- Blogmas, dzień 12. Za co kocham zimę? -

poniedziałek, 12 grudnia 2016

cozy, comfy, cosy, konik na biegunach, rocking horse, kocham zimę, zima, kubek ciepłej herbaty, tumblr,
Przed Świętami są przez co najmniej miesiąc... Święta, a po Świętach nie ma nic - tak zimę widzi maniak świątecznych przygotowań, który nabawia się depresji podczas ostatniego kęsa świątecznego ciasta. Dlatego kocham zimę tylko i wyłącznie za Święta. Nie interesuje mnie to, co jest po nich: Sylwester, ferie, wyjazdy w góry. Nic nie cieszy tak jak grudzień pełen oczekiwania na najpiękniejsze dni.



Nie potrafiłam przekazać Wam tego, co czuję, opisując swoje uczucia do zimy, a chciałam wyjaśnić, dlaczego jest to dla mnie czas nieco inny niż pozostałe dni w roku. Dlatego poszperałam w Internecie, szukając czegoś, co zainspiruje mnie pod hasłem "oczekiwanie". I wiecie co? Ludziom oczekiwane kojarzy się w większości przypadków negatywnie. "Oczekiwanie na miłość jest najgorsze." "Oczekiwanie to wieczne rozczarowanie.". "Oczekiwanie boli." Aż wreszcie: "Życie to oczekiwanie na śmierć". Jeśli podchodzić do życia właśnie tak, że rodzimy się po to, aby umrzeć, można od razu położyć się do trumny, nie jeść i nie pić. Ale przecież w życiu chodzi o to, żeby wykorzystać czas, który mamy. Jedni poświęcą go na naukę, inni na pracę, jeszcze inni rodzinie, podróżom czy imprezowaniu. Ale świat jest ogromny i mamy tu równie ogromny wybór jak w wielkim sklepie z zabawkami. Tym samym nie każdego stać na wszystko, ale w każdej kategorii cenowej można znaleźć coś, co da nam radość. Dlaczego więc nie pozwolić sobie popłynąć na fali przesytu świątecznego i nie cieszyć się z piosenek w radiu, reklam z Mikołajem przeciskającym się przez komin czy z pakowania prezentów? Skoro już żyję, chcę przeżyć życie najlepiej, jak się da. A da się to zrobić tylko otaczając się ludźmi, którzy są dla nas wartościowi. To kosztuje czasem więcej niż drogi zegarek czy telefon pod choinkę, ale "dzięki wyjątko­wym ludziom słowo kocham na­biera jeszcze większe­go znaczenia... A ocze­kiwa­nie na nie, spra­wia przyjemność." Dlatego kocham zimę. Kocham ją:

Za nieustanny półmrok, przeplatany co jakiś czas słonecznym dniem, który doceniamy o wiele bardziej niż to samo słońce w ciągu lata. 
Za mroźne, słoneczne dni z błękitnym niebem nad głową, które cieszy bardziej niż lazur oceanu.

Za przytulne wieczory, kiedy w końcu można bez wyrzutów sumienia przeleżeć kilka godzin pod grubym kocem, przyglądając się drzewom uginającym się na wietrze za oknem.

Za mnogość zimowych dodatków, które można dowolnie komponować, ubierając się na cebulkę.

Za świąteczne ozdoby już w październiku, które nie pozwalają mi dorosnąć.

Za skarpety, kapcie i kubeczki w bałwanki, reniferki, Mikołajki, choinki, śnieżynki i gwiazdki.
Za ożywiającą czerwień, błyszczące złoto cieszące oko i dającą nadzieję zieleń.

Za odurzające zapachy cynamonu, jabłek, kandyzowanych owoców, soczystych mandarynek, cierpkich orzechów, pierników, ziemistej, wilgotnej paczuli i różnych iglastych drzew oblanych żywicą.
Za błogie uczucie rozchodzenia się ciepła, kiedy wypijam podczas spaceru gorącą herbatę, ogrzewając przy okazji zesztywniałe palce.

Za senność, która mnie ogarnia po wejściu do ciepłego mieszkania.

Za światła na drzewach, oknach, choinkach, parapetach, półkach, porozwieszanych między lampami, budynkami i pomnikami, które serwują darmową, kojącą terapię ilością barw.

Za czas, który zatrzymują na chwilę te światła, pozwalając nacieszyć się nimi odrobinę dłużej.
Za radość, którą daje pierwszy płatek śniegu, wyczekiwany od tygodni.

Za chrupiący pod stopami śnieg.

Za ślizgające się podeszwy po pokrytych lodem chodnikach.

Za vlogmasy pełne miłości i przesadnej radości, która ludzi z zatwardziałym sercem obrzydza.

Za powroty do domu, w rodzinne strony.

Za długie podróże, podczas których głośność radia w samochodzie, z którego lecą świąteczne piosenki, nie spada poniżej 25.

Za męża, który te piosenki ze mną śpiewa.

Za rodzinę, która wyczekuje nas bardziej niż zwykle, bo w końcu Święta to Święta.

Za puszystego pieska, w którego mogę się wtulić, kiedy w nocy zmarznę.

Za prezenty, które daję i otrzymuję. 

Za emocje podczas zakupów, kiedy co chwilę zatrzymuję się, żeby obejrzeć świąteczne wystawy i zachwycić się gadającym reniferem, którego już od pięciu lat widzę w tym samym miejscu.
Za spocone dłonie podczas pakowania prezentów. Żeby tylko dobrze zapakować, równiutko pozaginać papier, nie skrócić za bardzo wstążki i żeby się na koniec nie okazało, że nacięłam za mało taśmy, bo przecież będę musiała puścić papier, wszystko się rozpadnie i trzeba będzie zaczynać od nowa.

Za wrażliwsze serca na cierpienie, którego dookoła nawet w Święta nie brakuje.

Za zapracowane ręce i zakwasy po świątecznych porządkach i lepieniu ponad setki pierogów.

Za zapach kapusty i grzybów.

Za smak czerwonego barszczu.

Za zachwycający blask, który bije nie tylko od łańcuchów, światełek i bombek, ale też od ludzi, cieszących się na nadchodzące Święta.

Za szczęście niewiadomego pochodzenia, które daje mi wszystko, co wymieniłam i pewne jeszcze więcej... :)



A co uszczęśliwia Ciebie podczas zimy? I nie pisz, proszę, że nie lubisz zimy, bo w każdej porze roku można znaleźć coś, co powoduje uśmiech. :)



Przypominam, że jeśli mało mam świątecznego klimatu, wszystkie posty i zdjęcia świąteczne, tworzone w ramach Blogmasa 2016 na blogach, Instagramie czy Facebooku, znajdziecie w tych miesjcach pod hashtagiem: #blogmas2016. :)

15 komentarzy

  1. Tak ten świąteczny klimat zimową por jest uroczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam wszystko co związane z zimą i świętami ^^

    grlfashion.blogspot.com
    Zapraszam;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i super, moja bratnia dusza. :) :*

      Dziękuję za zaproszenie, na pewno zajrzę w wolnej chwili. :)

      Usuń
  3. Ogólnie nie lubię zimy, zimna, śniegu... Ale kocham święta, te wszystkie dekoracje, zapachy, lampeczki, atmosferę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham zimę za to, że jest taka magiczna i wyjątkowa. Za to, że mimo mrozu za oknem w domu zawsze jest tak przytulnie i ciepło, za to, że mam pretekst do noszenia przesłodkich skarpetek i skakania jak dziecko w rytm świątecznych piosenek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny komentarz. <3 Cieszę się, że znajdujesz w zimie radość. :*

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Wieki już nie byłam na kuligu, aż mi się smutno zrobiło, jak o tym pomyślałam. :( Muszę to w tym roku zmienić, więc mam nadzieję, że będzie duuużo śniegu. :D

      Usuń
    2. Ja ostatni raz byłam chyba 3 lata temu ;O ;D

      Usuń
  6. Bardzo spodobalo mi sie twoje spojrzenie na zime! Moze w koncu zmienie swoje (lato to moja milosc!)

    Pozdrawiam z Kalifornii!

    Paulina
    www.shenska.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, lato też kocham. :D Generalnie jestem człowiekiem, który wręcz na siłę doszukuje się zalet we wszystkim. :) O, Kochana, jak Ty mnie z Wielkiego Świata pozdrawiasz, to ja muszę do Ciebie koniecznie zajrzeć. :) Buziaki! :*

      Usuń
  7. Uwielbiam zimę za to, że jest magicznie. Od małego cieszyłam się z zimy.

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom