- Nowość! Bielenda Green Tea - Matujący krem dla cery mieszanej oraz maseczka peel-off Zielona Herbata -

piątek, 6 października 2017


Zapach zielonej herbaty jest jednym z moich ulubionych, jeśli chodzi o kosmetyki. Jest orzeźwiający, nigdy się nie nudzi, nie mdli, a wręcz przeciwnie - zawsze poprawia humor. Kiedy zobaczyłam, że Bielenda przygotowała serię takich kosmetyków, od razu oszalałam na punkcie tej linii. Testy rozpoczęłam od matującego kremu na dzień oraz maseczki peel-off. Czy będę dalej testować produkty z tej linii?

Kwestie techniczne

Krem kosztuje 18,19 zł / 50 ml, natomiast maseczka 4,29 zł / 2x5 g. Oba produkty są bardzo wydajne, więc cena wydaje mi się jak najbardziej w porządku.

Klasyczne opakowania i całkiem urocze grafiki nie zmieniają się od lat. Bielenda dobrze się na tym zna. Tym razem rozczarował mnie jednak zapach, ale czego się spodziewałam po kosmetykach z olejkiem z drzewa herbacianego – to właśnie nim pachną te kosmetyki. Szkoda, bo liczyłam na więcej zielonej herbaty. Na szczęście nie jest to bardzo intensywny zapach, choć delikatny wcale, dlatego nie przeszkadza mi to w stosowaniu kremu na dzień, a czasem nawet i na noc.

Przejdźmy jednak do działania.

Matujący krem Zielona Herbata Bielenda

Krem jest leciutki, idealnie nadaje się pod makijaż, choć trzeba uważać z ilością, bo kiedyś nałożyłam go za dużo i podkład odrobinę mi się na nim rolował. Poza tym krem nie zostawia pudrowej, matowej otoczki, wręcz przeciwnie - baaardzo mocno nawilża. Zlikwidował mi wszystkie suche skórki, co jest aż zadziwiające, bo zachowuje przy tym lekkość żelu, dzięki czemu nie świecę się po nim mocniej niż zwykle. Ale też nie mniej. Dopiero po 3 tygodniach skóra zaczęła się widocznie słabiej przetłuszczać, więc regularne stosowanie tego kremu naprawdę uspokoiło moje gruczoły łojowe. Jest to więc produkt idealny dla osób z tłustą cerą, a już na pewno dla posiadaczy cery mieszanej. To jeden z niewielu kosmetyków, który faktycznie ogranicza przetłuszczanie mojej skóry.
Wydaje mi się również, że krem zabezpiecza skórę przed środowiskiem zewnętrznym, bo przez te kilka tygodni ani razu nie dostałam na twarzy żadnej wysypki, a często zdarzają mi się swędzące bąbelki na policzkach od kurzu czy dotykania brudnymi dłońmi. Warto więc stosować go na dzień, jeśli mieszkacie w dużym mieście lub pracujecie w zanieczyszczonym miejscu.

Krem doskonale leczy wszelkie zmiany i zapobiega niedoskonałościom. Nie powoduje zapychania, powstawania wągrów ani grudek. Polecam go nawet osobom z łojotokowym zapaleniem skóry, nużeńcem czy zakażeniem malassezia fur fur, ponieważ krem przy okazji łagodzi napięcie oraz swędzenie naskórka i regeneruje wszelkie uszkodzenia. Nie zauważyłam jednak obiecanego wpływu na wielkość porów, ale do tego pewnie trzeba stosować jeszcze inne produkty z tej serii, po które na pewno sięgnę.

Maseczka peel-off Zielona Herbata, Bielenda

Jeśli chodzi o maseczkę, użyłam jej tylko raz, więc niewiele mogę na jej temat powiedzieć. Nie zauważyłam żadnego efektu wow poza tym, że skóra była rozjaśniona i faktycznie nieco dłużej matowa. Czasem z maskami peel-off jest sporo pracy, szczególnie przy ich ściąganiu, tu natomiast maseczka bez problemu odchodzi od naskórka, co jest całkowicie bezbolesne. Ewentualne resztki z łatwością zmyjecie wodą.

Podsumowując…

Uważam, że seria Green Tea jest świetna dla osób z tłustą, mieszaną lub trądzikową cerą. W najbliższym czasie sięgnę jeszcze po serum z tej serii z kwasem migdałowym, witaminą C i azeloglicyną, żeby ładnie złuszczyć naskórek tej jesieni. 
Znacie produkty z tej linii? Lubicie zieloną herbatę lub olejek z drzewa herbacianego w składach? :)

Buziaki! :*

30 komentarzy

  1. Uwielbiam zieloną herbatę, ale jeszcze nie miałem kosmetyków z jej udziałem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy sama w sobie daje jakieś szybkie efekty, raczej działa długofalowo pod względem antyoksydacyjnym, ale ta seria Bielendy jest perfekcyjna. :))

      Usuń
  2. Kremik zbiera właśnie pozytywne recenzje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, naprawdę warty spróbowania. :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. I o to chodzi, żebym zachęcała Was do opróżniania portfeli... ;D Oczywiście żartuję, ale cieszę się, że udało mi się Cię zaciekawić. :) :*

      Usuń
  4. Ja tak samo uwielbiam zapach zielonej herbaty więc produkty na pewno przypadłyby mi do gustu <3

    nouw.com/roksanaryszkiewicz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale niestety ta seria nie pachnie zieloną herbatą. :(

      Usuń
  5. Super, kusi mnie ta seria! Kupiłam maseczkę, ale na razie czeka na premierę :D Zobaczymy jak się sprawdzi na mojej suchej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, na suchej może być kiepsko, bo jest to produkt raczej matujący. :(

      Usuń
  6. Ciekawy ten krem, mam skórę suchą, ale tak jak Twoja ma tendencje od krostek od uczuleń, kurzu etc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że krem akurat sprawdziłby się w przypadku skóry suchej, bo naprawdę zadziwiająco dobrze nawilża. :O Ośmielę się powiedzieć, że to najlepszy krem nawilżający, jaki miałam. :)

      Usuń
  7. Bielenda jest fajną firmą i lubię jej kosmetyki:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piąteczka! Ja też! :) Pozdrawiam również. :*

      Usuń
  8. Maseczka kusiła mnie od dawna, a teraz pokusiłaś mnie jeszcze kremem :D Na pewno przyjrzę się im bliżej, bo bardzo lubię tą firmę. nawet teraz kończę już krem od nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie z kolei kusi serum - musi być moje. :D A jaki krem kończysz? Jest warty uwagi? :)

      Usuń
  9. Nie widziałam jeszcze tych produktów, ale z tego co piszesz nadają się do mojej cery więc może ich poszukam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam o marce Bielenda -w końcu jakby inaczej, skoro jest chyba w każdej drogerii - ale nigdy nie kusiło mnie żeby coś od nich wypróbować.

    Szczerze uwielbiam zieloną herbatę oraz olejek herbaciany w kosmetykach pielęgnacyjnych, bo jestem posiadaczką cery mieszanej, a one mają bardzo dobre działanie przeciwbakteryjne, ale składy ich kosmetyków nie są w 100% naturalne i znacznie odbiegają od idealnych, przynajmniej wtedy gdy ostatni raz to sprawdzałam :P

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, w takim razie koniecznie spróbuj coś tej marki. W zasadzie jakieś 90% kosmetyków tej marki bardzo mi odpowiada, a moja skóra i włosy są baaardzo wybredne. :))

      Usuń
  11. Ta maseczka czeka u mnie na sprawdzenie, muszę ją w końcu przetestować! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem przyjemna, choć krem niemal genialny. :)

      Usuń
  12. Zarówno zieloną herbatę jak i olejek z drzewa bardzo sobie cenię w kosmetykach (szczególnie przy mojej cerze) i bardzo często sięgam właśnie po kosmetyki z takimi składnikami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi zielona herbata jest całkiem obojętna, ale ten olejek z drzewa herbacianego - bajka w każdej postaci. :)

      Usuń
  13. Tym kremem mnie bardzo zainteresowałaś. Jestem ciekawa jego wpływu na moją przetłuszczającą się skórę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę działa, polecam spróbować. :) Nie jest drogi, a raczej nie zaszkodzi. :)

      Usuń
  14. Jeszcze nie widziałam tych produktów, a maseczki peel off bardzo lubię :D
    Zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bielenda w ogóle ma ciekawe maseczki z tego co widzę w internecie. :))

      Usuń
  15. ciekawa ta maseczka saszetkowa, w ogóle ładna szatę graficzną ma ta seria. Co do maseczki peel off to bardzo lubię tą z Kauflandu - tania i dobra. Polecam

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja kupilam serum z tej linii i po kilku uzyciach jestem bardzo zadowolona. Mimo lekko oleistej formuly, bardzo szybko sie wchlania i nie pozostawia tlustego filmu - dla mnie to bardzo na plus! O efektach na razie nie mowie, bo za wczesnie, jednak jestem w miare zadowolona ze stanu mojej cery :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom