- #pojedynek gąbeczka vs. szczotka do podkładu -

sobota, 11 czerwca 2016

Hej, hej! :) Jeśli nie jesteście tu pierwszy raz, pewnie już kojarzycie, że nie lubię stosować podkładów ani kremów BB i po prostu tego nie robię. Nie ma to jak szczęśliwa buzia latająca nago po łące. ;D Ostatnio jednak, z powodu konkursów NYX i śledzenia Katosu, postanowiłam, że poduczę się jednak sztuki makijażu. W końcu jeśli XXI wiek daje możliwość bezbolesnej poprawy wyglądu, to czemu z tego nie korzystam?! :) Póki co znalazłam przejściowy podkład, który mniej więcej mi odpowiada, ale nie mogę zdecydować się, jaki sposób aplikacji będzie najlepszy. Od wielu tygodni testuję gąbeczkę Donegal oraz szczotkę Bling. Czas więc na pojedynek tych dwóch gadżetów! :)


Wygląd
Gąbeczka jak gąbeczka - kształt zgapiony od Beauty Blendera. Intensywny różowy kolor również. Zapakowana w przezroczysty, plastikowy kartonik. Na sucho jest większa od oryginalnego BB, a po zmoczeniu niewiele zmienia swoje rozmiary. 


Szczotka jest również zapakowana w przezroczysty kartonik. Wygląda jak szczoteczka do zębów, głównie dlatego, że jest tak malutka. Wykonana jest z plastiku. Włoski są z tworzywa sztucznego, co spodoba się np. weganom. Włosie jest niesamowicie miękkie, ale o tym opowiem w kolejnym podpunkcie. Nie jest też ułożone w kształt trapezu jak to jest w oryginalnych szczotkach np. MAC czy Artis - jest skierowane prostopadle do powierzchni główki, co niestety zmniejsza powierzchnię szczotki. Sama główka nie jest elastyczna, co nie utrudnia aplikacji. Szczotka bardziej niż gąbeczka przekonuje mnie oryginalnym i designerskim wyglądem.


GĄBKA 0 : 1 SZCZOTKA


Jakość
Jeśli chodzi o miękkość gąbeczki, jest ona dla mnie największym zaskoczeniem. Nie miałam oryginalnego BB, więc nie mogę jej do niego porównać, ale używałam już wielu podróbek i wszystkie były twarde nawet po namoczeniu. Ta gąbeczka jest zupełnie inna, baaaardzo miękka. Bardziej puszysta niż elastyczna. Absolutnie nie ma nic wspólnego z twardym silikonem. Gąbeczka niestety szybko pęka, co widać na zdjęciach. Ale nie jest aż tak wrażliwa, żeby pękać przy każdym myciu. Po prostu zbyt mocno ją szorowałam i ściskałam, żeby ją domyć. Bo właśnie z domyciem jej jest ogromny problem, ale to już chyba niezmienna cecha gąbek. Zatrzymują resztki podkładów jak magnesy, a stopień ubrudzenia zależy od rodzaju podkładu. Podczas mycia nie puszcza koloru, ale myje się ją dość długo i również długo schnie (czasem nawet dłużej niż 24 h).
Nie zauważyłam też, żeby gąbeczka pochłaniała podkład.

Widzicie jaka mięciutka?! :)

Szczoteczka nie wchłonęła żadnego podkładu, którego używałam (L'Oreal True Match, Too Faced BB Cream, matujący Kobo, L'oreal Revita Lift). Używam nią niemal tyle samo podkładu ile za pomocą palców - no, może odrobinę więcej. Bardzo łatwo się ją oczyszcza z lekkich podkładów. Z kremowych produktów do konturowania, które są bardzo gęste, gorzej się ją czyści, ale nadal domywam ją do idealnej czystości. Można ją myć codziennie i nic kompletnie nie dzieje się z włosiem. Nie wypadł mi z niej ani jeden włosek i nic się nie odkształciło, a moczę ją naprawdę intensywnie. Schnie bardzo szybko - w ciągu kilku godzin (jak się jej pomoże to po godzinie jest gotowa do użycia). Często tego typu szczotki pękają w szyjce. Ja nie obchodzę się ze swoją jak z jajkiem i wydaje mi się, że szyjka jest naprawdę trwała i odporna na niewprawione ręce.

GĄBKA 0 : 2 SZCZOTKA



Poręczność 
Gąbeczką jak to gąbeczką trzeba się przyzwyczaić pracować. Jej kształt umożliwia używanie większej powierzchni do nakładania podkładu na policzki i czoła, a czubka na mniejsze partie jak np. okolice pod oczami. Tak czy inaczej zawsze męczę się podczas używania jej, bo wolę kręcić kółka pędzlem niż stemplować. Pod tym względem zdecydowanie wolę szczoteczkę. 

Pewnie zastanawiacie się, czy wygodnie maluje się taką szczotką. Otóż bardzo. :) Taka forma absolutnie mi nie utrudnia życia. Jedyny minus to powierzchnia szczoteczki, która jest bardzo mała i trochę się trzeba namachać. :) Genialnie podjeżdża pod oczy, okolice nosa, ust, wmasowuje produkt w linię włosów. 

GĄBKA 0 : 3 SZCZOTKA


Komfort nakładania
Gąbka na sucho jest dla mnie przyjemniejsza, bo nie lubię uczucia wilgoci na twarzy. Jednak na sucho jest bardziej elastyczna, przez co leciutko odbija się od twarzy, jak to bywa w przypadku podrób BB. Po namoczeniu nie odbija się w ogóle. Nie ma charakterystycznego pukania, bo gąbka jest bardzo miękka.

W szczotce włoski są bardzo elastyczne, i niesamowicie miękkie - Zoeva to przy tym szczotka ryżowa. Zupełnie jakby Was jakiś pluszowy miś miział łapką po twarzy. Wow! Dodatkowo włosie jest bardzo mocno zbite i gęste, co gwarantuje, że nie narobimy sobie plam. Na pewno?

GĄBKA 1 : 4 SZCZOTKA



Cena i dostępność
Oba produkty kupiłam w drogerii Jaśmin, ale możecie wszystko znaleźć w Internecie na przeróżnych stronach. Gąbeczka, którą mam to Donegal. Kosztowała ok. 13 zł. Szczoteczka jest marki Bling i kosztowała ok. 17 zł.

GĄBKA 2 : 4 SZCZOTKA



Efekt
Gąbeczka nakłada podkład doskonale zarówno na mokro jak i sucho. Nie ma między tymi sposobami w efekcie końcowym w zasadzie żadnej różnicy. Twarz wygląda naturalnie, jest pokryta maksymalnie cienką warstwą. Odrobinę zwiększa krycie podkładu w porównaniu do nakładania palcami. Dobrze radzi sobie z bardziej płynnymi produktami, z gęstszymi może być większy problem. Trochę zmniejsza widoczność porów, ale to będzie zależało od użytego podkładu. Spośród wszystkich podrób, ta jest na pierwszym miejscu. Potem jest już długo, długo nic... :) Starałam się zrobić zdjęcia tego, jak wygląda na twarzy, ale niestety oświetlenie nie pozwala mi na zadowalająco ostre zdjęcia. Obiecuję, że kupię w końcu lampę, żeby móc dzielić się z Wami tym, co widzę w rzeczywistości. :* Polecam oglądać zdjęcia w powiększeniu (kliknij na zdjęcie).



Szczoteczka z kolei ma problem z szybko zastygającymi produktami, a genialnie nadaje się do tych, które są niezastygające, gęste i kremowe. Np. mój podkład L'Oreal True Match (szybko zastygający) muszę nałożyć w dużej ilości i szybko wmasować. Jeśli nakładam podkład etapami, niestety szczoteczka ściera go i robi plamy. Zauważyłam to dopiero przy robieniu zdjęć do tego posta, bo chciałam nałożyć podkład dokładnie i pierwszy raz nakładałam go etapami. No i wyszło szydło z worka. :) Ważne jest, właśnie szczególnie w przypadku syntetycznego włosia, żeby pod podkład na bazie wodnej dobrać krem również na takiej samej bazie. I podobnie pod podkład na bazie olejków wybrać bazę olejkową. Dodatkowo, żeby uniknąć robienia plam, nie przyciskajmy mocno pędzla, wystarczy delikatnie muskać skórę OKRĘŻNYMI ruchami.
Efekt końcowy jest moim zdaniem gorszy niż w przypadku gąbeczki, bo szczoteczka nie ukrywa porów, jeśli podkład jest płynny i zastygający. Zwiększa krycie tylko kremowych produktów (nie pokazałam tego na zdjęciach, musicie mi wierzyć na słowo :*)!



Szczoteczka nie nadaje się też do nałożenia podkładu na nos, gdzie skóra jest mocno naciągnięta, w przeciwieństwie do gąbeczki, dla której nie ma czegoś takiego jak "nieodpowiednia część twarzy", na która można nałożyć nią podkład.

Gadżet marki Bling produkty gęste i kremowe, z którymi gąbka miewa problemy, nakłada bezbłędnie. Szczoteczką blendowałam nawet cień kremowy na ruchomej powiece i powiem Wam kolejny raz, że pędzle do cieni Zoeva to przy niej po prostu szczoty ryżowe. Koniec kropka! :) Genialne nada się do gęstych, ciężkich korektorów. Nawet tych nakładanych pod oczy, bo jest bardzo delikatna dla skóry - moim zdaniem delikatniejsza niż palce! :) Jeśli szukacie też pędzla do jakiegoś kremowego różu, brązera albo rozświetlacza w płynie, żeby wykonturować twarz na mokro i nie chcecie wydawać majątku na pędzel, to będzie strzał w dziesiątkę. Tym bardziej jest do takich zastosowań idealna, że możecie ją codziennie myć i każdego dnia używać ją do czegoś innego. Ze względu na małą główkę nałoży brązer bardzo precyzyjnie i będziecie mieć kontrolę nad rozcieraniem - nie zrobicie sobie dzięki temu wielkiej, brązowej plamy.
Efekt nakładania podkładu szczotką. Pory wydają się po nałożeniu większe, bo po prostu pierwsze zdjęcie jest nieostre. :( W rzeczywistości nie ma żadnej różnicy w wielkości porów. Jeśli dobrze się przyjrzycie, zauważycie pomarańczowe plamy.

Efekt końcowy nakładania podkładu L'Oreal True Match za pomocą szczotki Bling


Co więcej... Zarówno gąbeczka jak i ta szczoteczka świetnie nadają się do nałożenia jaśniejszego pudru na korektor pod oczami. Domyka to ładnie pory, wygładzając powierzchnię skóry.

GĄBKA 3 : 5 SZCZOTKA



Podsumowując...
Oba gadżety dają efekt bardzo naturalny ze względu na cienką warstwę, jaką aplikują. Za efekty końcowe, czyli to, co w zasadzie jest najważniejsze, dałam punkt zarówno gąbce jak i szczotce. Po prostu każda z nich ma inne zastosowanie i znajdzie zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Do produktów lekkich i na co dzień oraz osób, które chcą ukryć pory, polecam gąbeczkę, a do konturowania na mokro i cięższych kosmetyków oraz makijażu oka (cienie, baza, korektor) szczoteczkę. Co ciekawe, nawet jeśli kupicie oba te gadżety, zapłacicie ok. 1/3 ceny oryginalnego Beauty Blendera... Opłaca się? :)

38 komentarzy

  1. Ooooooooo nie! Jak Ty tak dobrze wyglądasz bez podkładu to ja bezapelacyjnie zabraniam się malować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie dzięki temu, że nie noszę podkładów. Na tych zdjęciach i tak mam o wiele gorszy stan cery niż zwykle, bo właśnie od wielu dni już się maluję. Od razu widzę pogorszenie wyglądu: kaszkę, krostki, zaczerwienienia... Muszę w końcu przerzucić się na minerały. :/

      Usuń
    2. Zdecydowanie musisz sięgnąć po minerały, szkoda psuc chemia tak ładną cerę :) A wracając do postu mam szczoteczkę chyba tej samej wielkości, podkładu nie lubię nia nakładać bo dużo pochłania produktu, ale za to do konturowania jest boska :)

      Usuń
  2. Mam i gąbki i szczotkę, ale gąbek jeszcze nie używałam :D Siedzą w szufladzie i czekają :D Ładna z Ciebie kobietka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam więc na wieści, jak się sprawdzają! :) Dziękuję bardzo. :*

      Usuń
  3. Efekt na skórze rzeczywiście ładny w oby przypadkach :D Gąbeczki lubię, a ta szczotka kusi mnie od dawna :D Jednak od pewnego czasu najlepiej nakłada mi się podkład... palcami, więc poczekam aż mi się znudzi ta metoda i wtedy ewentualnie wypróbuję szczotkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby zdjęcia były lepszej jakości, lepiej byłoby wszystko widać, ale już trudno. :(
      Palcami to niehigienicznie. :( Z palców nigdy nie zmyjesz bakterii i tłuszczu do końca, a to ma duży wpływ na jakość i trwałość podkładu. Pędzle, szczególnie syntetyczne, łatwo można wyczyścić z ok. 90% bakterii i dzięki temu są lepsze. :)

      Usuń
  4. Szczoteczka super, ostatnio rozważałam jej zakup ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, droga nie jest, a może pomóc. :)

      Usuń
  5. Mam szczotki dużą i małą, oraz BB i jego jak na razie nikt nie pobił :) Natomiast co do szczotek to dla mnie są fajne jeśli ma się czas, bo jednak mi zajmuje dłużej nałożenie nimi podkładu, nawet tą większą. Dają ładne wykończenie, ale tak jak pisałam nie zawsze mogę się z nimi bawić :)
    PS: Piękna cera i wcale się nie dziwię, że nie nakładasz podkładów, bo po prostu nie masz po co :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym gadżetem, który kupię, będzie właśnie oryginalny BB. :)
      Widzisz, ja się właśnie gąbką męczę... :D A taką szczotką raz dwa mi idzie. :)
      Dziękuję, Kochana. :) Nie mam z nią dużych problemów właśnie dlatego, że nie używam podkładów. Tu i tak na zdjęciach jestem po wielu dniach używania podkładu, przez co buzia jest w gorszym stanie niż zwykle. To tylko pokazuje jak makijaż szkodzi... :/

      Usuń
  6. Ależ piękna cerę masz!

    Ja szukam czegoś do minerałów. Na razie bb daje radę, ale bardzo kusi szczoteczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisze to kolejny raz: mam taki stan cery, a nie inny właśnie dzięki temu, że nie używam podkładów. :* Nie należę do osób, którym podkłady nie szkodzą. Tu jestem po używaniu podkładu i pudru przez wiele dni i od razu pojawiło się przetłuszczanie, suchy nos i grudki. To pokazuje, jak makijaż szkodzi skórze... :(

      Nie używam jeszcze minerałów, ale ponoć właśnie ta szczoteczka świetnie się do nich nadaje. :)

      Usuń
  7. Miałam gąbeczkę i nie polubiłam jej, za to czaję się na szczoteczkę i mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałaś tę samą? :) Wolę szczoteczkę - powiem szczerze, że dla mnie jest ona na poziomie pędzla 104 Zoevy, a kosztuje o wiele mniej. Obie są specyficzne i dość ciężko dopasować do nich produkt, ale jak już się to uda, dają super efekty. :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. A dlaczego? :) Mnie kuszą wszystkie gadżety. :)

      Usuń
  9. Mnie ani gąbeczki ani szczoteczki nie kuszą. Ja zdecydowanie wolę nakładać podkład palcami :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to niedobrze, bo palce są niehigieniczne! :)

      Usuń
  10. Ależ masz piękną cerę! Szczoteczkę zamówiłam i będę testować. Ale mam beauty blender i powiem Ci, że widzę różnicę między nią, a innymi gąbeczkami. I BB uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się jak mogę, żeby ją utrzymać w dobrym stanie i najmniejszy pryszcz doprowadza mnie do szału. :P
      Domyślam się, że różnica jest ogromna, dlatego muszę kupić prawdziwe jajeczko. :)

      Usuń
  11. Ja mam gąbeczkę z Inglota i dwie Nanshy i nie wyobrażam sobie bez nich życia :) Jedynie jeden krem BB nakładam palcami :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa recenzja :). Ja testowałam podobną szczotkę ale nie bardzo się sprawdziła w moim przypadku. Gabeczka też była spoko, ale jednak nie ma jak poczciwy flat top z Zoevy :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dla mnie flat top Zoevy jest właśnie najgorszy z tego wszystkiego. :D Co kobieta, to inny gust. :)

      Usuń
  13. nie miałam okazji korzystać z żadnego z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwszy raz widzę taką szczotkę. Ja mam swój ulubiony pędzel Hakuro, czasem stosuję też gąbeczkę i to mi wystarcza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam nigdy Hakuro, muszę spróbować jakiegoś ich pędzla, ale ja jednak jak już inwestuję w pędzle, chcę od razu mieć piękny design, a Hakuro sa takie zwyklaki... :D

      Usuń
  15. nigdy bym nie pomyslała że ta szczoteczka może wygrać.. mnie ona przeraża ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, niepotrzebnie, to po prostu bardzo zbity pędzel. :)

      Usuń
  16. bardzo ciekawią mnie te szczoteczki..wczoraj dorwałam mojego pierwszego BB więc również jestem go ciekawa :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oryginalnego?? :) Muszę sobie tez takiego wlaśnie sprawić. :)

      Usuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem absolutnie uzależniona od gąbki i korzystam z niej praktycznie każdego dnia, ale ostatnio mam ochotę na małą odmianę. Muszę wreszcie wypróbować tego typu szczoteczki i sprawdzić czy okażą się być dla mnie hitem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaką masz gąbeczkę, Kochana? :)
      No, te szczoteczki są nieco kontrowersyjne, ale można dla nich znaleźć fajne zastosowanie. :)

      Usuń
  19. Ja tez nie używam podkładów i kremów BB na co dzień. Te drugie używam sporadycznie, jak jest jakas ważna okazja :D A podkładów w ogóle nigdy przenigdy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używam, bo nie lubię czuć ich na twarzy - od razu mi się wydaje, że jestem brudna i spocona. :D Poza tym właśnie pogarszają strasznie stan cery. :) Zawsze się dziwię, kiedy widze dziewczyny z trądzikiem, które maskują go podkładem i wydają setki na kosmetyki pielęgnacyjne dziwiąc sie, że nie działają...

      Usuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom