- Lakiery hybrydowe Pure Creamy Hybrid Victoria Vynn -

czwartek, 8 grudnia 2016

Zauważyłaś, że Twoje paznokcie lub skórki nie tolerują acetonu, a nie chcesz rezygnować z hybryd? W takim razie czas podejść do manicure w sposób innowacyjny - zdejmuj lakier hybrydowy za pomocą alkoholu. Tego typu lakiery ma w swojej ofercie marka Victoria Vynn. Jest to linia Pure Creamy Hybrid, która poza łatwością usuwania posiada niesamowicie kremową konsystencję, ułatwiającą aplikację największym laikom i nie ma drażniącego zapachu. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej, zapraszam na szczegółową recenzję.



Kilka tygodni temu do testów od marki Victoria Vynn otrzymałam zestaw lakierów hybrydowych Pure Creamy Hybrid. Poza litrową butelką bezalkoholowego removera, w paczce znalazłam też bazę, top coat i cztery kolory:

- 042 Milk Coffee - idealny nude na każdą okazję; neutralny beż; kawa z duuużą ilością mleka; absolutnie nie ma różowych tonów, na co wskazywałby kolor na opakowaniu;
- 062 Black Tulip - niemal czarny fiolet, kojarzący mi się z niebem nocą; idealny na Święta i Sylwesta; dokładnie taki jak na opakowaniu;
- 056 Feel The Colour - intensywny fiolet, wręcz fuksjowy; na paznokciach jest identyczny jak na opakowaniu;
- 038 Star Event - brokat z drobinkami różnej wielkości opalizującymi w raczej chłodnych kolorach niebieskiego i zieleni; w połączeniu z 056 naprawdę wygląda jak rozgwieżdżone niebo nocą - takie połączenie będzie mi towarzyszyło w tegoroczne Święta.


Swój pierwszy manicure lakierami tej marki wykonałam, używając koloru 042 i to jego w głównej mierze będę dzisiaj oceniać. Oczywiście wraz z bazą i top coatem. Jak jest z pozostałymi kolorami, dam Wam znać w przyszłości.

Co odróżnia linię Pure Creamy Hybrid od pozostałych lakierów hybrydowych?

Oto, z czego będę za chwilę rozliczać producenta:

  • "KREMOWY lakier hybrydowy
  • BEZPIECZNY dla paznokci i dłoni
  • BEZPIECZNY dla stylistki
  • Formuła BEZ DRAŻNIĄCEGO zapachu
  • KREMOWA KONSYSTENCJA o właściwościach samopoziomujących
  • 100% KRYCIA pierwszą warstwą koloru
  • Efekt GLASS NAILS – intensywny połysk aż do usunięcia stylizacji
  • SUPER TRWAŁY nawet do 4 tygodni
  • 3 STOPNIOWY: baza, kolor, top
  • Utwardzany w lampie LED już w 30 sekund
  • PĘDZELEK– włosie i jego długość specjalnie do lakieru PURE"

Opakowanie

Na stronie internetowej wygląd opakowań mnie nie zachwycił, ale kiedy pierwszy raz wzięłam te lakiery w dłonie, zobaczyłam, że buteleczki poza srebrnym kolorem posiadają poświatę holograficzną. To przyciąga oko. Mam tu jednak uwagę co do oddawania koloru na opakowaniu - trzy z czterech lakierów posiadają kolory odpowiadające temu, co znajduje się na butelce. Niestety 042 Milk Coffee w rzeczywistości nie jest przykurzonym różem, a raczej neutralnym, wręcz zielonkawym beżem. 

Bajeczna konsystencja

Od konsystencji zacznę, ponieważ jest to chyba największa zaleta tych lakierów. Byłam dosłownie w szoku, kiedy pierwszy raz nałożyłam kolor na paznokcie. Lakier jest naprawdę kremowy i posiada właściwości samopoziomujące się. Mogę go porównać tylko do lakierów Semilaca, NeoNail i Impulss, bo tylko takie posiadałam, ale to jest kompletnie inny poziom manicure. Malując paznokcie miałam wrażenie, że nie używam lakieru do paznokci, tylko jakiejś farby. Wszystko dzięki niespotykanej konsystencji, która jest gęsta, ale nie na tyle, żeby tworzyć nierówności. Lakier, włącznie z bazą i topem, absolutnie nie rozlewa się na paznokciu. Zostaje w miejscu tam, gdzie dotkniemy pędzelkiem. Jednocześnie wyrównuje swoją powierzchnię i po kilku sekundach znikają wszelkie nierówności. Bardzo łatwo tworzy się dzięki temu krzywą C. Poza tym krycie jest aż niemożliwe. Jedna warstwa wystarczyłaby, żeby pokryć idealnie paznokcia. Na tym etapie byłam po prostu oczarowana tymi lakierami, ale też jednocześnie przerażona tym, co ja Wam o nich napiszę, żebyście mi uwierzyli, że one są naprawdę tak genialne. :) Przejdźmy więc dalej.

Zapach idealny dla wrażliwców

Lakiery faktycznie nie mają drażniącego zapachu. Poczujecie delikatną woń lakieru dopiero po wetknięciu nosa do butelki. Malując paznokcie produktami Semilac aż łzawiły mi czasem oczy, tutaj nie czuję niczego, a moje oczy nie cierpią.

Aplikacja dla nieprofesjonalistów

Lakier nakładamy tradycyjnie: najpierw przygotowujemy płytkę za pomocą odtłuszczacza, następnie aplikujemy bazę, kolor, top coat i znów przemywamy cleanerem. Na każdym etapie używałam lampy Diamond LED i CCFL 36 W (lakiery są przeznaczone do lamp LED). Utwardzałam lakier 60 s, ale próbowałam też na dwóch paznokciach 30 s i nie było żadnego problemu. Dla pewności jednak zostaję przy 60. :)
Wspomniałam już, że konsystencja pozwala na bardzo komfortową aplikację. Produkt nie rozlewa się na skórki, dzięki czemu automatycznie staje się bezpieczniejszy, jeśli jest stosowany przez osoby nieprofesjonalne, takie jak ja. Oczywiście wszystkie hybrydy są zawsze przeznaczone dla profesjonalistów, ale wiemy, jaka jest prawda - każda z nas próbuje własnych sił w domu, więc liczymy na coś, co będzie bezpiecznie zawsze i wszędzie, a nie tylko w gabinecie kosmetycznym. :) Tak czy inaczej lakier też nie ściąga się po nałożeniu, więc cudownie robiło mi się nim zakładki na końcach paznokcia. Może to też kwestia pędzelka, który, wydaje mi się, że jednym przypadnie do gustu, a inni go skrytykują. 
Ja maluję paznokcie, machając pędzelkiem na wszystkie strony, dlatego wolę, kiedy jest on ścięty na prosto i krótki - dokładnie jak w tym przypadku. Pozwala mi to na precyzyjną aplikację. Jednak inni wolą zakończone półokrągło włoski, więc mogą być zawiedzeni. Długość pędzelka może być też zbyt mała dla bardzo długich paznokci i wydłużać czas malowania, ale z kolei dla krótszych paznokci będzie zbawieniem.

Największa wada - marszczenie się lakieru

Na etapie aplikacji muszę przejść do największej wady tych lakierów. Otóż warstwy, które nakładacie, muszą być bardzo cieniutkie. Inaczej lakier podczas utwardzania ściągnie się. Nie miałam nigdy takiej sytuacji, dlatego początkowo myślałam, że to kwestia zepsutej lampy, więc spróbowałam dwóch innych, ale efekt był ciągle taki sam. I wiecie co? Dzięki temu nauczyłam się ładniej malować paznokcie! :) Teraz wiem, że do tej pory wszystkie hybrydy nakładałam w za dużych ilościach - może dlatego były też dla mnie niebezpieczne? Także wadę tego produktu przekułam na zaletę. :) Moje paznokcie są teraz pokryte cieniutką i elegancką warstwą lakieru, bez żadnych górek, zagłębień i nierówności. No, poza kciukiem. :D

Wygląd lakierów na paznokciach

Paznokcie po pomalowaniu wyglądają tak:

Dodałabym jednak odrobiny blasku, żeby trochę mocniej szkliły. Jestem też ciekawa, jak na paznokciach będą wyglądały pozostałe kolory i jak będzie mi się nimi malowało. Już przejrzałam paletę kolorów i zdecydowanie jest tu w czym wybierać, szczególnie jeśli chodzi o pastele, kolory nude czy vintage typu mauve albo przybrudzone róże. Oto przykładowe kolory:

Trwałość

Lakiery mimo cieniutkich warstw po utwardzeniu sprawiają, że paznokcie są bardzo twarde. Tak jak po Semilacu. Taka twardość dla mnie zwykle oznaczała, że każde puknięcie paznokciem o futrynę drzwi czy blat stołu, kończyło się pęknięciem. W lakierach Victoria Vynn moje paznokcie nie pękają. Teraz, kiedy mam odrosty, chyba domyślam się, dlaczego tak jest. Otóż te lakiery mimo swojej twardości, są nieco gumowe, podobnie do efektu, jaki daje baza witaminowa Semilaca. Z tym że w Semilacu gumowość sprawiała, że zakładki po kilku dniach mi odpadały. Tutaj trzymają się naprawdę dobrze, choć cały lakier nie do końca wygląda idealnie. Po 14 dniach tam, gdzie nie do końca ładnie pomalowałam paznokcie tuż u nasady, mogę podważyć paznokciem lakier i poczuć jego gumowatość albo widzę po prostu postrzępienie lakieru. Lakier sam z siebie jednak nie odchodzi i nie traci praktycznie w ogóle blasku. Także z trwałością mogłoby być nieco lepiej, choć zdaję sobie sprawę z tego, że usunięcie tej gumowatości mogłoby zmniejszyć odporność na pęknięcia, dlatego z dwojga złego lepiej w tę stronę. :)

Zdejmowanie hybryd

Lakiery z tej linii można usunąć na dwa sposoby:
- spiłować top coat i przyłożyć na ok. 15 min waciki nasączone cleanerem na bazie alkoholu i owinąć folią aluminiową;
- bez piłowania top coatu przyłożyć na ok. 10 min waciki nasączone acetonem i owinąć folią aluminiową.
Ponieważ lakier na trzech paznokciach "zmarszczył" mi się, musiałam go zdjąć. Zdejmowałam go za pomocą Pure Alco Removera i oto moje refleksje na ten temat.
Lakier zdejmiecie nie w 15 min, jak twierdzi producent, ale już w 10 min. Warunek jest jeden: musicie dokładnie spiłować top coat. Inaczej w miejscach, gdzie zostaną jego resztki, możecie mieć problemy z jego usunięciem. Nie cierpię piłować top coatu, ale dla takiego komfortu nakładania i noszenia, jestem w stanie to przetrwać. Pod spodem płytka jest niezniszczona, ale jej stan ocenię dopiero za wiele tygodni i dam Wam znać, jak to w rzeczywistości jest.


Bezpieczeństwo dla uczulonych na hybrydy

Lakiery hybrydowe odstawiłam na jakiś czas ze względu na to, że po ponad roku używania Semilaca, dostałam uczulenia. Nie będę wnikać w przyczyny, ale takie są fakty. Również moja mama ma do dziś, już ponad pół roku, alergię. Dla niej niestety było za wcześnie na użycie tych hybryd i mimo próby nałożenia lakierów Victorii Vynn, alergia się nasiliła. U mnie alergia nie wróciła, choć podchodziłam do nowej marki z ostrożnością. Dziś wręcz czuję różnicę podczas noszenia tych lakierów. Po Semilacu i NeoNail zawsze miałam dziwne uczucie na paznokciach, jakby coś mnie ciągnęło. "Z Victorią" na paznokciach czuję zupełny komfort noszenia. Nie zagwarantuję więc Wam, że te lakiery nie uczulają, ale dla mnie są póki co bezpieczne.


Jeśli natomiast potrzebujecie bardziej trwałego manicure, w ofercie znajdziecie też m.in. linię Gel Polish o właściwościach Soak Off, w której wzmocniono przyczepność i wydłużono trwałość, dzięki nadaniu lakierowi właściwości podobnych do żeli. Są też odporne na zarysowania i uszkodzenia. Sprawdzą się w przypadku osób, u których żadne hybrydy nie trzymają się płytki.



Podsumowując...
Spośród wszystkich testowanych przeze mnie marek uznaję linię Pure Creamy Hybrid Victoria Vynn za najlepszą. Szczególnie dla osób, które nie za dobrze radzą sobie z aplikacją lakierów, będą one świetne, aby nauczyć się właściwego nakładania hybryd. Pamiętajmy tylko, aby nakładane warstwy były cieniutkie. W ten sposób unikniemy nieestetycznych zmarszczek na lakierze. Póki co kolorem Milk Coffee jestem zachwycona i na pewno będę powiększać swoją kolekcję o kolejne kolory.

20 komentarzy

  1. Śliczny ten nudziak, ja się dopiero zaczęłam uczyć robienia hybryd ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie te lakiery będą idealne na początek. :) Ja jestem niestety kaleką, jeśli chodzi o malowanie, a tutaj naprawdę całkiem ładnie mi wyszedł ten manicure - powiem nieskromnie. ;D

      Usuń
  2. Mi również Milk Coffee bardzo przypadł do gustu, chociaż przeważa u mnie Semilac, to raczej swoje kroki będę kierować do Neonails z prostego powodu- mogę je nabyć stacjonarnie i zobaczyć rzeczywisty kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety Semilac i Neonail kompletnie się nie sprawdzały. Przede wszystkim poza alergią okropnie mi się je ściągało. :(

      Usuń
  3. Zawsze chętnie czytam na temat różnych nowości w kwestii zdejmowania lakieru hybrydowego, bo akurat nie lubię tej czynności. Moje paznokcie są ogólnie mocne, ale widzę, że niestety już trochę ucierpiały. Jedynie martwi mnie to trochę kłopotliwe nakładanie lakieru, bo jestem niecierpliwa i lubię robić wszystko szybko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie cierpię zdejmowania hybryd. :) Można nakładać je szybko, nie ma problemu, tylko warstwy muszą być cienkie. :))

      Usuń
  4. Piękne kolory filotet, kawa i czarny z nałożoną wartwą brokatu pięknie się prezentują. Bardzo mnie ta seria VV ciekawi i super, że udało Ci się rozwiazać problem marszczenia lakieru. Sama mam trendencję, że nakładam na grube warstwy lakieru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie cieszę się, że tutaj trzeba nakładać cieniutko. Mam pewność, że nie nałożyłam za dużo lakieru i wszystko się dobrze utwardziło. :)

      Usuń
  5. 038 to jakieś cudo! :D Niedługo będę miała lampę LED, więc na pewno jakiś lakier wypróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę wielbicielkę świecidełek. :D Próbuj, Kochana, próbuj, zacznij najlepiej od tej marki, bo to naprawdę genialna seria. :)

      Usuń
  6. Ta kawka z mlekiem przepiękny kolorek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi również najbardziej się podoba, ale spróbuję jeszcze jakiegoś brudnego różu. :)

      Usuń
  7. polubiłam się z tą marką! pazurki trzymają się bez uszkodzeń i nadal błyszczące już ponad 2 tygodnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie trochę za mało blasku. :( Ale to jest malusieńki minus, bo ta aplikacja to po prostu marzenie. <3

      Usuń
  8. Mają fajną paletę kolorystyczną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo. :) Poza nią jest więcej kolorów i linii lakierów, także jest w czym wybierać. :)

      Usuń
  9. ja wolę kolory semilaca, ale post bardzo fajny bardzo lubię czytać o hybrydach zawsze czegoś ciekawego można się dowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi szczerze mówiąc w Semilacu żaden kolor serca nie skradł, ale to prawda, że kolorystycznie mają większy wybór. :) Poza tym w Semilacu niestety krycie było średnie, a tutaj jest genialne. :)

      Usuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom