- Aluminium w antyperspirantach naprawdę szkodzi? -

sobota, 18 lutego 2017

Pot potrzebny jest głównie po to, aby regulować temperaturę ciała. Niestety nieodzownym elementem tego procesu są niezbyt miłe doznania zapachowe. Dlatego stosujemy antyperspiranty, które zawierają aluminium - nie tylko zabija ono przykry zapach, ale też przytyka i ściąga gruczoły potowe. W efekcie wydzielanie potu jest blokowane, co wiele osób przeraża, bo wydaje się być szkodliwe. Tymczasem nawet laserowe usunięcie gruczołów potowych pod pachami nie powoduje żadnych komplikacji ani skutków ubocznych, ponieważ pocimy się nie tylko pod pachami, więc organizm poradzi sobie bez problemu w nowej sytuacji. Blokowanie gruczołów nie jest więc niebezpieczne, ale są do przedyskutowania inne kwestie, jeśli chodzi o szkodliwość aluminium w antyperspirantach.

Aluminium a nowotwór piersi

Aluminium w antyperspirantach znajdziecie głównie w formie chlorku, hydrochlorku czy cyrkonowych związków. W takiej formie aluminium może zachowywać się jak estrogen, czyli hormon płciowy, wzmacniając na drodze skomplikowanych procesów wzrost komórek nowotworowych piersi. Brzmi to groźnie, ale są to badania przeprowadzone in vitro, więc przyjrzymy się może badaniom w "prawdziwym życiu"...

Tak właściwie przeprowadzono niewiele badań, gdzie sprawdzano po prostu na ludziach, a nie tylko w laboratorium, zależność używania (bądź nie) antyperspirantów zawierających aluminium na zachorowalność na nowotwór piersi. Wszystkie te badania pozostawiają duże pole do interpretacji, nie biorąc pod uwagę np. szkodliwości pozostałych składników obecnych w używanych kosmetykach lub czego dane osoby używały przed rozpoczęciem badań. Dlatego są wciąż kwestionowane. Nie wszystkie te próby wskazywały na toksyczność aluminium, nie mniej jednak pojawiały się niepokojące oznaki, że faktycznie może istnieć zależność między stosowaniem antyperspirantu a zachorowalnością na nowotwór piersi. I tu pojawia się kolejne ale...

Nie wszystkie antyperspiranty biorące udział w badaniach były pozbawione parabenów, a również i je podejrzewa się o przyspieszanie wzrostu komórek nowotworowych. I choć są to znikome efekty, zawsze powinny być brane pod uwagę.

Najważniejszy wniosek we wszystkich tych badaniach? Naukowcy piszą: takie uzyskaliśmy rezultaty, ale kto wie, co dzieje się, jeśli antyperspirantu używa się przez całe życie?

Nowotwór piersi dotyczy nie tylko kobiet!

Antyperspiranty oskarża się o to, że powodują nowotwór piersi, ponieważ właśnie w okolicy pachy najwięcej pojawia się komórek nowotworowych i to tam zwykle jest źródło całej choroby. Jest to raczej związane bardziej z tym, że akurat tam mamy największą ilość tkanki gruczołowej, więc chcąc nie chcąc, to tam statystycznie pojawia się najwięcej tkanki nowotworowej. Co więcej, pamiętajmy, że nowotwór piersi dotyczy również mężczyzn. Oni przecież też używają antyperspirantów (przynajmniej niektórzy :D). Jeśli nowotwór piersi byłby winą antyperspirantów, również mężczyźni więcej chorowaliby, a statystyki dla nich są na przestrzeni ostatnich lat stabilne. Wpływ antyperspirantów nie jest więc w tym przypadku zbyt oczywisty, ale jak najbardziej należy o tym dyskutować.

O wiele bardziej od aluminium niebezpieczna w przypadku nowotworów piersi jest antykoncepcja hormonalna (jej odstawienie utrzymuje niebezpieczeństwo zachorowania przez kolejne kilka lat), a także nadwaga i nałogi.

To ile tego aluminium się wchłania?

W wielu badaniach używano naprawdę sporych ilości aluminium i jego związków, żeby udowodnić, że ono naprawdę ma jakiś wpływ na nasze zdrowie. Tymczasem w życiu codziennym każdy z nas jest wystawiany na działanie innej ilości aluminium. Zależy ona nie tylko od tego, co aplikujemy pod pachami, ale też od tego, co jemy, pijemy, w czym gotujemy i jakie leki przyjmujemy. Bo wszędzie tam znajdziemy aluminium.

Zwróćmy tu uwagę na wchłanialność aluminium. Ono faktycznie przenika przez skórę. Nie posiada jednak dużej wchłanialności. Zwiększa się ona, ale wciąż nieznacznie, wraz z uszkodzeniami naskórka np. podczas golenia lub przy nakładaniu warstwy kosmetyku na spocone - po prostu brudne - pachy (a niestety to się zdarza). Z badań wynika, że ilości, w jakich wchłania się aluminium przez skórę, są nieszkodliwe. Gorzej, jeśli aluminium znajdzie się w antyperspirancie w sprayu lub w jedzeniu...

Alzheimer a aluminium

... i trafia wtedy bezpośrednio do naszych płuc lub żołądka, a stamtąd bez problemu dostaje się do narządów. Może się wtedy w nich kumulować, przede wszystkim w mózgu. Dlatego podejrzewa się je między innymi o powodowanie choroby Alzheimera. Ale tu chciałabym wyraźnie zaznaczyć, że aluminium może jedynie przyspieszać lub intensyfikować objawy, ponieważ może wiązać się z JUŻ POWSTAŁYMI toksycznymi formami białek obecnymi w chorobie Alzheimera. Nie jest więc przyczyną choroby, co nie zmienia faktu, że niepokojące jest, że ten niepotrzebny do życia metal, gdzieś tam w organizmie zalega. Przypadek ten jednak jasno pokazuje, że w Internecie ludzie uwielbiają wyolbrzymiać rezultaty badań...

Jak zaprzyjaźnić się z dezodorantem bez aluminium?

Badania wskazujące na szkodliwość aluminium nie są dla wielu naukowców zbyt przekonujące. Ale że nie da się w oczywisty sposób podważyć jego szkodliwości, tym samym należy go unikać. Nie pojawiły się jeszcze jednak badania, które jednoznacznie powiedziałyby "aluminium w antyperspirancie zabija". Dla tych, którzy zdecydują się mimo wszystko zrezygnować z aluminium, mała wskazówka. Regularne stosowanie antyperspirantów z aluminium prowadzi do powstania wielu nowych rodzajów bakterii pod pachami, więc po zaprzestaniu używania antyperspirantu, mogą pojawić się długotrwałe problemy z okiełznaniem brzydkiego zapachu. Nie należy się zniechęcać, tylko używać kilku różnych rodzajów dezodorantów z różnymi substancjami aktywnymi: sodą oczyszczoną, olejkiem magnezowym albo alkoholami. Po czasie wszystko powinno się unormować. :)



A jakie jest Twoje stanowisko wobec aluminium?

Buziaki! :*

18 komentarzy

  1. Ten temat zawsze bardzo mnie intrygował i tak się akurat złożyło, że postanowiłam wrócić do dezodorantów bez aluminium - nie mam problemu z potliwością większego niż przeciętna kobieta, ale jeśli faktycznie taki wybór może być dla mnie bezpieczniejszy - wybieram wiadomo co :) Szkoda tylko, że ceny tak diametralnie się różnią bo akurat te produkty schodzą bardzo szybko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie martwią ceny - dlatego może warto zrobić własnoręcznie antyperspirant na bazie np. sody? :) Na pewno nie wyjdzie drogo, spróbujmy! :) :*

      Usuń
    2. Teraz w koszyku mam dezodorant bio pha Organic na bazie kwiatów lnu, który zalecany jest do pielęgnacji po depilacji z uwagi na jego składniki nawilżająco łagodzące :)

      Usuń
    3. Ja próbowałam dwa razy ałunu i jakoś mi nie podchodzi, za słaby jest. :( Ale mam nadzieję, że u Ciebie się sprawdzi. :*

      Usuń
  2. Mi to obojętne, jeszcze trochę i powiedzą że pomadki szkodzą, róże szkodzą a co w tych czasach człowiekowi nie szkodzi?

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie naturalne antyperspiranty działają za słabo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś tych na bazie olejku magnezowego? :) Na niektórych działa lepiej niż np. soda.

      Usuń
  4. Ja staram się odchodzić i unikać dezodorantów i antyperspirantów z aluminium, używam tych bez, które rzekomo słabiej działają :) u mnie na szczęście działają, i jakoś nie mam problemu z przykrym zapachem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie te naturalne działają tak samo jak te z drogerii, problemem jest tylko cena i podrażnienie wynikające z obecności sody. :( Mam zamiar teraz spróbować czegoś na bazie związków magnezu, bo są delikatniejsze, ale ciężko mi znaleźć coś z przyjemnym zapachem. :)

      Usuń
  5. Od pewnego czasu myślę o stosowaniu "antyperspirantów" bardziej naturalnych całym rokiem. Tak się składa, iż moja siostra taki antyperspirant sama robi w domowym zaciszu - taki kosmetyczny DIY. Zimą, późną jesienią produkt ten w 100% się u mnie sprawdza. Jednak latem zdecydowanie jest zbyt słaby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, u mnie jest podobnie, że zimą ok, a latem gorzej. Ale zawsze lepiej ograniczyć aplikację aluminium chociaż zimą. :) A z czego robi ten antyperspirant? :) Widziałam w internecie już kilka przepisów, więc chyba spróbuję sama coś przygotować, choć teraz kusi mnie różano-waniliowy Schmidt's. :)

      Usuń
  6. Temat bardzo ciekawy i warty poruszenia. Cenię Twoje zdroworozsądkowe podejście :) Ja używam antyperspirantów Garniera, mam nadzieję, że nie zrobią mi żadnej krzywdy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie są w sprayu, nie powinny zbyt mocno szkodzić. :)

      Usuń
  7. Ostatnio też zgłębiałam ten temat i przyznaję jest bardzo kontrowersyjny. Próbowałam preaparatów bez aluminium, ale nie czuje się "pewnie" kiedy taki używam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza tym naturalne antyperspiranty są droższe, więc czasem lepiej odłożyć te pieniądze na zabieg blokujący gruczoły potowe. I po kłopocie. :)

      Usuń
  8. u mnie naturalne antyperspiranty się nie sprawdzają, niekoniecznie zwracam uwagę na skład

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie zwracam na to uwagi, dla mnie powinien być skuteczny. Myślę, że są rzeczy, które bardziej nam szkodzą.

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom