- Garnier w oczy kole - płyn micelarny z olejkiem do demakijażu -

poniedziałek, 9 maja 2016

Hejka Misie Kochane! Macie swój ulubiony produkt do demakijażu twarzy? Ja swojego szukałam bardzo długo. Ostatecznie go znalazłam, ale nie jest nim na pewno płyn micelarny z olejkiem Garniera. Ma wiele zwolenniczek, więc co mam mu do zarzucenia? Dlaczego nie przekonał mnie mimo pięknego zapachu? A wiadomo, że u mnie ładny zapach zwykle wystarczy, żeby dostać 10/10. ;)




Opakowanie
Tradycyjna, duża butla. Zakrętka bez problemu się otwiera, nie urywa, nie łamie, a otwór w niej jest odpowiedni. Plus za to, że opakowanie jest przezroczyste, przez co widzimy, ile produktu zostało. Z drugiej strony działa to na niekorzyść producenta, bo łatwo zauważyć, że niewiele jest tu fazy olejowej...



Cena i dostępność
Wersja z olejkiem jest droższa od tradycyjnych. W Rossmannie dostaniecie ten płyn za 20.99 zł / 400 ml, ale polecam szukać go w mniejszych drogeriach, bo tam będzie tańszy. Albo po prostu polować na promocje. 


Skład

Producent podkreśla, że produkt nie zawiera parabenów To się chwali. Ale niestety płyn zawiera substancję, o której krążą pogłoski, że również jest rakotwórcza. Jest nią składnik Polyaminopropyl Biguanide. Z jej powodu wycofano płyny micelarne Garniera np. w Danii. Nie znalazłam jednak żadnego artykułu naukowego, który potwierdziłby fakt, że jest to substancja niebezpieczna.


Konsystencja i zapach
Faktycznie płyn jest płynem z dodatkiem olejku, więc nie zostawia tłustej warstwy na skórze. Jakiś tam śliski film jest i widziałam, że niektórym on przeszkadza, no ale w końcu jest tu olejek - lepiej pod względem tej "lepkości" moim zdaniem nie może być. :)

Denerwuje mnie tylko to, że bardzo szybko po zmieszaniu płyn się rozwarstwia i ciągle muszę nim machać jak szalona. :D

Jeśli chodzi o zapach jest przepiękny. Pachnie jak kwiatowo-owocowe perfumy. Czytałam opinie, że jest delikatny, ale moim zdaniem jest wyjątkowo intensywny jak na płyn micelarny. To lubię!



Działanie
Podkład zmywa perfekcyjnie i szybko. Zużywam w tym celu 3-4 waciki, czyli standardowo. O wiele gorzej jest z oczami. Używam tuszu do rzęs L'Oreal Volume Million Lashes So Couture So Black (fioletowy) i nieźle muszę się namęczyć, żeby się go pozbyć. Wacik po nasączeniu tym płynem jest szorstki dla skóry pod oczami, niemal ją drapie. Trzeba ok. 30-40 sekund trzymać wacik na oku, żeby tusz ZACZĄŁ puszczać. Później trzeba pocierać (a nigdy tego nie robię!), masować, zmieniać waciki, dolewać płynu itd... W efekcie płyn jest nie tylko niewydajny, ale i pozostawia podrażnioną skórę wokół oczu. Obietnica ukojenia nie zostaje więc spełniona.

W tym wszystkim płyn jednak nie rozmazuje tuszu po całej twarzy. Po prostu powoli go rozpuszcza i ciężko mi usunąć tusz w 100%. Zazwyczaj po umyciu twarzy nadal mam lekką pandę pod oczami. :)

W życiu więc nie uwierzę, że ten produkt zmyje bez problemu wodoodporny produkt do oczu.

Fajnie natomiast zmywa trwałe pomadki do ust w płynie. Bez problemu i szybko zmył mi pomadkę Wibo Million Dollar Lips, choć nie powiem, żeby demakijaż był przyjemny. Znów odczułam szorstkość wacika i drapanie.



Jeśli chodzi o odżywienie, na pewno pozytywnie może wpłynąć na nawilżenie skóry, bo ma naprawdę sporo olejku arganowego. Skóra jest po nim miękka, a pory na pewno lepiej oczyszczone niż w przypadku tradycyjnych płynów micelarnych. Tylko, tak jak napisałam, skóra wokół oczu boli i na pewno lipidy z olejku nie są w stanie uzupełnić ubytków w naskórku, które powstają w wyniku tarcia. 

Na koniec jeszcze dodam, że oczywiście dlatego że warstwy olejowej jest mniej niż hydrofilowej, znika ona w mgnieniu oka z butelki i po czasie zostanie pewnie sam płyn - bez olejku.


Czy podrażnia oczy?
Jak wlezie do oka, to zaszczypie. Ale generalnie mimo intensywnego zapachu i zawartości olejku nie powoduje łzawienia, szczypania ani zamglenia wzroku. Noszę soczewki i mam bardzo wrażliwe oczy, więc wydaje mi się, że mogę go polecić podobnym wrażliwcom do mnie. Może Wasze tusze lepiej będą się nim zmywały...


Podsumowując
Może butla duża i cena proporcjonalna do pojemności, ale niestety do zmywania oczu beznadzieja, a i wydajność słaba. O wiele lepiej zainwestować w jakiś olejek do demakijażu i stosować OCM oraz spać spokojnie po nocach, nie myśląc o tym, jak rakotwórczy składnik właśnie kombinuje coś z naszymi komórkami i powoli zabija...


A jaki jest Twój ulubiony produkt do demakijażu? :)

43 komentarze

  1. No czułam, że z tym dziadem będzie problem :) nie dość, że jak na drogeryjny produkt jest drogi to jeszcze takie nieprzyjemności... Ja jestem od lat wierna różowej Bioderme :) nie ma produktu, którego by nie zmyła, a przy tym można ją wlać do oka i nic się nie dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby drogi, ale 400 ml, więc w sumie ekonomicznie i tanio jednak wychodzi. :) Kiedyś ją miałam i mi też nie pasowała - chyba jestem skazana na olejki, bo nie umiem się obchodzić z płynami micelarnymi. :D

      Usuń
  2. Ja raczej się nie skuszę na ten produkt :) Moim ulubieńcem do demakijażu jest płyn lipowy Sylveco, który moim zdaniem nie ma sobie równych :)


    Kochana poklikasz w linki w najnowszym poście?
    http://rzetelne-recenzje.blogspot.com/2016/05/nowosci-czyli-o-udanym-zamowieniu-z.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam, ale słyszałam, że bardzo dobry. Pójdzie więc na następny ogień przy kolejnej wizycie w Polsce. :)

      Usuń
    2. Moim ulubieńcem też jest Sylveco!

      Usuń
    3. No, dziewczyny, chyba mnie przekonałyście. :D

      Usuń
  3. Czesto na niego zerkam jednak wolę prościejsze składy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam mleczka rosyjskie do demakijażu. Są boskie. :)

      Usuń
  4. Bardzo go lubię, ale już nie będę go używać... Właśnie poleciał do kosza... Nie warto ryzykować skoro ma taki składnik... Muszę poszukać jakiegoś innego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też ląduje w koszu. Do niedawna jakoś nie ruszała mnie rakotwórczość tych wszystkich składników, ale powoli zaczynam świadomie pielęgnować ciało. :)

      Usuń
  5. to ja już nie będę kombinować i pozostanę przy wersji podstawowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ona lepiej oczyszcza, ale wersja podstawowa również zawiera rakotwórczy składnik.

      Usuń
    2. :O co?! pierwsze słyszę :O :O :O

      Usuń
    3. Napisałam o tym w poście. W Danii wycofano wszystkie micele Garniera.

      Usuń
  6. Kurczę... A taką miałam na niego ochotę... Pewnie teraz zastanowię się dzisięć razy przed kupnem :) Różowego Garniera uwielbiam, miałam nadzieję że ten będzie równie dobry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem różowy jest dużo delikatniejszy, choć pod względem oczyszczenia są podobne.

      Zaznaczam, że różowy płyn micelarny również zawiera niebezpieczny składnik.

      Usuń
  7. Trzymam się z daleka od mieli Garniera, miałam jeden - ten pierwszy i to była porażka roku. Potem już nie dałam się wkręcić w zakupy ;) Jestem wierna micelom z Uriage <3 Kupuję w ilości hurtowej każdy z trzech wariantów. Cenię za skuteczność, wydajność plus mega opakowanie. Poza tym są delikatne dla oczu i nie podrażniają mojej wrażliwej cery. Czego chcieć więcej? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tych micelach, muszę spróbować. :) Do tej pory nie znalazłam idealnego płynu micelarnego. :)

      Usuń
  8. Zastanawiałam się nag kupnem tego produktu jednak się wstrzymałam. Jednak zostanę przy swoim ulubionym również z Garnier tylko różowy, bardzo go lubię i świetnie się sprawdza przy demakijażu :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaznaczam, że różowy płyn micelarny również zawiera niebezpieczny składnik. :(

      Usuń
  9. Kusiło mnie i nadal nie wiem co robić :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polecam chociażby ze względu na ten potencjalny niebezpieczny składnik. Na rynku jest dużo innych płynów micelarnych, na pewno znajdziesz coś dla siebie. :)

      Usuń
  10. Nie miałabym cierpliwości stosować płyn do demakijażu który tak wolno rozpuszcza tusz ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie przepadam za micelami dwufazowymi. Ta tłusta warstwa bardzo mnie denerwuje :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już się przyzwyczaiłam do olejków, później i tak myję twarz wodą i mydłem. Ale nie cierpię jak wacik jest szorstki i trze mi po buzi. :/

      Usuń
  12. Oj coś nie dla mnie zupełnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki jest Twój ulubiony produkt do demakijażu?:)

      Usuń
  13. O nie nie, to nie dla mnie, do dzisiaj ze wstrętem wspominam oleisty płyn do demakijażu Evree i nie chcę powtórki z rozrywki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba myślimy o tym samym produkcie - na szczęście pod względem komfortu używania Garnier jest o niebo lepszy od Evree, co i tak nie jest na tyle przyjemne, żebym polubiła Garniera. :)

      Usuń
  14. Bardzo lubię wersję różową więc zastanawiam się i nad tą ;) Choć na razie w kolejce czeka micel Bielendy, więc mam czas na zastanowienie się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej wybierz Bielendę - przynajmniej nie ma tego szkodliwego składnika. :)

      Usuń
  15. Jakoś mi się skład nie podoba, wolę Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham różową wersje, skusilam się zatem ostatnio na żółtą nowość. Jeszcze nie testowałam, ale różowego zostało mi na dosłownie kilka użyć, więc niedługo pora na żółty. Teraz trochę się martwię co z nim zrobię, jak się nie sprawdzi. Używam tuszu wodoodpornego a na to zwykłego. Chyba będzie fail xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, może akurat się sprawdzi. :D No mi tego z L'Oreala nie chce ruszyć, a innym nie próbowałam. :(

      Usuń
  17. Zwykła wersja działała u mnie tak samo. Ciekawe jakby było z tą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie właśnie też ta zwykła chyba szału nie robiła, bo miałam ją kiedyś i kompletnie nie pamiętam, czy była dobra, czy nie. Gdyby była fajna, na pewno bym do niej wróciła, a tak to pfff... :)

      Usuń
  18. Po kilku dniach stosowania wysuszył mi skórę twarzy do tego stopnia, ze nie moge używać podkładu bo na całej twarzy widać złuszczający sie naskórek...
    Katastrofa.
    Podobnie (tylko na powiekach) miałam po dwufazowej ziaji, ale dopiero po kilku miesiącach użytkowania.

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom