- Nowe zapachy Bath&Body Works - Pink Cashmere i Sweet Cranberry Rose -

piątek, 3 marca 2017

Czasem zapach kojarzący się z dobrymi wspomnieniami wystarczy, żeby poprawić mi humor albo napełnić energią po nieprzespanej nocy. Zdarza się, że robię wyjątek i nawet skojarzeń już nie potrzebuję, bo zapach jest tak cudowny, że mam ochotę po prostu położyć się i pachnieć. Spotyka mnie to zwykle, kiedy używam kosmetyków Bath&Body Works. To perfumeria zamknięta w wielu pstrokatych buteleczkach balsamów, żeli i innych produktów, które stworzone są po to, aby czynić świat lepszym...

Kwestie techniczne

...i niestety biedniejszym. :D Kosmetyki BBW do najtańszych nie należą, ale jestem w stanie zapłacić tyle za balsam, ponieważ traktuję go jak perfumy w kremie (które są bardzo wydajne swoją drogą). Balsam do ciała kosztuje 79 zł / 236 ml natomiast żel pod prysznic 69 zł / 295 ml. Dostępne są również miniatury w cenie 29 zł / 88 ml. W życiu nie zapłaciłabym natomiast tyle za żel pod prysznic (choć jest gęsty, galaretowaty, przyjemny i wydajny), dlatego moje kosmetyki zostały kupione w promocji 2+2. Powiedzcie mi też: tylko sobie wkręcam, czy te produkt podrożały?

Pamiętajcie, że BBW ma dwa sklepy stacjonarne w Warszawie i choć nie można robić zakupów online na ich stronie, wszystko można zamawiać telefonicznie, dzwoniąc po prostu do ich sklepów. :)

Bez fajerwerków, ale z jajem

Jeśli ktoś zna BBW, wie, że fajerwerków w kwestii pielęgnacji nie należy się spodziewać. Szczególnie jeśli lubicie naturalne kosmetyki. Produktom BBW do natury daleko, ale lubię ich balsamy za lekkość. Szybko się wchłaniają i zwykle nie lepią. Zwykle, bo nałożone w zbyt dużej ilości szczególnie latem niestety mogą jednak przypominać o swojej obecności klejącą warstwą, głównie w zgięciach łokci i kolan, dlatego radzę być ostrożnym z aplikacją. :) Są przyjemnie nawilżające. Moja skóra na ciele jest normalna, raczej nie jest mocno sucha, więc taka lekka mgiełka pielęgnacji absolutnie mi wystarcza i używam jej nawet na noc. Nie używam dodatkowo żadnych cięższych maseł, a nie mam suchych skórek, których nabawiam się po wielu produktach drogeryjnych.

W tym tkwi cała magia

W kosmetykach Bath&Body Works nie chodzi o pielęgnację. Chodzi o zapach. To w tym głównie tkwi ich magia. Co chwilę pojawiają się kolejne nowości, najświeższe kompozycje niespotykanych nut zapachowych połączonych z tymi, które doskonale znamy. Wciąż nowe etykiety z cudownymi, dziewczęcymi grafikami, które otulają plastikowe butelki z oryginalnym, uroczym zamknięciem. Przyjrzyjmy się bliżej tym zapachom.




Pink Cashmere


Nuta głowy: musująca mandarynka, świeże pranie
Nuta serca: delikatna konwalia, płatki różowego jaśminu
Nuta bazowa: kremowe drzewo sandałowe, biały bursztyn, kaszmirowe piżmo

PC przywodzi mi na myśl zapach Chanel Coco Mademoiselle albo Versace Bright Crystal. Jest dla mnie równie nieintensywny, a jednocześnie silny. I faktycznie łączą je cytrusy, jaśmin i piżmo, a także róża, którą w przypadku PC zastępuje konwalia. Z jednej strony jest świeży i wiosenny, a z drugiej mleczny i słodki. W to wszystko zwinnie wplecione są nuty kwiatowe, sprawiając wrażenie, że naprawdę mamy do czynienia z czymś luksusowym. Niby jest delikatnie, ale jednak budzi respekt. Zwiewnie i niepozornie, jak kaszmir, w którym tkwi siła dojrzałej kobiety sukcesu niezapominającej o swojej młodości i beztrosce. Zaskoczył mnie ten zapach, bo byłam gotowa na jakiś ulepek albo coś bardziej oczywistego czy intensywnego. Żadna nuta tu nie dominuje, tworząc idealną wręcz elegancką kompozycję na co dzień, nawet do biura.

Sweet Cranberry Rose


Nuta głowy: żurawina, liście gruszki, kandyzowana śliwka
Nuta serca: płatki róży, nektar jaśminowy, imbirowa lilia
Nuta bazy: korzenne drzewa, fasola tonka, jesienne piżmo

Tu jest słodko. Kwaskowej nuty nadaje żurawina, ale jak na nią brakuje mi tu charakterystycznej cierpkości. Z drugiej strony to złagodzenie sprawia, że zapach jest bardziej uniwersalny i przypadnie do gustu większej ilości kobiet. Szczerze mówiąc, to sprawia, że wyczuwam tu bardziej śliwkę niż żurawinę. Albo nawet coś truskawkowo-winogoronowego - tak mnie poniosło. :) Róża jest tu w tle i na pewno nie będzie przeszkadzała tym, którzy nie lubią jej zapachu. Infantylności tej słodyczy nadanej przez owoce i waniliową fasolę tonka ujmują nuty drzewne. Całość poprawna, zachowana w stylistyce kwiatowo-owocowej charakterystycznej dla BBW. Powinien się każdemu spodobać. :)

Podsumowując...

Żałuję, że mąż, który akurat robił dla mnie zakupy w BBW, był tam dzień czy dwa przed premierą nowego zapachu Magic In The Air, bo z chęcią i jego bym spróbowała - ale może ktoś z Was już poznał ten najnowszy zapach? :) Pozostaje mi rozkoszowanie się zapachami, które mam, a są naprawdę boskie! :)


Miłego dnia! :*


30 komentarzy

  1. Moja przygoda z BBW zaczęła się lata temu, gdy od mojego ex dostałam perfumy, potem były mgiełki. I tak się zaczęło :)

    Lubię ofertę BBW, ze względu na zapachy właśnie :) poza tym odkryłam, że ichnie kremy do ciała (te w tubkach) u mnie sprawdzają się o wiele lepiej niż balsamy, choć ja w nich pielęgnacji nie szukałam. Podobają mi się także ich świece. Ot, taka ciekawostka.
    Co do cen zmian cen, nie wiem :( Nigdy nie byłam w ich sklepie, zawsze kupuję przez kogoś lub dostaję w prezencie od mojej Dobrej Duszy, która wie że uwielbiam żele pod prysznic z BBW. Czasem też koleżanka ze Stanów przywozi :))

    Sweet Cranberry Rose mogłabym przygarnąć :)

    A, oni też prowadzą sprzedaż online na terenie Polski. Mam nadzieję, że kiedyś marka będzie miała lepszą dystrybucję w Europie, bo zdecydowanie bardziej wolę BBW niż wydmuszkę TBS.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem właśnie, że kremy lepiej pielęgnują, tak słyszałam, ale boję się, że będą mi się lepiły. :( No właśnie, a świece są intensywne? Bo chciałabym jakąś kupić. :))

      Mi się wydaje, że te balsamy np. kosztowały 59 zł, więc podwyżka byłaby o 20 zł, aż mi się wierzyć nie chce. :/

      Wiem, wiem, telefonicznie można zamawiać, zaraz to dopiszę. :D Dziękuję za przypomnienie. :*

      Mam dokładnie takie samo zdanie o TBS! :D Piąteczka! :)

      Usuń
    2. W moim odczuciu (po zużyciu kilku wariantów) one wcale nie są lepiące bądź tłuste, mają taką jakby musowo-śmietankową konsystencję. Gładko rozprowadzają się na skórze, szybko wchłaniają - często po nie sięgam np. po porannym prysznicu. Niektóre zapachy są dość intensywne (ale to też zależy od wariantu) i potrafią przechodzić na ubranie, jednak nie jest to w żaden sposób męczące i nie koliduje z używanymi perfumami.

      Jeżeli chodzi o świece, to zależy od wariantu oraz kubatury pomieszczenia. Niektóre są bardzo subtelne, a są i takie, że bardzo szybko wypełniają pomieszczenie zapachem. Odnośnie świec, polecam jeszcze markę JOIK - maja boskie aromaty, dość proste, ale warto im się przyjrzeć.

      O, pamiętam swojego czasu że balsamy były po 39 zł, ale oni ciągle robią jakieś promo i na pewno tyle nie płaciłam. Z drugiej strony, to było jakieś 4 lata temu. Może podnieśli cenę podstawową w sztuczny sposób (co jest częstą praktyką z uwagi na promocje/rabaty itd.) - muszę podpytać moją koleżankę.

      :))) dla mnie TBS, to świetny przykład jak dobry marketing i oprawa graficzna potrafią manipulować i wpływać na konsumenta. Żeby jednak nie było, że tak marudzę, to np. TBS miał fajne balsamy do ciała z edycji świątecznych na Boże Narodzenie - niestety one były tylko przez dwa sezony. No i kocham klasyczne White Musk <3 perfumy, wodę toaletową, mgiełkę do ciała i perfumy w olejku.

      Usuń
    3. Ja jestem przewrażliwiona na punkcie lepienia się balsamów... :D Ale na pewno kiedyś spróbuję tego kremu dla porównania. :)

      No to tak jak z YC w sumie... A jakie zapachy są intensywne? Może polecisz mi coś na początek? :)

      JOIK nie znam, zaraz poczytam, dziękuję! :*

      No to na pewno podnoszą te ceny, masakra! Żeby aż tyle podrożało, 100% praktycznie!

      Ja z TBS nic nigdy absolutnie nie miałam do ciała (choć linia do twarzy z olejkiem z drzewa herbacianego jest skuteczna), bo te zapachy zawsze były dla mnie słabe, jakieś banalne, zwietrzałe albo sztuczne. :( Nie wiem natomiast jak u nich z poziomem pielęgnacji, czy dobrze pielęgnują, bo wiele osób twierdzi, że są świetne. A te perfumy są intensywne? :) Bo szukam właśnie czegoś na wiosnę i chciałabym kupić coś nie tylko z perfumerii, ale też właśnie coś mniej popularnego. Mam już perfumy Rituals i teraz szukam czegoś z zieloną herbatą, może w TBS coś znajdę? :)

      Usuń
    4. Najgorsze jest to, że BBW w Stanach kosztuje grosze :/ a ceny w PL w żaden sposób nawet nie są w stanie się do nich przybliżyć.

      TBS, dla mnie ich pielęgnacja jest mocno przeciętna. Miałam okazję używać różnych serii i żadna mnie nie przekonała. Na dodatek ich składy też dalekie są od filozofii marki. Ostatnim takim tworem w moich zasobach była maseczka do twarzy na bazie miodu, okropieństwo. Dostałam ją w prezencie i starałam się przez cały czas znaleźć w niej coś pozytywnego. Nie udało się :(
      Zapachy niektóre mają udane, lecz większość nie grzeszy trwałością. W UK można je kupić za grosze, w dodatku szalone promocje tej firmy sprawiają, że jeszcze nigdy nie kupiłam tam nic w cenie regularnej.
      Jeżeli chodzi o White Musk, to jest to typowe piżmo. W mojej opinii są najlepszym piżmem w wydaniu mainstreamowym, w tej kategorii to prawdziwa perełka i na uznanie zasługuje fakt, że marka utrzymuje je od samego początku zmieniając (na plus) jedynie szatę graficzną i flakon. Poznałam je ponad 18 lat temu i wciąż są takie same. Piękne piżmo, które może konkurować z niszą *_*

      Zielona herbata, taka w stylu E.Arden lub YR? Mocna, aromatyczna czy też bardziej zmrożona z kapką mięty?
      Zerknij sobie na zapach Widdringtonia, nie jest to zielona herbata, ale aromatyczna kombinacja bazująca na ziołach i korzennych nutach. Warto przyjrzeć się całej serii Elixirs of Nature.
      Za to gdybyś chciała sobie coś potestować, poszukać gorąco namawiam do poznania Eau Parfumee au The Vert oraz Eau Parfumee au The Vert Extreme Bvlgari, Cuir Vetiver Yves Rocher, kiedyś też L`Occitane miało udaną propozycję The Vert (Green Tea) ale nie wiem, czy jest nadal - werbena też była godna uwagi oraz Aqua Guerlain Allegoria Mandarine Basilic, która może Ci się spodobać :)

      Usuń
    5. Ucięło mi początek komentarza, więc dopisuję ;)

      *
      Zachęcam, wg mnie naprawdę warto. Byłam mile zaskoczona, że konsystencja i jej zachowanie jest inne niż tradycyjne kremy do ciała z jakimi do tej pory miałam do czynienia.

      Odnośnie świec, nie wiem jakie zapachy lubisz ;) Sama stawiam na jadalne warianty, przyprawowe lub nieco nietypowe jak Sweater Weather, no i mam szmergla na punkcie róży. Dodam jeszcze, że te pojedyncze są chyba przyjemniejsze, bo mam potrójna i zapachem wypełnia migiem pomieszczenie. Najczęściej miałam jakieś serie limitowane :(

      Usuń
  2. Nie miałam pojęcia, że można u nich zamawiać telefonicznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, można! :D Pewnie w przyszłości będzie też możliwość zamówień online - nie wiem, dlaczego jeszcze tego nie wprowadzili. :(

      Usuń
  3. Coś dla mnie :) A jak ładnie się prezentują :) Świetne zdijęcia

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tej marki, ale produkty prezentują się ślicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinno zdecydowanie otworzyć więcej sklepów w Polsce, ale generalnie w Europie jest ich malutko. :( Wielka szkoda, bo są genialne. :)

      Usuń
  5. Byłam w tym sklepie i nie mogłam wyjść :D Same cudne zapachy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam to samo... :D Teraz na nieszczęście to mój mąż był w tym sklepie. :D

      Usuń
  6. BBW ma boskie zapachy:) Tylko raz nie trafiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam jeden zapach i musze powiedzieć co tam cena ale pachnie tak intensywnie i długo że szok, poza tym są mega wydajne ;D!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, dlatego czasem można sobie odżałować... :D

      Usuń
  8. Ale kusisz tymi nowościami <3 Dużo produktów B&BW jest w drogerii internetowej iperfumy, ale tych nowości jeszcze nie widzę. Mam nadzieję że będą niedługo do kupienia, bo chciałabym mgiełkę zapachowa z linii Pink Cashmere :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu zaznaczam, że ta mgiełka będzie chyba jednym z mniej intensywnych zapachów, sądząc po intensywności żelu i balsamu. :(

      Usuń
  9. jakoś nie dałabym tyle za kosmetyki :) mam balsam który pachnie tak jak moje perfumy, ale kosztował na szczęście 20 zł :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowne zdjęcia :) Jestem ciekawa tych zapachów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :* Warto sprawdzić, na Allegro są dużo tańsze. :)

      Usuń
  11. Chciałam napisać, że opakowania są aż przesadnie słodkie i cukierkowe, ale w sumie co kto lubi :D Mi w sumie one odpowiadają tak sobie, ale twoje zdjęcia są piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie słodyczy nigdy za wiele w tym gorzkim świecie... :D :D

      Usuń
  12. Jakie cukiereczki <3
    No i zdjęcia, jak to u Ciebie zawsze bywa - bajeczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie nie takie bajeczne, bo mam aparat stary jak świat i żadnych lamp oświetlających, więc jakość słabiutka, ale muszę pomyśleć nad udoskonaleniem mojego prehistorycznego sprzętu. :D Ale oczywiście dziękuję za miłe słowa. :**

      Usuń
  13. Wyglądają bardzo ładnie i słodko :D

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom