- Inspired By Naturalnie Piękna - Edycja VI -

czwartek, 18 maja 2017

Ilość luksusu w tym pudełku mnie przerosła. I ja wiem, że kojarzy się Wam to stwierdzenie negatywnie, że jak coś kogoś przerasta, to pada na kolana, poddaje się i mówi "mam dość!". Ale to nie ja. Dla kosmetyków zawsze znajdę siłę. Tym bardziej dla takich, które kosztują prawie 500 zł. Pewnie wiele z Was kojarzy już plotkę, że własnie tak droga maska trafiła do pudełka Inspired By Naturalnie Piękna. Wątpię, żeby ktokolwiek i kiedykolwiek przebił taki deal jakimś innym pudełkiem. Każde inne będzie od teraz porównywane z tym: że nędza, bo nie ma maski za pół tysiąca. Ale wiecie, jaki to stres, trzymać w rękach taką maskę? Gdyby mi spadła i się potłukła, to tak jakbym potłukła pół swojego telefonu. Nic się na szczęście takiego nie stało i po kilku godzinach szoku oraz prostackich zachwytów, przejrzałam resztę kosmetyków z pudełka. Cena nie grała już wtedy roli, gdy okazało się, że w środku jest więcej perełek: dla tłustej skóry, dla zniszczonych paznokci i dla wielbicieli natury.

Jak to działa?

Wiele z Was zna już pewnie zasady, na jakich działają tego typu pudełka, ale czasem znajduję wiadomości typu "pierwszy raz to widzę". Dlatego jeśli chcecie dokładniej dowiedzieć się, jak to działa, zajrzyjcie na stronę InspiredBy.

Cena tego pudełka to 119 zł + 10 zł przesyłka (często pojawiają się promocje, kiedy przesyłka jest darmowa), natomiast wartość to ok. 600 zł. To tak jakby kupić te wszystkie kosmetyki z kodem rabatowym -80%. Czy jakaś drogeria robi takie promocje? No żadna! :)

1. Avebio woda lawendowa

produkt pełnowymiarowy, 29 zł / 100 ml*

Podeszłam z dystansem do tej wody. Nic specjalnego - pomyślałam. Ale to nie jest zwykła woda! Zawiera glukonolakton, czyli kwas PHA, który nawilża skórę, redukuje jej szorstkość, zwęża pory, usuwa przebarwienia i zmarszczki. Dzięki obecności wody lawendowej i glukonianiu wapnia ten kosmetyk łagodzi podrażnienia nawet po depilacji i opalaniu, a przy tym reguluje wydzielanie sebum. Coś idealnego dla mojej tłustej i jednocześnie wrażliwej skóry! Pachnie prawdziwą, świeżą lawendą, ale zapach nie jest intensywny, więc nie ma się czego obawiać. Dla mnie strzał w dychę.

*opcjonalnie można było też dostać 100% Olejek makadamia (29 zł) lub BIO serum Anti-Age (84 zł / 60 ml) i uważam, że choć serum ze względu na cenę jest niesprawiedliwe w stosunku do innych, to najbardziej cieszyłabym się właśnie z tej wody, którą dostałam.

2. Podkład kryjący Neauty Minerals 

próbka 2 g , 44,90 zł / 8 g

To mój drugi podkład mineralny, ale tym razem o nieco innym składzie. Poza podstawowymi składnikami zawiera stearynian cynku oraz mąkę owsianą. Kolor jest jasny (lecz nie porcelanowy) i całkowicie neutralny - naprawdę ładny. Produkt jest bardzo kremowy, dzięki czemu idealnie się rozprowadza. Najcieńsza warstwa kryje mocno, nawet zaczerwienienia, ale dzięki wykończeniu, jakie daje, nie tworzy maski. Otula twarz miękką woalką, która choć matuje, nadal pozostawia naturalny, zdrowy blask. I nie wiem, czy wiecie, ale takie 2 gramy podkładu mineralnego to w zasadzie jak produkt pełnowymiarowy - wystarczy mi to na bardzo długo.

3. Szampon do włosów farbowanych ciemnych, Laboratorium Pilomax

produkt pełnowymiarowy, 22 zł / 200 ml

Niestety mam włosy farbowane, ale na blond - to pokazuje, że tak skrajnie dedykowane kosmetyki nie powinny trafiać do pudełek. Nie mniej jednak użyję go kilka razy, żeby sprawdzić, jak działa, a potem oddam mamie, która ma czarne włosy. No, chyba że z blondu po tym szamponie zrobi mi się brąz. Wtedy będę go dalej używać. :D Szampon nie zawiera silnych detergentów i choć pachnie ziołowo, nie ma w składzie żadnych naturalnych ekstraktów. Duży plus za zabezpieczenie zakrętki, to ma dla mnie duże znaczenie.

4. Płyn micelarny dla wrażliwej skóry, O'Herbal

produkt pełnowymiarowy, 19,99 zł / 250 ml

Jestem zdziwiona, bo myślałam, że będę traktowała ten produkt jak kosmetyk oczyszczający, tymczasem w jego składzie znalazłam ekstrakt z tymianku, który działa silnie antybakteryjnie i przeciwgrzybiczo. Tego produktu można więc używać jako toniku i dokładnie tak go zużyję, ponieważ prawie w ogóle nie zmywa tuszu do rzęs. Na szczęście nie podrażnia oczu ani skóry.

5. Kuracja wzmacniająca dla paznokci, skórek i skóry stóp, Shefoot

produkt pełnowymiarowy, 29,90 zł / 50 ml

Pierwszy raz w życiu widzę krem do paznokci u stóp, ale wiecie, że tego właśnie potrzebuję? Moje paznokcie u nóg są bardzo wysuszone po hybrydach i noszeniu skarpetek przez ostatnie pół roku, więc z przyjemnością spróbuję tej kuracji. Najbardziej zachwyciło mnie w niej opakowanie z wygodną pompką i kolejny mój ukochany składnik czyli wąkrota azjatycka. Wiecie, że Centella Asiatica jest genialna w leczeniu wszelkich zmian na skórze? Przyjmowałam ją doustnie i czyniła cuda z moją twarzą. Póki co, o kremie mogę napisać, że na stopach pozostawia leciutką, silikonową, jedwabistą warstwę i popękane pięty od razu stają się bardziej miękkie, a pęknięcia dużo mniej widoczne. Zadziwiająco szybkie działanie jak na tak lekką konsystencję. No i w związku z tą konsystencją wagi piórkowej będę próbować tego kremu również do rąk, ostrzegam. :D

6. Szampon przeciw wypadaniu włosów, Ideepharm, Radical Med  

miniatura, 14,10 zł / 300 ml

Tego produktu pewnie nie muszę nikomu przedstawiać. Jego obecność w pudełku ani mnie nie zaskoczyła, ani nie zachwyciła. Mała butelka niestety nie wystarczy raczej na określenie skuteczności szamponu, ale ponieważ sporo podróżuję, lubię taki format, bo nie muszę wrzucać do walizki dużych butelek kosmetyków.

7. Organic-Natura koncentraty: pod oczy i do twarzy, Biały Jeleń

próbki, 29, 99 zł / 50 ml (twarz) oraz 29,99 zł / 15 ml (oczy)

Dawno już żadna próbka mnie tak nie zaciekawiła jak te dwie. Obie są na bazie naturalnych olejków i ekstraktów. Dlatego też twarzy sobie tym nie nasmaruję, bo od razu mnie wysypie, ale koncentrat pod oczy będę wcierać z pietyzmem, ze względu na fakt, że zarejestrowałam ostatnio wielkie zmarszczki w tej okolicy. Brr! Ale poza składami, spójrzcie na pełnowymiarowe opakowania tych kosmetyków - są cudne:
Znalezione obrazy dla zapytania biały jeleń organic natura

8. Sól do kąpieli, Biooleo

próbka, 19,99 zł / 400 g

Nie wierzę, że te 50 g wystarczy na jedną kąpiel w wannie pełnej wody, ale tak zaleca producent. Sprawdzę to w Polsce, bo tu niestety nie mam wanny. Zapach jest świeżo-słodki, delikatnie orientalny i niezbyt intensywny. W składzie jest jeden olejek i jeden ekstrakt, także jestem ciekawa efektów. Zawsze jeśli rozmyślicie się i nie wrzucicie jej do kąpieli, możecie zawinąć ją w gazę i powiesić w szafie jako odświeżacz lub wciągnąć sól do odkurzacza, żeby ładnie z niego pachniało. :)

9. Recovery Mud Mask, -417

produkt pełnowymiarowy, 476 zł / 50 ml

A oto królowa imprezy. Nie mam tendencji do tego, żeby jarać się drogimi kosmetykami. Powagę sytuacji - czyli tego, jak drogi kosmetyk trzymam w rękach - zrozumiałam dopiero w momencie, kiedy otworzyłam pudełko. Pierwsza ważna informacja: gdyby komuś się ta maska nie sprawdziła, zawsze można jej użyć do samoobrony lub do ćwiczeń jako ciężarka, bo szklany słoik jest niewyobrażalnie ciężki. A raczej nie słoik, tylko ilość metalowych opiłków, które są w masce, ale o tym za chwilę. Druga zaleta to cudowny, kwiatowo-owocowy zapach - inny niż żelu do mycia twarzy z pudełka ShinyBox. Wydaje mi się, że pachnie podobnie do Meteorytów, czyli fiołkami, ale wzbogaconymi o coś owocowego. Niespotykana, kremowa konsystencja z piaskiem jest bardzo intrygująca, tym bardziej, że dołączona jest tu szpatułka do nakładania maski i ... MAGNES. Tak, maskę zdejmuję się za pomocą magnesu, więc ten piasek to po prostu opiłki. Poza tym skład oceniam 10/10, bo jest tu mój ukochany miód i olej z ogórecznika. Znajdziecie tu też błoto z Morza Martwego, olejki z rumianku i wiesiołka oraz witaminy E i B5. Użyłam jej już i na pewno niedługo pojawi się jej pełna recenzja. Nie wiem, czy jest warta aż tylu dolarów, ale zdradzę, że to najlepsza maska, jakiej używałam. :O

Podsumowując...

Rzecz jasna najbardziej cieszę się z maski i to nawet nie ze względu na cenę, bo co mi po tym, że jest świetna, kiedy szkoda mi na nią wydać tyle pieniędzy. Cieszę się, ponieważ zawiera ciekawe składniki aktywne. Jestem zachwycona też wodą lawendową, podkładem, próbkami naturalnych kremów oraz kuracją do stóp. Może te kosmetyki sprawią, że w końcu będę Naturalnie Piękna... :D


Największy smaczek zostawiłam Wam na koniec. Proszę Was jednak, żebyście pominęli cenę maski i skupili się na składnikach kosmetyków oraz obietnicach tego, co mają robić. Jak wtedy ocenicie pudełko? :)

Buziaki! :*

24 komentarze

  1. Maska -417, woda Avebio i podkład Neuty to produkty z których bym się ucieszyła, reszta jak dla mnie mocno przeciętna. Ale i tak to pudełko dużo zyskuje dzięki tej masce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli podsumowując, opłacałoby Ci się pudełeczko. :) Super! :)

      Usuń
  2. Kocham markę -417! Krem z retinolem uratował moją skórę w zeszłym roku, krem do rąk to mój must have do torebki a żel z micro luffa cudownie myje twarz nie powodując podrażnień <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tego kremu, ale widziałam, że nie wszystkie produkty tej marki mają aż tak wysokie ceny podchodzące pod pól tysiąca - na szczęście. :D Póki co masę oddałam mamie, bo niestety olejki w niej zawarte trochę mnie zapchały. Żel również mam, ale i jego oddałam mamie, bo ja jednak wolę porządne zdzieraki. :D Ale cieszę się, że Tobie te kosmetyki odpowiadają. <3

      Usuń
  3. Pudełko naprawdę bardzo fajne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda! :) Samą maską bym się zadowoliła. :D

      Usuń
  4. Mnie pudełko nie kusi, bo minus 417 nie są kosmetykami naturalnymi. W żelu na początku było DEA, które jest baardzo szkodliwe.. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie przywiązuję wagi do szkodliwych składników. Więcej szkodliwych rzeczy zjadam i wdycham na co dzień niż wsmarowuję w skórę. :( Nie ograniczam swojej przyjemności testowania, bo kiedy zaczynam sprawdzać, czy plotki o szkodliwości danego składnika są prawdziwe, okazuje się, że nie ma żadnej rzetelnej literatury, która by to potwierdziła. Tak się stało np. z SLS i SLES, których wszyscy unikają, a prawda jest taka, że wysuszać wysuszają, ale absolutnie nie są szkodliwe. :)

      Usuń
  5. Nie wszystko by mi pasowało, ale maseczkę chętnie bym sprawdziła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdziłam - jest genialna! Daje naprawdę efekt WOW już po jednym użyciu, czyli dokładnie robi to, czego oczekuję od maski. NIestety moja skóra nie toleruje olejków, których w tej masce jest mnóstwo, więc mnie wysypało nieco. :(

      Usuń
  6. Maska z tym magnesem....ciekawe.... Chciałabym to zobaczyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie się ją ściąga, jest zabawa! :D

      Usuń
  7. Chętnie wyprobowalabym tę maseczke ☺

    OdpowiedzUsuń
  8. fajny box, jeden z lepszych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie ostatnio te boxy są świetne. :O Jestem w szoku, bo nigdy nie lubiłam takich pudełek. :)

      Usuń
  9. naprawdę bardzo fajna edycja :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale mnie zaintrygowałaś tą maseczką;) Spodziewałam się, że pewnie fajna, ale że najlepsza? Wow, super. Mam chęć na nią w takim razie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsza, bo daje natychmiastowy efekt, a o to w maseczkach chodzi. Niestety moje osobiste preferencje sprawiły, że obecność olejków w tej maseczce spowodowała pojawienie się kilku pryszczy, ale trudno. :(

      Usuń
  11. Dawno nie miałam pudełeczek Inspired by , ale widzę że zawartość bardzo fajna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama w życiu nie zainteresowałabym się tymi pudełkami, bo ciągle widziałam na blogach BeGlossy i były bardzo słabe. :( Ale że dostałam propozycję współpracy, przyjrzałam się innym rodzajom: ShinyBox i Inspired By i okazało się, że są pudełka, które się opłacają. :))

      Usuń
  12. Maska kusi, ale reszta u mnie by leżała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, ale warto by było chyba kupić pudełko za 120 zł i mieć w tej cenie maskę wartą ponad 400? :D Po to właśnie są boxy. <3

      Usuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom