- Spraye do włosów do zadań specjalnych -

wtorek, 4 października 2016

Siedem - tyle wynosi liczba produktów do włosów w sprayu, których używam niemal na co dzień. Niby dużo, ale pozwala na dostarczanie składników, których aktualnie potrzebują moje włosy oraz stylizację w zależności od nastroju. Proste, kręcone, falowane, mniej lub bardziej zniszczone... Każdy typ włosów znajdzie w tym zestawieniu coś dla siebie. :)

Spraye, których używam, podzieliłam na cztery kategorie. Wychodzę Wam naprzeciw i wprowadzam małe ułatwienie w moich postach, ponieważ zdaję sobie sprawę z tego, że są długie i tasiemcowate. W związku z tym możecie kliknąć na którąś z kategorii i od razu przenieść się do miejsca w poście, w którym jest ona szczegółowiej opisana, omijając tematy, które Was nie interesują.






1. SPRAYE ODŻYWIAJĄCE I UŁATWIAJĄCE ROZCZESYWANIE
W tej kategorii jestem wierna marce Gliss Kur. W niskich cenach dostępne są przeróżne rodzaje, o bogatych składach, ale jednocześnie bardzo lekkich konsystencjach. To w zasadzie trzy najważniejsze zalety, które sprawiają, że nie chcę próbować sprayów innych marek. Żadna z tych odżywek nie obciąża włosów, nie przyspiesza ich przetłuszczania i można używać jej w naprawdę dużych ilościach bez obaw o uzyskanie posklejanych strąków. Ostatecznie wszystkie te kosmetyki bardzo dobrze zabezpieczają włosy przed uszkodzeniami. Mam na to dowód, ponieważ odkąd używam tych odżywek, moje końce praktycznie w ogóle się nie rozdwajają, co kiedyś było nagminne.


Póki co funkcję ochronną najlepiej pełni wersja z olejami Oil Nutritive (15 zł). Sprawdza się u mnie o wiele lepiej niż różowa Liquid Silk (15 zł). Lepiej też ułatwia rozczesywanie włosów, choć pod tym względem chyba nie do przebicia jest spray Total Repair Wonder Serum-Spray (7 Euro - jest dostępna w Polsce, ale niestety nie znalazłam polskiej ceny) z trochę innym atomizerem, zawierający aż 19 składników aktywnych. Włosy są po nim śliskie, jak nawoskowane. Każdy z tych kosmetyków można zaaplikować na kołtun w bardzo dużej ilości i w ciągu kilkunastu sekund rozplątać włosy. Włosy po ich użyciu stają się miękkie i bardziej sypkie. Nie zauważyłam, żeby odżywki te nadawały blasku. Ich zapachy natomiast są bardzo przyjemne, raczej delikatne i nie utrzymują się długo na włosach.

Generalnie używam ich wszystkich naprzemiennie, czasem kilku na raz. Kiedy włosom brakuje protein, sięgam po odżywkę różową. Kiedy olejków, po złotą, a podczas codziennej pielęgnacji ufam wersji Total Repair. Wróć na początek posta do listy kategorii 



 2. SPRAYE TEKSTURUJĄCE
Czyli wszystkie, które nadają jakąkolwiek teksturę. W moim przypadku gładką lub falowaną. Do prostowania włosów używam sprayu termoochronnego marki L'Oreal Hot&Straight z linii Studio Line (9 Euro), o którym więcej pisałam już tutaj. Jest to produkt wygładzający, nie prostujący, ale świetnie uzupełnia wszelkiego rodzaju przyrządy do prostowania, zapewniając ochronę przed wysoką temperaturą i domykając łuski, co sprawia, że włosy są bardziej miękkie, mniej się plączą i wyglądają na zdrowsze. To wszystko znów absolutnie bez obciążania, co w przypadku moich bardzo przetłuszczających się włosów jest naprawdę cenne.


Kiedy najdzie mnie ochota na naturalne fale, sięgam po spray Beach Babe got2b Schwarzkopf z solą morską. To najlepiej podkręcający włosy spray, jakiego używałam. Mam szczęście, ponieważ moje włosy odpowiednio podcięte mają tendencję do tworzenia ładnych fal, więc czasem wystarczy jedynie spryskać wilgotne, a później jeszcze suche włosy tym kosmetykiem i naprawdę mam fale rodem z tropikalnej plaży, gdzie włosy otulone słoną wodą morską, schną powoli w upalnym słońcu. Jednak czasem mam ochotę na mniej naturalne fale, bardziej w stylu Hollywood. Używam wtedy prostownicy do zrobienia loków, a cały efekt utrwalam właśnie za pomocą Beach Babe. Jeśli macie problem z utrzymaniem loków lub fal i żaden lakier do włosów sobie z tym nie radzi, zamiast lakieru użyjcie tego sprayu. Fryzura przetrwa do następnego mycia, przy czym będzie wyglądała o wiele naturalniej niż po zastosowaniu lakieru do włosów. :) Niestety produkt ma jeden wielki minus - włosy po nim stają się nietykalne - lepią się okropnie. Za cenę idealnych fal jestem mu w stanie wybaczyć takie faux pas. :) Wróć na początek posta do listy kategorii



Czasem kosmetyki nie pomagają w uzyskaniu pożądanego efektu. Polecam wtedy zmienić suszarkę. Jakie zmiany w moim przypadku przyniosła nowa suszarka? Kliknij w powyższe zdjęcie, aby przenieść się do posta na ten temat.


3.  SPRAY NABŁYSZCZAJĄCY
Przeróżne jedwabie i olejki do włosów jedynie obciążały moje włosy, dając efekty wizualne tylko przez pierwsze kilkanaście minut. Nie byłam zadowolona z takiego obrotu spraw, bo nie do końca zależy mi na tym, żeby produkt, którego używam w zasadzie na sam koniec modelowania i wcieram go w końcówki, odżywiał. Ma po prostu nabłyszczać i sprawiać, że włosy wyglądają zdrowiej i piękniej, są miękkie i gładkie. To wszystko robi właśnie lekka, kokosowa mgiełka olejkowa Organix (ok. 30 zł). Możecie ją już kojarzyć z tego posta. Nie używam jej bezpośrednio na włosy, ale rozcieram dwie porcje w dłoniach i dopiero wcieram we włosy na długości. Niesamowicie dysyplinuje wszelkie odstające włoski, znika wszelaki puch, a efekt ten utrzymuje się cały dzień. Włosy cieszą się niesamowitym blaskiem i miękkością - już zapomniałam, że włosy mogą być tak przyjemne w dotyku... :)


Na koniec dodam, że jeśli ktoś z Was chciałby kupić ten produkt, może znajdziecie go stacjonarnie w Hebe, a jeśli nie, jest wiele polskich drogerii online oferujących kosmetyki OGX. Należy jednak uważać, bo są trzy podobne do tej mgiełki produkty i sądząc po opiniach, nie są tak dobre jak mój spray: mgiełka z OLEJKIEM kokosowym bez oznaczenia, że jest lekka,  lekka mgiełka z WODĄ kokosową i serum z OLEJKIEM kokosowym. Wróć na początek posta do listy kategorii



4. SPRAY KOLORYZUJĄCY
Na rynek wchodzą przeróżne produkty pozwalające na szybkie zamaskowanie odrostów albo zmianę koloru. U mnie przy włosach w kolorze bardzo ciemnego blondu i farbowaniu na blond jasny niestety takie spraye nie zdają egzaminu. Potrzebuję czegoś mocniejszego, a mianowicie rozjaśniającego sprayu z Joanny. Jest to rozjaśniacz do pasemek w sprayu Blond Reflex (ok. 8 zł). Towarzyszy mi od wielu lat. To nim wykonałam pierwsze pełne rozjaśnienie włosów. Rozjaśnia włosy stopniowo, pozwalając rozjaśnić nawet bardzo ciemne włosy do jasnego blondu. Nigdy nie miałam w jego przypadku problemu z pomarańczowymi czy żółtymi włosami. Poza tym jest to niemal w ogóle nieinwazyjny produkt, który nie niszczy i nie wysusza. Jedyne co złego robi, to śmierdzi. :D 
Tzn. zapach może być dla niektórych przyjemny, mi kojarzy się z zapachem jakiegoś produktu do opalania+słodki zapach drogiego szamponu+zapach farby. Jest intensywny, więc lepiej używać go tylko na noc, ale trzeba się wtedy liczyć z tym, że efekty przyjdą później. Choć generalnie nie ma problemu z używaniem go na dzień, bo nie obciąża włosów. Dodatkowo spray jest całkiem delikatny dla skóry, więc używałam go bez rękawiczek. Jednak może po nim swędzieć trochę skóra głowy, ale dopiero po wielu, wielu użyciach.
Jako wadę można potraktować fakt, że włosy rozjaśniają się na tyle równomiernie, na ile równomiernie go nałożymy.
Świetnie nadaje się do rozjaśniania odrostów, szczególnie, jeśli mamy problem z przejściem z brązu do blondu. Jeśli rozjaśnimy je delikatnie tym produktem, farba o wiele lepiej poradzi sobie z rozjaśnieniem do jasnego koloru. Spray nada się też doskonale do stworzenia pięknego efektu ombre lub sombre. Wróć na początek posta do listy kategorii







Jakie są Wasze ulubione produkty w sprayu do włosów? A może w ogóle żadnych nie używacie? :) 


Całuję Was wszystkich i życzę spełnienia marzeń w tym tygodniu! <3

41 komentarzy

  1. Używam głównie odżywki Gliss Kur, bardzo je lubię :)
    Wcześniej rozjaśniałam włosy sprayem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam kiedyś różowy spray z Gliss Kur i zupełnie nic nie robił poza tym, że przez niego musiałam myć częściej włosy. Do nabłyszczania używam głównie produktów w formie olejków i jedynie na same końcówki. Miałam kiedyś ten spray z Joanny i okrutnie zniszczył mi włosy. Na rozjaśnianie wolę umówić się do fryzjera. Za to z produktami teksturującymi nie miałam wiele do czynienia.. z ochraniającymi włosy przed wysoką temperaturą tak ale z takimi które utrwalają już nie koniecznie. Obecnie mam jedynie produkt z InSight i całkiem fajnie się sprawdza. To co dla mnie najważniejsze to nie skleja włosów. Za to typowych lakierów do włosów nie znoszę.. penie teraz są lepsze niż kiedyś ale tak się zraziłam, że nie chcę żadnego ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, musimy mieć w takim razie kompletnie inny rodzaj włosów! :D

      U mnie nie ma opcji, żeby jakakolwiek odżywka Gliss Kura je obciążyła. A naciskam chyba 20 razy pompkę... :D

      A jaki olejek na końcówki lubisz najbardziej? :)

      Mi ten spray z Joanny wręcz odżywiał włosy, więc dziwne. :( Dopiero normalne rozjaśniacze mi je zniszczyły, ale włosy farbuje mi mąż w domu i jestem baaardzo zadowolona. Płacę 20 zł za farbę raz na dwa miesiące, usługę farbowania mam za darmo i jestem o wiele bardziej zadowolona niż z wizyt u fryzjera, także co kobieta to inne zdanie. :D

      O, produktu z InSight nigdy nie miałam, muszę poczytać coś na jego temat. :)

      Tak, teraz robią takie, że nie sklejają, ale kompletnie nie utrwalają. :D

      Usuń
  3. Odżywki w sprayu Gliss Kur bardzo lubię, z uwagi na wygodę użytkowania i wydajność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam je zdradzić z odżywką w sprayu Dove, ponieważ wiele osób ją chwali, ale ostatecznie jej nie znalazłam i dobrze, bo w składzie nie ma tylu odżywczych składników. :)

      Usuń
  4. Bardzo rzadko sięgam po takie spraye ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czym więc zabezpieczasz i odżywiasz włosy? :)

      Usuń
  5. ja Gliss Kura używam od wielu lat. Dzisiaj właśnie zapisałam go na listę zakupów, bo już dobił dna. Zobaczę co jest w asortymencie Rossmanna, może tym razem przetestuję coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też już mam X opakowań za sobą. :) Ta odżywka, którą mam w formie nowego atomizera, jest jeszcze w normalnej butelce z pompką takiej jak pozostałe. Polecam ją spróbować. :) Albo fioletową nową wersję, też jest ponoć dobra. :)

      Usuń
    2. dzięki, na dniach wskoczę do drogerii! :))

      Usuń
  6. Wow, trochę ich masz :D Sama rzadko używam tego typu produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uzbierało mi się przez ostatnie miesiące, ale zużywam regularnie. :)

      Usuń
  7. U mnie spray Beach Babe kompletnie się nie sprawdził :( Mimo, że mam włosy podatne na falowanie - takie cuda :D Gliss Kura o dziwo nigdy nie miałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś go użyć zamiast lakieru do włosów na już nakręcone włosy? :)
      No jak to, niemożliwe. :D Polecam w takim razie, bo wszyscy szukają kosmetyków do włosów napakowanych naturalnymi ekstraktami, a te odżywki Gliss Kura mają bogate składy, warte więcej niż niejedna "uboga" maska Kerastase czy Joico. :D

      Usuń
  8. Spory arsenał:) Obecnie używam różowy Gliss Kur, jest niezły:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to następnym razem spróbuj innych, bo moim zdaniem różowy jest najsłabszy. :D :*

      Usuń
  9. Ja używam tylko jednej mgiełki farmona, głównie w sytuacjach kiedy wstaję rano i okazuje się, że to ten dzień jest bad hair day ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale rozumiem, że działa dobrze? :) Nie miałam nigdy takiej mgiełki. :)

      Usuń
  10. Przyjrzę się bliżej tej kokosowej mgiełce bo moje baby hair odstają we wszystkie strony po myciu więc byłoby miło jakby taka mgiełka trochę je zdyscyplinowała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie załatwia tego typu rzeczy w 100%. :) Nie pamiętam, żeby jakikolwiek olejek do włosów tak robił. :) Może dlatego, że ona jest faktycznie lekka i nie boję się jej nałożyć więcej, a takich ciężkich olejków nakładałam niewystarczającą ilość. :)

      Usuń
  11. Najbardziej ciekawa jestem tego sprayu z solą morską, skuszę się na niego, bo lubię taki efekt. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu już dziewczyna napisała, że u niej się nie sprawdza, także nie gwarantuję, że się sprawdzi. Ja jestem baaardzo zadowolona. :)

      Usuń
  12. lubię spraye Gliss Kur, a zwłaszcza ten z olejkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo odżywczy. :) I czego tu szukać wśród drogich produktów, skoro ten ma mnóstwo fajnych olejków. :)

      Usuń
  13. Kokosową mgiełkę chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam tylko dodać, że to jest kokos, którego nie każdy polubi. Trochę czuć w nim chemii, jest słodki, trochę "ciastkowaty", ale jednocześnie odrobinę świeży. :)

      Usuń
  14. też bardzo lubię produkty spod nr 1 :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje hity, to:
    - Alterna Bamboo Beach Summer Ocean Waves Texture Spray, nie znam nic lepszego do podkreślania fal. Do tego nabłyszcza i pielęgnuje, łatwo da się wyczesać i nie robi mi takiego bałaganu jak większość produktów na bazie soli :(
    - Alterna Bamboo Smooth Anti-breakage Thermal Protectant Spray, to nie tylko produkt termoochronny ale także dzięki niemu łatwo można rozczesać włosy i podkreśla skręt. Cudo.

    Pisałam o nich na blogu i wrócę pewnie jeszcze nie raz, a tymczasem zdecydowałam się na nowości z Oribe Jest MOC :) zwłaszcza, że Dry Texturizing Spray zmienił moje podejście do tego typu produktów. Pierwszy, do którego absolutnie nie mam żadnych zastrzeżeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za polecenie tych produktów. :* O ile sprayu do fal za często nie używam, o tyle coś termoochronnego zawsze jest w mojej łazience, także muszę spojrzeć na Alternę. Tym bardzie, że u mnie bambus w tej mgiełce kokosowej niesamowicie zmiękcza włosy. <3

      Oribe kompletnie nie znam. :)

      Usuń
  16. Nie stosowałam nigdy tych kosmetyków, ale niedawno Gliss Kur wpadł mi w łapki, więc niedługo rozpocznę testowanie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co dokładnie będziesz testować, Kochana? :)

      Usuń
  17. Kupiłam ostatnio w Ross Oil Nutritive, jestem zadowolona, ułatwia rozczesywanie, ale włosy się tez nie puszą. Dorwałam go za 9 zł. Ale kupiłam tylko jeden, bo nie wiedziałam czy się nada; )
    Zapraszam do siebie :http://kobiecomania.blogspot.com/
    ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten Total Repair jest jeszcze lepszy, polecam. :D

      Usuń
  18. Nie znam żadnego ze sprayów i ogólnie nie pamiętam już, kiedy ostatnio jakiś miałam :P Używam masek i odżywek d/s, a końcówki zabezpieczam obecnie serum z Marion. Przyjrzę się koniecznie tym sprayom, bo może moje włosy polubią ten typ pielęgnacji :P.

    PS. Na moim blogu w najnowszym poście odpowiedziałam na Twoje wyzwanie LBA ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Marion w ogóle się nie sprawdzały. :( Polecam Gliss Kura. :*

      Super, później przeczytam! :)

      Usuń
    2. To w takim razie jak będę kupowała pierwszy spray, to przyjrzę się tym z Gliss Kura :)

      Usuń
    3. Daj znać, jak się sprawdzą. <3

      Usuń
  19. sporo tego:) ja do włosów uzywam tylko serum na końcówki i spreju termoochronnego. Właśnie mi się skończył i muszę jakiś kupić. Wcześniej miałam z Marion, zainteresował mnie ten z twojego postu, ale mam ochotę jeszcze na Nektar Termiczny z Kerastase :)

    OdpowiedzUsuń
  20. podoba mi się spray do tworzenia fal :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom