- Szczęśliwa trzynastka kwietnia - idealne nawilżenie skóry i najlepszy matujący puder -

wtorek, 3 maja 2016

 
Cześć Misie Kolorowe! Kwiecień zleciał mi tak szybko, że raptem kilka postów wcześniej podawałam ulubieńców marca. Ponieważ jest weekend majowy, nie chcę Was zbytnio męczyć opisami. Tradycyjnie już zapraszam więc na ulubieńców w trzynastu kategoriach, nie tylko kosmetycznych. :)



1. Włosy

Odżywka w spray'u Oil Nutritive, Gliss Kur
To odżywka, której używam, odkąd tylko pojawiła się w sprzedaży. Od tamtej pory nie zmieniłam jej na inną. Zawiera 8 olejków i silikony. Jest bardzo lekka i nie ma możliwości przeciążenia nią włosów w najmniejszym stopniu. Mam włosy bardzo przetłuszczające się, więc wiem, co mówię. Delikatnie wygładza włosy, wspomaga eliminację puszenia i co najważniejsze bardzo regeneruje włosy. Odkąd jej używam praktycznie nie mam rozdwojonych końcówek, a moje włosy, mimo intensywnego rozjaśniania i farbowania na jasny blond, są tylko trochę sianowate i to wyłącznie bezpośrednio po umyciu. Jest bardzo wydajna - jedno opakowanie wystarcza mi na kilka miesięcy. Nie odpowiada mi tylko zapach. Nie jest brzydki, ale wolałabym, żeby był bardziej intensywny. Ten jest natomiast bardzo delikatny, słodki, lekko budyniowy (coś jak ciastolina). No i może minusem jest jeszcze zakrętka - ciągle ją gubię, bo jakoś tak słabo trzyma się butelki! :)



2. Twarz

Super Power Mezo Serum odmładzające dla cery dojrzałej, Bielenda
Tu troszkę oszukuję, bo te serum mam od kilku dni. Tak czy inaczej załapało się jeszcze na kwiecień i jestem nim zachwycona od pierwszego użycia. Z ręką na sercu przyznaję, że to najlepiej nawilżający produkt, jaki kiedykolwiek miałam. Zawiera 5% retinol, witaminę E oraz liposomy Q10. W jedną noc zniknęły mi suche skórki - to rekord! Do tej pory np. olejek L'Oreal usuwał je w kilka dni, a tu jedno użycie i ŻADNYCH suchych skórek. Byłam w szoku. Do tego skóra jest niesamowicie miękka, gładka i jędrna. Od razu eliminuje napięcie skóry. Kompletnie nie zapycha, mimo że jest w rzeczywistości olejkiem. Jestem przekonana, że ten produkt wpłynie po czasie pozytywnie na wygląd mojej skóry, wygładzi zmarszczki i zapobiegnie powstawaniu pryszczy. Czekam na to i dam Wam znać, czy moje oczekiwania zostały spełnione. :)



3. Ciało

Olejek arganowy do ciała, OMIA Laboratoires
Olejek dostałam do testów od marki OMIA Laboratoires wraz z dwoma innymi produktami i ten kosmetyk przypadł mi do gustu tak bardzo, że trafia bezpośrednio do ulubieńców. Pobił zdecydowanie olejkowe mleczko Bielendy nawet pod względem zapachu. <3 Na dniach pojawi się jego recenzja, więc jeśli jesteście ciekawi szczegółów, zapraszam za kilka dni, a być może już jutro. :)



4. Zapach

Antyperspirant w sztyfcie Lady Speed Stick o zapachy Fresh&Essence
Nie będzie w tej kategorii perfum ani balsamu, tylko właśnie antyperspirant. Uwielbiam LSS, bo mają intensywne zapachy, które idealnie uzupełniają pachnące balsamy i perfumy, sprawiając, że pachniemy mocniej i po prostu ładniej. Zapach Fresh&Essence to nowość. Jest jednym z moich ulubionych wśród LSS. Pachnie jak malinowe perfumy typu Playboy. Owocowo-kwiatowy zapach. Za każdym razem kiedy ruszę ręką, czuję po prostu zapach perfum. Cudo.


Dodatkowo wrzucę tu ukochany zapach wosku. Biała herbata: White Tea od Yankee Candle. Ostatnio uwielbiam herbaciane perfumy, kremy, balsamy i woski. To odświeżający zapach z nutą cytryny. Bardzo elegancki, uniwersalny i intensywny. Nie jest jedzeniowy, lecz perfumowy. Nie męczy. Jeden wosk można odpalać naprawdę wiele razy. Mam ochotę na dużą świecę. <3



5. Kolorówka

Puder Soft Compact Powder Manhattan, kolor 1 Naturelle
Post o kolorówce pojawi się również za kilka dni i tam znajdziecie mnóstwo ulubieńców, których upolowałam na promocji w Rossmannie. Ten puder jest najlepszym matującym pudrem, jaki do tej pory miałam. Bije na głowę Rimmel Stay Matte czy Astor Mattitude. Wzmacnia krycie podkładu bez efektu maski. Jest lekki, absolutnie nie zapycha i nie podrażnia. Ma przepiękny, neutralny kolor i nie ciemnieje w ciągu dnia. Jest bardzo jasny, ale nie bieli. Raczej jest półtransparentny. Matuje mocno, ale nie wysusza. Na opakowaniu napisane jest, że daje satynowy look, ale dla mnie to prawie płaski mat. Mat utrzymuje się nawet 6 godzin.



6. Blog

Blog Justyny: Hushaaabye
Może nie wypada zajeżdżać prywatą, bo to blog dziewczyny, która pochodzi z tego samego miasta, co ja. Ale co mam Was okłamywać, że czytam jakieś inne blogi, skoro to właśnie tego w kwietniu śledziłam najrzetelniej i z ogromną przyjemnością? :) Pewnie większość Was już go zna, ale i tak muszę go tu wrzucić. Justyna na blogu prezentuje dokładnie taką estetykę, jaką uwielbiam. Piękne, bardzo jasne i kolorowe zdjęcia. Nie są minimalistyczne, wręcz pełne przepychu i za to je cenię. Nie sztuką jest zrobić zdjęcie na białym tle. Sztuką jest tak skomponować tło i rekwizyty, żeby plan zdjęciowy wyglądał harmonijnie. Justyna robi to bezbłędnie. Poza tym pisze cudowne recenzje, bardzo poprawną polszczyzną. Jest w tym wszystkim bardzo profesjonalna, a jednocześnie w komentarzach i mediach społecznościowych jest "kumplem" swoich czytelników. :) Cały czas dba o regularność na blogu, Facebooku i Instagramie, stając się w końcu częścią Waszego życia. Któraś z jej czytelniczek napisała, że to skarbnica wiedzy na temat kosmetyków azjatyckich i minerałów i to jest prawda. <3 Więcej takich blogerek! Zapraszam na bloga Justyny.



7. Vlog

Kanał dry.risers
Jestem próżna. Czasem oglądam filmy na YT tylko po to, żeby podziwiać pięknych ludzi. I to jeden z powodów, dla którego polecam Wam kanał dry.risers. Paulina jest młodziutką i przepiękną dziewczyną. Ma bardzo delikatny i spokojny głos. Z filmów bije jej przyjemny charakter i luźny klimat. To vlogi raczej do kawy, gdzie obejrzycie życie, kosmetyki i ubrania Waszej "koleżanki z sąsiedztwa" - wiecie, o co chodzi. :)



Kanał Aleksandry Żuraw
Dodatkowo polecam Wam świeżo otworzony kanał Aleksandry Żuraw z Top Model, która próbuje teraz sił w roli YouTuberki. Są tam dopiero trzy filmy, ale uważam, że nawet jeśli ktoś nie darzył jej w programie sympatią, tutaj pozna jej zupełnie inną twarz. Jest piękna i potrafi się naprawdę ładnie wypowiadać. Pełna profeska. Oglądanie jej filmów wciąga. Czekam na więcej!



8. Książka, film lub serial

Serial Bates Motel
Książek zaczynałam trzy, ale żadnej nie skończyłam, bo wszystkie były słabe. Dlatego w kwietniu Bates Motel to zdecydowanie serialowy hit. Serial o chorym psychicznie chłopaku, który mieszka z równie chorą matką. Prowadzą dość mroczny hotel w małej miejscowości. Łączy ich nietypowa i czasem wręcz obrzydliwa więź. Tematyka nietypowa, inspirowana filmem "Psychoza", nakręconym na podstawie książki. Zagadkowy i wciągający serial o zawiłych relacjach między ludźmi, ukazujący świat także z punktu widzenia osoby chorej psychicznie. Niesamowity, ale dość ciężki, czasem wręcz męczący.



9. Ubrania i akcesoria

Płaszcz na wiosnę, Reserved
W kwietniu, szczególnie w ostatnich jego dniach, rządził całkowicie płaszcz a'la zamszowy z Reserved. Kupiłam go ja, moja mama i kuzynka, także coś w tym jest, że wybrałam go ulubieńcem. :D Mama upolowała najładniejszy kolor - jasny siwy. Mi i kuzynce pozostał kolor beżowo-rudy. Udało nam się kupić go w promocji za 99 zł. Był to interes życia, bo płaszcz jest naprawdę świetnej jakości, idealnie wykrojony i odpowiedni zarówno na chłodniejsze jak i cieplejsze dni. Bardzo podobają mi się w nim rękawy - krótsze typu 7/8 i rozkloszowane. Można go związać w pasie lub puścić luźno. Ma krój trapezowy.



10. Wystrój

Kwiaty, kwiaty i jeszcze raz kwiaty!
W kwietniu spuściłam nieco z tonu, jeśli chodzi o dodatki do wnętrza i kombinowanie z wystrojem. Ciężko jest urządzić całe mieszkanie w 3 miesiące, więc robię to na raty. Także w ubiegłym miesiącu rządziły chyba po prostu kwiaty. Zarówno świeżo cięte, jak i te doniczkowe oraz sztuczne. W przypadku świeżych kompozycji przerzuciłam się z prostych bukietów na mieszanki typu goździki+róże. Kto nie kocha kwiatów w wazonie? :) W przypadku doniczkowych również zasadziłam goździki (białe), natomiast bez wazonu nadal pozostaje pęk wielkich, sztucznych, kremowych róż z miękkiej pianki.




11. Aplikacja na androida

Room Escape od Spotlight
Jak każdy naukowiec uwielbiam gry logiczne i zagadki. Marzyłam o zagraniu w grę w realu typu "Escape The Room", gdzie trzeba rozwiązywać zagadki, aby opuścić pokój. Niestety nie miałam jeszcze okazji, aby to zrobić, dlatego zadowoliłam się wersją wirtualną na telefon. Kocham tę grę! Skomplikowana, zmuszająca do wszechstronnego myślenia, przewidywania, kojarzenia faktów i matematycznych obliczeń. Wciąga i rozwija. Polecam każdemu.





12. Tapeta

Tapeta póki co od ostatniego miesiąca nie uległa zmianom. Właśnie odświeżam swój stary komputer, więc będę dla niego szukać dziś nowego "ubranka". Jak zwykle zsynchronizuję je z tapetą w telefonie, ale pokażę Wam to wszystko w kolejnych ulubieńcach.


13. Jedzenie

Babeczki z kremem cytrynowym 
Te babeczki to zdecydowanie mój hit kwietnia. Nie cierpię generalnie słodyczy z cytrusami, ale coś mi odbiło i pokochałam tego typu babeczki. Póki co kupowałam babeczki w sklepie, więc pełne chemii, ale planuję upiec je samodzielnie. Może znacie jakiś sprawdzony przepis na takie cuda? :)

39 komentarzy

  1. Manhattan ma świetne pudry !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako nastolatka uwielbiałam wersję antybakteryjną ich pudru, a dziś wracam do tej marki z podkulonym ogonkiem... :D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Jak nie cierpię cytrusów w ciastach, tak krem cytrynowy to moja bajka... :)

      Usuń
  3. Uwielbiałam kiedyś ten antyperspinat. Może czas sobie o nim przypomnieć :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój ulubieniec zapachowy pod paszki, hihi. :) Zaraz obok Dove w różowej wersji. :)

      Usuń
  4. Muszę wypróbować to serum z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosuję je zamiennie lub jednocześnie z ich serum z kwasami i twarz zmienia się nie do poznania. Polecam serum z kwasami każdemu, kogo spotkam. :D Ludzie potem kupują i dziękują i ja sama widzę u niech mega efekty. Chwała Bielendzie za takie cudo! :)

      Usuń
  5. Byłam w escape roomie, ale nie udało nam się wydostać z laboratorium :P Mało brakowało, bo szliśmy jak burza :D Super zabawa, polecam wszystkim :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezu, jak zazdroszczę! :D Sama też bym się pewnie nie wydostała, bo i z tymi wirtualnymi wersjami mam czasami problem. :D

      Usuń
  6. No nie znam niczego oprócz bloga Justyny, na którego też zaglądam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. MARTYNKA ! :) Nawet nie wiem co mam powiedzieć... dziękuję Ci za tyle wspaniałych, budujących słów. Z ust blogerki z taką wiedzą, takim mądrym podejściem do spraw to podwójna przyjemność ! Bardzo się cieszę, że odnajdujesz u mnie treści interesujące no i że udaje mi się wpisać w Twoją estetykę :) Dla takich chwil zdecydowanie warto prowadzić blog <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz za co dziękować, zapracowałaś na to. :* Widać to z resztą po ilości obserwujących Cię osób. :D Zawsze, kiedy rano wstaję, czekam na nowe, piękne zdjęcie... :D Ciekawa jestem, jak będzie Twój blog wyglądał za 10 lat?! :))

      Usuń
  8. Jak ja dawno nie miałam sztyftu Lady ;O a to ja ! ja! ja tak napisałam o Justynce ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, wiem, że wielu osobom kojarzy się z latami 90-tymi... :D Kochana, w takim razie samą prawdę napisałaś! :* Super, że w Internecie ludzie piszą nie tylko hejty. <3

      Usuń
    2. MI nie, ale u nas na wsi ciężko je dostać ;D
      Ja mam gdzieś hejty - jestem milutka a co! ;D

      Usuń
    3. Hahaha, no jak na wsi nie ma Rosska, to lipa. :D
      I o to chodzi! Odzyskałam wiarę w ludzi. :D :*

      Usuń
  9. Mam świece biała herbata i ją uwielbiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mocno pachnie?? Miałaś też wosk, żeby porównać? :) Nie kuś mnie! :D

      Usuń
  10. Ta odżywka do włosów przypadła do gustu i mi ;) Mam ochotę wypróbować ten olejek Bielenda, podobnie jak wersję zieloną :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie są genialne. :) Teraz używam też kremu z algami Bielendy i też jest bardzo dobry. Staję się monotonna, ale Bielenda po prostu mi niesamowicie odpowiada. :D

      Usuń
  11. Odżywka Gliss Kur świetnie działa na moje włosy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A używałaś może jakiejś innej wersji? :) Bo ja miałam jeszcze jakąś żółtą i była dużo gorsza. Z chęcią spróbowałabym czegoś innego, dla odmiany. Najlepiej o ładnym zapachu. :D

      Usuń
  12. o proszę okazuje się ,że nie widziałam że mam takie sąsiadki ;D oczywiście nie dosłownie bo do Szczecina kawałeczek jest :) też lubię blog Justyny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samochodem niewiele ponad godzinę, czyli tyle, ile mniej więcej przez 5 lat dojeżdżałam na studia tramwajem w Poznaniu. :D Więc nie tak daleko! :*

      Usuń
    2. hehe faktycznie ;) ja na szczęście uczelnie mam po drugiej stronie ulicy ! :D

      Usuń
  13. no i znów nie znam nic z Twoich produktów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to dobrze, będzie więcej do testowania. :D

      Usuń
  14. Uwielbiam serial Bates Motel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, super, że nie tylko ja lubię takie psychiczne seriale. :D Buźka :*

      Usuń
  15. też mam Lady Speed Stick tylko inny zapach, a wosk YC pierwsze widzę a ostatnio byłam na dniach na stoisku z woskami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam LSS w wersji żelowej, ale ona bieli mi pachy. :/ To jeden z najnowszych wosków, ale nie z jakiejś serii, tylko chyba limitka - nie wiem. W każdym razie jest przegenialna ta herbatka! :)

      Usuń
  16. Zapach White Tea tak mi się spodobał, że wczoraj kupiłam dużą świecę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak z mocą?? Bo czytałam jakieś opinie, że dużo mniej intensywnie pachnie świeca od wosku. :(

      Usuń
  17. Fajne produkty wybrałaś :)
    Ja właśnie wracam do odżywek w sprayu i też mam Gliss Kur, tyle że regeneracyjną wersję :>

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom