- Najbardziej kontrowersyjne perfumy roku 2017. Aura Mugler. -

sobota, 25 listopada 2017

Zielony, paskudnie mizerny flakon w kształcie kryształowego serca, przeraził mnie już na początku tandetnością. Spróbowałam tego zapachu wiele tygodni temu z czystej ciekawości. Po wstępnych recenzjach przeczytanych w internecie, spodziewałam się bólu głowy i mdłości po aplikacji na skórę, więc na wszelki wypadek spryskałam nim tylko papierek w perfumerii. I mimo że nie cierpię zapachu naturalnej wanilii, bo mi zwyczajnie zalatuje kiełbasą, tutaj tworzy intrygującą i otwiera, o dziwo, śliczną całość. Tak zaczyna się moja krótka opowieść o perfumach, które wiele kobiet zdążyło już przekląć. Moi drodzy, przedstawiam Aurę autorstwa Thierry'ego Muglera


Na początek sprawdźmy, z jakimi nutami mamy do czynienia:

rabarbaru, wanilii, kwiatu pomarańczy oraz drzewnymi

Żadnej specyfikacji, która nuta jest bazową, a która gra pierwsze skrzypce podczas otwarcia. No, to może jeszcze słowo od producenta:

"Aura to orientalno-roślinny zapach, który promieniuje dziką mieszanką botanicznej świeżości i kociej zmysłowości. (...) Zapach witalnej energii, który uwalnia aurę w każdej kobiecie.
Aura rodzi się w symbolicznej butelce w kształcie, który jest uniwersalnym symbolem - serca. Tajemniczy szmaragdowy kolor flakonu jest również kolorem życia, szczęścia, nadziei i intuicji oraz kolorem harmonii pomiędzy ciałem, duszą i emocjami."

Warto też dodać, że perfumy niedługo wejdą do Polski, natomiast już możecie kupić je m.in. na iperfumy. Ich cena tam to 355 zł / 50 ml, natomiast ja swoją wersję 30 ml kupiłam za 53 euro.


Czy Aura pachnie starszą panią? 

Może się tak na początku niektórym kojarzyć trochę geriatrycznie, ale tylko ze względu ten kwiat pomarańczy. Dla mnie tak pachnie elegancja i szyk. I w zasadzie to nie wiem, dlaczego ten zapach jest odbierany jako kontrowersyjny. Moim zdaniem jest, w odróżnieniu od dziwaków Muglera... śliczny. Słodka, bardzo naturalna i prawdziwa wanilia przeplata się ze świeżością kwiatu pomarańczy i drzew. To mi po prostu pachnie świeżym praniem, w którym ktoś roztarł laskę wanilii i rozwiesił te ubrania na mroźnym powietrzu. Trochę brakuje tutaj tego rabarbaru, bo naprawdę nie za bardzo go czuję. Może właśnie dlatego nie odnajduję w nim nut syropu na kaszel, nad którym debatują perfumoholiczki? Czuję coś owocowego, co nadaje kompozycji kwaskowatości, ale w życiu nie powiedziałabym, że to rabarbar.

Kiedy powącha się sama butelkę, otuloną resztkami zapachu, pachnie faktycznie tak, jak napisał producent... zielono, świeżo i botaniczne. Po prostu roślinami. Natomiast kiedy wietrzeje, po ok. 3 godzinach, cała drażniąca wanilia znika i całość pachnie wręcz nieco męsko. Dla mnie to prawdziwe szaleństwo!

Tego się nie spodziewałam...

Ostatecznie więc, mimo że zapach jest w mojej głowie czymś dość powtarzalnym i absolutnie niekontrowersyjnym, czego się nie spodziewałam, czytając pierwsze opinie w internecie, kiedy zaczynam go opisywać, ten obraz się rozmywa i ciężko jest ubrać w słowa doznania zapachowe, jakie serwuje Mugler. Myślę, że osiągnął więc swój cel - kupuję jego tajemnicę. Choć zapachu nie nazwałabym orientalno-świeżym. Bardziej słodko-kwaśno-świeżym. :D Możliwe jest, że na właściwy odbiór zapachu nakierowała mnie reklama tych perfum, pobudziła moją wyobraźnię. Sami sprawdźcie:


Czy Aura jest zapachem migrenogennym? 

Nie! Zapach nie dusi i nie przytłacza. Mimo początkowej słodyczy jest lekki, świeży i zwiewny. Nadaje się do noszenia wiosną, w chłodny letni wieczór, a także w zimowy dzień. Ewentualnie ta wanilia „zerwana prosto z krzaczka” może niektórych drażnić. Choć dla mnie, przeciwniczki takiej naturalnej wersji wanilii, Aura jest czymś niesamowitym, więc tym bardziej jest to, wydaje mi się, pozycja obowiązkowa na liście miłośników tej nuty.

Póki co sprawdzam jeszcze ich trwałość, ale wydaje mi się, że podobnie jak projekcja jest dość przeciętna i tylko to mnie tutaj zawodzi. Przestaję je czuć po ok. 2-3 godzinach, więc albo są nietrwałe, albo są po prostu moje... :)

Oceń książkę po okładce

Na koniec oceniam coś, co ma dla mnie najmniejsze znaczenie, ale nie mogę się oprzeć, żeby nie napisać, że ten falkon jest paskudny. :D Pomijając jego oryginalny wygląd, jest okropnie wykonany. Srebrna cześć ma się wrażenie, że za chwile odpadnie. Ale mam nadzieje, ze tak się nie stanie... 

Czy Aura pachnie tak jak wygląda? Trochę tak. Jest tu zieloność, jest tu roślinność, czuję egzotyczną dżunglę, a to przecież swojski rabarbar i daleki mu w swojskości kwiat pomarańczy. 

Podsumowując...

Dla mnie jest to jeden z najpiękniejszych i najbardziej intrygujących zapachów, jaki kiedykolwiek miałam. Ta świeżość prania, której - patrząc na nuty - tutaj absolutnie nie powinno być, a została stworzona w sposób niewiarygodnie realistyczny, sprawiła, że oszalałam na punkcie Aury, a uwierzcie mi, że na co dzień nosze zwyklaki: LVEB czy Mademoiselle. Kupiłam tylko 30 ml i teraz żałuję!



Mieliście już styczność z Aurą? A może znacie inne zapachy Muglera? Jaki zapach wybraliście na tegoroczna zimę?


Buziaki! :*

20 komentarzy

  1. Odpowiedzi
    1. Przerazajaco tandetny, ale ma cos w sobie. Jako mala dziewczynka zawsze o czym takim marzylam... :D

      Usuń
  2. Ten flakonik :D Może się rozejrzę za nim, zeby powąchać, ale ja póki co mam swój zapach :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki jest Twoj zapach? :) Ja takiego nie mam, codziennie mam ochote na cos innego. :D

      Usuń
  3. jak Ty pięknie opisujesz zapachy weź mnie tego naucz bo ja nic nie ejstem w stanie wydusić z siebie zazwyczaj haha :D ale no flakon jst tragiczny haha ja wolę zwykłe buteleczki :D i tańsze perfumy mimo wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no cos Ty, mi sie wydaje, ze robie to dosc chaotycznie. :D Ale ciesze sie, ze Ci sie podoba. :)
      Ja tez zdecydowanie wole klasyczne, minimalistyczne opakowania, ale jak szalec, to szalec. :D

      Usuń
  4. Powącham przy najbliższej okazji ze względu na pranie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Watpie, zeby i Tobie sie tak skojarzyly, patrzac po recenzjach w Internecie - mam chyba cos nie tak z wechem... :D

      Usuń
  5. Zaryzykowałabym ten geriatryczny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaryzykowałabyś, żeby go tak nazwać, czy żeby go kupić? :)

      Usuń
  6. O, a mnie ten paskudny falkon właśnie się podoba lub coś w tym odczuciu, zwyczajnie lubię taką inność. Zapachy Muglera zawsze przyciągały mnie swoją ekstrawagancją, sprawdziłam i nie widzę, aby był dostępny w jakiejkolwiek drogerii typu Douglas czy Sephora a szkoda, bo poszłabym sprawdzić, bo w ciemno to ja never ever nie kupię perfum. Staram się używać zapachów, których nie ma nikt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, każdy ma inny gust. :D Oczywiście flakon przyciąga wzrok, ale jak weźmie się go w rękę, od razu czar pryska, bo jakość bardzo średnia. :(

      Zapach chyba jeszcze nie jest dostępny w Polsce, ale na pewno na dniach będzie, bo tak kojarzę, że premiera miała być na przełomie 2017/2018. :)

      Ja lubię kupować w ciemno zapachy, bo to pozwala mi odkrywać ich tajemnice. :)

      Aura Mugler nie do końca jest oryginalnym i innowacyjnym zapachem, ale ma w sobie to coś. <3

      Usuń
  7. Zaintrygowałaś mnie ta recenzja, koniecznie muszę powąchać je w jakiejś perfumerii. Uwielbiam perfumy Angel 💕

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do Angel jeszcze się nie przekonałam, ale mam fazę na odkrywanie tajemnic zapachów poprzez kupowanie ich na oślep i noszenie na siłę, więc pewnie jeszcze ich spróbuję. Wspaniałe perfumy można dzięki temu odkryć! :) Czasem zapach na skórze potrafi bardzo zaskoczyć. <3

      Usuń
  8. Wow, opakowaniem ten zapach już mnie kupił :) Zapachy Muglera mi osobiście się podobają, coraz częściej gustuję w tych "dziwnych" więc chętnie pobiegnę go sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam żadnego z zapachów Mugler :) Flakonik zwraca uwagę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, ale koniecznie od razu w próbkach, bo wąchanie ich na papierku nie ma moim zdaniem sensu. :)

      Usuń
  10. Nie lubię Muglera no nie trafia do mnie ale sporo czytałam że ten zapach okazuje się rozczarowaniem dla wielbicielek Muglerowych aromatow ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego może skradnie Twoje serce? :D

      Usuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom