- Kosmetyki Kiehl's - zbiorcza recenzja. Jak sprawdziło się kultowe serum Midnight Recovery Concentrate? -

piątek, 19 stycznia 2018

Pod choinką znalazłam jedno z najładniejszych pudełek na prezent, jakie widziałam. W środku był gotowy zestaw kosmetyków Kiehl's, do którego Mikołaj dorzucił opakowanie serum Midnight Recovery Concentrate. Po miesiącu testów przedstawię Wam dzisiaj recenzje wszystkich tych produktów. Jest coś do twarzy, ciała i włosów. Warto kupić serum za prawie 300 zł albo krem za ponad stówkę? Zobaczmy!


1. Micro-blur skin perfector, 129 zł / 30 ml


Produkt zawiera: pochodną kwasu salicylowego, silikony, soczewicę, ekstrakt z drzewa wallaba

Kosmetyk ma natychmiast po aplikacji zmniejszać widoczność porów, koić stany zapalne i wygładzać twarz, a po czasie poprawiać generalnie stan skóry. Niestety produkt zawiera alkohol, który po 2 tygodniach oddzielił się od reszty i wypływa z butelki, kiedy chcę zaaplikować "bazę". Perfector nie daje absolutnie żadnego efektu zaraz po nałożeniu na twarz. Jakbym się posmarowała wodą. Nie czuć nawet silikonów - jedynie czasem lekkie chłodzenie skóry, bo w składzie znajdziemy mleczan metylu. Podkład nałożony na niego również wygląda bez zmian. Ponieważ perfector się rozwarstwił nie używałam go regularnie i nie mogę określić jego wpływu na stan skóry.

2. Ultra facial cream, 96 zł / 28 ml


Produkt zawiera: ekstrakt glikoproteiny lodowcowej, imperatę cylindryczną, mocznik, oleje i skwalan

Krem jest produktem nawilżającym do twarzy. Posiada lekką, szybko wchłaniającą się i nielepiącą konsystencję. Twarz wygląda po nim ładnie, naturalnie, bez zbędnego blasku. Nawilża porządnie tłustą skórę i nie obciąża jej. Przy regularnym stosowaniu moja skóra źle na niego reagowała zapychaniem, ale w moim przypadku niemal wszystko powoduje zapychanie, szczególnie kosmetyki z olejami. Uważam, że warto go spróbować, jeśli macie mieszaną lub tłustą skórę i szukacie dobrego kremu pod makijaż. Zaznaczę, że krem zawiera mocznik, który złuszcza stopniowo naskórek, nawilża skórę i działa przeciwgrzybiczo.

3. Ultra facial cleanser, 45 zł / 75 ml


Produkt zawiera: oleje naturalne, parabeny, SLES

Dziwne, że Kiehl's informuje w niektórych kosmetykach, że nie zawierają parabenów, a do innych je wciska. No, w każdym razie żel porządnie oczyszcza skórę, nie przesuszając jej. Używam go do zmywania makijażu. Jest bardzo gęsty i lepki niczym klej. Nawet pachnie podobnie do kleju. Mimo to bardzo go polubiłam, ale nie posiada działania antybakteryjnego, więc nie nadaje się do stosowania solo w przypadku skóry skłonnej do zapychania czy trądzikowej. Można kupić w tej cenie o wiele lepszy produkt. Nie warto go kupić.

4. Smoothing oil-infused conditioner, 45 zł / 75 ml


Produkt zawiera: oleje arganowy i babassu. Nie zawiera parabenów i silikonów.

O matko, jak ta odżywka pachnie! Jak luksusowe perfumy. Coś jak mieszanka Coco Mademoiselle i Lancome La Vie Est Belle. Zapach jest intensywny i długo utrzymuje się na włosach. Jeśli chodzi o działanie już podczas spłukiwania czuć, że odżywka otula każdy włos i tworzy jak gdyby gumowo-silikonową powłokę, a przecież silikonów nie zawiera. Nigdy nie spotkałam się z takim wykończeniem, ale niestety obciąża ono włosy i trzeba produkt dobrze wypłukać. Po wysuszeniu włosy są wygładzone i wyglądają zdrowiej, ale paradoksalnie mocniej się kołtunią. Polecam jednak wypróbować, bo to niezły dziwak o bajecznym zapachu.
Creme de Corps

5. Creme de corps, 42 zł / 75 ml


Produkt zawiera: silikony, oleje, masło shea i kakaowe, parabeny, alantoinę

Teraz zauważyłam, że zapomniałam dodać go na zdjęciu. Co za paskudztwo! I to jest ten słynny Creme de Corps? Phi! Ciężki, lepki, niewchłaniający się balsam, z którym walczę zawsze kilka minut, żeby wydobyć go z tej beznadziejnej, twardej butelki. Zużywam go w pielęgnacji dłoni, bo faktycznie natłuszcza i regeneruje całkiem nieźle. Producent obiecuje regenerację po 10 dniach i coś w tym jest, ale niestety ta konsystencja i ponownie plastikowy zapach kleju są nie do zniesienia. Co prawda można wybrać wersję zapachową z mlekiem i miodem, ale o wiele bardziej polecam masła The Body Shop.

6. Midnight Recovery Concentrate, 15 ml / 105 zł


Produkt bazuje na olejach: różanym, jojoba, z kolendry, lawendy, pelargonii i rozmarynu; do tego zawiera ekstrakty z ogórka, róży, kurkumy i jaśminu oraz skwalen

Nie dziwię się, że jest tak popularny. Przepięknie pachnie pudrową lawendą (identyczny zapach jak czyścika Angels On Bare Skin Lush). Szybko i ładnie się wchłania. Rano wstaję z ukojoną skórą. Wszelkie zaczerwienienia są znacznie mniejsze, pory zwężone, nawet zmarszczki płytsze. Nawilża na 4+. Przyspiesza regenerację zniszczonego naskórka podczas stosowania kwasów. Niestety jeśli nałożę go zbyt dużo lub używam codziennie - zapycha. Nie mocno, ale jednak. Dlatego używam go 2-3 razy w tygodniu na noc. Nie przestanę, bo naprawdę nie widziałam już dawno takiego kosmetyku z efektem instant. Buzia po prostu wygląda dużo lepiej. Trzeba spróbować! :)


Podsumowując...
Kosmetyki Kiehl's są bardzo zróżnicowane. Produkty, których używałam miały albo przepiękne zapachy, albo były bezzapachowe (dla mnie pachniały klejem). Wszystkie są naprawdę dobrej jakości, ale niestety nie na tyle, żeby być aż tak drogimi. Także spokojnie, nie musicie ich mieć. Są przehajpowane! :) Za jakiś czas pojawi się również porównanie tego kultowego serum do dwóch równie drogich: Clarins Huile Orchidee Bleue oraz Estee Lauder Advanced Night Repair


Buziaki! :*

13 komentarzy

  1. Widzę bardzo mieszane uczucia... dziwne, po takich cenach spodziewałabym się więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że cena nie zawsze idzie w parze z jakością. :D Moja skóra akurat kręci nosem na drogie produkty, co bardzo mi odpowiada. :D

      Usuń
  2. Byłam ciekawa jak Ci się sprawdziło to serum.. zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę jest super, ale zapraszam Cię też na porównanie wszystkich trzech wysokopółkowych serum - będzie ciekawie. :*

      Usuń
  3. Myślałam, że jednak są lepszej jakości, tzn warte swojej ceny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystkie są warte swojej ceny. :( Poza tym biorąc pod uwagę składniki, jakich tu użyto, nie powinny być aż tak drogie. Ale to tak jak z ubraniami sławnych marek - narzuca się sporą marżę na nie tylko dlatego, że są znane. :D

      Usuń
  4. ostatnio słyszałam lepsze opinie na ich temat. może to zależy od osoby:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jednak wolę ich serum to na dzień ;D! to mi zapachowo nie podchodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanuję to! :D Dla mnie zapach jest cudny. :D

      Usuń
  6. No serum kusi kusi, ale nie za taką cenę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pocieszenie dodam, że jest bardzo wydajne. Jeśli będzie się go używało 2-3 razy w tygodniu, spokojnie wystarczy na 3-4 miesiące, a wtedy miesięczny koszt serum to ok. 30 zł, więc nie tak źle. :D

      Usuń
  7. Myślałam, że spiszą się lepiej... A tu średnio ;)

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom