- Szczęśliwa Trzynastka Lipca. Chanel, Benefit, Czarne Mydło, Bielenda, Australian Gold... -

środa, 10 sierpnia 2016

Hejka Misie! Dopiero teraz zauważyłam, że już kolejny miesiąc nie pokazuję Wam hitów miesiąca. :O No tak być nie może, żeby Szczęśliwa Trzynastka Miesiąca nie była regularnie publikowana. :) W sierpniu Was ona nie ominie, bo za chwilę pokażę Wam kilkanaście produktów, osób i gadżetów wartych zobaczenia, których nie odstępowałam na krok w lipcu. Zapraszam. :*







1. Włosy


Czarne mydło Babuszki Agafii
Tutaj aż robi mi się ciepło na sercu, bo znalazłam wybawienie dla swoich rozjaśnionych, sianowatych, łamiących się i do bólu zniszczonych włosów. Czuję to ciepło za każdym razem, kiedy wywącham w ciągu dnia wspaniały, przepiękny i cudowny zapach odżywki do mycia włosów Bielendy. Jednak ponieważ zasługuje ona na osobną recenzję, póki co milczę na jej temat i pokażę Wam inny hit. W duecie z tą odżywką idealnie zgrywa się czarne mydło Babuszki Agafii. Wiele z Was dziwiło się, że mydło mi się nie spodobało. Jednak podkreśliłam, że nie przypadło mi do gustu jedynie w kwestii pielęgnacji twarzy. Świetnie natomiast oczyszcza skalp i włosy. Bez wysuszania, podrażniania, robienia siana itp. Co prawda nie ułatwi rozczesywania, bo to nie ta kategoria, ale jeśli macie problem z przetłuszczającą się skórą głowy, to będzie strzał w dziesiątkę. Odkąd go używam, widzę poprawę w wydzielaniu sebum z dnia na dzień. Gdyby nie moja obsesja codziennego mycia włosów, ze spokojem mogłabym je myć co 2-3 dni. To pierwszy szampon, który rzeczywiście leczy przetłuszczanie.


2. Twarz


Szczoteczka soniczna BeautyLine z Biedronki
Pisałam o niej tutaj. Nie mam nic więcej do dodania. Jeśli masz problem z wągrami lub rozszerzonymi porami albo opuchlizną pod oczami, musisz mieć coś takiego w swojej łazience.


3. Ciało


Peeling do ciała nawilżający z 3 olejkami, Bielenda
Cudowny produkt. Mocno peelingujący. Niemal tak mocno jak fusy kawy. Jest suchy, ale nierozpadający się w palcach. Trzyma się pięknie ciała, nie brudzi łazienki. Zawiera wspaniałe olejki, które delikatnie natłuszczają skórę, ale w taki sposób, że czuję delikatny film na skórze podczas jej spłukiwania, ale po wytarciu ręcznikiem nie ma absolutnie żadnej tłustej warstwy. Jest tylko gładziutka i miękka skóra. Nawilża na 4, więc raczej potrzeba po nim balsamu. Kocham go przede wszystkim za zapach perfum kwiatowo-owocowych, który relaksuje po najcięższym dniu. Bardzo wydajny.


4. Zapach


Perfumy Coco Chanel Mademoiselle
Do tej pory ich nie doceniałam, a widać, że już dobijam dna, więc rychło w czas zrozumiałam, że to moja miłość. Dlaczego mnie nie przekonywały? Bo po psiknięciu się nimi, nie czuję KOMPLETNIE żadnego zapachu. Wszyscy dookoła pytają, czym tak ładnie pachnę, a ja po prostu zapominam, że czymś się pryskałam. Są mocne, ale nienachalne dla otoczenia. Bardzo trwałe, bo czuć je cały dzień z podobną intensywnością. Potrafię je rozpoznać na kimś i wtedy są dla mnie esencją dziewczęcości, wiosennego wieczoru i spódnicy o długości za kolano w zestawie ze szpilkami i długimi nogami. Niestety nie opiszę Wam tego zapachu: jakie nuty zapachowe tutaj czuję itd., bo dla mnie one nie pachną niczym konkretnym, a jednak są wspaniałe i eleganckie. Nie wiem jednak, czy kupię je ponownie, bo jednak wolę czuć, czym pachnę. :)


5. Kolorówka


Żel utrwalający brwi Ready, Set, Brow!, Benefit
O nim również napiszę niebawem w zbiorczym poście na temat kilku produktów z nowej kolekcji do brwi marki Benefit. Ale już wiecie, że warto go mieć. :)

Sztuczne rzęsy Lashes to impress, 03 half lashes (połówki), Essence 
Tanie, niesamowicie miękkie, lekkie i niewyczuwalne na oczach. Wyglądają naturalnie, ale jednocześnie spektakularnie. Nadają się dla każdego kształtu oka, dla każdej długości rzęs. Idealne dla oczu głęboko osadzonych. Bardzo łatwo się je nakłada. Pasek, na którym są, jest przezroczysty i plastyczny. Do zestawu dołączony jest klej, który opalizuje na niebiesko, co pozwala nam na dokładne zobaczenie, gdzie nałożyliśmy za dużo lub za mało kleju. Po czasie wysycha i staje się niewidoczny. Jest o niebo lepszy od kleju Duo, a same rzęsy zostawiają daleko w tyle słynne Ardell. Musicie ich spróbować, jeśli do tej pory miałyście problem z nakładaniem rzęs lub denerwowało Was to, że są na oczach mocno wyczuwalne. Jedyny minus to fakt, że są bardzo delikatne i prawdopodobnie nie wystarczą na tak długo jak Ardell. Trzeba się z nimi obchodzić bardzo delikatnie, bo łatwo się zniekształcają.


6. Inne kosmetyki


Antyperspirant w kremie Schmidt's
To naturalny dezodorant, o którym pisałam już tutaj. Aktualnie testuję wersję w sztyfcie i póki co wydaje mi się lepsza. Dam Wam jeszcze znać. Jeśli jesteście ciekawi, dlaczego odstawiłam drogeryjne antyperspiranty i blokery, rzucam Wam hasło: sole aluminium. Przygotowuję już post na ten temat. Mam nadzieję, że uda mi się go niebawem opublikować. :)



Kosmetyki do opalania Australian Gold
Ponieważ lipiec był dla mnie miesiącem wakacji i upłynął pod znakiem upału i kąpieli słonecznych, nie może tu zabraknąć ulubionych produktów do opalania. Postawiłam na próbę na Australian Gold i mimo pierwszych niezbyt zachwycających spotkań, pokochałam je. Ceny może są zbyt wygórowane, ale moim zdaniem to najlepsze kosmetyki do opalania dostępne na rynku. Dodatkowo posiadają uzależniający zapach. <3 Więcej pisałam o nich tutaj.


7. Blog lub Vlog


Dziewczyny z MarKa
Koniec hejtu na YouTubie! O to ciągle apeluję - żeby nie tylko widzowie, ale też sami twórcy byli bardziej sympatyczni i otwarci. Żeby potrafili zmierzyć się z krytyką i odmiennymi opiniami i nie traktowali każdej z nich jak hejtu. Brakuje mi takiej prawdziwości na obecnych kanałach zasypanych często beznadziejnie realizowanymi współpracami i sponsoringiem. MarKa, w skład której wchodzą Martyna i Karolina, to powiew nieoczekiwanej świeżości. Kocham te dziewczyny! Za spontaniczność, naturalność, kobiecość, szczerość, życzliwość i poczucie humoru bez przesłodzenia. Czuć ich więź z widzami. Odpowiadają na każde pytanie, nie stwarzają sztucznej bariery między nimi a widzami, nawet tymi krytykującymi, choć jest ich bardzo niewielu, bo tutaj naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Tematyka kanału niesamowicie zróżnicowana, więc nie można się nudzić. Zawsze jestem tutaj pozytywnie zaskakiwana. To jeden z niewielu kanałów, który po prostu poprawia mi humor i nie pozostawia ani krzty niesmaku lub irytacji po skończeniu seansu. No, czuję tylko niedosyt i czekam z niecierpliwością na każdy kolejny film. :)


8. Książka lub serial

Aktualnie jestem od 3 miesięcy (!) w trakcie czytania biografii Mike Tysona. Ciekawa książka, wciągająca, choć momentami nudzą mnie szczegóły na temat sportu. Sam Tyson jednak moim zdaniem nie zasługuje na to, żeby dać mu zarobić, kupując jego książkę.


Z seriali poleciłabym Wam natomiast "The Whispers". W szczególności tym z Was, którzy lubią seriale łączące prawdziwe życie z fikcją, tajemnicą i nauką. Bardzo ciekawy pomysł, realizacja też na dość dobrym poziomie, ale niestety powstał tylko jeden sezon i nic nie wskazuje na to, że powstanie kolejny. :( W związku z tym muszę polecić coś, co nadal jest kontynuowane i będą to niesamowite, pełne humoru ale i niepozbawione kryminalnej pikanterii latynoskie sprzątaczki "Devious Maids". :)



9. Ubrania i akcesoria

Z rzeczy letnich do szafy wskoczyło mi tylko kilka ubrań z Primarka, ale moim hitem ubiegłego miesiąca jest chyba zegarek z tego samego sklepu. Piękny, delikatny, idealny dla małych osób jak ja. :) Ma miękki pasek z dermy w kolorze pudrowego różu i białą tarczę w pastelowe kwiaty. Tarcza otoczona jest złotem. Wszystko za jedyne 6 Euro. :)



10. Wystrój


Futro!
Oczywiście sztuczne. :) Już mi się zbiera na jesień i zimę. Nie wiem, czy wiecie, ale mam obsesję na punkcie sezonu przedświątecznego i już w sierpniu śpiewam sobie pod nosem "Jingle Bells"... To mi po prostu daje radość. :D Dlatego już teraz w Primarku zaopatrzyłam się w czarne, futrzane poduchy. Jedna kosztowała 10 Euro, więc wydaje mi się, że jak na tak dobrą jakość, cena jest bardzo w porządku. Teraz szukam kolejnych poduszek do sypialni. Jeśli znacie jakąś stronę z fajnymi poduszkami i/lub dywanami, które można wrzucić do pralki, koniecznie dajcie znać. :*


11. Aplikacja na Androida

Pokemony

...żartowałam. :D


Fancy Key
W tym miesiącu kombinowałam nadal z aplikacjami holenderskimi, ale nie będę Was tym zanudzać. Polecam więc dość ciekawą aplikację Fancy Key, która pozwala na stworzenie własnej, oryginalnej klawiatury w różnych kolorach, odcieniach, fasonach, czcionkach... Do wyboru do koloru. Można też skorzystać z gotowych motywów. To jest aplikacja klawiaturowa, która wiesza mi się najmniej na moim dogorywającym telefonie...


12. Tapeta

Minimalizm, róż i złoto - trzy bliskie memu sercu i gustowi rzeczy, które złożyły się w lipcu na cudowne, do bólu dziewczęce tapety. Oczywiście jak zawsze utrzymane w podobnej stylistyce zarówno w komputerze, jak i w telefonie.




13. Jedzenie

Na zdrowie.
W kwestii jedzenia obowiązują u mnie zawsze dwie opcje: albo coś uwielbiam, albo nie mogę się czymś najeść. :D Ta druga opcja często dotyczy naturalnych, zdrowych przekąsek, którymi nie potrafię się najeść. W tym miesiącu królują absolutnie nienudne, czekoladowe, wegańskie batony NAKD. Są tworzone na bazie daktyli, nerkowców, rodzynek i kakaa. Taki maluszek niesamowicie mnie syci, dodaje energii i nie powoduje bólu brzucha, jakie dostaję od większości batoników, nawet tych zdrowych z ziarnami. A do tego wspaniale smakuje. :)




A Ty? Kogo lub co wrzuciłbyś/łabyś do tych trzynastu kategorii? :)




36 komentarzy

  1. Antyperspirant w kremie - pierwszy raz słyszę o takim wynalazku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dość niewygodna forma, ale mnóstwo korzyści. Polecam ten sam, ale w wersji w sztyfcie. :*

      Usuń
  2. Super, że odrzuciłaś antyperspiranty! Mało kto zdaje sobie sprawę ze skutków, jakie niesie używanie soli aluminium :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co bazuję na "społecznej histerii", dopiero zaczynam zagłębianie się w szczegóły, czy to prawda, że trzeba ich unikać. :)

      Usuń
  3. Peeling i czarne mydło niesamowicie mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling łatwo dostępny, polecam też masła z tych serii Bielendy. :) A mydło to niesamowity produkt - konsystencja i działanie SZOKUJĄCE. :) Płaci się 30 zł, a nafaszerowane ziołami aż po zakrętkę. :D

      Usuń
  4. uwielbiam ten peeling Bielendy

    OdpowiedzUsuń
  5. Na to czarne mydło mam już ochotę od jakiegoś czasu, jedyne co mnie powstrzymuje przed zakupem to ... zapasy ;/ ale niech no ja się z nimi uporam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to mydło jest też baaaaardzo wydajne. Nigdy nie spotkałam się z taką wydajnością i taką konsystencją. <3

      Usuń
  6. Mademoiselle pachną cudownie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się nie podobały, dopóki ich nie poczułam w kinie. Było puste, kiedy nagle weszła pewna kobieta i usiadła na drugim końcu sali. Nawet nie przeszła obok mnie, a ja poczułam jej perfumy - właśnie Chanel. :) Wtedy oszalałam. :D Szkoda tylko, że jak się nimi spryskuję, wydaje mi się, że nie pachną. ;(

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Dziękuję - to są dwie, jakby co: jedna na komputerze, druga w telefonie, ale sklejone na jedno zdjęcie. :D :*

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. W takim razie wrzucę na dniach jego dokładną recenzję, bo jest o czym pisać. :):*

      Usuń
  9. Widzę, że soniczne szczoteczki z biedronki cieszą się dużym powodzeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Schmidt's trafił także do moich ulubieńców :) Bardzo dobry naturalny dezodorant.

    OdpowiedzUsuń
  11. zegarek jest przeuroczy! kusisz tymi rzęsami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealny dla małych rączek jak moje. :D Te rzęsy są genialne. <3

      Usuń
  12. Muszę zerknąć na ten kanał na YT, bo szukam czegoś nowego :)
    Na tapecie zarówno na laptopie jak i na telefonie mam swoich znajomych - najbliżsi mojemu sercu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, dziewczyny są wspaniałe. :)
      To dobrze mieć ich blisko także w postaci zdjęć. :*

      Usuń
  13. Szczoteczka z Biedronki bardzo mnie kusiła, ale w końcu odpuściłam. Stwierdziłam, że płatek silikonowy z Sephory mi wystarczy ;). Bardzo ładny zegarek, uwielbiam taki kolor! Jakie fajne futrzane puduchy! Chętnie bym taką przygarnęła, ale w kolorze szarym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taki płatek, ale nie z Sephory i niestety u mnie robił tylko szkody. Bo nie chodzi mi o zdzieranie naskórka wypustkami, tylko właśnie o te ultradźwięki, które rozbijają zanieczyszczenia w głębi porów, do których wypustki nie docierają. Dlatego ta szczoteczka jest o niebo bardziej skuteczna od tego płatka. Spróbuj, jeśli będziesz miała okazję, a nie pożałujesz. :**

      Ja też kocham pastele! :D
      Nie wiem, czy były szare. :( Też uwielbiam szare, ale sypialnię mam aktualnie biało-czarną, szare pasowałyby mi do salonu, ale tam futerko z kolei mi nie pasuje. :D

      Usuń
    2. Kurcze no to teraz mnie zaciekawiłaś! I jak żadna recenzja mnie nie ruszała tak Twoja opinia sprawiła, że chciałabym ją kupić :-D ale zapewne już ich nie ma w Biedronce :-P

      No właśnie szukam białych lub szarych.
      Haha skąd ja znam te dylematy mieszkaniowe :-P

      Usuń
  14. Jestem bardzo ciekawa serii Benefit do brwi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kontrowersyjna jak dla mnie. :) Nie mam dużego porównania, bo niewiele tego typu produktów miałam, ale generalnie nie do końca jakość odpowiada cenie. Więcej napiszę niebawem. :)

      Usuń
  15. Muszę się wziąć w garść, wyjść i w końcu kupić szczoteczkę soniczną. Devious maids oglądałam 2 lata temu (bodajże 2 pierwsze sezony). Długo czekałam na 3 i prawdę mówiąc zapomniałam o serialu a mocno mnie wkręcił:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz koniecznie! :D Inny poziom oczyszczania. :)
      Mnie też męczy czekanie na kolejne sezony. :( Aktualnie czekam na Wayward Pines i Quantico. :D A Devious Maids to dla mnie taka czarna komedia, która nie zmęczy, a można przy niej fajnie odpocząć i pośmiać się. :D

      Usuń
  16. Czytając recenzje na blogach, coraz bardziej żałuję, że nie kupiłam biedronkowej szczoteczki :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam kupić tego typu szczoteczkę do twarzy w Rossmannie, ale jak się w końcu zebrałam to już nie było...

    OdpowiedzUsuń
  18. nie dałabym rady z taką tapetą ;)

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom