- Następca serum z Bielendy? Multifunkcyjne serum na niedoskonałości Eveline FaceMed+ 8w1 -

sobota, 13 maja 2017

W życiu każdej kobiety przychodzi dzień, kiedy żaden kosmetyk jej nie zadowala. Ten za słaby, ten podrażnia, ten brzydko pachnie, a tamten za drogi. Mamy po prostu za dużo w ... kosmetyczkach. Rynek kosmetyczny obfituje w takie plony, że dostaję czasem zawrotów głowy, przerzucając z ręki do ręki kolejne kartoniki z kremem, szukając w składach substancji aktywnych, które mnie interesują. Na perełki trafiam zazwyczaj zupełnie przypadkowo. Kosmetyki, nad którymi "modlę się", przeglądając ich recenzje w Internecie, najczęściej okazują się niewypałami po obiecanej pielęgnacyjnej bombie. Miesiąc temu taki niewypał znalazł się w moim posiadaniu. Z tym że pamiętajmy - każdy niewypał może wybuchnąć pod wpływem najdelikatniejszego bodźca. No i stało się! :)

POST NIE JEST SPONSOROWANY. Serum kupiłam za własne pieniądze. :)

Multifunkcyjne serum na niedoskonałości Eveline

Cena i dostępność

Za serum zapłaciłam 22,99 zł / 18 ml. Kosmetyk jest dość wydajny, wystarczy na pewno na więcej niż dwa miesiące codziennego stosowania. Nie posiada żadnego zapachu.

Jak to działa? Co obiecuje producent?

W Rossmannie w mojej miejscowości nie ma niestety dostępnego serum z kwasami Bielendy, które tak bardzo lubię. Dlatego przejrzałam na szybko półki w poszukiwaniu czegoś podobnego. Tak oto w moje spracowane wmasowywaniem kremów ręce wpadło multifukncyjne serum na niedoskonałości 8w1 marki Eveline. No nie powiem, nazwa mnie na początku odrzuciła. Kiedy widzę "8 w 1", czuję, że producent nie traktuje mnie poważnie. Równie dobrze jednak mógłby tam napisać "50239429 w 1" i kupiłabym ten produkt, ponieważ przekonały mnie do tego substancje aktywne takie jak:
  • 3% kwas laktobionowy (PHA) - kwas idealny dla osób z wrażliwą skórą lub rozszerzonymi naczynkami
  • 1% kwas migdałowy (AHA)
  • kwas hialuronowy i hialuronian sodu
  • nawilżające cukry o właściwościach prebiotycznych oraz pobudzających do regeneracji skóry: alfa glukan, maltodekstryna, hydrolizat glikozoaminoglikanów
  • popularny prebiotyk - inulina - pochodzący z naturalnego źródła, jakim jest roślina yacon
  • probiotyk w postaci bakterii kwasu mlekowego (brak podanych szczepów) wzmacniający naturalną barierę ochronną skóry i zapobiegający alergiom, wspomaga leczenie atopowego zapalenia skóry i łojotoku

Każda skóra problematyczna wymaga regularnego złuszczania. Najlepiej, żeby było ono odpowiednio zrównoważone. Oznacza to, że chcemy uniknąć brzydkiego łuszczenia skóry, podrażnień i uczuleń, ale też nie używać bez sensu łagodnych produktów, które nie zrobią nic. 4% stężenie kwasów działających powierzchniowo to znak, że skóra może się delikatnie łuszczyć, a na efekty trzeba będzie czekać ok. 20 dni, czyli tyle, ile trwa cykl całkowitej regeneracji skóry. Tymczasem dodatkowe substancja aktywne sprawiają, że efekty pojawiają się już po pierwszym użyciu i nie zaobserwowałam u siebie żadnych skutków ubocznych. 

Dlaczego to działa po pierwszym użyciu? 

Ponieważ moje krostki i zaczerwienienia powstają w wyniku działania grzyba, a nie bakterii. Jeśli macie zmiany hormonalne lub trądzik bakteryjny, serum Eveline raczej Wam nie pomoże lub nawet zaszkodzi. Z kolei dla tych, którzy walczą z grudkami, malutkimi "strzelającymi" krostkami, czerwonymi plamami, większością przypadków trądziku różowatego, łojotokowym zapaleniem skóry lub nadmiernym przetłuszczaniem, kosmetyk 8w1 może okazać się zbawieniem. Jak zadziałał u mnie?

Po jednym użyciu - czyli w ciągu jednej nocy - niemal całkowicie usuwa pryszcze. Nie zapobiega póki co pojawianiu się nowych w ciągu dnia, ale to, co się pojawiło, szybko znika. Po dwóch dniach nie ma śladu po czerwonej krostce, która próbowała wyjrzeć na światło dzienne. Byłam w szoku, kiedy to zobaczyłam, bo nie wierzyłam w zbawienne działanie kosmetyków, które mają działać w jedną noc. A jednak. 

Dlaczego nie widzę skutków ubocznych?

Serum nie powoduje u mnie pieczenia, podrażnienia ani zaczerwienia. Poza tym, w przeciwieństwie do serum Bielendy, czuję, że regularnie stosowane nawilża moją skórę. Znikają wszystkie suche skórki, a nie używam żadnych peelingów mechanicznych, odkąd kupiłam serum Eveline. Nie używam już żadnych odżywczych czy głęboko nawilżających kremów. Nakładam tylko żelowy balsam z aktywnym tlenem marki Faberlic lub krem z filtrem SPF 50 La Roche Posay. NICZEGO stricte nawilżającego. To dla mnie znak, że substancje aktywne takie jak cukry czy kwas hialuronowy i jego sól hialuronian sodu w 100% radzą sobie z zaprzęgnięciem do pracy pokładów wody i soli mineralnych, których potrzebuję w najgłębszych warstwach skóry. Wspaniale! Dzięki temu nie obciążam niepotrzebnie skóry kremami, które mogłyby powodować zwiększenie ilości wągrów. Ta cecha sprawia, że serum jest odpowiednie także dla osób z suchą skórą - taki typ też należy złuszczać! :) Dodatkowo zdecydowanie czuję i widzę, że naprawdę moja skóra się wzmocniła. Nie wyskakują mi swędzące bąbelki, a uczulenia po pomidorach znikają w szybkim tempie. Skóra jest po prostu bardziej odporna na wszystkie czynniki zewnętrzne, w tym także złuszczające, drażniące kwasy.

Konsystencja i opakowanie

Serum jest bardzo gęste i żelowe. Dlatego też aplikator w postaci pipetki powoduje, że żel niewygodnie się aplikuje, choć i tak jest to chyba najlepsze z możliwych rozwiązań jak na taką konsystencję. Sama butelka jest z ciemnego szkła, co wzbudza moje zaufanie. Niestety minusem tego serum jest fakt, że bardzo się roluje pod niektórymi kremami. Trzeba więc odczekać po jego nałożeniu z 10-15 min i wybrać na wierzch odpowiedni krem lub po prostu nie nakładać już nic. Właśnie tak go czasem używam - pozwalam mu odgrywać solowe role. :)

Efekty po miesiącu stosowania

Po miesiącu stosowania zaczerwienienia na mojej skórze znacznie się zmniejszyły, a miałam z tym niemały problem w ostatnim czasie. Teraz moja skóra znów jest jasna i prawie jednolita. Na razie jednak nadal walczę z kilkoma przebarwieniami po słońcu i nie widzę akurat w tej kwestii żadnej poprawy (po prostu jest za małe stężenie kwasów). Powierzchnia skóry stała się bardziej gładka, zniknęły grudki i większość nierówności. Moim zdaniem produkt usuwa też wągry i zwęża pory, choć pod tym względem wspomaga go jeszcze żel detoksykujący z glinkami i czarnym węglem L'Oreal. Nic nie zastąpi odpowiedniego żelu oczyszczającego, pamiętajcie! Skóra ostatnio też przetłuszcza się o wiele, wiele słabiej, ale to akurat może być też kwestią mojej diety, którą opiszę Wam niebawem.
Niestety dzisiaj, kiedy robiłam zdjęcie twarzy, wstałam rano z cerą w gorszym stanie, bo na noc użyłam nowego kremu. Wyobraźcie sobie, że na co dzień jest jeszcze lepiej! :) Oczywiście nadal nie jest idealnie, ale z powodu faktu, że produkt w jedną lub dwie noce niszczy moich nieprzyjaciół, nie mam zamiaru się z nim rozstawać.

Podsumowując...

Wydaje mi się, że to nie jest serum, które pomoże każdemu. Albo uratuje komuś twarz tak jak mi, albo nie zrobi kompletnie nic. Wszystko zależy od problemu, jaki macie. Warto jednak, moim zdaniem, wydać 23 zł i dać sobie szansę na nową, piękniejszą skórę.


Znacie serum Eveline? Złuszczacie regularnie swoją skórę? Jeśli tak, to jakimi kosmetykami? Zachęcam Was do dyskusji w komentarzach. :)

Buziaki! :*

40 komentarzy

  1. Choćbym chciała to się nie skusze, mnie eveline uczuliło tyle razy że więcej się nie spotkamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też uczuliły ich dwa kremy BB, ale dopiero teraz mi się o tym przypomniało. :D

      Usuń
  2. Ciekawy produkt,nie widziałam go w Rossmanie na jesień się nim zainteresuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo jest ukryty, hehe. :D Znajduje się w kartoniku oczywiście, ale z niewiadomych względów nie wstawiłam jego zdjęcia. Gapa za mnie!

      Na jesień jak najbardziej, chociaż u mnie póki co taka pogoda, że nadal go używam. :D

      Usuń
  3. Przy takim działaniu cena jest bardzo interesująca. Muszę koniecznie wypróbować, ciekawa jestem jak sobie poradzi z moimi niedoskonałościami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 23 zł przy kosmetyku, który wystarczy na 2-3 miesiące (albo i dłużej, kto wie) to naprawdę niska cena. :) Bo jak widać u mnie działa super. <3

      Usuń
  4. łał efekt rewelacyjny. Ja niestety mam trądzik hormonalny, więc u mnie pewnie by się nie spisał .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz spróbować, nie gwarantuję, że będzie tak, jak napisałam. :* Ja jestem zachwycona. <3

      Usuń
  5. Efekt na zdjęciach robi wrażenie - na pewno się skuszę kiedyś, ale na razie znowu kupiłam mojego ulubieńca od Bielnedy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żywo widać to jeszcze lepiej, jeśli nie wycofają tego serum, już nigdy nie wrócę do Bielendy. <3

      Usuń
  6. Jestem nim strasznie zaciekawiona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze inny rodzaj, ale niestety nie wiem, dla jakiejś skóry jest przeznaczony i co robi dobrego dla naszej skóry. :)

      Usuń
  7. Będe musiała się nim zainteresować, jak następnym razem pojadę do PL. Zawsze mnie zadziwia to, jak wiele świetnych kosmetyków można dostać za niewielką cenę na drogeryjnych półkach w PL, a tutaj u mnie smutek i nostalgia. Albo Garnier, Loreal albo jakieś nieznane coś, a potem już wysoka półka tylko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Holandii jest dokładnie to samo. Garnier, L'Oreal i wysoka półka. :/ Nawet lokalne kosmetyki jakieś naturalne typu nasze Resibo kosztują tyle co Chanel. Dlatego też zaopatruję się w kosmetyki w Polsce. <3

      Usuń
    2. Ja zawsze robię sobie listy zanim jadę do PL, ale wiesz jak to jest - wszystkiego i tak nie da rady kupić :D A potem oglądam na blogach i się ślinię jakie cuda na kiju dziewczyny mają za grosze, a ja tutaj na zapasach z Polski jadę, bo w drogeriach nie ma nic ciekawego :D

      Usuń
  8. Brzmi ciekawie, ale dla mojej skóry odpada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki masz typ skóry, Kochana? :) Na opakowaniu napisane jest, żeby używać go 1-2 razy w tygodniu - może Tobie tyle by wystarczyło? :) Bo to jest dobry produkt także dla suchej skóry. Ja używam go codziennie. :)

      Usuń
  9. amazing post :)

    http://itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubiłam korygujące serum z Bieleny, więc na pewno muszę poszukać tego maluszka!
    PS. W czaplineckim rossie tez brak różnych serów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słabo jesteśmy zaopatrzeni! :/ Moja mama już wiele razy zwracała im uwagę, ale to nic nie daje. Ale w sumie Rossmann to sieciówka. Gorzej z drugą drogerią, gdzie na każdą prośbę o sprowadzenie popularnych kosmetyków (i tanich) panie odpowiadają: "To nam nie schodzi". Ale jakieś mało znane kosmetyki za 200 zł schodzą wyśmienicie... ;D

      Usuń
  11. po pierwsze nie wiedziałam, że Eveline ma takie serum, a po drugie efekt jest mega!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wiedziałam, znalazłam dopiero na półce. :D Prawda? Jest super, ale dodatkowo trzeba wspomagać działanie serum innymi kosmetykami, bo ono działa tylko w nocy. :)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Niestety teraz sobie ten efekt zepsułam, bo użyłam kilku nowych kosmetyków... :D

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, nie spodziewałam się aż takich różnic i to w krótkim czasie. Zapomniałam dodać, że w tym dobrym stanie moja skóra jest już po 3. użyciu tego serum. Grudki i krostki wyparowały. :)

      Usuń
  14. Bałabym się używać, bo po serum z Bielendy z kwasem migdałowym wyskoczyły mi takie podskórne, bolące gule, których nie mogłam się przez miesiąc pozbyć, a później przez kilka miesięcy miałam przebarwienia po nich :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, pierwsze słyszę, żeby komuś tak zaszkodziło. :( Przykro mi, ale mam nadzieję, że już wszystko dobrze? :*

      Usuń
  15. Miałam nadzieję, że to zamiennik dla serum samoopalającego, bo ma podobną butelkę do tego z Bielendy :D Nie mam problemów z trądzikiem, ale fajnie, że Tobie pomogło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no nie, ten wręcz przeciwnie - wybiela. :D

      Usuń
  16. Cudowne działanie, ja bym sobie też takiego życzyła, i Twoja recenzja bardzo mnie przekonuje do tego kosmetyku. Piękne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, 23 zł za kosmetyk to jeszcze nie majątek. :)

      Usuń
  17. Brzmi ciekawie, widząc Twoje zdjęcia mam ochotę go zakupić, niech jeszcze usunie moje przebarwienia i już go wychwalę pod niebiosa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tez mam kilka przebarwień, ale do ich usunięcia trzeba chyba innych kwasów i witaminy C. :( Ale jak się uda ich pozbyć, dam znać! :)

      Usuń
  18. Efekty są bardzo fajne! Nie spodziewałam się, że Eveline ma w swojej ofercie tak fajny kosmetyk. Muszę się nad nim zastanowić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eveline omijałam szerokim łukiem, a teraz wiem, że muszę dawać szansę różnym markom, nawet jeśli ich kosmetyki mnie zawodziły. :)

      Usuń
  19. Co z opalaniem przy serum? Na opakowaniu jest zakaz 4 tyg od zakonczenia kuracji a jak w praktyce ktoś wie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinno przestrzegać się czasu podanego na opakowaniu. Potwierdzam, że opalanie po tygodniu od zaprzestania stosowania produktów z kwasami powoduje powstawanie przebarwień - trwałych. :(

      Usuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom