- Pianka do mycia twarzy Pharmaceris PURI-SENSILIUM -

poniedziałek, 24 października 2016

Alergiczna skóra i wrażliwe oczy potrzebują specjalnej opieki. Zapewni ją pianka Pharmaceris PURI-SENSILIUM. Jest niesamowicie delikatna, a jednocześnie zadziwiająco dobrze zmywa makijaż. Ale czy to wystarczy? Czy pory są dzięki niej dogłębnie oczyszczone? Czy osoby posiadające skórę tłustą i odwodnioną mogą jej używać?




1. Opakowanie
Większość z nas woli opakowania z pompką. Przemawia za nimi higieniczność i łatwość wydobywania produktu. Tutaj pompka jest też po to, żeby tworzyć piankę. Nie da się pompki zablokować, ale butelka posiada korek, więc w razie czego można ją bez problemu transportować.


Jakość opakowania byłaby na 5, ale niestety naklejki w trakcie użytkowania zaczynają się odklejać, co wygląda nieestetycznie. Ale to już kwestia dbałości o detale. Zajrzyjmy do środka butelki.



2. Konsystencja i zapach
Pianka jest lekka i delikatna. Nie jest gęsta jak pianki do golenia ani do mycia ciała. To po prostu spieniony żel do mycia twarzy. Na twarzy jednak czuć poślizg, jakby silikonowy i gęstość oraz jedwabistość produktu. Okazuje się, że nie do końca jest tak lekki, jakby się mogło wydawać, co sprawia wrażenie, że pianka dobrze zadba o naszą twarz. 


Zapachu praktycznie nie ma i jest to jeden z niewielu produktów, który faktycznie jest bezzapachowy. Ja tego nie lubię, ponieważ wolę, kiedy podczas pielęgnacji rozpieszczają mnie nuty chociażby zielonej herbaty czy fiołka, ale oczywiście brak zapachu działa na plus dla osób wrażliwych na substancje zapachowe.



3. Skład


Skład był dla mnie obiecujący. Łagodne detergenty, pantenol, wiciokrzew japonski i wiciokrzew przewiercień. Wiciokrzewy są dla mnie dość zaskakującym składnikiem, bo zwykle traktowane są jako substancje zapachowe, szczególnie w perfumach, olejkach do wnętrz, balsamach do ciała i ust. A tutaj mają koić wrażliwą skórę? Ciekawe. :) Najbardziej jednak zależało mi na prebiotykach w postaci inuliny i Glucamu, które wzmacniają naturalną barierę ochronną skóry, co sprzyja leczeniu opornych zakażeń głównie bakteryjnych i grzybiczych.


4. Cena i dostępność
Pianka kosztuje od 21 zł /150 ml wzwyż. Znajdziecie ją tylko w aptekach oferujących kosmetyki marki Pharmaceris, a także online. 


5. Opinia
Piankę kupiłam, ponieważ szukałam czegoś dla skóry z łojotokowym zapaleniem skóry. Z jednej strony miało dogłębnie oczyszczać, a z drugiej nie naruszać bariery ochronnej naskórka i wręcz wzmacniać ją, dając pożywkę dobrym bakteriom do wzrostu. Wyszło tak...

Pianka oczyszczała zadziwiająco mocno, ale nie w taki sposób, o jaki mi chodziło. Mam skórę bardzo tłustą i wrażliwą, a po tej piance skóra niemal skrzeczała z czystości jak po umyciu mydłem. Dlatego nie polecałabym jej dla skóry suchej, choć muszę przyznać, że nie zauważyłam po jej użyciu przesuszenia - nawilżenia jednak również nie. Pianka niesamowicie dobrze zmywa makijaż, nawet podkłady i tusz do rzęs - byłam w szoku, bo to w końcu miał być łagodnie oczyszczający produkt. :) Miałam jednak wrażenie, że pianka zmywa cały tłuszcz i brud z naskórka, a nie wnika wgłąb porów, na czym najbardziej mi zależało. Podczas jej stosowania wągry rosły jak na drożdżach, więc nie jest to pianka dla osób będących w szczytowym punkcie ŁZS. Może podczas remisji choroby do porannej, delikatniejszej pielęgnacji się nada.


Tak, tak, delikatniejszej. Bo mimo że produkt mocno oczyszcza z najbardziej zewnętrznych zanieczyszczeń, jest jednocześnie bardzo delikatny. Nigdy nie podrażnił mojej skóry, choć po pierwszych użyciach delikatnie piekła i mrowiła mnie zaczerwieniona skóra. Później skóra jakby się przyzwyczaiła i pianka była dla niej neutralna, więc byłam zadowolona. Dodatkowym atutem jest fakt, że absolutnie nie szczypie w oczy. Podczas mycia twarzy otwierałam je, pianka wpływała do oczu i nic się z nimi nie działo. Już woda bardziej mnie szczypała. :)

Nie jest to jednak produkt zapewniający odpowiednią ochronę przed złymi bakteriami czy grzybami, ponieważ zawarte w nim prebiotyki niewiele pomogły. Raczej blokowały dalszy rozwój infekcji, jeśli cała pielęgnacja była odpowiednio dobrana. Na pryszcze nie miała ani złego, ani dobrego wpływu. Natomiast zmiany na twarzy: czerwone plamy, krostki, grudki, ropne pryszcze i swędzenie od tej pianki się nie cofały, dlatego uważam, że nie przyda się w leczeniu łojotoku.




Podsumowując...
Pianka Pharmaceris dobrze zmywa to, co jest na wierzchu skóry. Niestety na pewno nie można jej stosować solo, bo zbyt płytko wnika w pory, więc konieczne będzie stosowanie oczyszczania uzupełniającego. Polecam ją osobom z bardzo wrażliwymi oczami, uczulonymi na substancje zapachowe, a także posiadaczom normalnej lub mieszanej skóry. Osobom z ŁZS lub walczących z nużycą albo grzybem Malassezia fur fur nie polecam, bo na pewno można znaleźć coś lepszego. :)


Opakowanie

Konsystencja

Zapach

Stosunek ceny do jakości

Oczyszczanie

Działanie lecznicze

Nawilżenie

32 komentarze

  1. Uwielbiam pianki do mycia twarzy, rzucę na nią okiem. Może moje cera polubi się z nią. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można próbować. :) Cena nie jest wygórowana. Moja mama ma wersję antybakteryjną (zieloną) i jest bardzo zadowolona. :)

      Usuń
  2. Spodziewałam się czegoś więcej, mam sentyment do marki Pharmaceris:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku to pierwszy produkt tej marki, ale nie jestem do końca zawiedziona. :)

      Usuń
  3. Myślę, że u mnie lepiej by się sprawdzila:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety już ją zużyłam, a bym oddała. :D

      Usuń
  4. Ciekawa ta pianka :) ja aktualnie używam pianki z Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety moja skóra jest sucha i wrażliwa, ale ciekawy produkt :)
    Www.karmelizovana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta pianka byłaby w takim razie za mocna, tak uważam. :)

      Usuń
  6. U mnie pianki średnio się sprawdzają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie za delikatnie oczyszczają, w sensie nie wchodzą wystarczająco głęboko w pory. :(

      Usuń
  7. Nie jest to pianka dla mnie, ze względu na to, że mam ogromne zaskórniki ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. I dobrze, muszę w końcu Was przestrzegać. :D

      Usuń
  9. A znalazłaś już może coś do oczyszczania skóry z ŁZS godnego polecenia? Ciągle szukam i nie mogę na nic ciekawego trafić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz myję twarz rano żelem do higieny intymnej z aloesem o pH 3.5 z OMIA Laboratoires - u mnie aloes genialnie się sprawdza, a tutaj jeszcze tak niskie pH, które pozwala utrzymać nawilżenie skóry w normie. Z tym że niestety głęboko nie oczyszcza i muszę wieczorem używać czegoś mocnego, co z kolei przesusza i koło się zamyka. Za ok. 2 tygodnie zaczynam używanie żelu Bioderma Sensibio DS+ - może próbowałaś? Albo Tołpa żel normalizujący? Ponoć najlepszy dla cery z ŁZS, ale jeszcze nie próbowałam. :)
      Jeśli nic się nie sprawdza, spróbuj oczyszczania samymi glinkami lub do żelu jakiegoś delikatnego dodawaj glinki. W ŁZS trzeba głęboko oczyszczać bez przesuszania, a glinki świetnie wysysają tłuszcz. :)

      Usuń
    2. Zapomniałam o najważniejszym! :) W okresach zaostrzenia przed właściwym myciem nakładam szampon Dove z klimbazolem na wypadanie włosów. :D On działa najlepiej, ale niestety to szampon, więc zawiera kondycjonujące składniki, które niekoniecznie skórze pasują, dlatego spłukuję wszystko jeszcze jakimś innym żelem. Zawsze można też spróbować Nizoralu z ketokonazolem, gdyby klimbazol nie działał. :)

      Usuń
    3. Akurat nie mam z tym problemu, tylko mój chłopak. Na razie używał z LRP krem, ale za mało nawilżał. Teraz używa z Uriage DS Emulsję, chwali sobie, ale dalej nie daje rady w 100% z nawilżeniem. Tak samo dobrze działa krem z Ducray.
      Spróbuję namówić go na glinki, tylko straszny z niego upierdliwiec, bo mówi że nie chce nic, co brudzi naokoło, bo mu się później sprzątać nie chce :|
      Zastanawiam się nad żelem z Uriage, skoro mu krem pasuje, ale wydawać prawie 60zł na żel, który może mu nie podejść, to się trochę boję.
      Ale spróbuję z Nizoralem, bo też od czasu do czasu używa na głowę, a nuż pomoże :D

      Usuń
    4. Oj, z mężczyznami niestety jest ciężko... :D U mnie też LRP nie nawilża wystarczająco, ale i tak wolę to niż swędzenie i czerwone plamy. :(

      Może niech spróbuje maseczek z glinką w tubce? Gdzieś w drogerii jakiejś albo zielarskim powinny być maseczki marki Freeman albo Montagne Jeunesse - mają takie duże, kolorowe opakowania (zwykle są w saszetkach, ale opłaca się lepiej tubka). Mają fajne składy i nie trzeba się paprać z glinką w proszku. :D

      Żadnych żeli za 60 zł się nie opłaca kupować, to na pewno. Niech używa szamponu na twarz. :) Tylko jest kilka rodzajów i nie wiadomo, który pomoże, ale któryś na pewno: piroktonian olaminy (np. w szamponie Ziaja Med na łupież albo Alpecin na wypadanie włosów z podwójnym efektem), klimbazol (np. w Dove na wypadanie włosów albo DERMOFUTURE DF5 MEN on ma też pirokton olaminy dodatkowo), związki cynku (Head&Shoulders), ketokonazol (Nizoral). Myć tym głowę i twarz jednocześnie - nie ma lepszego żelu leczniczego. :) Ale trzeba pamiętać, że taki szampon niekoniecznie oczyści tak jak żel do twarzy i dobrze stosować równolegle te glinki albo chociaż myć drugi raz twarz jakimś żelem np. Tołpy. Wielu mężczyzn cierpiących na ŁZS chwali sobie żele Tołpy. :)

      Do tego może jakiś nawilżający krem z aloesem a pod spód zawsze serum z kwasami np. Bielendy albo ten krem LRP Duo+. Dla mnie to najlepsza kombinacja. :)

      Usuń
  10. Mam skórę suchą, czyli to produkt nie dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię takie intensywnie oczyszczające produkty do mycia, które usuwają nawet pozostałości podkładu, ale z drugiej strony nie lubię też tych zbyt intensywnych powodujących napięcie lub przesuszenie. W takim razie produkt ten wpisuje się w moje oczekiwania, ale te działanie na wągry zdecydowanie mnie odstraszyło, bo mam z tym problem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko trafiam na takie kosmetyki, które tak dobrze zmywają tusz do rzęs, więc aż mnie dziwi, że pory nie są głęboko oczyszczone. :( Na wągry działał u mnie świetnie żel z maseczką 2w1 Clean&Clear, ale niestety został wycofany i szukam czegoś innego na ten problem. :/

      Usuń
  12. oo, to zdecydowanie produkt dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam normalną cerę, jednak zależy mi na jej nawadnianiu. Ostatnio odkryłam zbawienne działanie na moją zmęczoną cerę witaminy C w produktach firmy Liqpharm. Raczej nie kupię tej pianki, chociaż sama postać kosmetyku jest kusząca. Poszukam czegoś innego do mycia twarzy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam te kosmetyki z witaminą C! :) Zastanawiam się właśnie, czy kupić ich serum czy Klaris. :(
      Oj tak, ta pianka to nic specjalnego, nie warto na nią poświęcać czasu. :)

      Usuń
  14. Coś mi się wydaje, że dla mnie ta pianka byłaby zbyt delikatna, no chyba że do porannego oczyszczania twarzy to może byłaby okej :) Cenię sobie dobre oczyszczanie, znakomicie się u mnie sprawdza żel Avene Cleanance na bazie wody termalnej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się nad zakupem żelu, o którym piszesz, ale w składzie nie widzę nic, co mogłoby mi pomóc. :(

      Usuń
  15. I've heard good things about this pharmaceris product! Going on my wish ♥ list now.

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom