-
Hity i kity tygodnia #1 -

wtorek, 8 marca 2016

Witajcie Kochani! Zobowiązałam się do regularnego meldowania się Wam z tygodniowymi ulubieńcami i już byłam o włos od zrezygnowania, bo zepsuł mi się Photoshop. Na szczęście po godzinach nerwów i rzucania talerzami udało się opanować sytuację i mogę Was zaprosić na kilku ulubieńców minionego tygodnia. Wyłącznie kosmetycznych. Miłego czytania. :)


1. Pielęgnacja twarzy



HIT: STOP Demodex Finish Control
Serum na blizny, plamy i przebarwienia. Dzięki zawartości kwasów AHA stosowany jest jako środek zapobiegający trądzikowi i nużycy. Serum zawiera dokładnie: tlen, hydrolizowane białko z placenty, kwas glikolowy, kwas mlekowy, kwas winowy, kwas cytrynowy, kwas jabłkowy, pantenol, uwodorniony olej rycynowy, witaminy E, PP,C, K1, hydrolizowany kolagen, kwas hialuronowy, mentol, mocznik. Mnóstwo dobra w jednej malutkiej butelce. Samo serum śmierdzi niestety skisłym mlekiem, ale działa cuda. Początkowo miałam wrażenie, że zapychało pory. Wcześniej używałam już długi czas kwasów z Bielendy i nie zaobserwowałam po nim żadnego wysypu. Tu było inaczej. Przez pierwsze tygodnie skóra się mocno oczyszczała. Teraz zaskórników jest jak na lekarstwo, bolące guzy nie pojawiają się w ogóle. Skóra jest gładka i promienna. Czekam jeszcze na zmniejszenie porów, wydzielania sebum i eliminację wągrów. Póki co daję mu 5+ i oceniam lepiej niż serum z kwasami Bielendy.

Cena: 40 zł / 30 ml



KIT: Trójaktywny krem Emolium dla skóry bardzo suchej, swędzącej, atopowej

Kupiłam go, żeby zmniejszyć swędzenie skóry zaatakowanej przez nużeńca i uregulować jej nawilżenie, podczas stosowania wysuszającej terapii. Próbowałam do niego wracać co jakiś czas, ale niestety zapychał, słabo ograniczał swędzenie i ostatecznie też wcale dobrze nie nawilżał. Mimo jego okropnego zapachu próbuję go zużyć do kremowania dłoni, ale i tu sprawdza się przeciętnie. Dla mnie jest on kitem, ale zbiera pozytywne opinie w internecie, więc możecie na niego zwrócić uwagę. Krem jest lekki, lecz treściwy, o tępawej konsystencji i matowym wykończeniu.

ok. 20 zł / 50 ml



2. Do ciała



HIT: Balsam Noir Tease, Victoria's Secret
Od dawna czaiłam się na jeden z produktów VS. Kiedy już stanęłam przed sklepową półką, okazało się, że żaden z zapachów nie chwyta mnie za serce. Większość produktów pachniała jak żele pod prysznic np. Palmolive. Z balsamów VS przemawiają do mnie jedynie te z serii perfumowanej, do których można dobrać perfumy. Ta wersja pachnie cudownie, choć nie uważam, żeby zapach był wyszukany. To raczej kategoria Playboy'a (Noir Tease jest nawet bardzo podobny do jednego z zapachów tej marki). Pachnie wanilią, mrożoną gruszką i gardenią. Świeży i owocowy, ale jednocześnie słodki i kwiatowy, na kremowej bazie. Typowy, nisko-półkowy, ale urzekający zapach. Utrzymuje się na skórze cały dzień, ale nie jest mocno intensywny. Raczej rozwija się blisko skóry. Zapach zostaje na ubraniach i trwa dopóki ich nie wypierzemy. Na co dzień jest idealny, bo całkiem dobrze wychodzi mu nawilżanie mojej atopowej skóry. Nie podrażnia.

Cena: ok. 45 zł / 200 ml


KIT: Żel pod prysznic Mango Temptation Victoria's Secret
To jest to, o czym przed chwilą pisałam. Dla mnie te żele i balsamy w butelkach o tym kształcie pachną tak, że "nic specjalnego". Pachnie bardzo soczyście i owocowo. Równie dobrze mogłabym kupić żel Palmolive za 8 zł. I byłabym nawet bardziej zadowolona, bo ten żel nie domywa skóry! Jest bardzo galaretowaty, ślizga się po skórze, ciężko nim zmyć kremowy antyperspirant, a balsam na świeżo umytej skórze... kulka się! Za cenę prawie 50 zł, wolę sobie odpuścić taką wątpliwą przyjemność... :)

Cena: ok. 45 zł/ 250 ml



3. Do włosów



HIT: Szampon Ultime Nourishment Dove Advanced 
Już opisywałam jego działanie w poście o marce Dove. To jeden z najlepszych szamponów, jaki miałam. Świetnie oczyszcza włosy, bez przesuszania - wręcz dba o rozjaśniane pasma o wiele lepiej niż jakieś naturalne specyfiki. Dodatkowo genialnie działa na przetłuszczający się skalp, pozwalając fryzurze być dłużej świeżą i lekką. Eliminuje "gumowość" zniszczonych włosów. Pięknie pachnie. Opakowanie tylko mizernie wygląda pod koniec, co widać na zdjęciach i trochę ciężko go wycisnąć, ale nie ma tragedii. W Polsce dostępna jest wersja odżywcza czerwona, ale widzę, że skład mojej wersji zgadza się z szamponem dla włosów kręconych również w brązowym kolorze. Seria niedawno weszła do drogerii, więc doradzam Wam jej spróbować.

Cena: 22 zł / 250 ml

KIT: Odżywka przeciw kołtunom Schwarzkopf
Pachnie jak krem Nivea. Niby ma dość fajny skład, ale tak niemożliwe obkleja i obciąża włosy, że brak mi słów. Ciężko ją wypłukać z włosów. W efekcie włosy kołtunią się po niej jeszcze bardziej. Nie wiem, czy jest dostępna w Polsce, ale jeśli ją zobaczycie, trzymajcie się od niej z daleka. :)

Cena: ok. 10 zł / 250 ml



4. Kolorówka



HIT: Podkład Nude Magique Cushion, L'Oreal Paris
Nie jest dostępny w Polsce, przynajmniej na razie, ale jeśli się pojawi, musicie go spróbować. To bogatsza i bardziej rozświetlająca wersja Bourjois Healty Mix. Idealny dla cery dojrzałej, suchej czy skłonnej do przejawiania suchych skórek. Ani trochę ich nie podkreśla, nie wchodzi w zmarszczki ani pory. Daje bardzo mocne rozświetlenie, wrażenie mokrej skóry, ale bez żadnych drobinek. Wykończenie jest lepkie i świeże. Posiadaczki cery matowej powinny go przypudrować. Cudownie wygląda, równie cudownie się blenduje. Utrzymuje się na twarzy cały dzień. Nie zapycha i nie podrażnia. Nie ma zapachu.

Cena: ok. 70 zł


KIT: Podkład Dream Wonder Nude, Maybelline
To hit wśród wielu blogerek i vlogerek, który niestety nie sprawdził się na mojej skórze. Mimo to ma dwa plusy. Lubię w nim to, że jest bardzo lekki, na bazie wody - ma bardzo ładny skład w porównaniu z innymi drogeryjnymi podkładami, co minimalizuje ryzyko zapychania i podrażniania. Mamy tu jednak dużo silikonów, więc jeśli one Was zapychają, to i ten podkład to zrobi. Ponad to podkład daje pudrowe wykończenie, więc nie trzeba go wykańczać. A teraz minusy. Po pierwsze okropnie się go aplikuje, bo nie ma pipety tylko jakiś patyczek, z którego nic nie chce kapać, a potrzeba go naprawdę sporo, żeby pokryć twarz. Najlepiej nakładać go palcami, bo pędzle i gąbki chłoną go jak wodę. Strasznie podkreśla suche skórki i generalnie bardziej suche czy mniej złuszczone miejsca na twarzy - choć ten efekt znika po ok. godzinie, kiedy skóra zacznie wydzielać sebum i zrównoważy mat, jaki daje podkład. Krycie jest bardzo słabe. Skóra mi się po nim świeci już po 2 godzinach. Poza tym mam najjaśniejszy kolor, który początkowo ładnie stapia się ze skórą, ale później strasznie oksyduje i robi się pomarańczowy. Beznadzieja.

Cena: ok. 60 zł



A jacy są Wasi ulubieńcy w tym tygodniu? Podzielcie się! :)

26 komentarzy

  1. Muszę się zgodzić w kwestii szamponu Dove - jest idealny, bardzo dobrze i się z nim współpracuje. Dodatkowo łagodzi wszelkie dolegliwości związane ze skórą głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż sama się dziwię, że niby taka chemia, a jak dopracowana, że nie podrażnia skalpu. :))

      Usuń
  2. Kusi mnie ten podkład z L'Oreal. Szkoda, że jeszcze nie ma ich w PL :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno wiele posiadaczek tłustej lub mieszanej skóry go znienawidzi, ale dla mnie jest idealny, szczególnie zimą. :)

      Usuń
    2. Będę w gronie nienawidzących :)

      Usuń
    3. Jak się go dobrze "obrobi", to może wyglądać zachwycająco i świeżo, dodawać blasku. :) Ale trzeba lubić taki blask. :)

      Usuń
  3. Z chęcią wypróbowałabym ten podkład :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może niebawem wejdzie do sprzedaży. :)

      Usuń
  4. Ten podkład z Loreal widywałam jedynie na zdjęciach i chętnie bym go przetestowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, wszystkie zainteresowane podkładem... :D Opakowanie i tak ma najładniejsze! :)

      Usuń
  5. Podkład chętnie bym przetestowala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. L'Oreal? :) Bo kusi opakowaniem... :D Ale działanie jest dla mnie mocno zaskakujące. :)

      Usuń
  6. Podkład jest na mojej liście zakupów :)
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, warto spróbować. :) Ale jeśli masz mieszaną lub tłustą cerę, to możesz być niemile zaskoczona. :(

      Usuń
  7. większości nie znam, ale od odżywki będę trzymać się z dala : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie ta firma robi słabe odżywki, przynajmniej ja na takie trafiam. :)

      Usuń
  8. ciekawi mnie MNY, mimo, że u Ciebie się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ktoś ma dobrze nawilżoną skórę i odpowiednią bazę pod podkład, to może być całkiem ok. Dla mnie to jest woda, która wysusza, ciemnieje i niestety totalnie nie trzyma matu. :(

      Usuń
  9. Te nowe szampony z Dove i mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz będę testować jeszcze wersję z olejkami. Wersja nawilżająca i odżywcza sprawdziły się tak samo dobrze. ;)

      Usuń
  10. w sumie to nie próbowałam niczego z tych kosmetyków :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle kosmetyków w świecie, że nie sposób wszystkich wypróbować! :)

      Usuń
  11. Bardzo lubię serum z bielendy więc zaciekawilas mnie tym pierwszym kremem. Moim celem jest rozjasnienie przebarwień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. STOP Demodex jest zdecydowanie silniejszy niż Bielenda no i ma więcej substancji aktywnych, które są pożyteczne dla skóry, więc się opłaca go kupić. Tyle że już idzie wiosna, więc strach, że przebarwienia się pojawią po tych kwasach. :(

      Usuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom