- Krążą o nich legendy, a oto moja wersja. Kremy do rąk L'Occitane -

środa, 28 czerwca 2017

Nie cierpię kremować rąk. Nie lubię, kiedy cokolwiek mi się lepi na ciele, dlatego zazwyczaj w ogóle unikam balsamów do ciała, kremów do dłoni czy stóp. Sięgam po nie tylko wtedy, kiedy skóra zaczyna mi się sypać. Przez pewien czas używam wtedy pielęgnacyjnych kosmetyków regularnie, ale poprzeczka dla nich jest bardzo wysoko postawiona. Lekka konsystencja, szybkie wchłanianie, dobry poziom nawilżenia, eliminowanie suchych skórek wokół paznokci i ładny zapach - pięć właściwości, których wymagam od kremów do rąk. Na temat kremów L'Occitane krążą już legendy, dlatego byłam przekonana, że jeśli zapłacę 70 zł za raczej standardową pojemność 75 ml, otrzymam naprawdę wysoką jakość produktu. Na próbę jednak wybrałam metalowe, urocze pudełeczko, skrywające w środku dwie miniaturki kremów: z linii Masło Shea oraz Pivoine Flora (Peonia). Dziś opowiem Wam moją historię związaną z tymi maluchami.



Drogo czy niedrogo?

Kosmetyki L'Occitane znane są z wysokich cen. Kremy do rąk można kupić w różnych cenach: 32 zł / 30 ml, 70 zl / 75 ml oraz ok. 100 zł / 150 ml.

Kupicie je tutaj (do wyboru są różne wersje, zapewne każda działa nieco inaczej).

Mój zestaw: dwa kremy po 10 ml każdy w metalowym pudełeczku kupiłam za ok. 8 EUR, czyli ok. 32 zł. Słaby deal, biorąc pod uwagę fakt, że pudełeczko poza pięknym wyglądem jest bardzo nieporęczne, ale chciałam wypróbować dwa rodzaje kremów na raz i bardzo dobrze, że tak zrobiłam, bo okazało się, że diametralnie się między sobą różnią...
Opakowania z kolei są moim zdaniem problematyczne. Nie są metalowe, są z plastiku imitującego metal, co akurat jest na plus, bo są bardziej trwałe, ale niestety te kanciaste plastikowe zakrętki utrudniają otwieranie, a kiedy mam ręce podrażnione np. po sprzątaniu, czasem wręcz boli mnie skóra, kiedy ociera się o te ostre kanty. Wolałabym praktyczniejsze otwarcie "na klik", ale rozumiem, że to już nie wygląda tak szykownie.

Tak pachnie Prowansja?

Nie wiem, bo tam nie byłam. :D Wersja z piwonią pachnie po prostu piwonią. Nie jest to żadna rozbudowana kompozycja zapachowa, lecz prawdziwy zapach kwiatów zerwanych prosto z ogródka. Świeży, lekki, wręcz odświeżający. Mało intensywny i szybko ulatniający się.
Masło shea z kolei pachnie kremem i mydłem. Zapachem czystości, którego ja nie mogę przetrawić, bo kojarzy mi się to z wonią zepsutego kosmetyku. Nie mniej jednak nie jest to zapach długo utrzymujący się, więc nie muszę się z nim długo męczyć.


Nadszedł moment rozliczenia...

Zacznę od największego rozczarowania, jakim był różowy maluszek. Cudownie wyglądający, ładnie pachnący, a niestety nie dający żadnych efektów. Przysięgam, że to jest najgorszy krem do rąk, jaki kiedykolwiek miałam. Nie znam gorszego. Wchłania się w kilka sekund i w zasadzie jest to jego największa zaleta. Z tym że po tym jak już się wchłonie nie pozostaje żaden ślad po nakremowaniu skóry. Brak mi nawilżenia i ukojenia wysuszonej skóry, a skórki jak były tak nadal są.  Nie pomagają wielokrotne aplikacje kremu co 30 minut. Po prostu porażka na całej linii.
Wersja z masłem shea jest o wiele bardziej odżywcza. Wchłania się dłużej i pozostawia chwilowe uczucie ciężkości, ale po kilku minutach wszystko znika i skóra jest nieco ukojona. Czuję jako takie nawilżenie, ale regularne smarowanie rąk nie poprawia stanu skóry. Nie znikają suche skórki, paznokcie też nie wydają się bardziej nawilżone. Ot, taki tam kolejny średniak drogeryjny. A nie na to się pisałam, drogie L'Occitane.

Podsumowując...
Miałam nadzieję na kwintesencję Prowansji. Na ulotną chwilę szczęścia, która pozostawi miłe wspomnienie chociażby urzekających zapachów. Na rzucenie koła ratunkowego w kryzysowych sytuacjach, kiedy w środku dnia kończę z napiętą skórą dłoni i z czeluści damskiej torebki wydobywam małą tubkę, skrywającą leczniczą maść. A zostałam z przeświadczeniem, że nawet za darmo bym tych kremów nie chciała. Gorzkie słowa, ale niestety taka jest prawda.

Macie miłe doświadczenia z marką L'Occitane? Jakie są Wasze ulubione kremy do rąk?

Buziaki! :*

27 komentarzy

  1. Trochę za drogo jak na kremy do rąk ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Dobry krem można kupić za 10 zł. :)

      Usuń
  2. Miałam wersję z piwonią, ale nie zachęciła mnie do ponownego zakupu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet zapach nie był jakoś specjalnie odurzający. :(

      Usuń
  3. Miałam miniaturki, kremy ok, ale za tą cenę oczekiwałam czegoś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam obie wersje, a także różaną i waniliową. Niestety wszystkie to słabizna, kiepsko nawilżają i już po chwili musiałam nakładać jeszcze raz. Najlepiej (co nie znaczy się świetnie) spisała się wersja waniliowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem skąd tyle dobrych opinii na ich temat. :( Może dziewczynom, które je lubią szkoda było wydanych pieniędzy i po prostu wmówiły sobie, że te kremy są super? :D Oczywiście żartuję, ale cieszę się, że jednak komuś te kremy pasują i nie wydał niepotrzebnie na nie pieniędzy. :))

      Usuń
  5. Dla mnie są przereklamowane, a zapach wcale nie taki piękny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak mówisz - spodziewałabym się chociażby pięknego zapachu, to by podciągnęło ich ocenę. :(

      Usuń
  6. A ja ich jeszcze nie miałam :( jeszcze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polecam, Kochana, lepiej kupić sobie w tej cenie coś innego, fajniejszego. :*

      Usuń
  7. miałam te kremy, marka ostro przereklamowana z zawyżonymi cenami, jedynie opakowania ładne. Kremy mają dziwne zapachy, absolutnie nie oddają zapachów składników w nich zawartych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kusił ich krem od twarzy, ale już teraz wiem, że niczego więcej nie kupię. No, chyba że te najnowsze perfumy, bo bardzo mi się podobają. :))

      Usuń
  8. Nie używałam tych kremów, ale wychodzi na to, że dobrze się stało, bo taka kasa za jakość drogeryjnego średniaka to przesada... Ja gorąco polecam kremy z evree, szczególnie różowy (cudnie pachnie), super nawilżają i naprawdę widać poprawę skóry po nich, a cena całkiem atrakcyjna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nawet średniaki nie są, przysięgam, że taka masakra z tą piwonią, że klękajcie narody! :(

      Właśnie, ten różowy z Evree to też mój ukochany krem ze względu na działanie i zapach! :) Mamy podobny gust. <3

      Usuń
  9. Kuszą mnie od jakiegoś czasu, mają cudowne opakowania, ale cena trochę odstrasza .. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowania ładnie wyglądają, ale niestety są niepraktyczne. :(

      Usuń
  10. Mam podobne odczucia tylko do wersji różanej - nie robi nic :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie taka sama jak piwonia. :D A i pachnie pewnie podobnie, bo właśnie nie dodałam, że ta piwonia to taką różą daje. :))

      Usuń
  11. Ja akurat uwielbiam kremować ręce i robię to kilkanaście razy w ciągu dnia ;) Miałam jeden krem tej marki i szału nie zrobił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, to może byłabyś zadowolona z tej wersji shea? :D Bo ona jeszcze jako tako działa, powiedzmy, że na poziomie kremu za 8-10 zł. :)

      Usuń
  12. Produktów nie znam, ale prezentują się pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie życzę, żebyś je poznała. :D Ale to fakt, są bardzo fotogeniczne. :*

      Usuń
  13. W sumie lubię jeśli krem się szybko wchłania, ale musi też działać, a tu mamy taką katastrofę. Nie ukrywam, że kiedyś bardzo kusiły mnie kosmetyki tej marki, ale balsam i żel pod prysznic były po prostu ok i tyle :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nawet nie wiesz jak bardzo w tym momencie przybijam Ci mentalną piątkę :D kupiłam ten krem mojej mamie, której dłonie są bardzo wymagające. Użyłam sama kilka razy i śmiałam się z własnej głupoty. Przecież w tym kremie nie ma nic nadzwyczajnego :DDD jeśli chodzi o odżywienie, to ten z konopią z TBS sprawdza się o niebo lepiej

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam te kremy, niestety nie potwierdzam ogólnych zachwytów nad nimi, na co dzień może i są dobre, ale jako S.O.S. zupełnie się nie sprawdzają. A wersja różana zaczęła mi dłonie podrażniać, czegoś takiego to nigdy nie miałam :/

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom