-
Jak zapomnieć o kołtunach? -

piątek, 4 marca 2016

Hej Misie! Dziś post tylko dla tych, którym śni się po nocach, że są Roszpunką. W rzeczywistości jednak może i mają długie włosy jak baśniowa postać, ale kołtuny nie dają o sobie zapomnieć. Chociaż po takich Roszpunkowych, skołtunionych włosach lepiej byłoby się wspinać... Widzicie? Nie takie kołtuny złe jak je malują. ;) Ale jeśli nadal chcecie pozbyć się poplątanych włosów, a raczej zapobiegać temu magicznemu zjawisku, którym inspirują się słuchawki do telefonu w naszych kieszeniach - zapraszam do zapoznania się z kilkoma wskazówkami, które ułatwiają życie. No, przynajmniej w kwestii kołtunienia. :)

Pomijam tu fakt, że zdrowe włosy=brak kołtunów albo kołtuny łatwe do rozczesania. To oczywiste. Rady, które za chwilkę przeczytacie, są tymi, które ja stosuję na co dzień w pracy z moimi zniszczonymi włosami. Mają okropną tendencję do powstawania kołtunów, więc wiem, co piszę i stosuję się do wszystkich wymienionych punktów. W ten sposób rzadko widzę na swoich włosach kołtuny. :)

0. Czesanie włosów
Punkt zero czyli czas - start! Na noc rozczesuj włosy. Możesz je związać w luźny warkocz (nie polecam kitek, koczków i ciasnych upięć, bo osłabiają cebulki i włosy wypadają, a ponad to odsłaniają włosy nad karkiem, które ocierając się o poduszkę podczas snu - kruszą się). Przed przystąpieniem do mycia włosów zadbaj o ich dokładne rozczesanie. Ważne jest, aby rozczesywać włosy podzielone na pasma i zaczynać od rozczesywania końców. Kiedy końce są rozplątane, przechodzimy wyżej, wykonując regularne ruchy szczotką. Delikatnie i bez szarpania. Kawałek po kawałku, pasmo po paśmie. Jeśli zaczniesz rozczesywać włosy od skóry głowy, zadziała to podobnie jak tapirowanie i skołtuni zniszczone włosy.

Rodzaj szczotki wybierz odpowiednio dla swoich włosów. To nie musi być popularny Tangle Teezer. U mnie jego wersja kompaktowa rozrywała kołtuny zamiast je rozplątywać. Tangle Angel służy mi natomiast idealnie.

Pamiętaj, żeby przed jakąkolwiek stylizacją - prostowaniem czy kręceniem włosów przeczesać z osobna pasmo, które za chwilę będzie stylizowane. Przejechanie gorącą prostownicą po kołtunie pogłębia uszkodzenie włosa.



1. Mycie włosów w różnych pozycjach
Może brzmi to dziwnie, ale sposób mycia włosów jest bardzo ważny. Myjesz włosy z głową przechyloną do tyłu? Często zaczynasz mycie włosów od pacnięcia całego szamponu w jedno, wciąż to samo miejsce - np. na czubku głowy? Wtedy szampon mocno wysusza włosy, które są w tym miejscu. Na czubku zbiera się przecież grzywka i krótsze włosy, które na co dzień okalają twarz (szczególnie jeśli masz cieniowane włosy). Dlatego też to właśnie te włosy będą najczęściej mocno zniszczone.
Podobnie jeśli myjesz włosy z głową skierowana ku dołowi - szampon pada wtedy na włosy nad karkiem. To popularna sytuacja, kiedy od szalika robi nam się kołtun wielkości piłki do koszykówki. Dlatego raz myjmy włosy z głową skierowaną ku dołowi, a raz z głową przechyloną do tyłu, żeby nie narażać wciąż tych samych pasm na wysuszanie przez detergenty. Ewentualnie możemy za każdym razem szampon nakładać w inne miejsce, np. czasem na czubek głowy, czasem na jednym lub drugim jej boku.

2. Nie pocieramy - masujemy dokładnie
To jest oczywista rada, ale często w pośpiechu zapominamy o tym, że włosy należy masować, a nie pocierać w trakcie mycia. Ruchy muszą być w miarę wolne i delikatne, najlepiej okrężne. Żeby to zobrazować... Włosy są tak samo martwe jak paznokcie. Powiedzmy, że strukturę mają podobną. Pocieraj teraz paznokciami, kręcąc kółka po blacie stołu. Powoli, delikatnie. Czy coś stanie się z Twoimi paznokciami? Raczej nie. To teraz zacznij nimi szorować mocno i szybko. Po chwili robią się ciepłe, a końce szybko się spiłowują, narażając paznokieć na pęknięcia. To samo dzieje się z Twoimi włosami, kiedy próbujesz je szybko pocierać podczas mycia - i nie tylko. Podobnie dzieje się, kiedy pocieramy głową o poduszkę z grubszego materiału. A zatem: śpij na jedwabnej poduszce (ok. 130 zł) lub chociaż na bawełnianej satynie (ok. 20 zł) oraz wmasuj delikatnie, pasmo po paśmie każdy produkt do włosów, którego używasz. Często brak dokładnego wmasowania kosmetyku (zarówno tych do spłukiwania jak i bez) sprawia, że nie przynosi on zadowalających efektów. Zmień to. :)



3. Rozcieńczanie szamponu
Żeby dodatkowo osłabić destrukcyjne działanie detergentów, polecam rozcieńczać szampon w zakrętce, dłoni albo małej miseczce przed nałożeniem go na włosy. Dopiero taką spienioną formę, wodnistą, wylewaj na skalp i masuj, na końcu przechodząc do końcówek. Ja jednak mam bardzo mocno porowate włosy i stosuję mnóstwo środków bez spłukiwania, które oblepiają ubytki we włosach. Dlatego ten sposób się u mnie nie sprawdza, ponieważ potrzebuję mocnego mycia.

4. Metoda OMO
Zabezpiecz kołtuniące się końce odżywką i dopiero przejdź do mycia szamponem. Na koniec ponownie nałóż odżywkę. O tej metodzie znajdziecie mnóstwo informacji w internecie. Podobnie jak o myciu włosów odżywką, które też poprawia kondycję włosów i poślizg między włosami, utrudniając kołtunienie się. Jeśli jednak wybierzesz nieodpowiednią odżywkę do mycia włosów, efekt będzie odwrotny - włosy będą się szybciej niszczyły i kołtuniły. Jakie odżywki do OMO lub mycia odżywką polecam? Balea, Garnier Ultra Doux, Balsamy Mrs. Potter's, maski i emulsje Gloria, odżywki rosyjskie bez silikonów (Babuszki Agafii, Natura Siberica i Planeta Organica), Alterra, maski BingoSpa, odżywki Cien z Lidla, Inecto, L'Oreal Professionnel, Alverde, maski Kallos bez silikonów, odżywki Isana, Pantene Pro-V, Dove Advanced. Niektórzy używają też cięższych odżywek jak np. Garnier Fructis czy Nivea, ale moje włosy mogłabym równie dobrze posmarować smalcem - wyglądałyby po tych odżywkach podobnie.

5. Odpowiedni szampon
Porzućcie przekonanie, że szampon powinien tylko myć. Szampon ma ułatwiać rozczesywanie i już sam w sobie rozpoczynać delikatnie proces pielęgnacji. U mnie szamponami, po których nie potrzebuję już w zasadzie odżywki, bo włosy są tak lejące się, są: szampon aloesowy A L'Aloe Vera Bio marki Labell z Intermarche (o którym pisałam tutaj) albo Orientana Imbir i trawa cytrynowa (o którym pisałam tutaj). Pierwszy wspomniany myje dobrze, natomiast szampon Orientany po czasie może obciążać. Jakich szamponów używam, jeśli chcę pomocy przy kołtunach i przy okazji dokładnie oczyścić włosy? Ostatnim hitem są szampony Dove Advanced.

6. Odżywka to nie wszystko - musisz ją odpowiednio spłukać
To znów oczywiste, że bez dobrej odżywki, nadającej poślizgu i miękkości, nie będzie lejących się włosów bez kołtunów. Dodam tu jednak jeden istotny fakt dla procesu tworzenia się kołtunów. Otóż zwróćcie uwagę na to, czy odżywka, której używacie, dobrze się wypłukuje. Czasem nie do końca wypłukana odżywka (dotyczy to najczęściej tych tanich, o prostych składach na bazie bardziej zmiękczających składników jak np. Balea czy Garnier Ultra Doux) da lepsze efekty i zapobiegnie powstawaniu kołtunów. Jeśli zbyt mocno ją wypłuczemy, nie zadziała z całą swoją mocą. Z drugiej strony istnieją odżywki, które nie do końca wypłukane sprawiają, że włosy stają się tępe lub klejące (u mnie jest to L'Oreal Magiczna Moc Olejków). To z kolei sprzyja tworzeniu kołtunów. Należy zwrócić uwagę na to szczególnie w przypadku włosów rozjaśnianych, ponieważ mają one duże ubytki, w które "włażą" te oklejające odżywki.




7. Ręcznik to twój wróg
A wroga trzeba traktować jak najlepszego przyjaciela, żeby go uśpić. Dlatego bądź dla niego - a tym samym dla włosów delikatna. Wybieraj miękkie ręczniki, najlepiej zastąp ja bawełnianymi materiałami np. zwykłą koszulką. Nie wycieraj nim mokrych włosów, ale odciskaj je w materiale. Znów delikatność musi wziąć górę.

8. Zamykamy łuski, które mogłyby o siebie haczyć
W jaki sposób? Spłukując włosy chłodną (nie zimną) wodą, stosując płukanki zakwaszające (choć prowadzę na ten temat osobne śledztwo, czy to aby na pewno tak działa - wyniki niebawem) np. z octu jabłkowego lub malinowego, który można dostać gotowy w sklepie. Na koniec suszenia również radzę stosować zimny nawiew. Optymalna temperatura suszenia to 60 stopni. Kołtunieniu zapobiega również prostowanie, bo zamyka łuski - to dlatego włosy po tym zabiegu są gładkie i błyszczące. Pamiętaj jednak, żeby podczas prostowania używać produktów chroniących przed wysoką temperaturą, o czym opowiem więcej za chwilę.

9. Spray ułatwiający rozczesywanie
Dobrze znaleźć odżywkę bez spłukiwania, która nie obciąża włosów, a doskonale rozplątuje kołtuny. U mnie jest to Gliss Kur z olejkami Oil Nutritive. Znacznie opóźnia proces kruszenia się i rozdwajanie końców. Na moje włosy o długości nieco za ramiona aplikuję minimum 10 psiknięć, tak więc nie żałuję sobie jej. Kiedy mam problem z jakimś kołtunem, psikam go bezpośrednio tą odżywką ok. 3-4 razy. I po problemie. Dobrze sprawdzają się w tej roli także odżywki Dove, aczkolwiek wersja Gliss Kur, o której mówię, jest bardzo odżywcza.



10. Suszenie jest w cenie
Do suszenia i generalnie stylizacji na ciepło, trzeba używać produktów termoochronnych - one naprawdę działają. W ten sposób będziemy mogli ograniczyć zniszczenia, a tym samym zmniejszyć ilość kołtunów. Idealny preparat chroni włosy do temperatury minimum 230 stopni (a musicie wiedzieć, że od 140 stopni już po jednym prostowaniu na włosach powstają nieodwracalne szkody!). Do tego nie może ani trochę obciążać włosów. Jeśli będą obciążone, posklejają się w strąki lub właśnie skołtunią. Musi je wygładzać trwale i chronić przed pochłanianiem wilgoci. Polecam Wam w tym celu lotion z got2b, o którym pisałam w poprzednim poście oraz spray Hot&Straight ze Studio Line L'Oreal. Ważny jest też sposób jego aplikacji, o którym opowiem w następnym punkcie.




11. Olejek na końce to może być zbyt wiele...
... ale nie musi, jeśli:
A) Nie będzie obciążał włosów. Takie olejki znam 3: Kerastase Elixir wersja złota i różowa (o których pisałam tutaj) oraz L'Oreal Eliksir Odżywczy Magiczna Moc Olejków.
B) Będziesz aplikować go równomiernie. Żeby końce nie kołtuniły się w ciągu dnia, musimy im nadać odpowiedniego poślizgu. Jak głowie, która utknie między szczeblami. :) Ważne jest jednak, żeby każdy włos był otoczony tym produktem równomiernie - podobnie jak w przypadku odżywki. Jak zapewniam włosom równomierną aplikację wszystkich kosmetyków bez spłukiwania?

  • Zdejmuję ręcznik z włosów. Psikam wilgotne włosy odżywką w spray'u Gliss Kur.
  • Przechylam głowę w dół. Znów psikam włosy.
  • Rozczesuję włosy od końców w górę, tak jak opisywałam to wcześniej.
  • Włosy rozkładam w miarę równomiernie dookoła głowy.
  • Psikam włosy termoochronnym spray'em z zewnątrz i od środka. Równomiernie i obficie.
  • Znów rozczesuję! To ważne, żeby rozczesywać włosy po nałożeniu każdej warstwy kosmetyku, a nie przeczesywać je na koniec tylko raz.
  • Biorę 2 pompki olejku L'Oreal, rozcieram dokładnie w dłoniach i między palcami
  • Wmasowuję delikatnie olej w końce, obejmując je z dwóch stron dłońmi. Kiedy zabezpieczę końce, przesuwam się wyżej i powtarzam to samo dookoła głowy. Następnie przechylam głowę do tyłu, łapię włosy w kitkę i zabezpieczam włosy nad karkiem. Dalej wycieram resztki w samą kitkę. Na sam koniec pozostałości wmasowuję we włosy na długości, skupiając się na krótkich włosach wokół twarzy, które są delikatniejsze niż pozostałe.
  • Ponownie dokładnie rozczesuję.
  • Suszę włosy, co jakiś czas je przeczesując.
Brzmi jak mnóstwo roboty, ale to pozwala mi pozbyć się jakiegokolwiek przeciążenia włosów, ich sklejania w strąki i wyglądu smalcu na pasmach.




12. Związywanie - uwaga na włosy nad karkiem
Związywanie włosów (miękkimi, grubymi gumkami z materiału lub Invisibobble) oczywiście ogranicza kołtunienie włosów do minimum. Zostają jeszcze krótkie babyhair, które kołtunią się szczególnie nad karkiem. Trzeba je wtedy podpinać wsuwkami i dodatkowo natłuszczać w większym stopniu niż pozostałe włosy. Lepsze od kitki czy koczka jest uczesanie w jakiś warkocz. Nie poprawiamy też kitki ciągnąc na końce! Jeśli fryzura nie wygląda dobrze, zdejmij gumkę i zwiąż włosy na nowo. Spięte włosy nad karkiem można utrwalić lakierem, ale tylko jeśli nie będą w kontakcie z szalikiem - obcieranie włosów spryskanych lakierem o materiał to zbrodnia. Sam lakier spowoduje, że jeśli włosy nie będą się przemieszczały, nie będzie możliwości powstania kołtuna.




13. Podcinanie
Regularne podcinanie to nic odkrywczego. Ważne jednak, żeby nie zwlekać z nim zbyt długo, bo z każdym dniem nasze końce stają się coraz bardziej wysuszone i zniszczenia przesuwają się coraz wyżej. Jeśli chcesz zmniejszyć ryzyko powstawania kołtunów, do podcinania używaj maszynki do włosów. Najlepiej podcinać włosy na prosto. Włosy cieniowane są trudniejsze w pielęgnacji i z powodów, o których napisałam w pkt. 1, częściej się kołtunią, szczególnie na krótszych częściach.



14. Składniki
Na koniec podsumujmy, które składniki w kosmetykach pomogą nam rozplątać kołtuny, a które ich ilość zwiększą.

Sprzyjają tworzeniu kołtunów: 
- wszelkie zioła (w tym większość to proteiny proteiny i aminokwasy stosowane w nadmiarze
- alkohol etylowy (spotykany raczej w kosmetykach bez spłukiwania), który znajdziecie pod nazwą Alcohol Denat. 
- wszelkie zapachy (Parfum)
- formaldehyd (stosowany w produktach do trwałego prostowania keratynowego)
- sól Sodium Chloride
- anionowe detergenty jak Sodium Lauryl Sulphate, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Coco SulfateSodium Myreth SulfateAmmonium Lauryl SulfateMagnesiu Lauryl SulfateSodium Cocoyl Sarcosinate (...)

Rozplątują kołtuny:
- silikony
- parafina
- inne emolienty: oczywiście oleje, ale też popularny w odżywkach Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol,  Stearyl Alcohol, Decyl Alcohol, Mirystyl Alcohol
- humektanty, np. gliceryna, Butylene Glycol, Propylene Glycol, Methylpropanediol, aloes, miód i wszystkie cukry, algi, mocznik, kwas hialuronowy




Podsumowując...
Nie tylko stosowanie kosmetyki i składniki w nich zawarte pomogą nam w zwalczaniu kołtunów. Ważny jest również sposób ich aplikacji i dbałość o dokładne i prawidłowe rozczesanie.

A jak Ty radzisz sobie z kołtunami? Masz swój ulubiony kosmetyk, który z łatwością je rozplątuje? A może inny, który zapobiega ich powstawaniu? Podziel się swoją wiedzą! :)

18 komentarzy

  1. Ja mam suche, zniszczone włosy i mam spory problem z plątaniem sie włosów. Niestety połowa tych rad przy moich kręconych włosach pogorszyłaby ich stan jeszcze bardziej (np. czesanie przed pójściem spać, czesanie przed prostowaniem, jakiekolwiek wiązanie włosów w kitkę).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam kręcone włosy i nie pozwalam im się kręcić - właśnie dlatego, że loki są problematyczne i z natury się kołtunią. Dlatego je prostuję i wszystko gra. :D Jedyna rzecz, którą je niszczę to rozjaśnianie, no ale to już takie moje wydziwianie. :))

      Usuń
  2. Stosuję się do wielu tych zasad i mam tylko 1 kołtun, który zawsze robi się w tym samym miejscu :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, w którym miejscu? :D U mnie jest to nad karkiem, ale tylko kiedy mam kitkę lub koczka. :D

      Usuń
  3. Dbanie o włosy to podstawa a oprócz tego uwielbiam swoją szczotkę tangle teezer, która świetnie rozczesuje włosy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja prostuję włosy niemal codziennie, codziennie je myję i to dwukrotnie szamponem z SLS, nie używam raczej naturalnych kosmetyków, farbuję na bardzo jasny blond i codziennie suszę włosy gorącym powietrzem. Definicja tego, jak nie dbać o włosy... :D A jednak są w bardzo dobrym stanie, bo po latach doświadczeń już wiem, co lubią, a czego nie. Także nie ma co się spinać nad pielęgnacją. Wystarczy często nakładać maski i olejować włosy i wszystko będzie dobrze. ;)
      Ale Tangle szczotki są naprawdę mega przydatne. :))

      Usuń
  4. Świetny, wyczerpujący post :) Największy problem miałam z rozjaśnionymi łosami - były tak zniszczone, że dosłownie "lepiły się" do siebie jak guma. Na szczęście już wróciłam do naturalnych i zdecydowanie mniej się plączą. Ciekawym tematem jest fryzura na noc, tak jak piszesz wydaje mi się że warkocz już jest najlepszy, ewentualnie kok na czubku głowy :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyczerpałam jednak tematu, jak widać wyżej w komentarzach, bo nie wspomniałam o kręconych włosach. :D Ale to dobrze, że czuwacie i dodajecie coś od siebie, o to właśnie chodzi! :*

      Ja też mam bardzo mocno rozjaśnione włosy. Myślałam, że pomogą mi kosmetyki naturalne, ale przy takich gumowatych włosach świetnie sprawdzają się kosmetyki profesjonalne do włosów lub z drogerii zwykłe typu Dove czy L'Oreal. Do tego częste maski i olejowanie i moje włosy po ponad miesiącu są mięsiste i grube. :)

      Ja wracałam do naturalnych ok. 2 lat i... pofarbowałam je w grudniu, a raczje mocno rozjaśniłam. :D I teraz się babo męcz! :D

      U mnie wszystkie koki czy cokolwiek co odsłania włosy nad karkiem powoduje, że te włosy właśnie się strasznie kołtunią. Dlatego wolę warkocz, choć na razie mam za krótkie włosy, żeby móc go uczesać i śpię w rozpuszczonych (olejuję je na noc, żeby nie obudzić się z "Zespołem kołtuna" :D).

      pozdrawiam również :*

      Usuń
  5. Szczerze mówiąc nie mam problemu z kołtunami :D Bardzo rzadko kiedy się pojawiają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny post bardzo fajne porady . Na pewno zastosuje sie do kilku z nich gdyz mam okropny problem z kotunami :) Zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie ich mniej. :)

      Usuń
  7. jeny najbardziej wkurza mnie to, że ja jako posiadaczka kreconych włosów mam przewalone xDDD nienawidze tego haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy też się kręcą, dlatego je prostuję. :D

      Usuń
  8. staram sie nigdy nie suszyć włosów. Jednak o basenie w szkole niestety muszę to robić ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suszenie nie zniszczy włosów, jeśli je odpowiednio zabezpieczysz. :)

      Usuń
  9. Bardzo przydatny post. Podeślę go koleżance, która wciąż ma problemy z kołtunami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, czy się udało pozbyć kołtunów. :)

      Usuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom