W czasie, kiedy spora część adsensowiczów rozmyślała i dyskutowała na temat najnowszych zmian w regulaminie programu, ci którzy korzystali z narzędzi pokroju adloggera zaczęli notować dziwne niedoszacowania ilości kliknięć.

Problemy zaczęły się pojawiać około pierwszego czerwca. Tego dnia w kodzie AdSense’a nastąpiła conajmniej jedna znacząca zmiana: zlikwidowano pojawianie się tekstu “przejdź do… adres” na dolnym pasku przeglądarki, kiedy wskaźnik myszy znajdował się nad reklamą, przez co większość adloggerów opierająca się na analizowaniu adresu na pasku przestała działać.
Co ciekawe, “przejdź do…” nadal działa nad reklamami obrazkowymi; działa również “Pokaż reklamy o… temat” dla jednostek linków.

Czemu googiel tak postąpił? Najprawdopodobniej było to działanie celowe, wymierzone w rzeczone adloggery. Możliwe, że jest to jedna z prób “wymuszenia” na twórcach stron, aby bardziej zajęli się rozwijaniem treści swoich stron, zamiast analizowaniem wszelkich spraw związanych z reklamami. Wpisuje się to doskonale w strategię walki z tzw. arbitrażem, czy też zaostrzania kryteriów dla stron uczestniczących w systemie.

Z drugiej strony, kto wie, czy czasem nie jest planowane umieszczanie szerszych informacji o tym, jakie reklamy są wyświetlane w serwisach… i nie chodzi mi o rozszerzanie funkcjonalności koszmarnego “Google Preview Tool”.

Po pierwszym czerwca googiel dokonał ponownie conajmniej jeszcze jeden raz zmian w kodzie AdSense. Jak donoszą użytkownicy na forum Webmasterworld przez kilka godzin piątego czerwca, kod JavaScript z AdSense powodował prozaiczne błędy związane z brakiem średnika. Mogło to spowodować nieco mniejsze zarobki (u mnie 5. czerwca to około 5% mniej w porównianiu ze średnią 1-10 czerwca), jak również irytację użyszkodników wchodzących na strony z reklamami (zapewne w szczególności dotyczy to IE).

W tym momencie można sobie zacząć rozmyślać, jakie jeszcze zmiany nas czekają w AdSense, bo coś z pewnością jeszcze się stanie…