- #PST czyli Pokaż Swoją Toaletkę -

czwartek, 14 grudnia 2017

Nikt mi nie powie, że życie bez toaletki nie jest cięższe! :D Ale bez obaw, zajrzyjcie, a zobaczycie, że tak naprawdę niewiele blogerek może pochwalić się toaletką jak z obrazka. :) A jak jest u Was? Marzycie o toaletce, czy jedziecie z tematem przed lustrem w łazience albo... spóźnione w tramwaju? :D



Post powstał w ramach akcji #PST. Trwa ona od poniedziałku do piątku (15.12). Poza mną biorą w niej udział inne blogerki, których listę znajdziecie na końcu. :) Zachęcam Was do dołączenia do naszego babskiego grona - stwórz podobny wpis na swoim blogu, Instagramie lub Facebooku, dodaj tam hashtag #POKAŻSWOJĄTOALETKĘ i daj znać którejś z nas w komentarzu, żebyśmy mogły do Ciebie trafić. :)
Zacznijmy od tego, że moja toaletka jest w trakcie tworzenia. Potrzebuję jej, bo do tej pory muszę ciągle przemieszczać swoje kosmetyki. Jak mam dobre światło, lecę z kosmetykami na stół, który potem zostawiam uświniony podkładem i sypkim pudrem, a jak światło jest złe, zamykam się w łazience przy ledach i zachwycam jakością makijażu (oczywiście czar pryska, kiedy zobaczę siebie w lustrze w ciągu dnia). I to właśnie ten post zmotywował mnie do przygotowania osobnego miejsca na codzienny makijaż, serio. Co prawda nadal moją toaletkę-biurko mam zawaloną toną papierów, komputerem, obiadem z wczoraj i pięcioma kubkami (po dwa na kawę, jeden na herbatę zieloną, drugi na świąteczną i dodatkowy na wodę), ale w końcu nie muszę rano wędrować z moim makijażowym dobytkiem.
Miałam w mieszkaniu jeden pokój, który robił za prowizoryczną garderobę tudzież graciarnię. I właśnie tutaj postawiłam biurko z Ikei - Micke (249 zł), które upolowałam za pół ceny na holenderskim odpowiedniku Allegro. Ukradłam z jadalni jedno krzesło, postawiłam wszystko blisko parapetu, żeby mieć dobre światło, no i jest. Zarządziłam, że ten kącik próżności będzie prezentem świątecznym od mojego męża. I tak oto zaczęło się tapetowanie, malowanie, sprejowanie i przepychanki ozdób: która, gdzie i jak ma stać.
Do szuflad i drzwiczek biurka mąż przykręcił mi złote gałki. Szufladę wypełniłam drewnianym wkładem z przegródkami, do którego wsadziłam kosmetyki. Obok wkładu leży różowy, porcelanowy półmisek w złote kropki (kupiony w sklepie Blokker za ok. 3 EURO), na którym trzymam gąbeczki i puszki do makijażu. Pomarańczowa gąbka to Real Techniques - doskonale aplikuje podkład, nie zmniejszając jego krycia. Różowa to H&M Beauty - niesamowicie miękka, jak Beauty Blender, ale niestety zjada podkład i zmniejsza automatycznie jego krycie.
W rogu leżą jeszcze próbki perfum Bohoboco. Bardzo polecam Wam zapachy: Sea Salt Caramel, Coffe White Flowers oraz Vanilla Black Pepper. Wszystkie nadają się raczej dla dojrzałych kobiet lub koneserek perfum. Generalnie nie do końca moje klimaty.

Po drugiej stronie leży krem pod oczy, jakieś balsamy do ust. To własnie od aplikacji tych dwóch kosmetyków zaczynam zawsze swój makijaż.
Jeśli chodzi o podkłady mam dwóch swoich ulubieńców. Jedyny, który absolutnie nie pogarsza stanu mojej cery to Max Factor Facefinity. Jest leciutki, ale bardzo kryjący. Niedawno dołączył do niego Estee Lauder Double Wear o podobnym kryciu, ale większej trwałości. Polecam Wam je oba.

Pod spód zawsze nakładam bazę matującą AA 360 stopni, która teoretycznie zwęża pory. W praktyce niewiele w tej kwestii działa, ale naprawdę poprawia wygląd podkładu na skórze. Wygląda on wtedy naturalniej, nie tworzy efektu maski i doskonale się rozprowadza.
Jeśli chodzi o pudry, żaden z nich nie jest ideałem. Niebawem powstanie na ich temat osobny wpis, więc musicie chwilkę poczekać, jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej na temat: Wibo Rice Powder, Wibo Banana Powder, Transparentego pudru matującego Bell Hypoallergenic, Too Faced Primed&Poreless lub azjatyckiego, mineralnego pudru matującego z miętą Innisfree.
Tusze do rzęs zużywam długo, dlatego mam w swojej kolekcji te 3 sztuki już od dawna. Niestety żaden z nich nie dostanie ode mnie 10/10. Najpiękniejszy, teatralny efekt daje Maybelline Lash Sensational. Nieco gorzej sprawuje się Dior Diorshow Iconic Overcurl. Całkowicie nie polecam niestety Yves Saint Laurent Volume Effet Faux Cils - przepięknie pachnie, ale nieco podrażnia oczy i skleja rzęsy. Wszystkie te tusze, choć się nie osypują, odbijają mi się po kilku godzinach na górnej powiece.
Nie chcę rozwodzić się tutaj nad wszystkimi kosmetykami: widzicie, jakie mam tu róże, bronzery, kilka sztuk cieni (których i tak nie używam). Ale warto powiedzieć kilka słów o produktach do brwi, na punkcie których mam bzika. Pamiętajcie: nic tak nie zmienia twarzy jak dobre brwi! :) Jakie produkty tu ukryłam?
Pomady do brwi:
- Inglot AMC Brow Liner Gel w kolorze 12 - chłodny, naturalny odcień pasujący blondynkom oraz szatynkom. Moja ukochana pomada, bo świetnie się rozprowadza. Niestety mogłaby mieć lepszą trwałość, bo wystarczy przejechać po niej mocniej palcem w ciągu dnia i się ściera.
- Długotrwały cień Wanted Bell w kolorze 03 - uwielbiam go! Jest niesamowicie trwały, trzyma się aż do demakijażu. Niestety kolor jest nieco ciemniejszy, a sam produkt szybko przysycha i ciężko go aplikować.
- Pomada Tame&Frame NYX w kolorze 04 Espresso - produkt, który po wielu miesiącach w ogóle nie zmienił swojej konsystencji. Niestety jest dla mnie zbyt kremowy i maślany, przez co ciężko pokrywa gołą skórę. Jest też najciemniejszy w mojej kolekcji.

I na koniec mój hit do utrwalania włosków brwi. Żel Ready, set, brow! marki Benefit. Bezbarwny, niesamowicie wydajny, z cudowną szczoteczką z dwoma rodzajami ząbków, co pozwala na dokładne wyczesanie brwi o różnej grubości i długości włosków. Nie pozostawia na skórze uczucia ściągnięcia i trzyma kształt nawet w deszczu.

Dodatkowo na swojej toaletce zawsze mam: patyczki kosmetyczne (konieczne te O'linear - naprawdę jest ogromna różnica między nimi a zwykłymi patyczkami, cudownie można poprawiać nimi kontur brwi lub zmyć maskarę), ręczniki papierowe i wilgotne chusteczki

Jeśli ciekawi Was, gdzie podziały się moje produkty do ust, to trzymam je w jednej szufladzie w komodzie obok biurka, ponieważ na co dzień nie używam kolorowych pomadek. Wszystkie zapakowane są w popularne, plastikowe organizery. Pomadki, które nazwy kolorów mają pod spodem, trzymam zawsze do góry nogami.
A co trzymam na blacie? Złoty pojemnik, a w nim próbki perfum. Na wierzchu perfumy: Lancome La Vie Est Belle, Mugler Aura oraz Salvatore Ferragamo Signiorina Misteriosa.
W pomalowanym na złoto pojemniku z Pepco trzymam pędzle Zoeva z linii Rose Gold Edition, najlepszy pędzel do brwi z Douglasa, kredkę do brwi Catrice (świetna! Niestety bardzo niewydajna, więc używam z niej cudownej, malutkiej szczoteczki do brwi) oraz grzebyk do golenia brwi i włosków na twarzy (must have dla tych z Was, które dążą do perfekcyjnego makijażu). Planuję wsadzić ten słoiczek pod jakąś szklaną kopułkę, żeby kurz nie osiadał na tych produktach, ale póki co pod kopułą trzymam, jak widać, świąteczne ozdoby... :D

A gdzie lusterko?! Mam przenośne, niewielkie lusterko też z Ikei. :) Niestety jest już niedostępne. Czarne nóżki pomalowałam na złoto. Wolę mobilne lusterko, bo kiedy za oknem jest ciemno, ustawiam je na biurku i zapalam lampkę, a jeśli światło naturalne jest zadowalające, stawiam lustro na parapecie i... to lubię najbardziej! :)

Zajrzyjcie do pozostałych dziewczyn, bo każdy wpis jest zupełnie inny i wyjątkowy:

Poniedziałek: Delishe | Basia-Blog | Minimalniee 
Czwartek: Agnieszka Bloguje | Beat The Boredom | Zmieniony Rytm 


A jak jest u Was z organizacją kosmetyków? Macie porządek w swoich zapasach, czy stawiacie na artystyczny nieład? Jeśli zainteresowało Was coś z kosmetyków, które pokazałam, śmiało pytajcie o nie w komentarzach. :)

Buziaki! :*

44 komentarze

  1. Chwilę nawet pomarzyłam, że bym taką chciała, ale potem przypomniałam sobie, że nawet nie mam tyle kosmetyków do makijażu :D. W tej kategorii akurat nie zbieram dużo :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ja tez mam ich niewiele! :) Wiecej nie potrzebuje, bo i tak tego nie zuzywam... :D Ten podklad Max Factor jest pierwszym w moim zyciu, ktorego zdenkowalam. :D

      Usuń
  2. Niestety nie posiadam takiej toaletki, mam nadzieje ze kiedyś spełni się moje marzenie 😊 jednak do takiej toaletki trzeba mieć też dużo kosmetyków których u mnie brak 😂 ja maluje się w łazience przy lustrze 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alez wcale nie potrzeba wielu kosmetykow! :) Podklad, puder, pedzle, tusz - warto je trzymac w jednym miejscu. :D I jestes zadowolona z makijazu, kiedy widzisz go w ciagu dnia? :) Bo moje swiatlo w lazience to tragedia. :(

      Usuń
  3. O nie, polecasz zapachy perfum Bohoboco które chciałam zakupic - teraz faktycznie będę o nich myślała ajć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reszta pachnie bardzo orientalnie, kadzidlem. :D A te sa naprawde warte uwagi, choc ja wole bardziej rozbudowane kompozycje. :)

      Usuń
  4. Jakbym normalnie o sobie czytała ten początek - też ciągle migruję z kosmetykami nad ranem, też brudzę cały stół. Mam mikromieszkanie i od dawna myślę o zrobieniu sobie takiej maleńkiej toaletki przy oknie, bo przecież w każdym innym miejscu w domu człowiek kompletnie się nie widzi a potem na dworze wygląda jak dureń :D Zaraz zobaczę sobie ten stół z Ikei :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, no to piateczka! :D Ja jeszcze musze zainwestowac w jakies dobre oswietlenie, bo nie do konca jestem zadowolona z tej lampki. :(

      Usuń
  5. Staram się trzymać porządek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No i jest bardzo pięknie, klimatycznie ;) Aż ciężko uwierzyć, że to miejsce istnieje od niedawna ;) Fajnie, że sie zmobilizowałaś. Prawdziwa toaletka to jest to, manifestacja kobiecości i hołd oddany kosmetykom :D
    Świetnie to wszystko zaaranżowałaś.
    Ogólnie podoba mi się na Twoim blogu, masz piękny szablon i Twoje zdjęcia są piękne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze bede wprowadzac tam zmiany, na razie zrobilam wszystko na szybko. :D

      Dziekuje bardzo za mile slowa. <3 :)

      Usuń
  7. Ten złoty pojemniczek na pędzle jest bomba. Jak Ci się sprawują Meteoryty? Bo ja ciągle się na nimi zastanawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byl srebrny, ale przemalowalam go... :D

      Nie polecam, absolutnie. Nie utrwalaja dobrze makijazu, podkreslaja niedoskonalosci, szczegolnie nierownosci i jakies grudki. Maja duzo brokatu. Ewentualnie najjasniejszy kolor rozjasnia skore, ale ten moj, Medium, nie robi na twarzy efektu wow. Tutaj masz link do dokladniejszej recenzji:
      http://www.beattheboredom.pl/2016/06/meteoryty-guerlain-ile-warty-jest-blask.html

      Usuń
  8. Też mam to lusterko, cieszę się, że je kupiłam :) Śliczny masz swój kącik :) Ładnie wszystko poukładane :) Mam też te organizery, ale na razie pochowane. Wkurzało mnie jak się kurzy wszystko, gdy miałam je na wierzchu, więc na pomadki kupiłam pudełko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez je lubie, jest bardzo poreczne. :D

      Mnie tez denerwowaly na wierzchu, dlatego trzymam je w komodzie. :D

      Usuń
  9. Obecnie nie ma toaletki, ale mam nadzieje, że w moim przyszłym domu się pojawi.
    Piękna ta kulka/gablotka świąteczna na toaletce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam takie gablotki z miniaturami w srodku. Generalnie wszelkie makiety zawsze zapieraja mi dech w piersiach... :)

      Usuń
  10. Jestem pod wrażeniem, że tak szybko to ogarnęłaś! Pięknie się prezentuje :) Ja też tak mam, że umaluję się w łazience, wyglądam "pięknie", a później w świetle dziennym przeżywam szok i... wstyd :P Za swoją twarz :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ze ja do tej pory nie zdawalam sobie sprawy z tego, jak wygladam w naturalnym swietle? Nigdy nie sprawdzam i nie poprawiam makijazu w ciagu dnia i dopiero teraz malujac sie przy naturalnym swietle zobaczylam, jaka robie sobie maske, a moj krem BB robi mi plamy! :D

      Usuń
  11. Jejku, przepięknie to wygląda ♥ Bardzo podobają mi się Twoje zdjęcia! Moim zdaniem masz rozsądną ilość kosmetyków - taką, żeby można było poszaleć, a przy tym nie jest ich tak dużo, by przeszkadzały w normalnym funkcjonowaniu :P Bardzo podobają mi się te dodatki na blacie ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje bardzo! :* Zawsze dziwia mnie komentarze, ze podobaja sie Wam moje zdjecia, bo sa robione naprawde starym sprzetem i bez profesjonalnego oswietlenia. :) Tym bardziej jest mi milo! <3

      Tez tak mysle, ze to jest rozsadna ilosc. Wrecz uwazam, ze mam ich niewiele. :D

      Usuń
  12. Pięknie w tym Twoim kąciku, wewnątrz panuje porządek mimo że masz sporo kosmetyków ;) Wszyscy mają te świetne pojemniczki może i ja kiedyś ich się dorobię :) Też mam toaletkę z NL ale nie z ikei ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zdziwiona, ze piszecie, ze mam sporo kosmetykow - niektore kobiety maja cale szafki pelne kosmetykow, a u mnie trzy tusze, dwa podklady, jedna baza. :D

      A skad masz?? :D

      Usuń
  13. Podoba mi się twoja miejscówka, bo jest bardzo w moim klimacie :) Co do porządku to u mnie bywa różnie, bo raczej staram się wszystko systematycznie ogarniać, ale i tak czasem robię taki bałagan, że wstydzę się sama przed sobą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam to samo, jestem straszna balaganiara, ale dobrze mi sie z tym zyje. :D Mojemu mezowi oczywiscie juz nieco mniej... :D

      Usuń
  14. Bardzo podobają mi się te złote dodatki w tym samym odceniu złota, super pomysł z pomalowaniem nóżek od lusterka! ;) Najbardziej uroczy jest jednak dla mnie ten talerzyk/miseczka na gąbeczki - cudnie to wyglada ;D Ogólnie podoba mi się bardzo jka to urządziłaś, takie organizery w szufladach to moim zdaniem najlepsze rozwiązanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie nie sa w tym samym odcieniu, bo niestety skonczyl mi sie spray... :D Ale poprawie to niebawem. :)

      Podpatrzylam taki podobny talerzyk u jakiejs blogerki. :D

      Usuń
  15. Jakie piękne lusterko i pojemnik na pędzle! Bardzo lubię taką kolorystykę. Zgadzam się z Magdą - ten talerzyk na gąbeczki przeuroczy <3 Fajnie wszystko zorganizowane!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie! <3 Będzie jeszcze lepiej, pokażę Wam później! :)

      Usuń
  16. bardzo podoba mi się ta seria. I oczywiście zawartośc Twojej toaletki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie zdecydowanie panuje artystyczny nieład 😀 u Ciebie jest pięknie 😍

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale masz urocze wnętrze i widok za oknem! ♥ Wszystko masz pięknie zorganizowane, posegregowane, a na wstępie "kupiłaś mnie" dodatkami w złotych odcieniach - ach, pięknie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! <3 O tak, widok za oknem jest cudowny. :) Szkoda tylko, że te dodatki nie są w jednym odcieniu złota, ale skończył mi się sprej... :D

      Usuń
  19. Twoja toaletka wygląda ślicznie. Ja przez spory czas miałam po prostu słupek ze starej meblościanki. Później odnowiłam sobie stary sekretarzyk i teraz służy mi cudownie :). Dodatkowo mam też komódkę Alex z Ikei, do której sama zrobiłam sobie przegródki (nawet nagrałam film na YouTube, żeby pokazać jak to zrobić). Bardzo lubię mieć poukładane i już nie wyobrażam sobie życia bez pięknej toaletki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jednak wolę chaos, ale lubię patrzeć jak inni mają u siebie porządek... :D <3

      Usuń
  20. wszystko wygląda super :) zostaję tu z Tobą na dłużej i serdecznie pozdrawiam kochana! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło! <3 Witam Cię serdecznie. :*

      Usuń
  21. Cześć!
    We wrześniu napisałaś posta o trądziku grzybicznym, miał pojawić się post o sposobach jego leczenia. Kiedy można się go spodziewać? Czy może już go opublikowałaś a mi to umknęło? Jestem zaciekawiona tematem i już czekam i czekam :)
    Pozdrawiam
    Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! :)
      Paulino, to prawda, post się jeszcze nie pojawił. Nie miałam niestety czasu przysiąść i dobrze go zrobić, ale obiecuję, że w styczniu się pojawi. :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Fantastycznie. W takim razie czekam z niecierpliwością :)

      Usuń
  22. ja też latam z kosmetykami :) miałam swoją toaletkę, ale tak jakoś nie poszło mi to przy przeprowadzce ;D

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom