- Jednorożce, idealny peeling i Sponge Me. Wszystko o gąbkach konjac -

piątek, 4 listopada 2016

Różowa kraina z waty cukrowej, w której beztrosko biegają jednorożce, na niebie półokręgi zataczają setki tęcz, a zamiast chmur unoszą się nad głowami serduszka. Dziecięcy obraz błogiego świata, jakim producent Sponge Me kusi nas na opakowaniu gąbki konjac, nie jest bezcelowy. Ponieważ po dwóch tygodniach używania tej gąbki do oczyszczania twarzy, stan skóry naprawdę staje się bliski temu, jakim cieszą się dziecięce buzie. Gładkość, miękkość, zwężone pory... Nareszcie wiem, co oznacza "cera pełna blasku". Bajeczny efekt osiągnięty za pomocą niezbędnego gadżetu.


Recenzuję różową gąbkę z różową glinką dla skóry wrażliwej i bez blasku. Kupiłam ją za 9,95 EUR w holenderskiej drogerii ICI Paris XL. Czerwoną testowała moja mama. Są to gąbki niedostępne w Polsce, ale konjac to konjac (wym. konJac). Jeśli jest oryginalny, działa tak samo niezależnie od firmy. Ale może od początku... :) Tekst jest długi, dowiecie się w nim niemal wszystkiego, co powinniście wiedzieć na temat tych gąbek. Dlatego dodaję spis treści, żebyście przeczytali tylko o tym, co Was interesuje:






IDEA
Gąbki konjac mogą być produkowane przez rożne firmy, ale jeśli są oryginalne, łączy je jedno. Są produkowane w 100% z pudru konjac. Konjac to roślina występująca w Azji. Tam stosowana jest od setek lat nie tylko w pielęgnacji twarzy, ale także w gotowaniu i ziołolecznictwie jako produkt oczyszczający organizm. Bylina ta rośnie zarówno dziko jak i na specjalnych farmach, ale wspólną ich cechą jest, że są to miejsca na dużych wysokościach, czyli obszary, gdzie powietrze i gleba są wolne od zanieczyszczeń. Dzięki temu roślina nie przechwytuje szkodliwych substancji, które później mogłyby uczulać wrażliwą skórę. Ponieważ jest w 100% naturalna, jest też w 100% biodegradowalna - można ją nawet zakopać w ogródku. Rozkłada się bardzo szybko, dlatego też co 2-3 miesiące trzeba ją wymienić. To niestety wpływa na koszty pielęgnacji, bo trzeba wydać co kilka miesięcy ok. 30-40 zł na nową gąbkę.

Przeznaczona jest do oczyszczania skóry z zachowaniem własności eksfoliujących - na tyle delikatnych, że nadaje się dla najbardziej wrażliwych obszarów, także zmienionych chorobowo i naczynkowych.

Inna cecha marki Sponge Me to cruelty free. Jest to produkt nietestowany na zwierzętach. Także pośrednicy, aby współpracować z marką Sponge Me, muszą okazać certyfikaty świadczące o ich miłości do zwierząt. :) Jest to oczywiście produkt wegański.
Wróć do spisu


CO WYRÓŻNIA GĄBKI KONJAC?
Badania naukowe dowiodły, że gąbki konjac oczyszczają skórę bez uszkadzania jej w przeciwieństwie do wszelkich innych rodzajów gąbek (nawet tych morskich). Poza tym takiej gąbki można używać solo, bez dodatków żadnych żeli, mydeł czy olejków ze względu na zawartość naturalnych substancji myjących w konjacu.

Bardzo ciekawy jest fakt, że gąbka posiada łagodnie zasadowe pH, więc obniża nieco pH stosowanych mydeł, a także równoważy pH skóry o zbyt kwaśnym pH, zapewniając optymalny poziom nawilżenia i nie naruszając naturalnej bariery ochronnej. Pamiętajmy też, że zmiana pH o 0.1 diametralnie zmienia wiele wykresów opisujących stan naszej skóry. I te kilka dziesiątych, o które konjac obniża pH mydła Dudu-Osun, które u mnie stosowane solo niesamowicie wysusza, sprawia, że moja skóra po umyciu połączeniem Sponge Me i piany z tego mydła jest nawilżona i jedynie odrobinę napięta. Jeśli więc chcecie używać mydeł bez większej szkody, połączcie je z gąbką konjac.

Niemniej jednak moim zdaniem akurat pH tej gąbki nie powinno być reklamowane jako jej duża zaleta, bo akurat zasadowe pH, jakie posiada, nie jest zbyt korzystne dla większości rodzajów cer. Gdyby pH gąbki było neutralne dla skóry lub bardziej kwaśne, byłoby to zdecydowanie plusem.



Puder konjac zawiera też naturalnie w nim występujące: proteiny, cukry, żelazo, fosfor, miedź, cynk, kwas foliowy oraz witaminy: A, C, D, E, B1, B2, B6, B12. Wszystkie te składniki są niezbędne w regulacji wydzielania sebum. Dodatkowo można kupić gąbki z zawartością naturalnych ekstraktów (np. z zielonej herbaty lub rumianku), glinek albo węgla bambusowego. Substancje te są spiekane wraz z pudrem konjac i uwalniane w bardzo niewielkich ilościach podczas moczenia gąbki. Ilość uwalnianych dodatkowych substancji rośnie wraz z rozkładem gąbki.
Wróć do spisu
DLA KOGO?
Gąbki są przeznaczone dla każdego. Nawet dla niemowląt i noworodków a także osób cierpiących na trądzik i wszelkiego rodzaju egzemy. Można nią myć nie tylko ciało i twarz (również naczynkową), ale także oczy i miejsca intymne. Do wyboru są gąbki dla różnych rodzajów skóry, np. czarna z węglem dla skóry tłustej, czerwona z glinką czerwoną dla skóry dojrzałej itd.
Wróć do spisu


JAK UŻYWAĆ?
Wiele osób porównuje gąbkę konjac do pumeksu, bo jest równie twarda i niesamowicie lekka. Mi przypomina ona chrupka dla dzieci. :) Zwykle jest okrągła, ale akurat marka Sponge Me produkuje gąbki w kształcie myszki do komputera, więc są wygodniejsze w użyciu. Gąbkę przed użyciem najlepiej zamoczyć w misce z wodą. Całkowicie namoczy się po ok. 2 min. Musi być mięciutka, nie może posiadać żadnych zmarszczek. Mokra gąbka jest śluzowata - tego nie da się opisać, to trzeba poczuć. Oczyszczamy twarz ruchem kołowym, nie za mocno przyciskając gąbkę do skóry. Po użyciu gąbkę należy dokładnie wypłukać i wycisnąć nadmiar wody. Najlepiej ścisnąć ją mocno w pięści lub między dłońmi złożonymi jak do modlitwy. Nie wykręcać! Następnie powiesić w przewiewnym miejscu, absolutnie nie w łazience. Najlepiej blisko kaloryfera. Gąbka schnie ok. 24 godzin, dlatego można jej używać tylko raz dziennie. Żeby używać jej rano i wieczorem można dokupić drugą sztukę lub kłaść na gorący kaloryfer, jak robię to ja.

Co tydzień odkażam swoją gąbkę, gotując ją przez 5 min we wrzątku. Można ją odkazić także wsadzając w misce z wodą do mikrofali.
Wróć do spisu






JAK ODRÓŻNIĆ GĄBKĘ KONJAC OD PODRÓBKI?
- W wielu miejscach podaje się, że pory oryginalnej gąbki powinny być dużo mniejsze. Pory w mojej gąbce są duże, a jest oryginalna, więc nie jest to szczegół rozpoznawczy. Wydaje mi się jednak, że wielkość porów wpływa na delikatność gąbki.
- Oryginał nie pleśnieje. Ponoć, ale to się jeszcze okaże. :D
- Oryginał nie odbarwia się.
- Oryginał po namoczeniu zwiększa swoją objętość.
- Oryginał rozkłada się po kilku miesiącach, tracąc właściwości myjące i pękając.
Wróć do spisu


RELAKS DLA NAJDELIKATNIEJSZEJ SKÓRY?
Masaż od wieków uznawany jest za jeden z najlepszych sposobów relaksu dla mięśni i ducha. Dodatkowo pobudza krążenie, regularnie wykonywany wzmacnia naczynka, wzmaga syntezę kolagenu, zapobiega zmarszczkom i redukuje głębokość tych już istniejących. Wszystkie te cechy są niezbędne nie tylko w przypadku skóry dojrzałej, ale także problematycznej, np. trądzikowej czy zmienionej chorobowo. Im szybciej krew będzie przepływała przez chore komórki, tym szybciej zostaną one wyleczone. Dlatego polecam, nawet w przypadku otwartych zmian ropnych, wykonywać masaż. Ale należy wtedy znaleźć przyrząd, który pozwoli na naprawdę delikatny masaż. Ta gąbka jest do tego celu moim zdaniem idealna.

Moja skóra jest bardzo wrażliwa. Do tej pory używałam przeróżnych myjek i szczotek: z włosiem, ultradelikatnych, manualnych, automatycznych, silikonowych i sonicznych. Wszystkie po krótszym lub dłuższym czasie powodowały wysyp podskórnych grudek, przesuszenie lub zaczerwienienie. Poprawiały wygląd skóry tylko na chwilę, a Sponge Me z dnia na dzień sprawia, że skóra zmienia się nie do poznania. Staje się przedziwnie mocno napięta, aż błyszczy. Zmarszczki mimiczne aż puchną! :) Pory na nosie już po tygodniu są widocznie zmniejszone. Nawet naczynka na twarzy są mniejsze.

Jednak sam masaż nie jest moim zdaniem bardzo delikatny. Czuję odrobinę szorstkość gąbki, ale twarz nie jest po umyciu ani trochę zaczerwieniona, czyli Sponge Me faktycznie jest dla skóry łagodna, mimo niejednoznacznych odczuć. Na jej korzyść w tym miejscu przemawia też fakt, że cierpię na łojotokowe zapalenie skóry i wokół nosa oraz na nim miałam czerwone plamy. Odkąd używam tej gąbki zaczerwienienie znacznie zmniejszyło się, więc jest to dowód na to, że gąbka nadaje się do pielęgnacji chorej skóry.
Wróć do spisu




OCZYSZCZANIE
Masaż gąbką pozwala pozbyć się produktów, które oblepiają naskórek na samym jego wierzchu. Jeśli więc silikony Wam nie służą i wydaje się Wam, że są przyczyną powstawania pryszczy, ta gąbka pomoże Wam pozbyć się tego nieprzyjemnego zjawiska. Sponge Me doskonale zmywa podkład i resztki makijażu, dzięki czemu nareszcie mam sposób na zapobieganie zapychania przez podkłady. Poza tym domywa też resztki produktów myjących, których nadmiar niedokładnie spłukany często zapycha.

Jeśli jednak chodzi o dogłębne oczyszczanie porów, zdecydowanie gąbka nie do końca sobie z tym radzi. Ilości wągrów Sponge Me za wiele nie zmniejsza. Jednak wągry są po czasie duuużo mniejsze, bo regularny masaż faktycznie zmniejsza pory.
Wróć do spisu


DZIAŁANIE ANTYBAKTERYJNE
To nieprawda, że gąbka działa antybakteryjnie. Moja dodatkowo zawiera różową glinkę, ale bez dodatku żelu nie oczyszcza skóry niemal w ogóle. Wilgotna gąbka staje się jakby pokryta śluzem, ale ten śluz czuję tylko dotykając gąbki. Na twarz tej mazi przenosi się zdecydowanie za mało, przez co nie oczyszcza ona tak jak żel. Przez kilka dni myłam jedną połowę twarzy samą gąbką i pryszcze zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu, dlatego nie polecam używania tej gąbki solo. W połączeniu z żelem zwiększa możliwości oczyszczające produktu i pryszczy pojawia się zauważalnie mniej.

Wydaje mi się jednak, że gąbka zmniejsza ilość wydzielanego sebum. Myślałam, że w moim przypadku to jedynie zasługa suplementacji cynkiem, ale moja mama, która używa Sponge Me z czerwoną glinką, także zaobserwowała mniejsze przetłuszczanie skóry. Może to kwestia zawartości mikroelementów w konjacu, a może w glince, nie wiem, ale gąbka na pewno wtrąca swoje pięć groszy do regulacji pracy gruczołów łojowych. Dlatego wspomaga leczenie łojotoku i trądziku, a także zmniejsza wielkość wągrów.
Wróć do spisu


EKSFOLIACJA
Gąbka niesamowicie peelinguje skórę, ale robi to bardzo delikatnie jak peeling enzymatyczny, dając jednocześnie efekty jak po kwasach. I właśnie z kwasami działa najlepiej. Jeśli kwas salicylowy powoduje u Was wysyp, połączcie go z kwasami AHA i tą gąbką. Takie trzystronne peelingowanie daje najlepsze efekty. Gąbka złuszcza naskórek z samego wierzchu, otwierając pory i pozwalając skórze na szybkie oczyszczenie. Każdy podkład wygląda na takiej skórze o niebo lepiej, bo przy zachowaniu dobrego nawilżenia skóry, nie ma żadnych suchych skórek. Oczywiście buzia jest mięciutka i delikatna jak pupcia niemowlaka. Dodatkowo, dodam jeszcze raz, że cierpię na ŁZS, którego źródło tkwi w problemach ze złuszczaniem skóry - ta gąbka naprawdę pomaga w regulacji tego procesu i uważam ją za niezbędną w procesie leczenia ŁZS.
Wróć do spisu




Podsumowanie...
Gąbka Sponge Me to jedyny w przypadku mojej wrażliwej skóry gadżet, którego mogę używać dwa razy dziennie. Idealnie zmywa resztki makijażu i substancji myjących (szczególnie mydeł). Peelinguje w swej delikatności dość mocno, uzupełniając działanie kwasów. Zapewnia niesamowicie gładką skórę i zmniejszone pory. Jest doskonałym dopełnieniem szczoteczki sonicznej, która robi to, czego Sponge Me nie potrafi - usuwa wągry i dogłębnie oczyszcza skórę. Poza problematycznym dbaniem o jej regularne suszenie i odkażanie, jest to produkt warty uwagi w przypadku osób z trądzikiem czy ŁZS, a także tych, które nie chcą rezygnować z makijażu, a chcą mieć pewność, że ich skóra będzie idealnie oczyszczona. Nigdy się z nią nie rozstanę! :)
Wróć do spisu

22 komentarze

  1. Ta gąbka, to świetny gadżet. Może i mi by się przydał? Dobre oczyszczenie twarz jest naprawdę bardzo istotne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ona daje ogromną różnicę w oczyszczeniu skóry, ale ciężko jest to opisać. Aż dziwię się, że nie usuwa tych wągrów, ale na szczęście mam szczoteczkę soniczną z Biedronki, więc idealnie się uzupełniają. :)

      Usuń
  2. Nabrałam na nie ochoty. Wcześniej myślałam, że to kolejny zbędny gadżet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam, bo do tej pory wszystkie szczotki tylko mnie podrażniały i po czasie je odstawiałam. A tutaj po prostu szok. :) Jej używanie wchodzi w nawyk. :)

      Usuń
  3. Wyglądają wspaniale, chcę taką gąbeczkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałabyś jej dotknąć! :) Na sucho jest leciutka jak piórko, aż dziwnie się ją trzyma, a morka jest obrzydliwie śluzowata, a jednocześnie cudownie mięciutka. :D

      Usuń
  4. Ja mam swoją z Sephory ;D i trzymam ją w łazience ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak się sprawdza? :D Ja bym się nie odważyła, bo jestem podatna na grzybice skóry. :(

      Usuń
    2. Jest ok, chociaż nadal dziwnie się czuję ją używając ;D

      Usuń
  5. Dawno nie miałam takiej gąbeczki, muszę do niej wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaką miałaś, Kochana? :) Rozumiem, że się dobrze sprawdzała? :)

      Usuń
  6. Ciekawe jest to, że sama się rozkłada po jakimś czasie używania. Mam już od jakiegoś czasu w planach wypróbowanie tego produktu, tylko mnie bardziej do tego przekonałaś, świetny post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja już po 2 tygodniach zaczęła się rozkładać od strony, którą myję twarz, bo pory są o wiele większe. :( Także nie wiem, ile mi taka gąbka wytrzyma, ale chyba te 2 miesiące są naciągane. :D
      Spróbuj koniecznie, ale właśnie jakiejś wersji z glinką lub węglem. :)

      Usuń
  7. Podoba mi się ten gadżet i od dawna chciałam sprawdzić jak taka gąbka spisałaby się u mnie, ale zawsze jest coś ważniejszego do kupienia. Po twojej opinii widzę, że to coś naprawdę ciekawego, ale i jednak trochę wymagającego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie było podobnie - szkoda mi było ponad 40 zł na jakąś gąbkę, która nie posłuży mi tak długo jak szczoteczka soniczna. Ale nie żałuję. Jeśli tylko będzie mnie stać w przyszłości, będę próbować innych rodzajów. :))

      Usuń
  8. Lubię te gąbki :) fajna jest też wersja do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydałaby mi się właśnie taka do ciała, ale zastąpiłaby mi wtedy peeling (ze względu na cenę), a ja jednak wolę, jak mi peeling pachnie... :D

      Usuń
  9. Mam gąbeczkę konjac do twarzy marki Yasumi i do ciała marki The Konjac Sponge i z obu jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się u Ciebie dobrze sprawdzają! :) A masz jakieś nasączane? :)

      Usuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom