
  3. Bardzo przydatny post. Na szczęście nużeniec mnie nie dopadł :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zastanawia mnie czy posiew bakteriologiczny wykazałby nużeńca. Od dawna takie badanie za mną chodzi, a bardzo drogie nie jest. Faktycznie w moim przypadku połowa objawów ustąpiła po odstawieniu laktozy. :D Poprawiłam też dobrym oczyszczaniem twarzy. Chętnie bym spróbowała leczenie od wewnątrz. Też mam problemy ze zdrową żywnością. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że zdrowe jedzenie może zastąpić każdą kurację i cera poprawi się w 100% bez dodatkowych kremów itp. :) Nie wiem, czy da się posiewem wykryć nużeńca, raczej nie. :) Ale możesz zawsze zapytać w laboratorium. :)

      Usuń
  5. Ciekawy artykuł, musze sobie wszystko uporządkować i naszykować sie do walki z nuzencem!😜✌️👹🔫

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, oby nie było Ci to potrzebne. :D :*

      Usuń
  6. o prosze o tylu rzeczach nie wiedziałam.... cebula i czosnek - to fajne przyprawy:) słyszałam że nużeniec jest bardzo powszechny - prawie każdy go ma, i że lubi wracać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, to jest fakt, który pominęłam (dziękuję! :*) - jeśli ktoś miał chociaż raz nużycę, przez całe życie może się spodziewać nawrotów. Ale po cichu liczę na to, że u mnie głównie to alergia na roztocze powoduje to świństwo i jeśli wyleczę alergię, nużyca nie wróci. :)

      Usuń
  7. Witam, ja też mam tą przypadłość, u mnie najgorzej jest ja przemęczę organizm wtedy pojawia się uczucie jakby wiercenia szczególnie na policzkach. Preparaty które mi pomogły to mydło siarkowe barwa, żel afronis afrodyta. Proponuje też w miejscach gdzie przebywacie i do szafy z ubraniami wstawić nawilżacz powietrza lub butelkę z wodą do której co pewien czas trzeba nalewać olejki: z drzewa herbacinego, pichtowy - ten zabieg wytnie roztocza przebywające w powietrzu i w kurzu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie siarkowe produkty Barwy też pomagają, ale jednocześnie bardzo wysuszają twarz, aż skóra mi się łuszczy i swędzi od tego bardziej, więc nie za bardzo mi pasują. :( Super pomysł z tymi olejkami w butelce do szafy! :)

      Usuń
  8. Witaj ! Moje problemy ze skórą mam już 4 lata zaczęło się to wszystko po odstawieniu hormonów a przynajmniej tak myślałam jednak zrobiłam kilka badań i większość hormonów ok dermatolog przepisał mi aknenormin jednak po przeczytaniu zrezygnowałam o stosuje w żelu isotrex. Trafiłam na twój post przypadkiem i teraz przypomina mi się ze w tym samym czasie gdzie zaczęła się moja alergia na roztocza zaczęły się problemy skórne czyli nadmierny lojotok i trądzik może to jednak nie hormony a roztocza w życiu bym nie pomyślała ze moja alergia ma cos wspólnego z tym trądzikiem. Jestem teraz w trakcie odczulania w kwietniu minie rok obecnie bez żadnej poprawy. Nie chce narazie odstawiac isotrexu ale zaciekawiło mnie to badanie naskórka chce w końcu znalesc przyczyne. Wiesz może czy to badanie wykonuje się w Warszawie ? Czy mogę je wykonać stosujac retinoidy? Czy one też moga wplynac na nuzenca? z góry dziemi za odpowiedź.☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Retinoidy w literaturze podawane są jako substancje zwalczające nużeńca, ale czytając opinie osób chorych nie wydaje mi się, żeby faktycznie przynosiły ulgę. Retinoidy nie przeszkadzają podczas badania, bo tu bada się jedynie naskórek na obecność pasożyta. Ważne tylko, żeby mieć oczyszczoną skórę, bez kremów itp. ale to już poinformują Cię w laboratorium o szczegółach i o tym, jak się przygotować.

      Badania w Warszawie robione są np. tutaj http://optimumokulistyka.pl/badanie-w-kierunku-nuzenca/ ale są dość drogie (100 zł skóra, 120 zł skóra+rzęsy). W niektórych miastach takie badanie kosztuje ok. 20 zł, więc trochę zdziwiła mnie ta cena. Wystarczy, że wpiszesz w google "warszawa badania nużeniec" i sama przefiltrujesz, które oferty są dla Ciebie odpowiednie cenowo. :)

      Hormony świetnie napędzają rozwój nużeńca, a jeśli do tego doszła alergia, to już w ogóle szaleństwo. :( Niestety nużycę leczy się bardzo ciężko. U mnie było 90% poprawy i kiedy tylko zmieniłam kremy na normalne, od razu wszystko wróciło... Także nadal szukam idealnego sposobu na pozbycie się tego świństwa...

      Próbowałaś może laserów lub jakichś światłoterapii na trądzik? Wydaje mi się, że to jedna z najskuteczniejszych metod.

      Trzymam kciuki za wyleczenie. <3

      Usuń
  9. Hej ! Nie próbowałam niestety laserów ale jak tylko odłoże trochę kaski to spróbuję :)Trądzik to idzie jeszcze przykryć fluidem ale najbardziej meczy mnie ten lojotok błyszcze się juz po poł godzinie od umycia twarzy a latem to juz tragedia :(też tak masz czy tylko sam tradzik ? Myślisz ze sterydy które przyjmuje w formie szczepionki podczas odczulania mogą pogarszać sprawe czy na odwrót ? zastanawiałam się już nawet czy nie zrezygnować z tego odczulania. Ty się odczulasz ? :)
    Z góry dzięki za odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie lasery są drogie i trzeba mieć na to czas, dlatego każdy z nas szuka sposobu domowego na pozbycie się nużeńca. :(

      Przykrywanie trądziku makijażem to najgorsze, co można zrobić. Wiem, że ciężko jest chodzić z pryszczami na twarzy, ale podkłady tylko pogarszają sprawę i później się dziwimy, że nie widać poprawy. Można ewentualnie próbować kosmetyków mineralnych, ale nie gwarantuję, że będzie dobrze. :( Mnie np. zapychają WSZYSTKIE podkłady, których do tej pory stosowałam, a trochę ich było. Gdybym codziennie się malowała, miałabym trądzik pospolity jak stąd do Włoch...

      Ja trądziku jako tako nigdy nie miałam, zawsze raczej miałam ładną twarz (bo BARDZO o nią dbałam i jak wspomniałam wyżej nie malowałam się nigdy), z tendencją do sporadycznych pryszczy, mnóstwa wągrów. No i mam bardzo widoczne pory i bardzo przetłuszczającą się i odwodnioną cerę.

      Sterydy? To one właśnie powodują nużycę, ale leki antyalergiczne niestety je zawierają, więc trzeba zobaczyć, co jest dla nas lepsze. U mnie niektóre sterydy w lekach alergicznych działają negatywnie na skórę, inne nie mają na nią żadnego wpływu i być może jest to subiektywne. Pojawia się też kwestia częstotliwości przyjmowania sterydów - jeśli przyjmujemy je często, zwężają one znacznie naczynia krwionośne, zmniejszając zdolność układu krwionośnego do obrony przed standardowymi bakteriami i innymi drobnoustrojami, które na co dzień atakują np. skórę. Normalnie organizm sobie z tym radzi, ale zbyt wąskie naczynia=zbyt mało krwi=zbyt mało limfocytów itp. stworów biorących udział w obronie organizmu. W ten sposób nagle nieszkodliwe bakterie zaczynają nam niszczyć życie. Jeśli jednak przyczyną nużycy jest alergia na roztocza, to trzeba przejść przez odczulanie (choć nie zawsze ma ono pozytywny skutek i trzeba je powtarzać, co naraża nas na problemy z wyleczeniem nużycy). Po odczulaniu dopiero zacząć prawdziwą walkę z nużycą.

      Ja się nie odczulam (ale planuję), ale używałam leku antyalergicznego Flonidan i bardzo mi pomagał. Teraz używam jakichś innych i niestety jest gorzej.

      Czy odczulanie jest na roztocza czy inny alergen? Jakie masz objawy alergii?

      Pozdrawiam :*

      Usuń
  10. dzięki ci wielkie za ten post, przeczytałam jednym tchem. Niestety, też lekarz odkrył u mnie to dziadostwo. Powiedział że za bardzo nawilżałam i nawadniałam mieszaną i płytko unaczynioną skórę naturalnymi kosmetykami, w których łatwo gromadzą się bakterie. Powiedz proszę, co z pędzlami, czy naprawdę ich wypranie wystarczY??? bo nie wyobrażam sobie, że teraz się wyleczę antybiotykami a potem przeniose je na twarz w pędzlu. No i.........dam rade się malować i leczyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że post Ci się przydał. :*

      U mnie jest dokładnie to samo - plus alergia na roztocza, która w momencie, kiedy dostaję kataru wywołanego kurzem i brudem, pogarsza totalnie stan mojej skóry. :(

      Słyszałam różne opinie. Niektórzy dermatolodzy twierdzą, że palców u rąk nie domyjemy dokładnie, więc bezpieczniej jest nakładać COKOLWIEK na twarz pędzlami, które ze względu na strukturę można doczyścić niemal do 100%. Sama jednak nie maluję się w ogóle, bo od wszystkich podkładów itp. dostaję zaostrzenia choroby i generalnie zapychają mnie... Wolę nie ryzykować. Spróbuj malować się pędzlami, ale myj je po KAŻDYM użyciu i dezynfekuj własnoręcznie zrobionym płynem do pędzli (gotowy może zawierać coś, co Demodex lubi). Przepisy znajdziesz w internecie - wybierz ten o najkrótszym składzie i dodaj do niego olejek herbaciany. Susz pędzle bez osłonek lub w osłonkach z siatki, bo zamykanie ich w szczelnych osłonkach sprzyja rozwojowi drobnoustrojów. Suche pędzle przechowuj w zamknięciu z dala od kurzu.

      Makijaż - w sensie podkłady, bronzery i róże - powinny być w trakcie leczenia (i najlepiej na kilka miesięcy po nim) w 100% odstawione. Ale możesz spróbować z mineralnymi kosmetykami, może nie będą szkodzić.

      Trzymam kciuki, żeby Ci się udało! :* A jak kazał Ci się leczyć lekarz? Masz objawy tylko na skórze twarzy?

      Usuń
    2. właśnie lekarz przepisał mi antybiotyk i maść do smarowania, ale nic nie powiedział o tym, żeby odstawić pędzle, kosmetyki do makijażu. Tylko tyle żeby unikać naturalnych nawilżających kremów i przerzucić się na apteczne np. Iwostin czy Avene na naczynka. Mają chemię ale są badane. Antybiotyk po 3 dniu uczynił lekką poprawę, czekam co będzie dalej bo w internecie krążą o nim straszne opinie....ale co robić, jak pisałaś, natura sama mnie nie uleczy, trzeba zabić dziada chemicznie. co do płynu, zrobię jak mówisz, jest kilka preparatów gotowych na rynku ale boję się już wszystkiego.

      Usuń
    3. objawy mam tylko na twarzy. No i nie wiem czy nie mam tej choroby intymnej od tego dziada, zapomniałam nazwy, ale pisałaś że lekarze ginekolodzy nic nie widzą, a choroba jest. Lekarze są niekompetentni i moim zdaniem być surowo karani za to że nie uzupełniają wiedzy, podczas gdy medycyna idzie do przodu..

      Usuń
    4. Czekam na wiadomość, jak potoczyło się leczenie! :)

      Większość lekarzy to - nie oszukujmy się - kujony, którzy wykuwają na pamięć potrzebną wiedzę. A nie starają się pomyszkować, poszukać głębiej poza obszarem swoich zainteresowań. Ale tak to jest, jak się zarabia kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie - można mieć wszystko w d... :D

      Usuń
  11. HEY

    Jeśli dobiorą się do włosów-zastosujcie Loxon

    Brwi pocierać czosnkiem-działa !
    Rzęsy - oczy: mocno ciepłe okłady z soli fizjologicznej.Naprawdę pomaga :)

    Dziękuje wszystkim,za wspaniałe podpowiedzi.Kocham Was !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, słyszałam, że Loxon dobrze działa na włosy. :) Myślałam nad tym, żeby go wybrać do twarzy... :)

      U mnie świetnie działa olejek herbaciany na wszystkie zakażone miejsca. Ale nie mogę tego wyleczyć na dłuższą metę. Może przecierać twarz tym czosnkiem?

      Na oczy faktycznie działają najlepiej ciepłe okłady - nużeńce lubią temperaturę tak do 25 stopni, więc wysoka temperatura je zabija.


      Dziękuję za dobre rady, całuski :*

      Usuń
  12. Wciąż poszukuje się więc nowych rozwiązań. W ostatnich latach zaobserwowano pozytywny efekt olejku drzewa herbacianego stosowanego podczas zapalenia brzegów powiek wywołanych roztoczem z rodzaju Demodex.

    Olejek herbaciany można zastosować do kąpieli,a także po,w tym celu mieszamy z kremem,lub oliwka-skutecznie zwalcza swędzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam wyżej - olejek faktycznie działa, naprawdę zmniejsza swędzenie i objawy. Używałam go do żelu do mycia twarzy i solo lub do kremu nawet przez kilka tygodniu po ustąpieniu objawów. A i tak wróciło, jak tylko odstawiłam olejek. To tylko oznacza, że nadal źle pielęgnuję twarz.

      Usuń
    2. Nie wydaje mi się abyś "źle" pielęgnowała skórę. Przyczyną nawrotów jest ogromna populacja demodexa i fakt, że w jego układzie pokarmowym występuje bakteria Bacillus oleronius i to ona dodatkowo działa w niekorzystny sposób na skórę. Męczę się z tym dziadostwem już sporo lat. Uporałam się z trądzikiem różowatym (stanem ostrym rumieniem) ale te mendy dalej siedzą mi na policzkach, w bruździe nosowo-policzkowej. Stosuję olejek z drzewa herbacianego, olej z czarnuszki (wewn.), nalewkę z wrotyczu, kwas borowy. Może jestem niesystematyczna i dlatego nie uzyskałam całkowitego wyleczenia ... Mam podobnie jak Ty alergię na roztocza (zaleczoną astmę) i stwierdzam ze zgrozą, że zaatakowały mi teraz uszy. Jeśli chciałabyś porozmawiać, mój mail hello.baby@o2.pl

      Usuń
  13. ten nużeniec nie atakuje tylko skóry twarzy ale też brzegi powiek i to jest w sumie jeszcze gorsze, bo mamy wtedy wrażenie że coś dziwnego dzieje się z naszym oczami i często ciężko w ogóle to dziadostwo zdiagnozowac. Moja siostra długo nie umiała sobie z tym poradzić. W końcu pomógł jej jakiś demoxoft, mam nadzieję że nie pomyliłam nazwy. Paskudztwo straszne w każdym razie. Nawet nie oglądajcie sobie grafik w sieci, żeby spraedzić jak to wygląda bo będziecie żałować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, o tym gdzie możemy znaleźć nużeńca, napisane jest w pierwszej części posta. :)

      Usuń
  14. A czy ktoś stosował maść tormentiol ? Ja sporadycznie używałem i była zauważalna poprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Tormentiolu też słyszałam, że przynosi ulgę, bo faktycznie zawiera substancje (m.in. Borax), których nużeniec nie lubi. Ale po kilku aplikacjach mogą się nasilić objawy lub pojawić bolące guzy, ponieważ maść ta jest na bazie wazeliny (jak większość maści), przez co może zapychać i dawać nużeńcowi większe pole do popisu. Także sporadycznie jak najbardziej można próbować. :)

      Usuń
    2. Zamiast Tormentiolu mogę polecić Vitella Ictamo. Jest na bazie ichtiolu jasnego i cynku (10%), rewelacyjnie niweluje podrażnienia, zaczerwienienia, krosty, które powstają w fazie, kiedy zastosujemy coś co zabija demodex i jego trupy + bakteria która zostaje po nim (Bacillus Oleronius)jest na powierzchni naskórka. Wspaniale wygładza, leczy, rozjaśnia skórę. Ma petrolatum ale nie zauważyłam żadnego zapychania, badacze twierdzą, że wazelina nie wnika w naskórek, tworzy na jego powierzchni warstwę okluzyjną i nie powoduje zaskórników. Wydaje mi się, że to całe "zapychanie" to jakaś zbiorowa histeria. I powoduje je zupełnie coś innego ...

      Usuń
  15. Witaj:) Bardzo mądry i pouczający post. Mam nużeńca oczu i rzęs, koszmar. Co mogę dodać do swojej kuracji oprócz drzewka herbacianego i demoxoft płyn? Lekarz nie chciał wypisać mi antybiotyku - powiedział , że nie ma takiej potrzeby. Czy jakieś zioła do picia? Proszę o pomoc..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam :) Dziękuję bardzo. :*

      Dość ważna jest zmiana diety (szczególnie żeby zapobiegać nawrotom!) na niskotłuszczową i niskocukrową, bogata w aromatyczne przyprawy i warzywa jak czosnek, cebula i por. Nie jedz przetworzonych rzeczy. Dodaj picie jak największej ilości ziół - różnorodnych mieszanek. Do tego ciepłe okłady na powieki np. z rumianku. Jak najczęściej w ciągu dnia. Po okładach nakładanie olejku. Ja nakładałam 100% (Wybierz dobrą firmę, żeby olejek nie zawierał substancji zapachowych!) olejek 1-2 razy dziennie, ale z przerwami co 2-3 dni, bo zbyt mocno wypalał mi skórę.

      Z tych dwóch produktów, których używasz, tylko olejek z drzewa herbacianego zwalcza nużeńca. Demoxoft tylko wspomaga leczenie. Doradzam zamówienie kremu STOP Demodex do twarzy i smarowanie nim również oczu (uwaga na nierozpuszczalne drobinki, które zawiera!). STOP Demodex ma w kolekcji też żel do powiek leczący nużeńca, ale nie używałam go, więc nic nie powiem - skład wskazuje na to, że będzie skuteczny. U mnie pomogły: ciepłe okłady+olejek z drzewa herbacianego+krem do twarzy STOP Demodex.

      Antybiotyk doustny pomoże w przypadku nużeńca na skórze, w zakażeniu oczu raczej nie praktykuje się przyjmowania doustnych leków. Możesz wspomagać się lekami antyalergicznymi, które zmniejszą objawy dyskomfortu oka. Trzymam kciuki, żeby i Tobie się udało. :*

      W razie intensywnego zakażenia, na które nic nie pomoże, trzeba będzie się rozejrzeć za maścią rtęciową lub kremem chińskim na nużeńca. Maść rtęciowa jest niestety w Polsce niedostępna, ale czasem na specjalne zamówienia i na receptę może być przyrządzona w aptece. Musiałabyś iść po nią do okulisty, który specjalizuje się w leczeniu nużeńca.

      Usuń
  16. Bardzo dziękuję za odpowiedź. Właśnie zamówiłam dodatkowo żel Stop Demodex n powieki i takie krople do picia też Stop Demodex. Przez rok okuliści mnie leczyli ( byłam u 10 ) i nikt nie wiedział co mi jest. To zmieniło moje życie w koszmar.. powieki ciągle swędziały, bolały, mało łez miałam:/ Doszło do tego , że nie mogłam oczu zamknąć;/ Po roku dowiedziałam się co mi jest. A jak się zapatrujesz na Iwermektynę? Bo wzięłam już jedną tabletkę właśnie tego specyfiku. Bardzo proszę o odpowiedź:) Dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo często nawet w łagodnych przypadkach zespołu suchego oka winien jest właśnie nużeniec. Sami stwarzamy mu warunki do rozwoju, osłabiając skórę detergentami albo nadużywając odżywczych lub natłuszczających produktów, choć przyczyny nie są dokładnie potwierdzone. Dodatkowo suche oko często leczy się nawilżającymi kroplami, które dają tylko chwilową ulgę, a stosowane regularnie wspierają rozwój nużeńca. A teraz leczy Cię lekarz, który ma doświadczenie w leczeniu nużeńca?

      Iwermektyna to lek, którym od dawna leczy się z różnych pasożytów zwierzęta. Gdzie kupiłaś ten lek? Bo w Polsce nie można go dostać w aptece, jedynie u weterynarza (co jest niebezpieczne dla człowieka). Nie potrafię niestety powiedzieć, które źródło zakupu tego leku jest w porządku. Wiesz jak go przyjmować? Dam Ci kilka wskazówek na wszelki wypadek:
      - Trzeba rozsądnie dawkować lek (0.2 mg/kg Twojej wagi, ale w skrajnych przypadkach można stosować nawet 0.4 mg - radzę zostać przy 0.2), bo można go przedawkować.
      - Kuracja powinna trwać ok. 14 dni i później najlepiej powtórzyć ją.
      - Bierz równolegle probiotyki, bo iwermektyna podrażnia układ pokarmowy (zwróć uwagę na ulotkę probiotyku, jak go przyjmować względem innych leków i jedzenia, podobnie poczytać o iwermektynie)
      - Alergia na ten lek objawi się w ciągu 3 dni, jeśli jesteś na nią nadwrażliwa. Objawy mogą być różnorodne, ale najczęściej neurologiczne. Na szczęście pojawiają się bardzo rzadko, bo jest to jeden z bezpieczniejszych leków na pasożyty.

      Najważniejsze to wytrwałość i regularność! :) Swoją drogą, bierz cały czas prebiotyki i/lub probiotyki, bo często wszelkie choroby skóry biorą się właśnie ze źle działającego układu pokarmowego. :)

      Przy okazji zapytam - jesteś alergikiem?

      Usuń
  17. Wiesz... Z internetu umówiłam się z taką dziewczyną. Dwie tabletki z odstępem dwutygodniowym. Sprawdziłam na stronie po angielsku i raczej wszystko się zgadza. Byłam zdesperowana:/ Nie mogę się malować od roku... Popadłam przez to wszystko w depresję, a lekarze przepisywali mi kolejne sterydy do oczu i mówili , że to alergia:/ Olejek z drzewa herbacianego smaruję przez 2 tygodnie i pomógł bardziej niż wszystkie leki , które wzięłam:/ Do tego na brzegach powiek robiły mi się takie pęcherzyki. Masakra:/ Kiedyś robiłam tysiące makijaży , uwielbiałam to , a teraz? tragedia.. Widzisz ja nie mogę tak przesuszać skóry, bo mam ją już suchą i po prostu ona jest okropnie ściągnięta. Myślałam o samobójstwie , bo żaden lekarz nie potrafił mi pomóc z tymi oczami..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w jakim opakowaniu były te leki? Następnym razem zdecyduj się na te tabletki za strony http://www.mpeexport.com/ - zawsze łatwiej znaleźć osobę odpowiedzialną, gdyby sprzedała Ci coś, co nie jest iwermektyną... Lepiej nie ryzykować i nie kupować tego leku z nieznanych źródeł.

      Ja też nie mogę się niestety malować... Najgorsze stadium dopadło mnie w dzień mojego ślubu i po nałożeniu makijażu wszystko mnie swędziało... No właśnie te sterydy najgorzej działają. Powodują w przypadku nużeńca zanik skóry, który może być nieodwracalny. U mnie już po jednym użyciu zauważyłam drętwienie, więc odstawiłam. Używaj olejku jak najdłużej, nawet 2-3 miesiące i będzie dobrze, nie martw się! :* Aktualnie w Polsce znajdziesz okulistów, którzy świetnie znają się na leczeniu nużycy (w Szczecinie, gdzieś w Trójmieście i innych miastach - poszukaj w Internecie). Oni Ci pomogą. :*

      Usuń
  18. I tak jestem alergiczką. Wszyscy lekarze przepisywali mi tysiące leków na alergię. Pomyślałam , że to ma sens, bo jestem uczulona na pyłki i na trawę. Ulgi nie było;/ Dopiero ostatnio lekarz powiedział mi (po roku) , że to najprawdopodobniej nużeniec. Myślałam , że oszaleję:/ Zawsze czysta i schludna, a tu takie coś :/ Przestałam nosić soczewki. Eh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem alergiczką. Mam okropną alergię na roztocza - a nużeniec również nim jest. Czyli alergia zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania. I nosiłam też soczewki, więc może i to przyczynia się do nużycy?

      A jaki masz typ skóry - zawsze miałaś suchą? Jakich kosmetyków używałaś zwykle przed chorobą i w jej trakcie - tak mniej więcej?

      Usuń
  19. Kurcze , a z tymi skutkami neurologicznymi? Trochę mnie przestraszyłaś:) Za tydzień druga tabletka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja bardziej martwię się, że to, co dostałaś od tej dziewczyny nie jest Iwermektyną albo jest jej wersją dla zwierząt. Jeśli to prawdziwa Iwermektyna, to zaburzenia neurologiczne zdarzają się mniej więcej tak często, jak zaburzenia po paracetamolu, więc nie ma się co o to martwić. :) No i zakładam, że od razu wyczytałaś, jaką dawkę powinnaś przyjąć, prawda?

      Mi STOP Demodex pomaga genialnie, ale niestety są ciągle nawroty - tylko nie na oczy. Mam nadzieję, że i Tobie wreszcie pomoże. :* Jeśli chodzi o wysuszanie, używaj tylko głęboko oczyszczających produktów bez olejków, później przetrzyj twarz tonikiem z octu jabłkowego i olejku z drzewa herbacianego, a na koniec krem lekki, nie odżywczy, STOP Demodex NA CAŁĄ TWARZ najlepiej włącznie z oczami i na koniec dopiero zajmij się powiekami. U mnie to zadziałało, ale jak tylko nasila mi się alergia albo przesadzę z odżywianiem skóry lub olejkami, od razu wraca nużeniec. Wtedy ze dwa razy użyję mojej metody, o której napisałam i wszystko wraca do normy. :)

      Usuń
  20. Eh najgorsze jest dla mnie właśnie to , że nie mogę się malować, ani nosić soczewek:/ Uważasz, że można to wyleczyć całkowicie, czy już do końca życia będę się z tym męczyć?:/

    OdpowiedzUsuń
  21. A ten tonik z octu jabłkowego sama robiłaś? Mogę sobie nim wytrzeć oczy i rzęsy?

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedyś miałam skórę tłustą, w wieku nastoletnim brałam Tetracykliny i inne rzeczy na cerę, ale wydaję mi się , że to nie ma jakiegoś związku:/ I już się nie możesz malować ? To bardzo mi utrudnia życie, na tyle mocno , że przez tą chorobę rozleciał się mój czteroletni związek, nie wychodziłam w ogóle z domu i ciągle beczałam:/ Mam nadzieję , że ten koszmar się w końcu skończy

    OdpowiedzUsuń
  24. aaa i jeszcze zapomniałam coś dodać, sorki , że parę postów na raz. TEŻ MAM ALERGIĘ NA ROZTOCZA:/ , ale jakoś nigdy to nie było wielkim problemem, tylko katar miałam:/

    OdpowiedzUsuń
  25. Spokojnie, na pewno da się to wyleczyć. Używaj tylko do malowania mineralnych albo jakichś hypoalergicznych kosmetyków i będzie dobrze. :) Może na razie używaj henny? :* U mnie z oczu zniknął nużeniec dość szybko (1 miesiąc), a już miałam stadium z opuchniętymi oczami i od miesięcy powyginane rzęsy - aż mi rosły do wnętrza oka... I normalnie mogę je teraz malować. Czasem mnie coś zaswędzi, to od razu smaruję kremem STOP Demodex i przechodzi. Gorzej z twarzą - do dziś malować się nie mogę, ale że prowadzę bloga, muszę testować sporo kosmetyków i przez to niestety nie prowadzę kuracji tak jak należy. Po 1-2 dniach pojawia się swędzenie i znowu plamy i krostki na twarzy. Ale nie używałam żadnych leków doustnych ani nie zmieniłam diety, więc to przez to.

    Tak, robię sama ten tonik: 50ml octu + 100 ml wody do szklanej butelki lub słoiczka. Dodaj do tego z 30 kropli Amolu i 10 olejku herbacianego, ale możesz przecierać też samym octem. Oczy i rzęsy też przecieram - mocno zaciskam powieki i dobrze wyciśniętym płatkiem przykładam. Na początku może trochę szczypać skóra, ale nic się nie będzie złego działo, przetrzymaj to i po kilku użyciach nie będziesz tego czuła.

    Właśnie tak mi się wydaje, że nużeniec dotyka osoby, które miały tłustą cerę (często nadal ją mają lub jest przesuszona) i jednocześnie alergię na roztocza. Nasz łój musi mieć dobry skład dla nużeńca - lubi go po prostu jeść. :) Dlatego tak ważna jest dieta, która tak jakby rozcieńczy łój i sprawi, że łatwiej się go pozbędziesz i zapobiegniesz nawrotom. Jedz dużo tłustych ryb, awokado, orzechów, oleju słonecznikowego i oliwy i bierz dodatkowo Omega-3-6-9 w tabletkach. No i probiotyki tak jak już pisałam.

    Rozumiem to, ja się przed swoim ślubem też napłakałam i wyobrażam sobie, jakie to musi być straszne chorować na to tyle czasu. :( Radzę Ci znaleźć dobrego alergologa, który wyleczy Cię z alergii na roztocza - bo nużeniec to też roztocze, dlatego u Ciebie objawy są tak silne. A dodatkowo znajdź też dobrego okulistę od nużeńca, który nie będzie bał się zastosować silnych leków. Szukaj ich nawet z dala od swojego rodzinnego miasta - to może trochę kosztować, ale pewnie jesteś gotowa na wszystko. :( :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Cię to zainteresuje - Azjaci ostro pracują nad lekami na nużeńca. Jednym z nich jest seria kosmetyków Demodicidin, o którym możesz poczytać tutaj: http://www.dr-qu.com/demodex.html ale nie wiem, jak można go zamówić. I kolejny krem, który ponoć działa to http://nuzeniec.com.pl/sklep/krem-na-nuzenca-i-tradzik-xfml/ - skład podobny do STOP Demodex (ale kremu, nie tego preparatu na oczy). To tak gdybyś nadal nie widziała efektów, a chciała próbować leczyć się na własną rękę - czasem takie zioła lepiej pomagają niż recepty. Lekarz, który nie do końca zna się na nużeńcu, przepisze Ci co najwyżej metronidazol, a te kremy mają metronidazol + zioła, więc są lepsze.

      Usuń
  26. Bardzo dziękuję za pomoc i mądre odpowiedzi, przydadzą się:) A czy ten żel Stop Demodex ma w sobie metronidazol? Właśnie mi przyszedł:) Mam nadzieję , że pomoże:) Tak się zastanawiam co zrobić z moimi 8 paletami do makijażu i tuszami do rzęs:/ Wyrzucić?

    OdpowiedzUsuń
  27. A jeszcze mam pytanko:) Też tak masz , że w nocy nasilają się twoje objawy? U mnie tak było , że w nocy nie mogłam zamknąć oczu, bo cały czas mnie swędziały, kłuły i miałam wrażenie , że coś mam pod powieką:/ Też tak miałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy są mądre, ale w takim przypadku wszystkie wskazówki warto znać, ale też nie można dać się zwariować. :) Stosowanie wszystkiego na raz nie jest też dobrym wyjściem, więc zachowaj umiar i będzie dobrze. :) :*

      Tak, ten żel do powiek go posiada, znajduje się pod nazwą "trihopol". :) Wątpię, żeby w Twoich kosmetykach znajdował się nużeniec lub jego jajeczka, bo żeby przetrwać potrzebują raczej ciągle nowego sebum, ale ręki sobie uciąć nie dam, bo żadnych badań na ten temat nie czytałam. :( Najlepiej będzie, jeśli na wszelki wypadek kupisz nowy tusz, kiedy już będziesz mogła się malować. :)

      Niestety tak... Tylko mnie oczy nie swędziały, ale skóra - pół twarzy, szczególnie nos. Jakby mnie ktoś piórkiem łaskotał. :( To właśnie objaw nużycy... Wtedy się drapiesz i nie dość że podrażniasz skórę, to jeszcze roznosisz jajeczka - to sposób na przetrwanie tego paskudztwa. :/ Dlatego trzeba używać olejku z drzewa herbacianego, bo on łagodzi swędzenie. :)

      Usuń
  28. Kochana , a co ze zmienianiem pościeli? Codziennie trzeba? Twoje rady są bardzo cenne, bo nikt nie słyszał o nużeńcu w moim otoczeniu:) Nawet w tak dużym mieście jak Warszawa, mowa tutaj o lekarzach:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie jak z kosmetykami nużeniec nie powinien przeżyć w pościeli, ale jak ma się świerzba, trzeba ją zmieniać. Po prostu nałóż na poduszkę jakiś ręcznik zamiast poszewki i zmieniaj go codziennie, a poduszkę rzucaj na balkon albo do zamrażarki w reklamówce. :) Tak na wszelki wypadek. :)

      Znam te wszystkie rzeczy, bo sama początkowo nie wiedziałam, co mi jest. Myślałam, że to alergia i użyłam sterydów, co w ciągu 2 dni pogorszyło strasznie stan. Później że to bakteria, później, że grzybica... Ale pomogło leczenie ukierunkowane na nużeńca. Przeczytałam różne fora zagraniczne, różne artykuły naukowe no i stąd to wszystko wiem. :) Ja znam dobrych lekarzy w Szczecinie i Trójmieście, w dalszej części Polski się nie zapuszczałam. :(

      Usuń
    2. oooo trojmiasto, a mozesz mi podac namiary na kogos?? bede wdzieczna, bo szukam, derma a temacie powyzszym, bo chyba mam to diabelstwo...:(
      pozdr

      Usuń
    3. Podbijam, gdzie udać się w Trójmieście?

      Usuń
    4. Kochane moje, już odpowiadam. Online znalazłam je tutaj: http://dermart.pl/kontakt/. Koszt badania to 50 zł. :*

      Usuń
  29. Dziękuję:) Stosuję się do wszystkiego i jest lepiej:) Dalej trochę swędzi i uwiera , ale bez porównania z tym co było. Najgorzej jest własnie jak wstaję to oczy swędzą i bolą , zawsze wtedy jest najgorzej i to mnie trochę martwi;/

    OdpowiedzUsuń
  30. Ale mogę zamykać te gały i jest o niebo lepiej. Przez ponad rok nie wiedziałam co mi jest i podejrzewam, że zdążył się sporo namnożyć:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci przejdzie w 100%. :* Ja nie wyobrażam sobie życia tak długo z nużeńcem - dla mnie miesiąc to było zbyt wiele. :(

      Usuń
  31. Witam. Dlaczego mogą pojawiać się blizny skoro nie wyciska się zmian? Bardzo mnie to zaciekawiło...I czy nużeniec może atakować skórę ale bez powiek, rzęs, brwi? Proszę o odp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie. :)
      Blizny pojawiają się same z siebie w zależności od rodzaju skóry. Każda ropna zmiana może pękać samoczynnie i pozostawiać bliznę jak po wyciśnięciu.
      Jasne, że może. :) Może zaatakować np. tylko kawałek nogi i wtedy wydaje nam się, że to podrażnienie po goleniu. :)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za szybką odp. Zdiagnozowano u mnie trądzik różowaty, który pojawił się dość nagle. Zaczęło się od rumienia, gorących policzków i po dość krótkim czasie pojawiły się maleńkie krostki z białym płynem (w sumie czasowo to między końcem lutego a początkiem kwietnia, kiedy to pojawiły się krostki). Zanim poszłam do lekarza już podejrzewałam ten trądzik więc diagnoza mnie nie zaskoczyła. Szukam natomiast powodu tego stanu rzeczy, szczególnie że pani dr od razu zapodała broń dużego kalibru w postaci silnego antybiotyku na kurację 6 tyg. Do tego Soolantra (lek na pasożyty), dlatego zainteresowałam się nużeńcem, czy to nie jest powód. Bardzo jest to upierdliwe, szczególnie ten napadowy rumień, a krostek raz jest mniej, raz więcej, jedne znikają, inne się pojawiają, twarz zaczerwieniona, podrażniona. Dotąd nie musiałam robić makijażu, teraz bez tego ani rusz. Jestem dopiero na etapie szukania odpowiedniej dla siebie pielęgnacji. Dodam, że antybiotyku nie wybrałam ale zastanawiam się nad tą Soolantrą. Proszę o jakieś rady bo nie ukrywam, że diagnoza mnie lekko dobiła...:/

      Usuń
    3. Jaki antybiotyk stosujesz? Soolantra zawiera iwermektynę, jeden z najlepszych leków na nużeńca. Lepiej byłoby stosować iwermektynę doustnie, ale w Polsce jest ona niedostępna. Ta maść natomiast zawiera glikol i parabeny, które mogą czasem podrażniać. Ale wydaje mi się, że Twoja dermatolog chyba wie, co robi, więc stosuj się do jej zaleceń. :) Warto wesprzeć Soolantrę antybiotykiem i wybrać go do końca. Początkowo skóra może być w gorszym stanie, ale daj jej czas.

      A jakich kosmetyków używałaś wtedy, a jakich używasz teraz? Włącznie z tymi do makijażu.

      Jesteś alergikiem?

      Jak długo trwa Twoja kuracja Soolantrą?

      Usuń
    4. Antybiotyk mam przepisany Tetralysal 300 ale nie chcę go stosować po tym, jak przeczytałam jakie spustoszenia może zrobić w organizmie i opinie innych z tym schorzeniem, że trądzik powraca ze zdwojoną siłą. Soolantrę mam stosować 6 tyg. czyli do kolejnej wizyty ale kuracja razem z antybiotykiem. W sumie zalecenia dermatolog następujące: antybiotyk 2 tabletki przez 5 dni a potem po 1, rano Soolantra plus krem z filtrem 50+ albo krem tonujący z filtrem 50+ i wieczór znów Soolantra. Alergikiem nie jestem, tzn. nic mi o tym nie wiadomo bo nigdy nie miałam żadnych kłopotów z alergią. Co do kosmetyków to minimum, bo moja cera nie wymagała niczego (może to błąd, nie wiem), więc tylko tusz do rzęs i pomadka. Do pielęgnacji żel AA i woda różana.

      *** Dermatolog dała mi też jakąś robioną ciapkę/smarowidło taką zieloną, którą mam smarować na noc przez kilka dni, na to Soolantrę. Zapomniałam się zapytać co jest w składzie bo dała mi to nie w opakowaniu tylko w strzykawce. W domu mnie olśniło, że to może być steryd. Próba kontaktu z panią dr zakończyła się niepowodzeniem. Napisałam sms z pytaniem czy to steryd ale nie odpowiedziała...

      Usuń
    5. Co do kosmetyków to teraz nadal stosuję żel do mycia AA, robię okłady z nagietka i rumianku, albo z zielonej herbaty i krem Bambino. Jak wychodzę z domu do podkład redness Clinique. Do tego łykam Falvit, kapsułki z czarnuszką. Oczyszczam organizm olejkiem z oregano i babką płesznik (zaczęłam niedawno jak zaczęły się problemy skórne), do tego staram się pić dużo wody i to tyle.

      Usuń
    6. Tetralysal zawiera tetracykliny, które raczej nie pomagają na nużeńca, choć polscy lekarze usilnie próbują go nimi zwalczać. Ale leczą różne bakterie, które mogą powodować trądzik, także przy okazji warto byłoby coś takiego używać. Bo nużeniec nie rzadko występuje w duecie z jakąś bakterią lub grzybem. Choć fakt - tetracykliny nieźle dają w kość... Może Soolantra pomoże solo? Spróbuj, jak nie pomoże, wdrożysz antybiotyk.

      A dlaczego musisz używać filtrów? Soolantra tego wymaga? Bo filtry generalnie mogą szkodzić cerze trądzikowej i lepiej ich unikać (i unikać przy okazji słońca). Szczególnie te chemiczne. Lepiej stosować naturalne lub co najwyżej mineralne. Poszukaj w Internecie, jaki jest dobry filtr naturalny, żeby nie brać jakiejś ciężkiej pięćdziesiątki, która zapycha.

      Ja też nigdy się nie malowałam - tylko rzęsy i od jakiegoś czasu brwi, a nużeniec i tak mnie dopadł... Używaj głęboko oczyszczającego żelu (może być z apteki) dwa razy dziennie i zwróć uwagę, czy potrzebujesz toniku - może po jego odstawieniu będzie lepiej. Co drugi dzień na noc oczyszczaj twarz olejkami (w internecie znajdziesz pod hasłem "OCM"), bo on oczyści pory głęboko, ale po zabiegu umyj twarz znów żelem. Kup krem STOP Demodex i nie używaj broń Boże Bambino, bo on jest pożywką dla nużeńca. A juz w ogóle podkład... Wiem, że to może być ciężkie, ale powinnaś przestać używać podkładu. :( Wystarczy kilka godzin z podkładem i nużeniec się rozbuja na dobre.

      Z dietą dobrze robisz. :) Dieta jest tu najważniejsza, bo problemy ze skórą wynikają z naszego wnętrza. Twój organizm produkuje zbyt "gęste" sebum, przez co nużeniec ma się czym odżywiać. Może to wynikać z problemów hormonalnych, złej diety, alergii, zbyt odżywczej pielęgnacji skóry... Wyeliminowałaś hormony?

      Na efekty trzeba czekać kilka tygodni albo miesięcy, ale wszystko będzie dobrze, na pewno! :)

      A pani doktor raczej nie dałaby Ci sterydów, jeśli wiedziała, że warto dać maść na nużeńca. Nie martwmy się na zapas. :)

      Usuń
    7. Standardem w tej chorobie jest stosowanie kremów z wysokimi filtrami, żeby maksymalnie chronić skórę przed słońcem i innymi czynnikami typu mróz itd. Nigdy wcześniej ich nie stosowałam. Dermatolog dała mi próbkę Biodermy, filtr tonujący, on jest chyba mineralny. Co do podkładu to chętnie bym nie używała ale te nagłe rumieńce są masakrą. Już by mi nawet te krostki nie przeszkadzały gdyby twarz się nie czerwieniła przy emocjach, stresie itd, a czasem nawet i bez powodu, więc to głównie z tego względu ten podkład, a przy okazji krycie. Nie wiem, może wystarczy tylko sam toner z filtrem, jest lżejszy. Zresztą tak mówiła dermatolog: Soolantra i filtr, nic więcej.

      Mam cerę mieszaną, więc czoło, nos i lekko broda. Policzki są suche, a tam głównie jest stan zapalny, czyli tam gdzie tego sebum nie ma albo jest w małej ilości :/

      Zastanawiam się tez poważnie nad testami na alergię i jeszcze jednej konsultacji u innego lekarza, żeby mieć całkowitą pewność.

      Z hormonami nie miałam problemów ale nie robiłam ostatnio badań pod tym kątem. Zbadam tarczycę...

      Nic nie wiem o naturalnych filtrach, mogłabyś mi coś polecić lub doradzić? Tymczasem bardzo dziękuję za dotychczasowe zainteresowanie moim problemem i pomoc :). Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
    8. Rozumiem, że to jest dla Ciebie niekomfortowe, ale u mnie, tak jak mówiłam, wystarczy kilka godzin z podkładem (jakimkolwiek, nawet półmineralnym albo azjatyckim kremem BB) i od razu nużeniec mi wychodzi - robią się czerwone plamy, a potem krostki i wszystko swędzi. Gdybym się malowała, nigdy bym chyba tego dziadostwa nie wyleczyła. :(

      I właśnie, czy Ciebie swędzi twarz?

      U mnie nużeniec pojawił się też własnie tam, gdzie skóra była najbardziej sucha i podrażniona - na nosie i wokół ust, a potem przeniósł się na policzki.

      Spróbuj u alergologa, warto wiedzieć, czy nie trzeba będzie dodatkowo brać czegoś na alergię (tylko nie sterydy!). No i hormony w przypadku silnego trądziku, szczególnie różowatego, to podstawa. :*

      Niestety ja sama niewiele wiem na temat naturalnych filtrów, bo sama nic takiego nie używam. :( Czytałam, że naturalnymi filtrami są: masło shea, juglon (jest w orzechach włoskich), arnika górska, tarczyca bajkalska, witaminy C i E, genisteina z soi. Filtry SPF powyżej 30 mają naturalne oleje: malinowy i marchewkowy. Nieco niższy ma olej z kiełków pszenicy. Poleciłabym z tego wszystkiego 100% czysty olej z pestek malin, bo jest najlżejszy i często właśnie pomaga w leczeniu trądziku. Tylko nie wiem, co na to nużeniec, bo u mnie na olejki różnie reaguje... O ile w ogóle masz tego nużeńca, bo pewności nie ma. :* A używałaś kiedykolwiek olejków do mycia twarzy albo zamiast kremu?

      Nie ma sprawy, od tego tu jestem, żeby dzielić się z Wami tym, co wiem. Nie jestem żadnym ekspertem w tej kwestii, broń Boże, no ale trochę się męczę z tym nużeńcem, więc mogę co nieco doradzić. :))

      Usuń
    9. Zapomniałam dodać, że żeby zmniejszyć zaczerwienienia, dobrze jest brać tabletki uszczelniające naczynka - dobre są tabletki na żylaki z diosminą. Na dłuższą metę idealnie działa rutinoskorbin lub witamina C w dawce 1000 mg na dobę, ale trzeba ją brać codziennie przez rok.
      Zaczerwienienia zmniejszą też tabletki na alergie. Z resztą nużeniec objawia się tylko u osób, które są uczulone na jego odchody, więc jeśli to nużeniec, tabletki z np. Cetirizini dihydrochloridum przynoszą sporą ulgę. :)

      Może brzmi to średnio łykać tyle tabletek, ale te akurat są raczej nieszkodliwe dla wątroby i w połączeniu z dobrą dietą mogą tylko pomóc. :)

      Usuń
    10. Zauważyłam, że te krostki wychodzą mimo diety (mam tu na myśli to, co teoretycznie jest niewskazane przy trądziku różowatym czyli czosnek, pomidory, jakieś ostrzejsze przyprawy). Zrobiłam reżim i wcale nie widzę różnicy więc stwierdziłam, że będę jeść pomidory skoro całe życie je jadłam i nie było problemów. Szczególnie, że ja prawie nie jem mięsa (od zawsze bo nie lubię i pozostają mi właśnie warzywa, to samo nabiał niby szkodzi na trądzik różowaty, a jak tu się obejść bez ukochanego sera czy jajek).

      Zgadzam się co do fluidu, jest gorzej jak zmywam makijaż...ale jak tu wyjść na ulicę z taką mordką :/

      Zrobię test na nużeńca, żeby mieć pewność czy to jest to dziadostwo, bo jeśli nie to nawet ta Soolanta raczej nie pomoże i trzeba szukać innej przyczyny.

      Co do swędzenia to na początku choroby jak buzia była tylko czerwona, nic nie swędziało, mimo że twarz była lekko przesuszona. Jak zaczęły się pojawiać te pęcherzyki też nie było świądu ale ostatnio jest, nie cały czas, uczycie takie jak przy silnym przesuszeniu skóry. Nie wiem czy to objaw nużeńca czy właśnie suchej skóry.

      Olejków nigdy nie stosowałam. Trochę się boje, że zapchają i wtedy już będzie konkretny problem (poczytałam o tej metodzie OCM, nie wszystkim pasuje własnie przez wysyp niespodzianek). Czy np.ten olejek z pestek malin to polecasz stosować bezpośrednio na skórę czy trzeba z czymś rozcieńczyć, chodzi mi własnie o stosowanie w dzień?

      Wyczytałam gdzieś ostatnio, że maska z rozgotowanej cebuli plus do tego zwykłe szare mydło dobrze działa bo niektórzy właśnie tak się wyleczyli z TR. Może ta cebula bije tego gada? W końcu cebula to skarb jeśli chodzi o wiele schorzeń. Dziś wypróbuję :)

      Póki co dodałam do kuracji wapno dla alergików i witaminę A+E (oprócz tego Falvitu), ma nadzieję, że to nie jest za dużo. Kupiłam też witaminę B Complex ale nie zaczęłam jeszcze stosować.

      Ech, lato idzie a tu człowiek nie może się nawet nim nacieszyć w pełni :/

      Serdecznie Ci dziękuję, naprawdę choćby nawet taka wirtualna rozmowa bardzo pomaga :). Pozdrawiam :)

      note: Nie orientujesz się, gdzie w Rzeszowie można zrobić badanie pod kątem nużeńca?

      Usuń
    11. Aktualnie nie mogę jeść właśnie laktozy, która jest w większości nabiału i pić kawy ani niczego, co ma kofeinę. Bo inaczej po 2 dniach mam krostki i plamki nużeńcowe. :/ Z kolei jak jadłam zdrowo przez 4 miesiące to nie miałam ANI JEDNEGO pryszcza i buzia przestała mi się w ogóle błyszczeć, dlatego że jadłam dużo tłuszczy nienasyconych, które rozcieńczały sebum, więc u mnie są efekty, ale jak na złe czekam tylko dwa dni, tak na dobre czekałam dwa miesiące. :) A ser niestety, ale właśnie zagęszcza sebum. :(

      Soolanta właśnie jest idealna na nużeńca, ale lepiej działałaby z czymś stosowanym doustnie, jeśli postać trądziku jest tak mocna. Z kolei mi i kilku osobom pomogła seria STOP Demodex, o której Ci napisałam, więc możesz spróbować, bo to jest nieinwazyjny krem. ;)

      U mnie swędzenie było delikatne, a potem przeszło w coś mocniejszego właśnie wraz ze wzrostem przesuszenia skóry. Teraz już rozpoznaję takie łaskotanie delikatne, które jest niby lekkie, ale bardzo uciążliwe i jak tylko to poczuję, od razu wariuję. :)

      Ja bym ten olejek nałożyła na twarz ot tak, jako krem. Jak będzie zapychać to zrobić przerwę tydzień i potem spróbować do OCM, ale zmywać go nie woda, tylko żelem antybakteryjnym (bez olejków, jakiś głęboko oczyszczający).

      Tak, nużeniec nie lubi cebuli (i generalnie wszystkich warzyw i przypraw aromatycznych, dlatego radzi się pić duuużo ziół), więc możesz próbowac, ale po szarym mydle radziłabym użyć mimo wszystko jakiegoś żelu, bo mydło zostawia osad, który może zapychać. Ja używam przed żelem teraz mydła z błotem z Rossmanna i jest bardzo dobre. :) Albo zamiast mydła może łagodny syndet? Dużo jest opcji i nie wiadomo, która najlepiej się u Ciebie sprawdzi. :)

      Nie, te dodatki to nie jest za dużo, ale jak się zdrowo odżywiasz to nie potrzebujesz tych sztucznych witamin. Zamiast tego lepiej byłoby, tak jak mówię, leki na alergię z prawdziwego zdarzenia, bo wapno nic nie pomoże.

      Będę trzymać za Ciebie kciuki, żeby się udało! :* Tak naprawdę każdy musi dobrać kurację indywidualnie, choć po moich rozmowach z ludźmi tutaj i na mailach widzę, że na nużeńca działa najlepiej właśnie seria STOP Demodex, mydło siarkowe i olejek z drzewa herbacianego w połączeniu z czymś na alergię, żeby łagodzić objawy. Oby wszystko Ci przeszło! :*

      Niestety nie mam pojęcia, to kompletnie nie moje tereny. :( Możliwe, że na badanie będziesz musiała się wybrac do innego miasta, ale warto, bo wiedziałabyś, z czym masz do czynienia. :)

      Usuń
    12. A tak w ogóle, poszukaj dermatologa, który najpierw zrobi Ci badanie naskórka, sprawdzi, co tam masz na twarzy, jakie bakterie, czy jakieś grzyby albo właśnie nużeńca, a dopiero potem przepisze leki. Bo nasi lekarze walą w ciemno co popadnie, zmieniają co pół roku leki i każą cierpieć latami. :/ Mojego męża tak męczyli 10 lat, aż nabawił się okropnych blizn. A potem spotkał mnie i kazałam mu wszystko odstawić - wtedy używał kosmetyków nawilżających, żeby zregenerować naskórek po wypalających skórę lekach, a one go tylko zapychały. Zmienił na matujące i antybakteryjne, zwykłe kosmetyki bez recepty i pryszcze poznikały w 2 miesiące. Teraz zostały tylko blizny, ale to niestety wina lekarzy...

      Usuń
    13. Ech...Pani, która zdiagnozowała TR to już druga dermatolog. Pierwsza, do której się udałam przepisała Rozex czyli żel do mycia twarzy z metronidazolem, krem na trądzik różowaty w formie próbki (kazała popróbować ale nie z jakimiś szczególnymi zaleceniami, że ten krem jest konieczny) i lek na alergię Telfexo 180 mg. Nie stwierdziła jednak TR, tylko wspomniała coś o zapaleniu mieszków włosowych, antybiotyku nie dała. I bądź tu człowieku mądrym. Wypiłam tylko 3 tabletki tego leku na alergię ale teraz żałuję, że nie dokończyłam. Rozexu nawet nie wybrałam. Druga, że to TR i od razu silny antybiotyk.

      Coraz bardziej się przekonuję, że to nie TR bo krostki przy nim są charakterystyczne tylko w obszarze rumienia. Moje są też na zdrowej części twarzy, nawet blisko uszu a tam nigdy nie mam czerwonej skóry.

      Dziś zrobiłam te ciapkę cebulową, ulga. Potem umyłam twarz mydełkiem z nano srebrem. Będę kontynuować tę cebulę i zobaczę co się będzie działo. Jutro też zacznę, a właściwie dokończę kurację tym lekiem na alergię. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć też miejsce, gdzie można zrobić badanie na nużeńca.

      Dziękuję za kciuki i porady, przydadzą się. Ja się bardzo cieszę, że Tobie się udało wygrać z gadem :)

      Usuń
    14. Zapalenie mieszków włosowych jest powodowane własnie przez nużeńca. Czasem trzeba przejść długą drogę, żeby znaleźć dobrego lekarza. Ja takiego nie znalazłam, dlatego leczyłam się sama.

      No nie do końca wygrałam, bo jak coś źle zjem, użyję złego kremu, podkładu albo nasila mi się alergia, od razu pojawiają się krostki. Także to świństwo ciągle wraca i jeśli po lecie mi nie zniknie, wezmę się też za mocniejszy kaliber. :)

      Mam nadzieję, że cebulka pomoże! :*

      Usuń
  32. Jeszcze chciałam zapytać o ten balsam: http://www.cetaphil.pl/107/cetaphil-md-dermoprotektor/ Czy mogę go stosować w trakcie kuracji, która generuje max wysuszenie skóry. Mam go akurat w domu, to produkt apteczny, może tak nie zaszkodzi jak inne kremy nawilżające?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety on nasilał objawy, a u mojego męża, który stosował go kilka lat, utrzymywał trądzik bez zmian. Uważam, że znajdziesz lepsze produkty i nie powinnaś używać niczego nawilżającego na twarz, tylko coś, co utrzymuje odpowiedni poziom nawodnienia i jest jednocześnie mocno oczyszczające i antybakteryjne.

      Usuń
    2. Powiem Ci (Beatko?), że mnie też Cethapil nie podpasował. Po umyciu czułam, że cera jest niedomyta i tak jakby lepka (może to złudne wrażenie). Stosuję więc żel sebo regulujący AA, troszkę wysusza ale przynajmniej czuję, że cera jest odświeżona.

      Z desperacji wczoraj wieczorem rozpoczęłam kurację antybiotykiem i Soolantrą (wraz z ciapką zieloną, która pachnie ziołowo, może to coś z ichtiolem). Cerę mam mega wysuszoną i dość dobrze zareagowała na tę miksturkę, przyniosła ulgę, wyciszyła, a na to położyłam Soolantrę. Noc ok choć spanie na wznak ;). Rano umyłam buzię i położyłam Soolantrę, jestem w domku więc nie kładę filtrów, pozasuwałam zasłony, żeby słoneczko nie raziło :). Mąż się ze mnie nabija, że przesadzam i że chyba nie miałam w życiu innych problemów ;).

      Na czas kuracji odstawiam wszystko, czasem może jakaś kojąca maseczka z siemienia lnianego lub płatków owsianych. A może znasz jeszcze jakieś domowe sposoby na nawilżenie i ukojenie cery?

      Mam jeszcze pytanie o leki na alergię. Czy w razie "W", gdyby skóra zareagowała jakimś odczynem na antybiotyk to apteczne leki bez recepty można brać albo chociaż wapno?

      Zaopatrzyłam się też we fluid ochronny Pharmaceris 50+, i krem Biodermy tonujący 50+. Wolałabym nie używać, tylko w razie potrzeby. Kupiłam chyba po to, żeby mieć komfort, że mam coś w domu gdyby potrzeba była zakryć te niedoskonałości. Dermatolog powiedziała, że można użyć na Soolantrę kosmetyku.

      Poczytałam o Stop Demodex. W składzie widziaąłm parabeny albo coś a' la parabeny? Zresztą Cethapil, ten do mycia też ma parabeny.

      Trzymaj za mnie kciuki, dam znać jak kuracja przebiega :)...Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Hehe, moja mama to Beata, mam na imię Martyna. :))
      Mam właśnie ogromny problem z uczuciem nieświeżej twarzy, dlatego bardzo mocno ją oczyszczam ciągle. :/

      Haha, mój mąż też się ze mnie śmieje. Cała rodzina z resztą, jak ich coś zaboli, mówią, że chyba mają nużeńca. :D

      Domowym sposobem nigdy nie leczyłam twarzy, ale właśnie te płatki owsiane ponoć świetnie działają w połączeniu z mlekiem i bananem. :)

      Jasne, te apteczne bez recepty dobrze działają, najlepiej własnie w połączeniu z wapnem. :)

      No z tymi filtrami bywa różnie, więc lepiej unikać, bo lubią pogarszać stan cery. :(

      Parabeny działają bardziej rakotwórczo niż podrażniająco, ale na czas kuracji jestem w stanie uznać, że tyle już rakotwórczych substancji przyjmuję w ciągu dnia z innymi kosmetykami i jedzeniem, że jeden paraben nie zaszkodzi. :D

      Stop Demodex to genialna seria, polecam naprawdę. :)

      Czekam na wieści. :**

      Usuń
  33. Piszesz o 2-3 miesięcznej kuracji. Czy to znaczy, że tak długo trzeba brać antybiotyk? Czy chodzi tylko o pielęgnację i dietę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle trzeba brać antybiotyki - może być "na raty", czyli np. 4 tygodnie, przerwa i znowu 4 tygodnie. Nie jestem lekarzem, więc nie powiem, jaki lek ile dokładnie się przyjmuje, ale badania wykazały, że tylko minimum 4 tygodnie brania antybiotyku pomoże. Pielęgnacja i dieta musi być zmieniona nawet na dłużej. U mnie po 3 miesięcznej kuracji (ale bez antybiotyku) próbowałam wrócić do normalnej pielęgnacji i niestety nie mogę.

      Usuń
  34. Witam, A może mi Pani odpowiedzieć jak u Pani wykryto nużeńca (tj.na czym polegało badanie), bo u mnie na próbkach z rzęs i brwi nie wyszło że go mam ..ale ja podejrzewam ,że mogę go mieć koło nosa i w uszach, bo bardzo mnie swędzą te obszary i mam też inne objawy związane z tym pasozytem :(

    17 maja 2016 05:17

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam przeprowadzonych badań - wywnioskowałam to na podstawie objawów i tego, że akurat te produkty na nużeńca działają oraz mojej alergii na roztocza (jest bardzo silna). Jeśli poza ropnymi krostkami, czujesz łaskotanie, to nie ma wątpliwości, że jest to nużeniec.

      A czy na oczach lub brwiach ma Pani objawy? Może należałoby zbadać naskórek, a nie włoski?

      Usuń
    2. Dziękujęza odpowiedź...i tak z objawów mam:
      1.ciągłe zapalenie oczu i tzw. zespół suchego oka,oraz świąd powieki
      2. powtarzające się zapalenia uszu i świąd w uszach,
      3. lekki świąd koło nosa i w nosie ,
      4. infekcje w miejscach intymnych (tj. srom + odbyt przy równoczesnych idealnych wynikach z posiewu pochwy i cytologii).

      Z tymi infekcjami intymnymi męczę się kilka lat i nikt nie wie co to jest..a ile kasy wydalam na ginekologów i dermatologów to szkoda gadać. Zapalenia oczu mam też często i okuliści też faszerują mnie sterydami. Tylko jeden z okulistów zasugerował mi badanie na nużeńca.ale jak napisałam wcześniej badanie z rzęs i brwi nie wykazało że go mam. Dlatego własnie poszukuję informacji czy jakieś laboratorium na Śląsku wykonuje badania na nużeńca ale pobierając próbki z naskórka, a nie z rzęs i brwi...bo tylko w ten sposób mogę wykluczyć całkowicie,że moje dolegliwości nie pochodzą z nużycy :(((

      Usuń
    3. Do NOWA: A może zrób sobie badania w kierunku pasożytów, chodzi mi o miejsca intymne...Co do innych objawów nużeńca, to może to być to, choc ekspertem nie jestem, jedyne co poczytałam dość na ten temat i Twoje objawy mogą oznaczać nużeńca. Nie masz żadnych wysypek, krostek, trądziku itp.?

      Usuń
    4. Robiłam badania w kierunku pasożytów i wyszły ujemne...a na twarzy oczywiście ,że mam pełno zaskórników( broda, nos)...i co jakiś czas pryszcze :(

      Usuń
    5. Robiłam badania w kierunku pasożytów i wyszły ujemne...a na twarzy oczywiście ,że mam pełno zaskórników( broda, nos)...i co jakiś czas pryszcze :(

      Usuń
    6. Może akurat w oczach nie masz, ale na skórze masz - trzeba to sprawdzić. Tak czy inaczej, cokolwiek by to nie było, warto leczyć tak, jakby to był nużeniec, bo substancje aktywne, które niszczą nużeńca, działają na większość innych drobnoustrojów.

      Chyba że to kwestia nadmiaru sterydów. Jeśli stosuje się je podczas stanów zapalnych spowodowanych np. bakteriami, grzybami lub pasożytami, skutkuje to zanikiem skóry właściwej, co może prowadzić do nieodwracalnych zmian. Sterydy można używać tylko przy reakcjach alergicznych!

      Proponuję udać się w pierwszej kolejności do alergologa i zrobić testy. Zacząć brać leki bez recepty na alergie i używać wszystkich kosmetyków do ciała, włosów i twarzy oraz płynów do prania i płukania hipoalergicznych. Zrezygnować z odżywczych produktów (szczególnie olejków) i lekko przesuszyć skórę. Stosować olejek z drzewa herbacianego (100%!) i kosmetyki STOP Demodex lub cokolwiek z tego, co wymieniłam w poście.

      Jeśli chodzi o infekcje intymne: polecam Lactacyd różowy lub ginekologiczną wersję taką błękitną na upławy/infekcje. Do tego patent, który mnie uleczył z wiecznych infekcji: 24 godziny na dobę nosić wkładki bawełniane Belli, które należy zmieniać co kilka godzin. Majtki tylko pełne i 100% bawełniane. Żadnych obcisłych spodni ani syntetycznych rajstop (choć już lepiej te rajstopy).

      I najważniejsze: zmiana diety. Organizm będzie w stanie sam zwalczyć nużeńca, jeśli przejdziesz na dietę przeznaczoną dla osób z grzybicą. Bez nabiału i cukru. Dużo ziół do picia i dużo aromatycznych przypraw oraz czosnku.

      W międzyczasie badania hormonalne, jeśli jeszcze nie miałaś. :*

      Usuń
    7. Ja od siebie dodam jeszcze rezygnacje ze stringów (przesuwają się i przenoszą bakterie :/). Podobno bardzo skuteczny w walce z nawracającymi infekcjami intymnymi jest czosnek, którego należy włożyć jak tampon, zawinięty w gazę, najlepiej na noc. Jest o tej metodzie dużo informacji w internecie. Trzeba też koniecznie pamiętać, żeby zawsze podcierać się od przodu do tyłu, nigdy odwrotnie, żeby nie przenosić bakterii z odbytu. No cóż, średni temat ale może komuś się te informacje przydadzą :)

      Usuń
    8. O nie, nie wsadzać żadnego czosnku! :) Po pierwsze może bardzo podrażnić (wystarczy spróbować zjeść surowy ząbek czosnku, żeby się o tym przekonać, jak bardzo pieką błony śluzowe w kontakcie z nim), po drugie jest to produkt organiczny, na którym bardzo szybko rozwijają się bakterie gnilne, a lepiej ich nie wprowadzać do organizmu. Wystarczy jeść tabletki z czosnkiem lub sam czosnek. Polecam też maść Clotrimazolum (najlepsze są czopki dopochwowe, po 1-2 tabletkach wszystko przechodzi) i Iladian Direct Plus - mi pomagał w większości przypadków, ale trzeba mieć pewność, że to na pewno infekcja, a nie alergia. Nie można też nadużywać takich leczniczych produktów, bo to prowadzi do wulwodyni, czyli czymś, co jest bardziej schorzeniem o podłożu psychicznym niż drobnoustrojowym.

      Z podcieraniem zgadzam się w 100%. :)

      No nieprzyjemny temat, ale ja sama miałam nawracające infekcje i nie wiedziałam, co jest grane, bo lekarze mówili, że jestem zdrowa. W Internecie wszyscy mówili "nasmaruj się tym", "zjedz to", "kup taki lek/maść" itd. An najprawdopodobniej mam uczulenie na proszek/płyn do płukania, dlatego bardzo łagodny płyn do higieny intymnej i te wkładki 24h/dobę mi pomagają. :)

      Usuń
    9. Ja nie próbowałam metody z czosnkiem, bo odpukać u mnie w tej sferze idealnie, tyle co o niej poczytałam. Oczywiście nie można go wkładać bezpośrednio, tylko owinięty w gazik. Ponoć wiele osób z uciążliwymi, wieloletnimi infekcjami wyleczyło się tym sposobem. Myślę, że w tym przypadku reakcja, gdyby jakakolwiek miała się pojawić, pojawiłaby się od razu, lub za chwilkę. Ja wyleczyłam infekcję ale skórną, po nadmiernym opalaniu czosnkiem (łykałam na czczo 2-3 ząbki!), piłam też napar z natki pietruszki, swoją drogą polecam na oczyszczenie organizmu z toksyn. Wiem, że może to kogoś szokować, ale mnie autentycznie pomogło. Wprawdzie ja ten czosnek łykałam ale nic mi się nie działo, wręcz przeciwnie, czułam się bardzo dobrze. Ja bardzo wierzę w moc natury może stąd też takie moje osobiste przekonanie, że natura nie zaszkodzi, a tylko pomoże :). W przypadku tych nawracających infekcji warto zbadać też partnera/męża. Często mężczyźni są nosicielami różnych bakterii/chorób ale nie mają objawów, natomiast u kobiet one mogą wystąpić, które się leczą i leczą, często latami, a przyczyna może tkwić w partnerze, więc niekończąca się historia.

      Usuń
    10. Dziękuję za odpowiedzi...część z tych środków już wypróbowałam (bezskutecznie)...testy alergiczne wykazały alergię na nikiel i pyłki drzew..a dermatolog ( taka super..hiper z K-c)..powiedziała mi w sobotę ,że jakbym miała nużeńca to wychodziłyby mi rzesy i brwi ..więc ona nie sądzi ,zebym go miała :(...a niestety obwodziłam laboratoria i nikt z naskórka mi nie zrobi tych badań na nużeńca.
      Ta dermatolog zaleciła mi badania hormonalne ( drogie :( ).... i skierowala mnie znowu do ginekologa :(...jak to nie pomoże to powiedziała żeby zrobić "przewodnictwo nerwów sromowych" czyli w kierunku tej wulwodynii :(..a ja nie chcę wiedziec jakie to koszty będą , bo to też prywatnie trzeba zrobić..masakra ..studnia bez dna.
      Aha Beat a jak nazywają się te wkladki z Belli..bo ja nie znam bawełnianych tylko z włókniny tzw. panty ..i one mi tez nie służyły tylko pogarszały stan :(

      Usuń
    11. ANA, to prawda, że natura bardzo pomaga. :) Masz też rację, że to partner często zaraża - ach ci faceci! :D

      NOWA, jeśli jesteś uczulona na nikiel, uważaj. Wiele kosmetyków zawiera jego śladowe ilości. Najlepiej używać kosmetyków, które są przebadane pod wględem zawartości tego pierwiastka, a takich produktów z tego co wiem jest niewiele. Uważaj też na lakiery hybrydowe, bo one też zawierają nikiel!

      W początkowej fazie włoski nie wypadają. Poza tym są dwa rodzaje nużeńca: jeden Demodex folliculorum osiada wokół rzęsy, powodując jej wypadanie po czasie, a drugi Demodex Brevis osiada w gruczole łzowym i daje te same objawy co Demodex folliculorum, ale bez wypadania rzęs. Przykre, że polscy lekarze nie doedukowują się w jednym z najbardziej gorących tematów na świecie... Nie wiem jednak, jak sprawdza się obecność Demodex Brevis, bo na pewno nie badając rzęsę pod mikroskopem.

      No niestety badania hormonalne są drogie, ale możesz je zrobić w ciągu 3 dni w szpitalu, po uprzednim otrzymaniu skierowania. Wtedy są darmowe.

      Oczywiście wulwodynia jest niewykluczona, ale mam nadzieję, że to jednak nie to.

      Takie są te wkładki (nie w całości z bawełny, ale pokryte 100% bawełną i to w zupełności wystarcza):
      http://sklep.pollenaewa.com.pl/podpaski-wkladki-tampony/284-wkladki-higieniczne-bella-panty-intima-m-60-szt.html

      Ja nie mogę też używać żadnych innych, tylko te. W przeciwnym razie w ciągu 2 dni dostaję swędzenia i upławów. Jeśli jesteś uczulona na nikiel, płyny do płukania i proszki mogą cię uczulać i takie wkładki wtedy powinny pomóc. Gorzej jeśli to nużyca miejsc intymnych... Dodaj olejek z drzewa herbacianego do żelu do higieny intymnej, tylko pamiętaj, tego 100% bez dodatków typu Citronelle itp.

      Usuń
    12. Dzięki śliczne Beat za wszystkie rady..odezwę się jak coś ruszy w temacie mojej diagnozy..bo narazie jestem w punkcie wyjścia :(
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  35. Zdaję raport: Po 9 dniach kuracji antybiotykiem musiałam przerwać bo dostałam gorączki i lekarz rodzinny kazał natychmiast odstawić wszystkie leki łącznie z tymi stosowanymi zewnętrznie. Buzia ładna, gładka, krostki zniknęły po tych kilku dniach leczenia i tak przez jakiś czas po czym zmiany ponownie się pojawiły. Obecnie nie stosuję nic od lekarza. Zewnętrznie serię na naczynka Pharmaceris i na noc krem na zaczerwienienia z serii na trądzik różowaty tez Pharmaceris. Oprócz tego smaruję buzię olejkiem z drzewa herbacianego. Przecieram też skórę tonikiem na bazie nagietka, rumianku i octu jabłkowego. Do tego wit B complex i wit A+E, kapsułki z olejkiem z czarnuszki i bratek do picia. Mam wizytę za kilka dni u dermatologa ale zastanawiam się czy iść...Coś mi się wydaję, że jak sobie sama nie pomogę to lekarz też nie pomoże, szczególnie że to oporna choroba. Lekarz rodziny stwierdził, że ta kuracja jak na pierwszą kurację była zdecydowanie za silna jeśli chodzi o antybiotyk. Co do diety to staram się jeść zdrowo, nie zrezygnowałam z nabiału ani pomidorów, które teoretycznie są zabronione w TR, piję dużo płynów, wody itd. Mam nadzieję, że wszystko z czasem się uspokoi. Jestem dobrej myśli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na nużeńca lekarz w Polsce nie pomoże. Skuteczne leki dopiero wchodzą do Europy, a co dopiero do Polski... :) Dlatego masz rację - nużeniec niby jest straszną chorobą, ale jednocześnie nie tak straszną, żeby ratować się silnymi lekami, które mogą szkodzić. Trzeba go potraktować jak alergię lub wysypkę. :)

      No właśnie - ja uważam że odstawienie nabiału naprawdę poprawia stan cery, sprawdziłam to na sobie. Rozważ więc odstawienie albo stosuj produkty bez laktozy - dostępne w Biedronce. :)

      Będzie dobrze, jestem pewna! :)

      Usuń
    2. Pisałaś o oczyszczaniu cery...Ze swojej strony bardzo polecam żel z AA Help seboregulujący. Ja nim myję buzię najpierw, a potem żelem na naczynka z Pharmaceris, który koi i świetnie nawilża, a przy tym jest mega wydajny, wystarczy go dosłownie odrobina. Na dzień po umyciu stosuję olejek z drzewa herbacianego, jak się wchłonie, kładę krem Pharmaceris na naczynka z filtrem 20. Jak buzia jest w miarę ok to jest na tyle, jak kiepska to fluid Pharmaceris 50+. Wieczorem po umyciu znów olejek i krem na zaczerwienienia Pharmaceris. Tonik z octem tylko miejscowo.

      Co do nabiału to jak robiłam reżim i nie jadłam, i tak miałam krostki, więc stwierdziłam, że nie będę się katować nie jedzeniem nabiału skoro różnicy na plus nie widzę tym bardziej, że ja prawie nie jem mięsa, więc skądś to białko trzeba sobie dostarczyć.

      Zrobiłam dokładne badania, wszystko ok. Ja nie wiem czy to nużeniec ale Soolantra podziałała na chwilę, a to lek na pasożyty choć w ulotce jest napisane, wskazania: TR, ale on może być przecież rezultatem istnienia nużeńca.

      Poszukam produktów bez laktozy i przez jakiś czas postosuję, zobaczę jakie efekty w dłuższym czasie.

      No nic, cokolwiek to jest biję to olejkiem i octem. Polecam też picie ziół, ja piję bratek i melisę, choć melisę niestety nieregularnie. U mnie najbardziej dokuczliwe są te wieczorne rumienie, choć to w sumie nie codziennie ale jak się pojawiają to średnio jest to komfortowe :/. Zamierzam też sobie kupić serum azelo-oliwkowe.

      Trzeba myśleć pozytywnie, mam nadzieję, że pozbędziemy się paskudztwa, cokolwiek to nie jest ;)

      Usuń
    3. Ok super, dziękuję za polecenie. :) Aktualnie myję twarz mydłem z minerałami z Morza Martwego, ale póki co, nie powiem nic więcej na ten temat, bo muszę jeszcze go poużywać. :)

      A może to wina słodyczy - jesz słodycze lub coś, co ma dużo cukrów prostych? U mnie efekty diety przyszły dopiero po 3 miesiącach - takie zauważalne. W diecie chodzi o to, że możesz mieć jeden produkt lub grupę produktów, które Ci szkodzą i wcale to nie muszą być książkowe pomidory czy ser. :) Zobacz, czego jeszcze jesz dużo i spróbuj to odstawić na miesiąc.

      Soolantra niszczy nużeńca, więc cieszę się, że działa. :) Właśnie, TR jest powodowany w wiekszości przypadków przez nużeńca. :)

      Ja z kolei polecam rumianek i czystka. Oraz dżem ajurwerdyjski - niby na porost włosów, ale generalnie jest świetny na wszystko. :)

      Tak myślę o tych Twoich rumieniach... A jaką wodą myjesz twarz? A może masz jakieś problemy z ciśnieniem? Ale w sumie skoro Soolantra pomaga, wszystko powinno być coraz lepiej. :)

      U mnie niestety po nużeńcu mam okropne alergie niemal na wszystko. Teraz mam całe ciało wysypane od proszku Persil, a co kilka dni swędzi mnie nos nie do wytrzymania - od pyłków, a czasem od pomidorów, które kocham! :/

      Usuń
    4. Martynka, ten żel AA naprawdę dobrze oczyszcza. Możesz też, jak ja, stosować po umyciu nim coś lżejszego albo nawet nic, zależnie od stopnia wrażliwości cery. Ja też przymierzam się też do kupna glinki różowej (poczytaj ogólnie o glinkach, ponoć działają cuda, trzeba wybrać odpowiednią pod swoje potrzeby). Świetnie nawilżają, oczyszczają i poprawiają stan cery. Super tez jest maseczka na bazie jogurtu i kurkumy. Zrobiłam ją sobie raz, rewelacja. Jest na TR więc i na nużeńca też się sprawdzi.

      Soolantra działała jak ją stosowałam. To mała tubeczka i już się skończyła, ale zapewne trzeba to postosować przez długi okres czasu choć szczerze, to cera po tym kremie jest bardzo wysuszona, lekko piecze i przez okres kilku miesięcy stosowania nie wiem co mogłaby z cerą zrobić. Teraz nie stosuję żadnych aptecznych leków. A może Ty spróbuj tej Soolantry?

      Co do rumienia, to typowe przy TR, pojawia się zazwyczaj wieczorem, nie ma to związku z ciśnieniem, które mam dobre. Zapytam dokładnie dermatologa jak temu przeciwdziałać, jeśli w ogóle jest na to sposób...

      Pomidory, no właśnie, ja też kocham, i ciężko z nich zrezygnować choć u siebie nie zauważyłam jakiś reakcji po ich zjedzeniu. Niestety lubię słodycze i przyznam się bez bicia, że się nie ograniczam choć też nie jem ich jakoś dużo. Z czekolady całkowicie zrezygnowałam, co mi przyszło dość z trudem :/

      Jak u Ciebie się sprawdzał olejek herbaciany? Mnie po kilku dniach stosowania 2 razy dziennie lekko pieką niektóre partie buzi, ale krem nawilżający działa łagodząco. Wierzę, że olejek zabije cholerstwo. Zmiany się zmniejszają i goją. Ja też na razie nie panikuję, bo wiem, że po regularnym stosowaniu ziół typu bratek lub czystek może być większy wysyp, żeby potem było lepiej. Właśnie minął miesiąc odkąd zaczęłam pić, ale zioła należy stosować długoterminowo, żeby podziałały.

      A propos ziół, to ponoć wrotycz bije nużeńca i piołun, stosowane zewnętrznie, więc na pewno warto spróbować. Dobra tez jest lawenda i wewnętrznie i zewnętrznie, korzeń łopianu i kłącze pięciornika, który jest w składzie popularnej maści Tormentiol.

      Musze w końcu zrobić testy na alergię, żeby się dowiedzieć czy coś w diecie mi szkodzi albo się uspokoić i jeść do woli ulubione rzeczy ;)

      Co do kosmetyków typowo na demodex to zawierają one metronidazol podobnie jak standardowe leki na TR, i niestety doświadczenia osób z TR są takie, że on albo nie działa albo działa na chwilę, po czym zmiany powracają :(

      Usuń
    5. Sama już właśnie nie wiem, czy jeszcze czegoś próbować, czy sobie odpuścić... Generalnie wszystko jest ok do momentu, kiedy nałożę podkład lub krem BB. Od razu dostaję wysypu ropnych krostek i czerwone plamy. :/ Mam zamiar w końcu kupić mineralny podkład i sprawdzę, czy to coś zmieni, ale obawiam się, że nie bardzo, bo nawet kremy (w szczególności te naturalne) do twarzy wywołują u mnie czasem takie objawy...

      Ja zauważyłam niedawno, że od pomidorów swędzi mnie i puchnie w nosie... :( U mnie właśnie sery i generalnie laktoza oraz słodycze (generalnie biały cukier) dają najgorsze skutki na skórze. Swojego czasu byłam na takiej diecie ponad 3 miesiące i przez ten czas autentycznie nie miałam na twarzy ani jednego pryszcza. :O Ale tak kocham słodycze, że nie mogę odpuścić. Teraz znowu próbuję je ograniczyć, ale zdrowe jedzenie wymaga ode mnie zbyt dużego wysiłku w przygotowaniu... :D

      Mnie też piekło, jak używałam 2 razy dziennie (a używałam 100%-wego). Dlatego zmniejszyłam częstotliwość do 1 razu i przeszło. :) W końcu to olejek eteryczny mega stężony i on sam w sobie wysusza oraz podrażnia. U mnie stosowani 2 razy dziennie zwiększało problem, bo dodatkowo osłabiałam skórę tymi podrażnieniami.

      Szczerze mówiąc to wszystkie zioła są na wszystko, moim zdaniem. :D Trzeba pić najlepiej mieszanki i będzie ok. :)

      Właśnie - nużeniec zawsze idzie w parze z alergią i bez testów ani rusz. :) Ja zrobię swoje na jesień. :)

      Wiem, wiem, ale tutaj jest w połączeniu z ziołami, których nużeniec "nie lubi", więc działa ze zdwojoną siłą. Zmiany powracają, bo po ustaniu objawów trzeba smarować tymi produktami buzię nadal, aż skóra będzie niemal idealna. W ciężkich przypadkach może to być czas rzędu roku lub dwóch lat. U mnie też objawy wracają co chwilę i gdybym nie dbała tak obsesyjnie o twarz, miałabym murowany TR.

      Usuń
    6. Czy olejek z drzewa herbacianego stosujesz miejscowo na wypryski czy na całą twarz, i na dzień czy na noc?

      Usuń
    7. Tylko miejscowo ten 100% 1-2 razy dziennie. 2 razy dziennie stosowany za bardzo mnie podrażniał, więc jak mam duże pogorszenie - najczęściej po podkładzie - to przez 2 dni smaruję 2 razy dziennie i później tylko raz. Dodałam też kilkanaście kropel do żelu do mycia twarzy i do toniku.

      Usuń
    8. Po ostatniej wizycie u dermatologa dowiedziałam się, że to nie nużeniec bo zmiany nie są charakterystyczne dla nużeńca. Kolejna kuracja to krem Rozex i paćka zielona plus tabletki na naczynka do łykania. Słońce to największy wróg...niestety. Stosuję cały czas olejek z drzewa herbacianego i tonik ziołowy z octem, niby ok ale krostki pojedyncze się pojawiają. Kuracji od lekarza na razie nie rozpoczęłam bo mam obawy co do tego Rozexu. No cóż...będzie się trzeba przyzwyczaić do problemu i jakoś z nim funkcjonować ;)

      Usuń
  36. A ja mam pytanie, czy ten olejek pichtowy można użyć dodatkowo na oczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, ale trzeba uważać tak samo jak z herbacianym. :) Dosłownie kropelkę na patyczek i delikatnie dotykać przy linii rzęs.

      Usuń
  37. uff!, oczy bola od nuzenca,a tu tyle ciekawych rzeczy do czytania! rowniez zmagam sie od lat z nuzencem w oczach. okulistka,do ktorej chodze od razu zbadala przyczyne zmian w oczach. ale mam rez zmiany na skorze kolo nosa, na brodzie. od kilku lat mam tez zmiany na dekolcie. wyglada to na alergie. na szyi i dekolcie mam chrostki czerwone. poczatkowo wystepowaly raz w mc. teraz juz nie ma reguly. robilam badanie krwi,wykazalo ze mam alergie. testy niczego nie wykazaly, nawet te poszerzone. dermatolog za kazdym razem przepisywala inne masci, nic nie pomagalo. bralam tez sterydy przez mc i nic sie nie pojawilo! przestalam jezdzic do drmatologa. lekarz domowy przepisala Clatre,mascClobederm i na jakos z tym radze sobie. ale w oczach czesto wracaja nuzence. teraz jestem w Niemczech. pytalam w kilku aptekach o demodex, nie maja tego leku. niestety. przed wyjazdem bylam u oklisty i bylo prawie dobrze. raptem 3 tyg i znow sa!. masakra! fajnie bylo poczytac o Waszych zmaganiach . no i dowiedziec sie,np o tym olejku herbacianym. musze sprobowac! pozdrawiam Wszystkich ,ktotych mecza nuzence!barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem w kontakcie z dziewczyną z Niemiec, która też mówiła, że nie mają tam niczego na nużeńca i zamawiałam jej właśnie STOP Demodex z polskiej strony.

      Patrząc na moje doświadczenia, powiem tak... STOP Demodex, ten krem, najlepiej radzi sobie z nużeńcem. Działa po 1-2 użyciach. Podejrzewam, że gdybym smarowała nim przez rok twarz, nużeniec by zniknął całkowicie, ale że prowadzę bloga, potrzebuję i chcę testować różne inne produkty do twarzy, co niestety kończy się nawrotami.

      Najważniejsze wskazówki (poza leczeniem):
      - odpowiednia dieta jak na grzybicę (działa najlepiej)
      - nieużywanie olejków i kremowych, ciężkich produktów ani do mycia twarzy (dobre są tylko żelowe, głęboko oczyszczające lub ewentualnie na bazie glinki) ani do pielęgnacji po myciu
      - dużo olejku z drzewa herbacianego (polecam serię z The Body Shop: piankę do mycia twarzy i krem na noc, bo zawierają też wierzbę białą i olejek tamanu)
      - używanie lekkich kremów
      I tu uwaga: u mnie nie sprawdzały się kosmetyki naturalne - to od nich najczęściej pojawia się nużeniec, bo dają mu pożywkę. Ale znalazłam przez przypadek krem z Lush'a Cosmetic Lad, który być może zawiera mieszankę ziół i naturalnych ekstraktów, której nużeniec nie lubi, bo objawy się nie nasilają. Może to być też zasługa regulacji sebum - krem unormował jego wydzielanie, więc nużeniec nie ma odpowiednich warunków do wzrostu. Czasem pojawią się 1-2 krostki ropne, ale tak wszystko jest w porządku. Także nie ma reguły. :(
      Twarz zaczęłam przy tym myć mydłem z minerałami czy tam błotem z Morza Martwego z Rossmanna i podejrzewam, że to ono wyleczyło mnie z nużeńca na twarzy. M.in. dlatego, że wysuszało. Teraz jest moda na nawilżanie i to niestety ludzi gubi. Bo nadmierne nawilżanie i odżywianie zmienia skład sebum, umożliwiając nużeńcowi wzrost! Naprawdę dobrze jest lekko przesuszyć podczas mycia twarz.
      Teraz jednak zaczęłam wykonywać demakijaż twarzy i oczu olejkiem i od razu mnie swędzą oczy i rzęsy rosną już w różnych kierunkach. Także o ile na twarzy mam spokój, o tyle z oczami dalej walka. Martwię się też o czoło, bo znów się mocno świeci i mam tam mnóstwo wągrów. :/

      Broń Boże żadnych sterydów! Sterydy używamy tylko na zmiany na ciele, które nie są ropne. Na twarz nigdy nie używaj sterydów, bo istnieje ryzyko zaniku skóry, co jest nieodwracalne.


      Powiem szczerze, że moim zdaniem to wszystko wynika z jakiegoś rodzaju alergii. Tzn. sam fakt nużycy jest wynikiem alergii na odchody nużeńca, ale wydaje mi się, że to wszystko jest połączone z alergią na coś jeszcze. Jako dziecko byłam strasznym alergikiem na kakao i roztocza. Później mnie wyleczono i właśnie kilka miesięcy temu wszystko wróciło, ale ze zdwojoną siłą i w innej postaci. Nagle nie mogę jeść pomidorów, mam alergię na pyłki i jakiegoś nużeńca. Po prostu masakra! :/

      Pozdrawiam Barbaro i trzymam kciuki za odnalezienie antidotum. :*

      Usuń
  38. Witam wszystkich nużeńcowców :) Od 2 tygodni mam zdiagnozowanego nużeńca na jednym(?) policzku. Na szczęście za pierwszym razem trafiłam na panią dermatolog, która od razu kazała iść zrobić badanie na nużeńca. Dostałam jakąś maść robioną w aptece i smaruję nią skórę twarzy rano i wieczorem na zmianę z żelem z serii Stop Demodex. Kupiłam również z tej serii szampon, mydło w płynie i tonik. Dodatkowo dodałam do wszystkiego po kilka kropli olejku z drzewa herbacianego. Niestety nie widzę jeszcze efektów tych moich mazideł ale mam nadzieje ze to tylko tymczasowo. Dodam tylko, że jestem alergikiem przez duże A(trawy, drzewa, roztocza, sierści wszelanie, pierze, większość kosmetyków, farby do włosów itp...) Odczulałam się na trawy, drzewa i roztocza i cały czas przyjmuję Telfexo 180. Może macie jakieś doświadczenia z lampą na podczerwień? Ponoć wybija to paskudztwo. I jeszcze jedno pytanie. Czy Stop Demodex i olejek herbaciany nie spowodują przebarwień na skórze od opalania (lato nadchodzi!!!).
    P.S. Martyna, dzięki za bloga i tak szerokie rozwinięcie tematu nużeńca :) Wszystkie porady bardzo cenne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam doświadczenia z lampą, ale podejrzewam, że to będzie najlepszy środek na to. Muszę sama się nad tym zastanowić poważnie. :/

      Nie martw się, ja używałam tego połączenia podczas chodzenia na solarium przed ślubem i nic mi się nie działo. :) Radzę jednak unikać nadmiaru słońca na wszelki wypadek, żeby skóra nie wydzielała nadmiernie sebum. No i unikać też filtrów, bo one zapychają niestety. :( Przynajmniej na jakiś czas.

      Ja miałam tylko krem Stop Demodex i on mi wystarczał w połączeniu z olejkiem herbacianym i np. mydłem z Rossmanna z minerałami z Morza Martwego. :) Nie wiem, jak działa ten żel, ale może lepiej by się sprawdziło jakieś właśnie lekko wysuszające mydełko. :)

      Bardzo się cieszę, że tylu ludzi znajduje tu pomoc w rozwiązaniu swojego problemu. :) Sama nadal się nie wyleczyłam z tego paskudztwa i to wyłącznie na własne życzenie, ale co zrobić... :) Mam nadzieję, że lampy zadziałają! :)

      Usuń
  39. Cześć:) Cieszę się, że znalazłam tak fantastycznego bloga i jeszcze do tego z aktualnymi komentarzami.Od co najmniej 2 lat zmagam się z problemami, które nie wyglądały może tak drastycznie jak na niektórych zamieszczonych przez Ciebie zdjęciach. Ale często pojawiała się czerwona kropa koło oka albo wypryski w okolicach bruzd nosowo-wargowych lub wokół ust. I to swędzenie na kościach szczęki - to było chyba najgorsze! Lekarze patrzyli na mnie jak na wariatkę. Potrafiłam się drapać do krwi. Diagnoza - alergia. Testy alergiczne nie wykazały niczego. Odstawianie różnych produktów spożywczych nie pomagało. W końcu rok temu jedna pani dermatolog skierowała mnie na badanie gdzie nikt mnie nie uprzedził, że będą wyrywane brwi i rzęsy, a ja miałam problem ze skórą twarzy... Okazało się, że nużeniec jest obecny w rzęsach. Okulista powiedział, że nie warto się na to leczyć, bo nużeniec wraca. Teraz po roku zastanawiam się, dlaczego go posłuchałam. Pasożyt rozniósł się po twarzy w postaci grud i grudek, wągrów, czerwonych piekących placków. Na szczęście rzęsy mi nie wypadały.25 maja pojechałam do szpitala na badanie mykologiczne skóry twarzy. Pani doktor, która mnie skierowała powiedziała, że w moim przypadku może mam trądzik różowaty (tylko nie to!) i dodatkowo nużeńca. Wyczytałam u Ciebie, że nużeniec może wyglądać jak trądzik różowaty. Zgadzałoby się! Badanie potwierdziło, że mam go w dużej ilości w tych zaczerwienionych strefach na twarzy. Znalazłam Twój blog, przewertowałam fora i opracowałam swój plan leczenia. Oczywiście dzisiaj idę jeszcze po wsparcie do dermatologa, który obiecał mi Soolantrę, gdyby badanie się potwierdziło. Kupiłam olejek z drzewa herbacianego, Borasol, olejek z czarnuszki i tamanu oraz Demoxoft lipożel na powieki. Borasolem przemywam skórę kilka razy dziennie (akurat w tym tygodniu jestem w domu, więc jest mi łatwiej), a szczególnie wtedy kiedy tylko czułam to dziwaczne łaskotanie. Po zaaplikowaniu było lepiej. Wieczorem parówka z 4 kroplami olejku herbacianego pod ręcznikiem. Potem taką jeszcze gorącą wodą z parówki z olejkiem przemywam twarz. Delikatnie osuszam papierowym ręcznikiem. Następnie mieszam kilka kropel olejku z czarnuszki, kilka tamanu i dwie z drzewa herbacianego i nakładam na twarz na pół godziny do godziny. Zapach jest nieziemski, ale czego się nie robi dla urody ;). Po delikatnym osuszeniu ręcznikiem jednorazowym i zebraniu nadmiaru olejku, dodatkowo smaruję wypryski olejkiem z drzewa herbacianego. Pierwszego dnia posmarowałam sobie brzegi powiek olejkiem z tego drzewa i potem przez 3 dni miałam jedno oko bardzo zaczerwienione. Chyba przesadziłam z intensywnością lub ilością. Przecieram też powieki Borasolem, a na noc stosuję Demoxoft lipożel. Rano należy oczyścić powieki. Niektórzy sugerują umycie ich w szamponie dla dzieci J&J, tym bezłzowym. Dodam, że efekty są bardzo szybkie! Już po pierwszym dniu rumień na policzkach zniknął. Moja twarz stała się blada jak reszta ciała (nie sądziłam, że z czegoś takiego się będę cieszyć). Wągry i grudy znikają. Nie czuję tego miziania na twarzy. Jedyne co się stało, to po 3 dniach nastąpił jakiś kryzys. Na najbardziej zaatakowanej kości szczęki, dopadło mnie takie swędzenie, że nie pomagało nic. Byłam tak zdesperowana, że wzięłam ocet (tak zwykły ocet!) i dotknęłam tego miejsca. Zaszczypało mocno, ale zadziałało. W tym miejscu nagle pojawiły się białawe nieregularne ślady. Może wybiłam tam każdą postać nużeńca od larwy po dorosłą? Nie wiem. W tym miejscu skóra wyschła na wiór i teraz się łuszczy. Pomaga tylko Emolium krem specjalny. Dziś jest 8 dzień walki i znów mam kilka czerwonych plamek na twarzy (szczególnie pod nosem). Zastanawiałam się na Artemisolem, tym płynem na wszy... Zawiera ocet, wrotycz i piołun, czyli to, czego nużeniec nie lubi. Mam jeszcze krem siarkowy Barwy, ale nie wiem, czy można go używać? Co o tym wszystkim myślisz? Idę bardziej w kierunku przesuszenia skóry twarzy. Elementem nawilżającym są olejki z czarnuszki i tamanu. Dziękuję za pomoc! Będę wytrwała i cierpliwa, szczególnie, że efekty widać :) pozdrawiam, Karola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana efekty nie są szybkie. Wierz mi , że to się leczy minimum 3 miesiące, niektórzy potrzebują nawet pół roku na wyleczenie. Leczenie jest bardzo męczące i często zdarzają się nawroty..

      Usuń
    2. Tutaj się z Tobą nie zgodzę. Metody olejkowo-parówkowe bardzo pomogły znieść okres oczekiwania na wizytę u lekarza. Zncznie zmniejszyły rumień. Leczę się Soolantrą od miesiąca. Będę jej używać jeszcze przez miesiąc. Nic nie swędzi, cera ma kolor naturalny. Już nie jest sucha. Jest miękka i nawilżona. Uczucie ulgi niesamowite... Dermatolog powiedziała, że można delikatnie posmarować brzegi powiek, a także kanał słuchowy, jeśli ktoś ma także kłopot z tymi okolicami. Pozdrawiam, Karola.

      Usuń
  40. Hej mam pytanie, bo wcześniej pisałaś , że z oczu nużeniec szybko Ci zszedł, a teraz piszesz , że w oczach nadal go masz?:) Bardzo proszę o sprostowanie;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Jeszcze chcę Ci bardzo gorąco podziękować, produkty , które polecasz pomagają, uścisnęłabym Cię mocno , bo jesteś mądrzejsza od większości dermatologów jeżeli chodzi o nużeńca. I Tutaj mój najważniejszy KOMUNIKAT. Dziewczyny! Nie lekceważcie nużeńca oczu! Byłam u 10 okulistów i nikt nie wiedział co to jest. Nużeniec wywołał u mnie zmiany W OKU, które leczę bardzo długo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, nawet nie wiesz, jak mi miło! :* Odkryłam to wszystko, przechodząc przez to sama, bo pochodzę z małej miejscowości, gdzie nie ma lekarzy, którzy by się na tym znali. :) Super, że nie tylko ja z tego skorzystam. :*

      Usuń
  42. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  43. hej autorka blogu super dziewczyna fajnie to opisala szkoda ze lekarze nie umieja tego leczyc i nie ma jakiegos dobrego skutecznego leku;(do MEG DD podaj maila chcialabym sie z Toba skontaktowac bo mam bardzo podobna sytuacje do Ciebie:(pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  44. Witam. Mecze się od 8 lat z tym światem i żaden lekarz nie był w stanie dobrze tego zdiagnozować. Polecam zioła i metody ds. RÓŻANSKIEGO. Są rewelacyjne. Do tego restrykcyjne polityka zmiany pościeli co dziennie i pranie w Clovinie. Po kuracji 2- 3 m-ce zaleca się stosowanie olejków do nacieran- profilaktycznie raz na jakiś czas-opisane na www.dr. Rozanskiego. Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam, że najprawdopodobniej nużeniec jest w stanie przetrwać w pościeli, ręcznikach, tuszach do rzęs, pędzlach itd.

      Usuń
    2. Pytanie: czy wyparzanie w wodzie o temperaturze 100 stopni lub mrożenie jest w stanie wybić to dziadostwo z rzeczy użytku osobistego, typu: szczotka do włosów, pędzle? Pytam, bo nie wiem, co robić. To, że niektóre kosmetyki będę zmuszona wymienić już wiem... Przeżyję. Ale co, np. z pędzlami? Nie powiem, zainwestowałam w nie trochę pieniędzy i teraz się zastanawiam, czy takie mrożenie dałoby radę, czy to kompletnie nie ma sensu?
      Pościel piorę w temperaturze 60-90 stopni w zależności od koloru (białe poszewki na jaśki czy prześcieradła gotuje w 90 stopniach). Dziś dodatkowo kupiłam zupełnie nowy komplet poduszek, a starych z naturalnym pierzem się pozbywam!

      Usuń
  45. Kochana! Bardzo proszę napisz mi co sądzisz o tym kremie: http://www.sklep-naturalna-medycyna.com.pl/kosmetyki-lecznicze-dla-zdrowia/1184-krem-balsam-z-mentolem-eukaliptusem-i-olejkiem-pichtowym.html?search_query=olejek+z+drzewa+herbacianego&results=20#opis_produktu
    zawiera większość składników, które opisałaś, jako nielubiane przez nużeńca, myślisz, że się nada? Będę szalenie wdzięczna za odpowiedź, jest ona dla mnie bardzo ważna.
    ściska Cię mocno,
    Aneta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeny, przepraszam, że dopiero odpisuję! Mam nadzieję, że moja odpowiedź nadal się przyda. :( :* Martwi mnie tylko SADŁO Z BORSUKA, ale pozostałe składniki są super. Może pomóc. :)

      Usuń
  46. Chciałam zapytać czy karmienie piersią jest przeciwwskazaniem do stosowania serii STOP DEMODEX?

    Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metronidazol przenika do mleka matki, więc nie można używać preparatów z tej serii.

      Pozdrawiam, Kasiu

      Usuń
  47. Witam, jestem tu nowa, ale jak się pewnie domyślasz, nie bez przyczyny trafiłam na Twojego bloga. Niestety, najprawdopodobniej i mnie męczy "to" świństwo. Tzn. że mam "to" dziadostwo na twarzy wykazało badanie (na rzęsach i brwiach nie). Wiem też jednak, że ponoć większa część ludzkiej populacji się z tym męczy, ale nie u każdego występują nieprzyjemne objawy.

    Jak to jest u mnie? Otóż od jakiegoś czasu (kilka lat) męczy mnie niezbyt nasilony trądzik, ale taki dziwaczny w postaci grudek, czegoś podobnego do zaskórników zamkniętych i od czasu do czasu, ale już rzadziej wyskakujących jakichś większych ropnych wyprysków. Leczyłam się już wiele razy na trądzik i efekty znikome. Owszem, bywało chwilowe polepszenie i znów zjazd w dół. Standardem u mnie jest to, że lepiej jest latem, a jesienią, dosłownie w 2 pierwsze chłodniejsze dni, cera potrafi mi się zmienić nie do poznania.
    Niestety, kolejny objaw skóra łaskocze. Rzęsy i brwi na szczęście nie wypadają. Hmm... Co jeszcze? Może to się wyda ciekawe (choć nie dla mnie), ale od dawna nie jestem w stanie używać żadnego (!!) kremu nawilżającego, bo po każdym (!!) na następny dzień witają mnie nowe małe wypryski! Jak się pewnie domyślasz, moja cera w niektórych momentach wręcz woła "pić", a ja nie wiem, co mam z tym fantem zrobić :((.

    Wczoraj byłam z wynikami badań u dermatologa. Dostałam receptę na soolantrę, jednak lekarz zalecił, abym najpierw spróbowała czegoś bez recepty, bo a nuż zadziała. Rozglądając się za takimi specyfikami wstępnie zdecydowałam się na zakup szamponu i balsamu stop demodex, ale nie powiem... Strach przed użyciem jest... Tzn. strach, że znowu mnie wysypie, w końcu jakby nie było kosmetyk jest w postaci kremu. Czy po tym następuje pogorszenie? Jak to było u Ciebie?

    Jako że przyczyny trądziku zaczęłam już szukać dawno temu za mną: badania na pasożyty jelitowe (także z krwi), które nic a nic nie wykazały, jednokrotnie odrobaczenie raczej tak na zasadzie "gdyby jednak co", odstawienie mleka (przetwory typu ser biały, jogurt jeszcze zdarza mi się jadać), odstawienie glutenu (jem tylko od czasu do czasu). Nie powiem, od czasu zmiany diety bardzo mi się polepszyło z cerą, ale to jeszcze nie to.

    Hmm.. co jeszcze? Kilka lat temu przez dłuższy czas miałam problemy z napadami kaszlu, które wyłącznie na podstawie wywiadu były zdiagnozowane jako astma oskrzelowa (każde badanie w normie, a nawet ponad!). Od kiedy zmieniłam dietę ten problem u mnie niemal całkowicie zniknął! Zamiast codziennego kaszlu, który potrafił mnie dzień w dzień wybudzać o 5 nad ranem, pokasływanie zdarza się raz na jakiś dłuższy czas, ale nie potrafię tego z niczym powiązać, także nie wiem, co jest jego przyczyną.

    Kiedyś od jednej dermatolog dostałam maść robioną w aptece, a dokładnie pastę cynoboro-siarkową, w skład której wchodzą między innymi siarczek rtęci oraz siarka. Myślisz, że to pomoże na tego dziada? Kiedyś stosowałam tę maść dość nieregularnie i wiem, że baaaaardzo wysusza.

    Jestem na początku swojej drogi leczenia i kompletnie nie wiem, jak to ugryźć, od czego zacząć :((. Jestem zdezorientowana :(. Nie będę więc ukrywać, że liczę na jakąś pomoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie było dokładnie to samo - skóra sucha, a żaden krem nie działał. Teraz dodatkowo mam niestety łojotokowe zapalenie skóry, najprawdopodobniej w połączeniu z grzybicą, także pełen odjazd. :)

      Po kremie STOP Demodex ulga przyszła niemal od razu. To jest krem, który utrzymuje odpowiednie nawilżenie. Początkowo może nie nawilżać jeszcze w 100%, ale jak doprowadzisz skórę do porządku, będzie ok. Żeby zapobiec przesuszeniu najważniejszy jest etap oczyszczania. Nie używałam żelu STOP Demodex, jego skład jest obiecująco delikatny, ale w razie gdyby za mocno oczyszczał, polecam pianki z Pharmaceris albo żel na łojotokowe zapalenie skóry z Biodermy Sensibio DS+. Polecałabym jeszcze pod krem nałożyć sok lub żel z aloesu, ale jak najbardziej czysty - to daje niesamowite nawilżenie, eliminację suchych skórek i swędzenia. No i oczywiście ŻADNYCH olejków i produktów, które olejek zawierają, tylko z drzewa herbacianego. Teraz zastanawiam się też nad tym, czy przypadkiem nie byłaby skuteczna kuracja olejami MCT dla sportowców - warto je włączyć. Poza tym po przebytej kuracji preparatami STOP Demodex polecam spróbować kremu La Roche Posay Effaclar K+, bo zawiera kwas linolowy, którego i nużeniec i grzyby "nie lubią", bo ma krótki łańcuch węglowy, a to dziadostwo żywi się kwasami o długich łańcucach.

      Kaszel to objaw alergii. Jako dziecko też miałam z tym problemy, ale branie leków przeciwalergicznych wyeliminowało problem. To tylko oznacza, że jesteś podatna na zakażenie nużeńcem.

      Za chwilę ciąg dalszy pod kolejnym postem. :)

      Usuń
    2. Z podanych przez Ciebie tu kosmetyków używałam kiedyś pianki pharmacerisa. Hmm.. Używałam, to zbyt duże słowo, bo zastosowałam ją dosłownie 3 razy. Po każdym użyciu atakował mnie wysyp bardzo bolących podskórnych gul (?!).

      Effaclar K+ nie miałam okazji stosować, po tym jak Effaclar Duo i Duo+ zrobiły mi dokładnie to samo co pianka Pharmaceris :((. Wiem, że te kremy różnią się od siebie, mimo wszystko strach pozostał.

      Każdy lekarz, a u kilku już byłam, rozkłada ręce na moje słowa, o tym, że dosłownie wszystko mnie "zapycha". Owszem, niektórzy polecają coraz to nowe specyfiki, ale wypróbowanie ich kończy się tym samym :/.

      O, może z tego co pamiętam Avene Cicalfate Post Acte nie zrobił mi krzywdy. Jest z cynkiem. Ale z tego co pamiętam miałam wrażenie, że zamiast nawilżyć, jeszcze mocniej mnie wysuszał, a i nie nadawał się pod makijaż.
      No i kolejna kwestia - nieszczęsny makijaż, z którego nie będę w stanie zrezygnować w 100% :(

      Usuń
    3. Aloes mam jeszcze w postaci półproduktu ze sklepu ZSK. Może rzeczywiście znów pokombinuję z czymś w tę stronę...

      Usuń
  48. Witaj. Po przeczytaniu Twoich doświadczeń chciałabym doradzić szampon Delaceti Herbapol krakow- kupiłam bo u prof. ROZANSLIEGO czytałam że ostrozeczka wchodząca w sklad działa przeciwroztoczowo. Ja nim myje wlosy twarz na zmianę z mydłem z serii Demodex. Z TEJ SERII DOBRZE DZIAŁA TEŻ KR, ale śmierdzi. Zaczęłam pić zioła dr. ROZANSKIEGO z jego www.i b.pomagaja, a na eysuszenie wsppanialy jest cetaphil. Ja tez po wszystkim dostaje wypryskow. Moge tylko stos.ziaja kozie mleko 2 i cetaphil. i Szczeć zaczęłam lykac. Wydaje sie byc jakim mega odkryciam, bo dziala na wszelkie stany zapalne i tez przeciw pajęczakom. Kupilam tez w Herbapolu. Po poczytaniu publikacji prof. RÓŻANSKIEGO uwierzylam w zioła. Powiedzenia. Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, dzięki za odpowiedź.
      Czytałam również w Internecie o płynie Artemisol tej samej firmy. Płyn ma w sobie wrotycz, piołun i ocet, czyli to, czego nużeniec nie lubi. Jednak doczytałam też o skutkach ubocznych, jakie daje stosowanie tego płynu, mianowicie ponoć odbarwia włosy/stają się po nim rudawe. Przyznam, że jestem naturalną chłodną blondynką i trochę się takich efektów boję :/.

      Cetaphil mam - stosuję go pod oczy, czyli na części twarzy, z którą nie miewam żadnych kłopotów oraz na mocno wysuszone dłonie. Niestety, wydaje mi się, że twarz nadal trochę "zapycha" (oczywiście nie używałam go nigdy codziennie, tylko raz na jakiś czas, aby w miarę dopasować się do potrzeb mojej skóry).

      Dziewczyny, a czy Wasza skóra przy tym dziadzie się przetłuszcza? Z moją bywa różnie. Wiadomo, że po jakichś tłustych rybach, tłustszych przekąskach raz na jakiś czas skóra produkuje więcej sebum, ale wydaje mi się, że moja skóra już nie jest taka tłusta jak była kiedyś. Mimo to t chropowate drobne krosteczki nadal mi towarzyszą :/. Mam nimi usianą cała jedną bruzdę wargowo-nosową.

      A i co jeszcze... Posmarowałam się wczoraj tą pastą cynobro-siarkową i... Albo placebo, albo nie wiem co, ale dziś w nocy nie odczuwałam na buzi świądu... Może ze dwa razy połaskotało. Za to wstałam z dziwną, lepką wydzieliną w oku (?), co mi się nigdy nie zdarza. No i nie wiem, co robić dalej. Kupować ten stop demodex? Jak sądzicie?

      Usuń
    2. Maść, o której piszesz, ma idealny skład żeby zniszczyć nużeńca, choć może być tak, że ma ciężką bazę i pozapycha. Ale ja bym się nie przejmowała i chociaż przez 2 tygodnie jej poużywała, nawet jeśli początkowo będzie pogorszenie.

      Odnośnie pogorszenia - wszystko jest możliwe, bo "zwłoki" nużeńca muszą być w jakiś sposób wyrzucone z okolic włosków. Dlatego część toksyn z rozkładu nużeńca może być pożywką dla bakterii i spowodować stan zapalny, prowadzący do powstania pryszczy, ale to powinno trwać max. kilka dni, choć pewnie reguły nie ma.

      W żadnym wypadku nie polecam stosowania produktów Cetaphilu. Rozumiem, że mowa tu o dermoprotektorze - zawiera duże ilości olejków, które tylko żywią nużeńca i sprawiają, że cała kuracja STOP Demodexem czy maściami rtęciowymi idzie na marne! Nawet używanie go na partie niezarażone może sprawić, że nużeniec wyniesie się z zarażonych partii na te zdrowe, na których znajdzie pożywkę.

      Moja skóra przetłuszcza się okropnie, ale tylko w strefie T, bo tak jak pisałam - mam ŁZS, a to często towarzyszy nużeńcowi. Na przetłuszczanie i generalnie problemy z cera, powodowane przez lipofilne drobnoustroje jak nużeniec polecam spożywanie witamin (B, A, E), cynku i selenu + obowiązkowo probiotyki. Po 2 tygodniach powinny być pierwsze efekty. Będę o tym niedługo więcej pisać na blogu.

      STOP Demodex poleciłabym na pewno ten balsam, bo jest świetny. A dodatkowo ewentualnie żel z tej serii lub ten z Biodermy, o którym pisałam. :)

      Na koniec krótki komentarz odnośnie ziół: zdecydowanie lepiej działają zioła stosowane na skórę niż doustnie, bo większość enzymów to po prostu białka, które są w naszym układzie pokarmowym rozkładane i wchłaniają się do krwi po prostu w postaci aminokwasów. Dlatego też picie ziół daje efekty po dłuższym czasie i musi być prowadzone ze zrównoważoną dietą.

      Kasiu, a używałaś do tej pory Metronidazol na trądzik?

      Usuń
    3. Dziękuję za odpowiedź.
      Do tej pory nie używałam żadnego specyfiku z metronidazolem. Z leków, które jako jedyne nie pogorszyły stanu mojej cery mogę wymienić właśnie tę pastę robioną na zamówienie w aptece (jedynie moooocno wysusza) oraz Duac (czyli połączenie klindamacyny i nadtlenku benzoilu). Wszystkie inne preparaty typu: epiduo, isotrexin, a nawet sam olejek herbaciany sprawiały, że następnego dnia zawsze się budziłam, mówiąc kolokwialnie "wysypana".

      Jeśli chodzi o cetaphil ja miałam tutaj na myśli krem da ultra, który ma nieco lżejszy skład niż dermoprotector itd. Używam go tak naprawdę wyłącznie pod oczy.
      No i nadal zastanawiam się, czy jest jakiś sposób, aby jakkolwiek, choć odrobinę, się nawilżyć. Po tych wszystkich specyfikach moja skóra jest mocno przesuszona, tak że aż piszczy i robią się na niej widoczne "zmarszczki"(?)

      Tak jak już pisałam, dostałam od lekarki receptę na Soolantrę. Powiedziała, że zawiera w sobie składnik, który ma bezpośrednio uderzać w nużeńca. Kontynuowała także, abym najpierw spróbowała czegoś bez recepty. No i tutaj właśnie nadal czuję się zdezorientowana... Czy to ma sens? Czy próbować ze stop demodexem? (tak powtórzę to po raz kolejny, bardzo się boję pogorszenia) Czy może od razu zacząć stosować tę soolantrę?

      W ogóle to się gubię w tym wszystkim i czasem zastanawiam, czy skóra nie swędzi po prostu od tej nadmiernej suchości?! To, że nużeniec wyszedł w badaniu, wiem. Jednak nie mam dokładnych danych jak wiele osobników było w badanej próbce. Czy były to pojedyncze sztuki, które mogą w ogóle nie mieć wpływu na rozwój dziwnego trądziku... Czy może liczna kolonia?

      Przepraszam, że tak dywaguję sama o sobie, ale znów czuję, że to dopiero początki mojej walki o sensowny wygląd i ten chaos mnie załamuje.

      Usuń
    4. Nie ma za co, od tego tu jestem. :)
      Kochana, nie ma się co załamywać. Najważniejsze to uporządkować wszystkie potrzebne informacje. Zrobię to w następnej wiadomości, a teraz odpowiem na Twoje pytania. :)

      Jeśli nie używałaś metronidazolu, trzeba spróbować. To jest właśnie substancja aktywna w kremie STOP Demodex. Nadtlenek benzoilu również pomaga w pozbywaniu się nużeńca, ale nie do końca skutecznie. Co do retinoidów - jestem ich przeciwniczką, więc dobrze, że już ich nie używasz.

      Niestety wersja Da Ultra jest jeszcze gorsza, bo oprócz oleju makadamia ma jeszcze masło shea. I tak jak mówię - używanie go nawet pod oczy może sprawić, że CAŁA TWARZ nie jest w stanie się wyleczyć, a dodatkowo pewnego dnia nużeniec przeniesie się z twarzy na oczy. Także osobiście bym odradzała.

      U mnie jedynym nawilżającym kremem był właśnie STOP Demodex. Nie eliminował w 100% suchych skórek wokół ust, ale na to przyszła pora dużo później. W trakcie leczenia do nawilżenia najlepiej używać w bardzo dużych stężeniach (bliskich 100%): żel aloesowy, kwas hialuronowy i/lub miód (najlepiej Manuka).

      Zarówno Soolantra jak i STOP Demodex mogą dać początkowe pogorszenie, nigdy nic nie wiadomo. Także może spróbuj tej Soolantry, żeby nie przedłużać. Im dłużej czekasz, tym bardziej wydłużasz leczenie. Zarówno STOP Demodex jak i Soolantra zwierają skłądniki aktywne, które dają podbne efekty (statyczynie rzecz ujmując). Jeśli po czasie leczenia Soolantrą zadanym przez lekarza nie będzie poprawy, spróbuj STOP Demodex. Niestety do wyleczenia tego typu problemów dochodzi się metodą prób i błędów, jeśli służba zdrowia nie chce pomóc.

      Usuń
    5. Ja też należę do osób, które wszystko zapycha. Z tego powodu w ogóle nie używam podkładów ani pudrów - gdybym używała nawet najbardziej naturalnego i lekkiego, miałabym pewnie taki sam problem jak ty. Zrezygnowanie z malowania się i skupienie na pielęgnacji sprawiło, że nie potrzebowałam makijażu miałam tak ładną cerę. No ale niestety teraz mam ŁZS, z powodu stresu, więc aktualnie próbuję właśnie tego LRP Effaclar Duo [+] i też nie widzę dobrych efektów, ale u wielu osób sprawdza się dobrze, dlatego zapytałam i Ciebie. :)

      Czy przesuszenie nie wynika z przyjmowania retinoidów? Jeśli tak, będzie BARDZO ciężko przywrócić równowagę skórze...

      Uporządkowane ważne wskazówki i pytania:
      (pamiętaj, że na każdym etapie może pojawić się podrażnienie - wtedy musisz zmienić stosowany produkt. Na samym początku musisz zdecydować, czy Twoja skóra woli apteczne kosmetyki czy naturalne. U mnie sprawdzają się chemiczne + naturalny aloes, miód i glinki)

      1. OCZYSZCZANIE
      A) Dogłębne oczyszczanie. Możliwe metody:
      - mycie twarzy glinką (100% w proszku, którą mieszasz z wodą tworząc pastę. Można też dodać miodu, aloesu, olejku z drzewa herbacianego albo jakiegoś żelu do mycia twarzy) - oczywiście wybierz najdelikatniejszą glinkę np.
      - mycie twarzy maseczkami z glinką/glinkami
      - mycie delikatnymi żelami dla skóry alergicznej, wrażliwej
      - mycie żelami nawilżającymi na bazie aloesu, kwasu hialuronowego lub miodu
      - mycie mydłami o prostych składach jak np. mydło na bazie miodu Dudu-Osun albo Klairs. Niektórym pomaga czarne mydło na bazie oliwy z oliwek, ale moim zdaniem w przypadku nużeńca powinno się go unikać.
      - preparaty z siarką, związkami cynku
      - preparaty z nanosrebrem
      - preparaty z piroktonianem olaminy

      UWAGA: Warto mieszać różne żele np. żel z siarką+z nanosrebrem+glinka.

      Zakazane:
      - produkty z olejkami
      - olejki do mycia twarzy
      - raczej w Twoim przypadku zrezygnowałabym z pianek, bo są za lekkie - miałam to samo i pomagają tylko glinki albo mydła z tym że mydła bardzo wysuszają


      2. PO UMYCIU
      - wysuszasz twarz tylko i wyłącznie jednorazowymi ręcznikami papierowymi, które trzymasz zamknięte w woreczku, żeby się nie kurzyły
      U mnie toniki sprawdzają się tylko doraźnie, bo inaczej przeciązają i zapychają moją skórę. Ale w celu nawilżenia najlepiej stosować tonik w postaci rozcieńczonego octu jabłkowego (można zmieszać z kilkoma kropli Amolu), żeby wyrównać pH skóry. Dodatkowo są inne opcje:
      - płyny z jonami cynku i miedzi do łagodzenia podrażnień
      - tonik z jonami srebra
      - moze wody termalne w sprayu?


      Zakazane:
      - płyny micelarne
      - toniki

      Usuń

    6. 3. KREMY I SERUM
      - zacząć od Soolantry :)
      - dobre (szczególnie po leczeniu) są produkty z probiotykami i/lub ksylitolem (choć ja aktualnie żadnego idealnego nie znalazłam, więc nic nie polecę)
      - serum w postaci żelu aloesowego i/lub kwasu hialuronowego, żeby nawilżyć skórę - to przyniesie Ci ulgę, ale na to koniecznie nałóż lekki krem
      - serum lub z krem kwasami - KONIECZNIE zamiast peelingów trzeba złuszczać naskórek. Tu droga do wyboru idealnego produktu złuszczającego może być długa, ale to konieczne. Może serum z kwasami Bielendy super power mezzo serum?
      - Jeśli nie próbowałaś kosmetyków Bielendy, spróbuj serii Professional np. kremu matująco-nawilżającego, toniku z kwasami złuszczającego, kremu z kwasem azaleinowym 10% - wszystko dostępne na ich stronie online.
      - jeśli LRP nie działało - może Bioderma Sensibio DS+? Mają żel i krem z tej serii. Albo zaryzykuj z LRP Effaclar K+, bo wiele osób narzeka na DUO[+] a K kochają, dlatego, że on zawiera kwas linolowy, który wybija nużeńca, a bardzo rzadko widze ten składnik w kosmetykach.
      - serum pepta-bright bardzo drogie, prawie 200 zł kosztuje na Allegro, ale ponoć leczy u niektórych trądzik w tydzień. Nie widziałam ani jednej negatywnej opinii.
      - do nawilżenia spróbuj kremu z miodem Manuka Dr Organic - niesamowicie nawilża albo kremu Cosmetic Lad Lush. Wiem, że oba są trudno dostępne, ale naprawdę cudownie nawilżają. Nawet jak będą zapychać, co u mnie się nie zdarzyło, możesz ich używać jako masek na noc co kilka dni.

      4. MAKIJAŻ
      - rezygnujemy w 100% z podkładów i pudrów oraz korektorów. Jakich produktów do makijażu uzywasz teraz?

      5. ODŻYWIANIE
      Tutaj zapobiegamy nawrotom.
      - selen, cynk, witaminy B, A, E
      - probiotyki
      - ograniczenie tłuszczów (cukry nie mają większego wpływu na nużeńca)
      - LECZENIE POD KĄTEM ALERGII + doraźnie w okresach pogorszenia leki przeciwhistaminowe
      - pić bardzo dużo wody pół na pół z izotonikami (ze sklepów dla sportowców), tj. np. 5 szklanek wody + 5 szklanek izotoniku. To bardzo pomoże w odzyskaniu nawilżenia skóry
      - można przyjmować tłuszcze MCT dla sportowców
      - zrezygnować z kawy albo popijać 1 filiżankę kawy 1 szklanką izotoniku


      6. INNE
      - zmiana poszewek, ręczników, ubrań, szalików, czapek itd.
      - nie dotykamy twarzy
      - nie drapiemy twarzy


      Jak widzisz opcji jest mnóstwo i musisz sama dojść do tego, co wybierasz. :(

      Usuń
    7. Dziękuję za odpowiedzi.
      Pytałaś o przesuszenie, odpowiem, że ono na pewno nie wynika z powodu przyjmowania retinoidów, bo tego najzwyczajniej nie robię. Na podstawie dotychczasowych, krótkich doświadczeń z tymi specyfikami, wyrobiłam sobie opinię, chyba podobną do Twojej. Otóż może jestem w błędzie, ale one mi jakoś zupełnie nie podchodzą.

      Pytałaś również o kosmetyki, jakich używam do makijażu. Nie są one może mineralne, ale bazując na dotychczasowym doświadczeniu używam tylko tych, których stosowanie nie pogarsza stanu mojej cery. Przynajmniej tak mi się wydaję. A dokładnie:
      -podkład Bourjois healthy mix, niby dość hmm... tłusty, ale to jedyny z takich produktów, po którym nie mam wysypu dodatkowych niespodzianek, a cera wieczorem po umyciu jest taka jako rano po spaniu. Wszystkie inne podkłady jakich próbowałam (łącznie z mineralnymi Anabelle Minerals robiły mi krzywdę. Bardzo źle wspominam wymieniony Anabelle, po którym długo się leczyłam). Podkładu nakładam bardzo niewiele.
      - w miejsca, które tego wymagają dokładam również odrobinę drogeryjnego korektora, po którym nie zanotowałam pogorszenia cery. Np. wspominany przez Ciebie korektor Catrice robił mi na buzi, jak to mawiają, masakrę ;),
      - pod oczy i niekiedy na wypryski zwykły drogeryjny puder z inglota,
      - na przetłuszczające miejsca puder z Biochemii Urody - czysty bambusowy lub z jakimś dodatkiem jedwabiu
      - oczy zwykłe cień prasowany inglot i tusz Loreal.

      Bronzera praktycznie nie używałam, bo raczej po zastosowaniu każdego widziałam drobne krostki. Róż od czasu do czasu, ale też taki, który nie miał negatywnego wpływu na stan cery. I tak zazwyczaj 5 dni w tygodniu (praca), w weekend dawałam cerze odpocząć.

      Tzn. precyzując tak było do czasu postawienia diagnozy. Po badaniach trochę zmieniłam i ograniczyłam swoje nawyki. Daję podkład, daję odrobinę korektora, tyci tyci pudru z biochemii urody i tusz do rzęs.

      Usuń
    8. Jeśli chodzi o pielęgnację, do tej pory opierała się ona głównie na:
      - żelu La roche posay effaclar, który jako jedyny pozostawia moją cerę naprawdę czystą, a i nie serwuje mi niespodzianek w postaci dodatkowych wyprysków. Inne testowane produkty albo były zbyt delikatne i nie zmywały ani makijażu ani brudu, który osiadł na buzi przez cały dzień,
      - od kilku lat absolutnie zawsze używam tylko i wyłącznie(!) jednorazowych ręczników papierowych,
      - płyn do demakijażu oczu Loreal
      - płyn micelarny również Loreal, który ma identyczny albo nawet lepszy skład niż płyn aptecznej firmy Avene
      - oraz hektolitry wody termalnej Uriage. Nie potrafię bez niej egzystować ;),
      - raz na jakiś czas maseczki z glinki zielonej lub białej. Próbowałam też glinki Ghashoull, ale mnie mocno podrażniła,
      - próbowałam kiedyś zaprzyjaźnić się z kosmetykami samoróbkami, ale bez większego wow. Lepkie serum z glukonolaktonem powodowało u mnie wysyp drobnych krostek podobnych tych nużeńcowi. Sam w sobie żel hialuronowy mnie wysuszał, a jak już wiesz nie za bardzo miałam go z czym stosować,
      - wszystkie wypróbowane przeze mnie peelingi czy to mechaniczne, czy enzymatyczne powodowały u mnie wysyp niedużych, ale bolących krostek.
      - Kiedyś stosowałam także do mycia gąbeczek z celulozy z Rossmanna. I z nimi było tak, że raz mi się wydawało, że są super, działają i oczyszczają pory. A innym razem miałam wrażenie, że mi wszystko jeszcze bardziej rozsiewają po buzi (??).

      Kremy próbowałam przemycić raz na jakiś czas, ale zawsze się to kończyło fiaskiem. No może oprócz Avene Cicalfate Post Acte, które jednak nie nawilża jakoś zbyt mocno. Nie zauważyłam również jakiegoś armagedonu po tym wspomnianym Cetaphilu. Nie raz mi się wyjechało nim za daleko (na skronie, czy policzki) i do tej pory żadnych niespodzianek nie zanotowałam.

      Oczywiście, również po diagnozie nieco zmieniłam swoją pielęgnację. Aktualnie:
      - myję twarz żelem la roche posay, do którego dodaję 2-3 krople olejku z drzewa herbacianego,
      - wychodzi na to, że raz na 2 dni robię parówki albo z dodatkiem drzewa herbacianego, albo z naparu mięty pieprzowej itp.
      - na noc smaruję twarz pastą cynobro-siarkową, tzn. do tej pory smarowałam ją przez 3-4 noce, dziś zmiana i posmarowałam balsamem Stop Demodex (po pierwszym użyciu na brodę, które miało miejsce wczoraj, wydaję mi się, że ten krem od razu uspokoił tę część twarzy!),
      - na dzień pod makijaż też stop demodex,
      - dekolt, na którym mam krostki niewiadomego pochodzenia myję mydłem siarkowym, na dekolt nakładam również wacikiem nierozcieńczony olejek z drzewa herbacianego,
      - szampon używałam albo swój Timotei zmieszany z olejkiem DH (drzewo herbaciane ;)), od wczoraj również wprowadziłam do użytku szampon z serii Stop Demodex,
      - akcesoria, które używam do makijażu ograniczyłam. Pędzle od razu po użyciu zamrażam. Po kilku/kilkunastu godzinach wyciągam je z zamrażalnika i myję w alkoholu izopropylowym. Po wyschnięciu odkładam do pudełka wyścielonego czystymi płatkami ręcznika papierowego. W przypadku gąbki do makijażu, każdego ranka przed użyciem myję ją w żelu do twarzy i wyparzam we wrzątku z czajnika.
      Co jeszcze? Dziś kupiłam płyn artemisol, ale jeszcze go nie użyłam i nie wiem, w jaki sposób to zrobię (na parówki, włosy, wcierka w twarz?.

      Usuń
    9. Póki co posłuchałam zarówno Twojej opinii na temat serii Stop Demodex jak i rady dermatolog dotyczącej, aby najpierw spróbować jakkolwiek zaradzić nużeńcowi (te zmiany nie są ogromne, ale ciągle są), a dopiero w następnej kolejności sięgnąć po Soolantrę. Receptę cały czas mam. Kontakt z lekarką także. Po pierwszym tygodniu wprowadzonych zmian, mam jej zdać relację, czy cokolwiek poskutkowało.

      Kwestia odżywiania:
      - dawno temu zrezygnowałam z czystego mleka, które z tego co pamiętam wyrządzało na mojej twarzy spustoszenie. Przez pewien czas wyrzuciłam z diety również wszelakie sery, jogurty itd. Po jakimś czasie jednak do nich wróciłam. Mleka jednak jak nie piłam (a uwielbiałam) tak nie piję do teraz.
      - ograniczam gluten. Niestety, oprócz niespodzianek w postaci wyprysków, gluten serwuje mi także rewolucje jelitowe(?). Nie będę owijać w bawełnę, zapycha mnie i powoduje trud w wypróżnianiu się. Wydaję mi się wtedy, że te wszystkie toksyny we mnie siedzą i wychodzą przez skórę.
      - jem chyba zdrowo. Gotuję w większości sama, dania oparte na dużej ilości cebuli, czosnku.
      - owoce, warzywa - codziennie.
      Mogę jednak mieć wobec siebie wyrzuty, bo po niemal roku wyrzeczeń w wakacje zaczęłam znów podjadać raz na jakiś czas fast foody i piję stanowczo za mało wody. Chciałabym bardzo i staram się pić więcej, ale wtedy niemal nie wychodzę z łazienki (badania w tym zakresie w normie).
      Na pewno jestem dumna z tego, że jeszcze rok/półtora temu nie było dnia, abym nie zjadła czegoś słodkiego, jakiejś słonej, lub napakowanej chemią przekąski. Dziś już to nie stanowi dla mnie problemu i co więcej nie wiąże się z jakimiś katuszami. Po prostu się od tego odzwyczaiłam i organizm tego tak nie potrzebuje.
      Nie mogę pić kawy. I z tego co wyczytałam w komentarzach nie ja jedna. Do dwóch dni po wypiciu kawy na mojej twarzy pojawiały się drobniutkie białawo zakończone wypryski.
      Oprócz wody w zbyt małych ilościach pijam również soki wyłącznie 100% lub samodzielnie wyciśnięte i zielone herbaty Big Active.

      Przyznam, że do tej pory miałam duży problem z trzymaniem rąk przy sobie. Regularnie smyrałam się a to po włosach, a to po twarzy. Często też się drapałam, nie zdając sobie sprawy, że to dziwne łaskotanie to może być ten drań - nużeniec. Jak się pewnie domyślasz, od kilku dni trzymam ręce ładnie przy sobie. Nawet, gdy zaczyna swędzieć. Wtedy w ruch idzie albo kropelka olejku DH na waciku, albo dmuchanie, albo zagryzanie warg ;).

      Poszewki na jaśki od dawien dawna zmieniam regularnie. Z nowości jednak postanowiłam jaśki zmieniać każdego dnia, pościel wystarczy raz w tygodniu? Czy to za rzadko Waszym zdaniem? Kupiłam również komplet nowych poduszek, które również zamierzam regularnie (przynajmniej raz w miesiącu prać). Nie wiem jeszcze jednak co z ubraniami (codziennymi, nie bieliźnianymi), które piorę głównie ręcznie i których do tej pory nie prasowałam (nie znoszę). Czy muszę się jednak z tym obowiązkiem przeprosić?

      Z innych kwestii, nie wiem, czy to ma znaczenie, ale ogólnie miewam kłopoty z nadmierną suchością skóry całego ciała. Moją zmorą są suche dłonie (teraz jeszcze bardziej wysuszone od wszystkiego, co stosuję na twarz). Łuszczące się, pękające i odchodzące skórki wokół paznokci, z którymi nijak nie jestem sobie w stanie poradzić. Oraz sucha skóra całych rąk i łydek, ale wyłącznie w okresie zimowym.
      Ogólnie lato jest dla mojego organizmu sprzymierzeńcem. Wtedy nawet jak pofolguję, skóra i cera aż tak nie manifestują niezadowolenia. Natomiast jesień jest chyba dla mnie najgorszą porą roku.

      Usuń
    10. A i zapomniałam o ważnej kwestii. Kiedyś po lekturze dotyczącej zbawiennych właściwości oleju lnianego, postanowiłam się nim suplementować. Po kilku dniach jednak tego zaprzestałam. Baaaaaaaardzo mnie w tym czasie wysypywało. Pryszcze miały postać podskórnych, bolących gul, które bardzo długo dojrzewały i standardowych wyprysków z białym czubkiem. Po odstawieniu kłopot minął. Musiałam jedynie poczekać, aby zagoiło się to, co wyskoczyło do tej pory.

      Usuń
    11. O stosowane kosmetyki pytam tak z ciekawości raczej, bo każdemu pasuje coś innego. Mi np. nie pasuje kompletnie nic z kolorówki do twarzy, dlatego każdemu zawsze odradzam stosowanie jakichkolwiek podkładów itp. podczas doprowadzania twarzy do ładu. Gdybym teraz smarowała twarz jeszcze podkładami, pory urosłyby mi do rozmiaru kraterów wulkanicznych, wypełnionych sebum i innym świństwem. :D Po prostu trzeba się liczyć z tym, że podkład i puder to kolejne zanieczyszczenia, które osiadają w porach i w ciągu dnia zwiększają produkcję sebum, zwiększając tym samym pożywkę dla nużeńca i bakterii czy grzybów i stosowanie makijażu może wydłużyć lub uniemożliwić leczenie. Nawet jeśli kosmetyk nie pogarsza stanu cery. Choć u niektórych makijaż wręcz chroni skórę przed pogarszaniem stanu skóry, dlatego trzeba obserwować swoją twarz i podchodzić do tego indywidualnie. :)

      Wszystko, co robisz w pielęgnacji aktualnie, jest ok. Nie ma żadnych olejów i nadmiernego odżywiania. Ewentualnie zastanowiłabym się nad tym złuszczaniem, jednak jakiś produkt bym wprowadziła. Na pewno przez pierwsze dni/tygodnie może pogarszać się przez takie kosmetyki stan skóry, ale może lepiej poczekać do ustąpienia objawów póki co. STOP Demodex lub Soolantra Ci pomogą, dam sobie rękę uciąć. :) Wystarczy cierpliwość. :)

      Usuń
    12. Twój opis odżywiania i problemów z układem pokarmowym wskazuje na to samo, co mam ja. Podejrzewam, że to właśnie od jelit zaczyna się cała przygoda z nużeńcem u większości osób. Dlatego na milion procent musisz przyjmować probiotyki, no i te składniki, o których już napisałam: selen, cynk, witaminy B, D,E albo w ogóle najlepiej wszystkie. Ja po 14 dniach od przyjmowania tych suplementów zauważyłam, że moja buzia o ponad 50% mniej się przetłuszcza i widziałam pierwsze zaniki pryszczy. :) No i pamiętaj o tym nieszczęsnym piciu wody - ściągnij sobie aplikację na telefon, która przypomina o tym. Ja się z niej śmiałam, a teraz, kiedy jej używam, okazało się, że wypijam ok. 400 ml za mało wody. :) Odkąd piję te 400 ml więcej zniknęły suche skórki, a swędzenie skóry się zmniejszyło.

      Hihi tylko nie przesadź z tym olejkiem DH, bo on też może podrażnić! :D Łagodząco w swędzeniu pomaga też aloes albo mięta (nawet może być z gumy do żucia :D), jakby co. :))

      Co do tego zmieniania pościeli nie mam pojęcia, bo nie znalazłam żadnych danych naukowych na to, że nużeniec jest w stanie przetrwać poza organizmem człowieka - a jeśli tak, to jak długo. Moim zdaniem nie ma co szaleć i nadmiernie się przejmować. Wystarczy zmiana 1 raz na tydzień. PONIEWAŻ:

      CELEM LECZENIA NIE JEST TYLKO ZABICIE ŻYJĄCYCH OSOBNIKÓW, ALE TEŻ ZAPOBIEGANIE W PRZYSZŁOŚCI REAKCJI NA ODCHODY NUŻEŃCA - BO TO ONE DAJĄ WSZYSTKIE OBJAWY. DLATEGO DBAMY O JELITA, RÓWNOWAGĘ KWASÓW TŁUSZCZOWYCH W ORGANIZMIE, BRAK NADMIERNEGO ODŻYWIANIA SKÓRY I REGULARNE ZŁUSZCZANIE NASKÓRKA. Nie unikniemy w przyszłości kontaktu z tym świństwem. One nie zginą w zupełności. A nawet jak zginą, spotkamy je w jakimś hotelu, u koleżanki, u rodziny na kanapie albo psie sąsiadki...

      Opis suchości Twojej skóry może wskazywać na atopowe zapalenie skóry albo przynajmniej skłonności do niego. To ma też związek z nużeńcem - jakieś geny odpowiedzialne za podatność za oba te schorzenia są ze sobą w jakiś sposób powiązane. Polecam kupić w aptece jakiś żel/balsam do mycia ciała i balsam do ciała dla atopowoców. To samo z kremem do rąk.

      Artemisol nałóż na skórę głowy i wetrzyj, przykryj folią i zostaw na co najmniej 2 godziny.

      A co do oleju lnianego - no niestety, ale większość olejów będzie pogarszała stan cery. Trzeba je ograniczyć wewnętrznie i zewnętrznie. Najlepiej zastąpić je tranem.

      Usuń
    13. Hej, to znowu ja. Na wstępie chciałam Ci podziękować za tak szybkie odpowiedzi na wszelkie komentarze i zawarte w nich pytania. Poświęcasz swój prywatny czas, żeby komuś pomóc. To niezwykle miłe. Jestem Ci tym bardziej wdzięczna, iż sama wiem, jak z tym wolnym czasem jest krucho. Nieraz ja nie mam chwili, żeby Cię o coś Ciebie zapytać, a Ty zawsze znajdujesz czas, aby pomóc (jakby nie było) obcym w potrzebie. Dzięki!

      Dziś jednak, jako że jest niedziela i mam trochę wolnego, chciałam zdać relację z mojego póki co kilkudniowego leczenia ;) [tak, zdaję sobie sprawę, że mało kogo może to obchodzić, ale mam jakąś taką wewnętrzną potrzebę uzewnętrznienia się ;)].
      Pierwsze stosowanie małej ilości stop demodex na dzień przyniosło ulgę i uspokoiło trochę buzię. Postanowiłam więc, że na noc zamiast tej pasty cynobro-siarkowej zastosuje też balsam z serii Stop demodex. Pierwsze użycie na noc trochę grubszą warstwą spowodowało meeeeeeega swędzenie, a następnego dnia wstałam z tak przetłuszczoną cerą jak chyba nigdy dotąd. Jakby mnie ktoś dosłownie olejem wysmarował. Tak więc pierwsze 2 użycia na noc skutkowały mocnym swędzeniem, ale za drugim razem już nie wstałam taka świecąca. Troskę, ale w granicach rozsądku ;). W tym momencie trochę kombinuję i raz na jakiś czas nakładam tę pastę cynobro-siarkową, a na większość nocy smaruję się jednak stop demodex.

      Pierwsze efekty?
      - Policzki przy linii włosów na skroniach w dotyku gładziutkie, ale zostały mi małe ślady w postaci bardzo drobniutkich kropeczek (dam skórze czas na samodzielne zregenerowanie, a i tak chciałabym się niebawem troszkę "pozłuszczać").
      - Czoło najmocniej się przetłuszcza. Na skroniach/po bokach czoła w mig gładziutko. Wystarczyło dosłownie kilka dni, żeby uzyskać taki efekt! Na środku natomiast nieco gorzej. Mam kilka podskórnych większych zaskórników i pojawiły się takie malutkie wągry podobne jak do tych otwartych na nosie. Takich na czole nigdy nie miałam ;). Nie obyło się bez dwóch nieco większych ropnych wyprysków... ale udało się ich pozbyć w krótkim czasie (dojrzewały o wiele szybciej niż do tej pory).
      - Nos. Hmm... Przez pierwsze dni wygląd skóry nosa znacznie się poprawił. Czarnych wągrów było mniej, zrobiły mi się również na nosie pewne zupełnie czyste obszary! Takie napięte, błyszczące bez ani jednej wągrowej kropy! Niestety, nie wiem, o co chodzi, ale po używaniu samego stop demodex problem szybko powrócił, a te czyściutkie miejsca znów naniosły się zanieczyszczeniami. Po zastosowaniu pasty cynobro-siarkowej wydaje mi się, że znów jest lepiej.
      - Broda. Tutaj się chyba najwięcej dzieje. Na brodzie pojawiały mi się takie podskórne niezbyt dużych rozmiarów wypryski, które same się wchłaniały. Niestety, miałam również okazję zostać uraczona w tym miejscu ogromnym wulkanem, który wyglądem wręcz przypominał czyrak. Z niego bardzo długo robił się "pryszcz", w którym był podwójny, albo nawet potrójny czubek. Dziś na dobre dojrzał i mu trochę pomogłam się ewakuować (nie wiem, czy to możliwe... ale zauważam, że u mnie czasem gorzej się dzieję, gdy w ogóle nie ruszam takiego dziadostwa... niż kiedy się samodzielnie go pozbędę). W tym momencie broda jest w dość dobrym stanie. Mam malutkie blizny (ale część to chyba jeszcze starych), ale jest gładko. Szczególnie gładka jest środkowa jej część. Do tego jeszcze nie do końca zagojone miejsce po tym wielkim dziadzie.
      - Bruzdy wargowo nosowe już nie są usiane takimi drobnymi, chropowatymi krosteczkami. A miałam ich sporo na całej linii.
      - Szyja/pod linią żuchwy też się zdążyła już trochę oczyścić.

      Usuń
    14. Wiadome, nie jest jeszcze idealnie, ale nie powiem, widzę różnicę. Ogólnie zmiana in plus, a moja skóra prezentuje się najlepiej chyba po samym myciu żelem z olejkiem DH, no i oczywiście po małej ilości podkładu, ale o tym cii ;). Wczoraj wyszłam już z domu praktycznie bez makijażu, ale nie powiem, największe kropy ukryłam pod małą ilością korektora. No, nie dałam rady inaczej.

      Co jeszcze? Hmm... Zauważam, że mimo wszystko pod odpowiednim kątem (kiedy światło pada z boku) widać jeszcze na mojej buzi trochę podskórnych, bladych zaskórników (?). Na szczęście świąd odczuwalny na twarzy (szczególnie bardzo silny w pierwszych dniach kuracji) niemal ustał. Nie no, czasem jeszcze zaswędzi załaskocze, ale w końcu trzymanie rąk przy sobie już nie jest takie trudne... No, bo nie mam w końcu tej potrzeby/niezdrowej chęci, żeby się drapać. Chyba teraz najmocniej swędzi tylko podczas kąpieli, co oznacza, raczej, że buzia stała się trochę wysuszona (o dziwo jednak, nie aż tak bardzo jak się spodziewałam, chyba stop demodex rzeczywiście w jakimś stopniu nawilża).

      Skóra głowy jednak daje trochę bardziej popalić. Bywają momenty, że nie mogę wytrzymać z tym uczuciem świądu. Skalp/skóra głowy czysta, jasna, bez wyprysków, zaczerwienień i "łupieżu". Zastosowanie czy to szamponu stop demodex z kropelkami DH, czy Artemisolu (na krótszy niż podany czas) przynosi tylko chwilową ulgę. Zastanawiam się więc nad zakupem polecanego tu Loxonu lub Nizoralu. Jak myślisz co lepsze?
      Aha, i wydaje mi się (może efekt placebo), że moje włosy też są w lepszej kondycji. Nie przetłuszczają się tak szybko, są bardziej puszyste-wysuszone (a nie takie ciężkie strąki). Wbrew używaniu tych wszystkich specyfików chyba lepiej się rozczesują i mniej lecą. Do tej pory, gdy rozczesywałam włosy były takie trochę gumowate, ciągnące i przy tym wypadały/wyrywała je szczotka/grzebień.
      To chyba tyle ze zdawania samej relacji i postępów mojego leczenia ;). Teraz zacznie się seria "X pytań do..."

      Usuń
    15. Tak jak już wspominałam we wcześniej wypowiedzi, chciałabym, a może wręcz odczuwam jakąś dziką potrzebę, aby się delikatnie złuszczyć. Czy mogłabyś mi podpowiedzieć, kiedy najlepiej zacząć? Czy odczekać jeszcze kilka/kilkanaście dni wstępnego leczenia? Ewentualnie, o jakiej porze dnia/pomiędzy, którymi kosmetykami/zabiegami pielęgnacyjnymi wcisnąć to złuszczanie? (tutaj muszę dodać, że u mnie w grę wchodzi jedynie wcześnie rano przed pracą i czas dopiero od 17-18 :/).
      No i pytanie, czy masz pomysł od czego zacząć na początek? Żeby nie było, tak widziałam i czytałam Twoje wcześniejsze odpowiedzi ;), ale proponowałaś tam sporo kosmetyków (naturalnych i gotowych). Zastanawiam się jednak, od czego byłoby najlepiej zacząć? Tonik z octem jabłkowym (da to coś w ogóle)? Tonik z kwasem migdałowym? Czy może od razu sięgać po specyfiki z kwasem azelainowym?

      Kolejna sprawa, tak jak już pytałam. Jak myślisz, co lepiej zastosować na swędzącą skórę głowy - Nizoral czy Loxon?

      Tak sobie teraz pomyślałam, że w sumie najlepsze efekty dawał u mnie DUAC, bo mając w składzie nadtlenek benzoilu i antybiotyk, działał podobnie jak specyfiki, które łączę teraz. Najpierw używam kosmetyków, które mają za zadanie niby unicestwić nużeńce, a później smaruję się kosmetykiem z antybiotykiem, który działa na bakterie, które się wówczas rozsiewają. Hmm... Myślisz, żeby jeszcze wrócić do tego Duacu? Mam całą nową, jeszcze nieotwartą tubkę. I tak się zastanawiam, czy w ogóle go zużyję? Teraz to raczej bym nie chciała mieszać dwóch różnych substancji będących antybiotykiem (metronidazol i klindamacyna).

      Pisałaś o suplementowaniu się od wewnątrz. Do tej pory głównie stawiałam na suplementowanie się przez samo odżywanie, ale podejrzewam, że to jednak może być za mało.
      Dermatolog kiedyś rzeczywiście zalecała mi przyjmowanie cynku w tabletkach, aby zmienić skład sebum lub ograniczyć jego produkowanie. Próbowałam w internecie wyczytać/porównać, który jest najlepszy i polecany, ale trochę się pogubiłam w tych składnikach. Czy mogłabyś polecić jakiś konkretny? Czy Ty używasz jakiegoś konkretnego? Z tego co kojarzę, mnie lekarka polecała kiedyś Zincuprin, ale poinformowała mnie również o możliwych skutkach ubocznych. Hmm.. czy znasz go może?

      Wspominałaś też o probiotykach. Tutaj też prośba, czy mogłabyś polecić coś konkretnego. Słyszałam, że mają one w sumie różne bakterie w różnej ilości... No i zgłupiałam.

      No i ostatnia kwestia. Witaminy.
      Kurczę, nie wiem, czy to jest możliwe, ale kojarzę, że po witaminach w grupy B bardzo mnie wysypywało. Hmm.. Najgorzej chyba było jeśli cokolwiek miało w sobie B12... Czy jest to możliwe? Nie do końca pamiętam, kiedy i jak to dokładnie było, ale wiem, że od jakiegoś czasu boję się i unikam właśnie B12 (?!)

      Myślisz, żeby łykać, np. A+E? Pytam, bo do tej pory witamina E była odradzana osobom z trądzikiem... A tu jednakowo widzę, że A i E zawarte w stop demodex chyba jednak nie robią krzywdy (nawet stosowane bezpośrednio zewnętrznie).

      To tyle. Serdecznie proszę Cię o odpowiedzi i z góry dziękuję :))

      Usuń
    16. Kochana, a może - skoro masz te pryszcze przy linii włosów, powodują je kosmetyki do włosów? Zastanawiałaś się nad tym? :) U mnie coś takiego powoduje Garnier - od niego nawet na środku twarzy mam pryszcze.

      Albo: skoro z brodą jest najgorzej może być coś nie tak z hormonami. Szczególnie jeśli robią się tam czyraki. Z powodu hormonów Twoja skóra będzie wtedy szaleć i wydzielać nadmiar sebum, a to prowadzi do łojotokowego zapalenia skóry lub ataku nużeńca albo grzybicy.

      Ja ten świąd czasem odczuwałam nawet po całkowitym wyleczeniu - miałam już po prostu obsesję. :(

      Nie potrafię Ci doradzić, bo nie da się przewidzieć, który lek pomoże. Zacznij może od Loxonu, bo czytałam, że jeden chłopak się nim wyleczył.

      Zaraz przejdę do odpowiedzi na Twoją serię pytań. :D

      Usuń
    17. - Jeśli są grudki na skórze musisz ją złuszczać mocno. Tak jak mówiłam, bez złuszczania nie ma pieknej cery. :) Powiem Ci, że ja czekałam ze złuszczaniem, kiedy rok temu zachorowałam, ale teraz mam ostry nawrót i tak się zdenerwowałam, że zaczęłam złuszczać w trakcie i o dziwo to daje najlepsze efekty. Tylko ważna uwaga w tym miejscu: jak stosowałam różne rodzaje kwasów osobno, wysypywało mnie, dlatego radzę zacząć od zaraz i ŁĄCZYĆ JE. :)
      Niestety nie mogę Ci ustalić dokładnego "grafiku", bo wszystko zależy od stanu skóry, jej rodzaju, od problemów, które z nią masz i od stosowanych kosmetyków. Ja robię tak, że używam kwasów dwa razy dziennie. Rano krem La Roche Posay Effaclar Duo[+] (zawiera kwas salicylowy BHA i jego pochodną LHA, więc działa na głębokie partie skóry, wewnątrz porów - te substancje są obowiązkowe podczas złuszczania, ale trzeba być przygotowanym, że na początku może nas zapchać nawet na miesiąc). Kwasy BHA i LHA trzeba uzupełniać kwasami AHA działającymi na zewnątrz - wtedy przyspieszy się regeneracja skóry i zmniejszymy zapychanie, otworzymy drogę zanieczyszczeniom, z którymi rozprawiają się kwasy AHA. Dlatego na noc (pod krem LRP) nakładam serum z kwasami Bielendy (ono ma też kwas LHA). Ale jeśli Ty używasz jakichś produktów dodatkowych, kremów maści itp. kwasy nałóż codziennie tylko na noc bez żadnego innego produktu, chyba że nałożyć jakiś lekki krem nawilżający (myślę, że nawet STOP Demodex można nałożyć, ja tak nakładałam kiedyś).

      - Jakich kosmetyków z kwasami użyć?
      Ja bym polecała spróbować od tego serum z Bielendy plus coś z kwasem salicylowym - jest tego mnóstwo w drogeriach, bo każdy prawie krem na trądzik go zawiera. :) Można też próbować toników. Bielenda wypuściła teraz tonik, który zawiera kwasy AHA i LHA. Mają też kremy z kwasami, w tym także z azelainowym, ale u mnie on nie działa, ten kwas. Musisz pokombinować, ale szukać też takich kosmetyków, które mają krótkie składy. Ocet jabłkowy nie nada się do złuszczania. Co ciekawe, ja wspieram złuszczanie za pomocą peelingu mechanicznego w formie mycia twarzy gąbką konjac. Myślałam, że mi podrażni skórę, a dzięki niej zniknęło 80% grudek! :)

      - DUAC ma w porządku substancje aktywne, możesz ich próbować śmiało, ale musiałabyś np. jednego dnia używać metronidazol, drugiego DUAC, z tym że nie wiem, czy to by dało dobre efekty, czy nie lepiej używać tego metronidazolu samego. Jeśli do tej pory DUAC nie pomógł w 100% to juz nie pomoże. Pamiętaj jednak, że na efekty każdej kuracji musisz czekć co najmniej 4 tygodnie.

      Usuń

    18. - Jeśli masz problemy z układem pokarmowym albo hormonami to zdrowe odżywianie nic nie pomoże i trzeba dostarczyć "bomby witaminowej" z zewnątrz. Nie używam żadnego konkretnego cynku, kupiłam najtańszy z selenem w holenderskiej drogerii (mieszkam w Holandii) i po niecałych 3 tygodniach łykania go moja skóra wydziela jakieś 20% tego, co wydzielała, więc jest niesamowita poprawa! :) W Aptece doradzą Ci dobrze wchłanialny cynk (najlepiej z selenem). :)

      - Probiotyk też na każdego działa inny. Ja używam 4Lacti i jest super, ale nie posiada numerycznych i literowych oznaczeń szczepów, a powinien, więc Tobie polecam Latopic typowy na problemy ze skórą.

      - Ale wysypywało Cię, jeśli ŁYKAŁAŚ witaminy B czy jak smarowałas się czymś, co je zawierało? Nie wiem jaki jest wpływ witaminy B12 na skórę, poczytam o tym, wiem tylko, że działa korzystnie na układ nerwowy, więc nie wydaje mi się, żeby to ona była winna zapychaniu. :)

      - Witamina E jest niezbędna do syntezy kolagenu, więc dobrze jest ją przyjmować, żeby zapobiegać bliznom i przyspieszać regenerację skóry. ŻADNA witamina raczej nie szkodzi na trądzik. :)

      Niedługo ruszy na blogu cykl postów na temat mojej walki z łojotokiem, a w tym z: łojotokowym zapaleniem skóry twarzy i głowy, a także grzybem Malassezia i nużeńcem. Tam pokażę, jak wygląda moja pielęgnacja, co pomagało i co nie. Dodatkowa wskazówka do pielęgnacji? FILTR DO WODY. Ja mam takie problemy ze skórą odkąd przeprowadziłam się do HOlandii a tu woda jest okropnie twarda, dlatego planuję zakup takiego filtra i dam znać, czy to coś zmienia. Opinie w Internecie są takie, że samo dodanie filtra bez zmiany pielęgnacji likwiduje czasem w 100% trądzik. Więc obiecujące. :)

      Usuń
  49. Witam. Moja przygoda z nużeńcem zaczęła się ok. pół roku temu. Na szczęście trafiłam na Panią doktor, która od razu skierowała mnie na badanie na obecność nużeńca. Oczywiście postawiona diagnoza się sprawdziła i w maju tego roku rozpoczęłam walkę z tymi jak ja to nazywam "jobaczkami" :). Walka była ostra i zaciekła bo powiedziałam sobie, że albo ja albo one. Wygrałam ja!!! W piątek powtórzyłam badanie i okazało się że nie widać śladów nużeńca. Zapomniałam dodać że miałam go na jednym policzku w pięknej książkowej formie (sama osobiście widziałam pod mikroskopem). Tym razem na badanie poszłam święcie przekonana że go nadal mam i profilaktycznie poprosiłam o pobranie do badania materiału również z drugiego policzka, skroni i głowy (też mnie tam łaskotało diabelstwo). No i się okazało że go wytępiłam. Co stosowałam? Przede wszystkim olejek z drzewa herbacianego w nierozcieńczonej formie bezpośrednio na policzek (cholernie wysusza), dodatkowo dodawałam olejek do szamponu, żelu pod prysznic. Myłam się na zmianę mydłem siarkowym i z nanosrebrem, zużyłam dwa zestawy Stop Demodex (szampon, tonik, żel i mydło). Sprowadziłam również z Francji tabletki Stromectol ale na szczęście nie zdążyłam ich zażyć. Dodatkowo oczywiście pościel gotowałam i prałam co kilka dni, co się dało to spryskałam płynem od roztoczy. Aha, policzek dodatkowo przecierałam co jakiś czas Artemisolem, a na rzęsy i brwi miałam maść robioną w aptece na bazie metronidazolu(na oczach nużeńca nie miałam ale smarowałam profilaktycznie). Od miesiąca stosowałam krem Soolantra, który w składzie ma to co tabletki Stromectol. Moim zdaniem to właśnie Soolantra spowodowała, że nużeniec się poddał. Ale to jest tylko moje spostrzeżenie, choć pani która robiła mi badanie na obecność nużeńca też mówiła, że osoby zgłaszające się na badanie bardzo sobie chwalą ten krem. Pani doktor poradziła żebym jeszcze przez dwa miesiące stosowała ten krem, później odczekała dwa tygodnie i powtórzyła badanie. Mam nadzieję że jobaczki. Trzymam kciuki za siebie i za wszystkich walczących z nużeńcem. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomniałam dopisać że dwa razy dziennie piłam olej z czarnuszki(po łyżeczce), codziennie czystek w postaci herbatki i na twarz żadnych kosmetyków( zero kremów i malowideł wszelakich)

      Usuń
    2. To jest dokładnie to, co zalecam: olej z drzewa herbacianego, nanosrebro, siarka i to, co przepisze lekarz, jeśli zawiera metronidazol albo iwermektynę (Soolantra). Co do wysuszenia tym olejkiem: u mnie wręcz podrażniał, także robiłam co jakiś czas przerwy albo właśnie dodawałam tylko kilka kropli do żelu. Polecam kosmetyki z tym olejkiem z The Body Shop,bo u mnie zrobiły dużo dobrego. :)

      Swędzenie nawet po wyleczeniu nużeńca może nadal być - kwestia psychiki i przesuszenia twarzy.

      Bardzo się cieszę, że udało Ci się to zwalczyć. Dostaję coraz więcej takich wiadomości i w zasadzie większośc z nich zawiera te składniki, o których mowa w poście. Także gratulacje! :*

      I na koniec: NIE KUPUJCIE ŻADNYCH leków zza granicy/online!!! Błagam Was. :(

      Usuń
    3. Dzięki. Nawet nie wiesz jak ja sie cieszę że to zwalczyła :) Jeżeli chodzi o tabletki to kupiłam je w aptece w Belgii na receptę wypisaną przez tamtejszego lekarza. Apteka specjalnie sprowadziła z Francji bo tam są ogólnodostępne. Online w życiu bym nie kupiła i nie zaryzykowała z ich zażyciem. W związku z tym ze nuzeniec ma tendencje do nawrotów, to niech sobie tabletki spokojnie leżą. Oby się nigdy nie przydały....

      Usuń
    4. Uf, ulżyło mi! :) Cieszę się, że jesteś rozsądną kobietą. :) Też mam nadzieję, że się nie przydadzą. Trzymam kciuki! :)

      Usuń
  50. Też mam nużeńca. Zmagam się z nim od czerwca tego roku.
    Jakieś dwa lata temu zaczęły wypadać mi brwi. W tym roku było ich już tak mało, że zmuszona byłam zrobić makijaż permanentny. I wkrótce zaczęłam obserwować, że to samo dzieje się z moimi rzęsami. W maju poszłam do dermatologa, któremu sugerowałam nużeńca (o którym już zaczęłam czytać w internecie), a który przepisał mi do smarowania Luminogan na porost brwi i rzęs. Po miesiącu miała być poprawa, ale oczywiście jej nie było.
    W czerwcu z własnej inicjatywy zrobiłam badanie mikrobiologiczne na obecność nużeńca w rzęsach. Wynik był pozytywny: trzy dorosłe osobniki na lewym oku.
    A chcę powiedzieć, że obydwie powieki mnie swędzą, a dokładniej krawędzie powiek, no i oczywiście cały czas wypadają mi rzęsy i brwi, nawet te, które urosły po smarowaniu Lumiganem. Dość często na krawędzi powieki pojawia się miejscowy ból, tak jakby chciał się zrobić jęczmień. To odczucie bólu na szczęście przechodzi po ok. 2 dniach.
    Brwi niestety nie odrastają. Na dodatek zaczęła swędzić mnie głowa.
    W lipcu zgłosiłam się do okulistki, która przepisała mi płyn i krem z serii Demoxoft i robioną maść na bazie Metronidasolu. (jak ktoś będzie chciał, to chętnie podam skład maści).
    Kosmetyki z serii Demoxoft po paru dniach odstawiłam na rzecz maści z Metronidasolem.
    Maść tę stosowałam od ok połowy lipca do 11.października, ponieważ okulistka (inna) kazała mi już odstawić maść i zacząć smarować brzegi powiek Oxycortem A.
    Ta inna okulistka robiła mi też co ok. 3 tygodnie zabieg Credego (chyba 3 razy).
    Od 01.września smaruję powieki i brwi Soolantrą (inny dermatolog).
    Chcę powiedzieć, że nie mam zmian na twarzy (wcześniej też ich nie miałam). Ale za to wypadają mi resztki brwi i rzęs i odczuwam ból (jak przy jęczmieniu) i swędzenie krawędzi powiek oraz zaczęły mi bardzo wypadać włosy.
    Włosy zrobiły się jak z waty. Są miękkie, rozciągają się jak gumka i pękają. Nad czołem włosy mają białą suchą otoczkę, przypominającą łupież. Potraktowałam tę część skóry 100% olejkiem herbacianym i jakby mi ulżyło (swędzenie), ale ta otoczka stała się bardziej sucha. Smarowałam głowę olejem z czarnuszki, ta suchość się zmniejszała, ale włosy dalej się rwą, wypadają i są jak z waty.
    Nie natrafiłam czytając posty, czy ktoś przy nużeńcu miał problem z włosami. Ja jestem w rozpaczy, bo brwi mogę jakoś zakamuflować, stratę każdej rzęsy bardzo przeżywam, a teraz doszły jeszcze włosy.
    Nie wiem, czy problem z włosami wiązać z nużeńcem, czy może z Lumiganem, ponieważ wspomniała Pani, że częste stosowanie odżywek do brwi i rzęs może być przyczyną wypadania włosów.
    Bardzo proszę o odpowiedź.
    Grażyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dziwnego, że Luminogan nie pomógł skoro on tylko przyspiesza wzrost włosów, a nie usuwa przyczyny ich wypadania. Ach ci lekarze...

      Nie chcę Cię zmartwić, ale może zdarzyć się tak, że brwi czy włosy nie odrosną... Nużeniec może wywoływać nieodwracalne zmiany w mieszkach włosowych, ale jeszcze nie zgłębiałam tego tematu, więc więcej napisać nie potrafię. Dlatego trzeba działać szybko.

      Nużeniec atakuje także włosy na głowie (może to robić na całym ciele), ale w Twoim przypadku zastanawia mnie coś innego. Czy przyczyną nie jest dodatkowo grzyb Malassezia? Ponieważ ta sucha otoczka, o której piszesz, jest dość charakterystyczna. Niestety zakażenie tym grzybem często towarzyszy nużycy. Bo dziwne jest, że Soolantra nie pomaga.

      Używasz nadal Oxycortu?

      Olejek z drzewa herbacianego może jak najbardziej pomóc, ale spróbuj tez myć głowę Nizoralem + krem Nizoral na noc. Zawiera klimbazol, który na jednych działa, a na innych nie. Jeśli nie pomoże po miesiącu, musisz spróbować piroktonianu olaminy w szamponach La Roche Posay, bo z reguły jeśli klimbazol nie działa, ta substancja tak.

      Lumigan działa miejscowo. Czyli w Twoim przypadku rosną szybciej rzęsy/brwi, przez co szybciej też wypadają. Nie ma to wpływu na wypadanie włosów na głowie. Także na pewno nie jest to wina Lumiganu.

      Dodatkowo: ŻADNYCH OLEJÓW NA SKÓRĘ GŁOWY. Jeśli przyczyną jest grzybica lub nużeniec, pogorszysz sprawę. Jedynym olejem którego można użyć jest nierafinowany olej kokosowy, ale i on jest ryzykowny. No i olej z drzewa herbacianego albo jakichś cytrusów, z tym że one wysuszają, dlatego widzisz po nich suchą otoczkę. Wystarczy zamiast nakładać je bezpośrednio dodać kilkanaście kropli do szamponu i odżywki. :) To zrób na 100%, bo może pomóc.

      Mam jeszcze do Ciebie kilka pytań:
      - Jak wygląda Twój makijaż i pielęgnacje? Opisz dokładnie, podając nazwy kosmetyków. Włącznie z demakijażem.
      - Jakich kosmetyków używasz do włosów? Jak często je myjesz?
      - Jak wygląda Twoja dieta?
      - Przyjmujesz jakieś suplementy?

      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za odpowiedź. Jestem wdzięczna, że Pani tak szybko odpowiedziała tym bardziej, że byłam już u tak wielu lekarzy i za każdym razem czułam się, jakbym przychodziła z czymś mało ważnym, a teraz czuję, że ktoś chce mi pomóc, mówię o Pani.
      Lekarze przeważnie mówili, że mam bardzo wysuszoną skórę głowy (i że nużeniec nie atakuję włosów głowy) i żebym myła, w przypadku jednego lekarza - szamponem przeciwłupieżowym Sebiprox, w przypadku drugiego lekarza szamponem firmy Mediderm. Rzeczywiście po umyciu, zwłaszcza po tym pierwszym szamponie włosy są ładniejsze, błyszczące. Jednak lekarze ci widzieli moją głowę w lipcu, wtedy jeszcze głowa tylko swędziała. Od września stan włosów się pogorszył (robią się cienkie, miękkie, czasami znajduję kręcony włos na głowie lub wypadnięty, a zawsze miałam włosy proste, no i wypadają).
      We wrześniu nad czołem w środkowej części (nosowej) tak na głębokość 3-4 cm skóra wokół włosów zaczęła się zmieniać, tzn. zrobiła się sucha otoczka wokół każdego włosa i miałam wrażenie jakby cebulka włosa wychodziła ze skóry (czuło się chropowatość) i skóra była lekko zaczerwieniona (rzekomo jakiś liszaj).
      03. września zgłosiłam się do jeszcze innego dermatologa, który przepisał mi Diprosalic do smarowania zmienionego miejsca. Po tygodniu smarowania i potem jeszcze przez tydzień skóra się poprawiła. Po tygodniu od tej kuracji umyłam szamponem Sebiprox i problem wrócił, ale bez zaczerwienienia, czyli sucha skóra i sucha otoczka. I chyba mniej więcej w tym czasie stan włosów bardzo się pogorszył, czyli gdzieś w połowie września. (Odstawiłam ten szampon).
      Nie wiem czy to wina szamponu, czy nie zaszkodziłam sobie parówkami, które robiłam na nużeńca, o których nie mówiłam, a które robiłam z dodatkiem olejku z drzewa herbacianego, czyli głowa przykryta ręcznikiem i trzymana nad samym wrzątkiem, lub jak już Pani zauważyła, smarowaniem głowy olejem z czarnuszki. Jednak jak próbuję umiejscowić w czasie i przypomnieć wydarzenia, bardziej obstawiałabym te parówki.
      Posmarowanie zmienionej- suchej skóry 100%olejkiem herbacianym spowodowało ustąpienie świądu i chropowatości; skóra zrobiła się jakby równiejsza, gładsza, oczywiście dalej jest wysuszona, ale po umyciu szamponem Mediderm staje się mniej łuszcząca.
      Piszę to wszystko i bardzo przepraszam za objętość, ale chciałabym, żeby Pani miała w miarę pełny obraz mojego leczenia.
      Ten sam lekarz, co Diprosalic, zlecił mi Soolantrę do smarowania brwi i powiek (smaruję od ok 4 września przez cały czas).
      Równolegle chodzę do okulistki, która 11.października kazała odstawić maść z Metronidasolem a smarować brzegi powiek Oxycortem A, co robię cały czas.
      Jednocześnie też smaruję brwi i powieki Soolantrą, robię to od 04.września. Czy powinnam też Soolantrą smarować zmienioną skórę głowy, czy smarować też twarz, mimo, że nie mam zmian na twarzy?
      Od 27 września biorę też lek przeciwhistaminowy Rupafin ( przepisał dermatolog od Soolantry).
      Wizytę u okulistki mam 02.listopada, a do tego dermatologa od Soolantry jeszcze się nie umówiłam, zaraz to zrobię.
      Dzisiaj idę do prof. dermatologii, który niestety nie ma doświadczenia w leczeniu nużycy, ale zasugeruję mu grzyba, o którym Pani wspomniała.
      Od 16 października biorę Euthyrox N25 (rzekomo mała niedoczynność). Endokrynolog powiedział, że po tym stan włosów się poprawi…
      Odpowiadając na Pani pytania:

      Usuń
    3. Odpowiadając na Pani pytania:
      specjalnie jakoś nie dbałam o dobór kosmetyków do pielęgnacji. Nigdy nie miałam problemów z cerą.
      Makijaż zmywałam wodą z mydłem w płynie (przeważnie Palmolive) i to wszystko. Na dzień i noc stosowałam przeważnie kremy nawilżające, czasami były dedykowane na noc i dzień, ale przeważnie był to jeden jakiś mój ulubiony. W tej chwili stosuję kremy maski firmy Lirene (saszetki), a wcześniej kremy Dermiki Neocollagen.
      Od kiedy mam nużeńca twarz przecieram roztworem olejku herbacianego (strasznie piecze, ale może pomoże). Bardzo proszę powiedzieć, czy mam tak robić?
      Włosy nie przetłuszczają się, myję przeważnie co drugi dzień, by były „świeższe” i dlatego, że używam sporo lakieru utrwalającego (Shockwaves).
      „Przed nużeńcem” często używałam szamponów do włosów przetłuszczających się (nie przetłuszczały się), po to by nie obciążać włosów, by były lekkie i sprawiały wrażenie, że jest ich więcej. Ale ostatnie dwa lata na pewno był to szampon Pantene aqua light i z tej samej serii odżywka (by łatwiej rozczesać włosy, robi się kołtun).
      Od lipca (od nużeńca) włosy zaczęłam myć szamponem z drzewa herbacianego.
      Jednak od października zaczęłam myć szamponem Mediderm (po tym jak zrobiły mi się suche zmiany na głowie; czy mogła być to wina szamponu herbacianego?)
      Co do diety, to raczej jej nie stosuję (jestem raczej szczupła). Jem co mam. Mam świadomość, że jem za mało warzyw, nie jem regularnie, może za mało gotowanego, w sensie obiadów.
      Za to jestem wrażliwa, nie mogę spać, wszystko bardzo przeżywam.
      Biorę Vit D3, Calcium, K2, cynk, B complex.
      Przepraszam za ten chaos. Odezwę się jak wrócę od lekarza.
      Grażyna C.

      Usuń
    4. Staram się odpowiadać na Wasze wiadomośc jak najszybciej, bo wiem, że liczy się każda godzina w walce o zdrowie. Ja sama byłam u dermatologa tylko RAZ. Pani mnie wyśmiała, powiedziała, że nie mam nic na twarzy i dała próbki Iwostinu z jakiegoś "magicznego kartonika reklamowego". :) Po czym kiedy wyszłam i wsiadłam do samochodu, brat powiedział do mnie: "Jezu, co Ty masz na twarzy?!". Po przeczytaniu opinii na temat dermatologów dostępnych w promieniu 50 km odechciało mi się wszelkich wizyt.

      Kochana, to zawsze może być coś innego niż nużeniec. Na pewno nie szłabym do pierwszego lepszego dermatologa. Warto zrobić badanie naskórka lub chociaż jakieś konsultacje dermatologiczne albo u trychologa - osób, które na co dzień spotykają się z takimi problemami i dzięki doświadczeniu mogą Ci pomóc. A nie jakiś tam ogólny dermatolog, który g... widział, tylko w książkach poczytał i każdemu przepisuje to samo bez żadnych badań - jak tak można?! Zrób badania naskórka czy te konsultacje, żeby mieć pewność, czy warto męczyć skórę głowy.

      Tylko że, powiem szczerze, z opisu objawów dla mnie to nie jest nużeniec (i możliwe że też nie grzybica). Raczej właśnie liszaj lub coś związanego z atopowym zapaleniem skóry, a to jest BARDZO ciężko wyleczyć. Tak jak tu już komuś napisałam - geny odpowiedzialne za podatność na atopowe zapalenie są powiązane z genami odpowiedzialnymi za podatność na nużeńca i inne problemy skórne typu łuszczyca, grzybica itd. Sebiprox działa przeciwgrzybiczo - skoro pogarszał sprawę, możesz spróbować jeszcze Nizoralu, bo ma inny składnik aktywny. Jak po 2-3 tyg nie pomoże, odstawić i odhaczyć, że to nie jest problem natury grzybiczej raczej.

      Pomagają Ci, z tego co mówisz, kwas salicylowy i produkty regulujące złuszczanie, dlatego myślę o tym atopowym zapaleniu skóry albo nawet - niestety - łuszczycy. Ewentualnie właśnie ta tarczyca - hormony potrafią nieźle nabałaganić, nawet jeśli zaburzenei ejst niewielkie.

      Olejek herbaciany może podrażniać i wysuszać, dlatego jego radzę rozieńczać w szamponie lub odżywce.

      Tylko nie Oxycort... Nie jestem zwolenniczką stosowania sterydów, bo to pomoc tylko doraźna. Miałaś badanie tylko na obecnośc nużeńca czy na obecność bakterii/grzybów także? Bo jeśli oprócz nużeńca masz na tych oczach jeszcze coś dodatkowo, Oxycort pogorszy sprawę. Maść sterydowa zmniejsza bowiem miejscowo odporność skóry na bakterie/grzyby. Jeśli zakażenie jest czyste i jest tylko nużeniec, Oxycort można stosować, ale tylko kilka dni! Inaczej pojawią się zakażenia wtórne, a nawet zanik skóry. :(

      Maść z metronidazolem nie pomagała? Jak długo ją stosowałaś?

      Soolantrę aplikuj na skórę głowy to na pewno, a na twarz raz na 2 dni, żeby nie przedobrzyć i nie pozbyć się przy okazji dobrych bakterii.

      Usuń
    5. Odnośnie pielęgnacji.
      1. Niestety podejrzewam, że Twój brak dbałości o oczyszczanie skóry i nakładanie na nieodpowiednio oczyszczoną twarz kremów lub masek przyczyniła się do zmian na powiekach. Radzę zacząć używać produktów przeznaczonych stricte do oczyszczania twarzy i myć nimi też oczy, ale to tak na przyszłość.
      2. Olejek herbaciany używać tylko raz dziennie, jeśli piecze, bo to oznacza, że już zaczyna podrażniać.
      3. Szampony też muszą być od tej pory specjalne, z apteki. Na pewno nie Palmolive ani Pantene. Po zakończeniu leczenia, kiedy wszystko będzie dobrze, wybierz szampony nie jakieś lecznicze, tylko delikatne dla atopowej skóry głowy, w aptece coś Ci doradzą. Albo spróbuj rosyjskich kosmetyków opartych na dziegciu brzozowym, działają cuda. Dobra jest też maśc na łuszczycę Psorikalm, ale okrutnie śmierdzi. Polecam też maseczki z miodu na skórę głowy albo taką maść: http://www.ukrainashop.com/psorikalm-preparat-na-luszczyce-z-olejem-konopnym-80-ml
      4. A używasz jakichś odżywek?

      OK, wszystko jasne. Podejrzewam, że cała przyczyna tkwi nie tylko w pielęgnacji i genach, ale też w Twojej wrażliwości. Mając kontakt z kilkudziesięcioma już osobami cierpiącymi na różnego rodzaju problemy ze skórą, okazuje sie, że każda z nich jest przerważliwiona lub zestresowana. Ja również. Do witamin, które bierzesz, dołącz selen, witaminę A, E (te witaminy można nie łykać tylko na skórę smarować) i PROBIOTYK koniecznie na jelita. Dodatkowo polecam Gold Vitality Tonic albo coś podobnego na koncentrację lub pamięć - to są produkty, które wpływają na układ nerwowy, wzmacniając go. TO jest niezbędne, kiedy mamy dużo nerwów.

      Usuń
  51. Właśnie wróciłam. Na nużeńca pan profesor przepisał mi metronidasol w tabletkach przez 10 dni i smarowanie Lumiganem brwi i powiek.
    Natomiast głowę mam myć szamponem Subrina Recept i wcierać Rogaine foam.
    Staram się mieć nadzieję na wyleczenie.
    Będę Wam relacjonować o efektach.
    Życzę wszystkim powrotu do zdrowia.
    Grażyna C.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No połączenie wydaje się być całkiem OK, może pomoże, zobaczymy! :) Jak nie pomoże, kup produkty STOP Demodex - do tej pory nie było osoby, której by nie pomogły. :)

      Czekam na dobre wieści. :*
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  52. Te wcześniejsze dwa anonimowe posty były ode mnie.
    Przepraszam za tę"anonimowość", stało się to niechcący.
    Pozdrawiam Wszystkich.
    Grażyna C.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, nie ma sprawy, nie przejmuj się, wszystko już wiem, na wszystko odpisałam, teraz czekam na dobre wiadomości. :))

      Usuń
  53. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  54. Dziękuję za odpowiedź. Przepraszam, że się nie odzywałam, ale czasami wolałabym mniej wiedzieć, żeby się nie denerwować. A teraz po przeczytaniu Pani odpowiedzi, zrobiło mi się gorąco ze strachu.

    Maść z Metronidasolem używałam na brzegi powiek od 11.lipca do 11.października, czyli 3 m-ce.
    Poprawy jakiejś nie odczuwałam. Oczy swędziały, rzęsy wypadały. Do 10 sierpnia było jedyne leczenie.
    Druga (inna) okulistka, do której się zgłosiłam w sierpniu, wykonała mi 3 lub 4 zabiegi Credego w odstępie 2-3 tygodnie.
    11. października, kazała mi już odstawić maść z Metronidasolem, a zacząć teraz smarować brzegi powiek Oxycortem A.
    (W czasie kiedy zalecała Oxycort A, twierdziła, że już nie widzi zmian na powiekach, rzęsach. Jednak ja przez około trzy tygodnie przed tą wizytą odczuwałam swędzenie powiek i pieczenie oczu).
    Oxycortu A używałam od 11. października do dzisiaj (jak przeczytałam post od Pani),czyli przez 16 dni. Smarowałam brzegi powiek 1 raz dziennie na noc. Teraz bardzo się martwię, czy nie pogorszyłam sprawy.
    03.września zgłosiłam się dodatkowo do dermatologa, który przepisał Soolantrę do smarowania brwi i powiek.
    Smarowałam Soolantrą jednocześnie najpierw z maścią z Metronidasolem, a potem po zmianie przez okulistkę, z Oxycortem.
    Taki sposób smarowania sama wymyśliłam, żeby zastosować to, co przepisała okulistka i dermatolog.
    Mimo że na twarzy nie mam żadnych zmian, 16 października postanowiłam Soolantrą smarować całą twarz i jakoś od tamtej pory czuję się lepiej, jeśli chodzi o swędzenie powiek i jakby rzęsy się poprawiły i mniej wypadają. Chociaż przejmuję się tym Oxycortem.
    I cały czas martwią mnie włosy, które zrobiły się cienkie i wypadają. Ze zmianą nad czołem (sucha otoczka wokół włosów) w znacznym stopniu się uporałam. Smarowałam 50% olejkiem z drzewa herbacianego, a po umyciu szamponem Medi derm zmiana wyglądała lepiej.
    (W ulotce Soolantry napisane jest, żeby stosować ją tylko na twarz; czy dobrze Panią zrozumiałam, że miałabym smarować Soolantrą również skórę głowy?)

    18.października profesor dermatologii (to jeszcze inny dermatolog) przepisał na włosy, jak już we wcześniejszym poście pisałam, szampon Subrina recept i do wcierania Rogaine foam 5% dla mężczyzn. A na podstawie spojrzenia wykluczył grzyba na zmienionej skórze. Na nużeńca zaaplikował Metronidasol w tabletkach przez 10 dni rano i wieczorem. (Jutro będzie ostatni dzień przyjmowania Metronidasolu doustnie). Rzęsy mam smarować Lumiganem.
    (Może ten Metronidasol doustnie jakoś złagodzi złe skutki długotrwałego stosowania Oxycortu?...)
    Na opakowaniu Rogaine foam napisane jest i wzięte w ramkę, że lek przeznaczony jest wyłącznie dla mężczyzn i pokazane jest do jakich przypadków łysienia jest on przeznaczony, łysienia typowych dla mężczyzn i są inne przeciwskazania, które u mnie występują. Więc znowu nie wiem, co robić.
    20.października byłam u trychologa, który przepisał kosmetyki: szampon firmy Nubea essentia, maskę firmy DSD de Luxe 4.3 i lotion Nubea sursum progressive hairloss. (Wizyta za darmo, kosmetyki bardzo drogie). Lekarka ta kazała wykonać biopsję mieszka włosowego w kierunku liszaja płaskiego, badanie to mam umówione na 04. listopada. Zdecydowałam się zastosować do zaleceń pani trycholog. Za miesiąc mam przyjść na kontrolę.
    Nigdy nie miałam problemów ze skórą. Nie wymagała szczególnej pielęgnacji.
    Cerę mam w miarę dobrą.
    Wstyd się przyznać, ale rzeczywiście był taki okres, że często szłam spać z niezmytym makijażem twarzy (puder, pomalowane rzęsy). To na pewno się zemściło.
    Chociaż też od młodych lat cierpię mniej lub bardziej na bolące stawy. No i bardzo wszystko przeżywam.
    Serdecznie pozdrawiam i bardzo dziękuję za rady.
    Grażyna C.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko, bardzo przepraszam, że dopiero odpisuję, ale moja odpowiedź skasowała się lub w ogóle nie dodała i dopiero teraz to zauważyłam. :(

      Nie masz się o co martwić z tymi sterydami. Jeśli do tej pory nie zauważyłaś żadnych złych objawów, wszystko jest dobrze. Ale już sterydów nie używaj.
      Rogaine jest przeznaczona dla osób, które mają problem z wypadaniem włosów z powodów hormonalnych, nie tylko dla meżczyzn, więc bez obaw. :)

      Jestem ciekawa jakie są wyniki badania u trychologa, bo od Twojego komentarza minęło już trochę czasu. :)

      A bolące stawy mogą wskazywać na łuszczycę - jej objawem są też problemy z włosami takie, jak masz Ty. Może warto by to sprawdzić, jeśli nadal nie masz postawionej diagnozy?

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź i słowa otuchy.
      Nie odzywałam się, ponieważ 30 października dostałam ostrego zapalenia ucha i przez pierwszy tydzień „byłam nie do życia; na Ketonalu” i brałam antybiotyki. Teraz jest już prawie dobrze.
      Dzisiaj byłam u dermatologa, który twierdzi, że jest dobrze z moimi rzęsami i brwiami; chociaż rzęsy jeszcze gubię. Rzęsy w dużej mierze odbudowały się po stosowaniu (smarowaniu) Lumiganem.
      Cały czas jednak mam problem z włosami i swędzeniem głowy. Jestem po biopsji mieszka włosowego w kierunku liszaja płaskiego, oczekuję na wynik. Mój dermatolog twierdzi, że nużeniec nie atakuje włosów, dwóch innych dermatologów, u których byłam tak samo mówią. Już sama nie wiem, co sądzić (dermatolodzy ci są uznani i cenieni w środowisku lekarskim w Warszawie).
      Również i ten doktor zalecił smarować głowę Rogaine.
      Natomiast jak mnie już bardzo swędzi smaruję głowę 50% olejkiem z drzewa herbacianego.
      Serdecznie Panią pozdrawiam i odezwę się jak będę miała wynik, albo coś się wydarzy, co może przydać się innym w ich zmaganiach z chorobą.
      Jeszcze mam taką refleksję, chodzi o małą Julkę.
      Gdzieś w internecie czytałam, ale już nie pamiętam gdzie i nie potrafię też przytoczyć uzasadnienia, ale pamiętam, że było napisane, że nużeniec nie atakuje niemowląt i małych dzieci, więc może przyczyną tych gradówek jest coś innego? Może warto skonsultować się jeszcze u innego lekarza?

      Usuń
  55. Witam droga autorko tekstu �� Proszę i radę jeśli chodzi o nuzenca u mojej 3 letniej córki. Od czerwca leczymy na oczkach gradowki które non stop się pojawiaja i nie znikają. Dopiero teraz zrobiłam badanie w kierunku nuzenca i się potwierdziło. Szkoda mi jej bardzo bo gradowki wyglądają okropnie na jejpięknychoczkach. Oprócz nich nie ma jakiś natretnych objawów, sporadycznie swędza ją oczy. Jutro zaczynamy kuracje kroplami i maścią z metranizadolem kwasem borowym i tlenkiem siarki. Poza tym używamy chusteczek demoxoft i żel z tej serii. Co jeszcze mogę zrobić. Jak sobie poradzić po kuracji żeby problem nie wrócił?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie. :)
      Na początek zastosujcie się do zaleceń lekarza. Najlepiej nie chwytać się wielu rzeczy na raz, bo wtedy cięzko będzie ocenić, co szkodzi, a co pomaga. Wymienione przez Ciebie leki i produkty to popularny zestaw w leczeniu Demodexa na powiekach i jest często bardzo skuteczny. Dopiero jak nie będzie dobrych rezultatów, zaczniemy się martwić.

      Z nawrotami jest bardzo ciężko. Gdyby chcieć zastosować się do wszystkich zasad, które pomogłyby w zapobieganiu nawrotów, człowiek by oszalał. Generalnie trzeba dbać o higienę oczu. Myć je 2 razy dziennie tym samym, czym myjesz córce buzię albo używać ciągle chusteczek Demoxoftu. Demoxoft to nie lek, tylko łagodny preparat do oczyszczania i pielęgnacji powiek, więc można go używać cały czas. Do tego częsta zmiana poszewek, ręczników, kurtek, czapek i szalików. Najlepiej prać je w pralce w programie usuwającym roztocza albo w jakimś proszku przeciw roztoczom (np. Clovin). Bo nużeniec jest podobny do świerzbowca - obaj są roztoczami. Można też kupić do kontaktu takie ultradźwiękowe reduktory roztoczy - nie dam sobie ręki uciąć, że to zadziała, bo do tej pory nic na ten temat nie słyszałam, ale nużeńce to roztocze, więc może to na nie zadziała. Mniej opłacalnym sposobem jest uzywanie sprayów do pomieszczeń czy tapicerek, które zabijają roztocza. Ostatecznie jednak wszystko sprowadza się do jednego: ochronisz dziecko przed roztoczami w domu, ale poza nim już nie. Bo problem nie leży w tym, że Twoja córka zaraziła się nużeńcem. Nużeniec żyje na każdym z nas. Po prostu czasem nasza odporność spada albo pojawia się alergia na odchody tego paskudztwa i dostajemy wysypek, krostek, swędzenia, gradówek itd. Nauka nie znalazła jeszcze na to skutecznego sposobu. Ewentualnie mogłoby się sprawdzić odczulanie, ale z tego, co czytałam, w większości przypadków nie pomaga.

      A czy Twoja córka ma na coś alergię? Albo problemy ze zdrowiem np. często się przeziębia?

      Usuń
  56. Dziękuję za odpowiedź �� córka zaczęła chodzić do przedszkola wiec co chwilę jest przeziebiona ale jej odporność spadła od kiedy rok temu dostała bakterii ecoli w moczu i średnio co 2 miesiące były nawroty i antybiotyki więc przez to ma słabą odporność tak sądzę. Jeśli chodzi o alergię to miała jako niemowlę skaze białkowa ale teraz je wszystko pije zwykle mleko i nic jej nie jest. Skóra prawidłowa oprócz oczu, przewlekłego nieżytu nosa nie ma. Mamy w domu kota od 6 lat ale okulista powiedziała że to ma nuzenca ludzkiego i na pewno to nie od zwierząt. Boje się też o 7 miesięcznego synka żeby się nie zaraził chociaż lekarz stwierdził że mało prawdopodobne. Nie wiem sama co dalej bo nie da się sterylnie żyć. Ciągle wszystko prac i sprzątać �� zrobię kuracje lekami a potem będę stosowała tez żel może kupie ten stop demodex bo widzę że ma lepszy skład niż ten demoxoft. Najgorsze dla nas są te gradowki bo ma dużą na górnej powiece i wygląda koszmarnie. A są przypadki że nuzeniec bo wyleczeniu nie powrócił? pozdrawiam serdecznie Asia mama Julki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, widzę dopiero teraz, że moja odpowiedź się nie załadowała. Przepraszam!
      Zwierzęta też przenoszą nużeńca, ale niestety na ten temat niewiele wiem. W każdym razie obecność zwierzęcia nie powinna mieć wpływu na nużeńca, bo równie dobrze można zarazić się od koleżanki czy kogoś w autobusie.
      Kochana, odnośnie tego zarażenia się - on daje o sobie znać tylko u osób z zaburzoną odpornością i alergików. Raczej są to predyspozycje genetyczne, więc jeśli syn ma to mieć, da to objawy prędzej czy później.
      Nie słyszałam jeszcze o tym niestety, ale może dlatego, że jeśli ktoś nie ma nawrotów, nie wraca już na forum o demodexie w Internecie. :) NIe martw się, zawsze jest nadzieja! Jeśli będziesz miała nadal wątpliwości, znajdź jakiegoś lekarza w Polsce, który specjalizuje się w leczeniu demodexa i tam zawieź córkę. Któryś lekarz na pewno w końcu pomoże.

      Usuń
    2. Już tu pod spodem jednej z Was napisałam, że są badania, w których nieodwracalnie cofnęła się ta choroba. Wszystko masz tam opisane, jak wyglądały badania, choć nie wiem, czy u takiego dziecka się to sprawdzi. :(

      Usuń
  57. Tak się rozpisałam, a nie załadowało posta:/.
    Dołączam do grona walczących niestety. Mam pytanie - może banalne ale nigdzie nie znalazłam na nie odpowiedzi - czy po posmarowaniu powiek i rzęs olejkiem herbacianym, możemy go po 15 minutach zmyć? Pozdrawiam, Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można próbować, część osobników na pewno zginie. Ale na pewno będzie to mniej skuteczne, bo np. w 75% alkoholu Demodex swobodnie przetrwa 150 min, a już w 100% tylko 15. Podobnie np. z olejkiem z kminku. Nie znam podobnych badań dla olejku z drzewa herbacianego, ale może być podobnie. Także jeśli w takiej formie chcesz olejek stosować, to tylko stuprocentowy.

      Znalazłam teraz takie badania:
      Zamoczyć patyczek do uszu w 50% olejku z drzewa herbacianego i przejechać 6 razy po linii rzęs. Następnie użyć suchego końca do wytarcia nadmiaru olejku. Zrobić przerwę 5 min i powtórzyć. I potem znowu to samo. Jak pojawia się podrażnienie, przemyć roztworem soli z apteki (do oczu). Powtarzano to raz w tygodniu.

      Dodatkowo 2 razy dziennie myto powieki szamponem z olejkiem z drzewa herbacianego, masując je 3-5 min. Potem spłukiwano czystą wodą i dokładnie osuszano jednorazowym ręcznikiem. Obowiązkowo z rozpoczęciem leczenia wyprać poszewki i ręczniki w 100 stopniach i wysuszyć na kaloryferze lub suszarką. Wszystko powtarzano przez 4 tygodnie i u 7/9 pacjentów demodex zniknął całkowicie BEZ NAWROTÓW.

      Szczerze mówiąc martwi mnie mała ilość badanych pacjentów, ale lepsze to niż nic. :)

      Usuń
    2. Inne badania z kolei wskazują, że w grupie osób, która 5 razy w tygodniu używała podobnego sposobu, wyleczenie było znikome, ale już u tych, którzy powtarzali zabieg 10 razy w tygodniu różnica była znaczna. Także polecam małe stężenia olejku, ale często.

      Usuń
  58. Dziękuję za szybką odpowiedź - będę powoli wydłużać czas trzymania olejku na rzęsach. Zastosowałam nierozcieńczony, zawsze to większa szansa, że uda się zabić te demodexy. Dodatkowo stosuję ciepłe okłady na powieki i masaż, plus okłady z ziela wrotyczu, którego ponoć nużeńce nie są stanie znieść. Mam nadzieję, że się uda, bo oprócz tego, że przerzedziły mi się rzęsy, zmagam się z zespołem suchego oka. Bardzo jestem nieszczęśliwa, że nie mogę się malować ale czego się nie robi, żeby być zdrowym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie rozcieńczony bardzo podrażniał, więc uważaj. :(
      Ciepłe okłady i parówki super działają. :) Zespół suchego oka to skutek nużeńca. Pozbędziesz się nużeńca, skończy się "suche oko". :)
      Ja się i tak malowałam. :) Po użyciu "wystarczy" umyć szczoteczkę w płynie do mycia naczyń, później wyparzyć i zamoczyć w olejku herbacianym na godzinę. :) Ale niestety niektórzy mają tak duże problemy z oczami, że nie mogą sobie pozwolić na makijaż. Ja mam tak niestety z cerą - nie mogę używać podkładów. :(

      Usuń
    2. Dokładnie, nie wyobrażasz sobie, jak jestem zła na lekarzy, że bagatelizowali ten problem. Sama wpadłam na trop nużeńca i zrobiłam badania. Wynik dodatni wyszedł tylko na jednym oku ale może po prostu na drugim nie udało się złapać. Pierwszych kilka dni organizuję sobie hardcore w postaci olejku co parę godzin (podrażnia, wiem już niestety ale powieki nie szczypią mnie już tak bardzo jak za pierwszym razem) - po 10 minutach otwieram oko, może olejki do tej pory już trochę wyparują. U mnie nie wygląda to źle ale rzęsy są lekko przerzedzone, no i ta suchość - białka zaróżowione. Postanowiłam odetkać kanaliki łojowe zabijając nużeńca i robiąc właśnie okłady - pół internetu przeczytałam i trafiłam do Ciebie. Chyba się rozgoszczę - podoba mi się, w jaki sposób opisujesz i testujesz produkty. Dziękuję za info o malowaniu - chyba spróbuję za kilka dni, bo wątpię żebym wytrzymała 3 miesiące saute, jak nie lepiej. Jedno odkrycie dla mnie - nie mam podkładu, nie stosuję kremu, żeby dziada nie karmić, a skóra nie jest taka tragiczna jak się spodziewałam. Po skończeniu kuracji chyba przejdę na lżejsze kremy:).

      Usuń
    3. Czytałam, że własnie czasem nie wychodzi w badaniu i człowiek rezygnuje z diagnozy w kierunku nużeńca i dalej się mota, nie mogąc znaleźć przyczyny cierpienia. :/ Także dobrze, że wyszło Ci na tym jednym oku. :)

      Ja po posmarowaniu olejkiem trzymałam ciągle zamknięte oczy i wtedy tak nie piekło, ale po kilku dniach miałam podrażnioną skórę i piekła praktycznie cały dzień. :/ Także w międzyczasie polecam nakładać może jakiś żel z aloesem albo miód chociaż w formie maseczki. Poza tym ostatnio znalazłam badania, w których podkreśla się znaczenie pewnego rodzaju bakterii żyjących w symbiozie z demodexem (więcej muszę się dowiedzieć jak to jest dokładnie). Te bakterie niestety zwiększają intensywnośc objawów, bo zakażenie nie jest już wtedy tylko nużeńcem, ale mieszane, również bakteryjne. Dlatego tak ciężko się to leczy. W każdym razie na te bakterie i z tego co zrozumiałam również na Demodexa dość dobrze działał miód kanuka (tak, Kanuka, nie Manuka) 90% zmieszany z gliceryną. Ale efekty nie były jakieś spektakularne i badania są w toku. Nie mniej jednak można próbować tego miodu (jakiegokolwiek, niekoniecznie Manuka).

      U mnie malowanie rzęs nie przeszkadzało w leczeniu. Ważne, żeby nie dochodzić aż do nasady, tylko końce malować. Wtedy i tak ten tusz "spada" do nasady, trochę dożywiając nużeńca, ale jak się działa jednocześnie tym olejkiem, to w sumie nie ma kogo dożywiać, bo wszystkie DOROSŁE osobniki umierają. Problemem są "jajeczka" - je bardzo ciężko usunąć, dlatego całe leczenie powinno trwać minimum 4 tyg. :(

      Bardzo się ciesze, że Ci się tu podoba. :* Trochę już robi się chaos ze względu na ilośc komentarzy i fakt, że teraz już wiem więcej na temat nużeńca, dlatego pomyślę o stworzeniu kolejnego posta albo może jakiegoś forum. :)

      Unikaj wszystkiego co z olejkami i masłami i nie powinno być problemu. :) Ewentualnie jakieś olejki bardzo aromatyczne jak właśnie z drzewka herbacianego, tymianku, oregano, drzewa sandałowego. :) To ważne, bo ja całe życie nie kremowałam skóry wokół oczu i odkąd zaczęłam, właśnie pojawiły się problemy z suchością i wypadanie rzęs, a stamtąd doszłam do tego, że to nużeniec. Także kremy, szczególnie naturalne, to cisi zabójcy...

      Usuń
    4. Donoszę tylko, że wczoraj oglądał moje oczy okulista - wnikliwie pod mikroskopem i nie było ani jednego dziada:). Olejek działa. Dostałam maść antybakteryjną na te biedne oczy ale dalej będę działać olejkiem, żeby zabić jaja. Dzisiaj się pomalowałam - znaczy rzęsy delikatnie i krem ale z dala od powiek - cudownie! Co do olejków eterycznych - jestem żywym przykładem na to, że działają - olejku z oregano uzywam od dawna, bo miałam tendencję do infekcji bakteryjnych - warto też wbrew modzie zakwaszać odpowiednio organizm, bo bakterie chorobotwórcze lubią środowisko zasadowe, a działając kompleksowo pomagamy naszemu organizmowi:). Już wiesz pewnie, dlaczego będę tu zaglądać - też rozkładasz wszystko na czynniki pierwsze - szukasz przyczyny i wierzysz w naturę. Ja też:) A.

      Usuń
    5. To, co napiszę, będzie nieco ostre, ale muszę odnieść się tu do mody na odkwaszanie, żeby każdy, kto tu zajrzy, znał moje stanowisko. To jedna wielka ściema stworzona przez niedouczonych samozwańczych "lekarzy" czy może raczej znachorów. Jedzmy to, co nieprzetworzone, najmniej pryskane i to, co toleruje nasz organizm i będzie wszystko w porządku. Mój np. nie akceptuje surowych warzyw, co komuś może wydawać się dziwne, ale każdy z nas jest inny i trzeba jeść to, po czym czujemy się dobrze. A bakterie są różne i każde z nich żyją w innych warunkach, także reguły nie ma, jeśli chodzi o pH. Oregano działa, bo zawiera m.in. karwakrol, który działa nie tylko bakteryjnie i przeciwwirusowo - wirusy wbrew pozorom częściej atakują niż bakterie. :)

      Podsumowując, żeby nie było, nie jestem zwolenniczką słuchania ludzi pokroju "doktora" Zięby. Natura pomaga, leczy, ale często nie zastąpi normalnych leków. Trzeba mieć to zawsze na uwadze, żeby nie skończyć na jakiejś homeopatii, lecząc nowotwór. :(

      Cieszę się, że Tobie pomógł ten olejek. <3 Mi też swego czasu uratował życie. :) Teraz mam nieco pogorszenie stanu cery i najprawdopodobniej też będę musiała wrócić do tego olejku. :)

      Usuń
    6. Fajnie, że napisałaś o odkwaszaniu. Nie jestem zwolenniczką, niektórym może bardzo zaszkodzić. A olejek jest u mnie zawsze i herbaciany i z oregano i lawendowy. Jeśli jednak one nie pomagają na to, z czym miały sobie poradzić, trzeba szukać pomocy u specjalistów. U mnie ok - smaruję rzęsy olejkiem co kilka dni. Przestały wypadać, więc chyba idę w dobrym kierunku :) Nie przestaję, bo kto wie, czy coś tam jeszcze nie zostało. Ps. Krem chiński mam i szczerze nienawidzę - podraznia mnie bardziej niż 100% olejek herbaciany. I gorzej aplikuje się na rzęsy. Może na buzię jest dobry ale na rzęsy to katorga.

      Usuń
    7. U mnie z kolei było odwrotnie - od wizyt u specjalistów skończyłam na olejku herbacianym i kremie STOP Demodex, które mnie wyleczyły prawie w 100%. :D No musisz tak z 2 miesiące smarować, żeby mieć pewność.
      Nie miałam nigdy tego kremu, ale wielu osobom pomaga, dlatego pytam. Są dwa jeśli nie więcej te chińskie kremy, ale Ty pewnie mówisz o XFML? No tak, on jest napakowany różnymi ziołami, dlatego może tak podrażniać. Łagodniejsza jego wersja to STOP Demodex, tak bym to nazwała. :) Zawsze możesz spróbować jakichś zabiegów z laserem - to pomaga najlepiej i najszybciej, ale nie wiem, czy istnieje coś takiego na rzęsy, bo oczu naświetlać nie można. :(

      Kochana, jeśli masz ochotę więcej pogadać o swoim przypadku, zapraszam do wiadomości mailowej lub najlepiej na forum www.nuzeniec.fora.pl, żeby inni też korzystali z Twoich doświadczeń. :)

      Usuń
  59. i jesteś pewna że to była nużyca? :D ja mam takie krosty, że strach wyjść na dwór, dodatkowo widoczne jaja pod skórą i tunele.
    dziś zaczęłam chodzić na zabiegi, wydałam 1000zł, oby się opłąciło, bo zabiegów jest 5. za tydzień kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  60. Hej co to za zabieg? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja juz pisalam w czerwcu ze autorka blogu super dziewczyna ze pomaga ludziom chyba lepiej niz lekarz ja niestety dalej sie z tym mecze ponad pol roku (oczy)teraz uzywam chinskich kremow nie wiem co moge dodatkowo robic prosze o pomoc

      Usuń
    2. Agnieszko, pomagam lepiej niż lekarz, bo nie ignoruję najnowszych badań. Żeby nie było, że to ja się bawię w lekarza - wszystko, o czym piszę, wyczytałam z badań prowadzonych przez profesjonalistów i z własnych doświadczeń. :)
      Używasz kremu XFML? Masz postawioną diagnozę? I jak wygląda pielęgnacja Twojej twarzy i makijaż? Pytam, bo nie mogę znaleźć poprzednich Twoich wiadomości, a z komentarza wynika, że już tutaj pisałaś? :)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Aga, w mailach wyświetla mi Twoje wiadomości, a tutaj na blogu nie, nie wiem dlaczego. :( Ale odpiszę: nie ma za co, Kochana! :* Jak widać moje porady niestety Ci nie pomogły, ale jednak wtrącę jeszcze kilka swoich groszy. :) :*

      Co do diety, słodycze nie mają dużego wpływu na nużeńca. Bardziej chodzi o tłuszcze. Przestań jeść wszystko, co przetworzone i wszelkie oleje zastąp kokosowym najlepiej. Dodatkowo oczywiście prebiotyki, a na przetłuszczanie skóry suplementacja cynkiem i selenem - u mnie czyni cuda. :)

      Co do pielęgnacji - próbowałaś olejku herbacianego? Jeśli nie, kilka postów wyżej masz całą kurację opisaną, która u większości osób wyleczyła to świństwo. W przyszłym tygodniu opublikuję te badania i szczegółowiej opiszę. :*

      A przyjmujesz coś doustnie? Opisz mi proszę dokładnie swoją pielęgnację włosów, ciała, twarzy i makijaż. Może coś doradzę. :) Możesz też napisać do mnie maila, jesli będzie Ci tak wygodniej i w ten sposób będziemy się komunikować. :)

      Usuń
  61. Hej napisalam 11czerwca cos ze jestes super ze sie tym zajelas i pomagasz innym:)bardzo dziekuje za te wszystkie porady:*a co do mojej historii to tak mam to swinstwo ponad pol roku okulisci nie wiedziali co to dopiero jak sama powiedzialam okuliscie ktory zajmuje sie nuzencem i pod mikroskopem wyszedl i dostalam metronizadol po ok miesiacu zamowilam xfml i stosowalam chyba poltora miesiaca potem mialam ok mies przerwe od xfml ale stosowalam demoxoft na powieki a teraz od miesiaca znowu xfml dalej to mam w oczach oraz na ciele i we wlosach wydalam duzo pieniedzy i mam juz dosyc:(ciagle stres poza tym twarz tez mi sie bardziej przetluszcza wczesniej tak nie mialam:((pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  62. Przez ponad miesiac nie jadlam slodyczy i tez mi to nie pomoglo:(ktos pisal zeby miesa nie jesc

    OdpowiedzUsuń
  63. PONIEWAŻ KOMENTARZE TU ZNIKAJĄ, WSZYSTKIM ZAPRASZAM DO KONTAKTU MAILOWEGO LUB NA MOJE FORUM: www.nuzeniec.fora.pl

    OdpowiedzUsuń
  64. Polecam Blephasol, bardzo łagodzi pieczenie powiek i poprawia ich higienę

    OdpowiedzUsuń
  65. Czy ktoś stsował Iwermektyne w leczeniu nużenca? Podobno działa i pomaga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W postaci Soolantry (kremu) faktycznie jest bardzo skuteczny. Polecam od tego zacząć leczenie. Najlepiej w połączeniu z doustnym metronidazolem.

      Usuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom