- Mała świeca z drewnianym knotem. WoodWick Mint Truffle -

piątek, 11 listopada 2016

Nie bez przyczyny mówimy "ognisko domowe". Ogień to nie tylko okrutny żywioł. To też przyjemne ciepło. Ogień to bezpieczeństwo, dzięki któremu nie trzeba bać się tego, co nieznane kryje się w ciemnościach. Ognisko, szczególnie domowe, kojarzy się z beztroską, spokojem, odpoczynkiem. Każdy z nas wiąże jakiś zapach ze swoim własnym ogniskiem domowym. To w nim tkwi cała tajemnica magii WoodWicka. Mały okaz, wielkie serce - tak chciałoby się napisać o tym maluszku. WoodWick niesamowicie realizuje ideę, jaką jest palenie świec. W niecałych stu gramach zdrowego dla naszych płuc, oczu i skóry sojowego wosku kryją się nieskomplikowane kompozycje zapachowe, nad których uwalnianiem panuje drewniany knot. Dźwięk, jaki wydaje, od tysięcy lat towarzyszy człowiekowi, zwiastując spokojną noc w cieple ogniska.



Mały okaz, wielkie serce
Moja pierwsza świeca WoodWick to mały okaz, wystarczający na ok. 40 godzin palenia. W zasadzie na tyle mniej więcej wystarczy. Znika dość szybko ze słoika, nad czym ubolewam, bo chciałabym się nią cieszyć jak najdłużej.

Szklany słój o kształcie klepsydry na początku odpychał mnie od tej marki, ponieważ wolę bardziej proste formy, ale teraz doceniam ten kształt. Ułatwia on bowiem roztapianie się wosku. Urzeka mnie też ta drewniana pokrywka, którą wykorzystuję jako podstawkę do świecy, żeby nie stała bezpośrednio na białych, drewnianych blatach.

Od Yankee Candle WoodWicka różni jedna cecha, działająca zdecydowanie na jego korzyść: są to świece sojowe, więc podczas palenia nie uwalniają się żadne substancje drażniące ani alergizujące jak to jest w przypadku YC. To jest fakt, ponieważ ja nie mogę zbyt długo palić wosków czy świec YC, bo łzawią mi oczy. WW zapewnia mi po prostu bezpieczeństwo.


Jednak najbardziej kultowym i wyróżniającym WW spośród pozostałych konkurencyjnych firm elementem jest drewniany knot. Podczas spalania wydaje dźwięk przypominający skwierczenie drewna w kominku, co dla jednych jest relaksującą symfonią, a dla innych irytującym i zbędnym dodatkiem. Ale drewniany knot ma również na celu szybsze rozpuszczanie wosku, dzięki czemu nie trzeba długo czekać na uwolnienie zapachu, a także istnieje mniejsze ryzyko, że świeca będzie paliła się nierównomiernie. Dla mnie ten dźwięk jest kwintesencją ciepła w każdym tego słowa znaczeniu, jakie ma zapewniać ogień. A świeca faktycznie pali się idealnie równomiernie. Z YC miałam niestety duże problemy, bo trochę wosku zostawało przy ściankach nawet, jeśli świeca była prawidłowo palona. Na koniec odnośnie knota dodam, żeby pamiętać o jego przycinaniu i zostawiać niewielki kilkumilimetrowy jego fragment, bo inaczej będzie strasznie kopcił i zabrudzi nam wosk.


Gorące kakao z odrobiną mięty
To tyle o kwestiach technicznych. Wróćmy teraz do zapachu, który wybrałam. Wzięłam na próbę zapach z nowej zimowej kolekcji. "Mint Truffle" (na małych świecach nazwa zapachu znajduje się pod spodem na naklejce, co jest okropnym utrudnieniem, bo naprawdę czasem ciężko ją znaleźć) to "dekadenckie połączenie ciemnej czekolady, maślanki i odświeżającej mięty pieprzowej." Nie jest to zapach podobny do Candy Cane Lane z YC. Już bardziej przypomina mi Peppermint Bark. Pachnie po rozpaleniu tak samo jak na sucho. Ciemna, mocno kakaowa czekolada średniej jakości ze szczyptą mięty, doprawiona czymś lekko kremowym, może właśnie maślanką. Jak dla mnie za mało tu mięty, a za dużo słodyczy. Przez to zapach nie jest mroźny, lecz otulający i ciepły. Dopiero po zgaszeniu mięta bardziej uderza, ale nadal nie jest to satysfakcjonujący poziom chłodzenia, na jakim mi zależało. Bardzo przypomina mi gorące kakao. Następnym razem wezmę chyba jednak Miętową Babeczkę, także z nowej serii.


Ani ziębi, ani grzeje
Jeśli jednak chodzi o intensywność, jest niemal idealna. Nie jest to przytłaczający zapach, a stanowiący subtelne tło dla mroźnych poranków i przytulnych wieczorów. Rozpływa się po dużym pomieszczeniu w ciągu kilku minut od rozpalenia knota, więc naprawdę bardzo szybko. Zyskuje na intensywności po zgaszeniu knota. Jest o wiele bardziej wyczuwalny niż małe świece YC, ale przy tym mniej intensywny niż woski. Jestem zdziwiona, bo myślałam, że tak mała świeca nie rozniesie zapachu po dużym mieszkaniu.


Po tej przygodzie z małą świecą WoodWick na pewno nie wrócę do maluchów Yankee Candle, o nie! Choć może ten zapach nie do końca zaspokoił moje potrzeby, sama jakość świecy i skwierczący knot skradły moje serce. Jeśli znacie ładne miętowe zapachy, napiszcie koniecznie o nich w komentarzu. Możecie też wskazać Wasze ulubione zapachy na zimę, niekoniecznie z WoodWicka. :) Buziaki! :*































17 komentarzy

  1. Wszystko z nutą mięty u mnie odpada. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, szkoda, mięta to akurat to moja ulubiona zimowa nutka zapachowa. :(

      Usuń
  2. bardzo zgrabna i elegancka. Zaintrygował mnie zapach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat zapach średni, żałuję, że nie wzięłam Miętowej Babeczki. :(

      Usuń
  3. Muszę kiedyś spróbować takich świec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są też woski w podobnej cenie do YC, gdybyś chciała spróbować zapachów. :*

      Usuń
  4. Markę Wood Wick jeszcze nie zdążyłam poznać, jak dotąd paliłam jedynie Yankee Candle i Bath & Body Works. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z kolei BBW nie znam, ale gdzieś w komentarzach przeczytałam, że dziewczyna miała alergię na ich świece i boję się kupić. :( A są przepiękne. :( A jak pachną? :) Mocno?

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Mi się, szczerze mówiąc, średnio podobają, ale ten knot i jakość są super. :D

      Usuń
  6. Ja mam cracling z YC. Pięknie "strzela", a dzięki drewnianemu kotów pachnie bardzo autentycznie! Dodam,że zapach to Pine Bough.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś mi się obiło o uszy, że YC ma też takie knoty. :D Muszę sprawdzić, choć jednak jakość wosku przekonuje mnie bardziej w WW. :(

      Usuń
  7. Piękne zdjęcia! Kiedyś dojrzałam małe świece WW w TkMaxxie.. nawet nie wiesz ile się natrudziłam aby znaleźć tą małą nazwę pod spodem..

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom