- Hity i kity tygodnia #5 -

poniedziałek, 18 lipca 2016

Ależ dawno nie było "Hitów i kitów tygodnia"! Żeby nie zajmować Wam cennego czasu, piszę tylko: dzień dobry, życzę udanego tygodnia (dotrwania do piątku z uśmiechem na twarzy) i zapraszam oczywiście na szybki przegląd tego, co mnie zachwyciło, a co rozczarowało w czterech niezmiennych kategoriach: ciało, twarz, włosy i kolorówka.





1. CIAŁO

HIT: Lotion w spray'u After Sun, marki ISDIN
O tym lotionie pisałam już w poście o produktach do opalania i po. Po powrocie z wakacji stwierdziłam, że już nie muszę go używać i niestety po kilku dniach na dekolcie zaczęła mi schodzić skóra. Chwyciłam więc po niego ze złudną nadzieją, że mi jeszcze pomoże i zatrzyma proces mojego przepoczwarzenia. I wiecie co? Wierzcie lub nie, ale pomogło! :O Nie wiem, co ma w sobie ten balsam, co go odróżnia od innych z pantenolem, ale działa. Na wierzch wrzucam teraz jeszcze jakiś balsam lub olejek i schodzenie skóry zatrzymane. Miałam zamiast niego dodać jako ulubieńca żel do opalania Australian Gold, ale jednak to ten kosmetyk uratował wygląd mojego dekoltu, za co należy mu się bezsprzecznie tytuł hitu.




KIT: Afrykański olejek marula, Bogactwo Olejków, Kolastyna
Nie wiem, jak dokładnie nazywa się ten olejek, bo jak sami widzicie sporo na opakowaniu jest napisów. Jest on przeznaczony do ciała, włosów i twarzy. Użyłam go do włosów - tłuste jak smalec po dodaniu minimalnej ilości (mniej się już nie dało). Może do olejowania na noc by się ewentualnie nadał, ale próbowałam najpierw wsmarować go w ciało i... Dostałam wysypki. Dawno już mnie nic tak nie uczuliło. Widzicie, że zużycie tego kosmetyku już jakieś jest, ponieważ przejęłam go od mamy, która twierdzi, że ten olejek "może być". Miałam do niego trzy podejścia i za każdym razem dostaję jakiejś pokrzywki. Chyba po prostu oddam go z powrotem mamie... Zapach ma dość ładny, delikatny, kwiatowy, babciny. Konsystencja dość tłusta jak na nowoczesny olejek, ale nadal dość lekka i wchłaniająca się. Spójrzcie jednak na to opakowanie - jeśli tak wygląda po kilku użyciach, co będzie pod koniec opakowani - czy przetrwa? O tym w kolejnym odcinku. ;)




2. WŁOSY


HIT: Odżywka myjąca z keratyną, seria Artisti Professional, Bielenda
W drodze do mnie jest już kolejne opakowanie. Jest dokładnie tym, czym nazywa ją producent: odżywką do mycia. Nie jest to ani odżywka, ani szampon. Włosy na długości regeneruje już po kilku umyciach, likwidując puch i sztywność moich rozjaśnianych pasm. Przy skórze oczywiście zmniejsza świeżość włosów i przyspiesza przetłuszczanie, ale mam na to sposób. Używam jej tak: nakładam na długości, skalp myję czymś innym, po spłukaniu wszystkiego nakładam ją jak normalną odżywkę i znów spłukuję. Przecudownie pachnie i naprawdę odżywia włosy.




KIT: Szampon z olejkiem arganowym i kameliowym, Loving Blends, Garnier
Bardzo słaby szampon. Dobrze oczyszcza, ale niestety nie zmiękcza ani nie wygładza włosów. Sprawia, że są sztywne i ciężko je rozczesać. Pachnie dość ładnie, kwiatami, ale bardzo delikatnie, a ja wolę intensywne zapachy.




3. TWARZ


HIT: Pianka głęboko oczyszczająca, Clean&Clear
Wydaje mi się, że pochodzi ona z serii "przeciw wągrom", bo ma takie same opakowanie jak żel-maska, który został wycofany. Używam jej od dawna, z przerwami i zawsze wracam z podkulonym ogonem. To mocno oczyszczająca pianka, która zachowuje maksimum łagodności przy wysokiej skuteczności. Bardzo dokładnie zmywa makijaż i usuwa zanieczyszczenia z porów. Usuwa wągry i pryszcze! Nie podrażnia, wręcz łagodzi podrażnienia. Jest tania, wydajna i ładnie, kremowo pachnie. Najlepszy produkt antybakteryjny do mycia twarzy, jaki kiedykolwiek miałam.




KIT: Czarne mydło Babuszki Agafii
Do włosów i ciała sprawdza się genialnie, ale niestety nie do twarzy. Moja cera po prostu nie lubi naturalnych produktów i reaguje na nie swędzącymi bąblami. Tyle w temacie tego mydła mogę póki co napisać. Na pewno pojawi się osobna jego recenzja.



4. KOLORÓWKA


HIT: Tusz 2000 Calorie Volume&Curl, Max Factor
Próbowałam już wielu tuszy i jednak niezmiennie, przy moich głęboko osadzonych oczach i opadających powiekach, najlepiej spisują się te marki Max Factor. Mają niezawodną trwałość, nie osypują się ani nie kruszą nawet pod koniec opakowania. Nie odbijają się absolutnie nawet na olejkach do twarzy czy tłustych kremach pod oczy. Doskonale rozczesują rzęsy, dając naturalny, ale jednocześnie spektakularny efekt. Ta wersja dodatkowo świetnie podkręca rzęsy. Bardzo łatwo się zmywa. Uwielbiam ten tusz! :)




KIT: Tusz Volume Effet Faux Cils, Yves Saint Laurent
Nie trzyjcie oczu ze zdumienia, bo ten kosmetyk był całkiem niedawno w moich hitach. To prawda - daje efekt sztucznych, baaardzo długich rzęs, ale ma dwa (poza ceną) zasadnicze minusy. 1: niedokładnie rozczesuje rzęsy. Niby je rozdziela, ale są one jednocześnie jakieś takie poplątane. 2: koszmarnie odbija się na powiece górnej i dolnej, niezależnie od kremu czy podkładu lub pudru. Pewnie jest to wina tego, że za bardzo wydłuża moje rzęsy i w wyniku pocierania ciągle o skórę, tusz się osypuje. Jednak jak za taką cenę (155 zł!) to po prostu masakra. Użyłam go tylko kilka razy i mam zamiar go sprzedać. Jeśli ktoś z Was byłby zainteresowany, niech da znać na maila: beatthebm@gmail.com.




Znacie któryś z tych produktów? Jakie macie z nim doświadczenia? A co Wam wpadło w oko w ubiegłym tygodniu? :)

41 komentarzy

  1. Jak zobaczyłam to czarne mydło to pomyślałam, że z pewnością będzie hit... a tu takie nieprzyjemne niespodzianki :( Już straciłam ochotę na jego zakup - wykreślone z listy. ps. rób tak dalej mój portfel Ci podziękuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, tylko do twarzy się nie sprawdza! Do włosów i ciała będzie hitem, ale może za tydzień... :D

      Usuń
    2. Ja też byłam pewna, że mydło będzie hitem :O

      Usuń
    3. No ludzie, do twarzy tylko nie jest. :D :D

      Usuń
  2. Niczego nie miałam. Szkoda, że nie sprawdzają się u Ciebie naturalne kosmetyki - u mnie są one hitami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na włosach i ewentualnie ciele są super, ale na twarzy nie za bardzo. Większość mnie uczula. Ale moim hitem w pielęgnacji twarzy jest akurat krem naturalny z Lush'a. :)

      Usuń
  3. Uwielbiam pianki do oczyszczania twarzy. Z chęcią wypróbuję tą piankę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo jest świetna dla każdego rodzaju cery. :)

      Usuń
  4. Tej pianki głęboko oczyszczającej muszę koniecznie spróbować!
    Pierwszy raz widzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ona stoi biedna, samiuteńka od lat na półkach w Rossmannie... :)

      Usuń
  5. na czarne mydło mam wielką chęć, szkoda, że tej firmy się nie sprawdziło :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sprawdziło się tylko do twarzy. :) Warto też dodać, że to nie jest tradycyjne czarne mydło na bazie oliwek, tylko po prostu ziołowa mieszanka rosyjska. :) :*

      Usuń
  6. Aż się zdziwiłam, że to mydło Babuszki okazało się być kitem :o

    http://verierra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do twarzy niestety, ale moja cera generalnie nie przepada za naturalnymi produktami. :) Do włosów z kolei jest hitem. :)

      Usuń
  7. Kiedys uwielbiałam kosmetki Clean & Clear ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam aż wprowadzą kremy do twarzy, bo są genialne - tak mówią za granicami Polski. :(

      Usuń
  8. Och, myję włosy odżywką i muszę sprawdzić tą z Bielendy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie mycie odżywką się nie sprawdzało, a tą specjalną Bielendy myje mi się włosy bosko. Jak marzenie... :)

      Usuń
  9. Znam tusz i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój ukochany... <3 :) Mam zamiar spróbować w przyszłości jeszcze tylko dwóch: Too Faced i Chanel. Jak nie będą dobre, wracam do Max Factor. :)

      Usuń
  10. odżywka do mycia chyba do mnie trafi, tym bardziej że zawsze myje włosy odzywką oczywiście po wstępnym mocnym szorowaniu szamponem :) Cieszę się że przeszłam obojętnie obok olejku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, jest wspaniała. W tydzień odbudowała moje zniszczone siano. :O

      Usuń
  11. Odżywka myjąca z keratyną mnie zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze czerwona wersja, ale nie próbowałam. :) To jeden z najlepszych produktów do włosów, jakie kiedykolwiek używałam. :)

      Usuń
  12. Moje kudełki kochają keratynę więc odżywka myjąca już ląduje na liście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, właśnie! Moim tej keratyny chyba brakowało i teraz są przeszczęśliwe... :)

      Usuń
  13. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale na pewno miałaś coś fajnego, możesz mi polecić! :)

      Usuń
  14. Bardzo zainteresował mnie ten olejek z Kolastyny :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polecam, okropieństwo. :( Lepiej polecam kupić nowy multifazowy Bielendy. :*

      Usuń
  15. nie znam żadnego z tych kosmetyków ;D na szczęście i niesttey LD

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam jeszcze do czynienia z żadnym przez Ciebie wymienionym produktem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zainteresowała mnie odżywka myjąca od Bielendy. Lubię produkty tej marki:) Moim ostatnim hitem lata jest brązer Lancome Tropiwues Minerale, który daje tak piękny, naturalny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta odżywka to petarda, nie można nie spróbować. :) No, no, taki brązer to pewnie niezły wydatek, ale że zużywa się go długo, może skuszę się na niego kiedyś... :) Póki co mam ukochany z... Wibo. :D A on jest naprawdę mineralny czy tylko z nazwy? :)

      Usuń
  18. Na tą odżywkę myjącą natknęłam się niedawno w drogerii Jasmin i odtąd czytam same pozytywne opinie na jej temat, to chyba znak ;))

    OdpowiedzUsuń
  19. Odżywki z Bielendy jeszcze nigdy nie miałam, ale wygląda kusząco. ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. kurcze a sama chciałam kupić to mydełko, ja w tym tygodniu zamówiłam te nowe oliwki z semilaca :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom