- Peeling do ciała BodyBoom - o tym jak hit blogosfery narobił mi bigosu -

wtorek, 1 sierpnia 2017

Peelingi BodyBoom zawojowały cały kraj. Przyciągają spojrzenie kolorowymi opakowaniami, innowacyjnymi rozwiązaniami i wysokością jakością złuszczania naskórka. Poza tym mają kuszące zapachy. Co ciekawe, słyszałam na temat tych produktów tylko pozytywne opinie, a nikt nie wspomniał, że jest w środku jeden składnik, na który trzeba uważać. Ale że ja swoją miniaturę znalazłam w pudełku Inspired By Naturalnie Piękna, możecie liczyć na rzetelną recenzję. Ciekawi? :)


Nie oceniaj książki po okładce

Niewątpliwie opakowanie tego produktu to ogromny atut. Papierowe, ekologiczne opakowanie z uroczą, różową, minimalistyczną naklejką przyciąga oko. Ale czy to jest praktyczne? Papier łatwo się brudzi i mimo że mogę po jednym użyciu zamknąć torebkę strunową, bardziej jednak przekonuje mnie rozwiązanie, gdzie peeling zamyka się w słoiczku lub tubce. Niewątpliwie peelingi mają ładne zapachy. Moja wersja jest klasyczna i pachnie kawą oraz... truflami - tak mi się przynajmniej wydaje. Przyjemny zapach, ale na ciele niezbyt intensywny.


Kawa droższa niż w Starbucksie

Cena pełnowymiarowego peelingu to 59 zł / 200 g. Dla porównania w sklepie w takiej cenie można kupić 1 kg naprawdę doskonałej jakości kawy. I o ile kawa do picia jest moim zdaniem warta takich pieniędzy, o tyle od kawy, którą smaruję ciało, nie wymagam żadnych nadzwyczajnych właściwości.

Skład

Poza zmieloną kawą mamy tutaj: cukier, puder kakaowy, olej makadamia, olej arganowy, olej migdałowy i... sól. Na podstawie składu wywnioskowałam, że peeling będzie miał formę kawy pozlepianej w całość za pomocą olejków, ale ten produkt jest na maksa suchy! Strasznie mnie denerwowała taka osypująca się konsystencja, bo trzeba uważać, żeby część tego cennego produktu nie spadła nam na ziemię. Pod wpływem wody kosmetyk ładnie trzyma się skóry i pozwala na chwilę relaksu.

Ależ to złuszcza!

Faktycznie poziom złuszczania jest na medal, ale tu znów muszę podkreślić, że taki sam efekt uzyskuję fusami z kawy. :( Jednak jeśli potrzebujecie mocnego, porządnego, gotowego już peelingu, to BodyBoom na pewno Wam się spodoba. Peeling pozostawia też idealne wykończenie na skórze. Z jednej strony czuć, że skóra jest nawilżona, wygładzona i pokryta olejkami, ale z drugiej ta olejkowa warstwa jest niegruba i nie przeszkadza. Teoretycznie nie potrzeba już nawet używać balsamu. Po jednym użyciu pozbyłam się prawie całkowicie nieestetycznej gęsiej skórki na rękach, która robi mi się, kiedy nie używam balsamów do ciała.

Sól - cichy morderca nie tylko w jedzeniu

Najgorszą wadą tego peelingu jest zawartość soli. Nie wiedziałam o niej, dopóki podczas peelingu nie zaczęło mnie szczypać ciało. Myślałam, że dostaję uczulenia, ale zajrzałam w skład i wszystko stało się jasne. Sól na drugim miejscu w składzie. Matko Kochana! Peeling robi się zazwyczaj po lub przed goleniem. To oznacza, że skóra jest wtedy podrażniona i każda ilość soli może nam zrobić masakrę lub co najmniej zaserwować festiwal szczypania. Jakim cudem słyszę na temat tego peelingu same pozytywne opinie i ani razu nie usłyszałam, że możliwe są takie fajerwerki? Byłam i jestem przerażona, ale że peelingu zostało mi jeszcze na raz, zużyję go 2-3 dni po depilacji, żeby nie narażać się na ponowne przykre wydarzenia.


Podsumowując...

Jasne, bez problemu znajdę kilka dużo tańszych i równe dobrych, jeśli nie lepszych, peelingów. A już na pewno takich, które nie powodują pieczenia skóry. Ale jeśli lubicie inwestować w produkty, które ładnie pachną, mają przyjemne dla oka opakowania i do tego ich działanie jest na wysokim poziomie, jak najbardziej polecam spróbować BodyBoom. Nie zapominajcie, że pozostawiają na skórze olejki.


Znacie BodyBoom? Jaki jest Wasz ulubiony peeling?

Buziaki! :*



39 komentarzy

  1. Jeszcze go nigdy nie miałam :) Wąchałam sobie tylko w sklepie testery i faktycznie, zapachy mają boskie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, ale piekło mnie ciało jak nigdy! :(

      Usuń
  2. Peeling kawowy zawsze robiłam sobie sama i nie uważam żeby był gorszy od takiego peelingu z BodyBoom :-) Ale ten może kiedyś też wypróbuję, ale sięgnę po miniaturową wersję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, wystarczy dodać trochę cukru i jakiegoś olejku i peeling gotowy. :) Nie polecam, bo drogo i pieeeecze. :D

      Usuń
  3. Stawiam na peelingi cukrowe, a nie "solne", ale czasem zdarza się i tak, że te z solą krzywdy mi nie robią. Natomiast chyba nigdy nie eksperymentowałam z peelingiem kawowym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko, przecież to sól, sól zawsze włazi w ranki i szczypie niemiłosiernie. :(( Peeling ma serwować SPA, a nie cierpienie i stres. :(

      Usuń
  4. Ja również jestem zwolenniczką domowego peelingu do ciała ;) Szczególnie upodobałam sobie peeling kawowy, pewnie z tego faktu, iż jestem kawoszem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z powodu tego, że moooocno peelinguje, a ja mam grubą skórę, więc mi to opowiada. :D

      Usuń
  5. Wole sama zrobić peeling, niz kupowac gotowy produkt, w dodatku za taka cene :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? :) Ja czasem kupuję takie drogie peelingi, ale wtedy oczekuję od nich pięknego zapachu. A tutaj zapachy są zbyt banalne dla mnie. :)

      Usuń
  6. u mnie się sprawdza i bardzo go lubię. Nigdy nie wykonuję peelingu w dzień depilacji, o nie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, a ja zawsze. Dzięki temu zapobiegam wrastaniu włosków. :) Pierwszy raz miałam taką sytuację, żeby mnie od peelingu tak ciało bolało. :(

      Usuń
  7. Ja peelinguję się przed depilacją. Peeling ma dla mnie dwie wady: niepraktyczne opakowanie i to, że brudzi prysznic, ale i tal go uwielbiam. Wiem, że można zrobić taki samemu, ale mi się nie chce;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie przed nie zapobiegało wrastaniu włosków. :(

      Haha, ja jednak wolę sama zrobić. :D

      Usuń
  8. I wreszcie jakaś szczera opinia! Serio, nie rozumiem fenomenu tego produktu. Peeling kawowy można w minutę zrobić samemu w domu dodając do niego co nam się tylko spodoba i za dużo, dużo mniejsze pieniądze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest to samo co z kosmetykami Fridge. Analizowałam kiedyś ich składy pod względem cen i krem o wartości 200 zł można było zrobić samemu za niecałe 20 zł. Nawet jak się weźmie pod uwagę, że te składniki są bardzo wysokiej jakości to jakoś mnie to nie przekonuje. Mogłabym zapłacić więcej, gdybym wiedziała, że przeprowadzane były jakieś większe badania, ale co tu badać: jak współgra olej migdałowy z aloesem? Miliony takich kosmetyków już istnieje... Robią ludzi w balona, pakują kosmetyk w fajne opakowanie i niestety wiele osób się na to łapie - ja często też. :D

      Usuń
  9. Ja nieważne po jakie peelingi sięgam, najpierw je wykonuję, a następnie golę nogi - nie odwrotnie;) dlatego też nie mam takich przykrych niespodzianek. Jednakże sprawdzam przed użyciem, czy w peelingu znajduje się sól, bo zdarza się, że mam jakieś ranki czy zadrapania i wówczas omijam te miejsca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze odwrotnie, bo inaczej wrastają mi włoski. :(

      Ja byłam pewna, że to peeling czysto kawowy, nawet skladu nie czytałam, bo na opakowaniu wyraźnie jest napisane "peeling kawowy". A to peeling kawowo-solno-cukrowy. :D

      Usuń
  10. Jasne że jest sól sama pisałam uczciwie że mnie tez szczypało w rankach ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brrr, okropieństwo! Mogli zaznaczyć, że to nie jest peeling kawowy, tylko kawowo-solno-cukrowy. :D

      Usuń
  11. Mam na niego chętkę, ostatnio dorwałam peeling z Nacomi w podobnej formie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nacomi też mnie kusi, mają piękne zapachy chyba, prawda? :)

      Usuń
  12. Do mnie nigdy BodyBoom nie zawołał, szczególnie jak zobaczyłam tę nieuzasadnioną cenę. Potrafię wyrzucać na kosmetyki dużo pieniędzy, ale ta kawa z dodatkami w papierku jakoś mnie nie przekonała :D. Dobrze wiedzieć, że ma w sobie dużo soli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, ja to samo - czasem kupię coś drogiego, ale jednak zastanawiam się nad tym kilka razy, czy warto. :D

      Usuń
  13. Byłam bardzo ciekawa tego produktu, ale teraz będę podchodzić do niego z rezerwą. Może po prostu sama zrobię sobie peeling ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, zmieszaj fusy z cukrem i jakimś olejkiem i będzie ok. :) Tzn. wykończenie na skórze może nie będzie tak fantastyczne jak tutaj, ale warto popracować nad przepisem DIY. :)

      Usuń
  14. mnie nawet nie kusi, peeling z kawy wolę zrobić sobie sama :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, zawsze się zaoszczędzi na coś innego. :D

      Usuń
  15. Oooo, sól, nie wiedziałam :D Ciekawa jestem, czy inne tego typu peelingi, niekoniecznie z BB też ją mają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mają to śladowe ilości, żeby poprawiać konsystencję, a tutaj jest peeling bazie kawy i soli - wystarczy polizać i wszystko jasne... :D Trzeba sprawdzać, jak wysoko w składzie jest sól, ale najlepiej wybierać cukrowe peelingi lub samemu zrobić kawowy. :*

      Usuń
  16. Niestety sól w peelingach może bardzo podrażnić. Cena peelingów Body Boom jest kosmiczna. Miałam raz możliwość powąchania testerów w drogerii i przyznam, że byłam zaskoczona zapachami. Połączenie kawy z intensywną wonią banana czy mango na prawdę daje radę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tych bajeranckich zapachów, ale wyobrażam sobie, że są super. :) Klasyczna wersja pachnie dla mnie truflami. Działanie jest też świetne, ale niestety ta sól go skreśla. :(

      Usuń
  17. Mam miniaturkę, ale jeszcze nie stosowałam :) Miałam natomiast podobny peelibg z Nacomi i baaardzo lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie muszę Nacomi spróbować, bo mają ciekawe peelingi teraz. :)

      Usuń
  18. W sumie miałam chęć na niego, ale nie wiedziałam o tej soli w składzie, raczej zrobię domowy...

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie mam na niego ochoty. Szczególnie zapach mi nie odpowiada Ale też jak piszesz że to samo uzyskujesz samymi fusami :/

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom