- Haul lato 2016: kosmetyki, sukienki, strój kąpielowy, dodatki i świece -

wtorek, 14 czerwca 2016

Hejka Misie! Zbierałam się do napisania jakiegoś naukowego posta, ale niestety zmogła mnie choroba i musi być coś mniej edukującego, a bardziej "lajtowego". Ale w końcu wakacje coraz bliżej, więc na co komu dawka wiedzy, skoro można pójść na zakupy! :) Ja już swoje mam w dużej mierze za sobą, dlatego pokażę Wam, co będzie mi towarzyszyło tego lata. Będą kosmetyki, będzie kolorówka, ubrania i trochę dodatków. Może znajdziecie coś dla siebie. :) Zapraszam.


Starałam się podać linki i/lub ceny do każdego produktu. W końcu to haul! :) Mam nadzieję, że będzie Wam łatwiej znaleźć coś, co ewentualnie Wam się spodoba. :*


1. Kosmetyki


RITUALS
Rituals to marka, której kosmetyki są niestety niedostępne w Polsce. Online dostaniecie je u Hani. Ja swoje kupiłam stacjonarnie przez co mogę Wam z całego serca polecić zapachy tych produktów, bo wszystkie gruntownie wywąchałam. :) Oczywiście jest to kwestia indywidualna, ale moim zdaniem są to jedne z najpiękniej pachnących kosmetyków, jakie istnieją. Zaopatrzyłam się w kultowy zapach Honey Touch w postaci kremu do ciała (15 Euro), olejek do ciała z linii The Ritual Of Sakura (7,50 Euro) oraz próbkę kremu do twarzy z filtrem SPF 30 (darmowa). Uwaga! Te kosmetyki nie są naturalne.

LUSH
Ponownie kupiłam krem Cosmetic Lad (ok. 19 Euro), który wraz z mężem zużywamy w zawrotnym tempie ze względu na jego cudowne właściwości nawilżające i słodki zapach. Mąż dorzucił też krem do golenia Five O'Clock Whistle (ok. 10 Euro), z którego nie jest zadowolony. Trzeci produkt z tego sklepu to czyścik Ultrablend w formie masełka do demakijażu (ok. 10 Euro), które niestety jest najtłuściejszym produktem, jaki kiedykolwiek miałam i nie za dobrze radzi sobie z demakijażem.




THE BODY SHOP
Zajrzałam tam tylko na chwilę, obwąchać nową serię Pinita Colada i "niestety" dałam się złapać na promocję 2+1 na produkty do twarzy. Kupiłam słynny rumiankowy olejek do demakijażu (13 Euro), który miał mi zastąpić nieszczęsny Ultrablend, a także piankę z serii Tee Tree (10 Euro). Jako trzeci produkt wybrałam krem matujący (10 Euro) również z serii Tee Tree, ale teraz trochę żałuję i wolałabym chyba serum z tej linii, bo krem ma dużo silikonów. Gratis dostałam próbkę peelingu Pinita Colada - bomba, polecam! :)




INNE
Kupiłam dezodorant Playboy (1,5 Euro) ze względu na fakt, że używam teraz antyperspirantu Iwostin, który nie posiada zapachu. Pokrywam go więc zapachem w formie Playboy'a, a dokładniej jego nową wersją bez soli aluminium, która nadaje ślicznego zapachu - niestety ulotnego. Do testów od portalu Ofeminin dostałam krem do mycia twarzy Nivea. Ponieważ recenzja musi pojawić się w ciągu 2 tygodni od momentu otrzymania produktu, spodziewajcie się jego recenzji już niebawem. Dalej leży moja ukochana odżywka Garniera z miodem (ok. 3 Euro), której niestety nie ma w Polsce, ale na pewno któryś z produktów tej serii (do włosów lub ciała) trafi do rozdania. Przepiękny zapach, lekkość i gładkość to trzy cechy, które idealnie do niej pasują. Na koniec kolejne opakowanie spray'u termoochronnego L'Oreal Hot&Straight (ok. 7 Euro).




URODZINOWE
Na początku czerwca obchodziłam ćwierćwiecze, dlatego "wpadły" mi dwie nowości kosmetyczne zebrane wśród prezentów. Jednym z nich jest pomadka Smart Girls Get More (10 zł), którą dostałam od mamy. Jest w kolorze 02 In The Bath. Jestem zachwycona produktami do ust tej marki i gorąco Wam je polecam. Od męża dostałam coś, o czym marzyłam, ale wiem, że sama nigdy bym sobie tego kosmetyku nie kupiła, bo cena jest moim zdaniem o wiele przesadzona. Tak czy inaczej dostałam wymarzone Meteoryty, czyli puder rozświetlająco-korygujący marki Guerlain (w Polsce 275 zł, tu wychodzą taniej o kilkadziesiąt zł) w formie kuleczek, zamknięty w pięknej puszce. Na dniach pojawi się ich recenzja i okaże się, czy są warte takich pieniędzy. :)



2. Ubrania



H&M
W H&M upolowałam dwie minimalistyczne bluzki, na które miałam ochotę od dawna. Biała (5 Euro), opuszczana na ramiona pochodzi z linii Basic. Jest zrobiona z genialnej bawełny i 5% elastanu. Nie podnosi się do góry, schodząc z ramion, więc jest bardzo wygodna. Drugą bluzkę (10 Euro) znalazłam cudem. We wszystkich sklepach była już wykupiona, również online. Aż tu nagle, pomiędzy jakimiś innymi ubraniami znalazłam ostatnią sztukę i to od razu w moim rozmiarze! :) Cudownie układa się na ciele i nie ma zbyt głębokiego wycięcia. Idealna do spodni z wysokim stanem. Materiał jest raczej średniej jakości. Prążkowany, nieprześwitujący, skłonny do kulkania, w pięknym kolorze pudrowego różu.


WASSYL.PL
W tym sklepie internetowym złożyłam większe zamówienie na lato. Sfrustrowana jakością materiałów w sklepach w Holandii zdecydowałam się poszukać ubrań u polskiego producenta. Trafiło na stronę Wassyl. Wiem, że kilka z Was też zastanawiało się nad zakupem ubrań z tej strony, dlatego krótko opiszę moje zamówienie. Generalnie jakość materiałów i wykonanie są tu zaskakująco zróżnicowane. Trzeba tez uważać na rozmiarówkę, bo XS/S to bardziej XS niż S.


Z tej różowej sukienki (69,99 zł) jestem najbardziej zadowolona. Jest zrobiona ze świetnego materiału: grubego i elastycznego. Rozmiar to faktycznie XS/S. Pasuje idealnie.



Sukienka baby blue (59,99 zł) jest wykonana z bardzo cienkiego, ale nieprześwitującego materiału, idealnego na upały. Rozmiar uniwersalny faktycznie jest uniwersalny - pasuje na mnie, noszącą XS/S i mamę noszącą L. :)



Ta szara sukienka (49,99 zł) strasznie mnie zawiodła. Wolałabym dopłacić 20 zł i mieć lepszą jakość materiału. Tu niestety mam bardzo sztywny i szorstki dres, kompletnie nierozciągliwy, ze skłonnością do wypychania i kulkania, raczej dość gruby jak na lato. Poza tym rozmiar XS/S to chyba XXS, bo ledwo w nią wlazłam, a mam 155 cm wzrostu, ważę 43 kg i noszę stanik 65C... Wystarczyło dać elastyczny materiał. Poza tym jest nawet gorzej wykończona w porównaniu do pozostałych ubrań.



Na koniec beżowa spódniczka z falbanami (49,99 zł) też jest zrobiona z podobnego materiału do tego z szarej sukienki, ale tu na szczęście tkanina jest elastyczna i grubsza. Na zdjęciu zawinęłam jeszcze kilka cm gumki, ale spódniczka nie ma wysokiego stanu, jeśli kogoś by to interesowało. Tu znów rozmiar XS/S jest moim zdaniem XS albo nawet XXS - gumka jest ciasna, a spódniczka naprawdę krótka. Do szału doprowadzają mnie też te falbanki, których nie mogę wyprasować, no ale to już nie wina producenta... :D



3. Akcesoria

BERSHKA
Na lato wśród akcesoriów króluje póki co Bershka. Znalazłam tam genialne sandały a'la rzymianki na wysokim, słupkowym obcasie (159,99 zł). W ogóle nie czuć w nich wysokości. Pierwszego dnia testów przechodziłam w nich cały dzień w upale (ok. 10 godzin) i jedyne co mi zostało to pęcherz na pięcie, który pojawił się na sam koniec. Buty są więc bardzo wygodne. Rozmiarówka standardowa. Tylko materiał - sztuczny zamsz - bardzo szybko się przeciera i zaczyna błyszczeć.
W prezencie urodzinowym dostałam też od mamy cudowną, maluteńką torebkę-worek w kolorze pastelowego, brudnego różu (79,99 zł). Nie jest pojemna, ale zależało mi właśnie na czymś lekkim i poręcznym na schowanie portfela i telefonu podczas zakupów. Jest zadziwiająco doskonale wykonana.


ALLEGRO
U tego sprzedawcy kupiłam różowe okulary przeciwsłoneczne za 34,90 zł. Ten przepiękny model cat eye widziałam u Magdy na jej Instagramie, ale niestety w sklepie, z którego pochodził, był już wykupiony. Dlatego wyszukałam tego samego lub bardzo podobnego modelu na Allegro i to był strzał w 10! Tyle czasu szukałam odpowiednich okularów, a tutaj bez mierzenia akurat udało mi się trafić. :)




NEW YORKER
Powiem Wam szczerze, że szukałam zupełnie innego stroju kąpielowego. Niestety stroje z Victoria's Secret, H&M oraz Forever21, które mi się podobały, zostały już wyprzedane. Przymierzyłam ten z ciekawości na 5 min przed zamknięciem sklepu i okazał się niemal idealnym dla mnie. Bardzo ładnie wygląda na ciele i choć nie marzyłam o azteckich wzorach (których nie lubię) ani wiązanych gatkach, jestem z niego bardzo zadowolona. Stanik kosztował 54,95 zł a majtki 37,95 zł.



4. Świece


Na koniec trzy przepiękne zapachy Bridgewater Candle, które są fajną odskocznią od Yankee czy Kringle. Kupiłam je stacjonarnie w Amsterdamie 2 Euro/szt. Co prawda są w formie świec, ale kilkukrotne stuknięcie młotkiem załatwia sprawę i stają się woskiem do kominka. :) Dwa z nich są bardzo kobiece. 
Spring Dress to cudowny zapach wiosennych perfum, na które składają się: kwiaty peonii, magnolii, cytrusy oraz mahoń. 
Tickled Pink to z kolei bardziej dziewczęca, świeża woń kwiatów lipy i liści fiołka wzbogacona o słodkie, lekko kwaskowate jagody, nadające wesołego wyrazu. 
Trzeci gagatek to Afternoon Retreat, którego opakowanie podczas zdjęć zagubiłam. Jest to zapach męski, ale jak ja męskich nie lubię, tak ten jest cudowny. Pachnie podobnie do tego, co czujemy w Stradivariusie, ale jest mniej przytłaczający i bardziej wiosenny. Bazuje na zapachu mandarynki, bergamotki, limonki, mchu, anyżu i bodziszka.
Zapachy warte milionów...





To tyle! :) Poluję jeszcze na białe, elastyczne rurki z wysokim stanem. Jeśli któraś z Was mogłaby mi jakiś model/sklep polecić, gdzie dostanę takie spodnie (nieprześwitujące! :)), będę bardzo wdzięczna. :*

50 komentarzy

  1. same fajne rzeczy :) torebka z Bershki bardzo przypadła mi do gustu :) no i meteorytyyy! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tak malutka, że aż moja mama się śmiała, że ona w sklepie szukała jakiejś dużej torby, a tu się okazało, że to taki woreczek. :) Polecam ją, jest super! :)

      Usuń
  2. Meteoryty marzą mi się od pewnego czasu, mam ochotę dowiedzieć się w końcu o co tyle szumu :D Bikini boskie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie niedługo się dowiesz, Kochana! :D Dziękuję, mi się średnio podoba, ale na ciele wygląda dużo lepiej. :)

      Usuń
  3. Ta różowa sukienka z Wassyl mnie urzekła, ślicznie wygląda :)
    Kochana jeśli możesz kliknij w linki w najnowszym poście, dzięki;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo ładnie wygląda praktycznie na każdej figurze. :)

      Usuń
  4. meteoryty <3 niedługo mam urodziny, chyba w końcu się na nie skuszę.
    bardzo lubię wszystko co lushowe, mam koło siebie ich sklep ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że za taką cenę nie warto. :) Chyba że w jakiejś promocji. :*

      Usuń
  5. Ale się obkupiłaś! Same cudeńka! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Torebka i różowa sukienka z falbanką mogłby byc moje :D :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanowię się, może Ci oddam... :D :D :**

      Usuń
  7. ależ dużo dobrego. Błękitna i rożowa sukienka są super. I meteorytów zazdrszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że nie ma czego - ja u Ciebie też pewnie znalazłabym jakieś perełki, które chciałabym mieć u siebie. :) A Meteoryty to nie do końca taka bajka, jak się o nich mówi... :)

      Usuń
  8. Ja muszę zakupić jakieś sandały, a nic mi się nie podoba:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam to samo! Upatrzyłam sobie jeden model w River Island i zanim zdecydowałam się pójść je przymierzyć, już był wyprzedany. :( No i musiałam wziąć te - a nie chciałam absolutnie czarnych butów. Ale jestem z nich baaardzo zadowolona. :)

      Usuń
  9. Najbardziej zachwyciła mnie różowa sukienka i Meteoryty, których niesamowicie Ci zazdroszczę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zapraszam za kilka dni, będzie ich recenzja. :*

      Usuń
  10. Świetny strój kąpielowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jest ich duuużo w NY także w wersji białej. :)

      Usuń
    2. Objechalam Kraków za nimi i juz nie ma.... tak bardzo mi na nim zależało bo jest idealny! Gdzie kupiłaś? ?

      Usuń
    3. Objechalam Kraków za nimi i juz nie ma.... tak bardzo mi na nim zależało bo jest idealny! Gdzie kupiłaś? ?

      Usuń
  11. Wspaniałe nowości :) Meteorytki mam i uwielbiam, bardzo jestem ciekawa jak sprawdzają się u Ciebie :) Z pozostałych kosmetyków strasznie zazdroszczę masła Rituals - miałam kiedyś próbkę i było po prostu genialne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachwycam się nimi, ale nie na tyle, żeby powiedzieć komuś: "kup sobie je, są warte tej ceny, musisz je mieć". :)
      Ważne, że to własnie nie jest masło tylko krem - sama też nie zauważyłam, a tę różnicę widać w nim, bo jest lekki jak balsam. :)

      Usuń
  12. Jaka wspaniała ta różowa sukienka! Musi być moja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. :) Jakościowo sukienki tego typu z sieciówek są daleko w tyle, a cenowo sukienka jest co najmniej dwa razy tańsza. :)

      Usuń
  13. Cudowne ubrania! wszystkie bym przygarnęła :) szczególnie koszulki z h&m mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie mogę ich skopiować i przesłać dalej! :)

      Usuń
  14. Wszystko wygląda zachwycająco :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Białe rurki były w Bershka :) moja koleżanka je ma i jest z nich bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mierzyłam tam właśnie i jak dla mnie były albo za sztywne albo za przezroczyste. :(

      Usuń
  16. różowa sukienka śliczna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest też mnóstwo innych kolorów. :) :*

      Usuń
  17. Przepiękne sukienki ♥ Bardzo mi się podobają i na pewno idealnie wpiszą się w wakacyjny klimat :D Żałuję, że nie mam dostępu do Lusha - maja ciekawe kosmetyki, a ja nie mam jak ich kupić :C Najbardziej mam ochotę na ich produkty do kąpieli i maski do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze dwie będą idealne na upały, gorzej z tą dresową i spódniczką, ale może uda mi się schudnąć 10 kg i zacząć ważyć 30. :D

      Każdy ma dostęp, wystarczy zamówić na stronie, tylko wysyłka jest droga, ale można zrobić z kolezankami zbiorowe zamówienie i wyjdzie taniej. :*

      Usuń
  18. Normalnie wszystko w moim typie z tych ubrań i akcesoriów :D Sukienki przepiękne! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że mamy podobny gust, Kochana! :) :*

      Usuń
  19. Świetne rzeczy wpadły Ci w łapki.:)
    Najbardziej spodobała mi się sukienka pudrowa i strój kąpielowy.:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Sukienki są.. cudne! ♥ Gdy zobaczyłam tą pudrowo różową to zauroczyła mnie od pierwszego wejrzenia, a kiedy przejechałam w dół i ujrzałam baby blue.. Achh, przepiękne zakupy! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różowa jest naprawdę genialna nie tylko z wyglądu, bo i materiał i wykończenie są warte dużo więcej niż kosztowała, porównując ją z tym, co oferują sieciówki. :) Baby blue wygląda na kimś dużo korzystniej, ale to można zobaczyć w linku, który podałam. :* :)) Cieszę się, że nie tylko mi się podobają! :*

      Usuń
  21. Ile dobroci <3 sama nie wiem co mnie najbardziej ujęło, z kosmetyków zdecydowanie THE BODY SHOP, obydwa produkty od dawna sa na mojej wishliście, ale póki co TBS jest poza moim zasięgiem ( uroki mieszkania w Lublinie). Co do ubrań najpiekniejsze są sukienki ta blado niebieska i pudrowy róż, idealnie będą pasowały do Twojego typu urody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc nie ma czego żałować. Na warunki holenderskie to nie są drogie kosmetyki, ale w Polsce nie radziłabym ich kupować, bo się po prostu nie opłaca. Szału nie ma jednym słowem. :D
      Haha, no tak - pastele dla blondynki. :D To właśnie moje ukochane kolory, pastelowe. :)

      Usuń
  22. Podoba mi się twój strój kąpielowy :) ja ostatnio również sporo nakupowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze jest to, że mi średnio się podoba. :D Wygląda dla mnie infantylnie, ale w sumie na sobie traci na tej dziecinności na szczęście. :D

      Usuń
  23. świetne zakupy. Śliczna różowa sukienka :-)

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom