- Najczarniejszy scenariusz zrealizowany. Ziaja MED Trądzik różowaty -

czwartek, 22 września 2016

Jeden z moich najczarniejszych kosmetycznych scenariuszy został zrealizowany. Dostałam trądziku. Kolejny dowód na to, że nie każdy produkt robi to, do czego jest przeznaczony. Następny też przykład pokazujący, że nie istnieje kosmetyk, który sprawdzi się u każdego. Ile takich produktów znasz? Pewnie całe mnóstwo. Za chwilę przedstawię Wam bliżej jeden z moich koszmarów, który wcale nie zapowiadał się na taką zmorę.


Oto i on. Krem redukujący podrażnienia w ramach kuracji łagodzącej zmiany trądzikowe. A dokładniej trądzik różowaty. Marki Ziaja z linii MED.


1. Opakowanie
Krem zamknięty jest w klasycznej białej tubce. Minimalistyczna szata graficzna nie przykuwa wzroku, ale mi to nie przeszkadza. Tak specjalistyczny krem ma działać, a nie dobrze wyglądać. Jednak dobrze, że ma chociaż dodatek w postaci różowego paska. To w końcu mój ulubiony kolor. :D Bardzo się cieszę, że Ziaja pakuje kremy w tubki, a nie słoiczki, co ogranicza kontakt palca z kosmetykiem. Poza tym opakowanie jest dobrze wykonane.


2. Konsystencja i zapach
Konsystencja jest dość gęsta, ale jednocześnie lekka. Krem jest trochę żółtawy, co pewnie ma nieco wpływać na redukcję optyczną zaczerwienień. Nie posiada zapachu.




3. Cena i dostępność
Krem kosztuje ok. 12 zł / 50 ml, ale możemy go dostać nawet za mniej niż 10 zł. To świetna cena, ale nie obiecująca zbyt wiele. Zwykle przecież kosmetyki specjalistyczne są bardzo drogie. Znajdziecie go w aptekach i sklepach stacjonarnych Ziai oraz online.


4. Opinia
Zrecenzuję go omawiając poszczególne obietnice producenta.

"Lekka emulsja nawilżająca z wykorzystaniem ekologicznych surowców, bez kompozycji zapachowej."
To nie do końca prawda. Krem mimo dość dużej gęstości jest lekki, ale jego wchłanianie zależy od stanu skóry. Podczas pierwszych użyć, kiedy moja skóra potrzebowała nawilżenia, krem wchłaniał się całkiem dobrze, ale po kilku dniach miałam wrażenie, że skóra się pod nim dusi. Krem nie wchłaniał się do końca i cały czas czułam go na twarzy. Ale nie był lepki. Za to bardzo dobrze nawilża. Redukuje napięcie skóry i jest jednym z najskuteczniejszych produktów eliminujących suche skórki wokół nosa i ust spośród wszystkich, jakie miałam.

"Ochrona niska SPF 6."
SPF 6 to jak SPF 0. Produkt na trądzik różowaty powinien zawierać filtr SPF 50 albo nie zawierać go wcale, żeby niepotrzebnie nie obciążać składu.



PROFILAKTYKA TELEANGIEKTAZJI 

"Wyraźnie wzmacnia barierę naskórkową."
Trochę może wzmacnia, bo objawy mojej alergii na kurz były zminimalizowane. Nie pojawiały się na twarzy swędzące bąbelki.

"Obkurcza i uszczelnia ścianki naczynek krwionośnych."
To robi doskonale. Eliminuje zaczerwienienia w mgnieniu oka. Byłam naprawdę zdziwiona. Jeśli macie zaczerwienienia związane z nadmiernym ciśnieniem, różnicami temperatur czy właśnie trądzikiem, spróbujcie tego kremu. Ja miałam problem z czymś w rodzaju czerwonych, swędzących plam i ten krem DORAŹNIE maskował plamy na kilka (3-4) godzin.

"Działa rozjaśniająco na naskórek."
Nie mogę stwierdzić, ponieważ mam z natury jasną skórę. Nie zrobiły mi się natomiast po nim żadne przebarwienia.



REDUKCJA ZMIAN TRĄDZIKOWYCH 

"Hamując aktywność 5 a-reduktazy redukuje wydzielanie sebum."
Absolutnie nie. Krem nie jest matujący i nie ogranicza wydzielania sebum w ciągu dnia. Świeciłam się już po 1 godzinie od jego użycia. Generalnie moja skóra produkuje bardzo dużą ilość sebum, a po użyciu tego kremu było jeszcze gorzej. Mogłabym go w zasadzie używać na noc, ale...

"Skutecznie zapobiega zmianom grudkowo-krostkowym."
Krem w najmniejszym stopniu nie zmniejszył ilości ani wielkości grudek na moim czole. A jeśli chodzi o krosty... Nigdy nie miałam trądziku, ale mam wrażenie, że nabawiłam się go dzięki temu produktowi. Odkąd zaczęłam go używać, na moich policzkach zaczęły pojawiać się bolące, czerwone guzy, z których po wielu dniach tworzyły się wykwity ropne. W życiu czegoś takiego nie miałam. Używałam kremu ok. miesiąca i niestety moja skóra nie była nigdy w gorszym stanie. Odstawienie kremu spowodowało, że skóra powoli wraca do siebie.
Ponad to wokół nosa i ust wróciły zmiany znane mi z posta o nużycy. Niestety ze zdwojoną siłą i nie reagują na metronidazol, który do tej pory zwalczał je w ciągu 2-3 dni. Tym razem więc obawiam się, że zakażenie nie jest ani bakteryjne, ani pasożytnicze, ale najzwyczajniej grzybicze. Dlaczego najzwyczajniej? Bo większość zmian na twarzy typu pryszcze, grudki, wągry i nadmierne przetłuszczanie skóry, powodowane są właśnie przez grzyby. Naturalna pielęgnacja i ten duszący skórę krem nie pozwoliły jej swobodnie oddychać, a antybakteryjne właściwości kremu usunęły z powierzchni skóry bakterie, stwarzając idealne warunki do rozwoju grzybów.


KOMPENSACJA 

"Zapewnia skuteczną ochronę przed promieniowaniem UV. "
SPF 6 nie jest skuteczną ochroną przed promieniowaniem UV. Sam producent zaznacza, że ochrona jest "niska", a na drugiej stronie opakowania pisze, że "skuteczna". Dla mnie to paradoks.


"Daje wyraźny efekt łagodzenia podrażnień."
To zależy jakich. U mnie nie likwidował swędzenia, a plamy zaczęły się rozprzestrzeniać. Sam jednak poziom zaczerwienienia znacznie się obniżał po pierwszych godzinach od aplikacji kremu, o czym już Wam wspomniałam.


"Nawilża, zmiękcza oraz działa osłaniająco na nadmiernie wrażliwą skórę."
Nawilża - tak. Zmiękcza - tak. Działa osłaniająco - tak. Wydaje mi się, że jeśli u kogoś nie pogorszy stanu cery, będzie fajną bazą pod makijaż na jesień i zimę. Szczególnie jeśli występują problemy ze skórą trądzikową i odwodnioną.




Podsumowując...
Ziaja krem redukujący podrażnienia mimo wielu pochlebnych opinii w Internecie u mnie spowodował powstanie trądziku różowatego. Kupiłam go z nadzieją, że zlikwiduje grudki na czole, a grudek pojawiło się więcej i zaczęły im towarzyszyć bolące pryszcze na całej twarzy. Próbowałam przeczekać, ale po 4 tygodniach stan cery sukcesywnie się pogarszał. Ból był naprawdę uciążliwy, a swędzenie wraz z ilością czerwonych plam narastały z dnia na dzień. Wzrosło również wydzielanie sebum, co przekreśliło szansę tego kremu na pozostanie produktem idealnie nawilżającym i redukującym zaczerwienienia. 

Opakowanie

Konsystencja i zapach

Cena

Moje zadowolenie


26 komentarzy

  1. Ja miałam próbli tego kremu i nie zachwycił mnie szczególnie ale też nie wyrządził nic złego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mi się przypomniało, że miałam też krem łagodzący podrażnienia z Ziai (próbkę) i od tamtego w ogóle po jednym użyciu dostałam pryszczy. :(

      Usuń
  2. Nie miałam go i raczej po niego nie sięgnę, bardzo współczuję że wyrządził ci krzywdę... :*
    Mogłabyś kliknąć w linki TUTAJ ? Dzięki wielkie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, teraz szukam antidotum. :D
      Kliknęłam. :*

      Usuń
  3. Ziaja od zawsze robiła buble i nigdy zdania na ten temat nie zmienię. Współczuję Ci Słonko :* Twoja cudna buzia niepowinna być kalana takimi śmieciami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi kiedyś pasowała ich seria na trądzik, zielona, ale po czasie dostałam tych grudek. Przypomniałam sobie o tym dopiero, kiedy mi wyskoczyły te bolące guzy po tym kremie. xD Haha, dziękuję za tak miłe słowa! :* <3 To wszystko przez to, że się wszyscy zachwycali moją cerą - aż się zepsuła niewyobrażalnie. :D

      Usuń
  4. Szkoda, że SPF tak mały ...
    pozdrawiam:)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że ten krem w ogóle nie zadziałał. :D

      Usuń
  5. Kurczę, a byłam przekonana, że tylko u mnie zrobił taką masakrę i że ja jestem jakaś dziwna. Jeśli nadal leczysz się z tego, co zrobił Ci ten gagatek, to mogę Ci polecić z nowej serii Proffesional Bielendy krem sebo-regulujący nawilżający. Niesamowicie poprawiła mi się po nim skóra, a nie wysuszył, jak większość preparatów na trądzik. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spadłaś mi z nieba z tą opinią - właśnie od kilku tygodni się zastanawiam nad tym kremem. :) Nie zamówiłam go jeszcze, bo czekam na nową serię trądzikową, która ma zastąpić starą, którą bardzo lubiłam. :( Póki co spróbuję preparatów La Roche Posay, a jak się nie sprawdzą, sięgnę po niezawodną Bielendę. :)

      Usuń
  6. Nie mam problemu z tradzikiem, ale miałam z tej serii kilka produktów i wyjątkowo ich nie lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo są tanie, więc nie narażałyby portfela na cierpienie. :D

      Usuń
  7. Niemal całej marki Ziaja unikam jak ognia. Nigdy nic dobrego mi nie przyniosła.. wręcz przeciwnie. Sprawdziłam skład tego kremu i jakoś szczególnie nie jestem zaskoczona.. czysta chemia w kiepskim wydaniu. Każdy kto ma jakikolwiek problem z cerą i nawet lekko rozregulowaną gospodarkę hormonalną powinien jak ognia unikać składników, które zaburzają gospodarkę hormonalną. W kremie tymi składnikami są: Methylparaben i Propylparaben. Dodatkowo w składzie jest 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol substancja silnie uczulająca, która może uwalniać Formaldehyd przez co może działać toksycznie i rakotwórczo. Śmieszne jest to, że produkty z tym składnikiem nie powinny być używane na uszkodzoną skórę. A cera trądzikowa do takich się zalicza. To samo dotyczy Polysorbate 80, który może uwalniać szkodliwy dioksan i również jest przeciwwskazany do cer trądzikowych.
    Sam filtr przeciwsłoneczny, który znajduje się na drugim miejscu w składzie jest potencjalnym alergenem.
    Nawet nie wiem jak skomentować składniki silnie komedogenne (czyli przyczyniające się do trądziku) w składzie tego kremu: Cetearyl Ethylhexanoate, Elaeis Guineensis Oil (olej nie polecany do cer tłustych i trądzikowych)i inne. Czy trudno usuwalny ze skóry Dimethicone ?! Aż ciarki mnie przeszły.
    Ujmę to tak. Wyrzuć to! ;-) A Ziaja swoją drogą powinna beknąć za świadome szkodzenie konsumentom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zagłębiam się nigdy w składy. :) Używałam wielu kosmetyków z tymi składnikami i nic złego mi nie robiły. Wszystko jest kwestią stopnia oczyszczenia składników i odpowiedniego otoczenia chemicznego. Więc nie ma co panikować, że jakiś składnik solo szkodzi. :) Ale to fakt, że u mnie ten krem narobił samych szkód. :(

      Usuń
  8. Jeeeju, szkoda, że wyrządził Ci krzywdę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy chyba nie miałam tak złego produktu. Bo on nie zadziałał od razu tak źle, tylko po czasie, nagle z zaskoczenia. :( I jeszcze jednocześnie używałam po drodze nowych naturalnych kosmetyków i byłam pewna, że to ich wina, a tu się okazało, że to ten krem...

      Usuń
  9. Ja już od dawna nie kupuje kremów z Ziaji większość jest strasznie ciężkich. Lubię jedynie szampony i żel do mycia buzi z ser i medycznej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię ich ciężkich kremów, ale te z serii Med są wyjątkowo lekkie. Tyle że mi szkodzą jak widać. :D Szamponów nie lubię też. :D

      Usuń
  10. Ziaja na twarz to zło. Seria Manuka zrobiła mi i Siostrze krzywdę. Gule, grudki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! U mnie to samo było! :O Ale tam miałam taką reakcję typu zapychanie: tak jak mówisz, grudki, gule itd. A tutaj typowy trądzik. :(

      Usuń
  11. mega Ci współczuje :c

    mi seria manuka zaszkodziła i spowodowała pojawienie się nowych zmian...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ta seria z miodem Manuka była też dla mnie horrorem... Tyle że tam miałam raczej grudki - takie typowe zapchanie, więc nie było tak źle. Ale też walczyłam kilka miesięcy, żeby złuszczyć twarz i w końcu serum z kwasami Bielendy mi pomogło. :)

      Usuń
  12. Szampon Ziaja zaszkodził mojemu ojcu (którego nic nie bierze!) - wywołał swędzenie skóry. U mnie robiły się małe strupki we włosach. Jestem bardzo rozczarowana, bo kiedyś lubiłam Ziaję, kupowałam często szampony i nie było żadnych "dodatkowych" efektów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni coś kombinują przy tych kosmetykach. :/ Niby przebadane, a tak ludzi krzywdzą. Pewnie oszukują w tych badaniach i przeprowadzają je w jakiejś szopie pod Biesiekierzem. Stąd te niskie ceny. :D:D

      Usuń
  13. ciekawe działanie ma haha ;D ale poważnie, ciekawe czy u kogoś jeszcze takie skutki to wywołało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam więcej pozytywnych niż negatywnych opinii. :)

      Usuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom