- Ogórek, mięta i kwas PHA, Ziaja: żel micelarny i mleczko do ciała -

czwartek, 26 maja 2016

Hej Misie! Od kilku tygodni testuję dwa produkty z serii Ogórek, mięta i kwas PHA od Ziai: mleczko do ciała oraz żel micelarny. Oba kosmetyki są odpowiednie dla każdego typu skóry, ale czy na pewno? Czy w żelu do demakijażu znalazłam coś innowacyjnego, wyróżniającego go spośród innych produktów oczyszczających? Sprawdź to sam, mój drogi czytelniku! :)




MLECZKO DO CIAŁA, OGÓREK, MIĘTA, KWAS PHA




1. Opakowanie
Zwykła biała butelka z atomizerem, który jest dość upierdliwy. Niby się nie psuje, ale trzeba mieć sporo siły, żeby wypsikać go tyle razy, ile potrzeba do pokrycia całego ciała mleczkiem. A potrzeba takich psiknięć naprawdę sporo. Poza tym wyobraźcie sobie, jak się tym psika, skoro idzie to tak opornie, kiedy ma się obie ręce natłuszczone mleczkiem - dłonie się ześlizgują i czas aplikacji się znacznie wydłuża. Dlatego polecam postawić butelkę na półce albo pralce i dopiero naciskać. Mało odkrywcze, ale skuteczne. :D

 


2. Konsystencja i zapach
Mleczko jest zwyczajnie białe, bardzo rzadkie i wodniste. Wchłania się dość szybko, ale zadziwiająco długo jak na mleczko się klei. Klejenie trwa tak z 15 min. Później skóra jest po prostu gładka. Mleczko nie zostawia najmniejszego filmu.

Pachnie średnio przyjemnie jak dla mnie. Głównie ogórkowo-kremowo. Dość delikatnie i wcale nie orzeźwiająco. Raczej mdło. Nie czuć tu mięty, jeśli już to gdzieś daleko w tle. Zapach utrzymuje się przez 2-3 godziny na skórze, ale szybko ulatniają się te ogórkowe nuty i zostaje sam zapach kremu.


3. Skład



4. Cena i dostępność
7,90-10 zł / 200 ml. Jest to więc tani produkt i naprawdę dość wydajny. Kupiłam go w drogerii Jaśmin i wydaje mi się, że nie jest dostępny w Rossmannie. Nie widziałam go tam stacjonarnie i nie widzę też w ofercie online. Z tej serii dostaniecie w Rossmannie tylko tonik i ewentualnie chyba krem.



5. Opinia
Normalnie w życiu bym nie kupiła tego mleczka do ciała, ale było dołączone gratis do żelu. Mleczko jest niby nawilżające, bo zawiera kwas PHA, a dokładniej kwas laktobionowy. Kwasy PHA nie są niebezpieczne dla wrażliwej skóry, wręcz przeciwnie nawilżają i łagodzą podrażnienia. Działają przeciwzapalnie i złuszczają naskórek tak samo efektywnie jak kwasy AHA - szczególnie właśnie jeśli chodzi o kwas laktobionowy. W rzeczywistości jednak mleczko bardzo delikatnie nawilża skórę, nie poprawia zbytnio komfortu suchej skóry ani jej kondycji. Nie regeneruje - choć ze względu na zawartość kwasów PHA powinno, więc pewnie nie widzę tego efektu, bo nie używam go regularnie.

Posiada natomiast dwa plusy pod względem działania: pozostawia mięciutką i gładką skórę bez żadnego filmu oraz naprawdę łagodzi podrażnienia. Autentycznie zapobiega krostkom po goleniu, ale pod warunkiem, że zaaplikujecie je bezpośrednio po goleniu. Widzę wyraźną różnicę w wyglądzie wydepilowanej skóry. Idealny produkt na lato, który odkryłam zupełnie przez przypadek. :)

Dodatkowo ze względu na zawartość kwasu PHA mleczko powinno delikatnie złuszczać naskórek, co może pomóc osobom zmagającym się z potówkami na ciele, szczególnie na nogach. Bardzo rzadko spotyka się tego typu produkty, szczególnie w drogeriach, więc warto spróbować za te kilka złotych. :)


ŻEL MICELARNY, OGÓREK, MIĘTA, KWAS PHA

 


1. Opakowanie
Taka sama butelka jak w przypadku mleczka, ale tym razem mamy standardową pompkę z blokadą. Bardzo lubię Ziaję za naprawdę praktyczne opakowania dobrej jakości, idealne do zabrania w podróż.




2. Konsystencja i zapach
To po prostu gęsty żel, przezroczysty i zielonkawy. Bardzo wydajny. Pachnie nieco inaczej niż mleczko. Zdecydowanie bardziej pachnie ogórkowymi perfumami, jest bardziej świeży i przyjemny, choć w kontakcie z wodą znów staje się "mdłym ogórasem". :( Lepiej tu też czuć miętę. Naprawdę całkiem nieźle orzeźwia szczególnie w upały, choć mogłoby być z tym lepiej. :)


3. Skład



4. Cena i dostępność
5,90-7,90 zł / 200 ml. To śmieszna cena w porównaniu z innymi drogeryjnymi produktami, no sami powiedzcie. Tym bardziej przy tak dużej wydajności. Znów nie znalazłam go w Rossmannie, choć ponoć jeszcze niedawno tam był. :(




5. Opinia
Żel pozostawia uczucie mocno oczyszczonej twarzy i lubi ściągać skórę, szczególnie przy spłukiwaniu zbyt ciepłą wodą. Nie doprowadzi raczej do przesuszenia jak np. robią to mydła, ale generalnie nie nadaje się na pewno dla suchej skóry. Ja wręcz używam go do drugiego mycia twarzy po zastosowaniu mydła, żeby skórę nawilżyć. Przy regularnym stosowaniu kwas PHA faktycznie wygładza nieco skórę i nawilża ją, uczucie ściągnięcia jest dużo rzadsze, a ekstrakt z ogórka delikatnie rozjaśnia twarz. Moja skóra jest lekko tłusta, odwodniona, z ogromną skłonnością do zapychania. Mnie nie przesuszył, mojego męża też nie, a ma podobny typ cery.

Faktycznie nie podrażnia i nie uczula. Jestem strasznym alergikiem, szczególnie ostatnio, więc możecie być raczej spokojni w przypadku tego żelu. Na plus jest też to, że nie zawiera SLS ani SLES. :) Zawiera natomiast parabeny i glikol propylenowy, ale to w końcu Ziaja.

Żel reguluje wydzielanie sebum - czoło zdecydowanie mniej mi się po nim świeci. Być może to zasługa nie tylko cudotwórczego kwasu laktobionowego, ale też ekstraktu z mięty, który ma właśnie takie właściwości seboregulujące.

Moim zdaniem żel za słabo oczyszcza pory. Na pewno nie znikną Wam po nim wągry, ale też na to nie liczyłam, bo raczej nie taki jest cel tego produktu. Nie działa antybakteryjnie, ale też nie zapycha.

A jak jest u niego ze zmywaniem makijażu? Kiepsko. O ile podkład zmyje - choć nie ufałabym mu w 100% - o tyle oczu nie domywa do końca. A w tym celu go właśnie kupiłam: do demakijażu. 

No cóż, dokończę opakowanie i na pewno nie wrócę już do niego, bo na pewno znajdę coś lepszego.




Na sam koniec mam słówko dla niektórych z Was:
Życzę samych najsłodszych chwil z okazji Dnia Matki dla wszystkich mam! :) Niech Wam Wasze dzieciaczki nie dokuczają! ;) :* Jesteście wszystkie wspaniałe i zasługujecie na wszystko, co najlepsze. <3 Nieco dłuższe życzenia wrzuciłam już na mój Instagram, wiec nie będę się powtarzać, żeby Was nie zamęczyć. :) 


30 komentarzy

  1. ja mam chęc na te nowe mgiełki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie mgiełki, jakie?? :) Nie słyszałam o nich. :)

      Usuń
  2. Kiedyś lubiłam kosmetyki Ziaja, szczególnie za niskie ceny i dostępność, ale później zaczęłam zwracać uwagę na składy i jakoś się rozstaliśmy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei czuję chemię do chemii. :D Choć fakt, że aktualnie próbuję znów przerzucić się na naturalną pielęgnację twarzy, ale nie wiem, czy to się uda. :)

      Usuń
  3. Do demakijażu używam tylko olejku i pianki. Nie uznaję innych metod, przy kremie BB, którego używam,inne produkty się nie sprawdzają. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój demakijaż też jest kilkuetapowy, więc przed tym żelem używam np. olejku i żelu lub mydła. :) Tak czy siak próbuję wszystkiego po kolei, aż znajdę idealny sposób na oczyszczanie skóry, bo póki co, nie udaje mi się to. :( Zaraz zajrzę do Ciebie, żeby ściągnąć, jakich produktów używasz! :D

      Usuń
  4. Jakoś mi niezaszczególnie przypadły do gustu oba produkty ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się z nimi nie zaprzyjaźnię. :)

      Usuń
  5. Z Ziaji do demakijażu wolę płyny dwufazowe, ale podoba mi się to jak marka się rozwija :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubiłam, ale niestety po czasie bardzo przesuszały mi skórę. :(

      Usuń
  6. Mleczko z chęcią bym przygarnęła. Myślę, że idealnie sprawdziłoby się na lato ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na podrażnienia naprawdę najlepszy produkt, jaki miałam. Ale na to używam i tak masła lub innego balsamu. :)

      Usuń
  7. Z nowości Ziai mam mgiełki do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie wiem, co to za mgiełki! :D Zaraz obczaję. :) Fajne?? :)

      Usuń
  8. ta seria z Ziaji nie specjalnie zrobiła na mnie wrażenie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć krem z tej serii do twarzy jest super, ale tylko jeśli ktoś toleruje pozostałe kremy Ziai. Mnie niestety zapychają. :(

      Usuń
  9. Szkoda, ze w zapachu nie czuć mięty:(

    OdpowiedzUsuń
  10. To mleczko w sprayu to chyba jakaś nowość? :) Bardzo mnie zaciekawiło, na lato wydaje się być idealne! Dostanę stacjonarnie, czy może jeszcze nie pojawia się w drogeriach? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No taka niezbyt świeża, ale nowość. :D W sklepach Ziai jest stacjonarnie, w zielarskich i w drogeriach Jaśmin. W Rossmannie nie widziałam, ale może w Superpharmie czy Hebe będzie. :)

      Usuń
  11. Miałam ten żel i byłam z niego bardzo zadowolona. Jak tylko wykończę mój obecny chyba powróce do tego z Ziaji.

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię produkty Ziajki, ale z tymi preparatami nie miałam styczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam spróbować, ale szału nie ma. :)

      Usuń
  13. moja siostra sobie kupiła ostatnio tonik z tej serii ;) ale nie wiem w sumie nic jak się sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie Ziaja nie do końca przekonuje, lubię w zasadzie 2-3 produkty tej marki. :)

      Usuń
  14. Właśnie wczoraj czytałam o tym kwasie i chyba się skuszę, ale w czystej formie, tak, żeby samej zrobić tonik ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, a próbowałaś serum z kwasami Bielendy? Ono zawiera właśnie kwas PHA, chyba właśnie laktobionowy i cudownie działa. :)

      Usuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom