- Ziaja Świąteczne Aromaty - mydło w piance i kremy do rąk -

środa, 25 stycznia 2017


Już miesiąc po Świętach, ale kto zabroni nam nadal rozkoszować się zapachem cynamonu, karmelizowanych orzechów czy pomarańczowych galaretek w czekoladzie? Chyba tylko dietetyk. ;) Ale czego tu się bać. Te trzy kosmetyki nie mają przecież żadnych kalorii. Mydło w piance o zapachu czekolady i pomarańczy, krem do rąk z tej samej linii oraz krem o zapachu karmelizowanych migdałów. Brzmi smacznie, ale przecież jeść ich nie będziemy, łasuchy! :D Jak więc obchodzą się one z naszą skórą?


Kwestie techniczne

Pianka jest delikatniejszym sposobem na oczyszczenie skóry niż bezpośrednie nakładanie żelu z detergentem. Lubię te rozszerzone dzióbki w aplikatorach pianek do mycia rąk. Same opakowania Ziai są minimalistyczne, białe, z małymi elementami świątecznych dekoracji. Po prostu urocze. Pojemności są spore, pompki z możliwością szybkiego zablokowania, więc opakowania jak najbardziej na plus, nadają się też do transportu (chociaż kto wozi ze sobą mydło do mycia rąk albo wielką butlę kremu? :D).

Ceny to niecałe 9 zł za 250 ml mydła i niecałe 11 zł za 200 ml kremu. Tanio, dużo i wydajnie. Dostępność dobra. Wszędzie tam, gdzie jest Ziaja, możecie szukać i tej serii. :)

Składów nawet nie pokazuję, bo nie ma w nich nic ciekawego. W skrócie: parafina, woski krystaliczne, silikony i parabeny.

Jak bardzo świąteczne są aromaty Ziai?

A, no nie za bardzo. Ciasteczka były oklepane, więc wybrałam karmelizowane migdały i czekoladę z pomarańczą. Nie chodzi o poziom ich "uświątecznienia", ale o to, że nie do końca oddają rzeczywisty aromat tych kompozycji. Karmelizowane migdały pachną czymś słodkim, ale chemicznym, a i w cytrusowo-słodkim połączeniu nie ma stuprocentowej czystości zapachu, szczególnie w przypadku mydła. Krem do rąk pachnie o wiele bardziej realistycznie i smakowicie - Delicjami. W mydle mocniej czuć sztuczną czekoladę, ale tragedii nie ma. Do przeżycia. Intensywność 3+/5, a do tego zapach szybko się ulatnia.

Mydło wszystko umyje?

Mydło tworzy zbyt delikatną piankę. Moim zdaniem jest słabsze i gorzej oczyszcza skórę niż np. pianki Palmolive. Jeśli dłonie są mocno ubrudzone szczególnie olejem lub czymś gęstym, trzeba myć je dwu- lub trzykrotnie. Nie nadaje się też do mycia pędzli ani do niczego innego. To bardziej gadżet niż praktyczny kosmetyk.

Pielęgnacja jak to z Ziają bywa...

Mydła nie pielęgnują skóry, wręcz zauważyłam ostatnio znaczne wysuszenie skórek wokół paznokci.

Kremy natomiast wchłaniają się bardzo szybko. Mają lekkie i przyjemne konsystencje. Nie pozostawiają lepkiej ani żadnej przeszkadzającej warstwy. Odrobinę koją skórę, mocno ją wygładzają i lekko nawilżają tylko przez ok. godzinę. Nie regenerują jednak uszkodzeń, nie wpływają na stan skórek i raczej również nie paznokci. Lubię jednak mieć taki lekki krem do rąk z pompą postawiony gdzieś w mieszkaniu, żeby raz dwa go zaaplikować i móc za chwilę znów używać dłoni np. do pracy przy komputerze. Śliska warstwa ochronna, którą zapewnia, na pewno nieco chroni skórę przed uszkodzeniami, więc można nałożyć ten krem nawet na jakiś inny, bardziej naturalny, żeby zwiększyć barierę ochronną. 
Wersja z karmelizowanymi migdałami jest u mojej mamy. Posiada ona dodatkowo filtry UV, więc przy zapewnieniu podobnego poziomu pielęgnacji skóry, ma dodatkowy atut - chroni skórę przed starzeniem i przebarwieniami. Całkiem fajna opcja na lato, bo przecież zimą i tak chowamy ciągle dłonie, więc dostęp szkodliwych promieni UV jest tak czy inaczej nieco ograniczony.


Podsumowując...

Nie są to produkty, które mają regenerować. Raczej ich celem jest zapewniać aromaterapię. Niestety ze względu na to, że zapachy nie do końca przypadły mi do gustu, nie sięgam po nie z jakąś szczególną przyjemnością. Kolejny raz Ziaja mnie zawiodła...


P.S. Gdyby ktoś się zastanawiał, dlaczego momentami brakuje w tekście myślników lub są dziwne przerwy, coś mi się pozmieniało w kodzie i poznikały kreski... :D Naprawię to w wolnym czasie, ale mam nadzieję, że Wam to nie przeszkadza. <3


Buziaki! :*

33 komentarze

  1. Chyba dobrze, że jednak nie kupiłam tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że ta pianka nie myje zbyt dobrze :/ Liczyłam, że będzie lepsza.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przykro, że kolejny zawód ze strony Ziaji ;p Mimo wszystko jestem ciekawa tych zapachów. Szczególnie mydła w piance - nie wiedziałam, że w ogóle mają taki produkt :D

    OdpowiedzUsuń
  4. No ciekawa jestem jak to jest z tymi zapachami, chętnie bym się z nimi zapoznała, bo teoretycznie lubię takie słodkie aromaty, ale wiadomo, różnie to bywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No takie są one niespecjalne, szczerze mówiąc, na pewno dało się je lepiej zrobić. :D

      Usuń
  5. Jakieś takie średnie..

    http://kociesprawki98.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet poniżej średniej. :( Ale przynajmniej ładnie wyglądają! :D

      Usuń
  6. Uwielbiam kremy do rak, szczególnie te o ciekawym aromacie. Szkoda, że to jest średnie :/

    http://www.kobieca-strefa.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale może komuś innemu bardziej przypadną do gustu. :)

      Usuń
  7. Szkoda, że się nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wykończę, więc to oznacza, że tragedii nie ma. :D

      Usuń
  8. nie słyszałam o tej serii. szkoda, że tak średnio się sprawdziły. ja ostatnio kupiłam krem do rąk z pompką o zapachu Grapefruita z Zieloną Miętą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeeeny, ja uwielbiam tę serię z zapachem, o którym mówisz, ale miałam tylko mydła do rąk. Szczególnie uwielbiam zapach kokos i moringa, jest boski. <3 Jeśli jest z tego krem do rąk, oszaleję. :D

      Usuń
  9. Piękne zdjęcia, ja się z Ziają nie bardzo lubię, teraz mam postanowienie, że do ich pielęgnacji twarzy nie wracam, ale do rąk ... jednak skoro pianka jest słabsza od Palmolive, która ostatnio skradła moje serce, to jednak sobie odpuszczę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplement odnośnie zdjęć. :*
      Ja miałam z ich produktami do twarzy wspaniałe przygody, ale przy drugim opakowaniu zawsze kończyły się tragicznie, nie wiem o co chodzi. Pewnie jakieś szkodliwe składniki. :(
      Oj tak, tak, słabsza jest dużo. :(

      Usuń
  10. Nie przepadam za takimi zapachami, a wręcz unikam ich w kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie są dla Ciebie. :( Ale mają cudowne zapachy np. Moringa z Kokosem. <3

      Usuń
  11. Nie widziałam tych produktów od Ziaja ;) Fajnie się prezentują!

    OdpowiedzUsuń
  12. Też mam krem do rąk, zapach jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? :D Aż bym z chęcią zjadła Delicje... :(

      Usuń
  13. Dostałam to mydło w prezencie i skojarzenie zapachowe (Delicje) mam podobne, odczucia co do zbytniej delikatności pianki również, ale nie zgadzam się z kwestią składu. Zwykle wszelkie sezonówki obchodzę szerokim łukiem (słabe działanie plus litr aromatu ;)), ale to mydło ma delikatne detergenty, dwa nawilżacze, ekstrakt z topoli, kompozycję zapachową i... to właściwie tyle! Krótki, śliczny skład moim zdaniem, idealne na mycie dłoni zimą, gdy są tak podatne na wysuszenie.

    PS. Masz PRZEPIĘKNY blog!!! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie niestety ten skład nie robi wrażenia, bo aktualnie w sklepach dostępne są dziesiątki lepszych, bardziej naturalnych. :( Tzn. nie miałabym mu nic do zarzucenia (bo czasem chemia jest lepsza niż natura), gdyby te produkty naprawdę działały nawilżająco, ale że tego nie robią, wnioskuję, że można lepiej. :) Ale zapach Delicji jest boski, nie ma co! :D

      Dziękuję bardzo za komplement. :** <3

      Usuń
    2. Ale te lepsze, bardziej naturalne też będą miały odpowiednie ceny, a nawilżania po mydle do rąk to i tak bym się nie spodziewała ;)

      Usuń
    3. W Rossmannie było kiedyś genialne mydło w płynie Alterra za kilka zł, ale niestety chyba jest wycofane. :( YOPE można kupić aż pół litra za 15 zł, więc też się opłaca. Zwykle producenci naturalnych kosmetyków faktycznie wysoko się cenią, ale trzeba szukać takich, którzy szanują konsumentów i nie wciskają kitu, że za ekstrakt z rumianku i oliwę z oliwek trzeba płacić 50 zł. :D A najlepiej kupić naturalny lub łagodny żel pod prysznic i jego używać do mycia rąk - tanio i wygodnie. :D

      A jeśli chodzi o nawilżenie, to u mnie stan dłoni i skórek wokół paznokci zależy własnie głównie od mydła do rąk. :D Najlepiej sprawdza się o dziwo Dove (najlepiej właśnie żel pod prysznic, bo ma lepszy skład). :) Inne przy regularnym stosowaniu powodują powstawanie suchych zadziorków. :(

      Usuń
    4. O, to od razu zapytam - każdy żel Dove czy masz jakiś ulubiony? Akurat miałam uzupełnić dozownik, chętnie spróbuję czegoś nowego :)

      Usuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom