- Wishlista na jesień i zimę. Pielęgnacja twarzy i kolorówka -

sobota, 29 października 2016

Marzenia są po to, żeby je spełniać - zdawkowa prawda o życiu, która wielu pozwala osiągnąć sukces. Czasem pragnienia można przypisać kilku błahym kategoriom. Kobiety wiedzą, że wishlista zapowiada ogromny spis tego, co kupimy na pewno, nad czym wahamy się ze względu na cenę (albo jest to nam najzwyczajniej niepotrzebne) i co jest dla nas nieosiągalne, pozostające na zawsze lub chociaż na jakiś czas w sferze marzeń. Może więc lepiej pasowałaby tu "dreamlista"? :) Taka też będzie moja lista życzeń na jesień i zimę. Na lodowate poranki, przytulne wieczory, mroźne wiatry, kłujące w skórę krople deszczu i szczypiące policzki płatki śniegu. Może i Ty dołączysz coś od siebie? Może Święty Mikołaj przeczyta kiedyś Twój komentarz? :)


Poza tematem
Wzięłam pod uwagę komentarz, w którym jedna z Was pisała, że niewygodnie ogląda się takie listy, bo trzeba wracać z powrotem do góry, żeby sprawdzić zdjęcie opisywanego produktu. Nie chciałam pokazywać każdego produktu osobno, bo to w końcu wishLISTA, ale spisy są krótsze i mam nadzieję, że nieco ułatwi Wam to poruszanie się po poście. Dodatkowo, jeśli klikniesz na zdjęcie wybranego produktu, zostaniesz przeniesiony do opisu tego kosmetyku, a kliknięcie nazwy kosmetyku odsyła do jego zdjęcia. Niestety Blogger po publikacji lubi modyfikować kod, który napiszę, dlatego na razie nie daję 100% pewności, że wszystko działa. :)



Na zdjęciu akurat są dwa produkty marki Mizon: Water Max Aqua Gel oraz nieco cięższy NonStop Waterful Aqua Cream. Potrzebuję czegoś beztłuszczowego, co zapewni odpowiedni poziom nawilżenia lub nawodnienia, dlatego raczej zdecydowałabym się na wersję pierwszą, szczególnie teraz podczas beztłuszczowej diety, na której jest moja skóra. ;D Wczoraj jednak znalazłam świetny niedrogi krem w supermarkecie Aldi i pewnie to jego kupię, bo jest tańszy. :)

Kultowy kosmetyk pod oczy w niesamowicie uroczym opakowaniu na pewno znajdzie się w moim posiadaniu, kiedy odwiedzę Polskę. Podczas kuracji wykluczającej nawilżanie skóra pod moimi oczami strasznie się przesuszyła, a niestety każdy krem pod oczy powoduje łzawienie i pieczenie. Poza tym ciągle zapominam używać czegoś na te partie skóry, a forma sztyftu i jego wygląd na pewno będą zachęcały mnie do jego stosowania. Poza tym uwielbiam wszystko, co chłodzące! :)

Na zdjęciu jest akurat popularna woda różana, ale w jednym z orientalnych sklepów w Holandii znalazłam całą półkę ze wschodnimi kosmetykami. Jest tam także oryginalna woda kwiatowa, bodajże z Indii, za całe 1,5 Euro. Z chęcią wypróbowałabym jej łagodzące właściwości - może przy okazji poprawiłaby nawilżenie i wyregulowała pH, kto wie?

Dear Klairs wkracza do Polski wielkimi krokami, nareszcie! Na YT możecie obejrzeć, jakie efekty przynosi stosowanie tych kosmetyków, w szczególności tego serum, które uchodzi za najlepszy produkt marki. Trądzik znika w mgnieniu oka, skóra jest rozjaśniona, wyrównana, gładka i nawilżona. Martwi mnie tylko bogaty naturalny skład, bo staram się takich unikać, ale jak tylko pozbędę się w całości okołoustnego zapalenia skóry na pewno je kupię.

Miód Manuka i czekolada - czy może być coś piękniejszego? :) Chyba tylko wygląd i zapach czekolady, które to mydło posiada i dlatego właśnie totalnie mnie oczarowało. Co prawda przeznaczone jest do ciała, ale producent pozwala na stosowanie go także na twarz. Ma bardzo prosty skład, zawiera też kwasy AHA, Aloes i Propolis, więc kupię je po wykończeniu mojego mydła Dudu-Osun.

Byłam zdecydowana na krem Mizon, który Wam pokazałam w punkcie 1, ale podczas tworzenia tej listy bardzo zaintrygowało mnie najnowsze serum marki Douglas. Może działać przyjemnie, więc jeszcze pomyślę, która z marek dostąpi zaszczytu nawilżenia mojej kapryśnej skóry. :)

Żel, o którym jest głośno, dlatego i ja chciałabym go wypróbować. Aktualnie nakładam na twarz żel po opalaniu z aloesem, a nie mam pojęcia, ile tego składnika tam właściwie jest. Zawiera on alkohol i jakieś inne dodatki, przez co regularnie stosowany zapycha moją skórę, dlatego wolałabym coś bardziej naturalnego jak Holika Holika. Na pewno jakiegoś żelu z aloesem kiedyś spróbuję, a na ten mam największą chęć.



Świeżutka, jeszcze ciepła seria Bielendy: Dr Medica. Design wskazuje na profesjonalne kosmetyki apteczne. Podejrzewam, że i zawartość jest godna tego tytułu. Składniki też brzmią obiecująco, dlatego w przyszłości będę próbować tej serii. Jeśli ktoś z Was spróbuje jej przede mną, bardzo proszę o relację, jak się sprawdzają. Znajdziecie tu: emulsję do oczyszczania, tonik, serum i kremy. Wszystko z kwasami.

To najlepszy krem marki Dr. Organic, który niesamowicie koi, nawilża i odżywia. Mam aktualnie obsesję na punkcie miodów wszelkiego rodzaju, więc ten krem i jego opinie do mnie przemawiają. Będę potrzebowała zastrzyku energii dla mojej skóry na zimne dni i być może ten krem mi w tym pomoże.

Waham się między Dr. Organic a Lush. To w końcu mój ukochany kosmetyk tej marki i właściwie jedyny do twarzy, który mi nie szkodzi (poza czyścikiem Let The Good Times Roll). Z nim mam pewność, że nawilżenie będzie genialne i nadaje się także NA i pod oczy, ale niestety cena prawie 20 Euro mnie zniechęca.

U osób, które widzą poprawę w swojej cerze i stosują kosmetyki Dear Klairs zaobserwowałam, że popularny do porannego oczyszczenia jest koreański żel COSRX. Naprawdę ciężko jest znaleźć żel o niskim pH - ja używam w tym celu żeli do higieny intymnej, dlatego cieszę się, że istnieje żel przeznaczony do mycia twarzy.

Niesamowita bomba kwasowa! Chciałabym spróbować innych kwasów niż w formie serum Bielendy, przerzucić się na coś mocniejszego, o bogatszym składzie. Ten tonik na taki wygląda. Szkoda, że nie jest dostępny gdzieś stacjonarnie, bo na pewno już byłby mój.

Krem leczniczy tylko dla osób z łojotokowym zapaleniem skóry. Ponieważ krem dla tego typu cery z La Roche Posay kompletnie się u mnie nie sprawdza, wybiorę Biodermę. Ma dodatkowe składniki aktywne, więc pokładam w nim duże nadzieje. Aktualnie stan mojej cery jest dużo lepszy, dlatego jeśli krem sobie w 100% nie poradzi ze zmianami, będę bardzo zawiedziona.

Powoli dobijamy z mężem do dna Effaclar Duo[+] i zastanawiam się, czy nie przerzucić się na K[+]. Macie może jakieś porównanie między tymi kremami?

Serum polecane przez wiele blogerek i YouTuberek jako nie tylko rozjaśniające, ale też ujednolicające koloryt skóry, eliminujące blizny wszelkiego rodzaju, a także usuwające grudki i pryszcze. Jestem bardzo ciekawa, czy i u mnie w ciągu 7 dni dałoby tak szokujące efekty, ale cena (ok. 200 zł) sprawia, że waham się między wypróbowaniem tego produktu a kupieniem w tej cenie kilku innych z tej listy. Kobiece dylematy. :)


KOLORÓWKA



Od miesięcy zbieram się do zakupu podkładu mineralnego, bo - jeśli śledzicie mojego bloga na bieżąco, już o tym wiecie - WSZYSTKIE podkłady i pudry powodują u mnie wysyp pryszczy albo wysypki. Jedyna nadzieja w minerałach. Chciałam zacząć od Anabelle Minerals, ale zrobiłam rozpoznanie i to jeden z najczęściej zapychających podkładów mineralnych. Lily Lolo ma podobny skład, ale inne proporcje, a przy tym cudowne opakowania, więc jest w kolejce następny zaraz po Pixie, którego składy (w dwóch wersjach) odbiegają od tradycyjnej formy minerałów. Dlatego jestem zaintrygowana i przy okazji zamówienia z Mintishop na pewno kupię kilka próbek.

Puder z miętą? Jak mogłabym go nie zapragnąć! :) Puder leczy trądzik i stany zapalne, a przy okazji nie zawiera talku. Niby jest mineralny, ale mimo dość krótkiego składu zawiera np. z silikony, które jednak lubię, bo oddzielają moją alergiczną skórę od środowiska zewnętrznego: kurzu i brudu. To będzie mój pierwszy nabytek z kolorówki z tej listy.

Pewnie znacie ten design: kokardki, błyskotki, tęczowe kolory. Mi akurat zawartość produktów w tych cudownych pudełeczkach nie przypadła do gustu, bo wszystko ma mnóstwo drobinek. Znalazłam za to dwa ciekawe kosmetyki: puder dający efekt a'la Meteoryty Guerlain (BEZ TALKU!) oraz puder brązujący.

Potrzebuję jednej pomadki w bardzo naturalnym kolorze, którą mogłabym nałożyć zawsze i wszędzie. Nie miałam nigdy pomadki tej marki, dlatego jestem nastawiona na taki zakup. Oczywiście z chęcią zaszalałabym i wybrała jakiś jesienny kolor, ale wiem, że nie będę go często nosić, dlatego nie wydam tyle pieniędzy na jednorazowy wybryk. :D

5. Róż lub rozświetlacz w sztyfcie
Nie używam podkładów ani pudrów, więc pudrowe róże czy rozświetlacze nie rozprowadzają się dobrze na mojej twarzy. Dlatego potrzebuję czegoś delikatnego o lekkiej, niezapychającej formule w formie sztyftu. Kremowe produkty mają jednak to do siebie, że lepiej trzymają się na twarzy przypudrowane, dlatego wciąż wzbraniam się przed zakupem czegoś w tym stylu. Chciałabym zacząć od Golden Rose, ale może macie jakieś inne typy?

Nie widziałam jej na żywo, ale na stronie wygląda BOSKO. Złote opakowanie wygląda niesamowicie luksusowo, choć cena wcale do najwyższych nie należy. Kolory są dość neutralne, niektóre wręcz żółte, co bardzo mi odpowiada, bo popularne zimne odcienie na mojej twarzy o bardziej ciepłej tonacji wyglądają jak brud. :) Nie mam żadnej palety w tym stylu, więc mogłabym zainwestować w taki produkt. W końcu wystarczy na lata.

Jedno słowo: MOONSTONE. Rozświetlaczy mam aż nad to, więc pewnie ostatecznie nie kupię tego kosmicznie drogiego produktu, ale wiedzcie, że w moim sercu, gdzieś na dnie, czuję, że to nie My Secret, ale Becca wyglądałaby najładniej na mojej skórze. :D

Chamska inspiracja firmą NARS... Nawet nazwa "Ecstasy" od razu kojarzy mi się z najsłynniejszym kolorem "Orgasm" - te same emocje, takie same opakowania, a nawet kolory. Ja jednak mam już swój Orgasm od Lovely i z Ecstasy wybrałabym coś matowego w kolorze różu. Wiecie może, czy dostanę coś takiego? :) Widziałam, że jest różowy róż, ale nie wiem, czy posiada drobinki.

Niestety jestem zmuszona wydać 125 zł na ten produkt, bo wersja miniaturowa już mi się kończy. :( Ale jest to najlepszy produkt do utrwalenia moich włosków, które po prostu żyją bez tego produktu własnym życiem.



40 komentarzy

  1. Bardzo polecam żel aloesowy, jest super i to do wszystkiego ;) z kolei ten sztyft pod oczy tony moly jest do niczego :P nawet nie chłodzi prawie wcale, pomijając już poprawę stanu skóry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie naczytałam się wielu dobrych opinii na jego temat i dlatego jestem taka chętna do zakupu. :)
      I tak go kupię, nie zmienię zdania, nie namówisz mnie! Hehe. :D Jedni mówią że bardzo mocno chłodzi, inni, że w ogóle. :D Że nic wielkiego dla oczu nie robi to niestety wiem, ale wszystkie ciężkie kremy podrażniają moje oczy, więc wolę coś tak lekkiego właśnie. :(

      Usuń
    2. To próbuj, może akurat będziesz zadowolona ;) ja pandę wcisnęłam mężowi :D

      Usuń
  2. Bardzo fajna lista, mnie najbardziej zainteresował punkt 12 ten żel złuszczający. Myślę, że też się na niego zdecyduje. Z kolorówki serdecznie polecam Ci róż 8, mam w kolorze 1 i jest CUDOWNY!
    Koniecznie zajrzyj na mojego bloga www.minilife.pl tam jest w poście z nowościami z Rossmanna właśnie kilka zdań na temat tego różu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie, na pewno zajrzę, żeby poczytać o tym różu! :) :*

      Usuń
  3. oo mi się też marzy Dear klairs :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O ile się nie myle, to te róże z Wibo mają drobinki, chociaż nie jestem pewna. Ja go nie wzięłam dlatego, że własnie to już jest totalna kopia. Wibo ostatnio wszystko kopiuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsza kopia to K-lips od Lovely! :D Tego nic nie przebije. :D

      Usuń
  5. Produkty Lush też chciałabym wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie będzie to podwójna frajda, bo nie mam wanny, więc i wanna będzie nowością obok np. tych bomb do kąpieli. :D

      Usuń
  6. Też koniecznie muszę się zaopatrzyć w ten sztyft pod oczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uroczy, ale ponoć nic nie robi. ;( I tak kupimy, prawda? :D

      Usuń
  7. Miałam krem z Mizon z numerem 1 i dla mnie to bubel. Nie polecam :)
    A kilku rzeczy z Twojej wishlisty jestem bardzo ciekawa "_

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A który: ten żelowy czy cięższy? :) I dlaczego bubel i jaki masz typ skóry? :D

      Usuń
    2. ten non stop :) w sumie to ja sama nie wiem jaki mam typ skóry, bo jest dosyć problematyczna gdyż często zmienia się i ciężko stwierdzić jednoznacznie. no ale w każdym razie bubel. dla mnie kosmetyk, który jest zbędny, bo nie robi nic :)

      Usuń
  8. Spora ta lista :)
    Żel aloesowy koniecznie trzeba wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie jeszcze kolejna część - nie znam umiaru. :D

      Usuń
  9. Pięknie skomponowana wishlista :) Serum Dear Klairs też mnie interesuje i żel aloesowy Holika Holika, mam też na oku piankę do mycia twarzy tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tych kosmetyków koreańskich jest mnóstwo i każdego chciałoby się spróbować... :))

      Usuń
  10. Zaciekawiła mnie paleta do konturowania z Douglasa :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej Wibo ma "drobinki", które tworzą piękną złotą taflę.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A każdy kolor je ma? :) Bo widziałam tam taki chłodny róż i żyję nadzieją, że jest matowy. :)

      Usuń
  12. 8 i 12 również mnie strasznie interesuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli rozumiem, że szukasz czegoś na problemy z trądzikiem? :)

      Usuń
  13. Mam ochotę na coś z aloesem, chętnie też bym wwypróbowała tę uroczą pandę z Tony Moly ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już kombinuję szczepkę aloesu od teściowej... :D Jestem ciekawa, czy taki świeży działa lepiej od tego w żelu. :)

      Usuń
  14. Mam ten sztyft pod oczy i szczerze mówiąc poza fajnym wyglądem nie ma więcej zalet :P Jest słabiutki, jeżeli chodzi o nawilżenie, więc stosuję go na dzień, a na noc używam oleju w formie roll-on ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mogę niczym smarować oczu, a olejem tym bardziej. :( Dlatego chcę właśnie coś tak lekkiego. :)

      Usuń
  15. Ale długa lista. Życzę spełnienia WSZYSTKICH marzeń ☺ to serum klairs również i mnie bardzo interesuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długa, długa, bo zbyt wiele oferuje nam rynek. :D Dziękuję, Kochana, Tobie również tego życzę. :*

      Usuń
  16. To serum Klairs również mam na swojej liście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że ono bije rekordy popularności i dobrze, bo może pomoże nam wszystkim uzyskać idealną cerę. :))

      Usuń
  17. tej paletce do konturowania muszę się bliżej przyznać podczas najbliższej wizyty w Douglasie, zaciekawiłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy jest dostępna w Polsce, bo wyczaiłam ją w holenderskim Douglasie, ale oby była! :)

      Usuń
  18. Ah, to byłam ja z tym komentarzem :D Od razu lepiej mi się czyta, mam nadzieję, że innym również, dziękuję!
    Z Twojej listy najbardziej chciałabym od 4 do 6 i od 8 do 11. Z kolorówki nad pudrem kiedyś długo dumałam, ale nie w kamieniu, a sypkim, ale w końcu nie wrzuciłam do wirtualnego koszyka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się reagować na Wasze wskazówki, bo w końcu to dla Was piszę. :) Jeśli mogę coś poprawić, robię to. :) Cieszę się, że lepiej Ci się czyta, uf. :D

      Jeśli pierwsza się na niego kiedyś zdecydujesz, daj znać. :D Bo u mnie zakupy online ciężko idą... :D

      Usuń
  19. Tyle ciekawych produktów pokazujesz, że sama chętnie kilka a nawet kilkanaście bym przygarnęła :). Z Holika Holika mam piankę aloesową i ją uwielbiam, myślę, że żel też kiedyś kupię, aby zobaczyć, jaka jest różnica. Mam bodajże trzy róże w sztyfcie z Golden Rose, kiedyś o nich pisałam u siebie na blogu. Bardzo spodobał mi się taki sposób aplikacji. Mój ulubiony kolor to nr 104.

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom