- Meteoryty Guerlain - ile warty jest blask Twojej skóry? -

czwartek, 30 czerwca 2016

Hej Kochani! Wiele z Was, głównie kobietki-sroki, były zaciekawione, czy to cudo jest warte niemal trzystu złotych. Czy w pudrze rozświetlającym Meteorites Guerlain chodzi tylko o piękne opakowanie, ekskluzywny zapach czy też wspaniały jest też efekt, jak uzyskamy za pomocą pastelowych perełek? Rozwiejmy wszelkie wątpliwości i ustalmy, czy powinnyście dalej o nich marzyć. :)





"Dzięki technologii gwiezdnego pyłu, diamentowy puder zamknięty w mikro kapsułkach odbija światło, a skóra promienieje niezwykłym blaskiem.

Perłowe światło dla uzyskania perfekcyjnej cery: odcienie mieszają się w sposób harmonijny, tworząc czysty i korygujący cerę blask, z którym każdej kobiecie będzie do twarzy.

Wyjątkowo delikatne pudry wygładzają cerę i dają odczucie niezwykłej delikatności."


1. Opakowanie
Meteoryty zapakowane są w kartonik w kolorze pudrowego różu. Sama słodycz. W środku znajdziemy metalową, srebrną puszkę. W Internecie krążą głosy, że puszka jest plastikowa i początkowo dałam się ponieść tym plotkom. Ale to jest po prostu cienki metal, w środku wyłożony plastikiem. Wygląd tej puszki jest wspaniały i głównie z jego powodu wiele kobiet pragnie tego pudru. Jakość opakowania na pewno wskazuje na to, że mamy do czynienia z kosmetykiem z górnej półki. Po zdjęciu wieczka zobaczymy grubą gąbkę-puszek, która bardzo ładnie nakłada puder, ale to oczywiście niehigieniczne, kiedy wsadzamy użytą już gąbeczkę z powrotem do puszki. Dlatego ja używam do kulek pędzla, o czym napiszę później więcej. Na temat wyglądu to tyle - nie będę psuć smętnym pisaniem tego cudownego widoku. :D Po wykończeniu pudru puszka na pewno do czegoś się przyda.





2. Konsystencja i zapach
Odmian meteorytów jest wiele, bo co kilka miesięcy wychodzą nowe serie. Moja pochodzi z aktualnej edycji, ale to nie jest ta z wiosny 2014 r. Dostępne są trzy odcienie: 02 Clair, 03 Medium i 04 Dore. Bazą każdych kuleczek są trzy kolory:
- wrzosowy przyciągający światło, 
- różowy nadający cerze młodzieńczego blasku i odświeżenia po nieprzespanej nocy
- żółty rozświetlający, eliminujący zaczerwienienia, zasinienia i ziemisty odcień
Najjaśniejsza wersja zawiera dodatkowo zielone kulki, które korygują zaczerwienienia. Ja posiadam 03 Medium i moja wersja zawiera kulki: beżowe, brzoskwiniowe i w kolorze szampana, które subtelnie odbijają światło, wyrównują strukturę skóry i dodają świeżego blasku. Taki bajer. :)
Większość z nich zawiera drobinki różnej wielkości - od pyłu nadającego perłowej poświaty po widoczne gołym okiem drobinki.


Kulki są ponoć dużo bardziej miękkie niż w poprzednich wersjach, przez co są mniej wydajne. Potwierdzam, że są nieco zbyt miękkie, przez co używanie zbyt twardego pędzla je kruszy. Sprytne podejście producenta, które mnie tylko zniechęciło.

Zapach jest ponoć fiołkowy. Dla mnie to kwiatowe perfumy, w klimacie Chloe. Podobnie pachnie też tusz do rzęs YSL Volume Effet Faux Cils. Taki tam delikatny, kwiatuszkowy zapaszek. Moim zdaniem nic specjalnego, ale na pewno uprzyjemnia aplikację. Utrzymuje się chwilę na twarzy i w ciągu kilku następnych godzin czasem przez sekundę wyczuwam go jeszcze w nosie.




3. Skład

Synthetic Fluorphlogopite, Talc, Nylon- 12, Distarch Phosphate, Magnesium Myristate, Magnesium Carbonate, Hydrated Silica, Triticum Vulgare (Triticum Vulgare (Wheat) Starch), Polymethylsilsesquioxane, Aluminum Hydroxide, Parfum, Sodium Dehydroacetate, Glyceryl Stearate, Caprylyl Glycol, Sorbic Acid, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Benzoate, Linalool, Benzyl Alcohol, Diamond Powder, Limonene, Amyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Geraniol, Cinnamyl Alcohol, Tocopherol, BHT, Mica, CI 77891, CI 77491, CI 77492, Iron Oxides (CI77499), CI 77007 (Ultramarines), CI 73360 (Red 30 Lake), CI 77288 (chromium oxide greens), CI 77289, CI 15850 (Red 6, Red 7 Lake), CI19140 (Yellow 5 Lake), CI 42090 (Blue 1 Lake), CI 45410, CI 77000, CI 77163,CI 77510, CI 77742 (Manganese Violet).

Pszenica jako pochłaniacz sebum w kosmetyku za 275 zł - serio? Nie ma niczego bardziej innowacyjnego, godnego tej półki cenowej? Niech nie zmyli was też ten pompatyczny diamentowy pył - 5 g pyłu kosztuje niecałe 20 zł.


4. Cena i dostępność
180-275 zł / 25 g. Dla porównania puder Stay Matte z Rimmel ma 14 g, więc Meteorytów dostajemy sporo. Co nie zmienia faktu, że cena jest kosmiczna. Dostaniecie go w Sephorze i Douglasie oraz w Internecie, ale jeśli już chcecie kupić tak drogi kosmetyk, lepiej nie ulec pokusie zakupu przez Internet w korzystniejszej o kilka dyszek cenie. Wiele bowiem krąży w ofertach sprzedaży podróbek. Dlatego polecam jednak dołożyć 50 zł i kupić je w Douglasie (są tam tańsze niż w Sephorze).


5. Działanie
Przechodzimy do rzeczy. Meteoryty porównywałam z kawiorem Catrice, inspirowanym meteorytami, pudrem rozświetlającym Diamond Skin Wibo oraz matującym pudrem transparentnym z Kobo.

Po pierwsze puder Guerlain szybko gruntuje podkład. Z pudrem Catrice i Wibo gruntowanie idzie mi dłużej i podkład, który stosowałam we wszystkich przypadkach, czyli bardzo rozświetlający L'oreal Nude Magique Cushion, jest długo, długo mokry. Meteoryty matowią go raz dwa, eliminując lepką powłoczkę. Ok, to co z tym matem?

Kuleczki są oczywiście rozświetlające, ale jednak matują skórę, ograniczając wydzielanie sebum. W tej kwestii sprawdzają się dość dobrze, ale nie szałowo (a przecież to właśnie szału oczekuję w takiej cenie). W normalnych warunkach pogodowych wydłużają trwałość matu o 2 godziny w porównaniu do pozostałych użytych przeze mnie pudrów (włącznie z matującym!), a podczas upałów maksymalnie do 1 godziny. Różnica jest niewielka, wręcz subtelna, bo wszystko zależy od hormonów i aktualnego stanu cery. Tak czy inaczej Meteoryty MATUJĄ, ograniczając wydzielanie sebum.


Na tę matową powierzchnię nałożona jest perłowa poświata z drobinkami różnej wielkości. Efekt rozświetlenia jest widoczny najlepiej pod słońce i niestety w mojej wersji Medium widać wtedy drobinki i nikt mi nie wmówi, że Meteoryty rozświetlają bez brokatu. Drobinki wcale nie są mniejsze od tych, które mam w kawiorze Catrice - jeśli już to różnica jest niewielka. 

Czy Meteoryty wyrównują koloryt? Nadają bardzo delikatnie koloru, więc w niewielkim stopniu zmienią kolor podkładu, ale dzięki temu zwiększają krycie. Są raczej tak skonstruowane, aby pasować do każdej karnacji i nadawać tylko poświaty w różnych odcieniach, która mieni się w słońcu. Cały efekt psują niestety te widoczne drobinki. :(

A co z powierzchnią skóry - czy jest wygładzona? Meteoryty mogą ukryć pory, jeśli będą jaśniejsze od naszego koloru skóry. Kolor Medium odpowiada jednak kolorowi mojej skóry, więc nie daje dodatkowego rozświetlenia, jakie uzyskałabym za pomocą jaśniutkich kolorów. Początkowo nie wpływa na widoczność porów, a może nawet drobinki w słońcu bardziej skupiają uwagę na sobie niż na moich kraterach. Jednak kiedy po kilku godzinach moje sebum zaczyna znów wyłazić do wierzchu, pory są jeszcze bardziej widoczne niż bez Meteorytów, bo sprytnie mieszają się z drobinkami. A nie o to mi przecież chodziło.

Ogromnym jednak plusem jest brak zapychania w przypadku Meteorytów. Mam odwieczny problem z tym, że podkłady zapychają moją skórę. Teraz się zdziwiłam, bo Meteoryty jakby... eliminują powstawanie pryszczy. To oznacza, że talk wcale mi nie jest straszny, a wręcz przeciwnie, coś w tych kulkach jest, co sprawia, że stan mojej skóry się poprawia.

Poniżej wrzucam zdjęcia:
1) Porównanie podkładu rozświetlającego solo z podkładem rozświetlającym + Meteoryty


 Po nałożeniu Meteorytów skóra jest bardziej matowa, co trochę zmniejsza widoczność porów. Jednocześnie pozostaje na niej zdrowy blask. Z daleka różnica nie jest zbyt widoczna. Na żywo oczywiście widać to najlepiej i jest dokładnie tak, jak to opisałam.

 2) Porównanie Meteorytów z tanimi rozświetlającymi produktami: kawiorem Catrice i pudrem Diamond Skin Wibo

Nie widzę większej różnicy między Meteorytami a kawiorem Catrice zarówno na zdjęciach jak i na żywo. Co ciekawe, kawior Catrice to bardzo jasne kuleczki w sinej, zimnej tonacji, więc całkowicie inne od Meteorytów 03 Medium, a efekt końcowy jest bardzo podobny. Diamond Skin Wibo ma bardzo ciemny kolor, bardziej podkreśla pory i nieco większe drobinki.

3) Porównanie pudru matującego z Meteorytami (wszystko nałożone na ten sam rozświetlający podkład)



Patrząc na te zdjęcia i analizując to, co widziałam w lusterku, zdecydowanie bardziej wolę mat na twarzy. Cera wydaje mi się wtedy o wiele bardziej świeża niż z błyszczącą poświatą. 

Czyli kosmetyk za +/- 220 zł jest do kitu?

Meteoryty na pewno niczego nie urywają w efekcie końcowym, co widać na zdjęciach. Musiałabym mieć lepszy aparat, żeby pokazać Wam te niewielkie różnice. Ale takie małe różnice zobaczycie też między różnymi produktami kosztującymi 20 zł. Patrząc na zdjęcia mojej twarzy na pewno nie odróżniłabym tego, na którym mam nałożone Meteoryty. To tylko pokazuje, że bez sensu jest wydawać tyle pieniędzy na puszkę Guerlain. Czy na pewno?




Podsumowując...
Powiem Wam tak: każda z Was powinna mieć w swojej kosmetyczce przynajmniej jeden kosmetyk, który poprawia jej nastrój. To jest niesamowicie płytkie i próżne, ale kiedy mam zły dzień lub pogoda na zewnątrz nie zachęca do wyjścia z domu, patrzę chwilę na tę puszkę, późnej obracam ją chwilę w dłoniach, otwieram wieczko, naciskam na mięciutki puszek, a później uchylam go nieco i wdycham zapach Meteorytów. Od razu nabieram ochoty na makijaż, a po jego wykończeniu mam naprawdę lepszy humor. Dobrze, że tak "niewiele" mi potrzeba do uśmiechu. ;)



30 komentarzy

  1. Ja swoje w dużej mierze puściłam w świat. Drażniły mnie te drobinki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też drażnią. :( Wszyscy mówili, że tu nie ma drobinek, a niestety są i to nieźle tandetne... To samo mam z Mary-Lou Manizer. Wszyscy kochają ten rozświetlacz a dla mnie ma w sobie po prostu brokat. :/

      Usuń
  2. Po pierwsze Martynka... chylę czoła za dopracowanie tego posta! No wiem już po prostu wszystko i więcej niż bym potrzebowała - fantastyczna robota :)
    Po drugie... jesteś tak mega śliczna, że ja to bym Ci zabrała wszystkie kosmetyki bo wcale ich nie potrzebujesz :)
    A po trzecie... plastikowe opakowanie w tej cenie to chyba jakiś żart :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze dziękuję i po drugie dziękuję. :* :) Spokojnie, jak się dorobię lepszego aparatu wszystko wyjdzie na wierzch... :D
      No niestety w środku mamy puszkę wyłożoną plastikiem. :(

      Usuń
  3. Ja mam skórę tłustą i w zasadzie nie uznaję tylko matowe wykończenie mojego makijażu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja też jest tłusta, szczególnie na czole, ale pokochałam rozświetlenie. :) Tyle że ten puder nie do końca mi pasuje. Muszę znaleźć inny podkład pod niego. :)

      Usuń
  4. O cześć piękna! ;) ♥
    O ile uwielbiam tą markę i sukcesywnie sięgam po ich produkty to akurat te kulki mnie nie ciągna ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć! :* :)
      No nie, a co mają piękniejszego/lepszego?! :))

      Usuń
  5. Produkt ejst całkiem przyjemny ... jednak za tę cenę można spokojnie oczekiwać czegoś więcej np. efektu, którego nie trzeba przybliżać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - na żywo też nie ma większej różnicy. :)

      Usuń
  6. nie, podziękuję za taką cenę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile by było za to kosmetyków Balea! :O

      Usuń
  7. Naprawdę świetnie wszystko opisałaś i pokazałaś :) Przyznam, że ostudziłaś mój zapał, a ze swojej strony mogę polecić Ci podobne kuleczki z KOBO, które na promocji -40% zakupiłam ostatnio za 14 zł (moje drugie opakowanie) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa! :*
      Kiedyś spróbuję tych kuleczek, bardzo dziękuję za polecenie, ale póki co mam trzy pudry rozświetlające. :D

      Usuń
  8. Meteoryty były na mojej wishliście od dawna, ale teraz już pewna nie jestem ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polecam, naprawdę. Lepiej - w celu rozświetlenia - wybrać coś marki Becca. Nie miałam, ale wiem, że daje efekt warty swojej ceny, nie to co te kulki. :*

      Usuń
  9. Świetnie napisany i dopracowany post:) Zawsze mi się marzyły, gdyby było mnie na nie stać tak po prostu to pewnie bym je kupiła, ale obecnie taką sumę wolałabym wydać na coś innego :) Co nie zmienia faktu, że są przepiękne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :* Sama tez nigdy bym ich nie kupiła, tak drogie kosmetyki kupuję rzadko i tylko na dużych promocjach. :) Dostałam je w prezencie urodzinowym. :) Cieszę się z nich jak dziecko, ale mimo wszystko chciałam być obiektywna. :*

      Usuń
  10. Uwielbiam efekt po ich nałożeniu !:)
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie efekt byłby u mnie bardziej widoczny, gdybym miała najjaśniejszą wersję, a tak wydaje mi się, że efekt jest średni. :D Pozdrawiam również. :*

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Na pewno piękne ma opakowanie, pięknie wygląda, ładnie pachnie, daje też ładny efekt, ale nie jest wart takiej ceny. Za niemal 300 zł oczekuję efektu Photoshopa na żywo. :D

      Usuń
  12. Meteorytki to bardzo kontrowersyjny produkt. U mnie na szczęście się sprawdzają i bardzo, bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, może to kwestia podkładu? :) Jakiego używasz pod nie? :*

      Usuń
  13. Lubię je, ale zdecydowanie bardziej podoba mi się efekt jaki daje puder Hourglass.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam jeszcze 3 opakowania meteorytów, dwie wersje w kulkach w starym opakowaniu i jedne prasowane. Miałam jeszcze dwie wersje (różową i pastel white), ale poszły w świat. W sumie tych, które mam też nie używam;) skusiłam się przez te wszystkie zachwyty na stronach i wizażu, ale jakoś nie widzę za bardzo efektu wow - jedynie drobinki:P jednak od czasu, do czasu lubię się nimi wymiziać bo zapach mają fajny i czuje się jak te Panie na filmach z wielkim, białym puszkiem w ręce ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wygląda na Tobie przepięknie :) Ech, kiedyś, jak już będę duża i bogata :D To będzie mój, ten luksus!

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom