- Bielenda Carbo Detox - czarny krem i pasta do mycia twarzy z czarnym węglem -

środa, 1 marca 2017

Kto z posiadaczy tłustej, trądzikowej czy mieszanej cery nie szukał ratunku w czarnym węglu? Jeśli należysz do tej grupy, zainteresuje Cię kontynuacja serii Carbo Detox, którą zapoczątkowały maseczki z czarnym węglem Bielendy. Tym razem do oferty dołączyły: czarny magiczny krem, który nie zmienia koloru skóry, pasta węglowa do mycia twarzy oraz żel do mycia twarzy. Mama zaopatrzyła mnie w dwa produkty z tej linii i po prawie miesiącu stosowania, mogę przedstawić Wam pierwsze wrażenia na ich temat.

Kwestie techniczne

Produkty z linii Carbo Detox dostępne są w drogeriach oraz na stronie Bielendy, gdzie kosztują: krem 17,40 zł / 50 ml oraz pasta węglowa 15,90 zł / 150 g.

Krem zapakowany jest w szklany słoiczek z plastikową nakrętką, a ten z kolei w ofoliowany kartonik. Pasta natomiast stoi bez zabezpieczenia i posiada okropne, plastikowe, miękkie zamknięcie, które się nie domyka. Przez to wyschła i ... nie mogę już jej wydobyć! Niby przepchałam dziurkę, ale nadal nic nie leci, więc nie pokażę Wam, jak wygląda. Jest w kolorze kremu, dość gęsta i kremowa, z ostrymi drobinkami pumeksu, których na szczęście nie jest aż tak dużo, żebym nie mogła używać tej pasty codziennie.
Przyjrzyjmy się, co producent pisze na temat kremu:
"Nawilżająco – matujący krem węglowy o działaniu detoksykującym skutecznie poprawia stan skóry mieszanej i tłustej; szarej, z przebarwieniami i rozszerzonymi porami. Magiczny kosmetyk o czarnej konsystencji idealnie wtapia się w skórę nie zmieniając jej odcienia. Innowacyjna formuła oparta na naturalnym aktywnym węglu dokładnie oczyszcza skórę z toksyn, zwęża pory, redukuje poziom sebum. Krem zapobiega powstawaniu wyprysków, ładnie matuje i odtłuszcza błyszczącą cerę, optymalnie nawilża."


A na temat pasty:
"Pasta węglowa do mycia twarzy o działaniu detoksykującym szybko i skutecznie oczyszcza i odświeża cerę mieszaną i tłustą. Innowacyjna formuła oparta na naturalnym aktywnym węglu usuwa toksyny ze skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków, ładnie matuje cerę.  PASTA dokładnie oczyszcza skórę, usuwa makijaż i nadmiar sebum. PEELING z aktywnymi mikrogranulkami delikatnie złuszcza naskórek, wygładza, odblokowuje pory. MASECZKA matowi i odtłuszcza błyszczącą cerę, zmniejsza widoczność porów."


Skład kremu

Aqua, Triethylhexanoin, Avocado Oil, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Stearyl Alcohol, Carbon Black, Panthenol, Allantoin, Sodium Hyaluronate, Sodium Stearoyl Glutamate, Sodium Polyacrylate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, DMDM Hydantoin, Parfum

Skład pasty

Aqua, Kaolin, Carbon Black, Glycerin, Pumice , Polyethylen, SLES, Illite, Salicylic Acid, Panthenol, Montmorillonite, Calcite, Polysorbate 20, Xanthan Gum, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ehtylparaben, DMDM Hydantoin, Parfum

Dla wielbicieli żelek

Zapach tych kosmetyków zasługuje na wyjątkowe wyróżnienie. Jest niesamowity! Ta linia pachnie intensywnie, słodko-kwaśnymi arbuzowymi żelkami. Po prostu ślinka cieknie. :) Idealny zapach na wiosnę i lato, szczególnie o poranku.

Czarno to widzę...

Krem wybrałam z ciekawości. Okazało się, że daje niesamowite wykończenie, idealne pod makijaż. Skóra jest zmatowiona i nawilżona jednocześnie, przy czym mat utrzymuje się o wiele dłużej niż po kremach, które do tej pory stosowałam. Nawilżenie też jest doskonałe dzięki kwasowi hialuronowemu. Właściwie chyba jeszcze nigdy nie miałam kremu, który dawałby taki efekt. Czegoś takiego szuka wiele posiadaczek mieszanej skóry. Przy okazji koi i zmiękcza skórę dzięki zawartości pantenolu i alantoiny. 

Niestety na tym zachwyty się kończą, ponieważ krem po trzech dniach mnie zapchał. Być może Wam nie zaszkodzi, ale ja mam bardzo podatną skórę na zapychanie, więc mi ten krem nie pasuje - pewnie z powodu tego, że jest na bazie oleju awokado. Druga sprawa to fakt, że krem wcale nie wtapia się magicznie w skórę. Trzeba nakładać go w niewielkiej ilości i dokładnie wmasować, a i tak może się zdarzyć, że skóra będzie wyglądała na szarą, zmęczoną, a pod słońce wprawne oko wypatrzy pojedyncze drobinki zmielonego węgla. Na dzień więc używanie tego kremu jest ryzykowne - ale przecież jego cudowne wykończenie aż prosi się o nałożenie pod makijaż! :( Wielka szkoda.
Próbowałam pokazać Wam czarne drobinki, które krem po sobie pozostawia, ale niestety mam za słaby obiektyw. :(

Wypastuj swoją skórę!

W paście pokładałam duże nadzieje i nie zawiodłam się! Szukam zastępcy mojego ukochanego żelu Clean&Clear przeciw wągrom i ten zawiera podobne składniki aktywne: białą glinkę oraz kwas salicylowy. Dodatkowo ma też czarny węgiel, glinkę zieloną i montmorylonit. Niestety zawiera SLES i drobinki, ale i tak jestem z tej pasty bardzo zadowolona. Mimo agresywnego składu oczyszcza skórę dogłębnie, a jednocześnie delikatnie. Absolutnie nie wysusza i nie pozostawia uczucia ściągnięcia. Skóra po umyciu jest miękka, gładka i jakby od razu pokryta jakimś leciutkim serum. Na pewno nie "piszczy" z czystości. :)
Po 3 tygodniach wągrów i pryszczy jest mniej. Pomaga pozbyć się podskórnych grudek i suchych skórek - w końcu to porządny peeling. Nie dostałam żadnego uczulenia ani wysypki. Wydaje mi się, że ogranicza też przetłuszczanie skóry. Będzie to produkt godny polecenia osobom z łojotokowym zapaleniem skóry. Na koniec dodam, że używam go 1-2 razy dziennie. Nakładam wklepując w skórę, nie masuję, żeby drobinki nie podrażniały mojej skóry. Zostawiam na 2-3 minuty i spłukuję.

Podsumowując...

Po paście Bielendy mam na swojej liście do wypróbowanie nowe żele L'Oreal z glinkami. Jeśli nie będą lepsze, wrócę do tej pasty jako zamiennika mojego ukochanego C&C. Kremu natomiast nie kupię ponownie, choć nie ukrywam, że jego wykończenie jest boskie!

A jaki jest Twój ukochany krem pod makijaż? Podziel się też żelem do oczyszczania twarzy, który jest skuteczny. :)



Życzę Wam miłego dnia i przesyłam wiosenne buziaki! :*

26 komentarzy

  1. Wielkie dzięki za ten tekst! Szukam właśnie czegoś, co oczyści mi moja skórę po zimie i pozwoli jej godnie powitać wiosnę. 😁 Może skuszę się na pastę, krem zaś sobie daruję. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie kup coś z kwasem salicylowy, do tego generalnie jakieś bardziej powierzchownie działające kwasy i duuużo glinek, najlepiej codziennie. U mnie to najlepiej oczyszcza skórę. :) :*

      Usuń
  2. Ciekawe ale mam mieszane uczucia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja co do kremu również. :D A pasta byłaby lepsza bez drobinek jednak. :(

      Usuń
  3. No właśnie, szkoda że czarny kolor magicznie nie znika...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, zauważyłam to niestety dopiero za czwartym razem - chodziłam tak po mieście jak górnik. :D :D

      Usuń
  4. Bardzo ciekawi mnie ta seria kosmetyków, ale obawiam się zapchania :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasta na 100% Cię nie zapcha. Jak mnie nie zapchała, to nikomu chyba już nie zaszkodzi. :D Natomiast krem - jeśli Twoja skóra toleruje olejki, może być bezpieczny. :)

      Usuń
  5. Szkoda, że krem Cię zapchał :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście mam jeszcze dziesięć innych kremów w zapasie. :D Tylko każdy już napoczęty i żaden dobrze nie działa. :D

      Usuń
  6. jak pisałaś o wykończeniu kremu, to już byłam gotowa go kupić... Ale jeśli zapycha, to niestety nie dla mnie :/ ale pastę chętnie wypróbuję <3 aktualnie używam pasty z Ziaji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta jest lepsza od Ziai moim zdaniem. :D Kremu nie polecam, jeśli ktoś jest wrażliwy na zapychanie. On jest raczej dla bezproblemowej cery. :(

      Usuń
  7. Bardzo zaciekawiłaś mnie tymi produktami. Chętnie je przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, jak się sprawdzą, szczególnie jeśli chodzi o krem! :) :*

      Usuń
  8. Ja właśnie czekam na tą pastę i żel z tej linii jakoś krem mnie nie kusi ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam własnie kupić też żel, ale nie miał glinki chyba, więc zrezygnowałam. :( Czekam na Twoją opinię. <3

      Usuń
  9. Myślę, że i mnie by zapchał, szkoda..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby skład lekki i krótki, ale no niestety jak ktoś nie lubi olejków, to nie za bardzo. :( Ale używam go teraz jako maseczkę na noc co kilka dni i daje radę. :)

      Usuń
  10. Myślałam, że widzę te drobinki, które zostawia, ale to jednak był mój brudny monitor :D linia generalnie ciekawa, ale jeszcze nawet tych saszetkowych masek nie wypróbowałam, więc zacznę od nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, miałam to samo jak edytowałam zdjęcia. :D
      Dobry pomysł, jak one Ci się sprawdzą to i pasta powinna, chociaż ona ma chyba jeszcze bardziej oczyszczający skład. Naprawdę ją polecam. :)

      Usuń
  11. pasty będę wypatrywać, kremu niekoniecznie. teraz używam do mycia buzi rano mydła z Purite z węglem i jestem całkiem zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie mydła powodują wysyp bolących pryszczy, bo są na bazie olejków, których moja skóra nie toleruje. :(

      Usuń
  12. bardzo fajnie się prezentuje i super konsystencja :)

    http://wooho11.blogspot.com/ - Zapraszam <3 Jeśli Ci się spodoba - zaobserwuj :* Na pewno się odwdzięczę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. przeraza mnie nakładanie czarnego kremu na twarz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, szybko znika ta czerń i zostaje... szarość. :D

      Usuń
  14. Przetestowałam krem węglowy. Podoba mi się zapach - przypomina gumę do żucia. Niestety nie nadaje się "do ludzi", bo zostawia osad. Stosuje go jako maseczkę: nakładam dużo, jak wyschnie to wycieram wacikiem mazaje.

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom