- Żadna odżywka nie działa? Zmień suszarkę! Braun Satin Hair 7 SensoDryer -

wtorek, 27 września 2016

Kto ma dość siana na głowie, ręka do góry! :) Moje umęczone prostowaniem, rozjaśnianiem i codziennym myciem włosy, zbuntowały się do granic możliwości, nie pozwalając ujarzmić puchu żadnym kosmetykiem. "No nic na nie nie działa!" - krzyczałam, chowając do szafki kolejne napoczęte odżywki i szampony i zbierając drobniaki na kolejne produkty, które nie przynosiły pożądanych rezultatów... Pomoc przyszła nieoczekiwanie, kiedy zaczęłam budzić o 6 rano męża, susząc włosy w łazience. Mając dość tego brzęczenia i strasząc mnie, że sąsiedzi w końcu wezwą policję, zaoferował mi zakup nowej suszarki. Facet sam z siebie ŻĄDA, żebym kupiła sobie coś nowego z kategorii "pielęgnacja", więc która z nas by się opierała?! :D No to poszłam i kupiłam. Braun Satin Hair 7 SensoDryer.



Początkowy plan zakupów był zupełnie inny. Miałam wybrać moją wymarzoną suszarkę Phillips Moisture Protect HP8280/00:

Poczytałam jednak opinie i okazało się, że do najcichszych nie należy, a nie chciałam już prowokować męża i sąsiadów. Nie jest też dostępna w Holandii stacjonarnie, więc nie mogłam osobiście sprawdzić, czy poziom hałasu, jaki wytwarza, będzie odpowiedni. Załamana, poszłam na poszukiwania czegoś podobnego, z podobną technologią ratującą "życie" włosom. Wypróbowaliśmy w Media Markt głośność WSZYSTKICH dwudziestu suszarek. Ostatecznie wybrałam Braun Satin Hair 7 (model HD 780), bo była najbardziej cicha - bardziej cicha nawet od tych, które miały oznaczenie "Silent". Niestety po powrocie do domu i porównaniu jej głośności z moją starą suszarką, okazało się, że Satin Hair jest głośniejsza. Jeśli więc szukacie cichej suszarki, nie polecam tej. Mężowi jednak wmawiam, że jest cicha i zamykam dodatkowe drzwi w korytarzu, żeby było ją mniej słychać. :D (Dobrze, że ostatnio nie czyta moich postów...).



Suszarka kosztowała mnie 50 Euro, ale w Internecie znajdziecie ją już od 180 zł. Zacznijmy od tego, co widać gołym okiem. Suszarka jest klasyczna, bez bajerów czy designerskich kształtów w kolorze czarno-srebrnym. Jak widać na zdjęciach bardzo przyciąga kurz - czyściłam ją do zdjęć, a ona i tak od razu oblepiła się farfoclami, więc wybaczcie. :* Posiada długi kabel i pętlę do zawieszenia. Jest też naprawdę dość ciężka, ale jednocześnie poręczna i wygodna w obsłudze, więc nie za bardzo odczuwam jej wagę.


Pójdźmy dalej. Jakie opcje zapewnia nam korzystanie z tej suszarki?


1. 10 ustawień temperatury / siły nawiewu zapewnia zaawansowaną kontrolę ciepła i optymalną ochronę koloru

Mamy dwa stopnie mocy nawiewu, a każdy z nich może być połączony z czterema różnymi temperaturami plus zimny nawiew. To daje nam 10 możliwych ustawień. Można więc kombinować do woli, choć dla mnie już drugi stopień ciepła jest nie do wytrzymania. Nawet nie wie chcę wiedzieć, co się dzieje z włosami na czwartym, bo nigdy tam nie dotarłam! :D


2. 2 przyciski nawiewu zimnego powietrza generują chłodniejsze powietrze w porównaniu z konwencjonalnymi suszarkami, pozwalając lepiej utrwalić fryzurę.

Nie rozumiem tej opcji, bo przycisków, które włączają zimny nawiew mamy tylko... jeden, a nie dwa. Ale bardzo ciekawi mnie fakt, że to nie ciepłe powietrze, a właśnie zimne, ma tu pomagać w stylizacji i utrwaleniu fryzury. I wiecie co? To naprawdę działa! Włosy wysuszone w tym lodowatym powietrzu są dłużej proste i gładkie nawet podczas panowania wilgoci w powietrzu.


3. 2 przyciski stałego nawiewu powietrza, które dają Ci więcej swobody. Włączają stały nawiew zimnego powietrza bez potrzeby przytrzymywania przycisku.

To faktycznie bardzo wygodne, bo nareszcie nie drętwieje mi palec od trzymania go na guziku z zimnym nawiewem. Wciskam jeden guzik, zapala się niebieska lampa i gotowe. Suszę zimnym powietrzem. Poza tym zimny nawiew pojawia się od razu i jest naprawdę lodowaty. :)



4. Wbudowany system chłodzenia sprawia, że powierzchnia pozostaje chłodna, umożliwiając urozmaicone pozycje trzymania dla większej wygody.

To prawda. Suszarka jest cały czas chłodna, nie nagrzewa się. Można więc łapać ją za obudowę w dowolnym miejscu - na filmiku przedstawiającym produkt, widziałam, że włosy można suszyć trzymając ją za "główkę", żeby nie obciążać nadgarstków.


5. Profesjonalna wąska dysza koncentruje jeszcze bardziej strumień powietrza, aby zapewnić niezrównaną precyzję stylizacji i profesjonalne efekty

No jest taka dysza dołączona do zestawu, jest. Zaraz Wam napiszę o niej coś więcej. Ale spójrzmy jeszcze na technologie czy ciekawe rozwiązania, które producent zastosował w tym produkcie:



TECHNOLOGIE ZASTOSOWANE W SATIN HAIR 7 SENSODRYER


1. Sensor termalny do aktywnej regulacji temperatury zapobiega przegrzewaniu się suszarki i chroni włosy przed uszkodzeniem.

To była główna cecha tego produktu, która skusiła mnie do jego zakupu. Od razu skojarzyłam tę technologię z tą, której pożądałam w suszarce Philipsa. Ale od początku...
Kilka razy w życiu miałam już problem z przegrzaniem się suszarki. Zwykle podczas suszenia ubrań, kiedy przykładałam suszarkę zbyt blisko materiału, wyłączała się z powodu przegrzania. Tutaj póki co takiej sytuacji nie miałam i cieszę się, że ma ona tego typu zabezpieczenie. Przejrzałam jednak mnóstwo opisów tego produktu i nadal nie do końca rozumiem, jak to ma działać. Otóż suszarka ma przecież opcję manualnej zmiany temperatury. Sama wybieram, jak bardzo ciepły ma być nawiew. Nie ma tutaj opcji włączenia automatycznej kontroli temperatury, jak to jest w suszarkach, które zawierają podobne sensory. Coś mi tu śmierdziało ściemą... No i fakt, to nie jest ten sam typ regulacji, który znajdziecie w Philipsie. O co więc tutaj chodzi?

Sensor znajduje się we wnętrzu suszarki i to tam mierzy temperaturę, pozwalając na uzyskanie stałej temperatury powietrza. To nie ma zbyt wiele wspólnego z wpływem na stan naszych włosów. Po prostu w normalnej suszarce po 15 min suszenia elementy suszarki się nagrzewają, przez co temperatura powietrza samoczynnie, bez naszej ingerencji, wzrasta o X stopni Celsjusza, a tutaj mamy ją ciągle na poziomie 130 stopni - tak pisze producent, ale nie mam pojęcia, którego poziomu suszenia to dotyczy. Pewnie pierwszego.


2. Równomierne rozprowadzanie ciepła podczerwonego zapewnia szybsze efekty bez wysuszania.

W zwykłej suszarce ciepło podczerwone - czyli można powiedzieć, że jeden ze składnik ciepła, które suszą nasze włosy, rozchodzi się nierównomiernie, jedne włosy susząc mocniej, drugie słabiej, przez co naraża nas na zniszczenia. Poza tym po założeniu dyszy do stylizacji, ciepło ulega skupieniu w jednym miejscu, jeszcze bardziej niszcząc włosy. Taka dysza działa bowiem jak lupa, skupiająca promienie świetlne, co dzieci wykorzystują do męczenia mrówek. :( 
Tutaj wygląda to inaczej. Jeden z tych rodzajów ciepła, został odpowiednio rozłożony na wszystkie włosy, aby suszyć je równomiernie. Dzięki temu nie zostajemy z niedosuszonymi lub przesuszonymi włosami. A przynajmniej takie było założenie. Dodanie dyszy stylizacyjnej natomiast nie zmienia rozkładu tego ciepła, co pozwala nam na codzienną stylizację włosów bez pogarszania stanu włosów. Jak to wygląda w praktyce?

Suszę włosy o kilka minut szybciej niż tradycyjną suszarką. Generalnie różnica nie jest duża. Zwykle zaczynam suszenie na drugim stopniu ciepła i maksymalnej mocy nawiewu, a kończę na pierwszym stopniu bez zmieniania mocy. Co ciekawe, użycie zimnego powietrza pozwala mi na skrócenie czasu suszenia (czasem nawet do 10 min), nie mam pojęcia, jakim cudem. :) Ale nie lubię czuć zimna na mokrej głowie, więc rzadko używam tej opcji <zmarzluch>.

Włosy nie są suszone idealnie równomiernie, ale to jest w zasadzie niemożliwe, kiedy suszy się je byle jak - tak jak robię to ja, machając włosami i suszarką na wszystkie strony. Zawsze coś mi tam niedosuszonego zostanie, ale generalnie o wiele mniej widzę przesuszonych pasm, dzięki czemu mam o wiele mniej puchu na głowie.

Opcja ta jednak musi mieć znaczący wpływ na stan włosów, bo spójrzcie, jaka jest różnica między włosami wysuszonymi zwykłą suszarką Brauna a Satin Hair 7:


Gdyby jeszcze suszarka miała jonizację... A jej nie ma, więc tym bardziej jestem w szoku. :) Jest identyczny model HD 785, właśnie z opcją jonizacji. Swoją drogą, nie wiem, po co wypuszczać model bez niej, ale w sklepie nie było tej bardziej wypasionej suszarki i musiałam kupić taką. :( Tak czy inaczej włosy są dużo bardziej wygładzone. W zasadzie nie prostuję już włosów na długości, żeby wyeliminować puch. Wystarczy nałożyć olejek i gotowe. Oczywiście nie patrzcie na sam kształt fryzury - moje włosy już pół roku odrastają po felernym pocieniowaniu przez kogoś, kto nazwał się fryzjerem, przez co bardzo się falują i brzydko układają zaraz po wysuszeniu... Ale wróćmy do tematu. Włosy też nieco mniej się plączą. Na zdjęciu używałam tylko ciepłych nawiewów, żeby było sprawiedliwie, ale gdy używam zimnego nawiewu, włosy dodatkowo baaardzo błyszczą.

EDIT: Ponieważ nie wierzycie, że różnica wynika tylko z użycia suszarki, muszę to napisać wyraźnie, że w obu przypadkach użyłam tych samych kosmetyków: szamponu z olejkami L'Oreal, odżywki do mycia włosów Bielendy, odżywki w spray'u GlissKur różowej i olejku w spray'u kokosowego Organix. Post nie jest sponsorowany, więc nikt nie miał wpływu na obiektywność mojej opinii. :) Zdjęcia zrobiłam początkowo sama dla siebie, żeby sprawdzić różnicę i nie spodziewałam się, że efekt będzie na tyle widoczny, aby go Wam opublikować. Chcę też zaznaczyć, że tą nową suszarką też czasem sobie puszę włosy, jeśli się spieszę i używam zbyt wysokiej temperatury, ale zdecydowanie na co dzień widać różnicę taką, jak na zdjęciach. :)


3. Profesjonalny silnik AC charakteryzuje się 5x dłuższą żywotnością niż w przypadku konwencjonalnych silników i lepiej znosi tymczasowe szczytowe okresy obciążenia.

O tym nie myślimy, kupując jakiś produkt, ale ta suszarka do najtańszych nie należy, więc traktuję ją jak inwestycję na lata. W związku z tym bardzo odpowiada mi fakt, że będzie żyła 5x dłużej. Ale to się jeszcze okaże. :)



 



Podsumowując...
Mogłam kupić Phillips Moisture Protect!!!! :) Nadal pozostaje ona moim marzeniem, choć nie żałuję zakupu tej suszarki.



A jakiej suszarki Ty używasz? Jesteś z niej zadowolona? Jeśli posiada jonizację, czy widzisz jakąś różnicę między swoją suszarką, a innymi, które tej opcji nie posiadają?


24 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Teraz czas na prostownicę, bo mam równie beznadziejną, co poprzednią suszarkę. :(

      Usuń
  2. Jaki mega dopracowany post! Dałas mi do myślenia bo rzadko która odżywka na mnie działa a suszarkę mam... Z biedronki xD chyba pora na zmianę^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za docenienie, Kochana. :*

      Ja też się nad tym nie zastanawiałam, a tu taka niespodzianka. :) Myślałam, że tylko jonizacja mogłaby dać widoczny efekt, a jednak nie tylko ona ma wpływ na stan włosów. :) Moja stara suszarka też była z Brauna, ale jakaś zwykła, sprzed wielu lat. :D

      Usuń
  3. Jesli to faktycznie tylko suszarka, a nie inne zmiany w pielegnacji to efekt warty ceny ;) mnie niedługo czeka wybór suszarki, wiec muszę zrobic rozeznanie w tym temacie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ręką na sercu: tylko suszarka. :) Użyłam tych samych produktów do mycia i pielęgnacji, specjalnie, żeby sama dla siebie zobaczyć różnicę. Nie myślałam, że efekty będą na tyle widoczne, żeby Wam je pokazać, a tu proszę. :)

      Pewnie są lepsze niż ta, szczególnie w tej cenie, ale warto poszukać czegoś z bajerami, bo jak widać, to działa. :) :*

      Usuń
  4. Nie wierzę w to, ze suszarka może być lepsza od kosmetyków; (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale z Was niedowiarki! :D W obu przypadkach użyłam tych samych kosmetyków: szamponu z olejkami L'Oreal, odżywki do mycia włosów Bielendy, odżywki w spray'u GlissKur różowej i olejku w spray'u kokosowego Organix. Post nie jest sponsorowany, więc bez sensu byłoby mi Was okłamywać. :) Od niecałego roku moje włosy wyglądały tak jak po lewej na zdjęciu i absolutnie żadne kosmetyki nie zmieniały ich wyglądu - ewentualnie w dotyku były lepsze. Wszystko zmieniła dopiero suszarka. :) Oczywiście tą nową suszarką też czasem sobie zrobię siano, jeśli się spieszę i używam zbyt wysokiej temperatury, ale zdecydowanie na co dzień widać różnicę taką, jak na zdjęciach. :)

      Usuń
  5. Też zmieniłam suszarkę na profesjonalną i moje włosy wyglądają o wiele lepiej. Właściwie nie muszę używać odżywki, a są mięciutkie i mniej się puszą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nigdy nie używałam suszarki i nie będę używać, gdyż moje włosy jej po prostu nie lubią. Od zawsze schną naturalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jak nie wysuszę suszarką, sklejają się w strąki i po kilku godzinach są tłuste. :D

      Usuń
  7. Ja!ja!ja! mam dość puchu...ooooborzezielony jak mam strasznie dość...mam tak samo jak Ty - nic nie działa..
    Muszę pomyśleć nad kupnem suszarki... czuję się mocno zaintrygowana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zadziałało jak jakiś cud. :D Ale i tak jestem ciekawa tej jonizacji, bo czuję, że może być jeszcze lepiej. :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Na żywo jeszcze lepiej widać w słońcu. :) Ale aktualnie je trochę przeproteinowałam i są sztywne w dotyku. :/ :D

      Usuń
  9. moje loki schną naturalnie. chyba, ze na jakimś wyjeździe czy siłowni to sięgam po suszarkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kojarzę, to chyba Ty na mnie nakrzyczałaś, że nie wszystkie włosy się rozczesuje po umyciu? :D
      U mnie naturalne wysychanie nie wchodzi w grę, bo robią się posklejane strąki. :/ Ale latem wysychają tam albo chociaż podsychają. Na noc w życiu nie umyję, bo wstaję z przetłuszczonymi włosami. :(

      Usuń
  10. Znalazły się tu chyba wszystkie najważniejsze informacje o tej suszarce ;)
    Nie wiedziałam, że suszarki mogą tak wiele dla naszych włosów ; )
    Zapraszam do siebie : http://kobiecomania.blogspot.com/
    ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam je zebrać w jednym miejscu, bo na różnych stronach różnie o niej piszą, a na samym opakowaniu jeszcze coś innego. :D
      To tylko zwykła regulacja rozkładu temperatury, żadnej magii, a taka różnica. :)

      Dziękuję za zaproszenie, na pewno wpadnę. :*

      Usuń
  11. na przesuszone czy zniszczone włosy najlepsze są jednak nożyczki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się nie zgodzę. :D Mam bardzo zniszczone włosy i jeśli je podetnę, faktycznie końce są na chwilę gładsze, ale jednak włosy są zniszczone na całej długości i te końce szybko znów stają się sianowate. I wtedy tworzy się u mnie błędne koło, bo nie mogę zapuścić włosów, gdyż końcówki się po prostu kruszą. :( Dlatego wolę trzymać je takie i ratować jak się da, choć oczywiście podcinam do jakiś czas, bo bez tego się faktycznie przeżyć nie da. :D

      Usuń
  12. czas na zakup :)
    https://passagefashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam okazje korzystać z tej suszarki u mojej koleżanki i jest naprawdę świetna. Przymierzam się do zakupu.

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom