- Szczęśliwa trzynastka października i herbata o smaku delicji -

poniedziałek, 7 listopada 2016

Październik to miesiąc, w którym czas zaczyna płynąć wolniej. Dzień jest coraz krótszy, słońce o nas częściej zapomina, a z rana zwykle wita nas mgła i wilgotne powietrze. Zwykle przegapiam moment, kiedy z października przechodzimy w listopad, ponieważ są to dla mnie dwa do złudzenia podobne miesiące. Ale Szczęśliwa Trzynastka Października pozwala nieco je odróżnić. W październiku ostatnie tchnienie ciepłych dni przemycał mi zapach kokosa, a herbata o smaku pomarańczowych delicji, ciepła czapka i nie mniej ciepłe słowa na kilku kanałach YouTubowych ogrzewały w chłodniejsze dni. Sprawdźcie, co jeszcze sprawiało, że nie dopadła mnie jesienna chandra! :)


1. TWARZ
Żel do higieny intymnej z aloesem, OMIA Laboratoires
To nie błąd! Żelu do higieny intymnej używam do mycia twarzy. :) Jakiś czas temu potrzebowałam czegoś z nawilżającym aloesem, a nie chciałam kupować nowych kosmetyków, więc przeszukałam swoje zapasy i przypomniałam sobie o tym produkcie, bo jeszcze trochę zostało mi go na dnie i leżał zapomniany w szafce. Z tym że nie miałam zamiaru używać go do tego, do czego był przeznaczony, a myć nim twarz. Dlaczego? Ponieważ posiada pH 3.5 czyli takie, jakiego nie ma żaden inny żel do mycia twarzy. To IDEALNY produkt do oczyszczania buzi po umyciu mydłem, aby przywrócić naturalne pH skóry twarzy. Szczególnie jeśli tak jak ja nie tolerujecie toników. Niesamowicie oczyszcza, pozostawiając skórę miękką i mocno nawilżoną. Idealnie sprawdził się podczas beztłuszczowej pielęgnacji, kiedy nie używałam niczego nawilżającego, a skóra mimo wszystko ciągle trzymała odpowiedni poziom nawodnienia. :O Nie powoduje wysypu pryszczy, a jego prosty, dokładnie przebadany skład jest idealny dla wrażliwej skóry. Zawartość nagietka lekarskiego łagodzi wszelkie podrażnienia, zaczerwienienia i stany zapalne. A aloes był mi potrzebny do wyleczenia łojotokowego zapalenia skóry - jeśli ktoś z Was na nie cierpi, szczególnie w połączeniu z grzybem Malassezia, ten produkt będzie odpowiedni do codziennego oczyszczania skóry.


2. WŁOSY
Lekka mgiełka kokosowa Organix
O niej pisałam już wiele razy, bo jest to najlepszy olejek do włosów, jakiego używałam. Co prawda nie zapewnia odżywienia włosów, ale daje natychmiastowe i bardzo widoczne efekty, więc nie traktuję go jako serum ale jako produkt do stylizacji. Nie wiem, jak on to robi, ale po nałożeniu go na włosy puch jest jak gdyby zasysany w nicość. :D Inaczej nie potrafię tego opisać, bo nigdy nie spotkałam się z takim działaniem. Nawet olejki Kerastase nie dawały takich efektów. Mgiełka MOCNO wygładza włosy, zabierając im objętości, ale nie obciążając. Oczywiście jeśli nałożycie jej zbyt dużo, obciąży i włosy będą tłuste, ale i tak jest to kosmetyk o wiele lżejszy od innych tego typu. 2 psiknięcia rozcieram w dłoniach i dopiero wmasowuję w końcówki suchych już i wyprostowanych  lub tylko wysuszonych włosów. W ten sposób pasma są bardzo błyszczące, a ponieważ miękko się układają, bo znika cała sztywność zniszczonych włosów, wyglądają na o wiele zdrowsze. W dotyku stają się niesamowicie mięciutkie i delikatne. Jeśli chodzi o minusy, dla mnie największym jest zapach. Niestety taki monotonny zapach kokosa staje się po czasie męczący, ale na szczęście nie utrzymuje się długo na włosach. Olejek nie ułatwia rozczesywania i raczej nie chroni przed wysoką temperaturą. Chciałabym kupić inną wersję zapachową tego typu mgiełki, ale obawiam się, że to bambus, brzydko mówiąc, robi tutaj całą robotę. :(


3. CIAŁO
Antyperspirant w kulce Active Shield, Rexona
"Antybakteryjny" należałoby dodać, bo to jest w zasadzie największa zaleta tego produktu, która wyróżnia go na rynku spośród pozostałych. Właśnie tej cechy brakowało mi w dotychczas kupowanych antyperspirantach. Znalazłam właściwie tylko jeden i to z wyższej półki cenowej (Iwostin). Ten bardzo mile mnie zaskoczył, bo faktycznie działa jak powinien. Ogranicza wydzielanie potu i zapobiega bardzo skuteczne powstawaniu brzydkich zapachów, właśnie dzięki temu, że zabija bakterie odpowiedzialne za ten nieprzyjemny fakt. Życzyłabym sobie tylko ładniejszego, bardziej intensywnego i kobiecego zapachu samego antyperspirantu oraz lepszej pielęgnacji wrażliwej skóry pod pachami, ale i tak jego działanie przeciwpotowe oceniam na 5+, dlatego jeśli nie obawiacie się soli aluminium, spróbujcie. Cenowo wychodzi tyle co za zwykły antyperspirant, a działanie jak z najwyższej półki. :)


4. KOLORÓWKA
Podkład HD Liquid Coverage Catrice
Hit internetu zagościł w mojej kosmetyczce i skradł także moje serce. Jestem niesamowicie wybredna, jeśli chodzi o podkłady, dlatego do tej pory żadnego nie używałam. Catrice to jedyny podkład, który spełnia wszystkie moje oczekiwania. Dzięki niemu przypomniałam sobie, dlaczego zawsze wolałam matowe wykończenie od rozświetlającego... :) Więcej na jego temat napiszę niebawem w osobnym poście.


5. INNE
Gąbka konjac, Sponge Me
Napisałam na jej temat prawie 2000 słów, więc nie potrzeba by było chyba dodawać ani jednego więcej. :) Jednak muszę tu napisać, że moja gąbka zaczęła się rozkładać już po 2 tygodniach, a że producent obiecuje 2 miesiące, czuję się nieco zawiedziona i z zapartym tchem czekam na moment, kiedy rozpadnie mi się w dłoniach. Brr!




6. ZAPACH
Olejek do masażu Chakra Oil, Rituals
Ten olejek trafiał już do moich ulubieńców tygodnia, ale dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, że nie doceniłam go jeszcze przyznając mu tytuł ulubieńca miesiąca. Nie mogę uwolnić się od tego uzależniającego zapachu. Krem do ciała z tej samej linii pachniał intensywniej i wydawało mi się, że jest nieco bardziej świeży. Ten olejek natomiast dzięki cięższej konsystencji posiada również bogatszy zapach, choć ubogi skład nie wskazuje na tak rozbudowaną feerię zapachów. Podczas masażu wszystkie nuty zapachowe podgrzewają się, zaczynając wibrować w powietrzu. Niesamowicie ciepła kompozycja, jaką tworzą migdały i róża, jest orientalna i kobieca. Niebanalne nuty zapachowe budują coś nieoczywistego i głębokiego. Otulają ciało rozgrzewającym zapachem, trwając na skórze aż do zmycia. Jego właściwości pielęgnacyjne są równie cudowne, o czym pisałam np. tutaj.



7. BLOG LUB VLOG
- Nauka angielskiego
Żeby oswajać się z angielskim w domu i nie zapominać jego brzmienia, polecam oglądać kilka krótkich filmików w tym języku dziennie. Sama korzystam np. z kanałów English with Lucy lub Teacher Phil English. Lucy oferuje brytyjski angielski w bardzo zaczepnym formacie, ale jest to poziom raczej dla osób początkujących lub takich, które chcą poznać mniej znane słownictwo, oswoić się z brytyjskim akcentem albo dowiedzieć się, jak powinno się zachować i co powiedzieć w codziennych mniej lub bardziej krępujących sytuacjach. Natomiast Phil świetnie operuje amerykańskim angielskim i pozwala genialnie przećwiczyć umiejętność słuchania ze zrozumieniem na poziomie zaawansowanym, a także uporządkować zagadnienia gramatyczne.




- Moda i uroda: Stylecity by Joanna
A jeśli chodzi o szkolenie angielskiego w kategorii "moda i uroda", polecam Wam kanał Joasi. Ma niesamowite poczucie estetyki. To elegancki i kobiecy kanał, na którym poznacie modowe trendy, ale też podszkolicie angielski, bo Joasia tworzy swoje filmy w dwóch językach. Z resztą jej język polski również jest porywający. Te opisy kolorów, faktur, mnogość przymiotników - na takim poziomie powinno się nagrywać na YT! :)


- O życiu: Langusta na palmie
Jeśli nie znasz tego kanału, marnujesz czas w Internecie. :) Dlatego może to nieco niegrzeczne, że Langustę na palmie ojca Adama Szustaka wrzucam między kosmetycznych ulubieńców, no ale! Niech będzie różnorodnie. :) Tak w dzisiejszych czasach powinno się promować religię. Tu nie chodzi nawet o to, że religię, ale o reklamę bycia dobrym lecz nieidealnym człowiekiem. O odpowiedź na wiele pytań związanych z życiem, a niekoniecznie Bogiem. Poza tym ojciec Adam karmi nas nie tylko wartościowym słowem opakowanym w przystępny, nowoczesny język, ale też zaspokaja estetyczne niedobory niesamowitymi kadrami w swoich vlogach. Od razu widać, że mamy do czynienia z profesjonalistą. Gonciarz wymięka! :)



8. KSIĄŻKA, SERIAL LUB FILM
"Belfer"
Świetny polski serial kryminalny na wysokim poziomie, jeśli chodzi o scenariusz, realizację i zdjęcia. Klimat, kadry i kolorystyka w pełni oddają to, z czym przychodzi nam się zmierzyć w tym dziele. Nie do końca odpowiada mi tylko gra aktorska, ale nie jestem żadnym smakoszem sztuki, więc nie narzekam. :) Jeśli lubicie kryminały, ten również powinien się Wam spodobać. Z mężem obejrzeliśmy wszystkie 5 odcinków pod rząd, więc... "Belfer" jest bardzo wciągający! :)


9. UBRANIA I AKCESORIA
Czapka z C&A
Wam też ciężko jest zawsze znaleźć dobrą czapkę? Niska cena, dobra jakość, odpowiedni fason i kolor - niby tylko cztery cechy, ale w moim przypadku ciężkie do odnalezienia w jednej, durnej czapce. :D Ale nareszcie się udało! W C&A odnalazłam to, co zabezpieczy moją głowę przed wychłodzeniem. Ponieważ jestem strasznym zmarźluchem, wkładam czapkę już kiedy temperatura schodzi poniżej 15 stopni... :D Ta jest co prawda na taką pogodę nieco za ciepła, ale mi to nie przeszkadza. Jest wykonana z mięciutkiego materiału, zawiera 11% wełny i ma idealny fason. Nie jest ani za krótka, więc nie wyglądam w niej jak żołądź. Nie jest też za długa, więc nie wyglądam w niej jak krasnal spod mostu. Dla mnie bomba! :)


Do dostania w sklepach stacjonarnych C&A oraz online tutaj (35 zł).


10. WYSTRÓJ
Jesienne dodatki: pomarańcze i czerwienie
Dynie, jabłuszka, listki i czerwona krata... Tego nie może zabraknąć podczas jesiennych miesięcy! :)



11. APLIKACJA NA ADROIDA
Snapseed
Genialny program do obróbki zdjęć na Instagrama, dzięki któremu można wybrać określony obszar na zdjęciu i edytować go niezależnie od pozostałych części zdjęcia. Używam go głównie do poprawy kolorów, jasności, kontrastu, balansu bieli itp. podstawowych właściwości zdjęć. Polecam, jeśli chcecie na szybko przeprowadzić dość zaawansowane poprawki bez przerzucania zdjęć do Photoshopa.



12. TAPETA
Dwa słowa: Lou Seni. 
Dziewczyna, która zachwyca mnie swoim talentem. To już nie jest jakieś tam tworzenie grafiki czy plakatów do drukowania. To jest prawdziwa sztuka. Przejrzyjcie jej prace. Spójrzcie, jak w jej wykonaniu wygląda zwykła wishlista. Tego nie da się opisać słowami. Można nie lubić takiej estetyki, ale talentu nie można jej odmówić. Tajemnica, magia i miłość. Wszystko to znajdziecie w jej projektach, które są jednymi z niewielu, za które byłabym skłonna zapłacić tylko po to, żeby na nie patrzeć każdego dnia. Jeden z nich w dwóch wersjach (co prawda już w wersji listopadowej): na telefon i na komputer macie poniżej:

Link do tapet: KLIK


13. JEDZENIE
Herbata pomarańczowo-czekoladowa Green Hills z Biedronki
Okres jesienno-zimowy będzie obfitował w wiele herbat i to one będą się tu najczęściej pojawiały. Ostatnio robiłam porządki w zapasach herbaty i znalazłam w małym woreczku kilka torebek herbaty o zapachu przypominającym... pomarańczowe delicji. Jak mogłam zapomnieć, że mam w szafce coś tak wspaniałego?! Niestety nie posiadam jej opakowania, ale wiem, że kupiłam ją zeszłej zimy w Biedronce. Jeśli teraz pojawi się tam znów, musicie jej koniecznie spróbować. To kompletnie inny smak jesiennej herbaty daleki od nudnego już cynamonu czy wanilii. To po prostu delicje w herbacie! :)



Nie akceptuję komentarzy, w których nie będzie choć jednego Waszego październikowego ulubieńca z jednej z tych kategorii, naprawdę! :D Buziaki. :*

14 komentarzy

  1. kurcze ten Catrice muszę obowiązkowo kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Nie wszyscy są z niego zadowoleni, bo nie istnieje kosmetyk, który pasowałby każdemu, ale dla mnie to jest po prostu HIT. :)

      Usuń
  2. Dla mnie trzynastka jest zawsze szczęśliwa bo tego dnia się urodziłam :) Twoje inspiracje są bardzo interesujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja generalnie nie wierzę w nieszczęśliwą trzynastkę, wbrew temu, co sugeruje nazwa tej serii... :D
      Dziękuję. :**

      Usuń
  3. A ja nie widziałam tej herbaty w Biedronce ;O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to była jakaś limitka. :( Ale pachnie i smakuje super jak dla mnie. :)) Tej zimy też pewnie Green Hills wypuści coś zimowego. :)

      Usuń
  4. Muszę się zapoznać, szczególnie z propozycjami na YT. Z całości znam tylko Rexonę, bardzo lubie, chociaż stawiam na te w sprayu. Ale jedną kulkę tez mam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz właśnie zupełnie przypadkiem przerzuciłam się na spraye i jestem zaskakująco zadowolona. :)) Zaczęło mi przeszkadzać, że kulki zostawiają wilgoć na skórze. :(

      Usuń
  5. taką herbatkę chcę, i mam nadzieje że nie zapomnę kupić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli znajdziesz, polecam. :) Nigdzie indziej nie widziałam takiego smaku. :)

      Usuń
  6. w moich twarzowych ulubieńcach jest krem z dermedic bo świetnie nawilża i a paznokcie regeneruję odżywką z semilaca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, Kochana, a jaki to dokładnie krem? :)) O odżywce z Semilaca jeszcze nie słyszałam, póki co kojarzy mi się z katastrofą, powodującą uczulenie, więc bałabym się chyba jednak spróbować. :(

      Usuń
    2. Witam, wszystkie nasze produkty posiadają Certyfikat Bezpieczeństwa i są testowane przed wprowadzeniem na rynek. Składniki używane przez nas do produkcji są ogólnodostępne i powszechnie stosowane w kosmetyce profesjonalnej.
      W razie pytań chętnie pomogę
      Online Ekspert marki Semilac

      Usuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom