- Moja podkładowa rutyna dla skóry tłustej - Tony Moly, La Roche Posay, AA, Bell i Catrice -

sobota, 8 kwietnia 2017

Moja toaletka nie pęka w szwach od nadmiaru kosmetyków do makijażu, ponieważ na swojej drodze spotykałam jak dotąd kolorówkę, która nijak miała się do potrzeb mojej skóry. Wędrowała więc dalej w świat, szukając nowej właścicielki. Aktualnie jednak jestem na etapie "Wow, o to chodziło!". Mat przez minimum 8 godzin, żadnego zapychania, pogorszenia stanu cery, brudzenia ubrań czy szalików. Okazuje się, że żeby osiągnąć taki efekt, najważniejsza jest baza i puder. Podkład odgrywa drugorzędną rolę w moim przypadku, ponieważ traktuję go jak lekarstwo, a nie korektor. Jeśli jesteście ciekawi mojej podkładowej rutyny dla cery tłustej, wrażliwej i skłonnej do trądziku: jakiej używam bazy, podkładu, pudru, korektora - zapraszam dalej. :)

1.  Najlepsza baza pod makijaż?

Najlepszą bazą pod makijaż jest dla mnie... brak bazy. :) Dzięki temu nie obciążam niepotrzebnie skóry, więc nie pogarsza się jej stan. Zamiast tego nakładam krem z filtrem SPF 50 - aktualnie jest to ultralekki Anthelios XL La Roche Posay. Posiada niemal żelową konsystencję, która wchłania się w kilka sekund, nie wysusza i pięknie wygładza skórę. Absolutnie nie zachowuje się jak kosmetyk z wysokim filtrem: nie bieli, nie zapycha, nie jest tłusty - wręcz ogranicza przetłuszczanie skóry w ciągu dnia. Minus jest taki, że zawiera alkohol, więc przez pierwsze 20 min po aplikacji mam zaczerwienioną skórę.

W gorsze dni nakładam pod spód specjalistyczne kremy. Jeśli potrzebuję nawilżenia dorzucam krem Uriage Xemose - ten jednak sprawia, że sebum szybciej daje o sobie znać. Jeśli walczę z niedoskonałościami wybieram krem na noc Niszcz Pryszcz Kosmetyki DLA.

Za to pod oczy palcem wklepuję bazę, którą kupiłam przez pomyłkę  - myślałam, że to sztyft chłodzący (Boże, proszę, nie odbieraj kobiecie mózgu podczas zakupów... :D). Jest to baza Tony Moly Eye Brightening Base, słodka panda, która widocznie rozjaśnia, rozświetla (bez drobinek) i zwiększa krycie korektora. Ze względu na biały kolor rozjaśnia korektor, jeśli ewentualnie jest za ciemny. Jest tłusta, gęsta, treściwa i nawilżająca. Zapobiega wysuszaniu skóry przez korektor i włażeniu kosmetyków w zmarszczki. Niestety trzeba uważać z korektorami zastygającymi, ponieważ nałożone na nią palcem lubią się ważyć. Wszystko ratuje u mnie gąbeczka, choć i tak polecam Wam w duecie z tą bazą stosowanie raczej kremowych korektorów zamiast tych zastygających.

2. Tanie i dobre podkłady drogeryjne dla skóry tłustej

Jeśli śledzicie mnie na bieżąco wiecie, że nie cierpię podkładów. Wszystkie mnie zapychają i za mocno wyczuwam je na skórze. Przypadkiem jednak udało mi się trafić na podkłady, które zadowalają mnie niemal w 100%. Są to produkty marki AA: jedwabisty podkład rozświetlający LUMI oraz matująco-wygładzający MAT. Osobiście bardziej odpowiada mi wersja matująca, choć w rzeczywistości nie matuje, a raczej reguluje wydzielanie sebum, utrzymując równowagę między matem a nawilżeniem. LUMI z kolei w zasadzie nie rozświetla mocno skóry, nie posiada żadnych drobinek. Od wersji MAT różni się tym, że ma jedynie cięższą konsystencję, przez co daje zdrowe, świetliste wykończenie. Oba podkłady mają wykończenie naturalne, bardzo podobne do azjatyckich kremów BB i absolutnie nie podkreślają suchych skórek. Kryją średnio i dla mnie jest to wystarczające. W zasadzie używam ich po to, żeby wyrównywały koloryt i leczyły moją skórę, o czym więcej opowiem za chwilę. O wiele lepiej kryją nakładane gąbeczką niż palcami, dlatego do ich aplikacji używam pomarańczowej gąbki Real Techniques. W miejscach, gdzie potrzebuję mocniejszego krycia, dokładam odrobinę podkładu, bo oba świetnie dają się nadbudować. 
Zmniejszają widoczność mniejszych porów, a większych nie podkreślają (możecie to zobaczyć na przedostatnim zdjęciu). Są lekkie, niezastygające, zupełnie jak kremy BB, ale z większym kryciem. Co więcej z kremami BB łączą je też składy: bogate w różnorodne ekstrakty, bezolejowe, bez parabenów. Te podkłady po prostu leczą moją skórę. Mają składniki, które sprawdzą się nie tylko dla skóry tłustej czy trądzikowej, ale będą też odpowiednie dla wrażliwej, alergicznej lub suchej.

Wersja MAT:
  • witamina B3 - reguluje wydzielanie sebum, przyspiesza regenerację stanów zapalnych, łagodzi trądzik i rozjaśnia przebarwienia;
  • ekstrakt z drożdży - skutecznie zwalcza trądzik bakteryjny oraz czasami również ten pochodzenia grzybiczego;
  • alantoina i pantenol - łagodzi podrażnienia i zmniejsza zaczerwienienia;
  • ekstrakt z kasztanowca - wzmacnia naczynka, redukując zaczerwienienia, zmniejsza opuchliznę i stany zapalne, przyspiesza gojenie pryszczy szczególnie w trądziku różowatym;
  • korzeń lukrecji - intensywnie działanie przeciwbakteryjne;
  • witamina E - poprawia nawilżenie tłustej skóry;
  • glukonian cynku - reguluje pracę gruczołów łojowych, wspomaga leczenie łojotoku i trądziku grudkowatego;
  • olej z ogórecznika - jeden z najlepiej tolerowanych olejów przez skórę trądzikową, który dostarcza niezbędnego kwasu gamma-linolenowego, zapobiegającego przetłuszczaniu skóry i tworzeniu wągrów;
  • skwalan i ceramidy - genialne i podstawowe źródło nawilżenia;
  • kofeina - zmniejsza obrzęki, zapobiega fotostarzeniu i nowotworom skóry;
  • biotyna - wzmacnia skórę, reguluje pracę gruczołów łojowych.


Wersja LUMI:
  • ekstrakt z róży stulistnej - zawiera witaminę E, działa regenerująco, wzmacnia naczynka krwionośne, zwiększa intensywność odżywiania skóry, wygładza;
  • alantoina i pantenol - łagodzi podrażnienia i zmniejsza zaczerwienienia;
  • wyciąg ze stokrotki - regeneruje silne zniszczenia skóry, owrzodzenia i zmiany trądzikowe, zmniejsza opuchliznę, zapobiega fotostarzeniu;
  • ekstakt z jaśminu - uszczelnia barierę lipidową również w głębszych warstwach skóry, redukuje drobne zmarszczki;
  • olej z ogórecznika - jeden z najlepiej tolerowanych olejów przez skórę trądzikową, który dostarcza niezbędnego kwasu gammaoleinowego, zapobiegającego przetłuszczaniu skóry i tworzeniu wągrów;
  • skwalan i ceramidy - genialne i podstawowe źródło nawilżenia.
Minusy są dwa. Okropne opakowania, kompletnie niepraktyczne, z których od razu po otwarciu wylewają się podkłady oraz kolorystyka. O ile żółte tony bardzo mi odpowiadają (w ciemniejszym kolorze wręcz są pomarańczowe, ale ja właśnie na taki kolor się niestety opalam), o tyle mam problem z tym, że są bardzo ciemne. Dodatkowo utleniają się nieco, więc na pewno blade osoby nie dopasują sobie koloru. Muszę więc koniecznie kupić biały mixer z NYX. :( Co dziwne, na zdjęciach kolory wyglądają normalnie (nałożony mam kolor 101 w wersji LUMI), ale nie dajcie się zwieźć pozorom.

3. Korektor

Jeśli robię pełny makijaż, pod oczy i w inne problematyczne miejsca nakładam korektor Catrice Liquid Camouflage, również za pomocą gąbeczki RT. Ostatnio jednak zaczął mi wchodzić w zmarszczki, więc szukam jego godnego następcy.

4. Najlepszy puder matujący dla skóry tłustej i wrażliwej

A oto i on, król całej parady, bo bez niego nie uzyskałabym trwałego matu i wyczuwałabym podkład na twarzy. Transparentny sypki puder matujący Bell Hypoallergenic jest po prostu genialny. Moja skóra dzięki niemu przejawia pierwsze oznaki blasku po 3-4 godzinach, ale w dotyku nadal jest matowa. Sebum wychodzi na powierzchnię dopiero po 7 lub 8 godzinach! Mogę więc cały dzień bez poprawek chodzić w makijażu. :) Ponad to puder utrwala makijaż, więc nic nie odbija się na telefonie, nie zjeżdża i nie migruje. Puder kryje też pory! Należy jednak uważać na bazę, jaką mamy pod spodem, ponieważ dwa razy zważył mi się w zmarszczkach - miałam pod spodem ciężki nawilżający krem. Dodatkowo nie zapycha ani nie podrażnia (a miałam już takie przygody z kremami BB Bell). Minus jest taki, że ten puder nie jest do końca transparentny. Nadaje delikatny różowy odcień, co nie do końca mi pasuje, ale za ten mat oddam życie! :)


Na tym zdjęciu nie mam bazy i korektora pod oczami, co od razu widać. :)

Podsumowując...

Mimo zbyt ciemnych podkładów jakoś ratuję je pudrem i noszę z wielką przyjemnością na co dzień. Dlaczego nikt nie opakował ich w różowe butelki i nie nazwał kremami BB? Byłyby hitem! :) Widziałam jednak, że AA wprowadziło nowe podkłady, jest nawet taki, który sam dopasowuje kolor do skóry, do tego jest w ofercie kilka nowych baz o również ciekawych składach, więc przy okazji wizyty w Polsce na pewno zerknę na ich produkty, bo uważam, że nie doceniałam do tej pory tej marki. :)


Lubicie kosmetyki AA? Pewnie wiele z Was zna już te kultowe, stare podkłady. A bez jakich kosmetyków Wy nie wyobrażacie sobie swojej podkładowej rutyny? :)


Buziaki! :*

31 komentarzy

  1. Świetne zdjęcia ;)
    Moim pierwszym podkładem był właśnie ten z firmy AA, pamiętam, że byłam z niego bardzo zadowolona. Obecnie używam podkładu z Bourjois Healthy Mix i jest on moim kosmetycznym odkryciem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :*
      Ja się z Bourjois niestety nie polubiłam, to był mój najgorszy podkład. :(

      Usuń
  2. Piękne zdjęcia :) Pandę z tonymoly znam, ale u mnie mało się sprawdza - jest niewygodna w aplikacji jak dla mnie, krem z SPF też znam i muszę wypróbować, chociaż wolę mineralne podkłady to chyba będzie to ostatnie wyjście bo nic długo się u mnie trzymać nie chce. Podkładów nie znam, ale też dla mnie bo - jak zwykle nie mieszczę się w gamie kolorów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :*
      Mi się bardzo wygodnie smaruje, cyk-pyk sztyftem przejeżdżam pod oczami, wklepuję palcem i gotowe. :D
      U mnie na kremach LRP - właśnie tym SPF 50 i Duo[+] minerały trzymały się najdłużej i nie ważyły się, więc może spróbuj. :)
      No niestety kolorystyka jest tu mega słaba. :(

      Usuń
  3. nie miałam nigdy nic z AA ale moja koleżanka kupuje bo ma straszną alergię na wszelkie zapachowe produkty :( u mnie stan cery jest obecnie straszliwy i nie wiem co mam robić , chyba pozostaje tylko wizyta u dermatologa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś kupiłam ich krem dla cery alergicznej - niby bez zapachu itd. a tak mnie uczulił, że hej. :D No ale te podkłady to zupełnie inna bajka. <3

      Ja byłam z twarzą tylko raz u dermatologa i uważam, że to strata pieniędzy. :( Ciężko jest trafić na dobrego lekarza, który zleci badanie naskórka lub cokolwiek, co pozwoli na postawienie diagnozy. Wypisywanie leków w ciemno jest dla mnie brakiem profesjonalizmu. Dlatego sama kombinuję, bo u mnie zły stan twarzy to kwestia doboru kosmetyków. Najczęściej pomaga porządny żel oczyszczający, serum z kwasami i żadnego podkładu. :)
      Jeśli jednak Twój lekarz dobrze przykłada się do Twojego leczenia, odwiedź go jak najszybciej. :(

      Usuń
  4. zaciekawiłaś mnie kremem Anthelios XL La Roche Posay

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest niewyobrażalnie lekki, byłam w szoku! :) Jeśli ktoś zna Effaclar Duo [+] tej marki, to konsystencje są dość podobne. :)

      Usuń
  5. Nie mam nic z AA :) Nie wiedziałam nawet, że są korektory w opakowaniu pandki :D Myślałam,że są tylko żele chłodzące:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wiedziałam, dlatego kupiłam pandę i po powrocie do domu byłam zdziwiona, że nie chłodzi... :D:D

      Usuń
  6. Ja gustuję w typowo płynnych podkładach, szczególnie tych ultranawilżających :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te są płynne i mocno nawilżające moim zdaniem, szczególnie dzięki zawartości skwalanu i ceramidów, także polecam. :)

      Usuń
  7. Pięknie się prezentują ☺

    OdpowiedzUsuń
  8. Po pierwsze: cześć, śliczna! :) Po drugie: zdziwiłaś mine z tym podrażnieniem po podkładzie Bell, po trzecie: jeszcze bardziej zdziwiłaś mnie ich pudrem. Mam wrażenie, że na moje świecenie naprawdę niewiele da się poradzić pudrami. Będę miała go na oku! Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że bardzo wiele zależy od kremowej bazy, a ja codziennie rano kremuję twarz. Muszę przygotować na lato jakiś rozsądny zestaw: coś superlekkiego na dzień i mocno nawilżający, odżywczy krem na noc. Może jakoś to będzie :) Cieszę się, że odnalazłaś swój sposób na piękną cerę przez cały dzień, miło poczytać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cześć! :)
      Miałam któryś z ich kremów BB i miałam po nim to samo, co po innych podkładach drogeryjnych: czułam, że skóra jest podrażniona, uwrażliwiona, wręcz swędziała i delikatnie piekła, a potem mnie wysypało. U mnie standard. :D
      Też myślałam, że mi nic nie pomoże. Wcześniej łykałam cynk z selenem i to mocno mi pomagało, ale teraz mam problemy z żołądkiem i nie mogę łykać suplementów, dlatego musiałam szukać czegoś, co odpowiednio zmatowi moją skórę. No i mam! :))
      A mi miło czytać takie komentarze, pisane z pasją i zainteresowaniem. <3 :* Mam nadzieję, że i Tobie uda się okiełznać swoją cerę. :)) Popróbuj lekkich kremów La Roche Posay albo Niszcz Pryszcz - u mnie one najmocniej matują.

      Usuń
  9. często widzę te podkłady na pólkach, ale jakoś nigdy mnie do nich nie ciągnęło. może spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, że nie wyglądają zachęcająco. Mi kojarzą się z czymś tanim i tandetnym, ale skład i działanie są jak najbardziej na plus. :)

      Usuń
  10. Panda pod oko z lodówki to mój must have:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Posiadam jeden z tych podkładów i faktycznie całkiem fajny jest, czego się nie spodziewałam ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam mocno rozszerzone pory, więc wolę wersję MAT, a Ty, którą wolisz? :)

      Usuń
  12. Bardzo ładny, subtelny efekt a panda jest doprawdy urocza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokupię jej do zestawu wersję chłodzącą, niech nie siedzi taka samotna. :))

      Usuń
  13. Pod oczy też używam właśnie Catrice Camouflage, a na pandę z Tony Moly mam ochotę, bo ma przeurocze opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panda może być problematyczna w używaniu, ale lubię to jak podbija rozświetlenie oka, dlatego "męczę się" z nią. :D

      Usuń
  14. Ja używam kosmetyków mineralnych i jestem z nich bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja spróbowałam holenderskich minerałów (składy podobne do Lily Lolo) i też byłam zadowolona, ale tylko przez pierwsze 2 godziny. Potem krycie się zmniejsza, aż znika całkowicie i na wierzch wyłazi sebum. :( Bez porównania z tym pudrem Bell. :( Co więcej, minerały pogarszały mi stan skóry. Nie od razu jak to bywa u mnie z podkładami, ale po ok. tygodniu. :/

      Usuń
  15. Trochę odbiegając od tematu... ale widzę jaki musiałaś włożyć ogrom pracy w ten wpis. Doceniam to ;)
    Co do moich ulubionych podkładów to na chwilę obecną mam 2 ulubieńców: podkład Max Factor facefinity 3w1 oraz Astor perfect stay. Uwielbiam je za trwałość, średnie krycie i kolorystykę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za docenienie! :* Tworzę swoje wpisy na raty, więc nie odczuwam tak tej ilości włożonej pracy, ale najgorzej męczy mnie robienie zdjęć sobie samej - nie mam statywu, mam aparat 10-letni z jednym obiektywem, żadnego sztucznego oświetlenia - więc jest hardcore. :D

      Właśnie muszę spróbować podkładów Max Factor! :) Polecała mi go kiedyś jedna pani z drogerii, a miała przepiękny makijaż. Pasują mi też baaardzo tusze do rzęs tej marki, więc dziękuję za przypomnienie, kupię i spróbuję. <3

      Usuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom